magdolot
19.11.18, 19:26
Misiewicz od i do Chrzanu
Mój drogi M [podbechtany przez Rzepę, którą przyniósł dziś do dom? (a to mu się nie zdarza, zaprawdę nie zdarza mu się)]] zadał sobie dziś trud znalezienia i przeczytania recenzji habilitacji pana Chrzanowskiego, jak przystało na płaskiego empirka* co musi sam zmacać, bo inaczej nie wierzy i kfita. I rzekł mi właśnie on, że dwie pozytywne są krótkie i na odpierdol - grzecznościowe - znaczy i na podstawie trzeciej ta "grzeczność" jest sporym powodem do fstydu. Ta trzecia albowię jako jedyna jest mocno merytoryczna i odsądza habilitanta od czci i wiary, odmawia mu podstawowych naukowych kwalifikacji, którymi powinien był on się wykazać i posądza o plagiat. Liczy stron ponad 40 i jest najostrzejszą recenzją habilitacji jaką M w życiu czytał, a czytał ich wiele i sporo napisał. I tyle.
*płaski empirek - tak określiłam siebie w wieku kilku lat śfiadomie się dystansując od niektórych i wywołując tym zachwyt Matuli.