olga_w_ogrodzie
05.07.12, 20:15
gdyby choć upał przyszedł z ogrodu i zamieszkał w pokojach...
ale nie.
on przychodzi już Skądinądu i nie można się ruszyć.
z jedną taką Redą na spacery łażę, zabieram wodę we flaszce, by jej futerko schłodzić.
ale Reda daje radę, mimo futra, a ja nie.
a zawsze gadałam, że z upałami, to ja poradzę, ale z mrozami nie.
dziś jednako, to już mam i, zwyczajowo zimne stopy, ręce - też opakowane w upał.
tylko nos się wciąż trzyma hardo i chłodny jest.
może chojrakowałam w sprawie upałów, bo nad morzem czy rzeką mieszkając, można się było stawiać.
ale tu w mieście - nie.