tw_wielgus 27.03.12, 17:29 Pocztówki z podróży, czyli co i gdzie trzeba doświadczyć żeby nie było tak, że się gdzieś było i przegapiło nadarzającą się niepowtarzalną okazję. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tw_wielgus Pomiechówek 27.03.12, 17:30 Z zapisów historycznych dowiadujemy się iż Pomiechówek był ważnym punktem przerzutowym bursztynu na południe Europy. Osada znajdowała się na trasie bursztynowego szlaku o czy świadczy chociażby doskonale zachowana do dnia dzisiejszego linia kolejowa Warszawa –Gdynia. Najstarszą historycznie częścią Pomiechówka jest Pomiechowo, wymienione w źródłach, jako Pomnychów (prawdopodobnie od imienia Pomian, lub od miejsca pochówku – wczesnosłowiańskiego cmentarzyska, gdzie dziś znajduje się kościół). W 1065 r. Pomnychów został nadany zakonowi benedyktynów z Mogilna. Ale nie o tym chciałem ględzić. W centralnej części miasta znajduje się „dom uciec”, który gorąco chciałbym polecić wszystkim tym, którzy zapuścili się w te dzikie i niebezpieczne ostępy. Miejsce to ukryte przed wzrokiem przygodnego wędrowca kryje się na parterze budynku handlowo- usługowego. W tym samym miejscu można kupić mydło- powidło, pory- selery, zrobić sobie manicure i doznać tej niebiańskiej rozkoszy, której próżno by szukać w innych częściach Mazowsza. Pomiechówianki czyli babeczki z Pomiechówka ( bo o nich właśnie pragnę opowiedzieć) występują w dwóch kontrastowych odmianach: swawolne blondyneczki i czekoladowe rozpustnice. Babeczki o rubensowskich kształtach pysznie przybrane w stroje regionalne. Są tanie i co zdumiewające jak na miejscowe warunki a oferują długotrwale nieprzemijającą rozkosz. Tu jednak drobna przestroga, nie wierzmy własnym siłom i zdajmy się na dobrą radę. Nigdy nie zamawiajmy parki, czyli obu na raz. Wiem, że niektórym marzy się „czekoladowy przekładaniec” niemniej w tym wypadku stanowczo odradzam. Sprawdziłem, wiem, nie da rady dwóch na raz. Słowo! Po krótkim targu i sfinalizowaniu zakupu udajemy się w ustronne miejsce by móc w niezmąconym spokoju zaspokoić swe rządze. Już pierwszy kęs starannie nabrany na łyżeczkę przynosi jamie ustnej doznanie graniczące z ekstazą miłosną. To istna orgia smaku, Pireneje słodyczy, naniesione błogosławieństwem czekoladowej powłoki, pod którą kryje się maź o bliżej nieokreślonym składzie. Po spożyciu warstwy wierzchniej, stanowiącej jakby grę wstępną, dobieramy się do istoty zagadnienia. Tu już nie jest tak łatwo. Łyżeczka ślizga się po powierzchni twardej jak po żeby uzbrojony żelbeton. Twórca tego arcydzieła doszedł do wniosku, iż musi zaskoczyć użytkownika i wybrał właśnie tą metodę. Połączył aksamitną miękkość wierzchu z brutalną, godną szczęk Terminatora twardością spodu. Warto się jednak zmierzyć i dotrwać do końca. Spożycie babeczki ugasi uczucie głodu na jakieś 24 godziny. To idealny środek dla odchudzających się i dla tych, którzy chcą zjeść tanio i smacznie. Dla porównania koszt pojedynczej babeczki to 6.50 zł, w sąsiednim sklepie dwa krokiety kosztują złotych 15. A cóż to są dwa krokiety dla pojedynczego mężczyzny? Toż to takie samo nieporozumienie jak pól litra na dwóch. Odpowiedz Link
ave.duce Hmm, a cóż to jest: „dom uciec”? 27.03.12, 17:37 Czemu ma uciec? Dokąd? Dlaczego? Kto/co zagraża temu domowi?! ps. z doświadczenia wiem, że babeczki brunetki biją babeczki blondynki na... głowę! Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Hmm, a cóż to jest: „dom uciec”? 27.03.12, 17:42 Dom któremu "h" uciekło. Odpowiedz Link
ave.duce Źle je traktował? Zupa była za słona? 27.03.12, 17:47 A może dom to ten podły ryży (puł)Tusk?! Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Źle je traktował? Zupa była za słona? 27.03.12, 17:56 O Pułtusku jeszcze pogadamy. Najpierw Nowy Dwór! Odpowiedz Link
ave.duce Re: Źle je traktował? Zupa była za słona? 28.03.12, 09:11 Co Pan TW może wiedzieć o Pułtusku? Nic albo prawie (w tym przypadku nie czyni różnicy) nic. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Źle je traktował? Zupa była za słona? 28.03.12, 11:07 Czego nie wiem to się dowiem. Mam odpowiednie znajomości. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Pomiechówek 27.03.12, 17:50 No paCZ pan, panie Tewu. Jedna babeczka Ci dała radę. A moje dziecko młodsze ostatnio zjadło tuzin (znaczy dwanaście!) babeczek rudych (bo cynamonowych) i zapytało się: "Kiedy obiad?" A podobno dzisiejsza młodzież byle jaka (tu nie pozostaje mi nic innego, jak wstawić trzykropek o!) Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Pomiechówek 27.03.12, 17:57 Mam merytoryczne argumenty na swoją obronę i nie zawaham się ich użyć. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: autor! 27.03.12, 21:48 Zdjęcie niebieskiej rozkoszy..?! Doroto, to zadanie niewykonalne, to tak jakby próbować sfotografować murzyna w tunelu bez użycia flesza. Co do drugiej sprawy... (trzy kropki i ani jednej wiecej) Miałem dylemat i poczucie niespełnienia, by nie napisać o klęsce, kiedy poległem na pierwszej. I chociaż wiem, jakie zawiodłem pokładane we mnie nadzieje, musisz mi uwierzyć, że drugiej (raz po raz) nie dałby rady i sam Antonio Banderas. Odpowiedz Link
tojajurek Re: Pomiechówek 27.03.12, 20:36 Żył raz pewien grabarz w Pomiechówku, Który wprost nienawidził pochówków. Stan ten gryzł go okropnie, Aż rzekł: Niech to gęś kopnie! Bo nie lubił używać półsłówków. Odpowiedz Link
almetyna_ilmatar Ja w kwestii formalnej 27.03.12, 20:10 Wy tu śmichy chichy o babeczkach (tfu, co za staroświeckie słowo), a Kocia jakby nie czytała ze zrozumieniem wątku o poezji pani Eweliny. WIELOKROPEK jest po polskiemu, na TRZY mamy trzykrotki, trzymać i czy - wot co! Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ja w kwestii 27.03.12, 20:37 1. Czytała 2. Panna Ewelina se może wielokropki to ja se mogę trzykropki, a co nie wolno mi? Czy ja muszę jak Fsztscy? Mogę nawet CZYkropki se stawiać. I będę! 3. Wielokropek to było takie coś w tiwi, czego ja nie pamiętam, ale o czym się uczyłam później 4. A babeczki piekę ostatnio nałogowo:) Odpowiedz Link
damakier1 Re: Ja w kwestii 27.03.12, 20:55 > 3. Wielokropek to było takie coś w tiwi, czego ja nie pamiętam, ale o czym się > uczyłam później Jezu, z jaką ja się smarkaterią na tym forumie zadaję! Odpowiedz Link
tojajurek Re: Ja w kwestii 27.03.12, 21:31 No co Ty? Toż to czasy przedklossowe były w TV pędzonej na korbę. A Kobuszewski taki młody był w Wielokropku... To se ne vrati... Odpowiedz Link
scoutek Re: Ja w kwestii 27.03.12, 21:36 damakier1 napisała: > > 3. Wielokropek to było takie coś w tiwi, czego ja nie pamiętam, ale o czy > m się > > uczyłam później > > Jezu, z jaką ja się smarkaterią na tym forumie zadaję! znowu nie aż z taką, ja pamiętam!!!! Kobuszewski i Kociniak, Janowie dwaj Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ja w kwestii 27.03.12, 22:03 Się źle wyraziłam, bo się źle cUś dziś czuję. Pamiętam, że był, pamiętam, że Kociniak i Kobuszewski, ale albo mi nie pozwolili oglądać, albo miałam alzheimera dziecięcego, albo już nie wiem co, ale nie pamiętam fizycznie. Żadnej sceny, żadnego skeczu nic. Tylko jako ideę pamiętam i że rodzice lubili. A potem się faktycznie uczyłam o tym. I stąd wiem więcej. Natomiast z tego samego okresu różne inne rzeczy pamiętam. Na ten przykład, że kiedyś zobaczyłam Belfegora przez sekundę i się go latami bałam. Natomiast pamiętam piosenkę, którą śpiewał w TV Opania i chyba jeszcze ktoś. A ta piosenka brzmiała tak: A ty odepchłaś mnie i pchłaś mnie w dal i szłem jak cień, jak żalu żal.... Mój tata ciągle to śpiewał. Pamięta to może ktoś? Odpowiedz Link
trusiaa Re: Ja w kwestii 28.03.12, 09:19 Pamiętam to tylko, ale w wykonaniu S. Friedmanna: Kto tak cierpi jak ja Kto złamany nos ma Kto wygląda jak łach Proszę spojrzec, słów brak To się stało przez ciebie Miałaś ze mną jak w niebie Nie wzruszyły cię łzy Coś zrobiła, ech ty Odepchłaś mnie Tego ci nigdy nie wybaczę Odepchłaś mnie I śmiejesz się, kiedy ja płaczę Odepchłaś mnie Tak się nie robi nawet z psem Odepchłaś mnie Bo ja byłem mało męski Bo życiowe miałem klęski Bo śniadanko ci robilem U nóg twoich byłem pyłem Zapytajcie mojej matki Wyszywałem ci makatki takie na przykład: „Gotuj zdrowo, nie żartuję Potem z tobą poflirtuję” Więc przyczyna gdzie? Cóżem zrobił ci, że Odepchłaś mnie Już nie potrzebne ci me ciało Odepchłaś mnie Nie wiem, co w nim cię rozśmieszało Odepchłaś mnie Nie dając nadziej ani krzty Ode…. ach ty Odepchłaś mnie Jak się odpycha kogoś w przejściu Odepchłaś mnie Zupełnie jak w tłoku przy wejściu Odepchłaś mnie Nie dotykając ręką Przepraszam Chiba mi serce pękło… Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Ja w kwestii formalnej 27.03.12, 21:52 almetyna_ilmatar napisała: > Wy tu śmichy chichy o babeczkach (tfu, co za staroświeckie słowo), Absolutnie nie. Powaga jaka przebija z postu założycielskiego, którego przypadkiem jestem autorem ,nie pozwala mi się w całej rozciągłości zgodzić z Twoim spostrzeżeniem. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ja w kwestii formalnej 27.03.12, 22:08 Babeczki w Pomiechówku to prawie jak truskawki w Milanówku. Truskawki w Milanówku - Hanna Banaszak Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Ja w kwestii formalnej 27.03.12, 22:11 W Milanówku, Moja Droga Kocico, to są KRÓWKI!!! Truskawki - to The Beatles, historia. Odpowiedz Link
trusiaa Re: Pomiechówek 28.03.12, 09:23 tw_wielgus napisał: To idealny środek dla odchudzających się i dla tych, którzy chcą zjeść tanio i smacznie. (...) koszt pojedynczej babeczki to 6.50 zł ILE? Za babeczkę małą?! Tyle proszszpana to mogie za całą babę dać. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Pomiechówek 28.03.12, 11:02 A widziała Pani kiedykolwiek grubą dietetyczną babę? Za zdrową żywność trzeba zapłacić. Wydaje mi się że te 6.50 to całkiem rozsądne pieniądze jak na produkt zabezpieczający dzienne potrzeby kaloryczne. Odpowiedz Link
trusiaa Re: Pomiechówek 28.03.12, 12:18 A tak. Jej cudowne prozdrowotne działanie zupełnie mi z głowy wyleciało. Ale skoro lecznicza ona - może warto ją na pełnopłatną receptę wydawać? Odpowiedz Link
tw_wielgus Nowy Dwór 27.03.12, 22:10 Dla potrzeb ‘google maps’ dodano przymiotnik „Mazowiecki”. Zupełnie bez sensu, bo na Mazowszu jest całkiem sporo dworów, a wiele z nich jest nowych i przymiotnik ten w żaden sposób nie ułatwia identyfikacji. Toteż nie pytajcie mnie gdzie to dokładnie jest, bo pogubiłem się tak jak mój osobisty GPS, który pewnego wieczoru posługując się słodkim kobiecym głosem, kazał mi skręcić w lewo na środku wiaduktu. I pewnie nigdy bym tam nie dotarł gdyby nie doświadczenie i nieoceniona pomoc mojej przewodniczki ( kłaniam się do stóp uniżenie) Powiem tylko, że do Nowego Dworu Mazowieckiego prowadzi przez most na rzece. Nie pytajcie, na jakiej bo po zdaniu prawa jazdy ( a było to już parę ładnych lat temu przestałem zwracać uwagę na znaki. Pod mostem podobno tańczą żurawie. Nie miałem okazji podziwiać, bo albo nie sezon albo ktoś (cham jakiś) zasunął żurawiom rurę niezbędną do tańców godowych. Miasto odwiedziłem przejazdem. Niestety nie udało mi się nic skonsumować, chociaż wiem, że mają tutaj doskonałe „myszy”, które można nabyć na wynos w sklepie mieszczącym się niedaleko targowiska. Ciasne wąskie ulice nie pozwalają kierowcy skoncentrować wzroku idących, w obcisłych legginsach, tro,, tre… troete… chodnikiem pięknych tutejszych dziewczynach. Jedna tylko uwaga. Z ronda zjeżdża się tak samo jak w pozostałych częściach Polski. Zamyka się oczy i włącza kierunkowskaz, dowolny… Odpowiedz Link
ave.duce Re: Nowy Dwór 28.03.12, 09:13 Ta rzeka to Narwia, proste do zapamiętania jak budowa cepa. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Nowy Dwór 28.03.12, 11:04 Narwia.. Narwia... Hmmmm... Czy to jest ta rzeka w której karpie kraulem pływają? Odpowiedz Link
magdolot Palące pytanie 28.03.12, 11:34 Dzińdybry, ja f sprawie alzheimera, tego Niemca co mi fszystko chowa... Wielokropek i Belfegor zelektryzowały mnie. Bo wielokropka nie pomnę, za to Belfegorem byłam jako szczerbaty pięciolatek sławnym na całe Bieszczady. I paląco się pytam po kim te wredne studenty mnie ksywkę zmajstrowały?! Z kontekstu widzę, że dość straszny był... Rewelacje kulinarne TW z tych dziwnych rejonuf Kraju, co nie wybałuszają się, zapisywam se w kajeciku, na wypadek gdybyśmy się zapuścili tam, bo małż się określa mianem "desertarianin" i takie babeczki mogą go zwabić na płaskie. Odpowiedz Link
dupetek Palące pytanie moje 28.03.12, 11:38 Gdzie się włóczykijisz Latająca, bo dawno Cię nie widziałem? Odpowiedz Link
magdolot Re: Palące pytanie moje 28.03.12, 12:38 Byłem wielki śfiat i capo di tutti capi wisiał mi u warg korala w podziwie, bo mnie podobno szukał latami i robiłem za autora przez wielkie "Ł", a małż się zagryzał w kąćku z zazdrości i teraz się mści, a że ma jet laga, to mu przychodzi z łatwością... Stęskniłem się strasznie i marzę od lat, żeby się odnieść do tortur pana Loczka... i, kurna, jeszcze dziś latam. Ale jutro ma lać a ja nie latam fcale! Odpowiedz Link
dupetek Re: Palące pytanie moje 28.03.12, 13:24 No to GRATKI wielkie!! Bo ja już myślałem, że małż wrócił i tylko sufit oglądasz śledząc, czy muchi równo go obsrali:) Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Palące pytanie 28.03.12, 11:58 Ja tego serialu nie widziałam, ale już sam tytuł był straszny, a moment, gdy zobaczyłam przez chwilę czarną i strasznie wysoką postać upiora Luwru (czymkolwiek mi sie Luwr wtedy wydawał) zamienił moje wieczory w piekło na wiele lat. Albowiem zasłona w kącie pokoju była Belfegorem owym. muzyka.interia.pl/wiadomosc_dnia/news/serial-tv,831345 tu coś o tym serialu Wiele, wiele lat później próbowałam oswoić Belfegora za pomocą filmu pełnometrażowego pod takim samym tytułem, ale to bajka dla dzieci była, a nie opowieść o horrorze mojego dzieciństwa. Swoją drogą on musiał być naprawdę straszny, ten Belfegor, bo sporo ludzi, co to jednocześnie ze mną, ale niezależnie kompletnie, dziećmi było wspomina go takoż jako traumę. Swoją droga dziecięce strachy dziwnymi chodzą drogami - moje dziecko starsze histerycznie bało się jako maluch kompletny niejakiego Corvaxa bohatera negatywnego serii uczącej maluchy angielskiego i widziało go w rurze kaloryferowej (tak jak ja w zasłonie Belfegora, nota bene znajduję pewne podobieństwo - też czarny strój ), a młodsze wytrzasnęło nie wiadomo skąd ideę Białej Damy i przez kilka lat zatruwała mu ona życie. Dopiero kiedy Polskę całą zelektryzowała wiadomość, że w Krakowie zakonnica pobiła Białą Damę młody przestał niemal co noc widzieć tę cholernicę przez okno. A pomyśleć, że umierając ze strachu z powodu w sumie niegroźnej BD nic a nic się nie bał wszystkich skeletorów, upiorów i innych złych np. ze Scooby'ego Doo. Przedziwne jest to dziecięce banie się. Odpowiedz Link
inna57 Re: Palące pytanie 28.03.12, 12:28 Serial "Belfegor" z 1965 roku. Tytułową postacią był ten przyjemniaczek ;) Czy serial był straszny ? Dla dzieci na pewno ;). Ja profilaktycznie przed zgaszeniem światła sprawdzałam czy szafa jest dokładnie zamknięta. Ale ja w telewizji oglądałam jak leci wszystko od programów dla rolników przez politechnikę telewizyjną aż po codzienny nocny hymn ;) Jako ofiara ITN-u coś musiałam ze sobą zrobić ;) Odpowiedz Link
magdolot Re: Palące pytanie 28.03.12, 12:53 Łomatko! Nareszcie genezę odnalazłam swą! Pasi jak ulał, bo ja byłem Belfegor, upiór Bieszczad i grasowałem równocześnie z "Bandą żubra Pulpita". A moją traumą dziecięcą rodem z tivi było Widziadło- Mamidło, co rozdwajało się i jedno stało przed niejakim Jaśkiem, a drugie go cichcem od tyłu zachodziło. Latami, biedaczek, spałem przylgnięty pleckami do szafy, co oddzielała mą część pokoju od części rodziców, żeby mnie cichcem skurwysyństwo nie zaszło od tyłu i fragmenty słomianej maty, którą tył szafy był pięknie zaścielony wbijały mnie się w piżamkę okrutnie. Ta trauma występowała u mnie równocześnie z inną, jak pochować marznące pluszaki przed starymi. Bo się kładłam z jednym przez starych dozwolonym i bałam się o resztę, że biedaczki zmarzną i fciągałam je sobie do wyra po jednym [przezwyciężając dziką obawę, że mnie dopadnie Mamidło] i utykałam je sukcesywnie pod kołderką, maskując je zajadle i tak zasypiałam... a potem ponoć wypadałam z wyrka wypchana przez pluszaków morze i interweniowały ftedy dwa straszne upiory, Mamidło i Tacidło, i z pluszakami porządek robiły i rankiem czułam się podle oszukana, bo znowu je znaleźli i pomarzły w nocy... i da capo al fine. Letę! Odpowiedz Link
inna57 Re: Palące pytanie 28.03.12, 16:08 Jakbym mojego wnuka widziała. Gdy przyjeżdżał do nas na "przechowanie" to 95% zawartości walizki (facet w przeciwieństwie do rodziców jest turystą hotelowym) zajmowały pluszaki. Wieczorem pieczołowicie układane do snu w ogromnym łóżku w pokoju gościnnym. Zastanawiałam się jak można spać w takim tłumie. Ale jak widzę nie on jeden tak ma. Kiedyś dla żartu podarowałam mu torbę do oszczędzającego miejsce przechowywania rzeczy. Oburzył się na mnie niepomiernie twierdząc że w takiej torbie to mu się pluszaki zaduszą z braku powietrza. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Nowy Dwór 28.03.12, 16:24 Nie karpie, a leszcze. I perkozy ćwiczą pływanie synchroniczne, bo igrzyska blisko ;) Odpowiedz Link
dupetek Łorany! 28.03.12, 11:50 A gdzież to Was ludziska kochane osiedlili? Tam ponoć psy dupami szczekają, a diabeł mówi dobranoc. Ale czytam z zainteresowaniem dużym, bo osobiście to bałbym się doświadczać tych Dzikich pól:) Odpowiedz Link
ave.duce Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 16:12 wyglądać nawet jak młody Redford. Bye, bye, Dupetku! Adieu! Odpowiedz Link
trusiaa Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 18:41 Dupetku, nie trać nadziei, nie powiedziała ffszak Ave żegnam, tylko po fhąsusku, zza wachlarza, posłała Ci z ócz błyskawice i strzeliła Fochem. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 18:50 Zobaczysz, załatwię Cię babeczką! Odpowiedz Link
trusiaa Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 18:56 Dupetka?! Babeczką? Mię? Jedna nie wystarczy :) Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 18:59 Dupetka? Tyż coś! Szkoda babeczki, nawet kawałka! Ciebie, a kogóż innego? Dwóch - jednej po drugiej - nie strzymiesz. Odpowiedz Link
trusiaa Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 19:25 ave.duce napisała: Dwóch - jednej po drugiej - nie strzymiesz. Tak to się robi. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 19:53 Ale to nie jest babeczka, Pani TRU! Odpowiedz Link
trusiaa Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 19:57 Babeczkę sobie obkraiwuję naRpiew dookolnie i spożywam marginesy, co? Nie wolno mi? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 28.03.12, 19:59 Wolno, wolno, ale z babeczką jesteś bez szans! Odpowiedz Link
scoutek Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 12:52 a serial "Geminus" ktoś pamięta??? Główny bohater nazywał się Alberto Pierdżordżi bo o "Koniu, który mówił" to pewnie każdy słyszał był też serial dla dzieci o smoku, który śpiewał: "Ja jestem Danek, uuuuuuu, największy samochwała i największy zuch" czy ktoś pamięta jaki nosił tytuł? Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 13:16 scoutek napisała: > > był też serial dla dzieci o smoku, który śpiewał: "Ja jestem Danek, uuuuuuu, na > jwiększy samochwała i największy zuch" > czy ktoś pamięta jaki nosił tytuł? Po angielsku Danny the Dragon, a po polsku? Pełne imię smoka brzmiało pamiętam jak mało co w życiu Smokofilomidanek. Bonanza jeszcze była:) > > Odpowiedz Link
scoutek Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 13:19 jaaaaaaasne:))))))))))))))) wielkie dzięki za smoka:) Bonanza, Czarownice.... a w "Ekranie z bratkiem" (we czwrtki po 17 na jedynce) leciał "Ivanhoe", "Zorro" oczywiście i "Thierry śmiałek".... Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 13:26 A w poniedziałek w Zwierzyńcu kilka odcinków Hanny Barbery - Yogi i Bubu, Huckleburry Hound, Magilla? , Walligator? i jeszcze jakieś inne, ale chyba nie pamiętam. Chyba był jeszcze jakiś inny pies? Odpowiedz Link
scoutek Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 13:42 Pluto? to musiał być też Kaczor Donald i Myszka Miki.... czekało się, bosze.... i trwało to najwyżej 20 minut! Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 14:29 Nie no Pluto to nie mógł być, bo to były filmiki hanabarberowe z rudym kotem Jinksem i leniwym misiem Yogi z parku Jellystone. Z myszkami Pixie i Dixie. Odpowiedz Link
scoutek Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 14:52 ploniekocica napisała: > Nie no Pluto to nie mógł być, masz, oczywiście, rację Jinxa pamiętam, Pixie i Dixie też.... Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 15:02 scoutek napisała: > ploniekocica napisała: > > > Nie no Pluto to nie mógł być, > > masz, oczywiście, rację > > Jinxa pamiętam, Pixie i Dixie też.... > > Ja w tym kawałku mam pamięć podwójną, bo te same postaci choć może w filmach innych przerabiałam z dzieckami i to z racji sporej różnicy wieku razy dwa. Czyli potrójną? Odpowiedz Link
inna57 Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 13:42 W oryginale to był "Dany the dragon" U nas ten smok nazywał się Danek Smokofilomidanek A "Geminus" z fotografem i detektywem amatorem Alberto Pergiorgi i Japonką wypowiadającą ciągle tą samą kwestię "Come on" to był włoski serial kryminalny (prod. 1969 r) zdecydowanie dla dorosłych ;) latali ciągle po mrocznych podziemiach. I to jest tyle co z tego pamiętam. www.youtube.com/watch?v=TKrnzotOq4c Odpowiedz Link
magdolot Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 14:40 To już rozumiem, dlaczego Danka znam [uuuu!], a Geminusa ni dudu. Telewizor u dziadków stał, a oni o moją moralność dbali. I zazdrościłam ja dzieckom z kluczami na szyi, bo one nagie cycki Andżeliki wśród piratów oglądały sobie pod nieobecność starych, a ja nie! Odpowiedz Link
scoutek Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 14:51 a potem był serial kryminalny "Randall i duch Hopkirka" a później już poleciało...... Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 15:09 O tak! Wieczorem, gdy rodzice oglądali film drzwi były zamknięte do ich pokoju, a ja w tym czasie umierałam ze strachu, bo Belfegor, ale się nie mogłam poskarżyć. Właściwie nie wiem, czemu nie mogłam? Może nie chciałam, boi wstyd? Zasypiałam dopiero, jak film się skończył i wyłazili ko kuchni łazienki i trzeciego pokoju. Bo już się nie bałam. Najgorsze, że pies też był zamknięty z nimi. Inne dzieci oglądały Fszystko, bo rano były powtórki, a mnie pilnowali, jak cerbery jakieś i nianię - sąsiadkę na mnie nasyłali. Najgorsza rozpacz była przy Kolumbach, bo opowiadały dzieciaki całe odcinki w szkole, a ja jak trędowata jakaś. Odpowiedz Link
scoutek Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 15:14 ploniekocica napisała: yesu, miałam tak samo!!!! nigdy mi nie pozwalali oglądać poza dwoma wypadkami, gdy ojcu zależało, abym zobaczyła "Świat się śmieje" i "Rzymskie wakacje" kazał mi się przespać po południu, żebym rano nie miała problemów ze wstawaniem i pozwolił mi oglądać późno wieczorem! do tej pory pamiętam Odpowiedz Link
magdolot Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 15:14 A mnie przez Widziadło-Mamidło ominęły FSZYSTKIE Godzille! Bo starzy uznali, żem za delikatna jest... a moja przyjaciółka nie dość, że z tatą fszystkie zaliczyła, to jeszcze brunectwem swym pozbawiła mnie szansy na bycie Winnetou i zafsze musiałam być Old Shatterhandem!!! Odpowiedz Link
magdolot Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 15:16 A na dodatek moi starzy byli przecifko kupowaniu wojennych zabawek mi i leworwel musiałam pożyczać od Winnetou, bo sfojego NIGDY nie miałam! Buuuuu! Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 15:21 A u mnie było odwrotnie, bo moja mama kupowała mi w pewnym momencie wyłącznie leworwery wszelakie. Chyba chciała mieć chłopca po prostu. I przez te leworwery i inne takie byłam bardzo pożądaną w zabawach męskich. Łuk miałam profesjonalny prawie i colta na kapiszony, i nawet pistolet maszynowy na bakterie. Ja natomiast nie chciałam kupować zabawek militarnych młodemu i nie robiłam tego do czasu, gdy zaczął używać szczotki do kibla jako broni. Odpowiedz Link
inna57 Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 15:41 Mamcia twierdzi że jako dziecię oglądałam również "Pata i Pataszona" ale tego akurat nie pamiętam. To były czasy gdy nadawało jeszcze pierwsze eksperymentalne studio TV. Potem oglądałam już wszystko jak leci z nadmiaru wolnego czasu. Z "zabawek militarnych" miałam najdoskonalszą procę z gumką lotniczą i prawdziwą skórką. Posiadanie trwało do czasu zgłoszenia skargi że trafiłam w twarz pewnego osiłka kamieniem wystrzelonym z procy ledwie kilka centymetrów od oka. Procę mi odebrano raz na zawsze. Wyrosła ze mnie straszna pacyfistka i dziecię moje choć rodzaju męskiego nigdy żadnej choćby ocierającej się o militaryzm zabawki nie posiadało. Nawet gdy na przedszkolnej zabawie występował jako kowboj to w olstrach miał batoniki a jako rekwizyt posiadał prawdziwe choć dziecinne lasso. Odpowiedz Link
magdolot Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 16:31 Od piątego roku życia, albo z jeszcze fcześniejszych lat, mam na czółku dodatkowy przedziałek po tym, jak widząc starszego i większego, co mierzył do dzidziusia, go obezwładniłam i leworwel odebrałam, bo "się nie szczela do ludzi!". On potem szklane drzwi na mnie spuścił ze zemsty za to upokorzenie. Pamiętam jak mnie nieśli zalaną krwią. Moje dziecię nr.1 też rosło pozbawione broni, ale pierwszą zabawą przyniesioną z przedszkola było "yyyyy yyyyy yyyyyy" [strzelanie], tom mu nabyła troszeczkę broni różnych, żeby nie miało kompleksów jak mamusia. Drugie też miało i obie są pacyfistki i nigdy nikogo nie lały. Odpowiedz Link
tw_wielgus Rety!!! O rany!!! 29.03.12, 16:51 Co ja takiego narobiłem No tak miało być kulinarnie i plenerowo a zrobił się horror. Na buddyjskiego boga! Naprawdę tym wątkiem nie chciałem wywołać tak bolesnych wspomnień. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Rety!!! O rany!!! 29.03.12, 16:57 Ale skoro już jesteśmy przy tym temacie. To ja należałem do tej niższej żoliborskiej półki, która wychowywała się na podwórku a nie pod maminą spódnicą. Z kluczami na szyjach, podwórkowe wojny toczyliśmy wedle zaczerpniętych z seriali wzorców przy użyciu różnego oprzyrządowania bojowego. Jak kto nie miał to sobie strugał strzelbę z kawałka deski ( dopiero dużo później dowiedziałem się, że deski mogą służyć także do innych, zbożnych celów) W żadnym wypadku nie używaliśmy szczotki do kibla. To byłby dyshonor i plama wielkości tej, jaką zrobił Stell w zatoce meksykańskiej. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Rety!!! O rany!!! 29.03.12, 17:08 Szczotki do kibla mój syneczek malutki używał, gdy miał ze dwa lata. Strzelał z niej do koleżanek i kolegów starszej siostry, którzy tabunami nawiedzali nasz dom. Jeden taki młodzieniec co sobotę uciekał do nas babci z rodzinnego spacerku, a potem odmawiał wyjścia. Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Rety!!! O rany!!! 29.03.12, 17:16 Jaka to była dzielnica? Nie odpowiadaj, sam zgadnę...;P Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Rety!!! O rany!!! 29.03.12, 17:18 W moich dziecinnych stronach tak jak napisałem byłoby to nie do pomyślenia! Proruta na całe pokolenia. Chociaż wiek mógłby być w tym wypadku pewnym czynnikiem łagodzącym. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Rety!!! O rany!!! 29.03.12, 17:22 tw_wielgus napisał: > W moich dziecinnych stronach tak jak napisałem byłoby to nie do pomyślenia! Pro > ruta na całe pokolenia. Chociaż wiek mógłby być w tym wypadku pewnym czynnikiem > łagodzącym. POdejrzewam, że Twoja mama też miałaby w zakamarkach pamięci podobne opowieści :) Odpowiedz Link
tw_wielgus Re: Rety!!! O rany!!! 29.03.12, 17:30 Jaaaaa..?! Aż ją zapytam bo nie mogę uwierzyć...;P Odpowiedz Link
inna57 Re: Rety!!! O rany!!! 29.03.12, 18:46 Błagam, nie prowokuj naszych Mam bo już mi Mamcia podszeptuje co pikantniejsze numery z mojego dzieciństwa. Ten z procą należał do delikatniejszych. Odpowiedz Link
scoutek Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 18:37 ploniekocica napisała: > A u mnie było odwrotnie, bo moja mama kupowała mi w pewnym momencie wyłącznie l > eworwery wszelakie. leworwery mnie nigdy nie interesowały, całe dzieciństwo marzyłam o kalejdoskopie i domku dla lalek, najpiękniejszy miała niejaka Ania P., do dziś pamiętam.... a na podwórku bawiliśmy się oczywiście w czterech pancernych i zawsze chciałam być Marusią.... Odpowiedz Link
scoutek Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 18:50 przypomniało mi się, leworwery nie, ale łuk i strzały owszem, bo przecież Winnetou.... Odpowiedz Link
inna57 Re: Ładnie. Teraz to możesz sobie 29.03.12, 21:16 Jeśli już o wyposażenie Winnetou chodzi to taki mały cytat z pewnego (autentycznego) wypracowania (pisownia oryginalna) ;) "Winietu mjał uk zdrzały i tą machwkie." Jak łatwo zauważyć na 7 wyrazów jedynie spójnik i zaimek wyszły "cało". Odpowiedz Link