Dodaj do ulubionych

Dziwna siostra

05.06.10, 23:16
Od kliku miesiecy nie rozmawiam z siostra. Zaczelo sie od tego ze bedac w
listopadzie na wspolnych zakupach nie chcialam wziasc kuponow na rabat w
sklepie. Siostra go chciala, o czym poinformowala mnie po zakupach i wyzwala.
Od tamtej pory sie do mnie nie odzywa.

W zeszlym roku urodzilam dziecko-gdy bylam w ciazy siostra dala, nie
pozyczyla, ubranka i inne rzeczy dla mego dziecka po swoich corach. Po tej
"klotni" w sklepie zarzadala z powrotem: najpierw ubranek, z ktorych moj synek
wyrosl, potem spiworka do wozka(a chcialam go na kolejny rok zostawic) i
innych rzeczy, ktore dala.

Ale dzis przegiela... Ona wraz ze swoja rodzina mieszka z naszymi rodzicami w
domku jednorodzinnym. Ja tez tam mieszkalam, ale gdy rodzice wyrzucili mojego
narzeczonego poszlam za nim. odwiedzam rodzicow raz na tydzien i za kazdym
niemal razem powtarzaja ze moj partner nie moze wejsc do tego domu, nawet po
swoje rzeczy ktore jeszcze tam sa. Wiec zrobilismy tak, ze ja przyszlam razem
z nim i przez okno(mielismy pokoje na samym dole) podalam mu jego rzeczy oraz
materacyk dla dziecka i inne rzeczy, w tym kolderke.

I dzis dostalam od siostry sms'a, ze mam oddac kolderke wraz z poduszka i
posciela. Odpisalam jej ze oddam jak przestane uzywac. Ona na to ze odrazu mam
jej oddac. Odpisalam, ze oddam przy okazji jak juz. Wiec ona po kilku
godzinach przyszla po ta kolderke itd, twierdzac, ze zabiera je z powrotem bo
wynioslam je przez okno a nie drzwiami.

Zagiela mnie tym tekstem... Zeby bylo malo: jest chrzestna synka i wogole nie
zwraca na niego uwagi, jak mieszkalismy wszyscy razem zabronila mu(mowiac to
mi)zabawy zabawkami jej corek. Na Boze NArodzenie dostal prezent z
przypadku-ubranka ktore mialy byc dla innego dziecka-spotkanie siostry z tym
dzieckiem nie odbylo sie-i tylko dzieki temu moj synek dostal prezent od niej.
Na Wielkanoc i Dzien DZiecka tez nic nie dostal, nawet chociazby jablka.

Nie wiem co o niej myslec, srasznie sie zmienila. Kiedys sie dogadywalysmy, po
tych kuponach, ktorych nie dostala bardzo sie zmienila. Ciezko sie z nia gada
i wogole nie wiem co o tym myslec...
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Dziwna siostra 05.06.10, 23:53
      moim zdaniem coś w niej narastało przez lata, a te kupony były tylko pretekstem
      do wykrzyczenia pretensji, ale ja się nie znam..
      • warszawianka1982 Re: Dziwna siostra 06.06.10, 02:43
        A mi się wydaje że nie przez kupony tylko przez "narzeczonego" twojego.W każdym
        razie, bardzo nie ładnie z jej strony że tak traktuję twoje dziecko.Głębsza
        sprawa, jej chodzi o coś innego-nie możesz z nią porozmawiać i spytać wprost bo
        to jej zachowanie to do czegoś prowadzi.Może chce ci pokazać jak bardzo się
        pomyliłaś idąc za narzeczonym a nie zostając z rodziną(mama,tata,siostra) i
        teraz chce ci udowodnić swoje racje w ten sposób(oddaj mi wszystko co ci
        dałam,niech kupi tatuś dziecka, skoro za nim poszłaś)???
      • bubster Re: Dziwna siostra 08.06.10, 12:54
        Też mi sie wydaje, że to tylko pretekst.
    • p_wolf Re: Dziwna siostra 06.06.10, 07:24
      > Ona wraz ze swoja rodzina mieszka z naszymi rodzicami w
      > domku jednorodzinnym. Ja tez tam mieszkalam, ale gdy rodzice wyrzucili mojego
      > narzeczonego poszlam za nim. odwiedzam rodzicow raz na tydzien i za kazdym
      > niemal razem powtarzaja ze moj partner nie moze wejsc do tego domu


      Nie ogarniam, rodzice de facto Was wyrzucili, siostra się nie odzywa, a Ty dalej
      co tydzień tam chodzisz? Po co?
    • deodyma Re: Dziwna siostra 06.06.10, 09:01
      ale podle babsko...
      nie utrzymywalabym kontaktow z taka zloza, chpcby byla moja siostra.
      dlaczego rodzice maja tak negatywny stosunek do Twojego narzeczonego?
      co sie stalo?
    • delecta Re: Dziwna siostra 06.06.10, 09:03
      Ty jesteś jeszcze dziwniejsza.
      • czarnyraider Re: Dziwna siostra 06.06.10, 10:37
        abo siostra ma jakies moze kompleksy zwiazane z Toba, alebo Ja razi
        w oczy Twoja stanowczosc i umiejetnosc stawania po stronie partnera -
        nie sugerowania sie opinia rodzicow. Nie wiem jak wyglada Jej
        struktura rodzinna, czy jest szczescliwa, czy to rodzice "kieruja"
        Nia ? Cos musi byc na rzeczy. Mialam kiedys bardzo podobna sytuacje.
        Nowy partner, moi rodzice wyzywajacy na Niego za "zabieranie tlenu"
        i siostra mowiaca na pierwszym spotkaniu, ze On sie Jej nie podoba,
        odpada, bo zaraz wykorzysta Jej historie i pokrecone zycie do swoich
        zawodowych potrzeb. Wyszly z Niej wszystkie kompleksty i strachy
        ukryte gdzies gleboko na dnie jestestwa. Tylko ze ja przestalam sie
        kontaktowac z nimi wszystkimi w mysl zasady unikam toksycznosci
        jesli tylko moge i ja widze. Sistra za jakis czas zadzwonila i
        przeprosila, tlumaczac ze spanikowala. Z rodzicami jakos tez sie
        ulozylo. Chce Ci napisac, ze moze sie jeszcze ulozyc wszystko
        dobrze, tylko szanuj w tym wszystkim siebie, przede wszystkim. Ja
        tez jestem zdziwiona, ze odwiedzasz co tydzien rodzicow, w tej
        sytuacji. Dlaczego ? Jestes od Nich jakos uzalezniona ?
        • verdana Re: Dziwna siostra 06.06.10, 13:36
          To nie jest "dziwna siostra" tylko "dziwena rodzina". Wyrzucono Cię
          z domu, rodzice nie akceptuja Twojego narzecznowego, a co gorsza
          kradna jego rzeczy (inaczej tego nazwać nie można) - a Ty nic? Nadal
          utrzymujesz kontakty, więc rodzina uznała, ze można Cie gnoić
          jeszcze bardziej - celem ma być to, abyś wrócila do nich na
          klęcvzkach, na ich warunkach. Dlatego tez nie interesdują się
          dzieckiem, to jest bowiem dziecko kogos, kogo nie akceptuje i jesli
          wróci, tyo nie jako wnuk, ale jako bękart, który ma wiedzieć, ze
          jego ojciec się do niczego nie nadawał, a teraz z laski ma gdzie
          mieszkać.
          To, co robi siostra jest najwyraźniej kolejnym etapem ponizania Cię,
          ustawiania do pionu i pokazaniem, gdzie jest Twoje miejsce w
          rodzinie. Podejrzewam, ze siostra jest całkowicie pod wplywem
          rodziców.
          Kompletnie nie rozumiem, jak możesz na takich warunkach w ogóle
          podtrzymywać kontakty. Skoncz z wizytami, tłumaczeniem sie i tyle.
          Rodzina chce Cię jeszcze zobaczyć? Niech grzecznie zaprosi Cię z
          narzeczohnym.
          • marzeka1 Re: Dziwna siostra 06.06.10, 14:05
            Ale dlaczego ty tam w ogóle przy takim podejściu rodziny chodzisz???
            I to co tydzień? Masochistka jesteś? Masz koszmarną siostrę, jeszcze
            gorszych rodziców, a jak skopany psiak łasisz się do nich. Dla
            własnego zdrowia psychicznego, dla własnego dziecka- warto odciąć
            się.
    • karolina17w Re: Dziwna siostra 06.06.10, 15:23
      Chyba byl mi potrzebny taki kopniak w tylek od was. Po tym co napisaliscie,
      widze ze chyba faktycznie jestem uzalezniona od rodziny a zwlaszcza matki. Ona
      jest strasznie wladcza osoba, narzuca wszystkim swoje zdanie i chce wszystko
      wiedziec. Kiedys jej przyklaskiwalam i robilam co chciala, z czasem, jak
      nabralam rozumu zaczela sie stawiac i mowic "nie". Od tamtej pory przestalam sie
      z nia digadywac-bo mialam inne zdanie niz ona. Siostra byla pod jej presja,
      przez kilka miesiecy nie odzywala sie do rodzicow, odseparowywala swoje dzieci
      od rodzicow. Potem sie z nimi pogodzila i od tamtej pory wszyscy
      3(rodzice+siostra) zaczeli nastawiac mnie przeciwko narzeczonemu. Ojciec za to
      jest dwukicowy:matce przyklaskuje, ale jak jej nie ma czy tez w pracy to
      zlorzeczy na nia i marudzi jaka to ona zla itd.

      Na porzadku dziennym bylo czepienie sie o ubior dziecka, o jedzenie(kupowane
      przez nasze pieniadze), ciagle pytania gdzie idziesz, kiedy wrocisz, co kupisz w
      sklepie, pokaz co kupilas...

      Ale najgorsz syt. byla z narzeczonym-gdy zaszlam w ciaze rodzice nie byli
      zadowoleni. Ale powiedzieli ze dadza nam 2 pokoje, tyle ze trzeba bylo je
      wyremontowac. Zgodzilismy sie. Remont wykonywali moj ojciec i narzeczony. Nie
      potrafili sie dogadac-N mowil do ojca, pytal sie o rozne rzeczy a ten go zlewal.
      Wiec N sam robil, za co mu sie obrywalo. Gdy przestal cokolwiek robic, tez mu
      sie obrywalo bo nie robil. W koncu jakos doszli do porozumienia, ojciec zaczal
      rozmawiac z N. Ale i tak byly cyrki-tata trafil do szpitala(jaskra)-wina
      narzeczonego(nie wiem skad to przekonanie). Gdy N nie dwal pieniedzy na remont
      to bylo zle, jak zaczal dawac-tez bylo zle. Pod koniec remontu rodzice
      stwierdzili ze pokoje sa dla mnie, ze oni wybiora panele i kolory na
      sciane-przez kilka tyg. byla klotnia o to bo ja sama chcialam wybrac ze rzeczy.
      Gdy w efekcie sie na to zgodzili, kazdy moj wybor byl krytykowany bo ich zdaniem
      to moj N wszystko wybral a ja slepo sie zgadzalam. Po narodzinach i
      przeprowadze(ja+dziecko+N) tez bywaly probely i klotnie. Rodzice na dzien dobry
      po wprowadzeniu sie powiedzieli N ze jest obcy w tym domu i ze to darmozjad. On
      wiec nie ingerowal w zadne pomoce-typu dokoczenie remontu, chyba ze rodzice
      wyraznie pprosili. I tez sie czepiali ze on nic nie robi w domu, a N wyszedl z
      zalozenia ze jasno mu okreslisli gdzie jest jego miejsce, wiec nie ruszal tego
      co nie jego.

      Przelomem byla sytuacja, gdy rodzice zarzadali od N zaswiadczenia z pracy, ze
      otrzymuje zarobki. Gdy on im tego nie pokazal-wywali go. Mnie probowali
      przekabacic-ze mam im kase oddawac, bo mam na studia isc, ze mam sobie innego
      znalesc, ze mam nie chodzic do domu N(wrocil do matki, bo gdzie indziej nie bylo
      szans). Po wyrzuceniu N pzez 2, koszmarnie dlugie dni, zaostala z dzieckiem, po
      czym majac dosc tej presji z ich strony-wyprowadzilam sie. Boze, jaka klotnia
      byla... Matka na policje dzownila, zebym czasem sie nie wyprowadzila, grozila ze
      mnie w warjatkowie zamknie... i inne takie.

      Wyprowadzilam sie i zrobilo mi sie lzej. Chdze tam glownie chyba z powodu tego
      uzaleznienia, po trochu z poczucia obowiazku, bo dziecko ma dziadkow, choc widze
      i czuje ze malego tylko toleruja i po trochu po rzeczy osobiste.

      Z jednej storny wiem ze to chora sytuacja i zle sie z tym czuje, ale z
      drugiej... Jestem wrazliwcem i to jednak rodzina jakakolwiek by nie byla. Tyle
      ze przez te naciski mialam i mam dosc. Chcialabym zeby synek mial dziadkow ale
      nie takich. Pewnie pomyslicie ze ze mna jest cos nie tak,rodzice probowali
      zniszczyc mi zycie, przekabacic na swoja storne, a ja odcielam sie ale nie do
      konca. Moze i powinnam sie odciac calkowice? Ale z drugiej storny: rodzicow ma
      sie jednych...
      • marzeka1 Re: Dziwna siostra 06.06.10, 16:17
        I co z tego, że rodziców ma się tylko jednych? No ma, moi nie
        żyją, czego nie mogę odżałować, ale gdyby kiedykolwiek zachowywali
        się jak twoi- zerwałabym kontakty, bo oni cię zwyczajnie
        psychicznie niszczą.

        "Jestem wrazliwcem i to jednak rodzina jakakolwiek by nie byla."-
        i ponieważ jesteś wrażliwcem, oni tobą pomiatają,bo czują, że
        mogą. Na dodatek mówisz, jak dziecko z domu dziecka, porzucone
        przez rodziców alkoholików, a i tak uważające, że mama i tata są
        najwspanialsi.
        Jeśli twój narzeczony, a ojciec dziecka jest dobrym człowiekiem to
        nie daj swojej rodzinie tego zniszczyć, bo zostaniesz z
        psychicznymi dziadkami dla swojego synka.
        Odetnij się i tyle.
      • deodyma Re: Dziwna siostra 06.06.10, 16:57
        o matko...
        toz to jakis koszmar dziewczyno, co to za pojebana rodzina???
        wybacz, ale inaczej nazwac tego nie mozna i sama nie chcialabym
        utrzymywac z nimi kontaktow, chocby byli mi najblizsi.
        podobna jest rodzina mojego meza, tylko maz nie wytrzymywal z wlasna
        pod jednym dachem i w wieku 19 lat wyprowadzil sie z domu.
      • szachula30 Re: Dziwna siostra 06.06.10, 18:37
        Nie wiem ile masz lat, ale zdecyduj się - albo tworzysz nową rodzinę
        ze swoim dzieckiem i narzeczonym, albo wracasz jako "nieletnia" matka
        (niezależnie czy jesteś pełnoletnia czy nie) do rodziców. Z tego co
        piszesz, rodzice traktują Cię jak małe dziecko, które musi ich
        słuchać i wykonywać polecenia, nie ma prawa mieć własnego zdania i
        dokonywać własnych wyborów, dziecka które trzeba kontrolować i mówić
        mu co ma robić. Tak nie można. Nie buntuję Cię przeciw rodzinie, ale
        trochę więcej asertywności! I samodzielności. Jeśliby ktoś mnie tak
        traktował jak Twoi rodzice Ciebie, to ograniczyłabym kontakty. Ty
        chyba ciągle masz nadzieję, że nagle zaczną Cię traktować inaczej,
        szanować, akceptować, itd. Musisz chyba pogodzić się z tym, że nie
        będą.
    • radola1 Re: Dziwna siostra 06.06.10, 21:29
      To że twoja siostra jest "dziwna" nie jest jej zasługą, tylko twoich
      rodziców. Po tym jak powróciła po kłótni na łono rodziny chce się po
      prostu "wpasować". Dziwne jest tylko że wiedząc jacy są rodzice,
      samej przez to przechodząć i będąc przecież dorosłą osobą też bieże
      w tym udział.
      Twoja mama jest z gatunku rodziców którzy nie dość że zyją życiem
      dorosłych dzieci to jeszcze najlepiej wiedzą co jest dla nich
      najlepsze. Tacy się sami nie zmieniają. Współczuję ci ale jedyną
      metodą jest odcięcie się od nich. Nie znaczy to że masz się na nich
      obrazić i nie odzywać, bo oni i tak tego nie zrozumieją. Będą
      jeszcze bardziej nieludzko postępowac aby cię złamać. Przychodź gdy
      cię zaproszą, pamietaj o uroczystościach rodzinnych. Bądź jak
      najbardziej w porządku wobec nich. Podczas wizyt nie pozwalaj aby
      cię obrażali. Po prostu wtedy kończ wizytę mówiąc że nie pozwalasz
      aby tak ciebie lub twoje dziecko traktowano. Panuj nad sytuacją.
      Może kiedyś zaskoczą że coś nie tak robią, a jezeli nie zaskoczą to
      też dobrze bo będzie łatwiej ci się uwolnić psychicznie od nich.
      • mmk9 Re: Dziwna siostra 07.06.10, 08:40
        Hm. Siostra jest jednoznacznie nie w porządku. Co do niechęci rodziny
        do narzeczonego, zakladamy, oczywiście, ze
        - nie ma żony
        - nie przychodzi pijany
        - miewa dochody

    • ylunia78 Re: Dziwna siostra 10.06.10, 13:18
      przeczytałam i....jestem w głębokim szoku....Jak można być taką
      egoistką....?Twoja siostra to delikatnie powiedziałabym nie normalna...Jak można
      olewać chrześniaka?Nie mówię zasypywać prezentami za każdym razem,ale żeby nie
      pamiętać o nim w TAKIE święta?!Jak ma coś do Ciebie to niech ma,ale dziecko nie
      jest niczemu winne.
      Czy ona nie jest może niedojrzałą gó...arą z niskim poczuciem własnej wartości?
      Olej ją i będziesz miała spokój.
      Trochę to potrwa ale wreszcie przestaniesz się przejmować siostrą i jej zachowaniem
      Pozdrawiam i głowa do góry!!!
      • paulutek Re: Dziwna siostra 11.06.10, 00:05
        Czytajac Twoje słowa nie mogłam uwierzyć w to,co czytam.Dla mnie to
        jest delikatnie mówiąc chore.Jak by nie bylo miedzy mna a moja
        siostra to zawsze bede kochala jej dzieci bo sa dziecmi i nie ich
        wina,ze maja takich rodziców.Nie wyobrazam sobie tez zeby rodzice
        pytali mnie co kupilam itp.Najwyrazniej chodzi im o narzeczonego ale
        to nie oni beda z nim zyc tylko Ty,jestes chyba dorosla,wiesz,co
        robisz.
    • weronika.3 Re: Dziwna siostra 20.06.10, 06:42
      Nie wiesz co myśleć o siostrze?
      To proste! Nie myśl nic. Zwyczajnie daj sobie spokój.
      Napisałaś, że w pewnym momencie życia nauczyłaś się mówić mamie szczególnie,
      "nie". I bardzo dobrze. Myślę, że ciągle jednak jesteś uzależniona od swojej
      rodziny (matki, siostry). Może warto pomyśleć o jakiejś terapii.
      Podobnie jak inne osoby, które tu już o tym napisały, i ja dziwię się po po
      jakie licho co tydzień przechodzisz gehennę, odwiedzając rodzinny dom. Na Twoim
      miejscu, przekazałabym sms siostrze, że gdyby chciały Cię zobaczyć, pogadać, to
      adres i telefon znają. Niech zadzwonią, zaproszą. Będziesz miała czas -
      przyjdziesz. Z niczego się nie tłumacz, nic nie wyjaśniaj.

      Wiesz przecież, że żyć bez rodziców, siostry można. Wdzięczność i szacunek do
      rodziców to nie to samo co uzależnienie i poniżanie się. Wdzięczność mniej w
      sercu i wystarczy. Tego, że Cię wychowali nie musisz odpracować. :/
      Skup się na swojej rodzinie.
      • burana45 Re: Dziwna siostra 20.06.10, 22:40
        a wiaodmo dlaczego Narzeczony jest nieakceptpwany przez tyle
        ludzi ???

        bo jak na razie wiadomo tylko ze :
        - zmajstrował dzieciaka
        - nie wpadl na pomysl zeby temu dzieciakowi i jego
        matce "zorganizowac" niezalezne lokum ( np. wynajecie) a jedynie
        umie mieszkac na koszt niby-tesciów
        - nie udowodnil ze ma prace i regulrane zarobki ( niby dlaczego
        nei pokazal zaswiadczenia o zatrudnieniu)
        - zapewne ani mysli sie żenic
        - jesli do tego dodoamy finansowe uzalennienie od swoich rodziców (
        po awanturze wraca do mamusi bo nie ma gdzie) to wcale sie nie
        dziwie ze nie budzi zachwytów w rodzinei autorki

        • weronika.3 Re: Dziwna siostra 21.06.10, 17:40
          W opisywanym wątku widzę brak akceptacji karolina17w przez Jej siostrę i
          zaborczą matkę. Co mają wspólnego ubranka dla dziecka z narzeczonym? Co
          wspólnego z narzeczonym ma obrażanie się na rezygnację z kuponów? Nie ma co
          mieszać dwóch oddzielnych spraw.
          • burana45 Re: Dziwna siostra 21.06.10, 19:52
            to nie sa oddzilenei sparwy bo wyraznie iwdac ze uklad
            autorka+narzeczony+ich dziecko jest raczej jednoscia i o niego
            wszytko sie robija

            wiekszosc zarzutów autorki do siostry i matki ma duzo wspolnego z
            dzieckiem zktórym narzeczony ma jednak cos wspolnego

            co do tych ubranek to pogubilam sie w nich ale co do kołderki i
            waninenki to chyba bylo tak ze autorka korzystała z wyposazenia
            ktore nie bylo jee wlasnoscia a własnoscia siostry ???
            wyraźnie widac ze korzystala z wlasnosci siostry, w dodatku po
            awanturze rodzinnej wyniosła te własnosc przez okno , prawie jak
            zlodziej?

            no jelsi to jest normalne zachowanie to ja jestem chińska cesarzowa!

            cala rodzinka jest chyba nierówna emoconalnie ale podjerzewam ze tu
            własnie chodzi o tego niwydarzonego zapładniacza ( bo nie woadomo
            wlasciwe na jakeij podstawie jest okreslany narzeczonym ? oswidaczył
            sie? ustalono date slubu? ma dojrzale plany wziecia
            odpowiedizalnosci za wlasne dziecko i jego matke?)
            • an.iia Re: Dziwna siostra 21.06.10, 21:19
              dziwna cała rodzina...
              To nie jest normalne aby wynosić rzeczy przez okno... to jest chore... Powiedz
              gdzie Twoja godność? Siostra chce odebrać swoje rzeczy, które miała po córkach,
              wyzywa Cię i kłóci się o te wszystkie bibeloty, a Ty "kradniesz" je wyrzucając
              przez okno? Ja w takiej sytuacji wolałabym nie jeść przez tydzień, ale kupić
              swoje akcesoria dla dziecka i olać siostrę. Siostra też dziwna, bo ja nawet jak
              bym na śmierć i życie pokłóciła się z siostrą, to nadal jest moją siostrą i
              niewiele to zmienia, jej dzieci są jak moje i nie wyobrażam sobie żebym
              kiedykolwiek miała im nie pomóc.

              Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale cała ta sytuacja jest troszkę
              patoligoczna. Zachowania w Twojej rodzinie nie są normalne.

              Można wiedzieć ile masz lat?
        • karolina17w Re: Dziwna siostra 03.08.10, 15:45
          burana45 napisała:

          > a wiaodmo dlaczego Narzeczony jest nieakceptpwany przez tyle
          > ludzi ???
          >
          > bo jak na razie wiadomo tylko ze :
          > - nie wpadl na pomysl zeby temu dzieciakowi i jego
          > matce "zorganizowac" niezalezne lokum ( np. wynajecie) a jedynie
          > umie mieszkac na koszt niby-tesciów

          Nie mieszkalismy na ich koszt, bo urzymywalislmy za nasze pieniadze, nawet sami
          wyszlismy z propozycja skladania sie na pol z rachunkami; wyzywienie tez na nasz
          koszt.

          > - nie udowodnil ze ma prace i regulrane zarobki ( niby dlaczego
          > nei pokazal zaswiadczenia o zatrudnieniu)

          Udowodnil tylko im nie pasowalo zaswiadczenie(nie powiedzieli dlaczego) i nie
          odpowiada to ze pracuje w domu. Bo dla nich prawdziwa praca to ciezka harowa.

          > - zapewne ani mysli sie żenic

          Myslimy tylko funduszy brak :)

          > - jesli do tego dodoamy finansowe uzalennienie od swoich rodziców (
          > po awanturze wraca do mamusi bo nie ma gdzie) to wcale sie nie
          > dziwie ze nie budzi zachwytów w rodzinei autorki
          >

          Nie jest od nikogo uzalezniony. A gdzie mial isc po tym jak go wyrzucili? Pod most?

          Co do wyposazenia i ubranek - siostra powiedziala, ze daje, nie pozycza tylko
          daje. Po awanturze i mojej juz wyprowadze wynioslam to prez to okno bo pokoje
          byly na parterze i bylo tak wygodniej niz isc prze schody, pietro, kolejne
          schody i podworko by wyniesc rzeczy. I tak kilka razy.

          I tak, oswiadczyny byly. Plany na slub sa za 2 lata - jesli finanse pozwola.

          an.iia napisała:

          > Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale cała ta sytuacja jest troszkę
          > patoligoczna. Zachowania w Twojej rodzinie nie są normalne.
          >
          > Można wiedzieć ile masz lat?

          Nie obrazam sie, bo sama mam tego swiadomosc. Sporo mialam na ten temat na
          studiach. A moj wiek - 24l.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka