Dodaj do ulubionych

relacje babcia-wnuczek

27.05.10, 17:55
Zastanawiam się jak rozwiązać naszą sytuację.
Nie utrzymujemy kontaktu z mamą i siostrą mojego męża. Jesteśmy od wielu lat w konflikcie, którego podłożem są relacje między moim mężem a jego mamą, która nie chce zauważyć, że jej syn dorósł, ma własną rodzinę i podejmuje własne decyzje. Problemem jest również nasze małżeństwo – to że mąż założył własną rodzinę i ma za żonę mnie – wielokrotnie podejmowaliśmy próby nawiązania fajnych stosunków z rodziną męża, niestety nie udało się. Jesteśmy już z mężem przyzwyczajeni do tej sytuacji, mamy własny dom i nasze życie rodzinne skupia się wokół niego i osób, z którymi mamy fajne relacje. Oczywiście wiadomo, że żal nam i czasem odzywa się to czkawką.
Kilka miesięcy temu urodziło nam się dziecko i tu pojawia się mój dylemat.
Mama mojego M nie interesuje się wnukiem w ogóle. Widziała go tylko kilka razy zaraz po porodzie, a teraz przez ponad pół roku cisza. Staraliśmy się i Mały jechał z nami do babci, ale nie miało to sensu. Nasz problem polega na tym, że nie wiemy jak postępować, jak ustalić nasze relacje względem mamy M. To babcia mojego Maluszka i chcę, żeby relacje między nimi były fajne, nie „zakłócone” przez nasze problemy. Wiem, że babcia nie chce teraz widzieć wnuka – jak mąż do niej dzwoni to słyszy, że jej nie pozwalamy, po czym on ją zaprasza tak oficjalnie i nic z tego nie wynika – zastanawiam się jak budować te relacje na przyszłość i chcę mieć opracowany taki jakby schemat działania, żeby ewentualnie nie dać się wciągnąć w sytuację, która będzie dla mojej rodziny trudna. Chcę żeby Mały miał z babcią i ciocią kontakt. Może uda się to w przyszłości, ale jak mówić o tym dziecku? Jak go przygotować? Co robić, żeby Mały w razie czego był gotowy na kontakty z babcią, która przecież dla niego jest teraz obcą osobą. Przyznam się, że najpierw chciałam przed Małym udawać, że wszystko jest ok., a babcia nie ma czasu. Ale pogadałam z kilkoma osobami i one mi to odradzają. Z różnych przyczyn, ale do mnie przemawia to, że dziecko wyczuje fałsz. Chcę w jakiś spokojny sposób ułożyć te kontakty, żeby Mały nie był uprzedzony do babci, a jej dać sygnał, że wszystko zależy od niej. My czekamy i jesteśmy gotowi na spotkania z nią, odnowienie relacji, ale pewnych rzeczy nie zrobimy za nią, ani bez niej.
I jak to zrobić?
Obserwuj wątek
    • bracialwieserce Re: relacje babcia-wnuczek 27.05.10, 18:42
      Dziwię się - uważasz, że skoro Wasze relacje są takie to coś się da zrobić?
      Wątpliwe!
      Nie zmusisz Babci do zmiany swego stanowiska skoro do tej pory nie udało się.
      Poza tym jej niechęć niechybnie przeniesie się na dziecko bo jeśli ma problemy
      takie jak piszesz i Ciebie niezbyt toleruje i wiesz co myśli nie tylko o związku
      ale i Waszej Rodzinie to dziwię się, że w imię więzów krwi chcesz takie relacje
      utrzymywać!? Ładnie z Twojej strony, że chciałabyś dobrze dla dziecka -
      zakotwiczenie w rodzinie etc. ale wybacz z taka Babcią? Jaki ona wykonała
      ruch/czy prócz werbalnego wyrażenia opinii, że utrudniacie {wg. niej}jej
      wizyty-widywanie wnuka podjęła kroki formalne? Gadać to można i to dużo. Dwa
      najpierw moim zdaniem to warto by zaakceptować/dojść z WAMI do porozumienia
      inaczej dziecko będzie z czasem karta przetargową albo strefą buforową -WY-Babcia.
    • bracialwieserce Re: relacje babcia-wnuczek 27.05.10, 18:46
      Z Babcią można porozmawiać/przedstawić jak to wygląda z Wasz3ej strony dać jej
      możliwość przedstawienia jej pkt.widzenia/opinii/wyjaśnić pewne rzeczy -z
      pewnością to nie zaszkodzi ale ruch należy potem do niej. Tak po prostu, prócz
      KONTAKTU liczy się też jego jakość - jeśli nie zmieni podejścia do całokształtu
      i ewentualnie WY też w pewnych kwestach nie ustąpicie{nie mówię o podstawach
      -szacunek wzajemny} będzie kiepsko. Jak można chcieć relacji dziecko-Babcia i
      jaka ona będzie jeśli Babcia o związku swego syna etc ma takie a nie inne
      zdanie/podejście?
    • cibora Re: relacje babcia-wnuczek 27.05.10, 19:16
      Witam!
      My mamy identyczną sytuację. Staś skończył dwa lata rodziców męża widział kilkanaście razy. Siostrę męża widział pięć razy! A mieszkają 15 minut spacerkiem od nas.
      Na razie zapraszamy ich z okazji urodzin/imienin naszych i dziecka to się kilka razy w roku zbierze, bez okazji nie mają ochoty.
      Też mam problem co dziecku mówić, na szczęście jeszcze nie pyta.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • verdana Re: relacje babcia-wnuczek 27.05.10, 19:59
        Nie potrzebnie się martwicie. Dziecko nie wie, jaki jest zwyczaj,
        jak wygladają prawidłowe kontakty babci i wnuczka, cioci i
        siostrzeńca. Bedzie uwazalo za normalne to, co jest u niego w domu.
        Babcia nie chce kontaktów - trudno, jej strata i tyle.
    • kajet_anka Re: relacje babcia-wnuczek 28.05.10, 09:16
      Razem z mężem mamy ogromną potrzebę ułożenia tej sytuacji, choć
      widzimy, głównie ja widzę, że pewnie lepiej byłby dla nas zerwać
      kontakty w ogóle, przynajmniej na jakiś czas.
      Faktycznie kontaktów tych nie ma, ale mój M jest mocno związany z
      mamą i bardzo brakuje mu tych relacji. Rodzice mojego M rozwiedli
      się kiedy był nastolatkiem i wytworzyło to między mamą a nim bardzo
      mocne więzi. Niekoniecznie poprawne obecnie, ale jak M był młodszy
      to można było powiedzieć, że jego mama jest jego przyjacielem. I on
      tęskni za tymi relacjami, troszkę omijając fakt, iż te niepoprawne
      relacje trwają już ponad 10 lat, liczy na to, że te fajne relacje
      wrócą.
      Siostra mojego M starsza od niego prawie o 10 lat nigdy nie
      wyprowadziła się z domu i mieszka razem z mamą i swoją córką (która
      ma 10 lat) i stanowi swoisty duet z mamą. Jak M się wyprowadził z
      domu, to mama próbowała go nadal bardzo mocno angażować w sprawy
      swoje i siostry, jeśli M nie reagował kończyło się z jej strony
      spazmami, a ze strony siostry M globusem. Niestety teściowa i
      szwagierka funkcjonują na zasadzie kto nie myśli i robi jak chcemy
      jest naszym wrogiem, a my wolimy myśleć samodzielnie…
      Tylko widzicie moja mama zmarła wiele lat temu i mama mojego M to
      jedyna babcia mojego synka. Poza tym ja też pamiętam ją jak
      była „równą babką” i co tu dużo kryć chciałabym żeby było fajnie.
      Boję się, że to mrzonki, ale staram się dalej przede wszystkim dla
      mojego męża.
      Dobrej rady potrzebuje, wiem, że to skomplikowana sytuacja i trudno
      ją opisać. Potrzebuję nad tym zapanować, bo ciężko tak reagować z
      doskoku. Poza tym jesteśmy z M raczej spokojnymi ludźmi i jeśli
      tylko jest możliwość to wolimy pewne rzeczy załatwiać na spokojnie.
      No i to mama mojego męża. Zawsze będzie dla niego ważną osobą. I dla
      mnie w pewnym sensie też – to ona wychowała człowieka, którego
      bardzo kocham.
      A synek niestety boję się, że będzie wyczuwał napięcie, które jest w
      nas w związku z tym wszystkim.
      • tully.makker Re: relacje babcia-wnuczek 28.05.10, 09:39
        A synek niestety boję się, że będzie wyczuwał napięcie, które jest
        w
        > nas w związku z tym wszystkim.

        To moze sie rozluznijcie? Zycie jest, jakie jest, jest mnostwo spraw
        na ktore mamy wplyw i na tych warto sie skoncentrowac?
    • foczkaka Re: relacje babcia-wnuczek 28.05.10, 11:20
      Wydaje mi sie ze oczywiscie warto podejmowac proby zblizenia sie do babci i
      cioci, ale nic na siłe. Nie sadze zeby dziecko jakos szczególnie na tym
      ucierpiało. Dziecko schematy które widzi przyjmuje za normę, nie wie ze moze byc
      inaczej i nie dziwi go to.
      Np moja babcia mieszkała blisko nas - 15 minut spacerem - a odwiedzalismy ją raz
      na miesiąc, czasem rzadziej. Lubiłam babcię, miło było do niej przyjść i zawsze
      uwazałam ze wszystko jest w jak najlepszym porządku. Dopiero gdy jestem dorosła
      widze ze relacje rodziny z babcią bywały chłodne, ze przeciez nie przychodziła
      do nas na swieta ani urodziny. Wiem ze mocno wtracała sie w sprawy mamy i taty i
      po kilku kłótniach dawno temu przestała do nas przychodzic.
      Teraz widze i wiem ze inni maja całkiem inne i duzo blizsze relacje z babciami,
      ale gdy sama byłam dzieckiem nie znałam innego schematu i uwazałam ze wszystko
      jest w porządku.
      • foczkaka Re: relacje babcia-wnuczek 28.05.10, 11:24
        Dodam jeszcze ze gdy relacje z innymi członkami rodziny (babciami, dziadkami,
        ciotkami itd) sa bliskie i ciepłe to oczywiscie dobrze i na pewno duzo wnosi do
        zycia dziecka. Ale gdy ktos z rodziny nie chce utrzymywac takich kontaktów to
        tez dziecku nie dzieje sie krzywda. Dla dziecka koniecznie do szczescia
        potrzebni sa mama i tata, reszta to jakby dodatek.
        Dziecko tez musi sie z czasem nauczyc ze relacje z ludzmi bywaja rózne, czasem
        ktos nas nie lubi, złosci sie na nas, a mimo to nie musimy miec do niego zalu i
        nadal bedziemy go zapraszac na swieta.
    • rapunzel1 Re: relacje babcia-wnuczek 29.05.10, 02:42
      Przesadzasz. Chcesz sielanki jak z reklamy szczęścia rodzinnego.
      Bo jak nie, to co
      Dziecko traumę będzie miało i to z twojej winy ;)

      A rzeczywista przeciętność jest taka że niektóre babcie już nie żyją, albo
      widują wnuka kilka razy w roku bo mieszkają daleko, albo spotkania są drętwe
    • deodyma Re: relacje babcia-wnuczek 29.05.10, 08:32
      piszesz, ze babka w ogole nie interesuje sie wnukiem.
      widzisz, sytuacja jest prawie identyczna, jak w wypadku mojego meza
      i tesciowej, gdzie jego matka ma zal, ze syn zalozyl rodzine a wnuka
      ma gdzies, gdyz twierdzi, ze to jest dziecko z "wpadki":D
      nie utrzymuje kontaktow z tesciowa, na szczescie mieszkamy od niej
      bardzo daleko a poniewaz kobieta ma paskudny charatker i sklocila ze
      soba cala rodzine,ni widze powodu, zeby moje dziecko do niej
      jezdzilo.
      to taki typ czlowieka, ktory bedzie kiedys nastawial moje wlasne
      dziecko przeciwko mnia a do tego dopuscic nie zamierzam i nawet sie
      ciesze, ze nie przejawia zainteresowania naszym synem.
      meza to boli, ale ja wcale nie mam zamiaru ubolewac z tego powodu.

    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: relacje babcia-wnuczek 04.06.10, 00:23
      Kontakty babć z wnukami są ważne i tworzą nową , niepowtarzalną relację. Warto
      o nią dbać, nawet jeśli rodzice dziecka mają różne zastrzeżenia do swoich
      wzajemnych relacji. Trzeba mieć zawsze na uwadze,że czym innym są relacje między
      dorosłymi, a czym innym relacje dorosłych w tym dziadków z wnukami.
      Tym niemniej, aby możliwa była realizacja tego idealnego planu, musi istnieć
      minimum chęci ze strony babci do kontaktów z wnukiem ( bo na tym poziomie za
      taką relacje odpowiada przecież dorosły ). Chęć, rodząca się miłość do wnuczka,
      potrzeba kontaktu z małym człowiekiem, czułość ,to jest podstawa na której można
      zacząć budować tę relację. Jeśli tego nie ma po stronie babci, taka relacja nie
      wybuduje się na energii Pani czy Pani męża.
      Nie da się stworzyć idealnej taktyki, która by ożywiła babcię wbrew jej woli.
      Dlatego trzeba być otwartą na pojawiające się możliwości i zmiany ze strony
      babci i odpowiadać na nie. Nie warto zakładać dużych osiągnięć, aby uniknąć
      rozczarowania. Robić to do czego ma Pani teraz chęć i ochotę, ale bez naciskania
      czy neofitycznego zapału. Dziecka nie na co szczególne przygotowywać, raczej
      tłumaczyć rzeczywistość taką jak jest.
      I jeszcze jedna uwaga. Być może taka przemożna chęć zrealizowania idealnej
      relacji babci z wnuczkiem w Pani konkretnej sytuacji jest spowodowana
      odreagowywaniem odtrącenia jakiego ze strony matki doznał Pani mąż, gdy się
      odseparowywał od matki, co ona przyjęła wrogo. I dlatego pojawiła się nadzieja
      na odbudowę tej załamanej relacji w osobie wnuka. Tak się czasem dzieje.
      Relacja z wnukami, choć diametralnie inna, ma w sobie coś z restytucji dawnej
      relacji macierzyńskiej. Ale to musi być zaledwie cząstka i jest raczej po
      stronie babci.
      Dlatego warto też zastanowić się i nad tym kawałkiem własnych uczuć.
      A tak realnie to czekać na rozwój sytuacji i robić swoje bez napinania się, że
      musi to przynieść od razu doskonałe efekty. Taka jest konfiguracja sił w Pani
      rodzinie i już. Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka