magdolot
23.09.11, 00:50
o bakterii rozmnażanie
Żem wykonała baliję lecza z samych jarzyn, żeby mi podpadało pod sterylizację (tyndalizację?) na raz.
Po namyśle i z lenistwa takoż, żem je wrzące wpieprzyła w wyprażone słoiki, fiknęła do góry dnem, a pasteryzować zamierzam zamknięte i po 24 godzinach. OK?
W mojej gupiej książce nie piszą takich szczegółów, ony nawet nie piszą o co w tym wszystkim biega, bo gospodynia ma bezrozumnie wekować. Seksizm jakiś cholerny. Grzyby pasteryzowałam na takty dwa, raz uchylone a raz zamknięte i dopiero jedna taka rzekła mi, że druga pasteryzacja po 24 godzinach, na przetrwalniki i jakieś resztki, co mogą się rozmnożyć i one mają mieć na to czas.
To jak wymyśliłam z tym leczo? Dobrze, czy strasznie źle i jad kiełbasiany nas zeżre, a nie my go?
I buzi!