Dodaj do ulubionych

Teściowa vs. matka

22.06.10, 20:15
Teściowe są straszne, wredne i mogli by je w cyrku pokazywać....


A jak wasze matki zachowują sie w stosunku do waszych mężów? I do was samych
również.
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: Teściowa vs. matka 22.06.10, 21:03
      Mycha dlaczego chcesz dzieci w cyrku tesciowymi straszyc? Klauny im
      wystarcza;)
      A do tematu moja Mama przez 12 lat malzenstwa mojego i wczesniej
      przez 3 lata bycia z moim jeszcze wtedy nie mezem wtracila sie raz
      do naszego zwiazku w sposob dosc delikatny. zwrocila mojemu mezowi
      uwage, i wszystko. tak jakby rozeszlo sie po kosciach. Meza mojego
      szanowala, czesto sie go radzila w wielu sprawach, byl traktowany
      jak jej wlasny syn. Ja o swojej Mamie nic zlego powiedziec nie moge
      choc miala ciezki czasami charakter to jednak byla cudowna kobieta,
      wzorem do nasladowania i niestety dla mnie ( w czasach
      nastoletnich ) zawsze miala racje z czym czesto gesto trudno mi
      bylo sie pogodzic.
      Stosunek mojego meza do mojej mamy byl taki sam jaki jej do niego.
      • katarinabeauty Re: Teściowa vs. matka 23.06.10, 08:12
        Moja mama lepiej traktuje mojego męża niż mnie samą.
        Zawsze popiera jego, co nie wróży dobrze naszemu związkowi, łechce jego ego a
        moje szanse na porozumienie maleją.
        To wcale nie jest dobre.
    • frog.1 Re: Teściowa vs. matka 23.06.10, 12:22
      Moja mama szanuje zięciunia i ich stosunki są bardziej kumpelskie.Zresztą nawet nie wymagała żeby zwracał się mamo widząc że ma z tym trudności i nie robiła afery z tego powodu.Nie wtrąca się,nie kłóci,zresztą mąż i moja mama mają bardzo podobne charaktery,więc świetnie się dogadują.A tak swoją drogą to dlaczego nasze matki potrafią się tak świetnie dogadywać z naszymi mężami,a teściowe z nami nie?
      • katarinabeauty Re: Teściowa vs. matka 23.06.10, 20:31
        frog.1 napisała:
        "A tak swoją drogą to dlaczego nasze matki potrafią się tak świetnie dogadywać z
        naszymi mężami,a teściowe z nami nie? "

        Trafne spostrzeżenie.
        To samo i mnie w danej chwili przyszło na myśl.
        No właśnie, dlaczego?
        • thegimel Re: Teściowa vs. matka 23.06.10, 21:26
          Moja ciotka była taką mamusią z piekła rodem dla swojej córki i teściową z
          piekła dla zięcia. A że mamusia zięcia była podobnego charakteru, małżeństwo
          skończyło się po roku.
        • plastelinka.czerwona Re: Teściowa vs. matka 24.06.10, 20:07
          W większości przypadków jakie znam dlatego, że facet przychodzi do teściowej,
          ładnie się uśmiecha i komplementuje, a dziewczyna odwiedza "zołzę" i próbuje jej
          udowodnić, że w życiu jej mężczyzny liczy się tylko jedna kobieta.
          Panowie nie przejmują się szczegółami, kobiety analizują każde zdarzenie, aż w
          końcu staje się dla nich oczywiste, że ten kubek herbaty, który podała im
          teściowa był wyrazem pogardy dla jej upodobania do filiżanek.
          • frog.1 Re: Teściowa vs. matka 25.06.10, 08:54
            Jakoś nie przemawia do mnie to co napisałaś.Ja nie "ścigałam" się z teściowa o
            względy jej syna.Matka to matka,żona to żona.Nie udowadniałam wyższości moich
            filiżanek nad jej szklankami.Zresztą przed ślubem bardzo ją lubiłam.Myślę że to
            raczej po ślubie teściowa poczuła się zagrożona i próbowała nas skłócić.A kiedy
            już pojawiło się dziecko to dopiero zaczęły się jazdy,bo synuś już musiał
            podzielić swoją miłość,czas i uwagę na trzy osoby.I wątpię żeby mój mąż miał
            dobre układy z moja mamą,bo jest wazeliniarzem i zasypuje ja komplementami.Moja
            mama jest za mądra żeby łapać się na takie tanie sztuczki,a mój maż nie opowiada
            pierdół po to żeby coś zyskać.I wątpię w to że większość z nas od początku
            nastawia się źle do teściowej i zakłada że jest "zołzą".
            • plastelinka.czerwona Re: Teściowa vs. matka 25.06.10, 10:39
              Ech... Nie chodzi o wazeliniarstwo, a o bycie miłym, nie przejmowanie się
              szczegółami i nie wymyślanie problemów których nie ma.
              Zresztą teściowa ma jeszcze inne "plusy" np. przeważnie ma podobny gust i
              poglądy do swojego potomstwa i jej rady nie mogą być bardzo różne od widzenia
              świata przez córkę, świekra pewnie wiele sytuacji będzie widzieć w inny sposób i
              udzielać rad nie zgodnych z poglądami dziewczyny. Jako że facetów w większości
              nie interesuje kolor ścian czy styl usypiania dziecka to zależność ta nie
              zachodzi w jego przypadku.
        • eve81 Re: Teściowa vs. matka 30.06.10, 01:43
          Bo kobieta zawsze patrzy laskawszym okiem na faceta bez wzgledu na
          wiek niz na druga kobiete. Niestety taka jest prawda. Moj maz jest
          uwielbiany przez wszystkie kobiety w naszych rodzinach a ja zrobie
          jeden blad i wszystko jest zle. Baby sa okrutne i same sobie to
          robimy. Gdyby bylo wiecej kobiecej solidarnosci niz rywalizacji
          swiat bylby latwiejszy i prawdopodobnie bez wojen.
    • monika_an Re: Teściowa vs. matka 25.06.10, 05:04
      trafilas w sedno tym pytaniem. Otoz u mnie w domu to moj maz ma
      gorsza tesciowa, chociaz jego mamusia tez jest niezlym ziolkiem.
      Moja kochana mamusia zrobila wszystko, bysmy nie byli razem. Ale od
      poczatku: meza poznalam w Stanach (i nadal tu jestem). Moja mamusia
      tez byla ze mna, ale Ameryka Jej do gustu nie przypadla (chociaz
      dolary tak) i postanowila wracac do kraju. W zwiazku z tym suszyla
      mi glowe, bym wracala tez. W zamierzeniu mojej kochanej rodzicielki
      mialam mieszkac razem z Nia, sluchac jej we wszystkim, znosic
      kazania i obelgi, ze jest cos ze mna nie tak, bo nikt mnie nie chce,
      ubierac sie u ubrania, ktore Ona mi wybrala. Nie daj Boze sie
      sprzeciwic, awantura gotowa i obraza majestatu, bo Ona zawsze ma
      racje, a ja jestem niewdzieczna. Ale ja poznalam meza i podjelismy
      decyzje o zostaniu. I wtedy sie zaczelo; Najpierw wojna podjazdowa i
      zlosliwosci- maz mi o wiekszosci rzeczy nie chcial nawet mowic. Ja
      uslyszalam, ze maz jest 5 cm za niski. Tak, tak, dobrze czytacie, to
      dla niej byl argument za zerwaniem. Koniec koncow Mamusia
      postanowila wracac do kraju i wtedy na dobre sie zaczelo: kazala mi
      sie wynosic z domu (spalam po motelach), szarpala sie ze mna,
      klocila, wyzywala mnie od dziwek i szmat, bo mieszkalam z mezem
      przed slubem. Koniec koncow uslyszalam: albo ona albo maz. Wybralam
      meza, a kochana mamusia jakims cudem wrocila do kraju. Nie
      przeszkodzilo Jej to w dalszym wyzywaniu mnie, opluciu nas przed
      cala rodzina i znajomymi, wydzwanianiem do mojej kolezanki, by
      namowila mnie na powrot do kraju,powiedzeniem, ze moj maz to
      psychopata, ktory mnie pobije i jest ze mna tylko dla pieniedzy.
      Nigdy nie zapomne wiadomosci zostawionej mi na telefonie: blagam,
      ratuj sie, chodzi tu o twoje zycie. Mnozyc by takie przyklady. Kiedy
      juz z mezem doszlismy do siebie i powiekszylismy rodzine o nasza
      cudowna Perelke, moja mamusia odezwla sie znowu mowiac mi jak mam
      zorganizowac chrzciny, kogo zaprosic, itd,itp. Jakby nic sie nie
      stalo, jakby nie bylo tych trzech lat milczenia, nadal mam robic, co
      ona mi mowi. Odmowilam i znowu zostalam obrzucona stekiem obelg. W
      ostatnim e-mailu moja mamusia obrazila mnie, meza ("maz to nie
      rodzina"), swojego tescia, swoja siostre, siostrzenca i jego dziecko
      (bo rude). A wiec na pytanie jak moja matka zachowuje sie w stasunku
      do mnie i mojego meza odpowiadam- gorzej niz mozna sobie to
      wyobrazic. Jedyne z czego sie ciesze, to to, ze sa do Stanow wizy i
      przez najblizsze 7 lat nie bede sie musiala bac wlasnego cienia, bo
      Ona przesiedziala wize.
      • thegimel Re: Teściowa vs. matka 25.06.10, 12:44
        Współczuję szczerze! W USA jest na szczęście system prawny, który karze za
        nękanie, więc nawet jakby mamunia zechciała cię odwiedzić kiedyś i rozwalić ci
        życie na atomy, to będziesz mogła się jakoś bronić:)
    • jafryzjerka Re: Teściowa vs. matka 25.06.10, 21:38
      hmmm moja mama jest az za dobra taka nadopiekuncza troche toksycznie
      ale i tak nigdy nie zapomne jak bylismy juz po slubie przyszla do
      nas moj mezulek zasypial lekko pijany i powiedziala do niego teraz i
      ty jestes moim synusiem ;(((((( nigdy tak pieknego zdania nie
      uslyszalam od mojej tesciowej nawet nie probowala mnie poznac i
      odrazu mnie skreslila...
      • katarinabeauty Re: Teściowa vs. matka 29.06.10, 10:42
        Właśnie! Dobrze powiedziane, tzn napisane:)
        Teściowa (w nie każdym oczywiście przypadku) nie próbuje nawet poznać swojej
        synowej. NIE PRÓBUJE i tu jest problem.
        Z góry wiedzą, że synowa to... taka i taka.
        Ja znam swoja już wiele lat, a tak naprawdę ani ja jej nie znam ani ona mnie.
        • orien Re: Teściowa vs. matka 01.07.10, 01:30
          Ja to moge powiedziec o wlasnej matce...
        • pelna_pytan123 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 08:27
          A moja teściowa poznała mnie z opowieści sąsiadki, która opowiadała
          jej jaką ona ma synową. Oczywiście nie dobrą, pazerna i, że jej
          synusia chce oszukać:).
          • frog.1 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 10:02
            No właśnie.Dziwne jest to że teściowe tak chętnie słuchają opinii
            innych,zwłaszcza na nasz temat.Sąsiadka penie wie lepiej jaka jesteś- to już
            pachnie jakimś ograniczeniem umysłowym.Bo jak wytłumaczyć to że łatwiej
            wysłuchać innych i uwierzyć im,niż przekonać się na własnej skórze jak jest
            naprawdę?Tak też było z moją teściową,wolała słuchać sąsiadek,niż przyjść i
            porozmawiać jak z rodziną.
            • pelna_pytan123 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 11:30
              Bo sąsiadka jest starsza i ona już tyyyyyyyyyyle doświadczyła w
              swoim życiu i ona wie najlepiej. Takj samo jak teściowe wiedzą
              najlepiej.

              dziewczyny mnie jeszcze śmieszy jedna kwestia dotycząca tego, ze
              nasi mężowie jak mieszkali u rodziców to może gorzej byli ubrani, na
              mniej rzeczy było go stać. A kiedy są w małżeństwi to "kwitnią" i to
              chyba niepodoba sie teściowym, że przy żonie ich synowie są
              szczęśliwsi niż przy nich i są bardziej zadbani.
              • deodyma Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 13:24

                > dziewczyny mnie jeszcze śmieszy jedna kwestia dotycząca tego, ze
                > nasi mężowie jak mieszkali u rodziców to może gorzej byli ubrani,
                na
                > mniej rzeczy było go stać. A kiedy są w małżeństwi to "kwitnią" i
                to
                > chyba niepodoba sie teściowym, że przy żonie ich synowie są
                > szczęśliwsi niż przy nich i są bardziej zadbani.



                i tu by sie moja tesciowa z Toba nie zgodzila:)
                to wlasnie przy niej jej syn a moj maz kwitl.
                ja sprawilam, ze przytyl, wylysial, uwstecznil sie a na dodatek
                jestem rzekomo zazdrosna o nia oraz odstawiam cyrki, zeby tylko
                odciagnac jego od rodziny.
                maz sam przyznaje, ze gdyby przyszlo mu zyc z wlasna matka pod
                jednym dachem, nie mialby dzis nic.
                jej przeszkadza nawet to, ze maz ma przyjaciol, znajomych, ze nie
                siedzimy w domu i kiedys dostala szalu, gdy dzwonila do niego a tle
                uslyszala smiech kolezanki i kolegi, wszak jak smial do kogos wyjsc
                i dobrze sie bawic, kiedy powinien mieszkac z mamusia i zyc jej
                zyciem:D
                • pelna_pytan123 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 14:03
                  No tak by tylko przy mamusi może zaznać szczęścia.
                  A zarobione pieniążki będzie miał TYLKO dla siebie.

                  Deodyma moja teściowa najchętniej zabroniłaby sie spotykac ze
                  znajomymi jedynie co to tylko z rodziną.
                  • pelna_pytan123 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 14:06
                    A moja teściowa jak zauwazy u męża cos nowego (modnego) to mówi:
                    wyrzuć te stare rzeczy bo takie nieładne, bo jest za duże, bo nie
                    taki kolor itp.
                    Więc czasami zdarz jej sie kupić coś mężowi o 3 rozmiary za duże i
                    okropnie brzydkie. Więc mąż ma dobre ubranie robocze:)
                  • deodyma Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 15:24

                    > Deodyma moja teściowa najchętniej zabroniłaby sie spotykac ze
                    > znajomymi jedynie co to tylko z rodziną.



                    blisko rok temu tesciowa wykrzyczala mi w twarz, ze ona musiala prac
                    100 pieluch a ja tymczasem zamiast siedziec w domu, jak ona, mam
                    czas na spotkania z kolezankami i przyjaciolmi:D
                    odpowiedzialam jej z usmiechem na ustach, ze malo tych pieluch bylo
                    i mogla sobie jeszcze drugie tyle kupic, wtedy by sie nie nudzila i
                    dwiescie pieluch by prala.
                    miala tez pretensje o to, ze na rekach mam pierscionki 9 mam ich
                    raptem trzy) i chodze UBRANA.
                    zapytalaj ja wiec, czy bedzie sie czula usatysfakcjonowana, jesli w
                    tej chwili sciagne przy niej swoje ubranie, pojde do piwnicy,
                    przyodzieje wor na ziemniaki i taj wyjde do ludzi?
                    malo jej krew w tym momencie nie zalala:D
                    mozna pisac, pisac i pisac.
                    straszna kobieta.
              • katarinabeauty Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 14:11
                pelna_pytan123 napisała:
                > dziewczyny mnie jeszcze śmieszy jedna kwestia dotycząca tego, ze
                > nasi mężowie jak mieszkali u rodziców to może gorzej byli ubrani, na mniej
                rzeczy było go stać. A kiedy są w małżeństwi to "kwitnią" i to chyba niepodoba
                sie teściowym, że przy żonie ich synowie są
                szczęśliwsi niż przy nich i są bardziej zadbani.
                Zgadzam się. To chyba o to chodzi o zazdrość, że jak synowa może lepiej zadbać o
                syna jak nie ona sama?!
                Jak kupiliśmy nowe auto Teściowa była taka zła, że aż nie chciała wyjść z domu
                zobaczyć samochodu, no bo jak śmieliśmy kupić auto bez jej zgody (bo nic nie
                wiedziała o naszych zamierzeniach). Po dziś dzień zastanawiam się po jaką
                cholerę prosiłam się jej żeby wyszła zobaczyć?A jak już wyszła to skwitowała:
                "za duży, nie ładny i ma za wielki kufer". I pytanie do męża:"I po co Ci taki?"
                Mimo, że nie dołożyła się do auta ani groszówki.
                Tak, jakby każdy nasz sukces parzył ją w oczy. Tu człowiek się cieszył nie raz
                sukcesem a Ona wiecznie musiała wykrzywić minę i powiedzieć zawsze:"noi po co Ci"?
                Bo według niej to powinien mężowi starczyć stary samochód, który mu kupili wieki
                temu i nim jeździć po wsze czasy.
                W sytuacji kiedy mąż przytył, Teściowa nie mogła oczywiście się pohamować od
                zbędnych aluzji typu :" taki młody chłopak a tak się dopuścił".
                Matki chyba mają jakiś problem ze zrozumieniem przeistaczania się chłopców w
                mężczyzn...
                • frog.1 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 14:44
                  Jak my kupiliśmy samochód to od razu znalazła powód żeby ją gdzieś zawieść.Nie
                  odzywała się do nas,ale dupsko w auto to potrafiła wsadzić.Jedyny tekst jaki
                  rzuciła jak już obcykała sobie nasz nowy nabytek,to:ciekawe skąd mieliście tyle
                  kasy?Żenujące:(
                  • deodyma Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 15:30

                    frog.1 napisała:

                    > Jak my kupiliśmy samochód to od razu znalazła powód żeby ją gdzieś
                    zawieść.Nie
                    > odzywała się do nas,ale dupsko w auto to potrafiła wsadzić.Jedyny
                    tekst jaki
                    > rzuciła jak już obcykała sobie nasz nowy nabytek,to:ciekawe skąd
                    mieliście tyle
                    > kasy?Żenujące:(



                    gdy urzadzalismy mieszkanie, tesciowa sugerowala mezowi, ze kupno
                    rogowki, wersalki jest bezsensowne, wszak rownie dobrze mozemy spac
                    na podlodze i namietnie namawiala meza na materac:D
                    • frog.1 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 15:36
                      Jak taka oszczędna to może sama niech śpi na kartonach,to tańsze niż materac
                      nawet-za darmo.Skąd te baby czerpią pomysły na "umilanie" nam życia?
                      • deodyma Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 15:42
                        wlasnie moja tesciowka oszczedna nie jest i kasa sie jej nie trzyma
                        a wrecz przecieka przez palce.
                        ona sama spi w SWOIM pokoju, na wielkiej wersalce a maz jak jezdzil
                        do rodzicow, spal na materacu:D
                  • katarinabeauty Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 17:14
                    OOO!!! TAK TAK !! zapomniałam dodać, że u mnie było to samo.
                    Wręcz nie mogła przeboleć skąd my wzięliśmy tyle pieniędzy. Trzy razy robiła
                    podchody, aż mnie samą zgarnęła gdzieś w kąt i wypytywała czy nie wzięliśmy
                    kredytu? genialne:)
                    I u nas podobnie.
                    Teraz czasami gdzieś z nami jedzie, owszem. Ale nigdy nie powiedziała dobrego
                    słowa na temat samochodu.
                    Ja teraz dopiero jakoś dziwię się sobie dlaczego pozwalałam na jej piekielne
                    zachowania?
                    • pelna_pytan123 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 17:44
                      katerina brawo chyba coś wkoncu zrozumiałaś :)
    • katarinabeauty Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 10:51
      To jest jakieś chore przecież! Ale jakże prawdziwe.
      Przez chwilę poczułam jakby u mnie było identycznie, ponieważ moja Teściowa
      nigdy nie próbowała mnie poznać, tak jakby już "wiedziała".
      Ja nie rozumiem, dlaczego Teściowe uważają się za kogoś lepszego od nas. Czy tak
      łatwo i szybko zapominają swoje początki?
      A może miały podobnie i odgrywają się teraz?
      Czym powodowane są takie zachowania?
      Obca osoba wchodzi do ich rodzinki, ok ... ale ona sama kiedyś przecież też była
      tą obcą, skrępowaną, zawstydzoną i głodną akceptacji osobą. Co jest???
    • calineczka_777 Re: Teściowa vs. matka 02.07.10, 17:45
      Ha, ha, ha:-)))) Uchachalam sie jak to przeczytalam. Moja tesciowa w dwupaku ze
      szwagierka ( to tak jakby tesciowa do kwadratu) sa takie same: obie nie znosza
      tego, ze moj M jest taki szczesliwy i mu sie powodzi. One by pewnie chcialy, by
      mu sie noga podwinela. Jak sie zaczelam z nim spotykac, to jak sie potem
      dowiedzialam orzekly, by on mnie rzucil, bo inaczej ja go rzuce, bo jestem
      mlodsza i ladna. Logika tesciowych :-)))))))) Probowaly go wpedzac w jakies
      kompleksy, bo co prawda jest troche starszy ale nie jest brzydki: wysoki
      szczply, twarz ok. Niestety dla nich zwiazek przetrwal. Teraz nie wpuszczamy je
      do naszego domu, ale wczesniej jak przyjezdzaly to ogladaly nasze rzeczy: raz M
      je nakryl jak otworzyly szafke, gdzie trzymam moja bielizne i ogladaly (on
      wyszedl na chwile do WC a mnie wtedy nie bylo w domu, bo wyjechalam do mamy, po
      prostu wolalam to niz je goscic). Wyszla z tego straszna awantura. Skutek tego i
      podobnego zachowania: maja szlaban do naszego domu. Ogolnie sa zazdrosne o
      wszystko: o to ze mamy dobra prace, o to jak sie ubieramy i wygladamy (nie mamy
      problemow z nadwaga a one tak, co je tak meczy, ze jedza ciagle czekolady), o
      urlop spedzony tam czy tam. Szczegolnie siostra meza jak uslyszy, ze np.
      spedzilismy urlop w X to chce koniecznie tam jechac - ostatnio nie mogla, bo jej
      maz jej dal szlaban na pieniadze (on utrzymuje ja, ona nie pracuje, bo nawet
      matury nie zdala) to ona bardzo plakala.
      Ja sobie z tego juz zartuje - kiedys pozwolilam sobie np. na taki okrutny zart:
      to bylo jeszcze w czasach, gdy one sadzily, ze zwiazek sie rozpadnie -
      siostrzyczka dzwoni (obie dzwonily wtedy po kilka razy dziennie) - ja odbieram -
      mowie ze M jeszcze nie ma w domu i potem - "mam dla ciebie smutna wiadomosc
      dotyczaca mnie i M" - ona z wyrazna nadzieja w glosie i taka jakby radoscia: "Co
      sie stalo? Nie wyszlo wam? Wyjezdzasz do swoich rodzicow na zawsze?" - a ja:
      "Wlasnie dostalam nowa prace i bede zarabiala o tyle i tyle wiecej, wiec w
      zwiazku z tym zmieniamy samochod". Siostrzyczka az jeknela z rozczarowania:-)))
      Wiem, jestem chamka, ale lubie im sie odgryzac za to jak mnie przyjely na
      poczatku i jak do dzisiaj mi tylek obrabiaja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka