Dodaj do ulubionych

Que sera, sera...

27.09.15, 22:04
Stary bury osioł Kłapouchy stał nad brzegiem strumyka i - patrząc z zainteresowaniem na swoje odbicie w wodzie - tak gadał do siebie:
Tylko patrzeć jak PiS wygra wybory. I co potem, gdy już dojdzie do władzy? Najpierw zaczną się czystki we wszystkich ministerstwach, urzędach, władzach lokalnych, spółkach Skarbu Państwa, policji, wojsku, prokuraturze, bezpiece, wywiadzie, kontrwywiadzie i innych służbach jawnych, tajnych i dwupłciowych. Wszędzie tam muszą być „swoi” w miejsce „onych”. Zmienią się wszyscy ministrowie, a gwiazdą będzie Antoni Macierewicz jako Minister Spraw Wewnętrznych i Zagranicznych. Zamęt się zrobi niemożebny, bałagan, nic nie będzie działać przez dłuższy czas. A ile jazgotu, oskarżeń, opluwania, pomówień, przemówień i wymówień? Ale zaraz potem na scenę wkroczy polityka zagraniczna. Prezydent zażąda od Putina natychmiastowego zwrotu wraku Tupolewa, oskarżając wprost Rosjan o podstępne zestrzelenie prezydenckiego samolotu i bestialskie wymordowanie ocalałych pasażerów z prezydentem Kaczyńskim na czele. W odpowiedzi Rosjanie odkryją tajne dokumenty, nieujawniane dotąd z pobudek humanitarnych, z których wynika niezbicie, że w Katyniu i innych obozach wypoczynkowych Polacy sami się wymordowali wzajemnie na tle zaognionych sporów politycznych i ogólnej frustracji, zaś NKWD z najwyższym poświęceniem rozdzieliło walczące strony, czego dowodem jest kilka tysięcy ocalałych z rzezi obozowiczów. A pomnik smoleński to Pan Duda może sobie wystrugać z patyka i wsadzić gdzie dosięgnie. Po tej obrazie Naród Polski w odruchu odwetu zbezcześci cmentarz żołnierzy radzieckich w Warszawie. Potem, dziwnym trafem – ku tajonej radości Rosjan – nieznani sprawcy zaczną nieustannie bezcześcić inne cmentarze i groby Rosjan, jak również pomniki osób podejrzewanych o wysługiwanie się wrogom zza Buga, a także inne symbole obcej dominacji, jak Pałac Kultury, hutę Sędzimira (dawniej Lenina), a nawet serial „Czterej Pancerni i pies (ruski)”. W międzyczasie Pan Prezydent zarządzi referendum z jednym pytaniem: Czy chcesz, żeby o losach Polaków nadal decydowała zgniła biurokracja z Brukseli? Rząd rozpoczyna też ostrą kampanię antyniemiecką, zarzucając Berlinowi próbę sprowadzenia Polski do roli kondominium. Równocześnie w ostrym tempie się zbroimy, kupujemy nowe stare czołgi z USA, chwilowo bez amunicji i budujemy flotę łodzi podwodnych. Wszystko kredytuje rozbudowana błyskawicznie sieć banków SKOK. Aliści sytuacja na Ukrainie nagle się zaognia, padają ofiary, ludność zaczyna panikować. Do Polski przedostaje się fala 50 tys. uchodźców z Donbasu, co z ulgą przyjmuje polski rząd, gdyż nie musi już – zgodnie z uprzednimi decyzjami – wpuszczać do kraju Syryjczyków i innych podejrzanych mahometan. Uchodźcy z Ukrainy to przecież chrześcijanie. Zbiegiem okoliczności są to sami sympatyczni młodzi ludzie, bez dobytku, ubrani przez jakąś instytucję dobroczynną w zielonkawe kurtki z wojskowego demobilu. Proszą, aby ich tymczasowo zakwaterować w starych nieużywanych koszarach po byłej armii radzieckiej, a potem sprowadzą do Polski swoich bliskich. W tym czasie nieznani sprawcy poważnie uszkadzają w Polsce rurociąg „Przyjaźń”, a rosyjska łódź patrolowa zatrzymuje nad gazociągiem Nord Stream polski kuter rybacki, na którego pokładzie ujawnia beczki będące w istocie zamaskowanymi bombami głębinowymi. Rząd rosyjski wstrzymuje z przyczyn technicznych dostawy gazu i ropy do Niemiec i poważnie ostrzega Zachód, iż w obliczu tych incydentów dostawy te mogą w przyszłości ulegać perturbacjom na skutek nieodpowiedzialnych wybryków Polski, groźnych dla bezpieczeństwa energetycznego Europy. Prezydent Polski wprowadza w armii stan podwyższonej gotowości i nakazuje wydania zapasów ostrej amunicji z centralnych magazynów wojskowych. Niestety szybko wychodzi na jaw, że amunicja ta zniknęła już dawno w niejasnych okolicznościach i prawdopodobnie, wraz z nowoczesnymi karabinami i innym wyposażeniem, została przez nieustalone osoby sprzedana do jednego z krajów afrykańskich. Wobec tego wydane zostają wojsku zapasowe medaliki i bojowe różańce. Media zachodnie ostro krytykują Polskę za antyeuropejską postawę, antyrosyjską propagandę i rozbudzanie psychozy wojennej. Nagle nieznani sprawcy ostrzeliwują pewnego wieczoru z granatnika ambasadę rosyjską w Warszawie. Wybucha pożar. Ginie 27 osób z personelu ambasady. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności nie było w budynku ambasadora. Świat jest wstrząśnięty i nie przyjmuje do wiadomości mętnych tłumaczeń polskiego rządu o rosyjskiej prowokacji. Prezydent Putin ostrzega, iż Polska poniesie bolesne konsekwencje prowadzonej polityki. Bez żadnego ostrzeżenia którejś nocy następuje gigantyczna awaria prądu w całym okręgu warszawskim. Nie ma oświetlenia, nie działają telefony stacjonarne i komórkowe, ustaje dopływ gazu do mieszkań. Prezydent nie podejmuje żadnych działań, gdyż nie można się połączyć z Żoliborzem i zapytać co robić w takiej sytuacji. Rano okazuje się, że na wszystkich lotniskach w Polsce wylądował zbrojny desant wspierany z zewnątrz. Lądują transportowce z ciężkim sprzętem. Porty morskie blokują obce okręty wojenne, które odbywały od tygodnia morskie ćwiczenia akcji pokojowych. Samoloty, czołgi i samochody napastników nie noszą żadnych symboli przynależności państwowej, a żołnierze żadnych oznak kraju pochodzenia. Nikt nie wie co się właściwie dzieje. Ludność polskich miast demoluje sklepy rabując co popadnie, zwłaszcza żywność. Wszyscy wsiadają w panice do samochodów i jadą, byle dalej. Szosy i drogi są doszczętnie zakorkowane. Armia nie ma możliwości ruchu, ponadto brak jest odgórnych rozkazów, a także zapasów amunicji, nie wspominając o chęci opuszczenia wygodnych koszar. Bałagan powiększa padający deszcz. Media rosyjskie ogłaszają światu, że rosyjscy ochotnicy podjęli trudny obowiązek zapobieżenia destabilizacji regionu przez nieodpowiedzialne działania polskiego rządu, które mogły doprowadzić do wybuchu bratobójczych starć i zagrozić całej Europie. Świat nie wierzy w te brednie, ale kończy się na rezolucjach potępiających interwencję wojskową. NATO grozi poważnymi konsekwencjami, ale nie jest gotowe do jakichkolwiek działań. ONZ zapowiada przysłanie obserwatorów. Prezydent i dotychczasowy rząd ratuje się ucieczką na Madagaskar. W szybkim tempie powstaje w kraju tymczasowy rząd SLD, który deklaruje wystąpienie z UE i przystąpienie Polski do Wspólnoty Niepodległych Państw. Rosja deklaruje rozbudowę gazociągów i rurociągów dla zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego Europy Zachodniej. W geście dobrej woli i dobrosąsiedzkich stosunków Putin deklaruje w imieniu polskiego narodu zwrot Niemcom Wrocławia i Szczecina, z możliwością zatrzymania lub wysiedlenia stamtąd polskich autochtonów. Donald Tusk tworzy w Brukseli polski rząd na uchodźstwie. Janusz Korwin-Mikke ogłasza się Królem Polski i powołuje w Londynie polski rząd na uchodźstwie. PSL rozważa wejście do podziemia i powołanie Batalionów Chłopskich. ONR organizuje konspiracyjny rząd w kraju z Arturem Zawiszą na czele. Bułgaria i Rumunia rozważają wystąpienie z UE i przyłączenie się do Rosji. Czesi ogłaszają neutralność. Słowacy na wszelki wypadek chronią się w niedostępnych górach. Papież wyraża niepokój, ale cieszy się z pokojowego rozwiązania konfliktu, po uroczystym zapewnieniu przez Putina że nic nie grozi ani wyznawcom, ani majątkowi Kościoła Katolickiego w Polsce.
Europa oddycha z ulgą. Wszystko wraca do normy.

No, no! Nieźle pokombinowałem – mruknął z zadowoleniem Kłapouchy – może ktoś to kupi jako scenariusz filmu political fiction.

(zapisał TJJ)
Obserwuj wątek
    • scoutek Re: Que sera, sera... 27.09.15, 22:24
      Yesu, nieeeeeeeeeee
      • magdolot Re: Que sera, sera... 28.09.15, 01:35
        Scoutku, Twój dreszcz był filmowy? O wiele lepszy scenariusz niż ten do "Służb specjalnych" i bardziej realistyczny. Skoro nie było żadnej paniki po "Wojnie światów" Wellsa
        [ kulturawplot.pl/2013/11/03/wojna-swiatow-panika-mit/ ]
        , to ffffszystko jeszcze przed naszym Jajurkiem! On może wywołać ją i... uratować średniej wielkości naród europejski. I przed dyktaturą i przed jej opłakanymi skutkami. [Chlip, śląp]
        • scoutek Re: Que sera, sera... 28.09.15, 11:30
          magdolot napisała:

          > Scoutku, Twój dreszcz był filmowy?

          nieeee, wyobraziłam sobie, że TO się wydarza naprawdę
          ale jako scenariusz - hm, znakomite, ale na horrory chodzę rzadko
    • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 06:58
      O rany Jurek!
      I Ty, Jurku (ulubiały, żeby nie było), przeciw mnie? To po to Cię przyzywałam, żebyś mi proroctwo, najczarniejsze ale jeszcze jak możliwe, ukazywał?

      Jeśli Twoja wizja się ziści, domagać się będę azylu, znieczulenia i kaftanika z długim rękawem, na Twój koszt oszywiście, Ony.

      Albo pójdę do lasu, żeby coś mnie zeżarło.
      • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 09:52
        trusiaa napisała:

        > Albo pójdę do lasu, żeby coś mnie zeżarło.

        Nastaw sobie antenkę w beretce na Puszczę Piską ;)
        • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 10:02
          Przecież w Puszczy Białowieszczańskiej jest las?
          • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 10:18
            trusiaa napisała:

            > Przecież w Puszczy Białowieszczańskiej jest las?

            Chcesz czmychnąć na Białoruś?
            Lud tam żyje dobrze, miasta są czyste, pracy nie brakuje, powietrze czyste, lasy i pola piekne, jeziora czyste, wolność słowa większa niż w Rosji.
            • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 10:20
              Ups! Uciekło ;)

              Cytat aut. Maniaszy. Sorki.
              • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 10:36
                No wie Pani? Takie cytaty dobrze się pamięta.
                Na Wschód się nie wybieram: pierwszego napotkanego w Budach stuletniego dżewa się chycę i nie wstanę, tak będę leżał.
                • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 11:13
                  I będzie przechodziła żaba z tragarzami i powie: Ach!
                  • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 11:27
                    Żaby jedzą żur, bon żur, a ja tam polazłam, żeby mnie co zeżarło.
                    • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 14:32
                      Mniam, mniam, Trusiaa - ... snof00 wracamy do sałaty! ...
                      • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 14:39
                        Pani: zara! Pomalu!
                        Dzie mnie tu ze sztućcamy?
                        Ja tylko mówię, że zaryzykuję, żeby mnie zeżarło - w razie się sprawdzi TJJ Przepowiednia (tfu! tfu!tfu! na drewno niemalowane przez czarną kurę pazurem).

                        Te ludzie to som normalnie.
                        • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 15:17
                          ... To nie ludzie - to wilki! ...

                          ŁOmatko!!!
                          • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 15:29
                            Oooj tam: nie jestem w formie, ostatnio troszkę chorowałem.
                            • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 15:31
                              Na głowę czy na kapuchę?
                              • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 15:40
                                Myślę i myślę (jakoś mi dziwnie) i nie pamiętam.

                                https://thumbs.dreamstime.com/x/white-fancy-rabbit-cabbage-17429219.jpg
                                • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 15:45
                                  Tupot białych mef?
                                  • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 15:49
                                    O parrdą: jestem lądowym królykiem i wewogle nie kumam, o czym Pani do mię rozmawia?
                                    • ave.duce Re: Que sera, sera... 29.09.15, 08:53
                                      Indyki wpadają we wnyki.
    • tojajurek Re: Que sera, sera... 28.09.15, 14:38
      Kłapouchy, jako nadrzeczny filozof-samouk o przyziemnej konstrukcji, nie wiedział najwyraźniej o tym, co wie od wieków każdy polityk, szaman czy biskup. To mianowicie, że krwawy księżyc zwiastuje nieuchronne kataklizmy, wojny, rewolucje i inne spektakularne wydarzenia.
      Gdy doniosłem mu o tym - doradził natychmiastową wyprowadzkę do lasu i kopanie solidnej ziemianki zaopatrzonej w stare gazety i zapasy piwa na dwa lata.
      • gat45 Re: Que sera, sera... 28.09.15, 14:55
        A ja przesądnie czekam, żeby minął 1 października.
        Wiecie chyba dlaczego.
        • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 15:29
          Nie wiem. Ja ze WSI ciemnota, świata nie znam ani widu, ani słychu, to skąd mam wiedzieć, kochanieńka, a?
          • gat45 Re: Que sera, sera... 28.09.15, 15:48
            A chcesz wiedzieć ?
            • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 18:12
              Łi.
              • gat45 Re: Que sera, sera... 28.09.15, 18:17
                1914 - 1 sierpnia (Niemcy, bo Austria z Serbią już 28/6)
                1939 - 1 września
                • ave.duce Re: Que sera, sera... 28.09.15, 18:34
                  2015 - 1 października

                  Konkurs Chopinowski?
                  • ave.duce Re: Que sera, sera... 29.09.15, 21:57
                    ave.duce napisała:

                    > 2015 - 1 października
                    >
                    > Konkurs Chopinowski?

                    No i?
      • trusiaa Re: Que sera, sera... 28.09.15, 14:56
        Ok. Stawiam na c00lt00rę kreteńską

        https://thumbs.dreamstime.com/x/mole-molehill-maze-game-children-hand-drawn-illustration-eps-mode-task-find-way-to-mole-solution-hidden-layer-29749256.jpg

        i mondrość króliczą

        https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRhb1zyeVdi1P2ANL5_t4zKpKOd4cGPbQlIinAiquUA7jpdmMwTnw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka