Dodaj do ulubionych

Squattersi!

26.03.12, 20:47
Ostatnio o nich głośno. Co o tym sądzicie? Ja niewiele wiem, więc jestem ostrożny w sądach, poza opinią - w tym kontekście i nie tylko - o pani HGW, którą uważam za durną wieśniaczkę drobnomieszczańską (gdzie się zapodziało to smaczne określenie).
Cały problem ma moim zdaniem korzenie posthippisowskie, tyle, że bez marychy w tle, no i klimat u nas mało kalifornijski, więc jest poważny kłopot lokalowy.
Macie zdanie w tej sprawie? Dość ciekawa ona jest, a przy tym bez udziału pisiactwa (choć pewnie i tu się wpierniczą).
Obserwuj wątek
    • inna57 Re: Squattersi! 26.03.12, 23:20
      Dla mnie to nędzne popłuczyny po "dzieciach kwiatach" i wcale nie jest pewne czy bez "wolnych konopi". Jestem legalistką i anty socjalistką nie uważam że można komukolwiek pozwolić na łamanie prawa własności i dawać coś za nic tylko dlatego że on tego chce. O pani HGW też mam odmienne zdanie, postrzegam ją raczej jak skutecznego, pragmatycznego gospodarza który potrafi wyczuć z której strony wieje wiatr historii, patrz otwarcie mostu północnego bez kiecki i kropidła.
      U prawdziwych "squattersów" pisiactwo nie miałoby większych szans u nas niestety wszystko jest możliwe.
      • almetyna_ilmatar Re: Squattersi! 27.03.12, 00:40
        Squattersi są już u nas? Z czterdziestoletnim poślizgiem? Niebywałe.
        • chickenshorts Re: Squattersi! 27.03.12, 00:50
          Macie zdanie w tej sprawie?

          Nie tylko zdanie ale i doswiadczenie w tej materii mamy... No wiec generalnie, najlepiej jest byc...squattersem w Londynie, niezle w Paryzu (choc na poludniu Francji lepiej), ale, kulla, najgorzej na Bialorusii.... Polska tak pomiedzy... (Bialorusia i Syberia).
    • mariner4 Naruszają prawo własności 27.03.12, 07:28
      powinni zostać ukarani.
      M.
      • chickenshorts Re: Naruszają prawo własności 27.03.12, 08:01
        chle, chle...

        Lucka natura....
      • almetyna_ilmatar Re: Naruszają prawo własności 27.03.12, 22:27
        Ciekawa myśl. A za co?
        • almetyna_ilmatar Re: Naruszają prawo własności 27.03.12, 22:28
          Bo rozumiem, że prawo własności rzuciłeś tak na próbę?
          • mariner4 Re: Naruszają prawo własności 28.03.12, 09:09
            pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82asno%C5%9B%C4%87
            Prawo własności to jeden z fundamentów cywilizacji europejskiej.
            Ci młodzi ludzi nie maja racji ani nie mają prawa zajmować obiektu, który należy do kogo innego.
            Jest to przestępstwo wymienione w KK każdego europejskiego (i nie tylko) kraju.
            M.
            • l_zaraza_l Re: Naruszają prawo własności 28.03.12, 09:31
              mariner4 napisał:

              > pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82asno%C5%9B%C4%87
              > Prawo własności to jeden z fundamentów cywilizacji europejskiej.
              > Ci młodzi ludzi nie maja racji ani nie mają prawa zajmować obiektu, który należ
              > y do kogo innego.
              > Jest to przestępstwo wymienione w KK każdego europejskiego (i nie tylko) kraju.
              > M.

              Nie ma dnia, byśmy nie mogli przeczytać na drodze jakich przekrętów a czasem przelewu krwi, do tej własności się dochodzi. Nie ma w niej nic świętego.
              • mariner4 Ja osobiście uważam, że jedną z największych 28.03.12, 09:48
                zbrodni realnego socjalizmu (komuny) było zakwestionowanie prawa własności.
                Wbicie do głów ludzi, że odbieranie czyjejś własności jest aktem sprawiedliwości społecznej.
                Żadne złodziejstwo nie może być usprawiedliwiane innym złodziejstwem.
                Nawet sądy, które powinny stać na straży prawa, lekceważą to święte prawo, zasądzając śmieszne kary za jego naruszenie. W PRL rozróżniano powszechnie lekceważoną własność prywatną od własności "społecznej" za której naruszenie było zaostrzenie kar.
                W praktyce w PRL oduczono szacunku do własności każdej. Panstwowe (teraz niezamieszkałe) oznacza niczyje.
                Mam nadzieje, że policja usunie tych ludzi, nawet siłą. Za to płacę między innymi podatki.
                M.
                • l_zaraza_l Re: Ja osobiście uważam, że jedną z największych 28.03.12, 16:12
                  mariner4 napisał:

                  > zbrodni realnego socjalizmu (komuny) było zakwestionowanie prawa własności.
                  > Wbicie do głów ludzi, że odbieranie czyjejś własności jest aktem sprawiedliwośc
                  > i społecznej.
                  > Żadne złodziejstwo nie może być usprawiedliwiane innym złodziejstwem.
                  > Nawet sądy, które powinny stać na straży prawa, lekceważą to święte prawo, zasą
                  > dzając śmieszne kary za jego naruszenie. W PRL rozróżniano powszechnie lekceważ
                  > oną własność prywatną od własności "społecznej" za której naruszenie było zaost
                  > rzenie kar.
                  > W praktyce w PRL oduczono szacunku do własności każdej. Panstwowe (teraz niezam
                  > ieszkałe) oznacza niczyje.
                  > Mam nadzieje, że policja usunie tych ludzi, nawet siłą. Za to płacę między inny
                  > mi podatki.
                  > M.


                  Aby coś mogło zostać odebrane, najpierw musiało być zabrane. Nie ma niczego świętego we własności zdobytej poprzez nieludzki wyzysk chłopów pańszczyźnianych, pracę niewolników czy zagładę Indian.
                  Można by długo ale czytamy się nie od dzisiaj i oboje wiemy, że się nie przekonamy więc szkoda bić pianę.
              • witekjs Re: Naruszają prawo własności 28.03.12, 16:45
                l_zaraza_l napisała:

                > mariner4 napisał:
                >
                > > pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82asno%C5%9B%C4%87
                > > Prawo własności to jeden z fundamentów cywilizacji europejskiej.
                > > Ci młodzi ludzi nie maja racji ani nie mają prawa zajmować obiektu, który
                > należ
                > > y do kogo innego.
                > > Jest to przestępstwo wymienione w KK każdego europejskiego (i nie tylko)
                > kraju.
                > > M.
                >
                > Nie ma dnia, byśmy nie mogli przeczytać na drodze jakich przekrętów a czasem pr
                > zelewu krwi, do tej własności się dochodzi. Nie ma w niej nic świętego.
                >

                Z tego co piszesz wynika, że źródłem wszelkiej własności jest jakiś rodzaj grabieży.
                Myśmy już to przerabiali...
                Zawsze było to usprawiedliwieniem dla, sprawiedliwych rozbojów, zabójstw i rabunków.
                • mariner4 Lenin byłby dumny! 28.03.12, 18:02
                  Każda własność pochodzi z grabieży?
                  M.
                  • witekjs Re: Lenin byłby dumny! 28.03.12, 18:16
                    mariner4 napisał:

                    > Każda własność pochodzi z grabieży?
                    > M.

                    Przerażenie powinno stale ogarniać, wszelkiego rodzaju wykształciuchów, że dzięki książeczce PKO dochrapali się M4 i "pokarz lekarzu, jaki masz samochód w garażu".
                    Poza tym, to dzięki krwawicy prostego człowieka, "dostali" dyplomy.
                    Okazuje się, że nie tylko za Bugiem, "Lenin wiecznie żywy"...
                    • mariner4 Ręce opadają.... 28.03.12, 18:41
                      Pas!
                      M.
                      • tojajurek I spodnie też... 28.03.12, 19:54
                        Prawa własności są święte jedynie w przypadku majątku Kościoła. Zwłaszcza, gdy dotyczą nieruchomości otrzymanych prawem kaduka, albo dziesiątków tysięcy hektarów gruntów ornych, na których zapewne księża sieją ziarna miłości (taki żart, kiepski raczej).
                        W innych przypadkach prawa własności stale ewoluowały na przestrzeni historii. Gdyby tak nie było musielibyśmy (przykład pierwszy z brzegu) przywrócić stanowisko króla i oddać mu wsie królewskie, zapewne razem z chłopami pańszczyźnianymi, Zamek i inne fortyfikacje. Także cofnąć wszystkie reformy rolne, poczynając od tej z 1920 roku.
                        Wcisnąłbym tu też niewielką prywatę, jako że jestem niby formalnie właścicielem kawałka gruntu w Warszawie, na którym przed wojną stała część domu, a teraz zajmuje go część ulicy. Może powinienem tam ustawić szlaban i pobierać myto?
                        A co z własnością terenów utraconych, a także uzyskanych przez Polskę w wyniku wojen?
                        Myślę, że nie wszystko jest proste jak sznurek w kieszeni.
                        • witekjs Re: I spodnie też... 28.03.12, 20:25
                          Chyba Mariner ma rację.
                          My wiemy, jak pisze Tojajurek, "że nie wszystko jest proste jak sznurek w kieszeni".
                          Nie tylko pobyt w Zakopanym, jest podobny w naszych dziejach, Jurku...
                          Chyba już nie mogę o tym więcej pisać.

                          Pozdrawiam. Witek
                          • tojajurek Re: I spodnie też... 28.03.12, 20:46
                            Dzięki za ciepłe słowo.
                            I tak wszyscy wiedzą, że uwielbiam poprowokować co nieco, a zwłaszcza zanegować prawdy oczywiste.
    • ave.duce Re: Squattersi! 27.03.12, 08:21
      Jeżeli zajmują pustostany, w których nic się nie dzieje, należące do "miasta"(społeczeństwa) - nie mam nic przeciwko.
      • nihilyst Re: Squattersi! 27.03.12, 22:51
        społeczeństwo ma gdzieś pustostany
        za które nikt nie zaoferował lepszej ceny
        albo nie istnieje zagrożenie zawiadomienia do prokuratury
        • ave.duce Re: Squattersi! 28.03.12, 09:07
          Zatem nie widzę przeszkód - niech sobie zajmują.
          • witekjs Re: Squattersi! 30.03.12, 20:55
            ave.duce napisała:

            > Zatem nie widzę przeszkód - niech sobie zajmują.
            "Pustostany" stoją na ziemi, która w niektórych dzielnicach staje się dla miasta, bardziej wartościowa od tych budynków.
            • ave.duce Re: Squattersi! 31.03.12, 10:04
              Dopóki "miasto" nic nie robi - niech sobie mieszkają i działają.
              • witekjs Re: Squattersi! 31.03.12, 16:58
                ave.duce napisała:

                > Dopóki "miasto" nic nie robi - niech sobie mieszkają i działają.

                Zupełnie inna sytuacja byłaby, kiedy miasto musiało by, w pewnym momencie wyrzucać ich "na bruk".
                • ave.duce Re: Squattersi! 31.03.12, 19:03
                  Uprzedzić o swoich zamiarach dostatecznie wcześnie, zaproponować co innego. Rozmawiać, ale nie ulegać wszystkim "pretensjom".
                  • ave.duce Re: Squattersi! 31.03.12, 19:19
                    Niestety, wciąż nie ma podcastu z tej audycji (albo ja nie potrafię go znaleźć) >

                    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,11438719,Squattersi_w_TOK_FM___Nie_jestesmy_problemem__a_wrecz.html
      • man_sapiens Re: Squattersi! 03.04.12, 20:28
        > Jeżeli zajmują pustostany, w których nic się nie dzieje, należące do
        > "miasta"(społeczeństwa) - nie mam nic przeciwko.

        Czym się różni należenie do miasta (społeczeństwa) od należenia do jednego Kowalskiego i należenia do funduszu inwestycyjnego XYZ?
        • ave.duce Re: Squattersi! 03.04.12, 20:38
          Tym, że "miasto" to my, obywatele. I ja się wtedy zgadzam pod warunkiem, że jeżeli "miasto" zechce coś z tym zrobić - squottersi winni opuścić budynek.
    • l_zaraza_l Re: Squattersi! 27.03.12, 20:32
      Fabryka Wolność

      Cóż... Zawsze będą ludzie poza systemem. Ja też jestem taka trochę niedostosowana i zawsze gdzieś poza korporacjami, garniturami, bez telewizora i niedziel spędzanych w galeriach handlowych. Wielu z tych ludzi "dorośnie" i 'znormalnieje". W kraju gdzie takie majątki przekazano KK i tyle rozkradziono, kilka nieruchomości można by przekazać właśnie takim ludziom.
      • chickenshorts Re: Squattersi! 28.03.12, 00:29
        l_zaraza_l napisała:

        > Fabryka Wolność
        >

        >
        > Cóż... Zawsze będą ludzie poza systemem. Ja też jestem taka trochę niedostosowa
        > na i zawsze gdzieś poza korporacjami, garniturami, bez telewizora i niedziel sp
        > ędzanych w galeriach handlowych. Wielu z tych ludzi "dorośnie" i 'znormalnieje"
        > . W kraju gdzie takie majątki przekazano KK i tyle rozkradziono, kilka nierucho
        > mości można by przekazać właśnie takim ludziom.

        Naj... well, oddexu prawie brack... i juz nie ta prostata... ale piszesz ciekawie jak na mloda ofiare systemu p/t tuskowy/matenko/kosciolek...

        sie przttul, sie...
        ... ale pewna z tym majatkiem dla 'pewnych ludzi'?... nie roztrwonia? jak i inne talenta byli raczej roztrwonili, eh?...
    • man_sapiens Re: Squattersi! 27.03.12, 21:40
      Mam wrodzoną sympatię do wszelkich objawów anarchii...
      • mariner4 Póki to Ciebie nie dotyczy? 28.03.12, 09:11
        M.
      • chickenshorts Re: Squattersi! 28.03.12, 13:36
        man_sapiens napisał:

        > Mam wrodzoną sympatię do wszelkich objawów anarchii...

        Czii to aby sie nie naziiwa nalukowo 'genietiik'"kkk...?
    • nihilyst Re: Squattersi! 27.03.12, 22:49
      bez łazienki nie da rady
      ale wspólnota - jak najbardziej prawdopodobnie - z obietnicą trawki
      to jest coś kuszącego
      • tojajurek Re: Squattersi! 27.03.12, 23:34
        Wizja olania ciepłym moczem wszelakiej "umowy społecznej" jest bezcenna, zwłaszcza gdy człowiek jest młody i zbuntowany.
        A łazienka z ciepłą wodą z kranu jest wynalazkiem 20-wiecznym (pomijając siedziby arystokratów i bogaczy), bez którego ludzkość znakomicie funkcjonowała. Bez mycia w ogóle - takoż, nawet do dziś wielu hołduje temu uproszczeniu życia codziennego.
        • chickenshorts Re: Squattersi! 28.03.12, 00:37
          tojajurek napisał:

          > Wizja olania ciepłym moczem wszelakiej "umowy społecznej" jest bezcenna, zwłasz
          > cza gdy człowiek jest młody i zbuntowany.
          > A łazienka z ciepłą wodą z kranu jest wynalazkiem 20-wiecznym (pomijając siedzi
          > by arystokratów i bogaczy), bez którego ludzkość znakomicie funkcjonowała. Bez
          > mycia w ogóle - takoż, nawet do dziś wielu hołduje temu uproszczeniu życia codz
          > iennego.

          Pewnie Ci umknelo, ale to juz ponoc 21-szy SZY wiek, ten w ktorym raczej wszyscy jak tu gledzimy... poumieramy.... chle chle...
      • blind_as_a_bat Re: Squattersi! 28.03.12, 07:35
        Komuno, wróć? ;-)

        Pozdrowienia.
        • witekjs Re: Squattersi! 28.03.12, 10:51
          blind_as_a_bat napisał:

          > Komuno, wróć? ;-)
          >
          > Pozdrowienia.

          To dość dziwne i smutne, ale hasło "Komuno wróć" /bolszewio ?/, pobrzmiewa zza różnych działań, również działaczy, organizacji i partii, które uważają się za "weteranów walki z komuną".

          • chickenshorts Re: Squattersi! 28.03.12, 11:14
            witekjs napisał:


            > To dość dziwne i smutne, ale hasło "Komuno wróć" /bolszewio ?/, pobrzmiewa zza
            > różnych działań, również działaczy, organizacji i partii, które uważają się za
            > "weteranów walki z komuną".

            Yes!
        • nihilyst Re: Squattersi! 28.03.12, 22:54
          blind_as_a_bat napisał:

          > Komuno, wróć? ;-)


          komuno, objaw się choć raz, czysta
          (komuna myśli: - wyjść, nie wyjść)
          ostatecznie zatrzymując swoją strategię na etapie walki o lepszy świat
          postanawia działać z głębokiego cienia - w komUniarce
    • dupetek Re: Squattersi! 28.03.12, 11:52
      Każde pokolenie ma swoich buntowników, trza to przetrzymać jak ząbkowanie i juszsz!
      • ave.duce Re: Squattersi! 28.03.12, 16:23
        Wczoraj się przemogłam i słuchałam "wieczoru" w tokfm - dwugodzinnej rozmowy z parą squattersów. Nie ma podcastu, a szkoda. Włos mi się jeżył nieco.
        • ave.duce Re: Squattersi! 31.03.12, 19:22
          ... nie płacąc czynszu jesteśmy w stanie pracować społecznie, zajmować się kulturą.
          Nasza władza zachęca ludzi do działalności obywatelskiej, ale to nie jest możliwe, jeżeli człowiek zajmuje się tylko spłacaniem kredytu
          ...


          Bohaterowie! Ręce opadają.
    • ave.duce Przeczytałam od poczatku cały wątek 30.03.12, 19:47
      i stanowiska nie zmieniam - od "prywatnej własności" - niech się neokomuniści trzymają z daleka, proszę.

      W dodatku przypomniało mi się coś z powojennych wspomnień rodzinnych nt. żoliborskich "barkowców" i "kwaterunku".
    • maniasza Re: Squattersi! 30.03.12, 22:00
      tojajurek napisał:

      > Ostatnio o nich głośno. Co o tym sądzicie?

      Mogłabym sypac przykładami tych, co głośno krzyczą, że im się należy.
      Co sądzę? Nie należy się. Nic się nikomu nie należy za friko. I już. Ma się rączki, nóżki, główkę na karku - to zap..rdalac i sobie zarobic. A nie - że należy się.
      Mam okazję dosc dużo obserwowac młodych ludzi, tuz po studiach, co to gremialnie narzekaja na tzw umowy smieciowe. A ja uwazam, ze w dzisiejszych czasach ludzi ponizej 26-28 roku życia (poza naprawdę nielicznymi wyjatkami) w OGOLE nie powinno się zatrudniac.
      Bo oni g... wiedzą, wysiłku zero, nie wykazują żadnej chęci do nauczenia się czegokolwiek, ale uwazają ze 2,5 tys netto - to są marne grosze, bo oni pokończyli płatne studia, i taka wypłata jest dla nich poniżająca.
      No trzymajta mnie, bo wybuchnę!
      Nie są odporni na żadne uwagi, nie są w stanie współpracowac, nie są w stanie i nie chcą podjąc żadnego wysiłku. Bo im się należy tylko za to, że są! Potrafi ci taki w oczy powiedziec, że nie interesuje go to, co robi, a więc mu wszystko zwisa. ..ale jeden problem mają - kasa za mała.
      Ja się tam nie patyczkuję z tymi, co uważają, że im się należy.
      Droga wolna ----------------->

      Syn mój własny i rodzony, zaczął był teksty puszczac, że co? że studia, że pięc-szesc lat?tyle czasu, a po co? Bo ja chciałbym.... i tu ciąg tego, czego chciałby.
      Krótka piłka - zawsze masz wybór, synu: możesz kopac rowy i zamiatac ulice. Zajęcie przydatne społecznie. I mieszkac pod mostem - jak będzie wolne miejsce. Realizowac własne "chciałbym" - też możesz. Mamy wolnośc w końcu. Ale każdy na swój własny koszt.
      • mariner4 Howgh! 31.03.12, 09:58
        Podpisuję się pod tym.
        M.
      • man_sapiens Re: Squattersi! 02.04.12, 15:30
        Ptaszkowie niebiescy nie sieją, nie orzą... a bez nich świat byłby uboższy.
        Nie wiem skąd bierzesz tych "młodych ludzi, tuz po studiach". Ci, z którymi ja mam do czynienia w pracy są bardzo sprawni, chętnie podejmują trudne zadania, szybko się uczą, są pracowici i mają zaskakujące niskie wymagania. Trzeba nimi tylko odpowiednio pokierować i stworzyć im warunki rozwoju. Ale często widzę pracodawców, którzy po chamsku młodych wykorzystują nie płacąc im tyle, ile się należy. Często też od młodych po studiach wymaga się praktycznej i bardzo specjalistycznej wiedzy, którą można nabyć wyłącznie w firmie, w praktyce, ale nie na uniwersytecie.
        Nic się nikomu nie należy za friko - to też prawda. Zwłaszcza w odniesieniu do 30- czy 40- letnich emerytów (agent Tomek, górnicy), na których ci młodzi pracują czy nauczycieli mianowanych z pensją powyżej 3tys. prowadzących 14 godzin lekcji tygodniowo :)
        Jeżeli jakiś budynek stoi pusty a squattersi nie niszczą go i nie są bardziej uciążliwi dla otoczenia, niż normalni mieszkańcy, to nie widzę nic złego w ich squatowaniu. Oczywiście muszą zniknąć gdy właściciel zabierze się do remontu. Sam nie chciałbym tak żyć, ale mam sympatię do takich przedsięwzięć. Nie wszyscy młodzi na świecie muszą być yuppies spłacającymi kredyt na mieszkanie w apartamentowcu. Mieszkanie to bardzo specyficzny rodzaj dobra. Jeżeli mieszkanie stoi długo puste, to coś nie gra. Na całym świecie jest oczywiste, że właściciel nadmorskiej działki musi udostępnić morze i plaże dla wszystkich, mimo, że to formalnie jego własność. Podobnie powinno być z opuszczonymi mieszkaniami.
        Jak każda komuna takie życie nie może trwać zbyt długo, czego dowodzi historia Christianii, ale ma w sobie także pozytywy.
        • maniasza Re: Squattersi! 03.04.12, 17:30
          >>Nie wiem skąd bierzesz tych "młodych ludzi, tuz po studiach".

          No, może z tym określeniem „nieliczni” nieco przesadziłam. Ale z ręką na sercu powiem – z 20-30 %. Tj. 20 proc pracuje i chce pracowac, reszta – to są pozoranci z wymaganiami (i żeby jeszcze wiedzieli czego chcą!!).

          > Trzeba nimi tylko odpowiednio pokierować i stworzyć im warunki rozwoju. Ale często widzę >pracodawców, którzy po chamsku młodych wykorzystują nie płacąc im tyle, ile się należy. >Często też od młodych po studiach wymaga się praktycznej i bardzo specjalistycznej wiedzy, >którą można nabyć wyłącznie w firmie, w praktyce, ale nie na uniwersytecie.

          W moim środowisku mają cieplarniane warunki. Bo tu panuje rynek pracownika, a nie pracodawcy.
          Wszystkiego taki się uczy na miejscu, w praktyce, i za darmo (nie, nawet nie za darmo, bo mu za to płacą pensję przecież( zakładając, że łaskawie zechce skorzystac z wiedzy podsuwanej pod nos) , żeby się uczył i dają umowę na dzień dobry na czas nieokreślony). No lepiej już być nie może, moim zdaniem. Ale , jak widac, mało. :)

          >Jeżeli jakiś budynek stoi pusty a squattersi nie niszczą go i nie są bardziej uciążliwi dla >otoczenia, niż normalni mieszkańcy, to nie widzę nic złego w ich squatowaniu.

          Zgadzam się, mogliby w reszcie zagospodarowac ten szkieletor w Krakowie – ponad dwadzieścia lat toto już straszy…. ;)

          >Oczywiście muszą zniknąć gdy właściciel zabierze się do remontu.

          Obawiam się, że składaliby wtedy wnioski o przejęcie na własnosc przez zasiedzenie ;)

          >Sam nie chciałbym tak żyć, ale mam sympatię do takich przedsięwzięć.

          Ja też mam sympatię. Ale śą cywilizowane formy wyjścia z inicjatywą do właściciela, z obopólną korzyścią, niż okupowanie/wymuszanie/szantaż i zagrabienie jego własności.

          >Nie wszyscy młodzi na świecie muszą być yuppies spłacającymi kredyt na mieszkanie w apartamentowcu.

          Absoltnie się z Tobą zgadzam.

          >Mieszkanie to bardzo specyficzny rodzaj dobra. Jeżeli mieszkanie stoi długo puste, to coś nie gra.

          Mieszkanie jest towarem, jak każdy inny.
          Wszystko gra. Moje w tej chwili też stoi puste. I będzie stało puste tak długo, jak będę uważała to za stosowne :)

          >Na całym świecie jest oczywiste, że właściciel nadmorskiej działki musi udostępnić morze i >plaże dla wszystkich, mimo, że to formalnie jego własność. Podobnie powinno być z >opuszczonymi mieszkaniami.

          Nie, nie podobnie. Tu powinny zadziałac inne regulacje.

          >Jak każda komuna takie życie nie może trwać zbyt długo, czego dowodzi historia Christianii, >ale ma w sobie także pozytywy.

          No ma, bezspornie. Mnie tacy squattersi kojarzą się w pewnym sensie z performersami, tam też dla jednego performers – to robienie swetra na drutach, a dla drugiego – kiedy goły facet lata po ulicy z wiadrem na głowie :))
          • man_sapiens Re: Squattersi! 03.04.12, 20:27
            > No, może z tym określeniem „nieliczni” nieco przesadziłam. Ale z r
            > ęką na sercu powiem – z 20-30 %. Tj. 20 proc pracuje i chce pracowac, res
            > zta – to są pozoranci z wymaganiami (i żeby jeszcze wiedzieli czego chcą!
            > !).
            No i co z tego? W twoim pokoleniu jest mniej "pozorantów" z wymaganiami? Nie wiem dlaczego zakładasz, ze wszyscy mają taka samo brać udział w wyścigu szczurów. Ja pracuję, bo lubię. Jakbym nie dostawał za to pieniędzy to też bym pracował i robił to samo, co robię. Są ludzie, którzy wolą medytować, malować beznadziejnie kiczowate malunki, grac genialnie reggae albo okropne disco polo itd. itp.
            Niech każdy robi, co chce. Jak chce być "pozorantem", to niech sobie będzie.
            Aha, squattersi (nie mylić z chuliganami i innym penerstwem) szanują prawo własności. Używają tylko porzucone domy. Fakt, że takich domów jest w Polsce bardzo niewiele. Przeszkadza ci gość, który ze śmietnika wybiera puszki na złom albo resztki jedzenia? Przecież te odpadki są twoją własnością!
            • mariner4 I warunek konieczny 03.04.12, 20:31
              zgoda właściciela.
              M.
            • maniasza Re: Squattersi! 03.04.12, 20:46
              >>No i co z tego? W twoim pokoleniu jest mniej "pozorantów" z wymaganiami? Nie wiem >dlaczego zakładasz, ze wszyscy mają taka samo brać udział w wyścigu szczurów.

              No właśnie nie zakładam! Skąd takie wnioski?
              Ale jeśli gośc przychodzi do pracy, pobiera pensję, i udaje że pracuje, choc go praca zupełnie nie interesuje i ma jeszcze pretensje - no to coś tu jest nie tak! To znaczy, ze oszukuje! Tak czy nie?


              >>Ja pracuję, bo lubię. Jakbym nie dostawał za to pieniędzy to też bym pracował i robił to >samo, co robię.

              Ja też! Robię, to, co lubię! Ale moje "lubię" zbiega się szczęśliwie, z wymaganiami pracodawcy!
              I wszyscy są happy i wszyscy wychodzą na tym z korzyścią. Ja robię, to co lubię i jeszcze mi za to płacą, a pracodowca, mi płaci dlatego, że ja przynoszę mu konkretny zysk. No nic prostszego i przyjemnejszego!


              >Są ludzie, którzy wolą medytować, malować beznadziejnie kiczowate malunki, grac >genialnie reggae albo okropne disco polo itd. itp.
              >Niech każdy robi, co chce. Jak chce być "pozorantem", to niech sobie będzie.

              Ależ oczywiście! Byle na swój własny koszt.

              >Przeszkadza ci gość, który ze śmietnika wybiera puszki na złom albo resztki jedzenia? >Przecież te odpadki są twoją własnością!

              Nie przeszkadza. Bo ja wręcz dla takiego gościa puszki zbieram do osobnego woreczka i odstawiam przed śmietnikiem, a nie wrzucam do środka - aby rączek nie paprał.... i nie rozpieprzał całego śmietnika po całym podwórzu w poszukiwaniu puszek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka