olga_w_ogrodzie
15.05.12, 20:29
co było/jest więcej warte : możliwość sprawdzenia w natentychmiaście wszystkiego czy papier ?
np. widzieć film, nie pamiętać nazwiska aktora, który zachwycił, ale polecieć w sieć i wszystko na temat jego odnaleźć w te pędy ?
albo w ogóle wszelkie hasła encyklopedyczne - klik i już.
czy jednak to szperanie po księgach, biblioteka, mapy nie mają już uroku ?
bo mnie tam brak tego szeleszczenia kartek czy wielkiej zdobyczy w postaci mapy właśnie, którą sobie synek na ścianie rozwiesił i było zawsze widać co, gdzie i jak.
jednocześnie się nie mogę nazachwycać internetem m.in. dzięki dostępowi do wieści o kinie co je kocham jak nasz Scoutek.
w ogóle sobie od stuleci rozmyślam, jak będzie, gdy nas nie będzie.
za wielkiego młodu coś czytałam, że np. łysi ludzie będą i trójpalczaści, bo włosy niepotrzebne, a i palców 5 zbędnych, gdyż 3 starczą do klików.
czy w ogóle takie bogactwo i szybkość informacji jest do strawienia przez ludzia ?