ellena_cyganka
05.03.14, 14:12
Wypiłam duszkiem półzimną. Potem skrzywiłam się krótko i odetchnęłam, że już dno. A powtarzam, że lubię, a nie lubię przecież. Przywykłam po prostu i nie ma co się oszukiwać. Gorzka jest i cierpka niezależnie czy ją podrasują aromatem gruszki czy innej pomarańczy. Ale nie wypada nie lubić, skoro lubienie onej jest dżezzy (czy młodzież jeszcze tak mówi?), albo on top normalnie. Uff lepiej mi i lżej na duszy, że się przyznałam.
Jest tylko jeden pozytyw w niej, równie ohydna z cukrem jak i bez, więc nie trzeba słodzić.