Dodaj do ulubionych

Problem z mężem....

22.06.10, 08:05
Mam 31 lat i 3 letnie dziecko. Oboje z mężem chcemy mieć drugie
dziecko.Napisałam chcemy, bo zaczynam wątpić czy mąż też tego chce. Staramy
się o dziecko już 10 m-cy i jak do tej pory bez rezultatu. Mąż twierdzi, że
chce dziecko ale jak przychodzą te "dni" to skutecznie odmawia seksu ( wymówki
typu: nie mam siły, jestem zmęczony itp) Do tej pory byłam
wyrozumiała,wychodziłam z założenia że nic na siłę. Wczoraj jednak się ostro
pokłóciliśmy,
bo znowu nie miał siły ... Wściekam się, bo wychodzi na to, że ja tylko się
staram ( ginekolog, pomiar temperatury.., wyniki...) Atmosfera związana ze
staraniem się o dziecko staje się nie do zniesienia.Napiszcie mi proszę czy
moje odczucia są słuszne, czy nie lepiej sobie po prostu odpuścić wbrew sobie(
nic na siłę ) Wczoraj nawet usłyszałam,że on czuje się jakby był mi potrzebny
tylko do "spłodzenia" dziecka. Nigdy tak na to nie patrzyłam, uważam jednak że
skoro nam obojgu zależy na kolejnym dziecku to powinniśmy dążyć do celu...
Wiem, że lepiej jest jak wszystko wychodzi spontanicznie, bez większych
starań, bez tego mierzenia temp itp. Ale co mają powiedzieć ludzie którym
starania zajmują więcej czasu i czasem są konieczne te wszystkie pomiary,
określanie dokładne "tych dni" itp. Napiszcie proszę co sądzicie...
Obserwuj wątek
    • demonsbaby Re: Problem z mężem.... 22.06.10, 08:16
      rzeczywiście potrzeba posiadania drugiego dziecka nie przerosła męża, ale
      ciebie. Niestety z ubytkiem dla waszego związku. I jak mówisz - nic na siłę.
      Rozumiałabym, czy wykazałabym większe zrozumienie dla twojej desperacji,
      gdybyście ćwiczyli już ileś lat nie tylko metody tradycyjne, ale i in vitro -
      tytułem braku dzieci. Jedno dziecko macie - zatem spłodzenie kolejnego ma
      większe szanse urzeczywistnienia, niż gdyby nie było dzieci w ogóle.
      Rozumiem tez faceta, który ma dość szału pomiaru temperatury, chodzenia za nim z
      kalendarzykiem, układania poduszek pod tyłek i rożnych innych form trzymania nóg
      w górze przez pół wieczora ... ale zgodnie ze starą maksymą, w tym ambaras, żeby
      dwoje chciało naraz.
      To, że twój mąż "nie idzie na taki układ" i mówi ci wprost "maszynka do dzieci"
      to nie ja - jak najbardziej ma rację - poczuł się dość uprzedmiotowiony.
      Podejrzewam, że seks wówczas wygląda inaczej i wszelka jego choćby realizacja
      fantazji w tym momencie pali na panewce - bo stawiasz mu konkretne zadanie. No i
      ma prawo to go zniechęcać do dalszych działań.
      Może odpuść sobie ta histerię i pozwól, żeby wszystko się ułożyło swoim nurtem.
      Skoro 10 m-cy go ćwiczysz w zapłodnieniu - to miał prawo jak najbardziej
      odmówić, wściec się, a przede wszystkim sama jesteś na najlepszej drodze, żeby
      go zniechęcić do posiadania drugiego dziecka.
    • deodyma Re: Problem z mężem.... 22.06.10, 09:17
      jesli za kazdym razem maz bnedzie mowil, ze jest zmeczony, nie ma
      sily to moze DAJ sobie spokoj z tymi staraniami o dziecko bo
      wychodzi na to, ze to TOBIE bardziej zalezy na drugim dziecku.
      porozmawiej tez z mezem szczerze i powiedz mu, ze jsli Wasze
      STARANIA maja tak wlasnie wygladac, to najlepiej by bylo w tym
      wypadku je zakonczyc i pozostaniecie przy JEDNYM dziecku.
      chyba nie chcesz, zeby pozniej wyszlo na to, ze to TY chcialas miec
      dwojke a nie maz?
      porozmawiaj z nim.
      jesli sie myle, to kto wie, czy maz nie jest tymi staraniami
      zniechecony i zmeczony?
      • aggu Re: Problem z mężem.... 22.06.10, 09:34
        a mierz sobie tą temperaturę, licz w kalendarzyku, obliczaj "te"
        dni, tylko trzymaj te notatki pod poduszką. Skoro mąż czuje się
        uprzedmiotowiony i takie starania mu nie odpowiadają, on chciałby
        spontana, a Tobie bardzo zależy, to wymyśl inne sposoby na sexowny
        wieczór niż informowanie go, że "dzisiaj trzeba" ;)
        • tully.makker Re: Problem z mężem.... 22.06.10, 09:56
          Dokladnie. My tez czekalismy dlugo na sukces przy stararaniach o
          Wsceklaka, ale ja zachowywalam informacje o plodnych dniach dla
          siebie i po prostu staralam sie, by nasz sex byl radosny i
          spontaniczny.
          • wam18 Re: Problem z mężem.... 22.06.10, 10:07
            Dziękuję za odpowiedzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka