Dodaj do ulubionych

To mi się podoba

04.11.12, 12:42
www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,87842,12769235,_Bo_wiecie__ja_to_jestem_z_in_vitro___WYWIAD_.html
"Kiedy mama poszła ze mną do kościoła, bo chciała mnie ochrzcić i powiedziała o tym po prostu księdzu, on na to odpowiedział: "Ale wie pani, nie ma takiej możliwości, to jest dziecko bez duszy, ono nie ma prawa istnienia" ."

Nikt tak skutecznie nie kompromituje tej czarnej pedofilskiej sotni, jak jej funkcjonariusze.

Obserwuj wątek
    • trusiaa Re: To mi się podoba 04.11.12, 13:29
      Prostacki sposób w jaki odnoszą się do tych dzieci urzędnicy Pana B. aż się prosi o karę boską w trybie natychmiastowym - jasny pierun na nich!
      • ewa9717 Re: To mi się podoba 04.11.12, 15:00
        Cytat sprzed ponad dwudziestu lat, ale wielu uPB niewiele się pod kopułą zmieniło.
    • man_sapiens Re: To mi się podoba 04.11.12, 23:21
      A na FK Giwi nie wytrzymała i wywaliła mój wątek na ten temat na "Społeczeństwo".
      Czemu na "Społeczeństwo"? To już raczej na "Religię", bo chodzi o duszę. Albo na "Chamstwo i buractwo" - tylko czy takie forum istnieje?
      Nie ma jak FzD :)
      • ave.duce UwaRZam, RZE forum "Chamstwo i buractwo" 05.11.12, 10:53
        miałoby największe szanse rozwoju. Błyskawicznego.
    • ave.duce Re: To mi się podoba 05.11.12, 10:58
      ... Polska w ogóle nie jest tolerancyjna ...

      Gorzkie, ale prawdziwe, niestetyż.
    • ave.duce "Kto ma władzę, może zdecydować o rozwiązaniu 05.11.12, 11:58
      siłowym" - święta prawda, czego dowodzi uchwalenie tzw. kompromisu ws. aborcji.

      Kościół boleje nad stopniową utratą władzy i kasy, ale nie składa broni - ciemny lud trzyma się mocno ;)

      www.rp.pl/artykul/948553-In-vitro-niczego-nie-leczy.html
      • tw_wielgus Re: "Kto ma władzę, może zdecydować o rozwiązaniu 06.11.12, 20:22
        Obawiam się, że rodzice i dziennikarze dorabiają sobie ideologię do zupełnie innego faktu. A jest nim proste i jasne stwierdzenie, że nie jest łatwo udzielić chrztu dziecku pochodzącemu z zapłodnienia pozaustrojowego. Problemem nie jest jednak ono samo, ale jego rodzice. Chrzest jest udzielany bowiem niemowlęciu w wierze jego rodziców, czyli z nadzieją, że przekażą oni swojemu dziecku to, co sami posiadają. Przystąpienie do programu in vitro jest zaś poważnym wykroczeniem wobec wiary i moralności głoszonej przez Kościół, jest grzechem ciężkim, który wyłącza ze wspólnoty Kościoła. I jeśli rodzice nie chcą podjąć pokuty, jeśli nie widzą w tym, co zrobili, grzechu i zła, to trudno uwierzyć, aby mieli ochotę wychować swoje dziecko w wierze, której nie wyznają. Ze względu natomiast na ten istotny brak nie można udzielić dziecku chrztu. Jednak – to trzeba niezwykle mocno powiedzieć – ta decyzja nie jest skierowana przeciwko rodzicom, ale w istocie jest ich obroną. Chrzest nie jest czynnością magiczną, lecz wprowadzeniem do wspólnoty Kościoła i związaną z tym odpowiedzialnością rodziców. Oni za to, czy wychowają swoje dziecko w wierze, czy nie, czy podejmą trud jego wychowania do spotkania z Bogiem, czy też nie – będą odpowiadać na Sądzie Ostatecznym przed Bogiem. Jeżeli zatem nie widać możliwości, żeby rodzice dziecka z zapłodnienia pozaustrojowego chcieli i byli w stanie wychować dziecko w wierze, to trzeba ich samych chronić przed jeszcze większymi konsekwencjami ich własnych decyzji, które nie wynikają z wiary, a ze zwyczaju. Odmawiając chrztu dziecku (nie zawsze i nie wszędzie, o czym też trzeba pamiętać), Kościół nie tyle odrzuca rodziców (czy dzieci), ile wzywa ich do nawrócenia i pokuty. Jeśli natomiast zdecydują się oni na rewizję swojego postępowania, to – jak nauczał tego Mistrz z Nazaretu – zostaną przyjęci do wspólnoty i będą mogli czynnie uczestniczyć w jej życiu. Potrzebne jest tylko nawrócenie i zmiana swojej postawy. Ta zmiana oznacza zaś przede wszystkim jasne uznanie, że chociaż dzięki in vitro udało się spełnić marzenia, to jest to metoda obiektywnie zła, a decyzje z nią związane były grzechem.
        • tw_wielgus Re: "Kto ma władzę, może zdecydować o rozwiązaniu 06.11.12, 20:22
          To nie ja, to Terlikowski:
          www.fronda.pl/a/terlikowski-czy-mozna-ochrzcic-dziecko-z-programu-in-vitro,14469.html
          • ave.duce Re: "Kto ma władzę, może zdecydować o rozwiązaniu 06.11.12, 20:28
            Się nie znam, ale czy Terlikowski nie myli rodziców dziecka z rodzicami chrzestnymi?

            Rodzice chrzestni (łac. patrini) – mężczyzna i kobieta przedstawiający do sakramentu chrztu osobę chrzczoną. Biorą także na siebie troskę o nią i poręczają za jej wychowanie w duchu religii, którą przyjmuje.
            • tw_wielgus Re: "Kto ma władzę, może zdecydować o rozwiązaniu 06.11.12, 20:43
              Spuśćmy na tę drobną manipulację miłosierną zasłonę milczenia.
              Swoją drogą to dlaczego dziecko ma cierpieć za grzechy rodziców i nie dostąpić żywota wiecznego?
    • tw_wielgus Re: To mi się podoba 06.11.12, 19:30
      Dusza z próbówki..?! Przerażająca perspektywa, niezgodna z doktryną naturalnego poczęcia.
      A swoją drogą interesujące jest to kiedy / w którym momencie/ płód uzyskuje swoją własną kopię duszy, która ma mu służyć przez całe życie?
      Czy ktoś spotkał się z kościelną interpretacją tego nadzwyczaj intrygującego zagadnienia?

      pytamy.pl/title,kiedy-cz-owiek-dostaje-dusz,pytanie.html?smclgnzlticaid=6f7ac
      • tw_wielgus Re: To mi się podoba 06.11.12, 19:33
        "1. Istnieje w człowieku duchowy element. Zwiemy go duszą.
        W Księdze Rodzaju czytamy o tchnieniu życia, które otrzymaliśmy od Boga wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. (zob. Rdz 2,7) W Katechizmie Kościoła Katolickiego znajdujemy takie słowa:
        "Pojęcie dusza często oznacza w Piśmie świętym życie ludzkie lub całą osobę ludzką. Oznacza także to wszystko, co w człowieku jest najbardziej wewnętrzne i najwartościowsze; to, co sprawia, że człowiek jest w sposób najbardziej szczególny obrazem Boga: "dusza" oznacza zasadę duchową w człowieku." (KKK 363)
        Wyrażenie "duch", o którym pisze św. Paweł (1 Tes 5, 23), oznacza posiadane przez człowieka ukierunkowanie ku nadprzyrodzoności. Natomiast określenie "dusza" mówi o uzdolnieniu do tego, by była w darmowy sposób podniesiona do komunii z Bogiem. (zob. KKK 367)

        Oznacza to, że...

        2. Dusza ma swój początek.
        Jak ciało "otrzymujemy" od rodziców, tak każda dusza jest zawsze bezpośrednio stwarzana przez Boga. Przedtem nie istniała. Historia duszy ma swój początek w momencie poczęcia. Dusza nie jest "produktem" rodziców. (zob. KKK 366)"
        www.katolik.pl/dusza-ludzka-jest-niesmiertelna,734,416,cz.html
        • tw_wielgus 12 godzin po... 06.11.12, 19:49
          Wygrzebałem jeszcze takie cóś:
          "Takie wyjaśnienie, odpowiadające ówczesnej wiedzy biologicznej, nie dość wyraźnie ukazywało pochodzenie duszy ludzkiej od Boga. Tomasz broni poglądu powszechnie przyjmowanego przez teologów, że dusza ludzka jest bezpośrednio stwarzana przez Boga, nie jest zatem efektem naturalnego rozwoju biologicznego organizmu ludzkiego. Dlatego stwierdza, że dusza ludzka zostaje przez Boga „wlana” w ciało ludzkie, skoro tylko jest ono do tego biologicznie przystosowane. Akceptuje zatem teorię Arystotelesa o tyle, o ile mówi ona o naturalnych przemianach jakie zachodzą w ludzkim embrionie. Nie określa on jednak, wbrew temu, co mu się często przypisuje, kiedy następuje i ile czasu trwa takie „przystosowanie” organizmu do przyjęcia duszy ludzkiej. Dlatego komentatorzy jego myśli są zdania, że proces ten dokonuje się w jakimś niezmiernie krótkim odcinku czasowym zaraz po poczęciu lub wręcz w jednym momencie – w chwili poczęcia."sil9.pl/index.php/wiara/parafia/160-kiedy-czowiek-dostaje-dusz-.html

          Czyli od 12 do 24 godzin decyduje o urzędowym przydziale duszy, bądź nie.
          • magdolot Re: 12 godzin po... 06.11.12, 20:51
            Guzik., 24. Kiedyś czytałam artykuł o tym w co Kościół z jego tfierdzeniami fpuszcza rozwój biologii i tam tfierdzili, że interpretacje kościelne owego fstępowania duszy w płód, to 6 tygodni przy płodzie męskim i 8 czy 9 przy żeńskim. A to fstępowanie duszy też związek pewien ma ze starą bajką o odwiecznej nieczystości kobiety, bo po urodzeniu chłopczyka baba jest czysta wcześniej, niż po dziewczynce i te granice czasowe chyba przejął KK w swych bajędach o fstępowaniu duszyczki.
            I tu się nieźle pultają, bo wobec tego wczesna skrobanka to nic, tabletka RU to jeszcze większy pikuś, a 72 po tym bardziej. To jes najwyżej przeciwstawianie się woli bożej [ a i to jeno potencjalnej woli], a nie żadne morderstwo człowieka nienarodzonego, skoro bez duszy nie człowiek... Sami sobie przeczą.

            • tw_wielgus Re: 12 godzin po... 07.11.12, 17:08
              Proponuję kompromis w okolicy godziny 19.
              Tutaj, w tym obszarze, kościół ma spory problem, a jeżeli dodamy do tego wypowiedzi sług Pana B. (jak ta zacytowana przez Trzeciego) to dochodzimy do wniosku, iż życie pochodzace z in-vitro jest bezwartościowe, z góry skazane na klęskę i pozbawione nadziei na żywot wieczny. Tym bardziej nie rozumiem tego całego spóru o te zarodkowe lody.
              • magdolot Re: 12 godzin po... 07.11.12, 18:08
                Po papieżu Polaku, który nie zrozumiał najważniejszego kawałka Nowego Testamentu nie dziwi i Terlikowski, co koordynuje publiczne zaszczuwanie zgwałconej dziewczynki i uważa, że to wielce moralna działalność jest.

                Z papieżem piję do zamknięcia przez niego katolickich poradni tutaj, w kondominium, pod pretekstem, że przyczyniają się do mordowania dziateczek nienarodzonych. Tutaj jest tak, że zanim kobieta podda się aborcji musi odbyć rozmowę z fachurą o swoim problemie; co ma gruby sens, bo się dowiaduje na jaką pomoc może liczyć rodząc i wychowując. Taką rozmowę można było odbyć w poradni katolickiej, ale taka poradnia musiała wydać kobiecie zaświadczenie o odbyciu rozmowy, które to zaświadczenie uprawnia do aborcji na żądanie.

                A nasz biedny papież chyba nie rozumiał, owe poradnie zamykając, że Jezus niejaki DOBROWOLNIE przyjął krzyż i owa dobrowolność jest właśnie ISTOTĄ poświęcenia, więc katolik zwyczajnie nie ma prawa WYMUSZAĆ poświęcenia na bliźnim swym, nawet tym swojej wiary i to te poradnie właśnie działały zgodnie z nauką Chrystusa...

                Sporu o zarodkowe lody nie rozumiem też. Bezduszność in vitro takoż nie ma sensu, bo jeśli Bóg natycha duszyczką 6 tygodniowego płoda, to on chyba już w macicy jest i pan Bóg fcale fatygować się do probówki nie musi... Swoją drogą mocno męski ten Bóg z upodobaniem do macic miast higienicznych probówek. Na jakiej podstawie oni tfierdzą, że Bóg ma fstręt do szkła?! Działając logicznie, by należało powybijać w kościołach witraże i zastąpić je jakimś nabłonkiem...
                • tw_wielgus Re: 12 godzin po... 08.11.12, 19:11
                  Terlikowski wyrósł na filozofa i gadającą kościelną paszczę, To on poucza biskupów, on im daje wskazówki. Odnoszę wrażenie, że to właśnie Terlikowski stoi za tym, iż w Warszawie na ulicach robi się coraz ciemniej. Śmiem podejrzewać, że biskupi dużą wagę przykładają do jego nauk, w szczególności tych dotyczących kodeksu drogowego.
                  Co do gwałtu dorzuciłbym słowo „rzekomego” nie udało mi się w niecie odnaleźć żadnych śladów potwierdzających tą wersję zdarzenia. Przychylałbym się raczej do stwierdzenia, że para małolatów postanowiła spróbować, do czego służy ten instrument, który zmienia swoje właściwości fizyczne pod wpływem nawet lekkiego drażnienia, a który to instrument w nieubłagany sposób traci z wiekiem swoje imponujące parametry. Co prawda powyższe w niewielkim stopniu wpływa na ocenę moralną naczelnego Frondy, ale zawsze odrobinę zmienia postać rzeczy.

                  Co do papieża, nie mam pewności czy aby to on miał bezpośredni wpływ na zamknięcie tych poradni, raczej wątpię. Nie znam sprawy, dlatego mogę jedynie podejrzewać, iż była to nadgorliwość sług jego.
                  • magdolot Re: 12 godzin po... 09.11.12, 23:49
                    >Co do gwałtu dorzuciłbym słowo „rzekomego” nie udało mi się w niecie odnaleźć żadnych >śladów potwierdzających tą wersję zdarzenia.
                    -----------------------------------------------
                    Żem piła do sprawy ostatnio wygranej w Strasburgu. Myślisz, że na jakiej podstawie żąda się w szpitalu aborcji w obecnych czasach? Na pysk? W sprawie gwałt/kazirodztwo trza mieć zaświadczenie z prokuratury, a drugą stroną medalu jest proces gwałciciela/kazirodcy... Na pysk? Wódzia z prokuratorem?

                    > Co do papieża, nie mam pewności czy aby to on miał bezpośredni wpływ na zamknię
                    > cie tych poradni, raczej wątpię.
                    -------------------------------------------------
                    No, kluczy sam nie obracał w zamkach, ale Niemcy o nie zdrowo walczyli, sobie wyobraź, i byli zdrowo wkurzeni na decyzję. Zaś uzasadnienie brzmiało, jak podałam - udzielanie pomocy w zarzynaniu nienarodzonego.
                    Ja rozumię, że papież święty tu i tylko dobrze o Nim i koniecznie zafsze z dużej litery... ale "w tym temacie" zwyczajnie nie mogę. Choćby dlatego, że polskie kobiety w darze złożono mu u stópek jako nędzną dokładkę do konkordaciku, a Reagan ponad milion etiopskich dzidziusiów. Sorko, ale na to nie zasłużył On i niech się On wypcha w Niebiesiech, Mojżesza może wypchać takoż.
    • trusiaa To mi się nie podoba 08.11.12, 09:39
      wcale :( Łapy precz od dzieci.

      ,,Na lekcji religii na warszawskim Mokotowie katechetka wpadła w szał. Zwyzywała Klaudię od debilek, downów, grzesznic, kretynek i dziwek. I ukarała całodziennym zakazem odzywania się innych dzieci do dziewczynki. Bo Klaudia zrobiła coś strasznego. Miała narysować Boga. Rysunek przedstawiał mężczyznę z trzema głowami. Dopiero w domu rodzice usłyszeli od Klaudii, że ona nie zrobiła niczego złego łykając łzy, tłumaczyła, że przecież Pan Bóg jest w trzech osobach.
      Klaudia ma trzy lata. Nadal chodzi na religię a rodzice śmieją się z tego wybryku. O zachowaniu katechetki nie mówią. Klaudia już w ogóle nie chce rysować"
      tekst: Joanna Skibniewska, nowy nr NIE.
      • magdolot Re: To mi się nie podoba 08.11.12, 15:15
        Osieł Gó...rski
        "Zdrowe, normalne kobiety kochają swoje dzieci bez względu na okoliczności w jakich powstały"
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12817151,Gorski_chce_zakazu_aborcji_dla_zgwalconych_kobiet_.html
        Też fczoraj fpadłam czołowo na cytatę, którą zapodawasz, droga Tru i też mną fszcząsnęła nieźle. Moja matusia, choć w końcu wyrosła na filozofa, w wieku młodzieńczym została sprana linijką przez księdza, bo nie kumała jak jest z tą "koniczynką", mówiąc Monty Pythonem. Latego mimo strachu nie ochrzciła mnie. Mam dużą ochotę zwyzywać rodziców Klaudii od debili, downów, grzeszników, kretynów i dziwek.
        • trusiaa Re: To mi się nie podoba 08.11.12, 15:58
          A propos osłów pokroju Górskiego. Zawsze, gdy słyszę podobne postulaty różnych męskich specjalistów od kobiecej psychiki i cielesności, a już ciąży zwłaszcza, myślę sobie: co Ty, kurczę, wiesz o..?
          Stare powiedzenie gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę aborcja byłaby sakramentem jest moim zdaniem słuszne. Całkiem prawdopodobne jest również, że gdyby jakieś nieszczęście spotkało ich (temu osłu podobnych) żony, córki, kochanki - nie wahaliby się ani chwili, żeby ominąć restrykcyjne prawa, których są gorącymi orędownikami.
          • magdolot Re: To mi się nie podoba 08.11.12, 16:59
            A ja myślę sobie szlagwortem:
            "A co ty, kurwa, wiesz o zabijaniu?!"

            Stare powiedzenie o sakramencie niedawno zacytowałam Szaciowi & co, bo trudno im było zrozumieć sprawę zgwałconej dziewczynki i fpadli czołowo na argumenta pana Terlikowskiego. Zacytowałam im, bo zareagowały tworząc zbitkę szalenie podobną do owego powiedzenia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka