ave.duce 11.05.13, 20:16 ... Kancelaria premiera rozlicza przeloty jak wizyty służbowe, a koszt podróży w jedną stronę to 20-30 tys. zł. Dodatkowo trzeba opłacić pobyt na Wybrzeżu funkcjonariuszy BOR ... Prawie jak pRezydent śp. Kaczyński :( Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inna57 Re: Chorera, zeźliłam się > 11.05.13, 21:24 A bo widzisz Ave w willi na Parkowej było za mało półek na książki. Za jedną taką "podróż" można było zrobić półki na książki na obstalunek u stolarza. Stolarz by zarobił, rodzina stolarza miałaby na chleb z masłem i jeszcze stolarz podatek by jakiś zapłacił. Dla nas Warszawiaków to nauczka. Nie głosować na spadochroniarzy !!! Odpowiedz Link
ave.duce Re: Chorera, zeźliłam się > 12.05.13, 08:22 inna57 napisała: > Dla nas Warszawiaków to nauczka. Nie głosować na spadochroniarzy !!! Jesteś pewna, że to właściwy wniosek? Dla mnie nauczka jest taka: w ogóle nie głosować. Odpowiedz Link
inna57 Re: Chorera, zeźliłam się > 12.05.13, 10:48 A to już zupełnie inna sprawa. Skoro oni tak naprawdę maja nas wszystkich w bardzo głębokim poważaniu, słuchają tylko siebie no i czasami tych którzy przychodzą z "konkretnymi" argumentami to my możemy się zastanawiać czy ruch naszej ręki jest wart zachodu. Jedno co przeraża to to że nadal jest stado które karnie pójdzie bo ksiądz tak kazał. Odpowiedz Link
magdolot Re: Chorera, zeźliłam się > 12.05.13, 12:26 To zeźlij się raz jeszcze. Postęp - ot, co. Mam przyjaciela w obsłudze naziemnej bywszego 36 pułku. I pewnego razu za kaczej nocy usłyszałam odeń, że jak Kwach latał na Hel, to wsiadał w helikopter i tyle. A Lech "tanie państwo" Kaczyński latał dwoma samolotami. Najpierw z Wawy startował helikopter i leciał pusty do Gdańska, zaś prezydent leciał do Gdańska tutką i tam się przesiadał w helikopter na Hel. Podlewał kfiatuszki w mieszkanku? A ja z tego fszystkiego zapytałam nowe fcielenie gołdy, co się nacząsało z ochrony Boniego, kto płaci za stadko goryli Jarkacza? Też Hoffman? To wielkie ma diety. Przeczytałam właśnie tekst o Przemyku i mam flozoficzną uboczną myśl: porównanie losów mec. Bednarkiewicza i mec. Rogalskiego jest pouczające. Odpowiedz Link
inna57 Re: Chorera, zeźliłam się > 12.05.13, 12:41 Wszystko OK tylko dlaczego szanownym politykom nie wpadnie do głowy że można być innym, lepszym, myśleć pro-państwowo skoro już się jeden z drugim najął do SŁUŻBY państwu i obywatelom. A co do tej ochrony to najpierw płaciliśmy MY wprost bo ochraniany był łudząco podobny, a teraz płacimy też MY tylko nie wprost a za pośrednictwem dotacji na partie. Osiemnastu chłopa z "bywszego" Gromu ma git zajęcie, kuwetę oczyścić, śmieci wyrzucić, po bułki skoczyć i szczelny kordon tworzyć gdy "obiekt" opuszcza "twierdzę". Odpowiedz Link
magdolot Re: Chorera, zeźliłam się > 12.05.13, 13:42 Ryba się psuje od głowy. Płotki czasem dostają w rzyć. Ale też owe płotki, co robią to samo, ino w mniejszej skali, czepiają się o to samu grubych ryb. Może dlatego, że jak biznesmen jeździ prywatnie służbowym autem, to jess jego kasa, na której nie położy łapska wraży fiskus... a jak to samo robi polityk, to za nasze własne ciężko zarobione i wydarte nam przez wrażego fiskusa... za te właśnie, za które biznesmen nie może na dziwki iść, bo to nijak się nie da podciągnąć pod firmowe wydatki. Takich, co uważają żeby firmowym spinaczem nie zepiąć prywatnego listu w tym wrzasku niewielu jest. A i płotki i grube ryby na widok takiego zgodnie nad wyraz postukają się w czółka. I będzie jeszcze gorzej, bo polska szkoła nijak nie uczy abstrakcyjnego myślenia [a żeby uważać na służbowy spinacz trza nieźle abstrahować!], ino konformizmu, który większość myli maniacko z kompromisem i consensusem tudzież kooperacją. Trza by wywalić ze słownika większość rzeczy na "ko". Mnie wkurwia znacznie bardziej demoralizowanie Jasia, bo wtedy Jan... szkoda gadać. Znajome dziecię za maturalną prezentację pisaną w pocie czoła, lataną po bibliotekach itd. otrzymało właśnie 11 pkt. Cwańsi koledzy z kupioną prezentacją wykutą na blaszkę dostawali maksa - 20 pkt. Jeżeli takie dziecię na studiach zatrudni się w fastfoodzie miast chodzić na zajęcia i zakupi za te pieniążki... magisterkę - nie zdziwię się. Tak właśnie polska szkoła uczy kreatywności? No, tak. Odpowiedz Link
widz102 Re: Chorera, zeźliłam się > 20.05.13, 13:40 Co do małego Jasia - ja to się raczej mocno dziwię, że ANI JEDEN nauczyciel, pracownik MEN czy resortu od ogólniaków na obecnych uczelniach wyższych do tej pory publicznie ani jednym słowem nie bałaknął o sprawie dla plagiatujących Jasiów potencjalnie tragicznej w przyszłości (z dynamicznie rosnącym prawdopodobieństwem w dodatku). Co by na 100 procent mocno dało do myślenia tym i owym Jasiom dziś. Oto co mamy tu? Oto tu mamy Jasia. Głównie się bawi, czasem (rzadko) pracuje, ew. działa, nosząc teczki za swoimi mentorami, więc na naukę na studiach czasu nie ma. Nawet na prestiżowych studiach. No i w związkuzeztem dany Jasio zleca usługę "firmie" albo słupowi indywidualnemu, płaci mu kasę.... I potem przedstawia pracę.... Ale dlaczegóż pomijamy tu drugą stronę medalu? Dlaczegóż (niesłusznie) w ogóle nie mówimy, co robi "firma" plagiatująca? Otóż - słup/firma - DZIŚ nie robią z tym nic. Dziś po prostu zachowują te dane zebrane dzięki Jasiowi i o Jasiu na zaś. Na przykład do momentu, gdy Jaś awansuje nosząc teczkę, a może i latając za swoim mentorem - i sam stanie się wysokim urzędnikiem. Albo szychą w korporacji (a niechby i małym szyszkownikiem), albo jeszcze kimś zawodowo czynnym w zawodach tzw. wymagających... I wtedy otóż.... "firma" robi sobie kwerendę... Co w dobie rozwiązań informatycznych trwa sekundę, góra dwie. Zaraz zaraz... mówi taka firma. Jasio - minister? Jasio prawnik? Jasio inżynier libo naukowiec? Alrż my go mamy w naszych fiszkach..... O, proszę. rok 2013: nabył pracę "Wykorzystanie archetypu Gilgamesza w polskiej mesjanistycznej myśli historiozoficznej" (dajmy na to). Cena: 12 tysięcy złotych (praca miała być z nagrodą). Dowód przelewu bankowego. Zdjęcia przekazania pracy i pieniędzy.... Nagranie rozmowy telefonicznej...I takie tam dane z fiszki. I firma po latach znienacka przychodzi (pisze, dzwoni...) i mówi Jasiowi - drogi Panie/Pani (jeśli to Jasia) - przypomina sobie zapewne Pan/Pani fakt z przeszłości (i tu kopie przelewów, zdjęcia, nagrania przekazania pracy i pieniędzy, praca Jasia/Jasi w rękach obcych , a obok gazeta wydana przed opublikowaniem /złożeniem pracy przez Jasia/Jasię.... A zatem, skoro Pan sobie przypomina, to sam Pan rozumie, że dziesięć lat temu zapłacił Pan tylko pierwszą ratę nalezności. Druga rata wynosi.....złotych. Albo.... kilka doprawdy nieważnych dla pana/pani informacji.... Oczywiście może Pan z tym iść do sądu... I mamy o - taką! - bazę werbunkową. Albo bazę szantażowanych finansowo. Co na jedno wychodzi.... Dlatego właśnie i urzędnicy rozmaitych edukacyjnych ciał ministerialnych, i rodzice, i prawdopodobnie odpowiednie służby - robią wielki błąd, pozwalając na kompletnie niemonitorowane i nieopisanie groźne dla Jasiów działanie "firm" plagiatujących. A Jasiowie/Jasie - kupując te plagiaty. Bo owszem - część z pomagających Jasiom to na pewno tylko zwykli niemoralni lifterzy. Ale część - z pewnością tworzy sobie już dziś całe bazy danych z rozmaitymi Jasiami na zaś. Cóż... może po prostu trzeba i przez ten etap nauki uczciwości przejść w Polsce, by pewne sprawy POCZUĆ osobiście będąc Janem - więc zrozumieć, dlaczego ściągać i plagiatować mimo wszystko będąc Jasiem nie warto? Odpowiedz Link
smutas13 Re: Chorera, zeźliłam się > 12.05.13, 16:44 ave.duce napisała: Dla mnie nauczka jest taka: w ogóle nie głosować. Coraz częściej łapię się na tym, że myślę podobnie. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Chorera, zeźliłam się > 12.05.13, 18:34 Nie potrafię wymienić NIKOGO z tzw. klasy (!) politycznej, komu mogłabym zaufać. Jakiś koszmar. Odpowiedz Link
inna57 Re: Chorera, zeźliłam się > 12.05.13, 20:34 U nas nie ma klasy politycznej są jedynie chłoptasie (i dziewuszki) bez klasy zajmujący się polityką wyłącznie dla własnej wygody, z lenistwa i dlatego że nic innego w życiu nie potrafią robić. Też nie widzę wśród tych potencjalnych ani jednego na którego (którą) mogłabym oddać głos bez obrzydzenia. Źli doradcy ? Pycha ? Zadufanie ? Wiara we własną nieomylność ? Zachłyśnięcie się władzą ? Czy naprawdę jesteśmy na to skazani ? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Chorera, zeźliłam się > 14.05.13, 08:43 Jedyna perspektywa, która zmusi mnie do głosowania to możliwość, że kaczyści&co. zdobędą większość pozwalającą na zmianę Konstytucji. Niech to szlag trafi. Odpowiedz Link
inna57 Re: Chorera, zeźliłam się > 14.05.13, 09:21 Czyli standard - "nie chcę ale muszę". Smutne ale niestety prawdziwe. I najgorsze jest to że "beneficjenci" naszych głosów nie będą uznawali za stosowne jakoś jednak zauważyć nasze "poświęcenie" i coś jedna zmienić w swoim postępowaniu. Oddaliśmy na nich głos czyli to oni są super i dalej nie muszą nic sensownego robić. Odpowiedz Link
ave.duce Chorera, zeźliłam się > 20.05.13, 11:25 Iwiński mógłby już przestać się wydurniać. www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,13942941,Iwinski_przekonuje__ze_to_brak_czasu_zdecydowal_o.html ps. a niezbędnik historyczny "młodych" eSeLDowców to dno. Daszyński się w grobie przewraca. Odpowiedz Link
inna57 Re: Chorera, zeźliłam się > 20.05.13, 12:37 Tak się zastanawiam, czy wszędzie do polityki trafiają wyłącznie "ludzie chwasty" czy jest to wyłącznie nasza specyfika. Jak tylko trafi się jakiś pracowity i propaństwowy to reszta niezależnie od opcji stara się zgnoić odszczepieńca i sprowadzić go do swojego poziomu. Nasi politycy nie mają zupełnie poczucia wstydu. Zamiast starać się swoją pracę wykonać dobrze zachowują się typowo "podsiębiernie" zapominając po co i dlaczego znaleźli się w tym a nie innym miejscu. Zaczynam coraz bardziej brzydzić się politykami. Nie widzę ani jednego który zasługiwałby na moją uwagę, jak nie pajac to lowelas albo obłąkaniec. Ręce opadają. Odpowiedz Link