Dodaj do ulubionych

Z pamietnika Juliana

11.10.23, 00:37
Minął mniej więcej miesiąc jak jestem u tych dziwnych ludzi. W miarę łatwo poszło mi ze stworzeniem zwanym psem. Pobawiliśmy się w berka, uciekłem na sosnę, to coś chwilę wydawało głośne dźwięki. Ktoś zawołał "Turbinka" czy "Debilka" nie wiem trochę się przestraszyłem bo jakieś dziwne dźwięki to coś wydawało, ale na pierwszy rzut oka wziąłem to za kota. Posiedziałem sobie chwilę na gałezi, wylazła jakaś baba z rozwianym włosem woła "chodź kotek" od razu pomyślałem że to o mnie. Dała mi coś dobrego do jedzenia (już ją lubię). Potem podlazł facet z tekstem "zabierz mi stąd tego pchlarza". Nie możliwe żeby mówił o mnie. Pewnie mówił o tym małym człowieczku którego miał przy nodze. Ale z tym małym pokracznym człowieczkiem mówią o nim dziecko poszło mi łatwo. Otarłem się o nogę, zabrałem kawałek parówki i usłyszałem "kici kotek, miau". Ok mały jest mój.
Ten typ wypuścił tego dziwnego kota z domu. Musiałem chwilę znosić jakieś dziwne obyczaje typu lizanie, pogryzanie, przekładanie na placy. Ale było ok, po jakimś czasie dała mi spokój. Z resztą miałem ochroniarza. Ta babka ciągle mówiła "Turbinka" czy "Debilka" spokój (na tamtą chwilę nie byłem w stanie zapamiętać).
Pod wieczór już coś tam zjadłem coś z miski tego dziwnego stwora. Czyli "strzelony zatopiny" jest mój. Babkę jakoś przekupię. Pokażę jaki potrafię być miły, kilka razy zamruczę, nie nasikam w kącie. Będzie moja.
Gorzej będzie z tym facetem. Ale też widzę że chłop się za bardzo nie stawia. Wprawdzie mówi że mnie wywiezie na ryby, ale jakoś szybko się nie wybiera.
Sytuacja bierząca.
To dziwne stworzenie to pies który jednak nazywa się Turbina choć ja twierdzę że "Debila". To dziecko mnie olało (uff nic nie ciągnie mnie za ogon). ta pani nadal fajnie karmi. A ten facet... Szkoda gadać. Dał się zrobić jak dziecko i nawet miejsca w łóżku ustępuje. I chociaż jestem największym wygranym i powinni mi mówić "król Julian" to wybaczę temu chłopowi że nazywa mnie czasami "Debilkiem" albo "Brumbosem". Bo w sumie czemu nie, skoro to nie ja wyszedłem na kretyna?
Obserwuj wątek
    • turbinkamalinka Re: Z pamietnika Juliana 11.10.23, 01:03
      Ale jednak ja tu rządzę. Okno otwierają na zawołanie, tylko miauknę dają jeść, mam najwięcej miejsca na łóżku (śpię na kałdrze), a ten durny facet mnie drapie za uszami jak tylko przestaję mruczećsmile
    • mysiulek08 Re: Z pamietnika Juliana 11.10.23, 02:14
      😂

      Julian, historia jakich tysiace, bo wy przeciez jestescie mistrzami manipulacji tongue_out

      ps
      biezaca, biezaca Julian 😘
    • mysiulek08 Re: Z pamietnika Juliana 11.10.23, 02:57
      no i gdzie sa foty!!!???

      Bubu pozdrawia Juliana smile
      • abasia0 Re: Z pamietnika Juliana 11.10.23, 06:03
        Sprawiasz, że zaczynam tęsknić za maniem mienia w postaci kota 🙂
        Ukłony dla króla Juliana😻
      • bulzemba Re: Z pamietnika Juliana 11.10.23, 07:00
        A to w ramce to prawdziwe dzieło mistrza!
    • anilorak174 Re: Z pamietnika Juliana 11.10.23, 06:07
      Heh, klasyka.
      U nas to ja jestem (byłam 😃) z frakcji
      " zabierzcie stąd tego kota!"
      Charlie wziety ze schronu, rodzinie zapowiedzialam, że to ICH kot i ja przy nim nic nie robię. Za to kot najbardziej polubił mnie i nie odstępowal na krok. Śpi z nami, staramy się go nie trącić, więc mało miejsca czasem mamy.
      No i od 2 mcy ma koleżankę, Litę. Wzięcie 2 kota to był mój pomysł 😉
      • triss_merigold6 Re: Z pamietnika Juliana 11.10.23, 06:45
        Ahahaha, mój partner miał tak samo. "Po co ci kot, co za pomysł z tym kotem, niech nie wchodzi na łóżko etc." Dwa lata później zaczął przebąkiwać, że kot chodzi smutny i przydałoby mu się towarzystwo.
        Jak w dowcipie: Ja nie lubię kotów, moja narzeczona lubi koty więc poszliśmy na kompromis i mamy dwa koty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka