tojajurek
01.05.09, 19:24
Właśnie wysłuchałem w Polsacie wiadomości i jedna mnie szczególnie
zaciekawiła. Dotyczy sprawy sądowej przeciw kioskarce w Łodzi, która
pobrała za odbitkę ksero 30 gr., ale nie wybiła kwitka na kasie
fiskalnej i w ten sposób naraziła fiskusa (co za piękny wyraz) na
stratę 7% VAT czyli 2 gr.
I nie zadziwia mnie idiotyzm całej sprawy, bo nie takie kretyństwa
już w Polsce widzieliśmy. Zaintrygowała mnie informacja, że owe
przestępstwo odkrył, przy pomocy zaplanowanej prowokacji,
funkcjonariusz Urzędu Skarbowego, który poszedł do tego
przestępczego kiosku zkserować cośtam - PRZEBRANY ZA STUDENTA.
Nijak nie mogę sobie wyobrazić tego kamuflażu. Ciekawi mnie też cel
tego przebrania, a także kto pokrył jego koszty i jak wysokie były?
Czy ktoś wie jak wygląda student?