Dodaj do ulubionych

Przypaliłem wodę!

28.05.12, 21:55
Słowo harcerza. Nastawiłem garnek z wodą, żeby w przyszłości wrzucić tam kartofle. I poszedłem na tapczan. Po dwóch godzinach poszedłem wykryć co tak śmierdzi. Garnek to był. Były garnek.
Czy ktoś mnie przelicytuje w sklerozie?
Obserwuj wątek
    • man_sapiens Re: Przypaliłem wodę! 28.05.12, 22:00
      Dobry jesteś. Moje osiągnięcia to tylko przypalenie herbaty. I zalanie wrzątkiem cukiernicy zamiast czajnika. Banalne zastąpienie cukru solą lub odwrotnie pomijam ziewając.
      • ewa9717 Re: Przypaliłem wodę! 28.05.12, 22:58
        Przebijam:
        1. Przylutowałam czajnik do kuchenki.
        2. Dusiłam wołowinę, a że to trwa, w wygodnej pozycji ułożyłam się z książką. W trakcie "czytania" miałam chyba jakiś przebłysk swiadomości, bo pamiętam, że pomyślałam: "O, ktoś obiad sfajczył". Obudzili mnie strażacy, którzy na takim wysięgniku podjechali w pionie i weszli przez otwarte okno ;) ;)
    • damakier1 Re: Przypaliłem wodę! 28.05.12, 23:02
      Niezliczoną ilość czajników spalił mój Tata przy okazji grzania wody na herbatę. Nawet mówiliśmy, że podobnie, jak piloci malowali zestrzelone przez siebie samoloty na burtach, tak mógłby spalone czajniki na kuchence malować.

      -------
      "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą."
      (aut.: ToJaJurek)

      wwwtrembil.blox.pl/html
      • dzidzia_bojowa Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 06:52
        No ba! Widzicie weterankę palenia wszystkiego w kuchni. Nawet nie zliczę wyrzuconych garnków. Kuchnię mam w dość znacznej odległości od salonu, w którym zazwyczaj poleguję z komputerem. Wstawiona do podgrzania zupa+ Dzidka z komputerem= kłęby czarnego dymu i długotrwałe wietrzenie domostwa.
        • gat45 Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 07:27
          A ja - nie. Jako osobnik obdarzony psim węchem musiałabym wyjść z domu pozostawiając coś na gazie, a tego się wystrzegam.
          I od razu odpieram zarzuty, że w przypadku wody węch nic nie daje. Daje, daje. Wygotowany do suchej masy garnek czy czajnik zaczynają wydawać swoistą i rozpoznawalną woń.
    • trusiaa Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 07:28
      Jaja - kanonada, pierwsza myśl: NAPAD?! Czarny garnek i pięć tłustych śladów na suficie.
    • humbak Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 08:02
      Też coś. Ja się kiedyś skaleczyłem żółtym serem.
      • ewa9717 Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 08:16
        Poddaję się. Uznaję wyższość miSZCZa nad miSZCZe ;)
        • humbak Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 18:47
          Ja z kolei uznam wyższość jedynie osoby, co isę skaleczy przypadloną wodą.
      • trusiaa Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 10:21
        Humbaczek uczesany ;) żółtym serem?!

        • humbak Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 18:48
          Jeśli sądzisz że uczesanym jest Humbak z tak rozczochranymi przedramionami... masz bardzo niskie standardy;P
      • ave.duce Wyrazy uznania. 30.05.12, 08:15
        Serem czy opakowaniem?

        ps. jaki to był ser oprócz tego, że żółty?
        • humbak Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 08:17
          Serem. Nie pamiętam już dokładnie jaki był to ser, ale nie dojrzewający... pomijając dojrzewanie w mojej lodówce. Troszkę go przesezonowałem o ile dobrze pamiętam;)
          • ave.duce Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 08:20
            No to jesteś naprawdę miSZCZ :)
            • gat45 Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 08:53
              Eeeeeeeetam. Miszcz to on będzie, jak się żółtym serem ogoli. Ja bardzo proszę o zdjęcie przed i po - no i koniecznie : trakcie !
              • ave.duce Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 08:57
                gat45 napisała:

                > Eeeeeeeetam. Miszcz to on będzie, jak się żółtym serem ogoli. Ja bardzo proszę
                > o zdjęcie przed i po - no i koniecznie : trakcie !

                Koniecznie w kapeluszu!
                • humbak Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 09:21
                  Cóż... jakby tak jaki włoski długodojrzewający potrzymać w lodówce jeszcz z pół roku, to może udałoby się uzyskać ostrza, a'la z kamienia łupanego. Tylko boję się że w starciu z przeciętnym zarostem mogłoby polec.
                  • ave.duce Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 14:57
                    I bardzo dobrze, tacy ogoleni inaczej są very... ;)
        • trusiaa Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 08:35
          ave.duce napisała: ps. jaki to był ser oprócz tego, że żółty?

          Zeschnięty!
          • ave.duce Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 08:44
            Dooobryyy do starcia ;)
            • trusiaa Re: Wyrazy uznania. 30.05.12, 09:09
              ave.duce napisała: Dooobryyy do starcia ;)

              https://www.myabandonware.com/media/captures/B/battle-cheese/battle-cheese_2.png
    • inna57 Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 08:46
      Gratuluję wyczynu ;)

      Wielbiącym przypalanie czajników i garnków polecam proste urządzenie ;)

      https://bi.gazeta.pl/im/7/9476/z9476537X,AKCESORIA--Minutnik-zaba-Harry--z-porcelany--110-zl-.jpg

      Nastawiam go zawsze stawiając cokolwiek na gazie, donośny dzwonek skutecznie obudzi albo przypomni że coś jest na rzeczy. Nie należy tylko w żadnej sytuacji ignorować tego dzwonienia i wtedy bez problemu unikniemy choćby wizyty strażaków ;)
      • ewa9717 Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 08:56
        Ba, żeby tylko usłyszeć przez sen...
        • inna57 Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 09:40
          Trzeba wybrać model o wyjątkowo skutecznym dzwonku;) Na dłuższe gotowanie można użyć klasycznego budzika ;)

          Jestem maniakalnym pedantem więc przewiduję wszystkie potencjalne nieszczęścia o trzy kroki naprzód. Wyjątek stanowiły doświadczenia chemiczne w młodości które zaowocowały trzykrotnym malowaniem kuchni ;)
    • zapijaczony_ryj Ja przebije-benzyną zgaszę! 29.05.12, 08:57
      tojajurek napisał:

      > Słowo harcerza. Nastawiłem garnek z wodą, żeby w przyszłości wrzucić tam kartof
      > le. I poszedłem na tapczan. Po dwóch godzinach poszedłem wykryć co tak śmierdzi
      > . Garnek to był. Były garnek.
      > Czy ktoś mnie przelicytuje w sklerozie?
    • king.james Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 12:11
      Cholera, mi też się zdarzyło. Może to nie były aż dwie godziny, ale czajnik (gwizdek podniesiony...) się do niczego nie nadawał, a i smród w mieszkaniu był niemożliwy.
      • scoutek Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 12:16
        woda jak woda, śmierdzi przypalona nieźle
        ale nie tak jak spalony garnek z wodą i ziemniakami
        to dopiero smród jest.....
    • mariner4 Jeżeli jesteś lepszy od niego, to nie. 29.05.12, 14:23
      Przychodzi facet (nie baba!) do lekarza:
      "Panie doktorze, cierpię na zaniki pamięci"
      "A jakie są tego objawy?" - pyta lekarz.
      "Przepraszam, a czego objawy?" - pyta pacjent.
      Tak źle chyba z Tobą jeszcze nie jest?
      M.
    • zbigniew_clapton Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 15:12
      Nigdy niczego nie przypaliłem. Fatalnie się z tym czuję. Idę przypalić jajko na twardo.
      • ewa9717 Re: Przypaliłem wodę! 29.05.12, 19:16
        Masz rację, zostawiając jedno w stanie surowym ;)
      • humbak Re: Przypaliłem wodę! 30.05.12, 08:31
        Nie ma to jak mocny początek. Zasmrodzenie sobie kuchni (i połowy domu) to bardzo ambitne posuniecie.
    • ploniekocica AAAAAA! 30.05.12, 09:07
      Wczoraj po południu wybrałam się byłam do biblioteki pobliskiej po zapasik czytadeł. Biblioteka znajduje się za parkiem w pobliżu sklepu z artykułami sanitarnymi. W parku najpierw bawiłam się z koleżanką mojego Gupka, a potem wpadłam w ciąg myślowy na temat problemu socjologicznego, który to problem zadało mi internetowo moje dziecko z prośbą, żebym po powrocie do domu przedyskutowała z nią pomysły.
      Myślałam i myślałam, i w skutek tego myślenia weszłam jak przygłup do sklepu sanitarnego i wywaliłam książki na ladę ku lekkiemu przerażeniu pani za tą ladą.
      Potem w bibliotece radośnie podałam pani (innej) kartę biblioteczną, pani przyjęła ją ode mnie bez słowa, zbliżyła do czytnika i rzekła ponuro: "Ale ta karta nie działa". "Czemu?" - zapytałam bez specjalnego zdziwienia, bo zasadniczo jestem przyzwyczajona do różnych takich. "Nie mam pojęcia." - odpowiedziała pani i dalej próbować. Nic.
      Po chwili usłyszałyśmy nad sobą radosny chichot, a później wręcz rżenie. Młody współpracownik pani, wyglądający na studenta, wyjął jej z rąk moją kartę płatniczą, która oprócz tego, że jest kartą w niczym nie przypomina karty bibliotecznej. No!

      Na temat moich zamyśleniowych kompromitacji mogę prowadzić nie jeden, ale kilka blogów. :)
      • magdolot Re: AAAAAA! 01.06.12, 02:42
        Kiedyś całą rodziną zapomnieliśmy dziecka odebrać z przedszkola, pani przyprowadziła akurat jak skapowaliśmy.
        Znajoma ładnie spaliła czajnik elektryczny. Wstawiła go na gaz.
        Czasem znajduję telefon w lodufce.

        Wczoraj prawie wepchałam rzodkiewkę w sernik w piekarniku, powstrzymał mię zdziwiony krzyk któregoś gościa. Rzodkiewkę z własnej grządki kfiatowej podawałam jako swoistą atrakcję, z listkami, do wygodnego wpychania we humus. I chciałam se jakąś zeżreć, a sernik właśnie patyczkiem miałam dźgnąć...
        Ukułam także ładny termin "pizda mambi". Jak przypalacie i zatrzaskujecie, to pewnie znajdziecie źródłosłów...
        Usłyszałam także historię mamusi, co nie umiała wyjechać z podwórka, aby nie zabić jakiegoś samochodu. Wychodziła, wracała po kwadransie i pytała tatusia:
        - Czyje jest to bordowe audi?
        - Nowaków, dwa bloki dalej.
        - To DZWOŃ!
        Tatuś rozwiódł się z mamusią, a po 12 latach od rozwodu, ponaglany przez mamusię, której zepsuło się auto, przyjechał taksą na suburbia ratować ją i się okazało, że mamusia niechcący se włączyła światła awaryjne i uznała logicznie, że skoro się świecą samochód zepsuty jest.

        Są większe potfory niż my!!!
        • dzidzia_bojowa Re: AAAAAA! 01.06.12, 05:20
          >Tatuś rozwiódł się z mamusią, a po 12 latach od rozwodu, ponaglany przez mamusię, której >zepsuło się auto, przyjechał taksą na suburbia ratować ją i się okazało, że mamusia niechcący >se włączyła światła awaryjne i uznała logicznie, że skoro się świecą samochód zepsuty jest.


          Obudziłam całą okolicę:)))))))Pretensje kierować do Magdolota!
          • gat45 Re: AAAAAA! 01.06.12, 07:22
            Od znajomego naprawiacza komputerów słyszałam opowieść o wezwaniu do chorego komputra. Właściciel zeznał, że "zepsuła się podstawka na kubek z kawą." Po obdukcji wyszło, że facet nie tylko kawę stawiał na szufladce na CD, ale i lukrowane lub/i posypane cukrem-kryształem słodkości do kawy.
            • zbigniew_clapton Re: AAAAAA! 01.06.12, 09:30
              Taki detalik z opowieści znajomych informatyków:
              Klientka dzwoni do helpdeska z problemem - nie może wydrukować dokumentu.
              - Proszę opisać problem.
              - A co tu opisywać? Klikam na "drukuj" i nic się nie dzieje!

              Po półgodzinnej zdalnej konsultacji okraszonej kurwami, chujami, groźbami karalnymi i jaskrawo jednoznacznymi sugestiami co do profesji jego przodków w końcu okazało się, że w świeżutkim zestawie, zakupionym przez klientkę, nie było drukarki.
      • damakier1 Re: AAAAAA! 01.06.12, 10:07
        Chyba juz kiedyś opisywałam, ale nie pamiętam, a tu pasuje:

        W czasach słusznie minionych, kiedy nie było niczego, przyniósł mój mąż jakiś słodki, przypominający chałwę, baton (na wagę). Speóbowałam, było pyszne. Spytałam, co to, a mąż mój odpowiedział - a, jakaś pizda grecka. Potem na metce dotyczałam, że smakołyk ten nazywał sie baton grecki. Polubiliśmy, kupowaliśmy często i oczywiście baton funkcjonował w domu jako pizda grecka.
        Do mojego słodyczowego sklepu "rzucono" kawę. Kolejka, jak szlag, dotarłam do lady i na cały głos, wyrażnie poprosiłam: paczkę kawy i 30 deko pizdy greckiej.
        • tojajurek Re: AAAAAA! 01.06.12, 11:26
          Ciekawe, że rodowód tego określenia jest chyba starszy niż wzmiankowany łom czekoladowy na wagę (tak to się chyba nazywało). W latach 50-tych w moim markowym liceum męskim powiedzenie "pizda grecka" było niezwykle popularne na określenie skrzyżowania gnidy z fujarą. Do dziś nie wiem jakie jest pochodzenie tego epitetu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka