15.05.12, 20:29
co było/jest więcej warte : możliwość sprawdzenia w natentychmiaście wszystkiego czy papier ?
np. widzieć film, nie pamiętać nazwiska aktora, który zachwycił, ale polecieć w sieć i wszystko na temat jego odnaleźć w te pędy ?
albo w ogóle wszelkie hasła encyklopedyczne - klik i już.
czy jednak to szperanie po księgach, biblioteka, mapy nie mają już uroku ?
bo mnie tam brak tego szeleszczenia kartek czy wielkiej zdobyczy w postaci mapy właśnie, którą sobie synek na ścianie rozwiesił i było zawsze widać co, gdzie i jak.
jednocześnie się nie mogę nazachwycać internetem m.in. dzięki dostępowi do wieści o kinie co je kocham jak nasz Scoutek.

w ogóle sobie od stuleci rozmyślam, jak będzie, gdy nas nie będzie.
za wielkiego młodu coś czytałam, że np. łysi ludzie będą i trójpalczaści, bo włosy niepotrzebne, a i palców 5 zbędnych, gdyż 3 starczą do klików.

czy w ogóle takie bogactwo i szybkość informacji jest do strawienia przez ludzia ?

Obserwuj wątek
    • maniasza Re: Internet 15.05.12, 22:02
      olga_w_ogrodzie napisała:


      > czy w ogóle takie bogactwo i szybkość informacji jest do strawienia przez ludzi
      > a ?

      Nie jest do strawienia. Człowiek nie jest w stanie jej odebrać, o przetworzeniu nie wspominając.
      Witek jakiś czas temu podawał link (nie pamiętam w którym wątku), ale było to na temat świadomej ignorancji. Właśnie w kontekście ilości informacji i wiedzy, która człowiek jest dziś otoczony.
      Zauważ, że np jeszcze 30 lat temu informatyki jako takiej nie było, a dziś informatyka to dziedzina, w której jest więcej specjalności, niż w medycynie :) Tempo rozwoju zabójcze, a co za tym idzie, ścisłe ukierunkowanie i specjalizacja.
      I tak w zasadzie dzieje się w każdej dziedzinie. Taka kolej rzeczy. I fajnie :)

      ... a mapę zakurzoną zawsze można z kufra wyciągnąć i rozkoszować się i do biblioteki też można pójść, tylko już się nie chce, skoro masz wszystko w jednym "pudełku" podłączonym do sieci :)
      Mimo to, ile razy się przeprowadzałam, to od ponad dwudziestu lat swój zbiór książek wlokę za sobą, choć zaglądam tak naprawdę do paru, z sentymentu albo z powodu zapachu.
      I to ma urok, na pewno.
      • witekjs Re: Internet i my... 16.05.12, 09:13
        Dzień Dobry. Dobrze, że przypomniałaś ten, dla nas bardzo zaskakujący, interesujący artykuł. Dziękuję
        Podobnie jak Ty, otoczony w domu, nie tylko zawodowymi książkami, nie muszę wstawać od biurka, aby znaleźć to, czego szukam.
        Przy okazji znajduje, zupełnie nieznane mi rzeczy, powstają następne pytania i mogę na nie, niekiedy natychmiast znaleźć odpowiedź.
        Mogę znowu rozbudowywać swoja bibliotekę, teraz w moich zbiorach internetowych.
        Tym razem dostępną nie tylko mnie :-)
        Niedawno czytałem ciekawy artykuł Rusinka.
        Pozdrawiam. Witek }:-})=
        Świadoma ignorancja
        Stuart Firestein
        /.../Badacze zmieniają więc taktykę wobec wciąż rosnącej góry danych - teraz starają się ją ignorować.
        Nie powinno to nikogo dziwić. Oczywiście, jeśli jesteś naukowcem, musisz dużo wiedzieć, ale to nie wiedza czyni z człowieka naukowca. Tak naprawdę warunkiem koniecznym jest ignorancja. Może nie brzmi to szczególnie mądrze, lecz w nauce fakty to zaledwie początek. Każde odkrycie prowokuje 10 dalszych pytań - jak zauważył dramaturg George Bernard Shaw, wygłaszając toast na cześć Alberta Einsteina.
        Dlatego też ignorancja zawsze będzie postępować szybciej niż wiedza. Choć wiemy już bardzo dużo, znacznie więcej pozostaje poza naszym zasięgiem. I co ważniejsze - codziennie poznajemy nowe obszary naszej niewiedzy. Jednym z głównych zadań nauki jest doprowadzenie nas do „doskonalszej” ignorancji: nie tej związanej z brakami w wykształceniu lub po prostu głupotą, lecz „oświeconej”. I tak dochodzimy do tego, czym naprawdę jest praca naukowa: rozróżnianiem rodzajów ignorancji. Już James Clerk Maxwell, bodaj największy fizyk w okresie między Newtonem a Einsteinem, powiedział: „Naprawdę świadoma ignorancja... to preludium do każdego naukowego przełomu”.
        Przyjęcie tej perspektywy, czyli skupienie się na stawianiu pytań zamiast na udzielaniu odpowiedzi, przynosi ulgę. Nauka staje się nagle przystępniejsza, a kto wie, może nawet i przyjemna. Przypomina matrioszkę z puzzli - a któż z nas nie lubi łamigłówek? Pytania są bardziej zrozumiałe i często ciekawsze od odpowiedzi; pytanie to istota problemu, odpowiedź to tylko napisy końcowe./.../
        Więcej... supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91626,11620784,Swiadoma_ignorancja.html?bo=1#ixzz1v0tJdpo5

        Przekonać, uwieść, zwieść, zmanipulować
        Michał Rusinek
        2012-04-27, GW
        /.../Wygląda na to, że nasz język nie zmienia się aż tak drastycznie. I jeszcze na to, że my, jego użytkownicy, niewiele się zmieniliśmy od czasów, gdy retoryka powstawała: nadal chodzi nam o to, by kogoś przekonać, zmanipulować, zwieść lub uwieść.
        Różnica między starożytnym mówcą perorującym na agorze z uniesioną prawą dłonią i udrapowaną togą na lewym kolanie a człowiekiem współczesnym siedzącym w zasięgu sieci wi-fi z iPadem w dłoni i wpisującym coś na swoim profilu na Facebooku - jest naprawdę niewielka.
        Zmienił się tylko czas, przez jaki komunikat pozostaje w obiegu: jest coraz krótszy. A im krótszy termin przydatności do spożycia komunikatu, tym wyraziściej komunikat powinien być wyeksponowany. Nie każdy ma aforystyczne zdolności, o wiele łatwiej osiągnąć wyrazistość za pomocą emocji. Na Facebooku wszystko się pali - ale słomianym ogniem. Przyciąga uwagę, wyzwala lawinę (lub raczej pożar) komentarzy, ale szybko rozpala się jakieś inne ognisko. W stosunku do tradycyjnej komunikacji to jest jednak tylko różnica stopnia.
        Socjologowie powiadają, że skończył się czas erudytów, zaczął czas researcherów - którzy mają krótką pamięć, za to umiejętność błyskawicznego zdobywania informacji. A także błyskawicznego dzielenia się nimi. Co z tego wyniknie dla literatury? Dla komunikacji międzyludzkiej? Dla - górnolotnie - dialogu? O ile będziemy chcieli ze sobą rozmawiać i czasami zastanawiać się nad tym, jak to się dzieje, że się ze sobą lepiej lub gorzej dogadujemy - moim zdaniem będzie dobrze. (wjs)
        Więcej... wyborcza.pl/1,75475,11625326,Przekonac__uwiesc__zwiesc__zmanipulowac.html?as=2&startsz=x#ixzz1v0p4VZQA
      • inna57 Re: Internet 18.05.12, 22:22
        Mapa, może nie bardzo stara zawsze wisi u mnie na ścianie. A swój ukochany księgozbiór targam za sobą po świecie od 40 lat. Za każdym razem wprawiając w osłupienie speców od mienia.

        Nowinki technologiczne, owszem, pomagają ale spróbujmy z nich skorzystać gdy wyłączą prąd ;)

        W miłości do papierowej książki popieram mojego wnuka - "nie można się przytulić do czytaka"
    • ave.duce Re: Internet 16.05.12, 09:20
      Na wykładach z antropologii zapoznałam się z wykresem, który obrazował rozwój mózgu ludzkiego i naszej cywilizacji na dwóch rozchodzących się gwałtownie liniach i zapamiętałam to na ament.
      • olga_w_ogrodzie Re: Internet 16.05.12, 21:43
        a powiedz, Ave, swoimi słowami - nie chcę ja szukać w googlach.
        coś się mi robi takiego, że się buntuję przeciw odsyłaniu do wyszukiwarki.
        nie.
        nie zajrzę za nic.
        ale bardzo mnie interesuje co z tym mózgiem.
        wiem, że nie lubisz wiele gadać, ale jak on ewoluuje ?

        /chyba zajrzę jednak, jeśli nie powiesz co się stanie z mózgiem tym/
        • ave.duce Re: Internet 17.05.12, 10:27
          Chodziło mi tylko o to, że mózg rozwija się bardzo powoli w stosunku do skoku, jaki wykonała cywilizacja (w tym - źródła informacji).
          Następuje rozziew. Inna57 o tym pisała - o tym, że nie wykorzystujemy potencjału mózgu. Zwiększanie wykorzystania następuje bardzo wolno. Nie jesteśmy w stanie przyswoić ogromu info. MUSIMY je sami cenzurować.
          • witekjs Re: Internet 17.05.12, 11:31
            ave.duce napisała:
            > Chodziło mi tylko o to, że mózg rozwija się bardzo powoli w stosunku do skoku,
            > jaki wykonała cywilizacja (w tym - źródła informacji).
            > Następuje rozziew. Inna57 o tym pisała - o tym, że nie wykorzystujemy potencjał
            > u mózgu. Zwiększanie wykorzystania następuje bardzo wolno. Nie jesteśmy w stani
            > e przyswoić ogromu info. MUSIMY je sami cenzurować.

            To co pisała Inna jest "mitem", o czym już pisałem.
            Witek

            Pogromcy mitów - 10% mózgu
            Podobno wykorzystujemy tylko 10% mózgu!.
            /.../Ten fałszywy mit jest rozpowszechniany przez propagandę przemysłu samodoskonalenie i samopomocy. Wydaje się tysiące poradników opisujących sposoby wykorzystania jakoby nieużywanych stref mózgu, organizuje się kursy, sprzedaje się filmy pokazujące różne techniki zwiększania mocy mózgu. Dla tego biznesu bardzo korzystne jest rozpowszechnianie mitu o tym, że korzystamy tylko z małej części potencji naszego mózgu.
            Czyli jak zwykle, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ten mit rozpowszechniają media i reklamy, tak jak wiele innych mitów. Szczególnie niebezpieczni są wyznawcy New Age, którzy głoszą, że ludzie mają szczególne zdolności psychiczne, tylko trzeba je „uwolnić” poddając nasze mózgi i organizmy działaniu różnych przyrządów, „terapii” czy leków. Ludzie w to wierzą i kupują te wszystkie głupoty, a potem eksperymentują na własnym organizmie. To oczywiście nic nie pomaga, więc kupują coraz nowsze gadżety i poradniki, albo magiczne pigułki. Taki biznes, jak każdy oszukańczy biznes oparty o zabobony, jest nieskończony. Tego co nie działa można produkować miliony./.../
            /.../Również dorobek naukowy współczesnej neurologii i neuropsychologii przeczy temu by jakiekolwiek obszary mózgu były nieużywane. Utrata większej części mózgu w wyniku wypadku czy jakiejś choroby zawsze ma tragiczne konsekwencje – następuje trwała utrata zdolności myślenia, postrzegania, pamięci czy emocji – oczywiście tym większa im większe uszkodzenia. Każde poważniejsze uszkodzenie mózgu prowadzi do jakiegoś upośledzenia.
            Badania polegające na elektrostymulacji poszczególnych obszarów mózgu nie doprowadziły do odkrycia jakichkolwiek „uśpionych”, nieaktywnych stref mózgu. Dziś stosujemy takie techniki, jak elektroencefalografia, pozytonowa tomografia emisyjna czy czynnościowy rezonans magnetyczny, które pozwoliły wykryć to, za jakie funkcje umysłowe odpowiadają różne obszary mózgu – ale nie wykryto żadnych „wyciszonych” obszarów.
            Trwałość tego mitu można tłumaczyć tym, że te kłamstwa dają nadzieję na to, że każdy może zmądrzeć, że może zwiększyć swoje możliwości intelektualne./.../
            gps65.nowyekran.pl/post/62183,pogromcy-mitow-10-mozgu

            / +piśmiennictwo w Wikipedii/
            en.wikipedia.org/wiki/Ten_percent_of_brain_myth
            pl.wikipedia.org/wiki/Mit_10%25_m%C3%B3zgu
            www.snopes.com/science/stats/10percent.asp
            faculty.washington.edu/chudler/tenper.html
            brainconnection.positscience.com/topics/?main=fa/brain-myth
            • olga_w_ogrodzie Re: Internet 17.05.12, 11:43
              w cytowanym tekście stoi :

              Utrata większej części mózgu w wyniku wypadku czy jakiejś choroby zawsze ma tragiczne konsekwencje – następuje trwała utrata zdolności myślenia, postrzegania, pamięci czy emocji – oczywiście tym większa im większe uszkodzenia. Każde poważniejsze uszkodzenie mózgu prowadzi do jakiegoś upośledzenia.

              a co z przejmowaniem przez zdrowe części funkcji tych uszkodzonych ?
              i czy przejmują te funkcje używane już części czy jednak te, które nie były używane ?
              co dzieje się w mózgu człowieka, który traci wzrok, ale wyostrza się zmysł dotyku czy woń ?
              zgadza się, że możemy dać się oszukać biznesowi, ale tu akurat można chyba rzecz sprawdzić tomografią, rezonansem i zlokalizować faktycznie nieużywane części mózgu ?
              • witekjs Re: Internet 17.05.12, 12:04

                Ponieważ nie jestem uznanym autorytetem, podaję literaturę.
                Tutaj wybitny autorytet Prof. Vetulani:
                vetulani.wordpress.com/2011/03/15/wywiad-o-mozgu-czlowieka-i-jego-dalszej-ewolucji/
                • witekjs Re: Internet 17.05.12, 12:23
                  witekjs napisał:

                  >
                  > Ponieważ nie jestem uznanym autorytetem, podaję literaturę.
                  > Tutaj wybitny autorytet Prof. Vetulani:
                  > vetulani.wordpress.com/2011/03/15/wywiad-o-mozgu-czlowieka-i-jego-dalszej-ewolucji/

                  Kiedyś zareagowałem dość ostro. Nie miałem wówczas pod ręką tekstu o "pogromcach mitów".Chodziło mi właśnie, o wykorzystywanie w FzD, mity 10% mózgu, przez pseudo medycynę i pseudo psychologię .

                  Pogromcy mitów - 10% mózgu
                  Podobno wykorzystujemy tylko 10% mózgu!.
                  /.../Ten fałszywy mit jest rozpowszechniany przez propagandę przemysłu samodoskonalenie i samopomocy. Wydaje się tysiące poradników opisujących sposoby wykorzystania jakoby nieużywanych stref mózgu, organizuje się kursy, sprzedaje się filmy pokazujące różne techniki zwiększania mocy mózgu. Dla tego biznesu bardzo korzystne jest rozpowszechnianie mitu o tym, że korzystamy tylko z małej części potencji naszego mózgu.
                  Czyli jak zwykle, jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ten mit rozpowszechniają media i reklamy, tak jak wiele innych mitów. Szczególnie niebezpieczni są wyznawcy New Age, którzy głoszą, że ludzie mają szczególne zdolności psychiczne, tylko trzeba je „uwolnić” poddając nasze mózgi i organizmy działaniu różnych przyrządów, „terapii” czy leków. Ludzie w to wierzą i kupują te wszystkie głupoty, a potem eksperymentują na własnym organizmie. To oczywiście nic nie pomaga, więc kupują coraz nowsze gadżety i poradniki, albo magiczne pigułki. Taki biznes, jak każdy oszukańczy biznes oparty o zabobony, jest nieskończony. Tego co nie działa można produkować miliony./.../
                  /.../Również dorobek naukowy współczesnej neurologii i neuropsychologii przeczy temu by jakiekolwiek obszary mózgu były nieużywane. Utrata większej części mózgu w wyniku wypadku czy jakiejś choroby zawsze ma tragiczne konsekwencje – następuje trwała utrata zdolności myślenia, postrzegania, pamięci czy emocji – oczywiście tym większa im większe uszkodzenia. Każde poważniejsze uszkodzenie mózgu prowadzi do jakiegoś upośledzenia.
                  Badania polegające na elektrostymulacji poszczególnych obszarów mózgu nie doprowadziły do odkrycia jakichkolwiek „uśpionych”, nieaktywnych stref mózgu. Dziś stosujemy takie techniki, jak elektroencefalografia, pozytonowa tomografia emisyjna czy czynnościowy rezonans magnetyczny, które pozwoliły wykryć to, za jakie funkcje umysłowe odpowiadają różne obszary mózgu – ale nie wykryto żadnych „wyciszonych” obszarów.
                  Trwałość tego mitu można tłumaczyć tym, że te kłamstwa dają nadzieję na to, że każdy może zmądrzeć, że może zwiększyć swoje możliwości intelektualne./.../
                  gps65.nowyekran.pl/post/62183,pogromcy-mitow-10-mozgu
                  gps65.nowyekran.pl/post/62183,pogromcy-mitow-10-mozgu


              • inna57 Re: Internet 17.05.12, 12:25
                Zwróciłaś Olgo uwagę na bardzo ciekawy aspekt sprawy. Dlatego też pozwolę sobie z całym szacunkiem ale nie zgodzić z wypowiedzią Witka.
                Ponieważ ja problem znam mocno z autopsji i doświadczam go organoleptycznie mogę stwierdzić z całą mocą. Mózg człowieka jest organem stworzonym na wyrost.

                Od 12 lat doświadczam co dzieje się z człowiekiem którego mózg doznał spustoszenia na skutek udaru. I w zależności od tego jak ten organ był eksploatowany w okresie pełnej sprawności jego możliwości readaptacji poszczególnych części są zróżnicowane. Dwa kolejne identyczne obszarowo udary u bliskich osób i dwa różne modele przejmowania funkcji mózgowych.

                Pomijam tu zupełnie kwestię treningu mózgu który potrafi doprowadzić do świadomego przejęcia kontroli nad najbardziej pierwotnymi czynnościami mózgu.
                • witekjs Re: Internet 18.05.12, 12:13
                  inna57 napisała:

                  > Zwróciłaś Olgo uwagę na bardzo ciekawy aspekt sprawy. Dlatego też pozwolę sobie
                  > z całym szacunkiem ale nie zgodzić z wypowiedzią Witka.
                  > Ponieważ ja problem znam mocno z autopsji i doświadczam go organoleptycznie mog
                  > ę stwierdzić z całą mocą. Mózg człowieka jest organem stworzonym na wyrost.
                  >
                  > Od 12 lat doświadczam co dzieje się z człowiekiem którego mózg doznał spustosze
                  > nia na skutek udaru. I w zależności od tego jak ten organ był eksploatowany w o
                  > kresie pełnej sprawności jego możliwości readaptacji poszczególnych części są z
                  > różnicowane. Dwa kolejne identyczne obszarowo udary u bliskich osób i dwa różne
                  > modele przejmowania funkcji mózgowych.
                  >
                  > Pomijam tu zupełnie kwestię treningu mózgu który potrafi doprowadzić do świadom
                  > ego przejęcia kontroli nad najbardziej pierwotnymi czynnościami mózgu.

                  Myślę, że warto zawsze poszukać, wiarygodnego piśmiennictwa, które nas może utwierdzić w naszych przekonaniach i/lub wytłumaczyć na czym to polega.

                  Znalazłem szereg bardzo interesujących pozycji i umieściłem je w Biblioteczce.

                  Pozdrawiam. Witek

                  forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,135972761,Mity_Walka_zSzarlatanami_w_Psychologii_i_Medycynie.html
                  • olga_w_ogrodzie Re: Internet 18.05.12, 13:55
                    no ale czemu ja mam czytać, co ktoś obcy sądzi, a nie oczekiwać opinii tych, co to ich znam i jestem ciekawa ?
                    czemu sam nie powiesz, co myślisz ?
                    ja sobie wygooglam, czego nie wiem.
                    ale po to na forum jestem, by, np., Twojej opinii słuchnąć
                    mnie po wypadku powiedziano, że własciwie, to koniec.
                    co mój mózg wykonał, że nie bardzo koniec i czemu ?
                    • inna57 Re: Internet 18.05.12, 15:14
                      I tu się Olgo z Tobą zgadzam. Są na świecie rzeczy o których się nie śniło filozofom. Ja też po wypadku miałam być na zawsze przykuta do wózka a biegam, skaczę, tańczę na swoich własnych dwóch nogach. A z medycznego punktu widzenia jest to całkiem niemożliwe. Cudów nie ma. Chwilowo nie wszystko potrafimy racjonalnie wytłumaczyć ale kiedyś to się zapewne zmieni.
                  • inna57 Drogi Witkujs 18.05.12, 14:54
                    Dzięki za zaproszenie. W Kawiarence bywam często i z biblioteki też chętnie korzystam.

                    Mamy akurat na ten temat odmienne zdanie bo zapewne mamy odmienne doświadczenia. Są przecież zjawiska które oficjalna akademicka nauka neguje ale przecież one są. Telepatia, postrzeganie pozazmysłowe to nie są wymysły. Są ludzie którzy tego doświadczają. Sam fakt że w większości naukowcy akademiccy negują te zjawiska nie spowoduje że one przestaną istnieć. Nie mówię tu o czystej szarlatanerii czyli o różnej maści wróżkach, jasnowidzach czy jarmarcznych kuglarzach.
                    W pewnych przypadkach niestety szeroka grupa akademików zachowuje się jak małe dziecko które nakrywa sobie główkę różowym kocykiem i twierdzi że go nie ma.
                    Nie wiem czy słyszałeś o pewnym eksperymencie przeprowadzonym przez jedną z polskich radiostacji która kilka lat temu spróbowała przekazu telepatycznego. Okazało się że jest bardzo duża grupa ludzi która ten przekaz odebrała. Ściema ? Krewni i znajomi ? Nie. Sama tego doświadczyłam a z radiostacją mam taki związek że lubię nadawaną przez nich muzykę.
                    A co powiesz o ludziach którzy potrafią świadomie kontrolować a nawet sterować podstawowymi funkcjami organizmu ? Że to niemożliwe. Czy zapisy EKG które tego dowodzą są tylko błędem urządzenia ? Oczywiście można sobie zarzucić na głowę różowy kocyk i stwierdzić - tego nie ma.
                    W historii nauki jest bardzo wiele przykładów dowodzących że założenia naukowców arbitralnie stwierdzających że coś jest niemożliwe są jedynie dowodami pychy. Ponoć podróż koleją czy też bryczką bez konia miała powodować zgony z samego faktu podróży a nie z powodu nagłego spotkania się z przysłowiową brzozą.
                    W swojej karierze naukowej nauczyłam się nigdy nie mówić nigdy. Czasem najgenialniejsze pomysły są dziełem przypadku. A pewne równanie które znalazło zastosowanie w optymalizacji kosztów dużej gałęzi przemysłu powstało w trakcie dziergania swetra na drutach.

                    Uważam że największym ociągnięciem ewolucji człowieka jest mowa. Dzięki temu że nauczyliśmy się mowę zamieniać w przekaz pozwalający na wolną wymianę myśli mam wielką przyjemność dyskutowania z kimś takim jak Ty Witku.

                    Pozdrawiam Inka (inna)
                    • witekjs Re: Drogi Witkujs 19.05.12, 20:55
                      Mam kłopot z odpowiedzeniem, na Twój list.
                      Wydaje mi się, że diametralnie różnie podchodzimy do spraw, o których piszesz i własnych przekonań, które ja muszę weryfikować w książkach i piśmiennictwie naukowym.
                      Mając pewne przygotowanie, jestem w stanie ocenić wiarygodność autorów, prac i ośrodków, z których pochodzą.
                      Przy Twojej pewności siebie, dziwi mnie, że nie podajesz nigdy żadnej literatury.

                      Pozdrawiam. Witek }:-})=

    • scoutek Re: Internet 16.05.12, 09:36
      > czy jednak to szperanie po księgach, biblioteka, mapy nie mają już uroku ?

      mają, ale dla tych, którzydo tego przywykli i z tym się wychowali
      bo młodym szelest kartek zastępuje dzwięk klawiatury i klik myszki
      może nawet mają większy komfort w poszukiwaniach, muzyka cały czas im towarzyszy, nikt nie przeszkadza i żadna woźna w bibliotece nie jest ważniejsza od samego Pana Boga

      > czy w ogóle takie bogactwo i szybkość informacji jest do strawienia przez ludzi
      > a ?

      nie jest i dlatego właśnie dobrze, że jest Internet
      bo nie ma potrzeby wykuwania na blachę i wiecznego pamiętania, a także rozpaczy, że się zapomniało
      wystarczy sięgnąć i już jest milion informacji
      inna sprawa, że ta informacja wynaleziona nie trzyma się głowy, gdy wiesz, że za pięć minut znowu ją znajdziesz
      ale to może i dobrze, nie trzeba pamiętać wszystkiego i zaśmiecać głowy byle czym, pamięta się rzeczy naprawdę potrzebne
      bo czy numer telefonu jest nam koniecznie potrzebny? do domu może i tak, ale do wszystkich koleżanek? numer konta? PIN? drugi PIN? PUK? kod do drzwi wejściowych? adresy? kody pocztowe? NIP? Regon?
      • olga_w_ogrodzie Re: Internet 16.05.12, 22:08
        no ja rozumiem, że tęsknota do map, to może być tęsknota za młodością.
        i też bunt mam przeciw zaśmiecaniu głowy PINami, srapami taki, że ho, ho.
        i jeszcze mam bunt przeciw temu, czego mi w szkole kazali się uczyć, a było wiadomo, iż mi to na nic i w ogóle się nie interesuję tym.
        za to mam żal, bo np. miałam w liceum astronomię, na miejscu było też planetarium, a tymczasem pani od astronomii była miągwą, którą ewidentnie nudził każdy temat.
        albo jej nie było, albo spała lub gadała o liczbach, wykresach, a do planetarium wpuszczała tylko zaufanych z kółka.
        mnie tam się do tego kółka nie chciało wtedy zapisywać, bo ona była nudna, jak flaki z olejem.
        po prostu na sam jej widok się dziób otwierał do ziewania.
        co innego pan od geografii.
        pasjonat całą gębą.
        teraz co prawda zwariował, jak dochodzą mnie słuchy, ale co się napodróżował na mapie i nacapał realnego zainteresowania uczniów, to jego.
        pewno, gdyby wówczas były możliwości internetowe, to bym się i zapisała do tego kółka astronomicznego..
        no bym sama rozpętała swoją wyobraźnię i fascynację niebem.
        tylko nie było do pomyślenia dla mnie, bym ja grzecznie, ale jednak powiedziała, że pani bardzo nudzi, a mnie interesuje sprawa taka : - Na ile Żuławski się mylił co do "Na srebrnym globie" i czemu ?
        albo - Czy jest możliwe, bez Boga i sił nadprzyrodzonych, by coś nie miało początku i końca ?
        a wyższość mapy na ścianie, to jeszcze w tym upatruję, że się zerka co rusz i nawet nie wiadomo, kiedy wbija się w pamięć co gdzie leży.

    • witekjs Re: Internet 16.05.12, 22:09
      Miła Olgo. Myślę, że Twój wątek, u wielu z nas wyzwolił zbliżone, do Twoich emocje i przemyślenia.
      Z komputerem miałem do czynienia od 89r. w pracy, z internetem w domu, oczywiście później, od 2001.
      Właściwie od początku, byłem aktywny w forach GW, gdzie zacząłem, w nieoczekiwany dla siebie sposób, dość dużo pisać.
      Jednocześnie wędrowałem po świecie poszukując, początkowo prac naukowych, od czasu Google, nie tylko.
      Internet stał się dla mnie czymś bardzo ważnym, przez kilka lat pisałem, również w portalu-Forum gruzińskim.
      Po Twoim i Maniaszy poście, pomyślałem, że oczywiście muszę poszukać, coś więcej na ten temat i znalazłem kilka ciekawych artykułów.
      Przed 3 laty już trochę czytałem i umieściłem w Biblioteczce. Ciekawy jest tam artykuł Radosława Bomby, o Netokracji
      Poniżej jest nowy zbiór, który być może zainteresuje Was.

      Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=

      https://forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,135928524,INTERNET_rozwoj_czlowieka_zalety_i_wady.html

      forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,135928524,INTERNET_rozwoj_czlowieka_zalety_i_wady.html

      • olga_w_ogrodzie Re: Internet 17.05.12, 12:27
        ciekawe to jest to, co internet zrobi z mózgiem.
        tak w sensie ewolucyjnym.
        zmniejszy, np., zdolność zapamiętywania ?

        a z innej beczki, to wiesz co mnie, m.in., do wiary przekonuje ?
        no to, że natura jest logiczna.
        ale okrutna jak nie wiem co, więc tu coś nie teges z miłosierdziem i bożą dobrocią.
        żadne gadki o wolnej woli człowieka tego nie zmienią - nie jest miłosiernym Bóg, który tak konstruuje świat, by jedne zwierzęta musiały mordować, by żyć, a inne żyły w ciągłym strachu, więc tu coś nie gra ewidentnie.
        ale przekonuje mnie ta własnie okrutna natura.
        skoro jest taka logiczna i ma działać dla przetrwania gatunku, to czemu dała człowiekowi świadomość śmierci, myślenie o niej, pamięć tak bolesną ?
        no to niczemu nie służy.
        tylko umęczeniu.
        więc po co ?
        nie do wyjaśnienia, jak dla mnie.
        zatem może Ktoś/Coś tkwi poza tym ?
        nie do wyjaśnienia też czemu natura miałaby powodować stany, gdy się samobója strzela ?
        bo to nie jest eliminacja słabszych.
        ci, którym udaje się przejść kryzys są często potem silnymi, odpornymi ludźmi.
        podobnie jak pojęcia początek świata, koniec świata, granice wszechświata - nie do pojęcia.
        choć może nie do pojęcia, jak kiedyś telewizja.
        ale wątpię.
        to nie jest zrozumiałe, więc jest ktoś, kto rozumie.
        no musi być.
        powiedziałeś kiedyś, że mnie dotyka coś ze sfery tanatopsychologii.
        no owszem.
        nie godzę się z odejściami bliskich i dalszych też.
        ale jeśli natura jest mądra, to czemu się nie godzę ?
        po co tyle rozmyślań i żalu, ktore nie są konstruktywne ?
        no właśnie może po coś o czym wie Bóg ?
        taki to Bóg, który pstryknął palcem i wiedział, co będzie - że wielki wybuch itd.
        i tylko patrzy.
        wszelkie religie to objaw frustracji.
        wiem o tym i nie wierzę w gusła.
        ale mam własny obraz Boga.
        a Jezus istniał i był rewolucjonistą.
        pewno niekoniecznie synem bożym, ale porządnym facetem, który powiedział, że niekoniecznie oko za oko.
        no to Go sobie lubię.
        • inna57 Re: Internet 17.05.12, 13:06
          Olgo. trzy ostatnie linijki Twojego tekstu są cudowne. Taka wiara jest istotą człowieczeństwa. A wiedz że w tamtych burzliwych czasach Jezus człowiek miał wielu konkurentów.
    • zapijaczony_ryj Internet, telefonia komórkowa, telewizja LCD 18.05.12, 15:44
      fotografia cyfrowa, 3D, olbrzymi postęp medycyny, szczególnie kardiologii i okulistyki...
      Mamy szczęście zycia w ciekawych czasach i w dwóch wiekach.
      No i jak jeszcze dodać Europę bez granic...
      • inna57 Re: Internet, telefonia komórkowa, telewizja LCD 18.05.12, 15:53
        I powoli zaczynamy czuć się jak kot na pustyni. Przestajemy ogarniać tę kuwetę ;)
        • gat45 Re: Internet, telefonia komórkowa, telewizja LCD 18.05.12, 16:18
          A nie wydaje Ci się, że po prostu nie ogarniamy INACZEJ ? Niezależnie od tego, ile - biologicznie rzecz biorąc - procent mózgu używa człowiek, to w tej kwestii zgromadzenie informacji w jednej bałaganiarskiej kupie, jaką jest internet, niewiele zmieniło ? Według mnie każdy osobnik rodzi się z potencjałem użytkowania mózgu od-do. Lepsze warunki bytu (najogólniej) popchną go ku górnej granicy, złe - pozostawią w okolicach dolnej poprzeczki. A otoczenie i tak zapełni i uaktywni synapsy. Zawsze mi w tym miejscu przychodzi na myśl obraz starego wieśniaka, bijącego na łeb wszytkie naukowe prognozy meteorologiczne. Nic nie wie o zjawiskach fizycznych rządzących atmosferą, ale za to od dzieciństwa patrzył w niebo, na rośliny, na zachowanie zwierząt, czuł własny organizm w różnych warunkach i nachapał się tylu tysięcy megabitów informacji, że jaka będzie jutro pogoda - on po prostu WIE. Bo nie miał mózgu zapchanego mnóstwem durnot w postaci numerów telefonów do każdego znajomka, kodów do wszystkiego, co tylko materialną lub wirtualną barierkę posiada oraz losów setek postaci literackich. Bo czy uznamy za słuszne poglądy Twoje czy Witka, jedno jest pewne - informacji zakodowanej w raz aktywowanej synapsie nie można ani wymazać, ani zmienić. Każda jest jednorazowego użytku.
          • inna57 Re: Internet, telefonia komórkowa, telewizja LCD 18.05.12, 16:41
            Bardzo dużo jest racji w tym co napisałaś. Już kiedyś pisałam że tak naprawdę ciągle kurczowo trzymamy się drzewa z którego zleźliśmy. Ten opisany przez Ciebie wieśniak "pogodynek" tak naprawdę jest dla mnie bardziej autentyczny. On używa swej mądrości odziedziczonej od pokoleń doświadczających różnych zjawisk. Trzyma się naszego rodzinnego drzewa bardziej, bardziej czuje płynące w nim soki. Wykształcony meteorolog może i ma do swej dyspozycji doskonały sprzęt ale czy czuje naturę ? I moim skromnym zdaniem w wielu wypadkach ten niesłusznie wyśmiewany "chłopski rozum" jest intelektualnie wiele więcej wart niż niejeden profesor.
            Moja teza o niepełnym wykorzystywaniu ludzkiego mózgu nie dotyczyła informacji które sobie zapisujemy na osobistym "twardym dysku". Nasz mózg ma zdolności całkiem inne, jednych przestaliśmy używać w toku ewolucji, innych zdolności dotąd nie odkryliśmy. Mamy wielkie głowy wypełnione gigantycznym mózgiem. Może ewolucja ma w stosunku do nas jakiś szczególny plan a może nigdy go nie poznamy wcześniej wysyłając ten świat do diabła w jakimś spektakularnym wybuch zgromadzonych zapasów atomówek.
            • gat45 Re: Internet, telefonia komórkowa, telewizja LCD 18.05.12, 16:51
              Nie będę wykluczać istnienia pewnych zjawisk tylko dlatego, że aktualny stan wiedzy człowieka nie potafi ich wyjaśnić. Będę za to walczyć (hi, hi - Gat walczący to oksymoron czystej wody) z ich opisywaniem w sposób, który wielu osobom może zamieszać w synapsach i dać im nadzieje, których spełnić w tej chwili nie ma możliwości. Nie wiemy to nie wiemy - i kropka.
              Za to mam głębokie przekonanie, że ludzie w różnym stopniu utrzymują kontakt z własnym organizmem. Idea człowieka - pana stworzenia była chyba punktem zwrotnym, od kiedy z jednego z licznych gatunków zamieszkujących planetę staliśmy się zwyrodnieniem ewolucyjnym. Odcięliśmy psyche od biologii i na dodatek postawilismy to "uduchownienie" na najwyższej półce, a ciałem albo pomiatamy, albo traktujemy je jak narzędzie. Marnie widzę naszą przyszłość jako gatunku. Zresztą przeszłość i teraźniejszość nie lepiej :(
              • inna57 Re: Internet, telefonia komórkowa, telewizja LCD 18.05.12, 22:16
                Z tym zwyrodnieniem był nie przesadzała. Matka natura chciała dobrze a wyszło jak zawsze. Właśnie odcięcie psyche od biologii jest grzechem głównym naszego gatunku.

                Masz rację że nie należy nikomu mącić w głowach złudną nadzieją ale może warto zająć się rozwiewaniem wątpliwości bardziej na serio. Różowy kocyk nie jest panaceum na wątpliwości.
    • witekjs Internet i nasz mózg 19.05.12, 20:12
      Nie mogę występować tu jako ekspert, bo nim nie jestem.
      Dokonuję wyboru, według mnie najważniejszych, z wielu dostępnych tekstów, które staram się uważnie przeczytać.
      Oczywiste, że nie mogę wypowiadać się tutaj, "własnymi słowami" jak naukowy autorytet, mogący wiarygodnie ocenić np. wpływ Internetu na mózg.
      Moje wybory są związane z moimi opiniami, które mogą jeszcze ewaluować.

      Pozdrawiam. Witek

      Bardzo ważna i ciekawa praca - tłumaczenie,Katarzyny Witakowskiej, fragmentu książki N.Carra/ i następna będąca rozmową z autorem książki Nicholasa Carra „Płycizny, czyli co internet robi z naszymi mózgami”


      Co internet robi nam z mózgiem
      Nicholas Carr*
      2010-06-21, ostatnia aktualizacja 2010-06-18 18:41
      Wystarczy pięć godzin w sieci, a zaczynamy czytać szybciej i mniej uważnie. I tak nam zostaje nawet po wyłączeniu komputera
      W 2007 r. profesor psychiatrii z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles Gary Small zaprosił sześciu ochotników - troje doświadczonych internautów i troje nowicjuszy - do udziału w badaniu aktywności mózgu. Każdemu wręczył gogle, wewnątrz których można było wyświetlać teksty i strony internetowe, a sam metodą rezonansu magnetycznego skanował ich mózgi w poszukiwaniu obszarów o wzmożonej aktywności. Przy czytaniu zwykłego tekstu różnic nie było. Ale w przypadku stron internetowych mózgi doświadczonych internautów wykazywały znacznie większą aktywność niż mózgi początkujących, zwłaszcza w obszarze kory przedczołowej, odpowiedzialnym za rozwiązywanie problemów i podejmowanie decyzji.

      A zatem... ścieżki neuronalne w mózgach doświadczonych użytkowników sieci powstały właśnie w wyniku korzystania z internetu.
      Najciekawsze zjawisko w ramach eksperymentu zaobserwowano, kiedy Small powtórzył badanie po sześciu dniach. W ciągu tych sześciu dni nowicjusze zgodzili się spędzać godzinę dziennie, surfując po internecie. Nowe badanie wykazało, że aktywność ich mózgów zmieniła się i przypominała już to, co działo się w mózgach weteranów. "Pięć godzin w internecie wystarczyło, by przeprogramować mózgi " - pisał Gary Small. Później powtórzył wszystkie badania z 18 innymi ochotnikami. Wyniki były takie same./.../
      /.../Internet daje nam wprawdzie łatwy dostęp do ogromnej ilości informacji, ale jednocześnie sprawia, że nasze myślenie staje się bardziej powierzchowne i dosłownie zmienia się struktura naszego mózgu./.../
      /.../Jednak pod koniec dekady w miejsce owego entuzjazmu pojawił się sceptycyzm. Z kolejnych badań wyłonił się nieco inny obraz wpływu hipertekstu na nasze zdolności kognitywne. Okazało się, że surfowanie po stronach połączonych ze sobą za pomocą linków to umysłowy aerobik - trzeba nieustannie dokonywać szybkiej oceny wszystkich linków, decydować, w który z nich warto kliknąć, szybko przestawiać się z jednego formatu na drugi - to wszystko było obce tradycyjnemu procesowi czytania. Ponieważ pociąga to za sobą zaburzenia koncentracji, takie działanie obniża nasz poziom rozumienia czytanego tekstu./.../
      /.../Wiemy, że ludzki mózg jest bardzo plastyczny: komórki nerwowe i synapsy zmieniają się, dostosowując się do okoliczności. - Kiedy przystosowujemy się do nowego zjawiska kulturowego, a do takich należy korzystanie z nowego medium, nasz mózg ulega w końcu przeprogramowaniu - mówi Michael Merzenich, pionier w dziedzinie neuroplastyczności. A to oznacza, że nasze internetowe obyczaje wpływają na funkcjonowanie naszego mózgu nawet wtedy, gdy wyłączymy komputer. Korzystamy z tych samych ścieżek neuronowych związanych z wielozadaniowością, a omijamy te, które związane są z czytaniem książek czy głębokimi przemyśleniami./.../
      /.../W tej chwili przechodzimy, w sensie metaforycznym, odwrócenie wczesnego procesu rozwoju cywilizacji - od uprawiania i pielęgnowania osobistej wiedzy przechodzimy do łowiectwa i zbieractwa w lesie elektronicznej informacji. I wygląda na to, że w ramach tego procesu nieuchronnie będziemy musieli poświęcić wiele z tego, co czyni nasz umysł tak interesującym.

      Więcej... wyborcza.pl/1,76842,8034362,Co_internet_robi_nam_z_mozgiem.html#ixzz1vL4VGQdZ
      Więcej... wyborcza.pl/1,76842,8034362,Co_internet_robi_nam_z_mozgiem.html#ixzz1vL3qGUy0

      Czy internet spłyca myślenie?
      Umysł przeładowany

      Amerykański badacz internetu twierdzi, że codzienne korzystanie z sieci zmienia sposób, w jaki myślimy i ma wpływ na to, jak funkcjonuje nasz mózg. Na ile jest to groźne – opowiada Nicholas Carr w specjalnym wywiadzie dla serwisu POLITYKA.PL

      Więcej pod adresem www.polityka.pl/nauka/komputeryiinternet/1508546,1,czy-internet-splyca-myslenie.read?backTo=http://www.polityka.pl/nauka/komputeryiinternet/1508476,1,mozg---internetowa-wyszukiwarka.read#ixzz1vL8A9plA

      www.polityka.pl/nauka/komputeryiinternet/1508546,1,czy-internet-splyca-myslenie.read?backTo=http://www.polityka.pl/nauka/komputeryiinternet/1508476,1,mozg---internetowa-wyszukiwarka.read#ixzz1vJIskMK9
      Nowy zbiór prac, w Biblioteczce:
      INTERNET, Komputer- Wpływ na MÓZG Człowieka
      forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,136001745,INTERNET_Komputer_Wplyw_na_MOZG_Czlowieka.html
      Zbiór prac o internecie i człowieku w Biblioteczce Kawiarenki Filozoficznej
      forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,135928524,INTERNET_rozwoj_czlowieka_zalety_i_wady.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka