Dodaj do ulubionych

Nie panuje nad soba

15.09.09, 15:09
Nie wiem co sie ze mna dzieje i ciezko mi z tym, ale ostatnio coraz
czesciej nie jestem w stanie zapanowac nad swoja zloscia. Wszystko
wyprowadza mnie z rownowagi, a najbardziej niestety moj synek (3
lata). Jak tylko cos nie jest tak jak sobie wymyslilam od razu
wpadam w zlosc i ta zlosc narasta we mnie. Na synku sie wyzywam,
krzycze, czasem nawet daje mu klapsa, albo odpycham. I najgorsze
jest to, ze wcale nie moge przestac, wiem, ze robie zle, ale nie
moga sie opanowac i uspokoic. Dopiero po dluzszym czasie mi
przechodzi, ale powoli i stopniowo. Zaluje bardzo, ze jestem taka
zla (najbardziej mi zal mojego Malca) i codziennia postanawiam
poprawe i nic mi z tego nie wychodzi.
No to sie pozalilam, bo nie wiem, czy mozna mi cos doradzic...
Obserwuj wątek
    • kicia031 Re: Nie panuje nad soba 15.09.09, 15:13
      takimi atakami nieopanej zlosci czesto objawia sie depresja.

      Moze jeszcze byc nierownowaga hormonalna, problemy z tarczyca. ja
      bym radzila zaczac od wizyty u internisty.
      • styczniowka82 Re: Nie panuje nad soba 15.09.09, 19:04
        Ja mam to samo do tego dochodzą mi po bardzo mocnym zdenerwowaniu
        straszne bóle żołądkowo-jelitowe. Nie mogę sobie również z tym
        poradzić myślę o wizycie u psychologa i jestem umówiona u
        endokrynologa bo napady złości nasilają się przed okresem w sumie
        już od momentu jajeczkowania jestem jak chodząca bomba. Dosłownie
        wszystko mnie złości a cierpią na tym moi najbliżsi mąż i dzieci.
        główny powód to problemy małżeńskie (walczę z mężem o wyprowadzkę od
        teściów z którymi nie rozmawiam prawie od roku). U mnie problemy
        zaczęły się od narodzin pierwszego synka i być może okaże się że to
        właśnie hormony.
    • jagodamamoda Re: Nie panuje nad soba 15.09.09, 21:38
      Miałam identycznie. Też nieopanowane wybuchy złości i wyżywanie się na 3 letnim
      synku. Teraz od kilku miesięcy chodzę na terapię i baaardzo żałuję, że dopiero
      teraz, choć opanowałam się znacznie już kilkanaście miesięcy temu. Myślę, że na
      moje zachowanie wpłynęło kilka różnych czynników, nie ma co wchodzić w
      szczegóły, w każdym razie moja gorąca rada-jeśli ci nie przechodzi, a twoje
      zachowania powtarzają się, to choćby nie wiem co- idź na terapię! I nie rób tego
      błędu co ja, nie wmawiaj sobie, że to się więcej nie powtórzy i że poradzisz
      sobie sama...Szkoda dziecka i szkoda ciebie, bo poczucie winy spala od środka
      totalnie...
      • efi-efi Re: Nie panuje nad soba 15.09.09, 21:57
        Przecież takie wybuchy gniewu nie zdarzają się bez powodu.
        Może przenosisz na dziecko jakąś złość, którą żywisz do kogo innego, do męża np?
      • hadela Re: Nie panuje nad soba 29.09.09, 11:39
        do jagodamamoda
        a na jaką terapie chodziłaś, do psychologa?
        Ja mam ten sam problem,nie radze już sobie. Nie wiem co robić, brać
        jakieś leki iść do psychiatry, nie ma pojęcia.
        • jagodamamoda Re: Nie panuje nad soba 02.06.10, 23:00
          Hadela, dopiero teraz przeczytałam...Gdybyś tu jeszcze wracała (do wątku), to
          mówię o terapii u psychoterapeuty i to raczej długotrminowej.
    • zawsze_supermama Re: Nie panuje nad soba 15.09.09, 21:54
      Mysle ze te twoje wybuchy zlosci sa reakcja na cos zupelnie innego niz
      zachowanie dziecka czy sprawy ktore nie sa po Twojej mysli.Moze masz za duzo
      obowiazkow ,moze zostalas z tym wszystkim sama i nikt Ci nie pomaga.Domowe
      obowiazki to ciezka praca i byc moze brak Ci zrozumienia ze strony
      najblizszych.Porozmawiaj z nimi i powiedz ze jestes zmeczona jak masz komu
      podeslac dziecko na dzien czy dwa to to zrob dla wlasnego zdrowia,poswiec dla
      siebie ten czas,zrelaksuj sie i zrob dla siebie rzeczy na krore nigdy nie masz
      czasu.Maysle ze to pomoze!!Pozdrawiam.
    • len-kaa Re: Nie panuje nad soba 29.09.09, 20:36
      Witaj!

      To nieradzenie sobie ze sobą, utrata konroli nad agresją - przeżyłam to, choć
      całą agresję zbierał mój mąż - okazało się, że to były początki depresji.
      Wystarczyło pójść do psychiatry, 4 miesiące Lexapro ( o 3 dniach poczułam się
      wreszcie spokojniejsza, radośniejsza), i jest ok już rok.
      Pozdrawiam

      • ylunia78 Re: Nie panuje nad soba 14.10.09, 17:05
        widzę,że nie tylko mnie tak się zdarza....co prawda nie wyżywam się na
        dziecku,klapsa dostaje jak zasłuży,ale czasami mnie tak nosi,że jak mnie nie
        słucha,to potrafię przez zaciśnięte zęby wycedzić,żeby np.zamknął lodówkę i
        uderzyć pięścią w stół.To co??jak lekarz to potem jak długo będę musiała brać te
        tabletki?
        • verdana Re: Nie panuje nad soba 14.10.09, 17:29
          ja obstawiam zmęczenie. Terapia pomaga chocby dlatego, ze jest
          powod, aby wyjśc z domu, miec troche czasu dla siebie - i to bez
          wyrzutow sumienia.
          • nikkka5 Re: Nie panuje nad soba 14.10.09, 18:58
            Według mnie jest to typowy objaw nerwicy lub depresji. Polecam pójście do
            lekarza, najlepiej psychiatry lub internisty, który zleci środki antydepresyjne
            lub uspakajające. Na psychoterapie rowniez zachęcam.
            Bedzie dobrze :)Najważniejsze, ze zauważyłaś u siebie problem.
        • a-na Re: Nie panuje nad soba 16.10.09, 22:17
          Klaps - jak zasłuży!!! To Ty matko (celowo z małej litery)musisz iść na
          terapię- jak najszybciej. Twoje dziecko NIGDY nie zasłużyło na klapsa. To tylko
          i wyłącznie Ty nie radzisz sobie z emocjami... a jesteś dorosła.
    • kat-le Re: Nie panuje nad soba 16.10.09, 10:14
      witam, do tego co zostalo napisane dorzuce jeszcze swoje piec
      groszy.. wg mnie warto rownież przjzec sie relacjom jakie panowayly
      w rodzinnym domu, jakie bylo dziecinstwo - bardzo czesto niestety na
      dzieci przerzucamy to co sami otrzymalismy od rodzicow, nawet jesli
      bardzo tego nie chcemy. temat na terapie
      pozdrawaim
      • miotesoro Re: Nie panuje nad soba 21.10.09, 13:14
        jakbym czytala o sobie...........laski pomozcie,ja naprawde tak sie glupio
        zachowuje,dre sei na dzieci-nie bije ale ten krzyk mnie sama
        przeraza.,,,,,,,,,,,,,,,,i juz w trakcie tego krzyku wiem ze przeginam a nie
        umiem inaczej...............czemu taka jestem?ogolnie radosna,wszyscy mnie lubia
        itd wszedzie mnie pelno,a w domu nagle wychodzi ze mnie potwor.maz juz tez na
        bank ma dosc,ilez mozna z niczego sie nadzierac.a ja mam pretensje o
        wystko!!!serio,ze za wolno szedl,czy dziecko,ze nie wie gdzie cos lezy-krzycze
        od razu,a ten krzyk to horror
        zal mi dzieciakow,bo starsza taka wrazliwa
        ale przede wszystkim nie chce byc taka.......
        teraz od prawie 3 tyg to mam takie palpitacje serca az spac nie moge(u
        kardiologa ok),i wkrecam sobie cisnienie choroby itp'nie wiem moze to prze
        zbrajk zajec tzn pracy-tylko w domu obowiazki-ale tez nie moge na to zwalic bo
        maz pomaga bardzio ,wychodze do kolezanek sklepow itd
        juz sama nie wiem
        a jak sie do psychologa umawia?/////////na nfz?????
        • tomaszp.net Re: Nie panuje nad soba 22.10.09, 09:05
          witam, bardzo często powodem takiej agresji jest podwyższony poziom prolaktyny.
    • makbyt Re: Nie panuje nad soba 22.10.09, 14:08
      Pamiętam ,pamiętam jak robiłam to mojemu dziecku. To było straszne.
      U mnie powód TARCZYCA i Wysoki poziom prolaktyny. Raczej bedę już zawsze brała tabletki. Idź zbadaj się.
      • ylunia78 Re: Nie panuje nad soba 02.06.10, 12:49
        super...nie ma to jak zganianie winy za nerwicę na chorobę....
        a co do klapsa...to nie przesadzajmy....jeszcze nikomu on nie zaszkodził.Mówię o
        klapsie,nie o biciu....
        A potem dziecko wchodzi na głowę matce i ojcu....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka