Dodaj do ulubionych

Granice prowokacji dziennikarskiej

23.10.13, 19:18
wyborcza.pl/1,75968,14818764.html
Zdecydowanie uważam, że pani dziennikarka przekroczyła tę granicę. I żadne dobro sprawy jej w moich oczach nie usprawiedliwia.
Powinna? Mogła?
Obserwuj wątek
    • czan-dra Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 23.10.13, 19:40
      Nie powinna. Nie mogła.
      Więcej nie napiszę, bo to co chcę, nie nadaje.
    • 99venus Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 23.10.13, 20:30
      nie widzę dobra tej sprawy.
      co w ludziach takiego tkwi,że nie mogą żyć bez zagladania bliźnim do łóżek.
      • smutas13 Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 23.10.13, 20:36
        Podstępem zdobyte informacje...
        Żmija.
      • magdolot Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 23.10.13, 20:56
        Ja widzę jeno grubsze kurewstwo, a nie żadnę tam dziennikarskę prowokację. I nie będę czytaua jej teksta, bo nie i nie. By była psychterapeutą i o zjawisku pisaua ogólnie na iksach i igrekach, to chętnie, bo go nie rozumię. By byua Pietkiewiczą - też.
        Ja pobierałam od ludzi grube intymności czasem tytułem historii i je publikowałam, ale zafsze co do słóweczka dogadane ze człekiem co mi się wywnętrzał. A przez takich skunksuf, jak właśnie ta pani, jusz lata temu musiałam ciężko orać na zaufanie ich.
        • 99venus Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 09:05
          bo cała sprawa zaczyna się i kończy pytaniem:czym stało się polskie dziennikarstwo.a stało się szambem.
          • scoutek Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 09:36
            99venus napisał:

            > bo cała sprawa zaczyna się i kończy pytaniem:czym stało się polskie dziennikars
            > two.a stało się szambem.

            nie generalizowałabym
            część dziennikarzy rzeczywiście dołuje, sięga dna i w pogoni za sensacją zrobi wszystko, by zdobyć info czy fotki
            ale nie pozwoliłabym sobie oskarżyć wszystkich en block, bo jest wielu rzetelnych, uczciwych i pracujących zgodnie z etyką (każdą, nie tylko dziennikarską)
            • 99venus Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 18:42
              mam inne odczucia.
              jest kilku dziennikarzy godnych tego tytułu.cała reszta to dno.
              w gazetach ciągłe błędy ortograficzne,nieudolność stylistyczna,brak wiedzy na wet na temat tego o czym pisza.
              radio,tv-ciągły bełkot.kwintesencją dziennikarstwa polskiego są wiadomości na pasku:wypadek,zabici,ranni,policja zatrzymała,prokurator powiedział,ukradziono,jakieś zupełnie nieistotne duperele i te bezpośrednie relacje z byle wydarzenia i te debilne pytania-co pan czuł jak pan wjechał na człowieka...itp.
              tego się nie da słuchać,oglądać,czytać.
              gdyby człowiek nie miał oczu i rozumu to pomyślałby,że żyje w kraju szaleńców,piratów,zbrodniarzy i złoczyńców.
    • gat45 Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 23.10.13, 20:42
      Ja od zawsze miałam problem z uznaniem prawa do informacji za świętość, więc moje zdanie się chyba niewiele liczy.
    • damakier1 Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 23.10.13, 21:12
      A mnie sie ten link nie chce otworzyć, ale po wpisach pod spodem i tak wiem, o co chodzi.
      I jestem tak samo tym oburzona, jak tu wszyscy.
    • man_sapiens Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 23.10.13, 21:26
      Ohyda. Dla kasy.
      Ewa Bąkowska - zapamiętajmy sobie.
      • ewa9717 Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 09:04
        man_sapiens napisał:

        > Ohyda. Dla kasy.
        > Ewa Bąkowska - zapamiętajmy sobie.
        Do listy padlinozerców dorzucam niejaką Izę Bartosz, autorkę dzieua o wasiniewskiej.
    • tojajurek Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 00:23
      Zwykłe dziennikarskie ścierwo. Ale ten zawód nie od dzisiaj jest skurwiony, więc ten wyczyn niezbyt zaskakuje. Zadziwia za to łatwowierność nauczycielki zwierzającej się z intymnych spraw obcej babie, choćby podawała się za biskupa Michalika. Zaiste prowincjonalny agent Tomek w amatorskim wydaniu.
    • ave.duce Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 08:52
      Nie powinna (i żadne uzasadnienia tego nie zmienią), ale - jak widać - mogła. I to zrobiła. I się tym chełpi.
      • ewa9717 Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 09:05
        No bo się czuje ostrą dziennikarką, jakąs erwią egoną kischą cycuś.
        • ewa9717 Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 09:06
          nnnnnnnnnnnnn
    • mariner4 Przekroczyła zdecydowanoie ale 24.10.13, 09:09
      gdyby była sytuacja odwrotna i to dojrzały nauczyciel zrobił to 14 letniej uczennicy, to już by siedział za pedofilię.
      Ta nauczycielka popełniła przestępstwo. Chyba to jasne?
      M.
    • witekjs Granice prowokacji dziennikarskiej-Ewa Bąkowska!! 24.10.13, 09:39
      Dziennikarz nie ma prawa udawać psychoterapeuty, księdza czy adwokata, których obowiązuje tajemnica zawodowa lub tajemnica spowiedzi./.../
      Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,14818764.html#ixzz2icgCvb1e
    • widz102 Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 09:56
      Dziennikarski Kodeks obyczajowy (kodeks etyki):

      I I I .
      O c h r o n a d ó b r o s o b i s t y c h n i e moż e b y ć n a r u s z a n a . D o p u s z c z a s i ę
      natomi a s t i n f o r ma c j e o p r y w a t n oś c i ż y c i a o s ó b p e ł n i ą c y c h f u n k c j e
      p u b l i c z n e l u b g d y o s o b a s a ma swą p r y w a t n o ś ć wprowadza do ż y c i a
      p u b l i c z n e g o .

      Dziennikarka nie naruszyła dóbr osobistych nauczycielki (która świadomie współżyjąc z 14-latkiem popełniła przestepstwo). Dziennikarka naruszyła dobra osobiste tego 14-latka.

      Nie tak dawno, jeszcze w młodych latach 90., gdy dziennikarstwo było zawodem zamkniętym dla niedouczonych stojaków pod mikrofony czy tablety, kiedy obowiązywały praktyki zawodowe, okres aplikacji, staże itd. - no to oczywiście część dziennikarzy (jak w każdym zawodzie) była łachudrami, ale WSZYSCY byli ZAWODOWCAMI, Do głowy by nikomu nie przyszło, by np. mieszać informację prasową z komentarzem. Albo łamać DKO (a tak, wtedy DKO też obowiązywał), bo wylotka z wilczym biletem i ostracyzm środowiskowy.
      Tak przynajmniej kolega opowiadał:)
      • ploniekocica Re: Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 10:15
        Ależ Widzu ta kobieta nie jest osobą publiczną przecież.
        IMO absolutnie naruszyła dobra osobiste nauczycielki, nie dlatego, że podała do wiadomości publicznej, co ona zrobiła, ale dlatego, że podając się za osobę zaufania publicznego wyciągnęła od niej osobiste zwierzenia i potem je opublikowała. I nie ma to nic wspólnego z czynem popełnionym przez nauczycielkę, nawet gdyby popełniła znacznie gorsze przestępstwo to dziennikarz nie ma prawa publikować zwierzeń intymnych bez zgody zwierzającego się. I kropka.
        Każdy przestępca ma prawo do obrony i do odmowy odpowiedzi. Także na pytania dziennikarzy, a owa przestępczyni zwierzała się w jej przekonaniu komuś, kogo chroni tajemnica zawodowa.
        • widz102 Re: Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 10:28
          Nauczyciel podobnie jak kapłan, lekarz, policjant, urzędnik itd - JEST osobą zaufania publicznego, ergo - jest osobą publiczną jeśli narusza zaufanie publiczne w związku z wykonywanym przez siebie zawodem.
          Nie rozumiem - to księdza potępiamy za pedofilię, a nauczyciela (lkę) - nie?
          A gdyby to był mężczyzna, który uwiódł 14-latkę - też być go broniła?
          Czymś to się różni? Czym?
          Jesteś pewna, że pani nauczycielka nie spała z innymi dziećmi?
          I nie będzie - nadal wykonując ten publiczny zawód, zawód zaufania społecznego - spać z innymi dziećmi w przyszłości? Posłałabyś do niej na lekcje np. 13-14 letniego syna? Ale tak szczerze.
          Owszem - patrząc z punktu widzenia każdego normalnego rozrośniętego 14-latka inicjacja z hmmmm.... rąk trzydziestoletniej kobiety to szczyt marzeń, gdy hormony buzują, ale.... Wiek ochronny 15 lat obowiązuje w Polsce dla obu płci. W USA wyszłaby może po 20 latach...
          • ploniekocica Re: Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 10:44
            I znowu to samo :) I znowu księża, i znowu uogólnienia. Się zabiję naprawdę.

            Co ma wspólnego z potępianiem za pedofilię (nawiasem mówiąc to nie pedofilia w tym przypadku) fakt wyciągnięcia podstępem zwierzeń?
            Czy mniej będziemy ja potępiać jeżeli pozostaniemy przy stwierdzeniu, że sypiała z czternastolatkiem? Potrzebne nam intymne szczegóły tego sypiania?
            Rozmawiamy o etyce dziennikarskiej i ludzkiej pani Bakowskiej, a nie o tym, kogo ja bym i gdzie posłała.
            Każdy przestępca (nawet nauczycielka sypiająca z uczniem) ma prawo do obrony i do odmowy zeznań. I ma też prawo do tajemnicy adwokackiej i psychologicznej. Dziennikarka to prawo złamała. I tyle. A rodzaj przestępstwa i co za to grozi w USA to są sprawy akurat w tej dyskusji mało istotne.


            Naganność czynu nauczycielki jest poza dyskusją. Powinna za to odpowiedzieć przed sądem i stracić prawo do wykonywania zawodu. Ale "włóczenie" po tabloidach to zupełnie inna sprawa.
            • widz102 Re: Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 10:58
              volenti non fit iniuria

              Dlatego karygodne jest narażanie owego młodego człowieka przez dziennikarską hienę na naruszenie JEGO praw osobistych , ale w żadnym przypadku nie JEJ praw osobistych.

              To nie jest pedofilia?
              To jest gorzej niż choroba zwana pedofilią. To jest zwyczajne przestępstwo:
              Art. 200. KK
              § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
              W dodatku w powiązaniu z uzasadnionym podejrzeniem o związek z
              Art. 199. KK
              § 1. Kto, przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia, doprowadza inną osobę do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
              § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 został popełniony na szkodę małoletniego, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
              § 3. Karze określonej w § 2 podlega, kto doprowadza małoletniego do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, nadużywając zaufania lub udzielając mu korzyści majątkowej lub osobistej, albo jej obietnicy.

              Tu nie ma i nie może być relatywizmu w ocenie czynu NAUCZYCIELKI. Może być jedynie potępienie sposobu, w jaki działała dziennikarka wobec OFIARY nauczycielki - już nawet mniej w kontekście tego, że wprowadziła go w życie (bywało, bywa i bywać będzie), a bardziej - że prawdopodobnie w pełni świadomie (trudno zakładać, że trzydziestokilkulatka nie wie, kiedy ma okres płodny i jak należy się w takiej sytuacji zabezpieczać) zrobiła go tatusiem w wieku lat 15. I kto ma teraz płacić alimenty nauczycielce? Rozumiem że rodzice owego tatusia, bo tak mówi prawo.
              Jak dla mnie sprawa jest jasna - nauczycielka zawiniła. I dziennikarka zawiniła.
              Ale gdyby wcześniej nauczycielka nie złamała prawa, dziennikarka nie miałaby żadnego pretekstu do złamania norm zawodowych względem tego młodziaka.
              • ploniekocica Re: Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 11:09
                Boże Bożenko, dajesz mi wykład o czymś innym zupełnie niż to, o czym wątek założyłam.
                A głównie Ty piszesz o swoich emocjach. Się zaraz okaże, że ja bronię "pedofilki".
                Nawiasem mówiąc pedofilia to skłonność seksualna do osób przed pokwitaniem (a młodzieniec chyba po pokwitaniu skoro dziecko spłodził), a dwa pedofilia nie jest karana - karane są czyny pedofilskie. Pani nie będzie z pewnością odpowiadać przed sądem i mam nadzieję zostanie pozbawiona praw wykonywania zawodu. Tylko to nie ma nic do rzeczy w przypadku dziennikarki.
                • ploniekocica erratum 24.10.13, 11:13
                  miało być oczywiście - pani będzie z pewnością odpowiadać przed sądem, a nie nie będzie
                  • widz102 Re: erratum 24.10.13, 11:33
                    Erratum spostrzegłem niestety dopiero po wysyłkum :D
                • widz102 Re: Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 11:31
                  Nawiasem mówiąc pedofilia to skłonność seksualna do osób przed pokwitaniem (a m
                  > łodzieniec chyba po pokwitaniu skoro dziecko spłodził), a dwa pedofilia nie jes
                  > t karana - karane są czyny pedofilskie.
                  Dlatego też i napisałem, że to gorzej niż pedofilia. To co zrobiła nauczycielka to złamanie prawa. Karnego.

                  Pani nie będzie z pewnością odpowiadać
                  > przed sądem
                  Nie byłbym tego taki pewien. Jedynie w przypadku podejrzenia złamania art. 199 KK (poza tym wyjątkiem dotyczącym małoletnich) ściganie następuje z wniosku pokrzywdzonego. Art 200 - przewiduje ściganie z urzędu.

                  Niestety, hienowatej dziennikarki nikt palcem nie ruszy. I to jest rzeczywiście nieakceptowalne. Przez nas. Nie przez wydawcę tabloidu, skoro przynależność do stowarzyszenia zawodowego dziennikarzy nie jest już dziś obowiązkowa, ponieważ zawód ten nie jest już dziś (jak w wielu krajach Europy i świata) zawodem korporacyjnym.
                  I jeszcze jedno - już u Boziewicza bodajże "paszkwilant i członek redakcji pisma paszkwilanckiego" (art. 8 Kodeksu, ppkt 21 ;) ) nie był uważany ani za dziennikarza, ani za człowieka o jakiejkolwiek zdolności honorowej. I już mniejsza o anachroniczne „impropre au duel”. Owa paszkwilantka (więc niehonorowa) stała się niehonorową do kwadratu, "kompromituąc cześć kobiet niedyskrecją" - art 8, pkt 10 KB ;)" - więc po prostu nie może być przez gentle płci obojej oceniana w kategoriach honoru, czci itp. - bo już z założenia ich nie posiada.
                  • izydor88 Re: Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 16:43
                    "Hienowata dziennikarka",to fakt.
                    Ale co z pedofilią kobiecą?
                    Wpadamy w zachwyt nad dziecięcymi"piętulkami".A potem?
                    Jakiż to problem uwieść 14-latka?
                    Gender,feminizm - tak.I rozumiem,dlaczego to taki problem dla chłopców z Kościoła.
                    Ale,to działa i w drugą stronę...
                    • magdolot Re: Tu nie ma co dyskutować 24.10.13, 16:58
                      Ależ tu nikt nie broni pani nauczycielki przed paragrafyma, ani nie pochwala postępowania jej. Ten wątek dotyczy jeno hienowatości pani dziennikarki.
                      Wsadzenie w bikini niejakiej mamy Madzi odbyło się za jej świadomą zgodą, a i tak było i hienowate i mocno obrzydliwe. Pani Bąkowska to wyższy stopień ohydy. O, ale nagranie wyznania mamy Madzi przez pana Rutkowskiego i upublicznienie owego nagrania via telewizja - to już było ciut podobne. Bo się ta taśma policji i być może sądowi należała, ale nie gawiedzi.
                      • ploniekocica Re: Tu nie ma co dyskutowaćwłaśnie 24.10.13, 17:04
                        No fakt, ale pan Rutkowski to bardziej piwnica etyczna wewogle.

                        A ja wątek założyłam z powodu tego, że co chwila ktoś właśnie z ohydą czynu pani nauczycielki wyjeżdża i ohydę czynu pani dziennikarki usprawiedliwia. A to głównie z powodu pedofilskiego nakręcenia opinii publicznej chyba.
                        A prawda IMO jest taka, że nawet gdyby ta pani owego chłopaka nie uwiodła, a zjadła jak Lecter Hannibal to pani dziennikarka i tak nie miałaby moralnego i zawodowego prawa zrobić tego, co zrobiła.
                        • izydor88 Re: Tu nie ma co dyskutowaćwłaśnie 24.10.13, 17:14
                          Zgadzam się.
                          • magdolot Re: Tu nie ma co dyskutowaćwłaśnie 24.10.13, 17:27
                            No to mamy konsomat i kondensus. Ha.
              • man_sapiens Re: Tu nie ma co dyskutować 26.10.13, 00:15
                Drogi widzu. Jeżeli chcesz nam, zatwardziałym Froumowiczomzedworowiczom wmówić, że mamy ludzkie czyny oceniać poprzez przywoływanie paragrafów Kodeksu Karnego, to w najlepszym przypadku spotkasz się ze zdziwionym i pełnym pobłażania uniesieniem brwi
                • ave.duce Re: Tu nie ma co dyskutować 26.10.13, 08:42
                  No.
                  • widz102 Re: Tu nie ma co dyskutować 26.10.13, 09:14
                    Zatwardziałość w pobłażającym unoszeniu brwi?
                    Ładne:)
    • maniasza Re: Granice prowokacji dziennikarskiej 24.10.13, 22:23
      Tępy babsztyl, a nie dziennikarka. Pismak o mentalności bazarowej baby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka