Dodaj do ulubionych

Regaty dookoła świata - drugi etap

13.12.10, 10:45
Jeżeli nie będziecie protestować, to będę was dalej dręczył relacjami z regat Velux 5 Oceans. Trzymanie kciuków w pierwszym etapie było skuteczne - Gutkowski dopłynął jako drugi, ma 12 punktów (a prowadzący - 15).

Do drugiego etapu mieli wystartować w niedzielę, ale z powodu sztormowej pogody start został wstrzymany, sądząc po prognozach do czwartku.

Co robi rozsądny kapitan kiedy nadchodzi sztorm? Pije chłodne piwo. W knajpce w porcie.

Na drugim etapie (z Kapsztad do Wellington w Nowej Zelandii) czeka naprawdę ekstremalna pogoda na Oceanie Południowym. Tam sztormy i fale okrążają Ziemię nie zakłócane żadnym lądem, dlatego wiatr i fale są wyjątkowe, do tego niskie temperatury i góry lodowe. Pierwszy etap to była tylko rozgrzewka.

W czasie postoju Gutkowski wykonał mnóstwo prac na jachcie - ale opóźnienie startu chyba mu sprzyja. Ostatnie meldunki były takie, że nie dotarł jeszcze jeden z zamówionych żagli, przez co nie są zakończone wszystkie prace z fałami oraz że silnik ciągle jeszcze trochę dymi na wyższych obrotach. Jest okazja, żeby to nadrobić. W czasie drugiego etapu remonciki na morzu będą podwójnie niebezpieczne.
Obserwuj wątek
    • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 14.12.10, 09:15
      czekam na dalsze relacje.bardziej rozwinięte.
    • ave.duce Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 14.12.10, 15:56
      man_sapiens napisał:

      > Jeżeli nie będziecie protestować, to będę was dalej dręczył relacjami z regat V
      > elux 5 Oceans.

      Dręcz mnie!

      Nie wywiniesz się ;)
    • man_sapiens Nasypali piasku... 15.12.10, 18:18
      Na razie wiadomo tyle, że start prawdopodobnie w piątek, 16 grudnia, o 11:00 naszego czasu.
      Nie wiadomo nic poza tym, a zwłaszcza, czy zaległy żagiel dotarł na s/y Operon, czy dokończono prace z fałami i czy udało się pozbawić silnik dymienia.
      • man_sapiens Re: Nasypali piasku... 15.12.10, 21:27
        Oczywiście pokręcił mi się kalendarz, 16 grudnia to czwartek czyli jutro. Start jest pewny, o 10:00. Żagiel dojechał, silnik dalej troszkę dymi.
        Piszą też, że na stronę internetową regat było dotąd ponad pół miliona wizyt. Z tego 1/5 z Polski, najwięcej ze wszystkich krajów.
        • ave.duce Re: Nasypali piasku... 15.12.10, 23:13
          A z tych wizyt z Polski 1/5 to FzD ;)
    • man_sapiens Dzieje się 24.12.10, 01:58
      Na oceanie dziej się, za to u mnie trochę przestało się dziać, wreszcie mogę spokojnie poczytać co dzieje się na Oceanie Południowy i wam to opisać.
      Wypłynęli wszyscy razem (byłoby dziwne, gdyby tak nie było) i z początku nic się nie działo. Najpierw prowadził Derek Hatfield.
      A teraz prowadzi - no kto? - Zbigniew Gutkowski! Ustawił się świetnie, jest najbardziej na południe. Wszyscy uciekają na wschód przed goniącym ich wyżem (=cisza), ale jednocześnie starają się jak najszybciej zejść poniżej 40 równoleżnika, bo tam wieje "zachodni ekspres", silny i stały wiatr z zachodu. No i Gutkowski jest najbliżej tego wiatru. Derek Hatfield jest teraz trzeci i porzucił Brada ruszając śladami Gutkowskiego. Ale Brad ma piekielnie szybki jacht - pomimo słabszego wiatru jest o 2 węzły szybszy od Polaka i jak na razie dogania go. Tyle, że on najwyraźniej gorzej od naszego skippera przewiduje wiatr...
      Zobaczymy co będzie, trzej prowadzący są bardzo blisko siebie. Czwarty, Chris Stanmore-Major, przekombinował. Płynął dość daleko na zachód, pewnie licząc na to, że po zachodniej stronie wyżu szybko dostanie się do "ryczących czterdziestek". No i wpadł w bardzo słaby wiatr, zostaje w tyle płynąc 3-4 węzły, gdy prowadząca trójka ma ich 9-11 na liczniku.
      Pech nie opuszcza Belga, Christopha Bullensa, a właściwie nie pech, tylko reguła, że na morzu nie ma miejsca na prowizorkę - wszystko trzeba porządnie przygotować. Bullens miał bardzo mało czasu (a zapewne i pieniędzy) na remont jachtu w Kaapstad. Pomimo solidarnej pomocy od konkurentów przy pracy w porcie nie miał szansy zrobić wszystkiego. Morze mu nie popuściło i wkrótce po wypłynięciu zawrócił do portu - awaria steru. W porcie znowu pomagało mu pospolite ruszenie, znowu wypłynął - i właśnie znowu zawrócił do portu. Tym razem awaria masztu.
      Ten etap jest bardzo niebezpieczny - pogoda. Gutkowski mówił o tym, jak w ciągu kilku godzin temperatura spadła o ponad 20 stopni. Wkrótce wejdą w strefę bardzo silnego wiatru i ogromnych fal. Zdarza się, że te fale załamując się przekoziołkowują jacht przez dziób. Ale jeszcze większym zagrożeniem są góry lodowe. Te duże są śledzone ze zdjęć satelitarnych i właśnie jest organizowana akcja ludzi dobrej woli, którzy będą takie zdjęcia przeglądać, żeby wykrywać te zagrażające żeglarzom. Zresztą, duże góry lodowe widać na radarze. Poza tym kilka mil od większej góry wyraźnie spada temperatura wody i to też można wykryć - termometrem. Gorzej z tak zwanymi growlerami - mniejszymi kawałkami, odrywającymi się od gór lodowych. Mniejszymi - ale wystarczająco dużymi, żeby zatopić szybko płynący jacht, gdy się na niego wpadnie. Trzeba będzie trzymać kciuki, kiedy znajdą się w ich strefie.
      • venus99 Re: Dzieje się 24.12.10, 12:08
        dzieki za relacje.musze przyznac,że zdjęcia jakie czasami oglądam są fascynujące.
        • ave.duce Re: Dzieje się 27.12.10, 21:26
          Relacja Mana_Sapiensa też fascynująca, trzyma w napięciu.

          ps. czy już trzeba kciuki zaciskać?
          • venus99 Re: Dzieje się 28.12.10, 09:17
            jestem zwolennikiem trzymania w prawej ręce szklanego naczynia i regularnego unoszenia go do góry ze słowami:za tych co na morzu.
            jak masz chwilę wolnego czasu poszukaj na you tubie-sailing.to jest to!!
    • man_sapiens Dzieje się, a ja na samowolnym oddaleniu 29.12.10, 21:24
      Oj, działo się. Brad van Liew, jak było do przewidzenia, prowadzi i zwiększa przewagę. Ma piekielnie szybki jacht no i wielkie doświadczenie. W międzyczasie był lotna premia - kto najszybciej przepłynie pomiędzy 50 i 75 stopniem, dostanie ekstra punkty. Brad już to przepłynął w super tempie. Do tej pory wszyscy pędzili w wyżu. Prędkości 20-25 węzłów. Teraz lider wpadł w zatokę wyżową (słaby wiatr), która oddziela go od następnego wyżu. Płynących za nim czeka to samo. Taka szybka jazda na wielkich falach jest niebezpieczna - nie można w 100% zdać się na samoster (czyli spokojnie przespać te 20 minut) - a przez to bardzo męcząca. Hatfield opisuje wiatr 40 węzłów i 10m fale...
      Gutkowski jest trzeci, ale płynie bardzo blisko drugiego Dereka Hatfielda. Niestety - Gutkowski ma problemy z samosterem. Ten samoster to taki komputer, zbierający informację o kierunku wiatru, kursie kompasowym łódki, jej "kręceniu" na fali, położeniu steru itd. i starający się utrzymać optymalny kurs względem wiatru i kierunku do celu zmieniając położenie steru przy pomocy hydraulicznego sterownika. No i ten samoster u Gutka czasami niespodziewanie wyłącza się. Gdy zdarzyło się to pierwszy raz jego jacht zrobił niespodziewanie zwrot przez rufę, co spowodowało przechył ponad 80 stopni i przyklejenie żagli do wody. Jakimś cudem Gutkowski z tego wyszedł, ale poważnie rozważał powrót do Capetown. Na razie płynie dalej, ale mocno zwolnił. Przy zdalnej, radiowo internetowej pomocy producenta (francuska firma NKE) próbuje naprawić samoster, ale marne na to szanse. W pobliżu jest wprawdzie stały ląd - francuskie Wyspy Kerguelena - bezludny, a więc i bez portu. z ludzkich lądów najbliżej jest do Perth - ponad 2000mil. Na szczęście konkurenci są blisko, więc w razie czego Gutkowski może liczyć na pomoc.
      Co u innych? Hatfield płynie bez wielkich sensacji (wiatr położył go też na wodzie i to bez pomocy awarii samosteru). Stanmore jest daleko w tyle. Bullens ciągle jeszcze naprawia jacht w Kaapstad i nie zdziwiłbym się, gdyby wycofał się.
      Aha, ładny gest pokazał Brad van Liew - ma w domu zdemontowany ze swego jachtu samoster NKE, który oferuje Polakowi.
    • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 30.12.10, 14:43
      No i proszę. Gutkowski pomimo kłopotów odrobił straty do Hatfielda i nawet był krótko drugi. Teraz (11:30GMT) jest praktycznie ex aequo drugi (4 mile różnicy). Teraz wszyscy weszli w strefę słabszego wiatru, więc i Gutkowski trochę się wyspał. Prognoza pogody podaje dość skomplikowany układ niżów i wyżów, tak więc jest pole do taktycznych zagrań.
      Jestem pewien, że to Gutkowski będzie miał najlepsze pomysły i wyregaci konkurentów.

      Mam teraz już trochę swobodniejsze ręce, to trzymam kciuki. Swoją drogą, te angielskie skrzyżowane palce zamiast trzymanych kciuków są przy pisaniu na komputerze i prowadzeniu samochodu znacznie praktyczniejsze. Ale co tam, nie będzie Angol pluł nam w twarz i dzieci nam englishmanił, po sarmacku trzymam kciuki i tyle.
      • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 30.12.10, 16:18
        dzięki za szczegóły.prosimy więcej i częściej.
      • wanda43 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 30.12.10, 17:01
        Milo sie czyta twoje relacje siedząc przy kompie, w chalupie, w ciepelku, popijając czerwone winko, popalając papierocha. Ale ak obejrzlam ten filmik z wlazeniem na maszt, to sie zoladek zacisnął. W zyciu! Za zadne pieniądze bym nie poplynela, nie mowiąc juz o wlazeniu na jakies maszty!
        • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 30.12.10, 23:00
          Za pieniądze chyba nikt nie popłynie w takie miejsce, gdzie wiatr 50 węzłów (>90km/h) i fale >10m (>4 piętra) a do najbliższego zamieszkanego miejsca parę tysięcy kilometrów. Ale jak poczujesz zapach morza, zobaczysz jego kolor (szary, zielony, niebieski - zależy gdzie) i gwiazdy na niebie, wodę fosforyzującą w nocy, usłyszysz wiatr w olinowaniu, poczujesz pokład tańczący pod nogami i krople wody na twarzy - a przede wszystkim poczujesz, co to naprawdę jest przestrzeń i wolność - to żadnych pieniędzy nie pożałujesz, żeby tam być.
          • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 31.12.10, 16:04
            mnie to mówisz?ja to wszystko widziałem i czasami jeszcze w miniaturowej skali oglądam.
            i masz rację-to jest warte wszystkich pieniędzy.
            silnych wiatrów wszystkim 5 uczestnikom ale tych lepszych mimo wszystko naszemu.
          • wanda43 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 31.12.10, 18:37
            Dusza sie rwie, ale tylko dusza. Mam potworny lęk przed lataniem i miejscami z ograniczona przestrzenia. Wysokosc i glębokosc mnie paralizuje. Wyczynem ogromnym bylo wyplyniecie na Baltyk na 2-3 godziny i plywanie po Sniardwach katamaranem ze szwagrem i siostra. Tylko dlatego, ze szwagier /maniak zeglowania/ jest uosobieniem spokoju.
            Ale na oceanie?!!! I jeszcze wlazic na maszt!!!! W zyciu!!!!
    • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 01.01.11, 11:33
      My tu nadużywamy zasłużenie alkoholu z bąbelkami, a na oceanie praca wre. Gutkowski jest już drugi!
      Jachty zbliżają się do "bramki bezpieczeństwa". To taki wyimaginowany odcinek 45 równoleżnika, wszyscy muszą znaleźć się na północ od niego. Dzięki temu nikt nie myśli o schodzeniu daleko na południe, gdzie wprawdzie wiatr jest bardzo korzystny, ale ogromne niebezpieczeństwo zderzenia z lodem.
      Przed żeglarzami jest strefa słabego (no, raczej słabszego) wiatru pomiędzy dwoma niżami. Brad van Liew ominął ją od południowej strony. Oddalił się przez to od bramki bezpieczeństwa, ale jest ciągle szybszy od pozostałych jachtów i regularnie zwiększa przewagę, więc może sobie na to pozwolić. Gutkowski i Hatfield najwyraźniej próbują obejść ją od północy, trochę bardziej ryzykując wpadnięcie w słaby wiatr, ale będąc bliżej bramki. Hatfield szedł bardziej na północ, ale jakby zmienił zdanie - może chce iść tropem Brada?
      Co się tam dzieje ładnie widać (z prognozą wiatru) na forecast.predictwind.com/tracking/
      Stanmore-Major raczej nie ma szansy na dogonienie prowadzącej trójki, płynie spokojnie, jest daleko na południu - prawie zahaczył o Wyspy Kerguelena. Pisze bardzo ładne teksty z rejsu. Mam wrażenie, że nie płynie po to, żeby wygrać (jak Gutkowski czy van Liew), ale raczej dla samego żeglowania. Walka o podium najwyraźniej nie podnieca go. Na samym początku tego etapu poszedł daleko na zachód, przez co stracił szansę na miejsce w pierwszej trójce. Świadomie albo nieświadomie - w każdym razie uwolnił się od presji walki o miejsce.
      Bullens ma wyjść dzisiaj (w sobotę) z portu w Kaapstad, ale o 05:30 jeszcze nie żeglował. Jeżeli wypłynie, to pokaże prawdziwy sportowy duch.
      • ave.duce Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 01.01.11, 11:50
        A to pingwin! ;)

        ps. btw > prawie jak kergulena...
        • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 02.01.11, 11:44
          Kerguleny łowi się koło wysp Kerguelena - pewnie stąd ich polska nazwa - i koło wysp McDonalda - ale po angielsku nie nazywają się FishMac. Swoją droga to jest pyszna rybka, tylko wskutek ludzkiej żarłoczności zanikająca w przyrodzie (podobnie jak dorsz, tuńczyk, halibut...)
    • ave.duce Five Oceans of Smiles 01.01.11, 14:58
      Podoba mi się ta nazwa :)
      • man_sapiens Re: Five Oceans of Smiles 03.01.11, 13:31
        Nazwa tym ładniejsza, że pochodzi od organizacji charytatywnej wspomagającej dzieci z HIV.
        • ave.duce Re: Five Oceans of Smiles 03.01.11, 14:12
          Wiem, poszperałam trochę ;)
    • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 02.01.11, 11:46
      Dzisiaj nic właściwie się nie dzieje. Wiadomo, niedziela.
      Van Liew regularnie powiększa przewagę. Gutkowski drugi, minimalnie oddala się od trzeciego. Stanmore-Major miał kłopoty ze spinakerem i napisał znowu bardzo długi i bardzo fajnie napisany mail. Bullens jednak nie wyszedł z portu.
      • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 02.01.11, 12:19
        Gutkowski traci 172 mm,bto dużo.biorąc pod uwagę średnie szybkości na tym etapie to prawie doba.ale wszystko przed nami.jeszcze przeszło 3000 mm.
        • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 02.01.11, 18:59
          niestety kpt.Gutkowski w dalszym ciągu traci do lidera.już 194 mm.może to wynika z taktyki i odejścia bardziej w dół?
          • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 02.01.11, 22:02
            Myślę, że nie warto rozważać tego czy i jak Gutkowski może wyprzedzić van Liew. Amerykanin wydaje się być poza zasięgiem. Jego jacht jest wyraźnie szybszy niż pozostałe, jest też lepiej przygotowany i przez to ma mniej awarii. Nie tylko to - Brad van Liew jest znakomitym żeglarzem, ma wyraźny talent i doświadczenie w wyborze optymalnej trasy. Mało pisze o tym, jak żegluje - po prostu to robi.
            Natomiast interesująca walka odbywa się pomiędzy Gutkowskim i Hatfieldem. W pierwszym etapie Gutkowski wygrał - ale gdy się zbliżali do Kaapstad to bałem się o drugie miejsce Polaka. Teraz płyną bardzo blisko siebie.
            • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 02.01.11, 22:45
              chyba ostatnio Hatfield odrobił trochę?Brad van Liew chyba rzeczywiscie poza konkurencją ale tak sobie czasami marzę...........
              w każdym razie jest co oglądać.
            • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 03.01.11, 13:18
              Hatfield już tylko 13mm za Gutkowskim!!!!!!!!!!
    • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 03.01.11, 13:37
      Christophe Bullens wypłynął z Kaapstad, ale już po godzinie wrócił. Tym razem oderwała się szyna od masztu. W tej sytuacji został zmuszony do wycofania się z regat - nie ma szansy, żeby dotarł do Wellington przed startem do następnego etapu. Szkoda, tym bardziej, że chciał swoim startem rozpropagować organizację charytatywną wspierającą dzieci z HIV (od niej nazwa jego jachtu - "Five Oceans of Smiles")
      Van Liew pomalutku zwiększa przewagę, Hatfield pomalutku dochodzi do Gutkowskiego (płyną naprawdę blisko siebie, w tym samym wietrze).
      Kolejne wpisy Stanmore-Major'a czyta się jak dobrą książkę.
      • trusiaa Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 03.01.11, 16:29
        Jestem, czytam z wypiekami na twarzy i 3mię. 3MIĘ!
    • man_sapiens To już nie szpas 03.01.11, 23:46
      Tzn. szpasu nie było i dotąd, ale teraz żeglarzy dogania sztorm. Dobrze, że są powyżej "bramki bezpieczeństwa" czyli nie całkiem daleko od Australii. Teraz to trzeba trzymać. Pewnie, że to wszytko zawodowcy, świetnie przygotowani i wyposażeni i ze sztormem poradzą sobie. Ale trzymajmy...
      • trusiaa Re: To już nie szpas 04.01.11, 11:14
        Jak teraz to teraz i tym bardziej... I co było dalej???
    • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 04.01.11, 16:50
      wiatr rośnie.Hatfield już tylko 5 mm za naszym.płynie bardzo szybko.
    • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 05.01.11, 08:59
      jest żle.Gutkowski na 3 miejscu.300 mm za prowadzącym.Hatfield wyprzedził Gutkowskiego o 20 mm.co się dzieje?
      • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 05.01.11, 23:01
        Eh tam, zaraz źle... Gutkowski jest trzeci. Aż trzeci!
        Jacht ma odrobinę wolniejszy od Hatfielda i nic na to nie pomoże: kiedy płyną tuż obok siebie, w tym samym wietrze - to pomalutku do niego traci. Ale sytuacja pogodowa jest bardzo skomplikowana. Jeżeli Hatfield zrobi jakiś błąd przy wyborze drogi albo Gutkowski wpadnie na genialny pomysł, to wszystko może się odwrócić w parę godzin.
        Gutkowski wypisał tekst, w którym pisze o różnych przeżyciach, które daje żeglowanie:
        Wstajesz, wychodzisz na pokład i  widzisz wodę. Z każdej strony. Raz ma kolor błękitu i delikatnie zmarszczoną powierzchnię a innym razem jest stalowo-szara, a fale sięgają 10m wysokości. Raz delikatnie gładzi burty Operona,  a  chwilę później, jak wściekła kochanka, miota jachtem na wszystkie strony. Hm. Mówią, że de gustibus non est disputandum, ale na miejscu Gutkowskiego zmieniłbym kochankę na bardziej empatyczną :)
        Chyba nic nie jest w stanie zastąpić takiego wzrostu adrenaliny, jaki gwarantuje sternikowi   zjazd jachtem z fali. Wszystko skrzypi, trzeszczy, jakby za chwilę jacht miał się rozpaść. Zajazd, a później znów wspinaczka pod kolejną falę. Innymi słowy - rodeo na wodzie. Dla ścisłości: fale na Oceanie Południowym mają nierzadko 20m i więcej (ponad 8 pięter)... To musi być piekielna adrenalina.
        • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 06.01.11, 10:47
          na mnie najwieksze wrażenie zawsze robił zjazd z wysokiej fali.jeżeli kadłub nie mieścił się na samym dole w dolinie fali to dziób wbijał się w poprzednią fale,fontanny wody do góry,nagłe wyhamowanie i rufa odchodziła na bok.kiler nie kiler zastanawiałem się -wyłozy się czy nie.
          ranyyyyyy,to było wspaniałe.
        • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 06.01.11, 21:18
          Gutkowski przyspieszył-zmniejszył dystans do Hatfielda.tylko 12mm.
          • ave.duce Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 06.01.11, 21:32
            Mocnooooooooo trzymam!

            ps. zgubił mi się link do stronki z wykresami kursów, buuu ;(
            • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 06.01.11, 22:40
              > ps. zgubił mi się link do stronki z wykresami kursów, buuu ;(
              Służę uprzejmie szanownej dobrodziejce: oficjalna strona V5O

              Dzisiaj w ciągu 12 godzin Gutkowski nadrobił 22 mile do Hatfielda i jest tylko 11mil za nim :)
              Wszyscy "wieją" na południe, żeby nie wpaść w ciszę. Nota bene, jak lubicie oglądać prognozy pogody, to najlepiej załadować sobie program ze strony www.grib.us/
    • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 06.01.11, 23:17
      Na najnowszym filmiku Brada van Liew widać, jak daje w kość pływanie po takim morzu. Płyną teraz burtą do fali (widać to na fotkach od Gutkowskiego i Hatfielda) i jak pisze Brad trzeba optymalnie dobierać prędkość: przy zbyt małej prędkości zjeżdżanie bokiem z fali (10+m) jest do d..", tak samo jak zeskakiwanie z takiej fali gdy się płynie >20węzłów "sucks". No i wszyscy płyną te kilkanaście węzłów.
      • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 07.01.11, 10:05
        Gutkowski tylko 2 mm za Hatfieldem.szybkość-12 węzłów.
    • man_sapiens no proszę, Gutkowski już drugi 07.01.11, 13:47
      O 1130GMT 2 był mile przed Hatfieldem. Hatfield fajnie pisze o warunkach żeglowania:
      Kilka faktów o obecnym spotkaniu ze sztormem: porywy wiatru 54 węzły (100km/h), ciągły wiatr 40 węzłów (74 km/h) [mój komentarz: wystaw ktoś głowę przez okno samochodu przy 70km/h/..]. Fale: 15 metrów (na szczęście nie załamują się) prędkość jachtu surfującego po fali 25 węzłów (46km/h), ilość snu w ciągu 48 godzin: dwie 15-minutowe kocie drzemki w krześle na pokładzie. Gdy wiatr zelżał do 30 węzłów trochę mogłem odpocząć i przespałem 6 godzin. Koniec sztormu to jak wychodzenie od dentysty, tak samo odpręża i wynagradza.
      Hatfield ma awarię - uszkodzona reflina nie pozwala mu używać grotu zmniejszonego do 2 refu. Płynie na trzecim refie (mniejszy żagiel), może dlatego stał się odrobinę wolniejszy od Gutkowskiego. Wkrótce ma zamiar zmienić hals.
      Stanmore-Major musi płynąć na północ, żeby przekroczyć bramkę bezpieczeństwa - czyli straci jeszcze więcej.
      A co u Hatfielda? Zasuwa do przodu i powiększa przewagę.
      Trzymajmy dalej! Najwyraźniej skutkuje.
      • man_sapiens erratum 07.01.11, 17:31
        > A co u Hatfielda? Zasuwa do przodu i powiększa przewagę.
        To oczywiście van Liew zwiększa przewagę.
      • ave.duce Trzeci! :) 08.01.11, 09:42
        Co on tak na dół popłynął?
        • man_sapiens Re: Trzeci! :) 08.01.11, 10:22
          Na dole jest na pewno silny wiatr. Ja mam wrażenie, że to raczej Derek Hatfield pękł i skręcił na wschód unikając silnego wiatru. Ciekawe, że van Liew jak Gutkowski mocno skręcił na południe - na dotychczasowym kursie pewnie spotka niekorzystny wiatr. Jeżeli rachuby Gutkowskiego sprawdzą się, to Hatfield mocno zwolni i Operon wyprzedzi go z prawej strony.
    • man_sapiens Znowu drugi! 09.01.11, 13:29
      Co za dzień. Nie dość, że Justyna Kowalczyk pokazała,co potrafi, to odejście na południe przez Gutkowskiego opłaciło się. Właśnie wyprzedził Hatfielda oddala się od niego po 2 mile na godzinę, nawet dystans do van Liewa zmniejsza. Do mety około tygodnia i żeby wyprzedzić Pinguina Gutkowski musiałby nadrabiać ponad 50 mil dziennie. Nie jest to niemożliwe, ale bardzo, bardzo mało prawdopodobne. Gdyby utrzymał drugie miejsce - to byłaby rewelacja!
      Trzymajmy.
      • ave.duce Yes Sir! 09.01.11, 14:09
        • man_sapiens Re: Yes Sir! 09.01.11, 17:43
          Się na morzu mówi "aye aye"
          • ave.duce Re: Yes Sir! 09.01.11, 18:11
            Ale jesteśmy na lądzie (nie mylić z "na lodzie").
    • man_sapiens Stanmore-Major narzeka na brak prądu 09.01.11, 17:57
      Anglik narzeka na kłopoty z elektrownią. Według tego, co pisze, jedyne źródła prądu u niego na pokładzie to silnik i ogniwa słoneczne (mało skuteczne tak daleko na południu). Nie ma wiatrogeneratora (miał być zamontowany w Kaapstad, ale czasu nie starczyło) i nie wspomina też nic o hydrogeneratorze. Na dodatek akumulatory - bezobsługowe - nie trzymają ładunku. Paliwa do silnika ma niewiele - wyliczył, że starczy mu na 10 dni codziennego ładowania, a do Wellington ma w optymalnych warunkach 12 dni. Na czarną godzinę odłożył 5 litrów diesla i odłączył jeden z akumulatorów, ale to oczywiście nie rozwiązuje problemu a tylko zwiększa prawdopodobieństwo wyjścia cało z kłopotów.
      Stanmore-Major rozważa zawinięcie do Hobart w celu zatankowania. Inna możliwość to sterowanie ręczne i stawanie w dryf w czasie snu. Obie opcje oznaczają wielką stratę na mecie etapu. Żeby nam się tylko drugi zawodnik nie wycofał...
      • venus99 Re: Stanmore-Major narzeka na brak prądu 09.01.11, 20:13
        porównanie szybkości:
        Brad-aktualna 10 węzłów,średnia 24h 10,Gutkowski-aktualna 13,średnia 24h 11,Hatfield-aktualna i średnia 10 węzłów,Stanmore-Major-aktualna 12,średnia 11 on niestety ma najdalej
        (930 mm straty do prowadzącego) + kłopoty z elektrownią o których pisze man_sapiens.
        zobaczymy co będzie jutro.
        • ave.duce Jest bdb., ale nie chcę zapeszyć. Czymam... ;) 10.01.11, 09:36
        • man_sapiens Re: Stanmore-Major narzeka na brak prądu 10.01.11, 10:12
          Gutkowski pędzi do przodu - zwiększa przewagę nad Hatfieldem. Ten się chyba obudził z relaksu po sztormie i mówi o "pasjonującej rywalizacji z Gutkiem". Jeszcze mu ta pasjonująca rywalizacja w pięty pójdzie. Stanmore-Major najwyraźniej położył się na kurs do Hobart, chyba będzie tam tankować.
          Tak w ogóle to mam wrażenie, że Gutkowski jest najbardziej zmotywowany do walki w tych regatach. W jakimś wywiadzie mówił, że po morzu nigdy nie żeglował w innym celu niż udział w regatach. Dlatego nie pisze na morzu książki, jak Stanmore-Major ani nie marudzi tak bardzo na sztormowe warunki i brak snu jak Hatfield czy van Liew tylko bez przerwy kombinuje jak dopłynąć do celu przed konkurentami. Krótko mówiąc - Gutkowski to profesjonalista, bo to są regaty, a w regatach startuje się po to, żeby walczyć, a nie żeby podziwiać przyrodę, tęsknić do narzeczonej, reklamować to czy tamto albo marudzić, że na Oceanie Południowym są sztormy a w pasie równikowym cisza. Do tego jest najmłodszy, a to oznacza, że najlepiej znosi brak snu i najszybciej regeneruje siły.
          • venus99 Re: Stanmore-Major narzeka na brak prądu 10.01.11, 10:47
            Gutowski-aktualna szybkość-15 węzłów,średnia z 24h - 12 węzłów.najszybciej ze wszystkich!!!! tak trzymać!!
    • man_sapiens Coraz ciekawiej 10.01.11, 14:22
      Gutkowski ma najwyraźniej super wiatr i zasuwa najszybciej ze wszystkich.
      Z kolei Hatfield odbił solidnie na północ. Chyba nie chciał płynąć śladem van Liew, bo wszedłby w strefę słabego wiatru. Raczej podejrzewam, że chciał obejść Nową Zelandię od zachodu i dlatego wybrał taki kurs. Ale najwyraźniej mocno zmienił zdanie, bo ma teraz kurs 120, czyli skręcił mocno na południe. Albo nie może się zdecydować, którędy płynąć, albo ma jakieś kłopoty.
      W każdym razie Gutkowski mu ucieka. Jeżeli uda mu się utrzymać za przesuwającym się na wschód niżem, to dotrze błyskawicznie do Wellington, bo ten niż potem rozbuduje się na północ. Jeżeli go zgubi to też nieźle, bo idący za nim wyż (w którym będzie płynąć van Liew i chyba też Hatfield) też da mu niezły napęd - a w każdym razie nie gorszy od napędu dla rywali.
      Nerwy jak przy sprincie na 100m!
      • venus99 Re: Coraz ciekawiej 11.01.11, 11:07
        Gutkowski cały czas drugi.płynie najszybciej 12 węzłów!
        • trusiaa Re: Coraz ciekawiej 11.01.11, 11:19
          Yeeeees!!! :)
          • venus99 Re: Coraz ciekawiej 11.01.11, 18:35
            aktualna szybkość Gutkowskiego - 1o węzłów,Brad niestety przyspieszył-13 węzłów.
            a niechaj żywi nie tracą nadziei.
            • trusiaa Re: Coraz ciekawiej 11.01.11, 19:44
              I niech! :)

              Hej! Ha! Kolejkę nalej
              Hej! Ha! Kielichy wznieśmy
              To zrobi doskonale Morskim Opowieściom.
              • venus99 Re: Coraz ciekawiej 11.01.11, 20:38
                zrobiłem to godzinę temu.
                - - -
                Paranoja i Schizofrenia.dziki kraj!
      • man_sapiens Zbliża się moment decyzji 12.01.11, 00:05
        Trzeba się zdecydować, czy obejść Tasmanię z lewej, czy z prawej strony - ta decyzja jest rozstrzygająca o triumfie albo klęsce w tym etapie.
        Brad van Liew prawie na pewno pójdzie z lewej (od zachodu). Ma tam w tej chwili świetny wiatr, potem się mu pogorszy, ale jego jacht świetnie się spisuje w słabym wietrze (w silnym zresztą też) a nie powinien trafić na wiatr przeciwny.
        Hatfield idzie najwyraźniej też przez Morze Tasmana. Ale jest dalej na zachodzie i czego go wolna jazda w słabym wietrze.
        Gutkowski ma jeszcze wybór. Jest na razie dość daleko na południu i niesie go na razie silny wiatr zachodni, który potem skręci na południowy. Byłoby to idealne, żeby obejść Tasmanię od wschodu z dużą prędkością, ale... W piątek prawdopodobnie wiatr się obróci i już nie będzie musiał płynąć pod wiatr. A na samym finiszu, w Cieśninie Cooka przed Wellington może nawet trafić na wiatr 40 węzłów prosto w nos. Więc może lepiej jednak od zachodu... Tyle, że prognozy na piątek są jeszcze niezbyt pewne. Gutek musi podjąć decyzję jutro i zobaczymy, jaka będzie wtedy prognoza.
        Stanmore-Major zainstalował prowizorycznie generator wiatrowy i wygląda na to, że nie będzie musiał po drodze nigdzie tankować. Ale jest zbyt rozsądny, żeby odejść teraz na południe, gdzie jest korzystny wiatr. Będzie się trzymał 48 godzin żeglugi od lądu, żeby w razie ostatecznej awarii akumulatorów móc się jakoś wykaraskać.
    • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 12.01.11, 21:49
      Co się dzieje? To samo.
      Brad ma bardzo korzystny wiatr, ale wkrótce wpadnie w słabszy. Spokojnie dopłynie do Wellington, bo ucieknie przed ciszą.
      Derek Hatfield jest całkiem blisko Tasmanii. Coś chyba przekombinował i do mety czeka go zmaganie się z przeciwnym wiatrem. Wygląda na to, że będzie trzeci. A trzeba było trzymać się Polaka, a nie płynąc śladem Amerykanina!
      Gutkowski mówi, że będzie opływał Nową Zelandię od południa i wschodu ale nie koniecznie trzeba mu w 100% wierzyć. Może jeszcze zmienić decyzję, gdyby prognozy pogody zmieniły się. Bardzo realistycznie ocenia, ze szanse na wyprzedzenie van Liew są bardzo małe i to przy krańcowym forsowaniu jachtu (i siebie), a wtedy znowu duże prawdopodobieństwo awarii i utraty drugiego miejsca.
      Stanmore-Major walczy dalej z akumulatorami. Ale dzielnie płynie.
      • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 13.01.11, 13:36
        Brad van Liewe płynie 14 węzłów.jutro wieczorem albo w nocy(naszego czasu) powinien być na mecie w Wellington.Gutkowski robi tylko12 węzłów ale chyba przymierza się żeby wejść do Wellington od południa.
        • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 13.01.11, 18:00
          > Brad van Liewe płynie 14 węzłów.jutro wieczorem albo w nocy
          Bardzo by chciał :) ale - przed nim wyż, czyli cisza. Wiatr mu zesłabnie (zasłabnie?) i będzie go napędzać raczej bryza niż solidny wiatr. Zwolni bardzo i myślę, że ma ponad dwie doby do mety. Raczej niedziela, może sobota... Tak czy owak widać, że Brad nie tylko ma świetny jacht ale jest też znakomitym żeglarzem.
          Gutkowski za to jeżeli będzie opływał NZ od południa to będzie miał coraz silniejszy wiatr. Prognoza jest taka, że na pewno nie pójdzie śladem Brada czyli od zachodu i północy Nowej Z. Gdyby poszedł na północ, to zaraz trafi na wyż, który nie bardzo jest jak obejść. W drodze od południa całe ryzyko to Cieśnina Cooka przy samym końcu etapu. Na razie prognozowany tam jest silny przeciwny wiatr, czyli halsowanie. Operon bardzo dobrze chodzi na wiatr, ale nie przepada za słabszym wiatrem.
          Derek Hatfield poszedł po rozum do głowy i obchodzi od południa wyż oddzielający go od mety. Ma i będzie miał raczej kiepski wiatr. Pisał o tym, że po różnych przygodach zostało mu bardzo mało wody do picia, coś koło 1,5l na dobę. Czyli ma problemy jak żeglarze w dawnych czasach.
          Za to problemy Stanmore-Majora są z XXI wieku - brakuje mu prądu.
          Nerwy okropne, jak finał Wyścigu Pokoju z Gazdą czy Królakiem, Ruskimi i NRDowcami.
          • trusiaa Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 13.01.11, 18:08
            Spoko: przecież kciuka trzymam, tak? :)
            • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 14.01.11, 17:16
              Derek pierwszy-218 mm do mety,szybkość 4 węzły,Gutkowski-420 mm do mety,szybkość 9 węzłów.
              będzie się działo!
              • ave.duce Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 14.01.11, 18:15
                Dmuchać trzeba! Dąć!
                I kciuki czymać. Mocno.
                • venus99 Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 15.01.11, 11:51
                  robiłaś to????
                  Brad-100 mm do mety,szybkość 11 węzłów,Gutkowski-205 mm do mety,szybkość 7 węzłów.
                  nawet jak będzie 2 to jest WIELKI.
    • man_sapiens Finisz. Trzymać!!!!!!! 15.01.11, 20:38
      Brad według wszelkich znaków na niebie i na ziemi już dopłynął do mety. Jest pierwszy, jest świetny.
      Gutkowski płynie jeszcze. Derek jest wprawdzie szybszy o jakieś 30% od niego, ale ma ponad dwa razy dalej... Jeszcze jakieś 20 godzin. Teraz naprawdę trzeba trzymać!
      • man_sapiens Re: Finisz. Trzymać!!!!!!! 15.01.11, 20:46
        > Brad według wszelkich znaków na niebie i na ziemi już dopłynął do mety.
        Dokładnie o 7:49 czyli 19:49 naszego czasu.
        Tu jest fotka: yfrog.com/gzjpryij
        • venus99 Re: Finisz. Trzymać!!!!!!! 15.01.11, 21:00
          bardzo ładne zdjęcie.zdrowo dmucha-bardzo zarefowany.ile trwa przerwa w Wellington?
          • man_sapiens Re: Finisz. Trzymać!!!!!!! 16.01.11, 11:37
            > bardzo ładne zdjęcie.zdrowo dmucha-bardzo zarefowany.ile trwa przerwa w Welling
            > ton?

            Start 6 lutego
      • trusiaa Re: Finisz. Trzymać!!!!!!! 15.01.11, 21:07
        Trzymię. Oba.
        • ave.duce Re: Finisz. Trzymać!!!!!!! 16.01.11, 11:55
          Czymałam. Teraz brejk.
    • man_sapiens Re: Regaty dookoła świata - drugi etap 16.01.11, 11:41
      Gutkowski powinien dzisiaj wieczorem być na mecie. 1700 - 1800.
      Zdąży na wiadomości w telewizji :)
    • man_sapiens Jest! Dopłynął! 16.01.11, 19:08
      Cały i zdrowy.
      Minął linię mety o 0627 czasu lokalnego, czyli 18:27 naszego. Czyli 22 godziny i 38 minut po Bradzie van Liew. Po 31 dniach żeglugi to niewielka różnica. Van Liew jest świetny, ale Gutkowski jest genialny! Jacht ma najwolniejszy z całej bandy czworga - a mimo tego umacnia swoją pozycję jako drugi.
      Teraz trzymajmy kciuki za Dereka Hatfielda i Chrisa Stanmore. Derekowi według mojej mojej rachuby skończyło się jedzenie a ma jeszcze sporo żeglugi - około doby. Niby nic, ale tam, na morzu jest ciężka robota i nerwy. Nie ma mu czego zazdrościć.
      Chris opuszcza względnie bezpieczną bliskość Australii i wypływa na morze Tasmana. Jeżeli wysiądą mu mocno już nadwyrężone akumulatory, to znajdzie się w bardzo niemiłej sytuacji. Łączność, nawigacja - wymagają prądu. No i bez świateł nawigacyjnych w tak ruchliwych okolicach - to byłaby jazda bez trzymanki.
      Trzymajmy jeszcze parę dni!
      • trusiaa Re: Jest! Dopłynął! 18.01.11, 11:32
        No problem :)
    • man_sapiens Jeszcze tylko jednego brakuje do brydża 18.01.11, 08:13
      Derek Hatfield dopłynął.
      Chris Stanmore jest na środku morza Tasmana i ma nadzieję, że akumulatory dotrzymają. Diesla ma na 10 dni takiej żeglugi (ładowania akumulatorów) jak dzisiaj, czyli jest ok.
      Bardzo fajnie pisze o tym, jak działał na niego w Cieśninie Bassa widok Tasmanii po 20 dniach żeglugi bez widoku lądu. Jak będę miał chwilę czasu, to przetłumaczę. Chris naprawdę powinien napisać książkę o tych regatach.
      Trzymajmy jeszcze tych kilka dni, żeby partyjka w Wellington była kompletna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka