Dodaj do ulubionych

Wąt kuchenny

03.01.17, 00:30
Oda do Trąbala, co nie jest trąbalem.

Grzyb którego Szacio do cna ukochało od zafffsze. Suszyłam, marynowałam, do zup dodawałam, ale dziś podążyłam tropem Włochów i bingo!

Trąbal naprawdę nazywa się pieprznik żyłkowany, fajniejszy kuzyn kurki, bardzo go łatwo pomylić z pieprznikiem trąbkowym, co może mu buty czyścić.
Tu atlas, obrazki można powiększyć, ostatnie cztery to wypisz wymaluj egzemplarze z mojego łowiska:
nagrzyby.pl/atlas/746
W październiku zdybałam ich sporo, kosz, obok rydzowego łowiska w podmokłym lasku mieszanym, na ciamkającej zamszonej polance. A małe rydze zbierałam w walizkę. :-)
No i bardzo chciałam, żeby Szaciek się na nie załapał jak przyjedzie na Święta.
Świeże trąbale pachną fantastycznie, smakowicie zbutwiale, jakoś tak owocowo i zarazem bagniście. Orbitowałam z zachwytu w aucie a potem nad patelnią, na której na masełku trąbale dusiłam. Takżeż samoż rydze, tyle że osobno. I podduszone wepchłam ja w zamrażalnik. Od lat robię sosy grzybowe w tafelkach, tafelka we worek i się odłamywa [odkuwa] żądany kawałek.

Nasz grzybowy ekspert rzekł nam w tym roku, że zdybał trąbale na włoskim targowisku i były tam dwa razy droższe od kurek. Poguglałam sobie, co włosi z nich robią i wyszło risotto.
Cebulę walnęłam z ciupiną boczku na oliwę, poddusiłam, ryż, wlałam resztkę szampitra, odparowałam i zaczęłam zalewać rosołem i go odparowywać. A do ostatniej łygi z morza rosołu dodałam rozmrożone trąbale i rydze, pietruszkę i zieloną cebulkę. Masłem nie paprałam, bo już było w grzybach, pieprz i pecorino [wolę niż pazmezan].
I wow!
Trąbale jak żywe! Genialnie się rozwinęły i zasmaczyły fffszystko i pachły jak ogupiałe.
Szaciek padł rozpłaszczon.
To najlepsze na śfiecie grzyby do risotto. Reszta niech się schowa i kuli w kąciku.

A poza tym byliśmy z Forkiem na pysznym spacerze we śnieżnej zadymce. Zima!
Obserwuj wątek
    • smutas13 Re: Wąt kuchenny 03.01.17, 07:32
      Smakowicie opisałaś Magdolocie. Kocham grzyby.
    • 99venus Re: Wąt kuchenny 03.01.17, 11:10
      A gdzież te łowiska trąbalowe i rydzowe??
      • magdolot Re: Wąt kuchenny 03.01.17, 12:03
        Na Orawie, okolice niebieskiego szlaku z Podwilka do Zubrzycy.
        Trąbale się pojawiają w sierpniu i pieprzników trąbkowych tam jest zatrzęsienie. Mieszkają w lesie na mchu i rosną w ławicach. Jak się najdzie, to tylko kosić. Pieprzniki trąbkowe są twardsze, bardziej bure i tak nie pachną pięknie ani nie smakują.
        Pieprzniki żyłkowane rosną na podmokłym i chyba bardziej lubią światło. I są dużo rzadsze. Ale jak się w nie wdepnie raz, to w następnym roku tam będą. Wcześniejsze i na suchszym, bardziej zwarte są i miewają psychodelicznie pomarańczowe nóżki, co ładnie sterczą z marynat.
        Ja moje zbierałam tuż przed 3.X. i widać było po dużych, że to ostatni dzwonek, resztkówa. Ale na kilku metrach kwadratowych rósł pełen kosz, co się przekłada na kilogram duszonych, bo one mają dużo wody. Za to nie mają robaków. Wystarczy im obciąć końce kopytek, utaplać w misce wody i osuszyć na sicie. Bardzo wygodny grzyb.

        Pan właściciel chałupy w której mieszkaliśmy mnie poszczuł swoją mamą. I ona się zabrała do sprawy szalenie delikatnie, sącząc mnie w uszy straszliwą opowieść jak to o mało nie wsadziła w gar truja, co go była zebrała wierząc że to podgrzybek, mimo że jest tutejsza i to od urodzenia. Na szczęście powstrzymał ją jakiś dobry człowiek... Żem wykonała skrót, żeby się dobra pani nie męczyła, że my w bazie mamy dochtora od grzyb, leśnika z SGGW i on nas uczy zbierać takie psiury, które się daje zjeść. Żem jej fachową nazwę wygęgała i że Włosi oczu z głowy za te grzyby żądają. I podziękowała za ratunek żem. A syn chyba zguglował ten pieprznik żyłkowany i się uspokoili.

        Dobrze że nie naszli lakówek ametystowych, bo ich zebrałam tylko kilku na postrach do marynat. Kiedyś znajome dziecię taplało się ze mną w misce trąbali i naszło tam lakówkę i dostało kota z zachwytu, ale jego rodzice do końca nie uwierzyli że to nie jest truj i odetchnęli z ulgą jak dziecię zdołali odczepić od lakówki... One nie mają smaku i właściwie do dupy są, ale znaleźć takiego fioletowego psiura w jedzeniu, to przeżycie jest niezapomniane.
        pl.wikipedia.org/wiki/Lak%C3%B3wka_ametystowa

        Kiedyś robiłam dla bazowych słoiki marynat pt. "zgadywanka"... I wypisywałam na denkach ilość rodzajów grzyb, które należy rozpoznać przy konsumpcji, tak dla ułatwienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka