olga_w_ogrodzie
09.04.15, 09:36
Żem już napisała na jednym forumie, ale tu jednako więcej znawców zwierzów:
Już drugi dzień gdy ta nowa kociczka staje przed lustrem wyprostowana jak struna i nawala w nie rączynami.
O co chodzi dzieciakowi?
To wygląda tak, jakby się chciała dostać na drugą stronę lustra - ciach, ciach, ciach wali łapinami.
Nie jest to próba wejścia do szafy.
Raczej wygląda na wkurzenie tym, co widzi.
A ponoć kociarstwo i psiarstwo raczej ma w nosie odbicia lustrzane.
No to o co Krzyśce chodzi?
/Od początku była podejrzana: wielkie ręce, wielkie uszy, przezroczyste oczy. A teraz wlazła na stół i atakuje ekran telewizora. Walnięta? Może nie, ale o co jej chodzi? Jest to ufoludek? Teraz przylazła się tulić. A mięśnie jakie ma! Twarde. Dziwna jest Krzyśka ta. /