Dodaj do ulubionych

Do Gat i Przetwornic pytanie

23.09.11, 00:50
o bakterii rozmnażanie

Żem wykonała baliję lecza z samych jarzyn, żeby mi podpadało pod sterylizację (tyndalizację?) na raz.
Po namyśle i z lenistwa takoż, żem je wrzące wpieprzyła w wyprażone słoiki, fiknęła do góry dnem, a pasteryzować zamierzam zamknięte i po 24 godzinach. OK?

W mojej gupiej książce nie piszą takich szczegółów, ony nawet nie piszą o co w tym wszystkim biega, bo gospodynia ma bezrozumnie wekować. Seksizm jakiś cholerny. Grzyby pasteryzowałam na takty dwa, raz uchylone a raz zamknięte i dopiero jedna taka rzekła mi, że druga pasteryzacja po 24 godzinach, na przetrwalniki i jakieś resztki, co mogą się rozmnożyć i one mają mieć na to czas.

To jak wymyśliłam z tym leczo? Dobrze, czy strasznie źle i jad kiełbasiany nas zeżre, a nie my go?

I buzi!
Obserwuj wątek
    • damakier1 Re: Do Gat i Przetwornic pytanie 23.09.11, 09:46
      A skąd Ci się weźmie jad kiełbasiany, jak sama piszesz, że bez kiełbasy, z samych jarzyn robiłaś?
      • magdolot Re: Do Gat i Przetwornic pytanie 23.09.11, 15:01
        > A skąd Ci się weźmie jad kiełbasiany, jak sama piszesz, że bez kiełbasy, z samy
        > ch jarzyn robiłaś?

        Z wilgoci?
        A może są inne jady, jadowite nie mniej?
        A może mnie się wzburzy mój przetfór cudowny?
        A może fszystkich wytruję?

        Nadmiar wyobraźni bywa upierdliwy, uch.
        • damakier1 Re: Do Gat i Przetwornic pytanie 23.09.11, 16:54
          Z wilgoci to będzie wilgociany.
      • jola.iza1 Re: Do Gat i Przetwornic pytanie 23.09.11, 19:18
        bo wbrew pozorom, ten kiełbasiany głównie w warzywnych przetworach?
        Taki zakłamany w nazwie, jak...(tu sobie każdy może dodać).
        • magdolot Re: Do Gat i Przetwornic pytanie 23.09.11, 20:26
          Tak mi się cuś po łebie kluło, że możliwy jest skunks w jarzynach. Tera go wyguglałam i mi wyobraźnia ruszyła pełną parą.

          "Najczęściej źródłem zatrucia są konserwy, często mięsne, ale również jarzynowe czy rybne. Bywają to często przetwory wytwarzane w warunkach domowych, lub przeterminowana lub niewłaściwie przechowywana żywność zakupiona w handlu. Jeśli wieczko jest wybrzuszone (bombaż), konserwa na pewno nie nadaje się do spożycia."

          Do tego pamiętam opowieść bieszczadzką z lat dawnych, jak baza w Ustrzykach Górnych usiłowała wydobyć od ładowanego w karetkę turysty wiadomość, jaką konserwę był zjadł i czy ją miał ze sklepu, czy przytachał był. Ale on nie powiedział, bo go jusz złapał paralusz.

          Se myślę na pocieszenie, że jak skonstatuję bombaż, to se wstrzyknę zawartość we strategiczne miejsca. I czekam na wyrok Gat, bo Ona wie, oj wie, jak upierdolić clostridium, żeby ani zipło.
          • sclavus Re: Do Gat i Przetwornic pytanie 23.09.11, 20:54
            Ja tam niczego nie wekuję, ani nie pasteryzuję, ani nic a nic co uję...
            Na ten przykład grzybki, które w Polsce kupione są (albo i nazbierane!), najpierw przesmażone są w Polscei zamrożone w Polsce... - tak dojeżdżają do Francji, gdzie następuje roztopienie, ponowne przesmażenie, porcowanie i wstawienie do zamrażarki... i łużą calutki rok, do następnego grzybozbioru w Polsce...
            Warzywa a i mięsa robię podobnież: gotowe do użycia pieczenie, gulasze i wszelkie inne kulinarne fantazje, porcjowane, czekają cierpliwie w zamrażarce na konsumpcję...
            Toż samo z kiełbasami polskimi i francuskim mięsem różnorodnym - wstawione do zamrażarki, hibernują i przeczekują okres przydatności do spożycia ;)
            Że sposób jest dobry i bezpieczny?
            Chyba najlepiej o tym świadczy moja obecność na forumach... i na Skype...
            • magdolot Re: Do Gat i Przetwornic pytanie 24.09.11, 00:21
              Papryka gotowana, mrożona, odmrożona - FUJ!!! Toż to leczo. Zresztą baliji nie zamrożę, bo zamrażary niet.
              A ja żem nawet w tym roku grzybki Pucka ulubione pasteryzował - pieprzniki trąbkowe wersja psychodeliczna (z pomarańczową nogą) - żeby do zupy były. Lakówki ametystowe marynowałem na postrach normalsom i straszył ich będę jak fiks. Wreszcie piwniczkę mam, a w niej półki przecudnej roboty, to oprócz kuchni czarownicy będę miał takąż piwniczkę z przeróżnym badziewiem i będę je warzył - tak natchło mnie i szlus. Bo jak się pójdzie na taki plac jesienny a targowy i te kolorki zobaczy... to się rower urywa jak raz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka