11.10.17, 17:04
specjalista II stopnia w zakresie chirurgii dziecięcej - na swoim profilu na portalu społecznościowym zamieściła taką informację:

Magdalena Daniel - Gabinet Chirurgiczny
W niedzielę

Szanowni Państwo informuję, że w gabinecie nie będę wykonywać żadnych zabiegów u dzieci bez obowiązkowych szczepień znajdujących się w kalendarzu szczepień obowiązkowych.


Dodać wypada, że gabinet jest prywatny.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Lekarka - 11.10.17, 17:54
      I słusznie.
    • 99venus Re: Lekarka - 11.10.17, 20:54
      Ma rację.
    • trusiaa Re: Lekarka - 12.10.17, 07:36
      Popieram.

      (Wnimanie! Wnimanie: Koncerta nie budiet. ;)
    • 99venus Re: Klauzura sumienia? 12.10.17, 10:34
      Pewnie to będzie były ministrant albo kolega Chazana i wielbiciel Radziwiłła.
    • 99venus Re: I tym mnie ubawiłeś 12.10.17, 13:32
      To miłe,że nazwałeś ostatnie 2 lata systemem totalitarnym.Zgadzam sie z tym.
      Nie wiem czy zauważyłeś,że nie jesteś tu mile widziany.
      • ave.duce Młótek i wszystko jasne - eot 12.10.17, 16:38
    • man_sapiens Re: Lekarka - 15.10.17, 19:11
      Gdy moje dzieci chodziły do szkoły na zgniłym Zachodzie, to na wycieczki i kursy narciarskie przez szkołę (katolicką!) nie były zabierane nie tylko dzieci bez obowiązkowych szczepień ale także dzieci bez nieobowiązkowych a płatnych szczepień przeciwko odkleszczowemu zapaleniu opon mózgowych.
    • ave.duce Ciemnota w natarciu, czyli 29.03.18, 19:41
      Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy* o Szczepieniach STOP NOP planuje

      ... odejście od obowiązku stosowania szczepień ochronnych, wprowadzając w tym zakresie dobrowolność ...

      *... powinno być: NIEwiedzy ...
    • erte2 Re: Lekarka - 30.03.18, 12:00
      ave.duce
      Mam uczucia ambiwalentne. Bo z jednej strony jak najbardziej jestem za obowiązkiem szczepienia dzieci (nawet rozszerzyłbym tę listę), ale z drugiej odmowa leczenia a'priori tych dzieci które szczepione nie są za bardzo przypomina mi sławetną klauzulę sumienia; a przecież etyka lekarska, przysięga Hipokratesa i tym podobne drobiazgi...
      Przed planowaną operacją pacjenta bada się na różne sposoby (serce, krew itd.), a także wymaga się żeby zaszczepił się przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby. Ale w przypadkach nagłych (wypadki, konieczność nagłej operacji serca czy nawet banalne zapalenie wyrostka) na to po prostu nie ma czasu. A lekarz pomocy odmówić nie może.
      • inna57 Re: Lekarka - 30.03.18, 13:16
        Dysonans jest tylko pozorny. Lekarz odmawiając leczenia osobom które świadomie nie szczepią swoich dzieci zachowuje się nie tylko etycznie ale i wypełnia złożoną przysięgę. Przysięga że ma nie szkodzić. Dziecko nieszczepione jest potencjalnym źródłem zakażenia więc odmawiając przyjęć takich pacjentów chroni zdrowie pozostałych pacjentów nie narażając ich na potencjalną szkodę.

        Jakby co to ja ja i tak załapię się do "drużyny grabarzy" bo natura i geny wyposażyły mnie w naturalną odporność na większość chorób zakaźnych zaczynając od kokluszu a kończąc na czarnej ospie.
        • erte2 Re: Lekarka - 30.03.18, 17:24
          inna57 napisała:

          Dysonans jest tylko pozorny. Lekarz odmawiając leczenia osobom które świadomie nie szczepią swoich dzieci zachowuje się nie tylko etycznie ale i wypełnia złożoną przysięgę.....

          Otóż kochana dysonans nie jest pozorny. Jest rzeczywisty.
          Bo po pierwsze - dziecko nieszczepione nie jest temu winne, bo po prostu nie ma na to wpływu, więc dlaczego ma odpowiadać za błędy czy zaniechania rodziców?
          A po drugie - przysięga lekarska nie dzieli pacjentów na szczepionych i nie szczepionych, na swoich i obcych, na przyjaciół i wrogów, na grubych i chudych itd.
          Rozumiem że deklaracja tej pani ma na celu niejako wymuszenie na rodzicach owych szczepień. Cel szczytny, ale metoda już niekoniecznie...
          • magdolot Re: Lekarka - 30.03.18, 18:28
            Zależy. Widziałam na FB podobne ogłoszenie pediatry praktykującej w UK. Ona to motywowała noworodkiem, który prawie umarł bo zaraził się chorobą zakaźną u niej w poczekalni od chorego dziecięcia antyszczepionkowców. Ta mama wparowała do poradni zdrowego z chorym zakaźnie. Noworodek nie był na to szczepiony, bo na szczepienie był jeszcze za mały. Wylądował na intensywnej terapii.
            Pani oświadczyła, że odtąd nie przyjmuje małych antyszczepionkowców i kropka. Trudno jej się dziwić.
            Część populacji ze względów zdrowotnych nie może być szczepiona na to i owo. Wyszczepienie bodaj 85%+ tych ludzi dosyć skutecznie chroni. Antyszczepionkowcy kosztem tych właśnie ludzi na reszcie populacji "się wożą". To jest mało moralne.
            • erte2 Re: Lekarka - 31.03.18, 22:00
              magdolot
              Przykład nie najlepszy. Bo nawet jeśli na każdym rogu, na drzwiach przychodni, w internecie, w radiu i telewizji zamieścisz ogłoszenie że nieszczepionych nie przyjmujesz, to zawsze może się zdarzyć że jakaś mama "wtargnie" do poczekalni z chorą pociechą i pozraża wszystkich równo.
              Ale powtarzam raz jeszcze - jestem za obowiązkiem szczepienia dzieci, a nawet postulowałbym surowsze kary za niedopełnienie tego obowiązku.
              • magdolot Re: Lekarka - 02.04.18, 04:17
                Zależy gdzie. Na Zachodzie jest tak, że się najpierw pytasz telefonicznie, czy dany lekarz może cię przyjąć do grona pacjentów, bo może najzwyczajniej nie mieć miejsca w swojej praktyce. Tylu ma, za tylu jest w stanie odpowiadać i więcej nie bierze. Jest sam sobie szefem i nikt go nie ma prawa zmusić do pracy, której nie jest w stanie wykonać. Kropka. Tamta pani, o której pisałam zawiadamiała, że wywala tę nieodpowiedzialną panią i wszystkich antyszczepionkowców ze swojej praktyki w trosce o innych pacjentów. I to motywowała owym przypadkiem. Ja jej się nie dziwię. Zapewne antyszczepionkowa mama może ją za to pozwać i nie wiem, co z tego wynika przed angielskim sądem, ale na chłopski rozum rodzice dziecka, które było bliskie śmierci tym bardziej mogą pozwać i lekarkę i tamtych rodziców, poza tym lekarka może stracić wszystkich pacjentów po takim wydarzeniu. To inna sytuacja.
                W Niemczech lekarz może przyjmować tylko prywatnie, może to łączyć z umową/umowami z kasami chorych, ale one opiewają na ilość głów. Jeśli pacjent jest z kasy chorych, to ona jeszcze ma coś do powiedzenia w sprawie.

                U nas do prywaciarza nie chodzi się z kasy chorych, tylko za gotówkę. Prywatny gabinet chirurgiczny to z definicji nie jest emergency, nie sądzę natomiast aby ta lekarka olała człowieka wykrwawiającego się jej na wycieraczce.

                I teraz wzorem Gata by się przydało nie mieszać porządków. To dwa przykłady jak lekarze bronią się w praktyce, to życie. Ja im się nie dziwię. A druga sprawa to rozwiązania systemowe. U nas jest obowiązek z którego chyba nic specjalnego nie wynika. Choć niedawno wynikła afera ze zmuszania. Na ogół nie jestem fanką zmuszania. Edukacji raczej i ponoszenia konsekwencji własnych decyzji. I trudnym jest wycelować tak dokładnie by zawsze je ponosili rodzice, nigdy dziecko.

                Kiedy moje dzieci chodziły do publicznej szkoły w USA, uczeń bez ważnych szczepień nie mógł chodzić do szkoły. Moje ciupasem brały MMR, bo nam dano termin [krótki] na przyniesienie zaświadczenia o zaszczepieniu. To była kwestia różnic w kalendarzach obowiązkowych szczepień. No i wtedy antyszczepionkowiec ma niezły klops, bo dziecięcia do szkoły nie wpuszczą, a to na rodzicach spoczywa wypełnianie obowiązku szkolnego. Nie wiem czy tak jest obecnie.

                Ale chyba najbardziej mnie wkurza, że istoty bliźnich okłamujące ciągle mają medyczne dyplomy. Taki Wakefield [autyzm po MMR] został w UK pozbawiony dyplomu i prawa wykonywania zawodu, wycofano mu trefny artykuł z "Lancetu" i... nie do końca pomogło. Skurwiel się przeniósł za ocean, do USA i żyje jak pączek w maśle w otoczeniu wyznafffcuf, bo tam wyrok nie sięga. Nie wiem czy w USA ktoś jego dyplom nostryfikował i na jakiej podstawie, może po prostu robi za prywatne guru okropnie niesłusznie prześladowane... Ale kto chciał, to zmądrzał i brednie faceta olał.

                A u nas jest taki dr. n med. Jacek Norkowski OP od przeszczepów [mocno drukowany w katolickiej prasie] i kupa utytułowanych antyszczepionkowców...
                Spać.
      • ave.duce Re: Lekarka - 30.03.18, 16:25
        Nie było mowy o "nagłych przypadkach".
      • behemot17-13 Re: Lekarka - 05.03.19, 09:48
        Ale w jakiś sposób trzeba wywrzeć presję, jak dotrzeć do rodziców by zaszczepiali?
        Może tą drogą, może inną. Chowanie głowy w piasek nie pomoże. Jestem za.
    • 99venus Re: Lekarka - 30.03.18, 13:25
      Popieram-ma rację.
    • yoma Re: Lekarka - 03.04.18, 19:41
      A jeśli dziecko ma niekompletne szczepienia i rozjechany kalendarz z winy siły wyższej?
    • trusiaa Re: Lekarka 05.03.19, 08:20
      W niedzielę przerażeni pacjenci gorzowskiego SOR-u zaczęli ostrzegać mieszkańców miasta. W gabinecie internistycznym pojawiła się słynna lekarka - Linda H., która przez lata posługiwała się fałszywymi dokumentami i dopuściła się szeregu przestępstw.

      Komentarz rzeczniczki z gorzowskiego szpitala: - Lekarzy brakuje w całym kraju, a deficyt ten dotyka niemal każdej dziedziny medycyny. Nasza lecznica podejmuje różne działania zachęcające lekarzy do podjęcia pracy właśnie u nas. (...) Dr H. wciąż ma aktualne prawo wykonywania zawodu. Instytucje zajmujące się oceną pracy lekarzy nie zgłosiły żadnych zastrzeżeń jej dotyczących. W tej sytuacji zarząd lecznicy współpracę podjął, także po to, by uniknąć posądzenia o stygmatyzację lekarki.

      Ma ktoś moje kropelki...?
      • behemot17-13 Re: Lekarka 05.03.19, 10:04
        Tu nie ma co komentować, wystarczy otworzyć link i przeczytać od dechy do dechy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka