Dodaj do ulubionych

... uciekać, czy nie?

08.12.09, 09:34
Rzadko oglądam programy w tv, seriali prawie wcale, ale ostatnio obejrzałam kilka odcinków
Czasu Honoru
w TVP2.

Nie wdając się w szczegóły > więźniarki uciekają z Pawiaka. Sytuacja, jakie zdarzały się podczas okupacji, np. ucieczki z obozów. Udane ucieczki to często URATOWANIE życia.
Możliwe reperkusje dla tych, którzy zostawali > UTRATA życia.

Mam od dawna dylemat > i zadaję pytanie jak w tytule.

uciekać, czy nie?

ps. nieco podobnie sprawa ma się z zamachami > wiadomo było, że będzie odwet.

:p
Obserwuj wątek
    • blind_as_a_bat Re: ... uciekać, czy nie? off 08.12.09, 10:37
      Wątek w związku z Xenofantem?
      • remez2 Re: ... uciekać, czy nie? off 08.12.09, 10:48
        veni, vidi, fugati.
        • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? off 08.12.09, 10:59
          Bardzo proszę > bez łaciny od rana. Wczoraj dałam plamę i mam uraz.

          ps. a co z pytaniem "głównym", że spytam z pewną nieśmiałością? Jakiś pogląd masz?

          :p
          • remez2 Re: ... uciekać, czy nie? off 08.12.09, 11:53
            ps. a co z pytaniem "głównym", że spytam z pewną nieśmiałością? Jakiś pogląd
            masz?

            Wybacz ale (w moim przekonaniu) ten temat jest zbyt trudny jak na "pisaną"
            dyskusję. Każdy ma instynkt życia i ten każe mu się ratować. Ale jeżeli ceną
            jest śmierć innych osób? Jedynie ktoś, kto przeżył podobną sytuację mógłby
            zabrać głos. Wszystko inne to czyste spekulacje. pozdro z WSI
            --------
            • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? off 08.12.09, 12:39
              I zgadzam się z Tobą, i nie zgadzam.
              Tematy trudne to także eutanazja, aborcja, ostatnia wola zmarłego i sama nie wiem, co jeszcze.
              Czy możemy się na nie wypowiadać?

              ps. mam paskudny dzień.

              :p też stamtąd ;)
              • remez2 Re: ... uciekać, czy nie? off 08.12.09, 13:06
                Tematy trudne to także eutanazja, aborcja, ostatnia wola zmarłego i sama nie
                wiem, co jeszcze.
                Czy możemy się na nie wypowiadać?

                Ależ oczywiście. Chodzi mi o to, że znacznie łatwiej/szybciej jest przedstawić
                argumenty w rozmowie.
                ps. mam paskudny dzień.
                "Jutro będzie dobry dzień" - Helena Majdaniec. 3Vsię. :-)
                • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? 08.12.09, 17:02
                  Jasne, że tak. Na razie jednak > może > powolutku... tu?

                  ps. jutro to będzie SIRODA! Fuj ;)
                  Oby do czerwatku.

                  > 3Vsię. :-) Wicewersja, na WSIakij słuczaj ;)

                  Dzięki, Panie Remezie2!

                  :p
    • tw_wielgus Re: Run, Ave, run... 08.12.09, 11:55
      Sytuacja którą narysował autor serialu jest ekstremalna. Niemniej
      czy można mieć dylemat moralny w momencie kiedy życie wszystkich
      jest zagrożone? Przynajmniej Ci którym udało się uciec mają szansę
      na przeżycie.
      • ave.duce Re: Run, Ave, run... 08.12.09, 12:42
        ThnX za radę :)

        Zagrożenie życia to nie pewność, że się je utraci.
        Przeżycie jednych (też tylko W TYM MOMENCIE) wiąże się z utratą życia przez innych.

        :p
        • tw_wielgus Re: Run, Ave, run... 08.12.09, 16:44
          Przypomnijmy, że Pawiak to nie był obóz harcerski o zaostrzonym
          rygorze.
          To było więzienie, w którym śmierć była codziennością. Ludzie
          umierali z chorób głodu wycieńczenia lub zakatowani w czasie
          przesłuchań. Cześć więźniów Niemcy systematycznie rozstrzeliwali,
          cześć wysyłali do obozów koncentracyjnych. W tym kontekście
          pytanie „uciekać czy nie” czyni bezpodstawnym. Nie masz pewności czy
          jeżeli zrezygnujesz z możliwości to więźniowie, którym
          zaniechaniem „uratujesz” życie nie zostaną zabici z powodu
          innego „kaprysu” niemieckich klawiszy.
          • ave.duce Re: Run, Ave, run... 08.12.09, 17:12
            Nie mam żadnej pewności, że przeżyją. Ani nie mam, że zostaną zabici.

            Czy to znaczy, że uciekłabym? Chyba tak. Tam na "wolności" może starałabym się
            pomóc w dalszych ucieczkach?

            Dlatego Korczak jest dla mnie kimś wielkim.
            Wiem.wiem > zbyt wiele na raz poruszam tematów, ale taki mam dzień. Chaotyczny
            intelektualnie/myślowo.
            Wybacz.

            ps. ja tu tylko sprzątam.

            :p
            • tw_wielgus Re: Run, Ave, run... 08.12.09, 17:43
              Zostawmy Korczaka. Trudno tu o analogie i tak jak napisłaś zbyt
              wiele wątków na raz.
              Każdy człowiek ma prawo chronić swoje życie. Nie można interpretować
              tej diabelskiej alternatywy w ten sposób, iż chronię swoje kosztem
              innych.
              • ave.duce Re: Run, Ave, run... 08.12.09, 18:02
                Na zasadzie "bliższa koszula ciału". Czy łatwiej jest podejmować za kogoś decyzję > tzn. np. organizować KOMUŚ ucieczkę, komuś bliskiemu, ważnemu? Czy wtedy skrupuły są mniejsze? W ogóle ich nie ma?
                Też wątek założyłam. Chyba po to, żeby całkiem mi się wszystko poplątało.

                ps. zostawmy to dzisiaj, ok?

                :p
                • tw_wielgus Re: Run, Ave, run... 08.12.09, 18:10
                  OK...niech zostaną watpliwości.
    • tojajurek Jak dają - to brać, jak biją - to uciekać 08.12.09, 19:55
      Taka jest zdrowa i dość użyteczna zasada.
      Aliści wszystko zależy od okoliczności. Jeżeli w grupie można
      przeżyć, to rozsądek (a i przyzwoitość) każe zostać. Jeśli i tak
      wszystkich najpewniej zabiją - to lepiej wiać co sił, nawet
      ryzykując.
      Jednakże serial "Czas honoru" nie jest najszczęśliwszym tłem do
      takich rozważań. Obejrzałem niemal wszystkie odcinki. Początkowo z
      życzliwym zainteresowaniem, potem zniecierpliwieniem, a na koniec ze
      złością. Niestety dla ludzi, dla których żywe jest wspomnienie wojny
      i okupacji, jest to stek bzdur, głupot, przeinaczeń i
      nieprawdopodobieństw. Mógłbym tę myśl rozwinąć, ale nie bardzo mi
      się chce wysilać mentalnie. Jednak wiem co mówię.
      A szkoda.
      • ave.duce Re: Jak dają - to brać, jak biją - to uciekać 08.12.09, 20:03
        ToTyJurku,

        ten serial, a raczej ucieczka z Pawiaka w nim pokazana, to pretekst, nie źródło
        wiedzy.

        Z tego, co wiem o latach okupacji (obejrzałam i przeczytałam ... ho, ho i
        jeszcze więcej, zwłaszcza o Warszawie /Pawiak, Szucha, Powstanie, Szare Szeregi,
        etc./ i obozach plus rodzinne przekazy)> moja opinia o serialu jest zgodna z Twoją.

        :p
        • tojajurek Re: Jak dają - to brać, jak biją - to uciekać 08.12.09, 20:56
          ave.duce napisała:

          > ToTyJurku,
          >
          > ten serial, a raczej ucieczka z Pawiaka w nim pokazana, to
          pretekst, nie źródło
          > wiedzy.
          >
          > Z tego, co wiem o latach okupacji (obejrzałam i przeczytałam ...
          ho, ho i
          > jeszcze więcej, zwłaszcza o Warszawie /Pawiak, Szucha, Powstanie,
          Szare Szeregi
          > ,
          > etc./ i obozach plus rodzinne przekazy)> moja opinia o serialu
          jest zgodna
          > z Twoją.
          >
          > :p

          Ale to wkurza - takie wyssane z palca bzdurne wymysły. Gdyby jeszcze
          to się działo w bliżej nieokreślonych miejscach, to - pomijając
          kompletną nieznajomość realiów konspiracyjnych - można by to uznać
          za serial historyczno-przygodowy. Ale wciskanie takich bzdur o
          Pawiaku? Mam tam akurat w Muzeum "własną" gablotkę (dwie właściwie)
          i nie jest to dla mnie i wielu jeszcze osób, które znam, miejsce
          właściwe do fantazjowania w stylu "zabili go i uciekł". Pomijam już
          brak podobieństwa dekoracji do realiów. Niestety tego rodzaju
          nonsensów jest tam mrowie, aczkolwiek przyznaję, że w warstwie
          dramaturgicznej serial ma niezłe tempo i wciągające napięcie.
          • ave.duce Re: Jak dają - to brać, jak biją - to uciekać 09.12.09, 09:16
            Nie chcę "rozmawiać" o serialu. Zgadzam się w ocenie z Tobą. Wkurza. Oczywiście, realiów nie znam z autopsji, tylko ze źródeł, o których pisałam wyżej. Wkurza najbardziej warszawiaków.

            ps.

            tojajurek napisał:

            > Mam tam akurat w Muzeum "własną" gablotkę (dwie właściwie)

            No to muszę znowu tam zajrzeć.

            :p
    • manny-jestem Wywiad z Cesarinim 08.12.09, 22:59

      www.rp.pl/artykul/9133,403210_Cesarani__Polacy_nie_odwrocili_sie_od_Zydow.html
      • blind_as_a_bat Re: Wywiad z Cesarinim 08.12.09, 23:08
        Co to ma do wątku Ave?
        • remez2 Re: Wywiad z Cesarinim 08.12.09, 23:16
          blind_as_a_bat napisał:

          > Co to ma do wątku Ave?
          Wprawdzie nic ale to nie pierwszy raz.
          • blind_as_a_bat Re: Wywiad z Cesarinim 08.12.09, 23:21
            Recydywa. No good

            bo w Ohio=>
            • remez2 Re: Wywiad z Cesarinim 08.12.09, 23:34
              Zdaniem krytyków nowa metoda, choć ma być bardziej efektywna, do śmierci
              doprowadzi ponad dwukrotnie dłużej (z około 7 do 15 a nawet 30 minut, w
              przypadku z Ohio było to aż 43). Jej wprowadzenie jest natomiast niczym innym,
              niż eksperymentem na ludziach.

              W kraju przodującej demokracji.
              • blind_as_a_bat Re: Wywiad z Cesarinim 08.12.09, 23:44
                W kraju, który się sam za taki uważa. Różnica istotna. American PR.

                Dobrze, że w końcu Indianie dostaną odszkodowanie za ziemię.

                Co na to "recydywista///ekspert od ucieczek"?
                • remez2 Re: Wywiad z Cesarinim 08.12.09, 23:58
                  Zapisana w ugodzie rekompensata w wysokości miliarda czterystu milionów
                  dolarów zostanie podzielona między 300 tysięcy Indian należących do różnych
                  plemion.

                  4 666,66 $ na osobę za 122 lata dzierżawy. Jakoś nie very dużo.
                  • blind_as_a_bat Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 00:09
                    Very mało, chodzi głownie o przyznanie racji Indianom i satysfakcję moralną.
                    Zostali oszukani przez rząd i osadników. Decyzja rządu jest potwierdzeniem.
                    • remez2 Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 00:16
                      > Very mało, chodzi głownie o przyznanie racji Indianom i satysfakcję
                      moralną.

                      Na ratowanie banków wydano nieco więcej.
                      > Zostali oszukani przez rząd i osadników. Decyzja rządu jest potwierdzeniem.
                      Tu chapeau bas!
                      • blind_as_a_bat Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 00:46
                        Zgadzam się z tym, co napisałeś. To oczywiste. Nie bronię wysokości sumy,
                        śmiesznej. Uważam, że dobrze się stało, że rząd PRZYZNAŁ SIĘ do niegodziwości
                        sprzed kilkuset lat. W tym jest jakaś wielkość => w ciągłości.
                        W Polsce, ze względu na okoliczności dziejowe, tego brakuje.

                        Manny zaczął destrukcję, my brniemy. Niedobrze.
                        • andartis Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 00:54
                          W Polsce, ze względu na okoliczności dziejowe, tego brakuje.
                          Myślę, że to sprawa mono religii. Kk zawsze ma rację.
                          Manny zaczął destrukcję, my brniemy. Niedobrze.
                          Nie jestem pewien. Czasem podaż tworzy popyt.
                          • blind_as_a_bat Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 01:16
                            KK ma zawsze rację, fakt, ale w tym przypadku chodzi o brak ciągłości władzy. Świeckiej.

                            Od ucieczki do ciągłości.
                            Od Polaków pod okupacją niemiecką do Indian pod okupacją "bladych twarzy".
                            Sens ma.

                            Podaż tworzy popyt i odwrotnie. Bilans na zero.
                    • tojajurek Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 00:29
                      blind_as_a_bat napisał:

                      > Very mało, chodzi głownie o przyznanie racji Indianom i
                      satysfakcję moralną.
                      > Zostali oszukani przez rząd i osadników. Decyzja rządu jest
                      potwierdzeniem.

                      Niestety jednak w takich sprawach nasuwa sie refleksja, że zawsze
                      kiedyś pojawia się pierwszy człowiek lub ewentualnie urząd, czy
                      władza, która prawem kaduka przypisuje sobie formalne prawa do
                      dysponowania jakimś kawałem ziemi, jako własnością. Wcześniej była
                      niczyja, bo było jej za dużo, a popyt marny. A potem - bęc - jest
                      właściciel. Prowadzi to do banalnego, ale smutnego wniosku, że każdy
                      kawałek ziemi na świecie, który ma właściciela - został kiedyś
                      bezprawnie zawłaszczony, czyli ukradziony. Bezzwrotnie i za darmo.
                      To powiedziałem ja - Wielki Szaman, Przyjaciel Wiewiórek Preriowych.
                      Howgh!
                      • remez2 Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 00:41
                        Shalom.
                      • blind_as_a_bat Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 00:49
                        Kto pierwszy, ten lepszy. Indianie byli pierwsi. Dogadali się z Wiewiórkami
                        Preriowymi i żyli swoim rytmem, dopóki nie, itd.
      • ave.duce Re: Wywiad z Cesarinim 09.12.09, 09:10
        Antananarivo jest stolicą Madagaskaru.

        :p
    • jola.iza1 Re: ... uciekać, czy nie? 09.12.09, 11:00
      Obym nie miała takich dylematów, i moje Wnuczęta takoż.
      • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? 09.12.09, 11:06
        Raczej Ci i im to nie grozi.

        Wolisz gonić?

        :p
        • remez2 Re: ... uciekać, czy nie? 09.12.09, 11:20
          ave.duce napisała:

          > Raczej Ci i im to nie grozi.
          >
          > Wolisz gonić?
          Stary kogut goniąc młodą kurę myśli: "Dogonić nie dogonię ale czemu mam sobie
          nie pobiegać?"
          Młoda kura uciekając przed starym kogutem myśli: "Czy ja nie za szybko biegnę?"
          Wniosek - pchła po wyrwaniu ostatniej nogi traci słuch.
          • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? 09.12.09, 11:42
            Wie, że nic nie wie. Pchła, oczywiście.

            :p
        • jola.iza1 Re: ... uciekać, czy nie? 09.12.09, 11:21
          Wolę by nie było goniących i uciekinierów, ale to banał:(
          Co grozi komu, nie dam głowy :(
          Wracając do tematA, mój nauczyciel uciekł z Majdanka, moja nauczycielka nie
          uciekła z Ravensbrück. I jak myślisz, które lepiej zrobiło??
          • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? 09.12.09, 11:43
            Za mało danych.

            :p
            • jola.iza1 Re: ... uciekać, czy nie? 09.12.09, 11:56
              A jakie dane Ci potrzebne?
              Oboje mnie uczyli, mnie to wystarcza, cudowni byli :)
            • jola.iza1 Re: ... uciekać, czy nie? 09.12.09, 12:03
              Masz dane
              • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? ThnX! :) 09.12.09, 12:06
                Czyli oboje dobrze zrobili, bo PRZEŻYLI!

                :p
                • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? ThnX! :) ps. 09.12.09, 12:11
                  Czy były jakieś reperkusje tej ucieczki? Chodzi mi o więźniów, którzy zostali.

                  :p
                  • jola.iza1 Re: ... uciekać, czy nie? ThnX! :) ps. 09.12.09, 12:19
                    A myślisz, że na Majdanku nie było?? Z opowieści lekcyjnych wiem , że były:( I nie wiem jak to ująć, ja się cieszę, że uciekł, cudnie uczył.
                    A w dzisiejszych czasach argument dla tych co twierdzą, że AK po wojnie niszczono do imentu . Pani profesor nie znalazłam w internecie, ale swoimi bliznami po '"eksperymentach naukowych" uczyła nas czegoś więcej, niż języka rosyjskiego.
                    • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? ThnX! :) ps. 09.12.09, 12:26
                      jola.iza1 napisała:

                      > A myślisz, że na Majdanku nie było??

                      Czego, bo nie czumam.

                      ps. swoją radość z Twojej radości wyraziłam wyżej.

                      :p
                      • jola.iza1 Re: ... uciekać, czy nie? ThnX! :) ps. 09.12.09, 13:06
                        ave.duce napisała:

                        > jola.iza1 napisała:
                        >
                        > > A myślisz, że na Majdanku nie było??
                        >
                        > Czego, bo nie czumam.
                        "Wyroków" na pozostałych więźniach, za niesubordynację uciekających.
                        > ps. swoją radość z Twojej radości wyraziłam wyżej.
                        Wiem, że wyraziłaś:) Jeno się zastanawiam, czy postawione w tytule pytanie
                        ośmieliłabym się zadać patrząc prosto w oczy OBOJGU??
                        W dobrych czasach żyjemy, nic nie jest wieczne, niestety:(
                        • tatarak11 [...] 21.12.09, 18:31
                          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                          • ave.duce Do Tataraku11 > 1 ostrzeżenie. 21.12.09, 19:15
                        • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? ThnX! :) ps. 21.12.09, 19:34
                          O Majdanku sporo czytałam, więc pytanie raczej retoryczne.

                          Jeżeli chodzi o zadanie pytania > zadałabym je, bo odpowiedź na nie "osób
                          uczestniczących" mnie chorernie interesuje.

                          :p
    • airam.as Re: ... uciekać, czy nie? 21.12.09, 19:06
      ave.duce napisała:

      >
      > Mam od dawna dylemat > i zadaję pytanie jak w tytule.
      >
      > uciekać, czy nie?
      >

      Ja nie mam dylematu - uciekać.
      • ave.duce Re: ... uciekać, czy nie? 21.12.09, 19:35
        Pierwsza myśl ponoć najlepsza.
        Moja pierwsza byłaby taka sama.

        :p

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka