inna57 Karmelek 18.08.11, 19:41 W zamian za opiekę nad moim Maciusiem (papugiem) tym razem ja mam na przechowaniu takiego oto gościa. Odpowiedz Link
dupetek Re: Karmelek 18.08.11, 19:53 A Maciusia mogłabyś zademonstrować? Tak tylko z ciekawości pytam:) Na ile Cię poznałem, to Karmelek może mieć kłopot z powrotem do właścicieli po Twojej i Karmelka przyjaźni! Odpowiedz Link
inna57 Re: Karmelek 18.08.11, 21:39 Wielceś dla mnie łaskawy. Obiecuję fotki stosowne Macieja wykonać i zaprezentować ptaszynę ogółowi. Odpowiedz Link
dupetek Re: Karmelek 18.08.11, 21:44 Prosiłem nie bez kozery, bo imię Maciuś wielce mi bliskie:) Odpowiedz Link
inna57 A oto i Maciuś 19.08.11, 20:08 Maciej, Maciejka i sto innych jeszcze wariacji imienia które wymyślam memu ptaszydłu na poczekaniu. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Jeszcze fotka 19.08.11, 20:16 krasny wielce Maciej ten, Inna. a co on jada ? kupowane karmy czy jakieś inne takoż ? Odpowiedz Link
inna57 Re: Jeszcze fotka 19.08.11, 21:37 Maciej jada ziarenka, najbardziej gustuje w tych które zawierają pokruszone liście laurowe, czyli jego klatka często pachnie jak talerz aromatycznego rosołu. Ponadto kolby, proso senegalskie, sałatę zieloną, marchewkę, jabłuszko. Dla zdrowia potrzebuje jeszcze muszli, piasku jurajskiego, wapna (może być ze skorupek jaj) i dużo czystej wody do picia i do kąpieli. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Jeszcze fotka 19.08.11, 21:45 to taki papug Maciej się kąpie w wodzie, jak wróbelki w kałuży ? fajny to widok być musi. Odpowiedz Link
inna57 Re: Jeszcze fotka 19.08.11, 21:58 Widok i owszem fajny, ale efekty ptasiej kąpieli już nie. Moja Agnieszka która u nas sprząta zawsze zapowiada że kiedyś tego maleńkiego ptaka przerobi na gołąbki, bo albo ma zachlapane okno, albo podłogę. Odpowiedz Link
dupetek Re: Jeszcze fotka 19.08.11, 22:13 Z Maćkami tak już jest! Jak zadyma, to zadyma:) Odpowiedz Link
inna57 Re: Jeszcze fotka 20.08.11, 12:59 Akurat imię Maciej dla papauga u mnie to pewna tradycja. Tak nazywał się mój pierwszy papug gdy jeszcze byłam małym dzieckiem. Zakupiony został jako towarzysz życia i małżonek dla uratowanej z wróblich dziobów papużki Małgosi. Niestety tamten Maciej okazał się zwykłym "gałganem" nieskorym do założenia rodziny i każde złożone przez Małgosię jajko rozbijał. Był jeszcze jeden Maciej przed tym na zdjęciu też uratowany przed stadem wróbli... Dalszą opowieść o papużkach w moim życiu opiszę jeśli taka będzie Wasza wola. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Jeszcze fotka 20.08.11, 13:15 moja jest bardzo wola wielka o papużkach w życiu Twoim, Inna, poczytać. i jak to uratowane przed wróblami ? Odpowiedz Link
inna57 Skoro taka Wasza wola zapraszam. 20.08.11, 14:53 Papugi nawet te najmniejsze są jednymi z najbardziej inteligentnych ptaków. Spryt i mądrość wykorzystują na różne sposoby a najchętniej uczą się jak otworzyć klatkę lub wolierę. Gdy tylko ta sztuka się uda a dodatkowo jeszcze trafi się okno otwarte, wtedy to hulaj dusza piekła nie ma, lecimy na swobodę. Niestety ta swoboda dla egzotycznych ptasząt jest pełna niebezpieczeństw. Największym zagrożeniem są stada wróbli które dziwnego kolorowego ptaszka atakują z niezwykłą zajadłością. Od niechybnej śmierci z wróblich dziobów uratowana została nasza pierwsza Małgosia. Oboje z Maciusiem Pierwszym dożyli w moim domu papuziej starości, nie doczekawszy się potomstwa. Po latach, stoję ja sobie w kuchni pianę na bezę do tortu hiszpańskiego ubijam, co chwilę spoglądając na uroki letniego ogrodu. W pewnym momencie widzę nadlatujące stado wróbli wielce wzburzonych a razem z nimi kolorowego ptaszka. Pierwsza myśl - papużka w potrzebie. Rzuciłam ubijanie piany, wybiegając z domu zawołałam jeszcze Kolegę Synka aby ptaka mi pomógł ratować. Schwytaliśmy kolorowego faceta, lekko poturbowanego ale jeszcze całego, o braki piór w ogonie nie martwiłam się bo te odrastają. Na szybko skleciliśmy prowizoryczną klatkę z tego co było pod ręką, dużej psiej miski, koszyka do smażenia frytek i chińskich pałeczek. Zaczęliśmy się zastanawiać co z ptakiem zrobić ? Wtedy to już mój Tatko był po trzech zawałach i praktycznie nie wychodził już z domu. Zadzwoniłam z pytaniem czy w piwnicy jest jeszcze stara klatka po papugach. Była, ale Tatko orzekł że skoro mam już ptaka to on go chce, bo ptak jest ciekawszy niż ciągłe czytanie i oglądanie telewizji. Zawieźliśmy ptaka do Tatki, ale ten zażyczył sobie że nie chce takiej sieroty, trzeba Maciusiowi Drugiemu dokupić towarzyszkę. Zadanie to powierzyłam Koledze Synkowi. Tylko zastrzegłam, kup dziewczynę nie chłopaka, Chłopcy od dziewczynek u papużek falistych różnią się kolorem woskówki (to ten garbek nad dziobem z otworami nosowymi). Oczywiście po drodze do sklepu zoologicznego Koledze Synkowi wszystko się pozajączkowało i dumnie przyniósł do Dziadka kolejnego chłopaka ( Kacperka). Niby było im fajnie tłukli się i kochali na zmianę ale Tatko się uparł, chce dziewczynkę i już. Tym razem osobiście kupiłam prześliczną Małgosię Drugą. W krótkim czasie z jednej małej klatki zrobiły się trzy duże. Tatko robił za nianię kolejnych szkaradzieństw (pisklę papuzie jest wyjątkowo brzydkie), a dla nas najważniejsze było to że daliśmy Tatce u kresu życia coś czym naprawdę się cieszył. Niestety pewnego dnia zabrakło mojego Tatki. Jedną klatkę zabrał mój Brat, dwie zostały z Mamcią. Lato papugi spędzały w wolierze na werandzie. Nestor rodu papuziego Maciej Drugi zapragnął jednak znów zasmakować wolności. Pewnego dnia otworzył wolierę. Mamcia po powrocie do domu zastała otwartą wolierę a w środku siedzącą jedną jedyną papugę. To był właśnie mój Maciuś Trzeci. On jeden nie był zainteresowany wolnością. Mamcia zapowiedziała, to koniec, jest jeden, to jeden zostanie. Maciuś szybko zaprzyjaźnił się z ptakami z drugiej strony krat. Codziennie stado wróbli siadało rzędem na barierce werandy karnie czekając w kolejce na podarowane przez papugę ziarenko. Z powodu tej przyjaźni mój Maciuś nie skrzeczy jak papuga tylko ćwierka jak wróbel. Kiedy Mamcia zachorowała na gardło lekarz orzekł że z domu należy wyeliminować silny alergen jakim jest ptasia pudrówka. Tak oto Maciuś Trzeci trafił do mnie. Kolega M. popatrzył na sierotę i stwierdził - koniec samotności. I dokupiliśmy Maciusiowi nowego Kacperka. Wybraliśmy układ gejowski z niechęci do rozwijania ptasiej hodowli. Niestety któregoś dnia znaleźliśmy Kacperka martwego na dnie klatki. Z ptakami zdążył się już zaprzyjaźnić nasz najmłodszy wnuk i jakoś musieliśmy mu brak jednego z ptaszków wytłumaczyć. Jakież było nasze zdziwienie gdy pewnej soboty zjawił się u nas z pudełeczkiem w którym był nowy ptaszek. Z poważną miną wytłumaczył że doskonale wie że Kacperek kopnął w kalendarz ale nie mam się o co martwić bo on ma nowego Kacperka. Pewnego dnia zauważyliśmy że Kacprowi bardzo szybko rośnie dziób i pomimo dostępu do wszystkiego co papudze jest potrzebne nie nadążą ze ścieraniem nadmiaru przyrostu. Kacper zachorował na coś co nazywa się przerostem chrzęstnym. Pomagaliśmy mu co tydzień pracowicie i delikatnie przycinając nadmiar dziobka jednak wiedzieliśmy że wkrótce będziemy musieli się rozstać. Teraz Maciej Trzeci jest zdecydowanym sierotą, i tak już pozostanie. Zostało mu jeszcze kilka lat życia razem z nami. Jest to jedyna znana mi papuga której nie trzeba zamykać klatki bo zupełnie nie jest zainteresowany jej opuszczaniem. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Skoro taka Wasza wola zapraszam. 20.08.11, 15:42 bardzo ciekawa opowieść. nie wiedziałam, ze te wróble tak nie lubią kolorowo ubranych. a już ta klatka z miski psiej, koszyka do frytek i pałeczek chińskich - rozbawiła mnie Wasza pomysłowość. Odpowiedz Link
dupetek Re: Skoro taka Wasza wola zapraszam. 20.08.11, 19:57 Fajne są takie niby przypadkowe więzi ludziA ze zwierzakiem! Z całym moim racjonalizmem łapałem się wielokrotnie na fatalistycznych wyjaśnieniach powodów "posiadania" moich zwierzaków. "Posiadanie" powinno być w wielokrotnym cudzysłowie, bo cholera wie kto kogo posiada:) inna57 napisała: Odpowiedz Link
dupetek Kurcze! 19.08.11, 21:12 Wpędza mnie w kompleksy ten przystojniak/mój imiennik swoją urodą! Lezę w jakiś kąt przeżuwać gorycz istnienia:) Odpowiedz Link
inna57 Re: Kurcze! 19.08.11, 21:30 Po pierwsze nie kurcze tylko papug. A po drugie zapewniam Cię że masz wiele zalet których papug nie posiada. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Kurcze! 19.08.11, 21:34 Ależ Dupetku, piękny jest ten papuzi imiennik Twój, ale mocne mam przeświadczenie, że urodą mu nic a nic nie ustępujesz! Odpowiedz Link
tytanya Ave, 20.08.11, 19:43 przebywająca w niezwykle tajnej misji hen gdzieś tam, wyraziła zgodę na ujawnienie oblicza pewnej Nowej Tajnej Agentki. Co niniejszym czynię: Szczegóły po powrocie Ave. Odpowiedz Link
ave.duce ThnX :) Bella jest bella... 25.08.11, 18:09 Pilnuje Pana Ropucha, ha! Więcej szczegółów w kolejnych numerkach... Odpowiedz Link
trusiaa Re: SOSNA 31.08.11, 09:28 Zaraz przyjdzie Ave i mię pogoni, ale słowo daję nie wiem: wolno czy nie wolno - oj najwyżej! (powieszę, żeby było trudniej zdjąć ;) Ulicą biegnie olbrzymi wilczur, skamle przerażony, sierść zjeżona, ogon podkulony. Przewraca śmietniki, wpada na ludzi, a za nim goni malutki kundelek, mniejszy od jamnika.... Jakiś facet zatrzymuje przerażonego wilczura: - No co ty, przed takim szczeniakiem uciekasz? Przecież wystarczy jedno kłapnięcie zębami i... A pies na to żałośnie: - A ty wiesz jaki on ma zimny nosek? Odpowiedz Link
ave.duce Karolek! Czwarty kot ... Damy 16.09.11, 13:05 na sosnę > niech mu się wiedzie :) Odpowiedz Link
trusiaa Re: SOSNA 20.09.11, 15:01 W kwestii formalnej pytanie - kto kogo: Pani B. Pana Ropucha, czy raczej odwrotnie? Odpowiedz Link
inna57 Uśmiech proszę 04.10.11, 15:44 Dziś światowy dzień zwierząt. A przy okazji wszystkiego naj Franciszkom i to nie koniecznie świętym. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Uśmiech proszę 04.10.11, 19:45 W imieniu Franciszka > dzięki za przypomnienie i życzenia. Odpowiedz Link
allspice Re: Uśmiech proszę 17.12.11, 11:38 Bu kocha podróże:) tym razem zwiedzał Sienę... Odpowiedz Link
ave.duce Re: Uśmiech proszę 17.12.11, 18:09 Nożeszkurczeblade, ależ przystojniak! Pewnie każda Włoszka miała na niego chrapkę... Grazie mille :) Odpowiedz Link
duala Jeż z Kazimierza 05.10.11, 19:04 Krakowski Kazimierz, Augustiańska, 29 września 2011, przed 22 coś przemknęło po chodniku. po starej znajomości myślę - szczur no to gonić go coś jak na szczura nieruchawy, nieśmiały jakiś - pierwsze podejrzenia pad na kolana, zacięcie lampy błyskowej - nie uciekaj, nie uciekaj! gorączkowe operacje, kilka zdjęć w ciemnościach - i wreszcie lekkie przybliżenie i więcej nie dręczę - proszę się nie obawiać, jestem mieszczuchem i takie spotkanie to dla mnie atrakcja Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jeż z Kazimierza 05.10.11, 19:13 Dzięki! To chyba PIERWSZY jeż na sośnie i to z krakowskiego Kazimierza w dodatku :) ps. Pani Unick > niechże Pani tez pochwali fotopstryczkę :))) Odpowiedz Link
u.nick Re: Jeż z Kazimierza 07.10.11, 19:31 dziendobry :) nie chwaliwszy bo miejsca nie znawszy a teraz to przez cały wątas idę i się zachwycam po drodze w panu Karolku się zakochawszy , nieoryginalnie pewnie btw , podróżowanie dobra rzecz , nazbierała moc historii pani Duala Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jeż z Kazimierza 07.10.11, 20:43 Witam na mojej ukochanej Sośnie :) Taka Duala to ma szczęście, nie to, co ja, sierota ze WSI bez ojca i matki i w dodatku kulawa. Miłego czytania i... pisania. Odpowiedz Link
duala Re: Jeż z Kazimierza 07.10.11, 19:53 ave.duce napisała: > Dzięki! To chyba PIERWSZY jeż na sośnie i to z krakowskiego Kazimierza w dodatk > u :) > > ps. Pani Unick > niechże Pani tez pochwali fotopstryczkę :))) Redactressa!! Trzeci! (trzecijez) forum.gazeta.pl/forum/w,89075,94823199,95216824,Re_SOSNA_a_pod_nia_EDGAR.html forum.gazeta.pl/forum/w,89075,94823199,119986485,Kto_kogo_.html Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jeż z Kazimierza 07.10.11, 20:45 Oj tam, oj tam. Blond-troll o IQ rozwielitki do trzech wszak nie potrafi zliczyć. I skleroza już się na mózg rzuca. Co to ja chciałam...?! Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jeż z Kazimierza 07.10.11, 21:10 No przecież nie kermicić! Idę stąd do Pana Ropucha albo do "NW", bo od tych pogwarek miejsca na sośnie dla źwierzątek zbraknie :) Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Jeż z Kazimierza 05.10.11, 19:27 wciągło mnie, Dualo. zwłaszcza, że nie byłam durna i nie poleciałam na koniec od razu jak czytacze kryminałów zerkający na ostatnią stronę. uwielbiam takie fotoopowieści. Odpowiedz Link
duala Re: Jeż z Kazimierza 05.10.11, 19:39 albo ją lub jego nastraszyłam - i trochę mi się zrobiło z tego powodu wstyd albo ona lub on zatrzymała/zatrzymał się, by obejrzeć klęczącego wariata pod kościołem Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Kora ma teraz relaks... 09.01.12, 13:15 nie wiem wcale czy taka zrelaksowana Piękność Ta jest. moim zdaniem w oku uroczym pląsa myśl ważka albo filozoficzna jakaś refleksja. cudna Kora ta jest ! Odpowiedz Link
ave.duce Re: Kora ma teraz relaks... 09.01.12, 16:59 Zastanawia się, czy tego królika zjeść na raz, czy po troszku... Odpowiedz Link
ave.duce Re: manif-a-stantka 17.03.12, 09:08 Jak się do niej zwracać? Imię posiada? ps. taka manif-a-stantka to skarb! Pewnie lepsza fonicznie od transportera opancerzonego. Odpowiedz Link
nihilyst Re: manif-a-stantka 17.03.12, 09:29 przyszła dać się podrapać i nawet nie zdradziła imienia ale reaguje na uśmiech być może jest nawet chłopcem Odpowiedz Link
ave.duce Re: manif-a-stantka 17.03.12, 09:41 Czyli pełna konspira w zasadzie, przezorność godna uznania. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Nikusia 02.04.12, 15:18 pooperacyjny kotek, choć zdradziecko obgolony ale już kwacze na gawruki za oknem myje się także w te i nazad wylizując również kaftanik i myśli sobie : - Ja mam czas, ja poczekam - wyjdziesz z tego pokoju, to ja znów w sekundę wysmyknę się zgrabnie z upokarzającego kaftana tego.... Odpowiedz Link
damakier1 Re: Nikusia 02.04.12, 15:45 Dziarsko niezwykle i przystojnie Nikusia wygląda. Nic a nic po niej choroby nie widać. A i kaftan całkiem elegancko się prezentuje. Może jej jakiego kwiatka albo myszkę wyhaftuj to się wysmykać nie będzie. Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Nikusia 02.04.12, 15:55 Sukienka piękna i niezwykle wytworna. W mojej okolicy suczki i kotki chodzą w jednakowych w kolorze trawiastej zieleni połączonej z bielą, a tu masz mała czarna. Nikusia jak Coco Ch. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Nikusia 02.04.12, 18:21 Mała czarna może być w każdym kolorze tak, jak Ford T. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Nikusia 02.04.12, 20:11 granatowa ona - kiecka ta. były też w zielonym kolorze, ale rozmiary tylko na Nikolki niewychudzone - duże. lecz Niki wreszcie złapała apetyt spory, no to może będzie mogła wypełnić niedługo i zieloną. choć ja tam bym wolała, by już ona kaftanów żadnych nie potrzebowała, bo to wszystko nas obie kosztowało sporo, a ją dotąd, bo nie dość, że kaftan, to jeszcze zastrzyki wciąż. tak się ze zdenerwowania ślini u weta za każdym razem ona, że doktorzy nawet myśleli, że ona coś ma z buzią i jej zaglądali, nachalnie tam. no ale wyjaśniłam, iż ona w domu nie ślini wcale się. tylko wtedy, gdy jej antybiotyki wmuszałam. Odpowiedz Link
inna57 Re: Nikusia 03.04.12, 10:08 Oj macie Wy Obie los i skrzypce. Ale miejmy nadzieję że na czas dłuższy limit choróbsk wyczerpałyście i teraz będziecie się tylko cieszyć dalszym dobrym zdrowiem. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Plusia trenuje przed euro ;) 17.04.12, 13:34 To Twoja znajoma ta panna Plusia? Odpowiedz Link
inna57 Re: Plusia trenuje przed euro ;) 17.04.12, 13:41 Plusia jest króliczką mojego wnuka. Oprócz Plusi jest jeszcze stary czarny kot Chocapik i czarno-biała kotka Nesquik która w lany poniedziałek została szczęśliwą mamą czwórki kociaków. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Plusia trenuje przed euro ;) 17.04.12, 14:50 Dasz nam poznać całą gromadkę? Gratulacje dla Nesquik, chociaż jestem zdecydowanie za sterylizacją i kastrowaniem. Odpowiedz Link
inna57 Re: Plusia trenuje przed euro ;) 17.04.12, 15:12 Zamówiłam fotki ;) Chocap jest kastratem. Macierzyństwo było w pełni świadome. Trzeba będzie przeprowadzić losowanie wśród chętnych bo maleństwa są tylko cztery. Mój wnuk bardzo chciał żeby Neska jeszcze raz została mamą. Dzielnie robił za akuszerkę. To dla siedmiolatka dobra szkoła życia. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Plusia trenuje przed euro ;) 17.04.12, 22:14 Dzięki. Czekam niecierpliwie :) Mimo wszystko - pozostanę przy swoim zdaniu. Odpowiedz Link
inna57 Re: Plusia trenuje przed euro ;) 17.04.12, 22:24 Pewnie Cię nie zaskoczę ale moje zdanie w tej kwestii jest identyczne. Tylko co ja mogę ;) Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Plusia trenuje przed euro ;) 17.04.12, 21:16 fajowe zdjęcie panny Plusi. dla Neski gratulacyjki. też czekać będę pilnie na fotkę maleństw z mamą. Odpowiedz Link
inna57 Re: Neska i jej dzieci 18.04.12, 19:01 Pewnie to "tygrysek", najsilniejszy z czwórki. Dwa czarno-białe to siostrzyczki bliźniaczki, a czwarta kociczka to wykapana mama ;) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Neska i jej dzieci 18.04.12, 19:08 Krasawice dziewuszki, a tygrysek maczo ;) Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Neska i jej dzieci 19.04.12, 02:31 ojej. ja tylko chyba, gdy byłam bardzo mała kicię widziałam z kociątkami. potem tylko sunie różne. śliczności. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Rośnie się ;) 15.05.12, 17:16 no coś podobnego ! Gapciulek jak ten z reklamy wiskasa. co to za dzieciaczek Inneczko samiutki, malutki na połaci podłogowej wielkiej ? Odpowiedz Link
inna57 Re: Rośnie się ;) 15.05.12, 17:29 To Tygrysek, największy eksplorator przestrzeni domowej. Pierwszy załapał do czego służy mielone mięsko. A jak już się najadł to nie mógł się ruszać bo mu brzuszek przeszkadzał. Reszta towarzystwa mięsko obwąchała tylko. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Rośnie się ;) 15.05.12, 19:01 prześliczny Tygrysek w skarpecinkach białych. wygląda na Kochane Gapiątko póki co, ale musi być to być Wielki Cfaniak, że się magdolotową pisownią posłużę. Odpowiedz Link
magdolot Re: Rośnie się ;) 16.05.12, 00:01 Cudawianki! Pogratulować dumnej mamie i dzielnemu akuszerowi, prosz! Mieszkałam ci ja kiedyś w chacie z kocietami. Budziłam się o świcie, żeby pierwszych porannych szaleństw nie przegapić. Jednego wyniosłam, błękitnookiego tygrysa. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Każdy ma swoje ZOO 16.05.12, 15:06 ojej. bardzo bym chciała, by takie były tu. i się gapić, jak powoli każde inne się staje. moja Niki, gdym po nią przyjechała, była kotkiem, którego nikt nie chciał - aż sama o mały włos, a bym chamówę odstawiła, bo mnie zauroczył dzieciak popielaty, co to jak bracia i siora się pchała do głasków. i tylko Niki wlazła za zasłonę, zero miauków i w ogóle nieprzystępna. w dupie miała szczebiotanie doń. no ale teraz to dzieciak tak przyjazny ludziom, psom, gadający co tam chce, że nie ten kotek w ogóle. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: SOSNA 19.04.12, 02:34 a jak się ma ta sosna zwyczajna zasadzona lat temu 3 ? Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Ty mi powiedz ;) 21.04.12, 22:33 a aktualne zdjęcie jest tu gdzieś ? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ty mi powiedz ;) 22.04.12, 08:23 Fot. z postu założycielskiego jest zawsze aktualna, bo z netu ;) Sosna ma się o tyle dobrze, o ile nie przestaje się rozrastać i wciąż wypuszcza nowe odrosty - dorodne posty. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Ty mi powiedz ;) 22.04.12, 09:35 zrozumiałam, że skoro wątek florowo-faunowy, no to i rośnie też prawdziwa sosna Twoja. ale jestem głupia. Forum Sosna, to wszak widzę - ma się kwitnąco. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ty mi powiedz ;) 22.04.12, 12:44 Nie jesteś :) Może to dobry pomysł - zrobię fot. jednego z moich kłujących (tego, z którego co roku przeganiam sroki, usiłujące uwić gniazdo) i dodam do tej SOSNY. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ty mi powiedz ;) 12.05.12, 09:16 Znalazłam starą fot. kawałka TEGO iglaka "od srok" > Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Ty mi powiedz ;) 12.05.12, 21:17 to mają bardzo gęsto tam sroki te. tj. miały, bo im wymówiłaś, zdaje się. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ty mi powiedz ;) 12.05.12, 21:48 Co roku od kilku lat próbują i co roku im nie pozwalam. Teraz drzewo jest jeszcze gęściejsze i ogroomneee dość, w pionie i w poziomie :) Odpowiedz Link
ave.duce Re: Bardzo czarny kot ;) Czoki 23.04.12, 12:23 Czarne pantery w miniaturze :) Odpowiedz Link
kocia-6 Re: Bardzo czarny kot ;) Czoki 30.11.12, 21:17 moj kot i kotka wygladają tak samo Odpowiedz Link
ploniekocica Ryże to wredne 23.04.12, 12:42 czyli jak (DOSŁOWNIE!) wygryźć kogoś skądś a ponieważ ryżego pokraki nie ma jeszcze na sośnie to niech wisi (bardzo proszę o docenienie politycznej dwuznaczności :) Odpowiedz Link
ave.duce Re: Ryże to wredne 23.04.12, 17:23 A ma udokumentowanego dziadka z Wehrmachtu? Odpowiedz Link
inna57 Historia pewnej sosenki 12.05.12, 20:30 Nie wiadomo czy jej nasionko przyniósł wiatr, a może wplatało się ptaszkowi między piórka. Wpadło nasionko między kostki brukowe i czekało co przyniesie jutro. Wiosenny deszcz wsiąkał, między kostki, nasionko napiło się i pomyślało, ciemno tu trzeba sprawdzić gdzie jest słońce które widziało gdy jeszcze żyło razem ze swoimi braćmi w pięknej sosnowej szyszce. Matka natura i grawitacja podpowiedziały gdzie góra a gdzie dół i nasionko przepisowo wypuściło korzonek w dół a iglastą główkę wychynęło spomiędzy twardych kostek. Nasionko pomyślało cóż nie jest łatwo ale przecież jestem sosenką. Przyszedł człowiek popatrzył na nowe zielone maleństwo i pomyślał, pomogę mu. W kąciku ogrodu wykopał malutki dołek nasypał do dołka trochę próchniczej ziemi, delikatnie wyciągnął sosenkę spomiędzy brukowych kostek i przeniósł ją w nowe miejsce. Miejsce było komfortowe, osłonięte od wiatru, okoliczne rośliny zapewniały miły półcień. Człowiek regularnie przychodził z porcją deszczówki jeśli akurat nie padał deszcz. Sosenka wypuszczała kolejne gałązki ciesząc się ze swego losu. Pewnego dnia młodą sosenkę znalazł okrutny borecznik sosnowiec. Uradowany że znalazł tak dobre miejsce dla swego potomstwa złożył jaja z których miały już wkrótce wylęgnąć się żarłoczne larwy. Sosence nie podobało się nowe towarzystwo ale człowieka który zwykł się nią opiekować nie widziała od kilku tygodni. Kiedy w końcu zjawił się załamał ręce, delikatnie zdjął wszystkie jaja i pierwsze już wylęgnięte żarłoczne larwy. Przyniósł jakiś dziwny płyn który nie był zbyt miły. Po trzech latach człowiek stwierdził że już pora trafić na właściwe miejsce w ogrodzie. Tym razem wykopał spory dołek znów zasilił go dobrą ziemią i przeniósł tam małą sosenkę. Doglądał jej pilnie i dbał aby zawsze była syta i napojona. Dziś sosenka ma już sześć lat, każdej wiosny nagradza człowieka okazałymi nowymi odrostami. Ta sosenka rośnie w moim ogrodzie a tym człowiekiem jestem ja. I choć nie mam zielonego palca, rośliny mnie generalnie nie lubią to ta sosenka i jej towarzysz świerk są moją wielką radością. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Historia pewnej sosenki 12.05.12, 21:16 prześlicznie to opowiedziałaś Inko. po prostu pięknie. a w moim ogrodzie w K. mam identyczne tuje duże tak, trawniczek ze świerkami, sosnami, tylko nasze już bardzo ogromne. nawet kora tak samo podsypana była. Odpowiedz Link
magdolot Re: Historia pewnej sosenki 16.05.12, 00:10 Pomysł mi podsunęłaś! Dzięki. Mię się lipka pod tują cichaczem puściła, f ciemnościach. Ale mam na skarpie resztki pnia dwustulatki. Dam ją tam. Będzie lipka w za dużych butach. Git! Odpowiedz Link
inna57 Re: Historia pewnej sosenki 17.05.12, 10:10 Coś te lipy mają skłonności do ciemności. U mnie taka jedna wyrosła w drewutni i sama nie wiem co mam z nieboraczką zrobić. Unikam drzew liściastych w obawie przed kleszczami. No i sójka mi dęba zasadziła ;) Odpowiedz Link
inna57 Koteczek ? 17.05.12, 09:22 Pytanie do miłośników sierściuchów. Czy to nadal jest kot ? Odpowiedz Link
inna57 Re: Koteczek ? 17.05.12, 10:06 Chyba tak ;) A widziałaś Damo kotki mojego wnuka? Chwilowo ilością kotów w domu bije Cię na głowę. Odpowiedz Link
damakier1 Re: SOSNA - fot. Frania, miszcza spania! :) 20.07.12, 11:16 NO! Jak Franio jeszcze TO zobaczył, to już nie stąpa, tylko się leciutko unosi nad ziemią :)) Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Świeżo wyprani 09.08.12, 09:03 nie pamięta się nawet co od kogo i czemu dostane, ale wywalać się nie godzi. że jednak towarzystwo zakurzone co nie miara, zatem zostało do pralki wrzucone i przeżyło. oszczędzeni zostali Wielki Tygrys i Mały Kubuś Puchatek, którzy na bieżąco łóżka pilnują ze śpiącą zawartością. Odpowiedz Link
inna57 Re: Świeżo wyprani 09.08.12, 09:54 No ale to towarzystwo raczej nie jest bezimienne ? Aż się swą wypraną urodą proszą o szczegółową prezentacją. A jak już o przytulankach. Swego czasu mój siostrzeniec jako przytulanki używał pokaźnych rozmiarów tyranozaura rexa wykonanego z twardego plastiku. Najgorsze było to że t'rex musiał być zabierany w każdą podróż a w przeciwieństwie do pluszaków nie dał się łatwo upchnąć i zajmował połowę sporej walizki. Jakikolwiek wyjazd bez tego monstrum był niestety niemożliwy. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Świeżo wyprani 10.08.12, 15:18 inna57 napisała: > No ale to towarzystwo raczej nie jest bezimienne ? Aż się swą wypraną urodą pro > szą o szczegółową prezentacją. tirexy z twardego plastiku dość trudno uznać mi było za przytulanki. ale rozumiem siostrzeńca - miłość niejedno ma imię. moje towarzystwo imion nie ma tylko piesek co do którego pamiętam od kogo na imieniny dostany się nazywa : Piesek od Marka. a teraz też ten misio malutki z w czapeczce czerwonej imię zyskał był. albowiem w kąpieli wodnej w pralce zgubił portki swe. i teraz się on nazywa : Maleńki Miś Co To Czerwone Zgubił Gacie. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Świeżo wyprani 09.08.12, 10:37 Wrona aż przysiadła z wrażenia. Och, jakie piękne robale! zawołała z zachwytem. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Świeżo wyprani 10.08.12, 15:21 damakier1 napisała: > Wrona aż przysiadła z wrażenia. Och, jakie piękne robale! zawołała z zac > hwytem. > a co Wronka o Nikolii rzekła, która znużona marzy na zdjęciu poniżej Wypranych ? Odpowiedz Link
damakier1 Re: Świeżo wyprani 10.08.12, 16:06 Szczerze mówiąc, to Wronka całą swą uwagę na robalach skupiła. Ale ja widzę, że Nikusia rewelacyjnie do cud urody po chorobie doszła i pięknie wygląda. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Świeżo wyprani 10.08.12, 17:12 czemu robale nazywają się one Wronki według ? / założę się, że na Nikusię zerkła pobieżnie i rzekła : - No ja nie mogę. Wszędzie te koty i koty na fotach. A to Karolki, a to Franie, a to znów jakaś ryżawa nieznajoma A taki kot się nie równa urodą ze swawolnym pięknem młodych, psich dam w czarnych, eleganckich futrach. Phi. / Odpowiedz Link
damakier1 Re: Świeżo wyprani 10.08.12, 18:23 Z robalami to było tak: kiedy Dorolka była malutka, kupiliśmy jej plastikowa gąsienicę, która przymocowana do wózka spacerowała z nią zawsze i wszędzie. Była taka: Dorolka wyrosła, a gąsienica z wózka przeniosła sie na zatknięty w ziemię w ogrodzie patyk. Nie wiem co to za nadzwyczajnie trwały był plastik, ale można by z niego pojazdy kosmiczne robić. Gąsienica przetrwała na patyku w ogrodzie lat dużo strasznie, nie powiem dokładnie ile, żeby wieku Doroli nie zdradzać i dopiero kiedy zamieszkała u nas Papsiuka, gąsienica z patyka została zdjęta i jako robal za zabawkę służyła. A kiedy nastała jeszcze terierka Dadunia, to juz dwóm pełnym zębów psim pyskom ten super trwały plastik się nie oparł i gąsienica została unicestwiona. Ale od tego czasu każda psia zabawka w naszym domu robalem się nazywa. ------------ "Dama ma - jak zwykle rację. I nie może być inaczej, skoro jest Damą." (aut.: ToJaJurek) wwwtrembil.blox.pl/html Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Świeżo wyprani 10.08.12, 23:53 historia urody cudnej. czuję, że się w moim słownictwie robale przyjmą te, bo fajne to i o wiele lepiej brzmi, niż pluszaki czy, nie daj Boże, maskotki. Odpowiedz Link
inna57 Zamiast 10.08.12, 13:01 tego bagna które nas otacza polecam naprawdę wzruszającą historię www.tvn24.pl/usypia-psa-w-jeziorze-on-zyje-dla-tego-zwierzecia,270216,s.html Kolejny który ma zagwarantowane miejsce w psim niebie. Odpowiedz Link
ave.duce Re: SOSNA, a na niej 22.09.12, 10:43 nowi goście (2) Kotka & Kotka Popiołek Kury & koguty Odpowiedz Link
damakier1 Re: SOSNA, a na niej 22.09.12, 12:43 Ho, ho, ho....! Aż się Sosna ugięła! Rozczuliłam się mocno, bo mi Betty z pierwszego zdjecia bardzo moją Papsiuczkę przypomina... Odpowiedz Link
ave.duce Re: SOSNA, a na niej 22.09.12, 13:06 Przyznam się bez bicia, że kiedy zobaczyłam Papsiuczkę, pomyślałam to samo odwrotnie. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Król Aslan Pierwszy ;) 22.10.12, 18:56 Czy to jest malutki czał-czałek? /tylko mnie nie popraw na chow-chow/ Odpowiedz Link
inna57 Re: Król Aslan Pierwszy ;) 23.10.12, 09:08 Dokładnie, to maleńki czał-czałek. Najmniejszy miś w rodzinie ;). Wymarzony przez wnuka. Koty nową wełnianą kulkę ignorują ale wełniana kulka bardzo chciałaby się z nimi zakolegować. Miałam obiekcje bo akurat ta rasa była mi mało znana ale przyznam szczerze że jeszcze tak mądrego szczeniaka nie widziałam. Ma osiem tygodni i już opanowaną czystość. A przy okazji dykteryjka o czał-czałku. Pewna pani w mocno zaawansowanej ciąży wyszła zimą ze swoim czał-czałem na spacer. Akurat spadł pierwszy solidny śnieg który czał-czały uwielbiają. Szczęśliwy czworonóg uwalił się w zaspie i ani myślał się z niej ruszyć. Po prośbach, groźbach i połajankach zdesperowana właścicielka zaczęła ciągnąć oportunistę na szelkach po śniegu. Jako że całe zdarzenie miało miejsce naprzeciw przychodni weterynaryjnej wybiegł z niej wet i z wyrazami współczucia zwrócił się do pani że bardzo mu przykro iż jej piesek właśnie dokonał żywota i chętnie biorąc pod uwagą jej stan zaopiekuje się zwłokami. Jakież było zdziwienie weta gdy "zwłoki" zawarczały, niechętnie stanęły na czterech puchatych łapach i ruszyły za właścicielką w kierunku domu. Każdy czał-czał to taki psi oportunista albo kot w psim opakowaniu. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Król Aslan Pierwszy ;) 23.10.12, 10:50 Pogratuluj wnuczkowi wyboru rasy. Czał-czały to bardzo zrównoważone psy, mające w sobie jeszcze wiele cech psa pierwotnego. Można powiedzieć, że to taki pies z psa, a nie żadna podróba. Miłośnikiem tej rasy był Konrad Lorenz. Jeśli trafisz gdzieś na jego niewielką książeczkę - I tak człowiek trafił na psa, sprezentuj ją wnuczkowi koniecznie! Niech się Król Aslan Pierwszy dobrze chowa wnuczkowi na pociechę ;) A tu przemiła czał-czałka, którą spotkałyśmy z Wronką na niedzielnym spacerze. Odpowiedz Link
inna57 Re: Król Aslan Pierwszy ;) 23.10.12, 11:01 Dziękuję za podpowiedź lektury. Mały Miś jest szczęśliwie dzieckiem chętnie czytającym więc z pewnością przeczyta. Nasz Aslanek będzie złotkiem jak dorośnie ale języczek już ma czarno-jagodowy. Odpowiedz Link
magdolot Re: Król Aslan Pierwszy ;) 23.10.12, 15:17 Lorenz jest super, ale trza go wnukowi uzupełnić o fakt, że te pełne pogardy opisy psów po szakalu się zdezaktualizowały, albowiem genetyka dowiodła, że takowe nie istnieją. Szczen przecudny! Odpowiedz Link
inna57 Re: Król Aslan na śniegu 07.12.12, 12:41 Taka zdolna to ja nie jestem ;). Ale przynajmniej wiadomo że władza jest w dobrych rękach. Dziękuję. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Król Aslan na śniegu 07.12.12, 13:21 To zaczyna być intrygujące - ledwo o wspólnej naszej Miłce napisałam, wracam na Sosnę, a tu zdjęcie czał-czałka, o którym sobie wcześniej pomyślałam "że też nie mogła Inna jakiegoś większego zdjęcia dać?" - już pięknie przez Ciebie powiększone. To już tak będzie na zawsze? Odpowiedz Link
dzidzia_bojowa Rozczulające 17.02.13, 10:45 Ta suka rozłożyła mnie na łopatki, mam ściśnięte gardło. Ciekawe czy tylko ja tak mam... ??? ?????? ??????? ??? !!! Odpowiedz Link
damakier1 Re: Rozczulające 17.02.13, 12:40 A najfajniejsze, że zachowanie tej labradorki wcale nie jest jakieś nadzwyczajne, a przeciwnie - jak najbardziej typowe... Odpowiedz Link
ave.duce Oto Puszek, przyjaciel Omamionego Wiedźmina > 16.04.13, 21:33 Niech mu się tu wiedzie! Odpowiedz Link
omamiony.wiedzmin Re: Oto Puszek, przyjaciel Omamionego Wiedźmina & 16.04.13, 21:43 Dzięki Ave i Damo,ale dałem ciała :) Basia Basia miała rację żem omamiony do cna i bez szans na poprawę :) Odpowiedz Link
omamiony.wiedzmin Re: Oto Puszek, przyjaciel Omamionego Wiedźmina & 16.04.13, 22:15 no to jeszcze raz spróbuję ale jak nie wyjdzie to ze wstydu spłonę do cna Odpowiedz Link
omamiony.wiedzmin Re: Oto Puszek, przyjaciel Omamionego Wiedźmina & 16.04.13, 22:21 [img] jak nie wyjdzie to się poddaję Odpowiedz Link
magdolot Re: Oto Puszek, przyjaciel Omamionego Wiedźmina & 16.04.13, 23:11 Ma bardzo puszkowe spojrzenie. Pogłaskać prosz! Odpowiedz Link
inna57 Re: Oto Puszek, przyjaciel Omamionego Wiedźmina & 17.04.13, 14:51 Oj te oczy nie mogą kłamać. Nie dziwię się że darzycie go taką miłością. Odpowiedz Link
omamiony.wiedzmin Re: Oto Puszek, przyjaciel Omamionego Wiedźmina & 17.04.13, 16:13 Dzięki w imieniu Puszka. Wczoraj jak mu pokazałem jego wklejone ,duże zdjęcie na kompie to oszalał.Serio. Przeskoczył wysoki fotel i wylądował na klawiaturze .Co to miało byc nie kumam ale ubaw był szampański. Może cieszył się ,że od czasu kiedy zagościł na Waszym forum stał się psim celebrytą ? :) pozdro Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Oto Puszek, przyjaciel Omamionego Wiedźmina & 18.04.13, 20:01 piękny Puszeniek. co za spojrz u niego. ode mnie i Nikusi drapki za uszkiem puszkowym. Odpowiedz Link