02.09.09, 23:51
Pojechałem dziś na cmentarz.
Ale wróciłem.
Nudno tam i pełno śmieci.
Obserwuj wątek
    • remez2 Re: Hihihi 03.09.09, 00:11
      Po pogrzebie ostatni uczestnicy idą do wyjścia.
      "Ile pan ma lat?"
      "Dziewięćdziesiąt trzy".
      "Opłaca się panu wracać do domu?"
      • nietoperz_dworski Re: Hihihi 03.09.09, 01:49
        Prawdziwie zywa reakcja.
      • scoutek Re: Hihihi 03.09.09, 07:59
        remez2 napisał:

        przypomnial mi sie taki dowcip:
        Ziec widzi tesciowa wsiadajaca na rower i pyta:
        - A mama to gdzie sie wybiera? -
        - Na cmentarz -
        - A rower kto z powrotem przyprowadzi? -
        • ave.duce Re: Hihihi 03.09.09, 09:03
          Hmmm... Jaki to był rower? ;)

          :p
          • scoutek Re: Hihihi 03.09.09, 10:28
            a historia prawdziwa, ktora czesto powtarzam, bo wydaje mi sie taka... adekwatna?
            otoz babcia mojej kolezanki umierala co miesiac
            pewnego takiego dnai ubrala sie na czarno i zwrocila sie do swojej corki (a mamy
            mojej kolezanki) w te slowa:
            - Umieram, zamow trumne i kwiaty -
            - Alez mamo, przciez ty zyjesz -
            - Nie martw sie, w trumnie dojde -
            • ave.duce Re: Hihihi 03.09.09, 10:30
              :))))))))))))

              Zadam podchwytliwe pytanie:

              > - Nie martw sie, w trumnie dojde -

              Do siebie? ;)

              :p
              • scoutek Re: Hihihi 03.09.09, 10:47
                wlasnie, chyba nie do siebie tylko do "odpowiedniego" stanu;)))

                tez chce rozpirzenia, wszyscy bliscy to wiedza
                • ave.duce Re: Hihihi 03.09.09, 11:44
                  Naoglądałam się i nakopałam > to swoje wiem! :)

                  ps. nie chcę być namolna, ale ...
                  popytaj, czy ktoś kociątka by nie chciał za przyjaciela...
                  One są z okolic Warszawy, nie wiem dokładnie, ale gdyby co, to obiecuję solennie
                  pomóc w dostarczeniu pod wskazany adres.
                  Niebawem mają być ich fot. > jest jeszcze sześć malutkich "bezdomnych".

                  :p
    • olga_w_ogrodzie Re: Hihihi 03.09.09, 04:12
      lata się często na ewangelicki cmenatrz co go pod domem mam blisko.
      znani i mili mi ludzie tam leżą i się zadumuję /zadumywam ?/
      ale też prawdą jest, że wykorzystuję też to miejsce jako park, bo
      ładnie tam.
      ludzie tam mieszkają i jamniki dwa oraz owczarek alzacki.
      wszyscy niewiarygodnie oswojeni z miejscem zamieszkania i ze
      śmiercią /chyba/.
      też by się tak chciało.
      • ave.duce Re: Hihihi 03.09.09, 09:08
        "Moje" cmentarze to Powązki. Od dzieciństwa kojarzą mi się z wiewiórkami i
        kasztanami. I z pierwszym "zgubieniem się".

        Nie mogę pojąć, dlaczego ... ks. Jan Twardowski musi cierpieć także po śmierci.

        :p
        • zapijaczony_ryj_23456789_12345 Re: Hihihi 03.09.09, 10:21
          Ja dlatego, zeby się tam w przyszłości nie nudzić kazałem się po smierci skremować.
          • ave.duce Re: Hihihi 03.09.09, 10:32
            Mi tu! ;)

            I chcę, żeby mój syn złamał zakazy i mnie rozpirzył.
            Wolność prochów > wolnością ducha! ;)

            :p
          • wanda43 Re: Hihihi 03.09.09, 15:33
            A ja mam dylemat - czy kazac sie zakopac, czy spalic. Do ognia mam troche uraz,
            bo jedna z moich prababek splonela, a zakopac tez mi nie pasuje, bo mam
            klaustrofobie. Jedno juz zapowiedzialam rodzinie - zadnego klechy na moim
            pogrzebie, a po pogrzebie ma byc radosne ochlajparty, najlepiej z tancami. I
            zadnych marszy pogrzebowych. Moze byc Tiny Tarner Simple the best albo cos
            Freddiego Mercury.
            • remez2 Re: Hihihi 03.09.09, 16:38
              Z zakopaniem faktycznie jest kłopot. Trumna dębowa jest trwalsza ale sosnowa
              jest zdrowsza.
              • gat45 Wiecie co ? A mnie jest dokladnie 03.09.09, 16:49
                wszystko jedno. I tak nie będę brała udziału w tej zabawie.

                Pogrzeby są dla żywych, niech oni sobie organizują całość, jak im
                odpowiada. Żadnych zleceń nie zostawiam. Wciąż mam w pamięci
                owdowiałą przyjaciółkę, która prochy męża wrzucała do morza na jego
                wyraźne życzenie. Gdyby facet wiedział, jak ona będzie to przeżywać,
                to spokojnie dałby się zakopać pod najbliższym rododendronem.
                Strasznie głupio rozrzucać na czery wiatry kogoś ogromnie kochanego,
                nawet jak się nie ma kultu zwłok.

              • scoutek Re: Hihihi 03.09.09, 17:45
                remez2 napisał:

                > Z zakopaniem faktycznie jest kłopot. Trumna dębowa jest trwalsza ale sosnowa
                > jest zdrowsza.

                :)))))))))))))))))))))
                to mi przypomnialo jedna wypowiedz Jana Nowickiego, ktory stwierdzil, ze sie nie
                oszczedza w zyciu (znaczy pije i pali), bo chowanie zmarlego ze zdrowa watroba
                to marnotrawstwo
                • tojajurek Re: Hihihi 03.09.09, 19:15
                  Ja tam zadysponowałem sproszkowanie. Nie lubię robactwa.
                  A na cmentarzu powązkowskim musiałem się spotkać z konserwatorem zabytków. Ja
                  robiłem za zabytek, a konserwatorem okazała się być młoda i całkiem wyględna
                  dziewoja, a do tego sympatyczna. I kumata, bo rozumiała co do niej mówię.
                  Na Cmentarzu Ewangelickim też mam kawałek grobowego zabytka w postaci Babci i
                  Dziadka (pod spodem). Bardzo też jest tam sympatyczne sąsiedztwo w postaci
                  oficera napoleońskiego z Korsyki o smacznym nazwisku Martini.
                  Chyba jednak wolę Powązki. Mnóstwo znajomych.
                  • ave.duce Re: Hihihi 03.09.09, 19:28
                    Jemu nie pozwolono tam spocząć, choć tak je kochał...

                    Powązki

                    Romce Lewandowskiej

                    Nie chodzę tam by usłyszeć śpiew wilgi
                    popatrzeć jak mikołajek zakwita od dołu do góry
                    a cień depce po piętach
                    goniąc wiewiórkę ze śmiechem w ogonie
                    jak teściowe z zięciami porastają bluszczem
                    to nie duch ale pomnik straszy
                    jak czyjaś wielka sprawa zdechła zupełnie sama
                    choć przy nazwisku łazi robak
                    -
                    • tojajurek Hihihi grobowe :) 03.09.09, 20:18
                      II Wojna Światowa. Pijane rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz w
                      zdobytym mieście. Skaczą sobie po grobach czytając przy okazji napisy kto tam leży:
                      - Albert Hess
                      - Bruno Schwarcmauer
                      - Herman Guttman
                      - Edward von Klinkerhoffen
                      - Achtung Minen...
                      • ave.duce Re: Hihihi grobowe :) 03.09.09, 20:22
                        I dostali to, na co zasłużyli.

                        :p
          • jola.iza1 Re: A ja dokonałam 03.09.09, 21:30
            aktu donacji.
            Nikt się nie będzie martwił, wielu się nauczy:)
    • damakier1 Re: Hihihi 03.09.09, 13:06
      W Szczecinie, przy ulicy o przepięknej nazwie Ku Słońcu, znajduje
      sie jeden z największych cmentarzy na świecie - z fantastyczną
      zielenią, świetnie rozplanowanymi alejkami, małą architekturą itp.
      Poszukajcie pod hasłem "Cmentarz Centralny w Szczecinie", bo
      naprawdę warto obejrzeć choćby piękne zdjęcia.
      No więc, mając pod bokiem taki piekny cmentarz, już mi się niczego
      lepszego na potem szukać nie chce. A co do pochówku, to juz kiedyś u
      Wilka, przy okazji dyskusji o dżinsowej modzie zadeklarowałam, że
      wolę do trumny sukienkę dżinsową, zamiast typowej czarnej i niech
      już tak zostanie.
      • ellena_cyganka Re: Hihihi 03.09.09, 13:17
        Powązki jesienią, zawsze jeździlismy tam na doroczny długi spacer
        ostatniego pieknego dnia jesieni, wracalismy ze stosem kasztanów
        (czym pulsowalismy w przedzkolu lub w szkole) i zawsze długo
        czytałam napisy na nagrobkach, zwłaszcza tych starych, gdzie lezała
        na przykład matka z szóstką dzieci, wszyscy zmarli w jednym roku, a
        pomnik wystawił zrozpaczony maż, jedynie pozostały przy życiu, jak
        ojciec zadżumionych, wiele tam takich niezwykłości. W tym roku
        najchetniej pojechałabym sama...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka