Model rodziny????

09.07.10, 14:30
Ponioslo mnie i pisze.
Mało forum czytam i prawie nie pisze ale kiedy natknełam sie na taki
artykuł poniosło mnie:

"W małżeństwie nie może być miejsca na liczenie, ile się sobie już
wybaczyło, ani tym bardziej wypominania, że się ciągle wybacza. Nie
może być miejsca na zastanawianie się, czy nieustannym wybaczaniem
nie deprawuje się współmałżonka, który po pewnym czasie może zacząć
wykorzystywać naiwność i nadużywać bezgranicznej uległości żony czy
męża. Są to ludzkie kalkulacje i obawy. Mądre, uzasadnione i
logiczne. A tymczasem Jezus mówi: „Nie licz, nie rozważaj, nie
zastanawiaj się nad efektem swojego wybaczenia, nad skutecznością i
siłą oddziaływania na współmałżonka”. W przypadku wszelkich krzywd w
małżeństwie, stawiając sobie pytanie o granice kompromisu i kres
uległości, małżonkowie słyszą: "Miłuj męża, żonę, mimo doznawanych
przykrości nieustannie módl się za niego (za nią), ale szczególnie
wtedy, kiedy cię rani, nie myśl o odwecie, lecz przyjmuj z pokorą
dalsze zranienia. Jeżeli czujesz, że już sił ci brakuje, i pytasz
się, jak długo masz jeszcze znosić te bóle, powiedz sobie, że
wytrwasz do końca, do oddania życia za niego (za nią), że jesteś
gotów (gotowa) przyjąć wszystko, co najgorsze, umrzeć dla siebie,
nie czuć urazy, wszelkie cierpienia ofiarować za niego (za nią),
mimo tego wszystkiego, co on (ona) tobie robi”.

To napisał katolicki autorytet Mieczysław Guzewicz.
nawet nie wiem czy prosic Pania Ekspert o komentarz.

Mnie na religii uczono, że jest przykazanie :
Miłuj bliźniego swego JAK siebie samego. Nie uczono mnie, że mam
pozwolic sie zabić, zniszczyć i zmarnować sobie życie dane mi PRZEZ
BOGA , dla cudzej fanaberii!


    • czubata Re: Model rodziny???? 09.07.10, 14:39
      Ja kiedy wybaczam oczekuję że się występek więcej nie powtórzy,bo to na tym
      polega,jest skrucha,jest przebaczenie.Skrucha to żal z powodu złego postępowania
      oraz postanowienie o poprawie.Nie zawsze to co mówią autorytety religijne jest
      zgodne z prawdziwym przesłaniem Pisma Świętego.Lubią dodawać dużo od siebie.
    • czubata Re: Model rodziny???? 09.07.10, 14:44
      Kochaj blizniego jak SIEBIE SAMEGO,czyli mniej wzgląd też na swoją godność i nie
      pozwól się krzywdzić.Wtedy będziesz umiał kochać jak należy.
      • czubata Re: Model rodziny???? 09.07.10, 14:46
        A ślepa miłość to nie jest prawdziwa miłość.Niech mąż szanuje żonę i
        odwrotnie,niech żona szanuje męża.Wtedy można mówić o miłości.
    • brak.polskich.liter Luzik 09.07.10, 15:06
      Na szczescie, nie kazdy jest katolikiem.
      Zas nawet, jesli ktos jest katolikiem, nie musi z automatu byc
      autodestrukcyjnym, masochistycznym, zaburzonym pomiotlem, aczkolwiek pewnie pare
      sztuk by sie znalazlo.

      Pan katolicki autorytet bredzi, jak ciezko potluczony. Ale spoko, slowa nic nie
      kosztuja.
      • marzeka1 Re: Luzik 09.07.10, 15:13
        Jestem katoliczką, ale pan autorytet (nieznany mi -co prawda) gada jak
        potłuczony, czyli teoretyzuje. Tak wychowa się ciężko zaburzoną osobę, która da
        sobą pomiatać.
        Na mnie i męża duży za to wpływ miała kiedyś książka Karola Wojtyły "Miłość i
        odpowiedzialność"- mądra, pokazująca, że nie nie ma w dobrym, ZDROWYM związku
        miejsca na tak destrukcyjne zachowania, które trzeba z pokorą znosić.
    • triss_merigold6 Nie rozumiem 09.07.10, 15:34
      To napisał katolicki ksiądz. Czy ktoś Cię zmusza do postępowania
      zgodnie z tym co ów pan napisał? Nie. To w czym problem?
    • foczkaka Re: Model rodziny???? 09.07.10, 15:44
      Ja ten tekst rozumiem właśnie przez pryzmat przytoczonego przez Ciebie
      przykazania miłości: Miłuj bliźniego swego JAK siebie samego.
      Czyli wybaczam, staram sie nie liczyć i nie pamiętać złego, ucze sie cierpliwości.
      Ale w momencie gdy moje malżenstwo zaczeło byc dla mnie destrukcyjne, gdybym
      miała stracić do siebie szacunek powinnam zrobić coś konkretnego, aby temu
      przeciwdziałać (np separacja, odejscie) i wybaczanie nie ma nic do tego. Nie
      sądzę aby kościól, a tym bardziej Bóg wymagał ode mnie masochizmu.

      Slowa tego pana nie są kompletnym nauczaniem koscioła. W ogóle nim nie sa. Mówia
      tylko o jakimś aspekcie, więc nic mnie tu nie szokuje.
    • nick_na_ten_watek Re: Model rodziny???? 09.07.10, 18:05
      1. To nie napisał katolicki ksiądz - tylko osoba swiecka, która
      prowadz duszpasterstwo dla małzonków - czli im pomaga i jest dla
      nich autorytetem.
      Tez odpowiedzialnośc za to co pisze powinna być większa
      niż "przeciętnego" forumowicza.

      2.
      Wnioski sa takie :
      Skoro:Miłuj bliźniego swego JAK siebie samego.
      TZN separacja może byc - ale nigdy w/g kościoła nie załże drugiej
      rodziny - bo to grzech

      czyli : jak mi sie powinie noga:
      -bo człowiek był zakochany i juz, i nie widział wad
      narzeczonego/narzeczonej
      - bo narzeczony/a zachorował, zwariował itp:
      To nie ma szans na lepsze, normalne zycie.
      Czyli błędów ten katolicki Bog nie wybacza,
      jak sie związało z kim w małżeństwie i coś nie wyszło -
      to koniec!Albo cierpisz do końca życia w związku albo w samotności.

      Inni moga się mylić co do powołania np ksieża.
      A od narzeczonych się oczekuje, żeby byli nieomylni lub cierpieli
      bez możliwości naprawy - jak się coś stanie...

      No to fajne perspektywy.
      • triss_merigold6 Re: Model rodziny???? 09.07.10, 18:18
        Qrde czy ktoś dorosłym ludziom każe korzystać z duszpasterstwa?
        Można to przecież kompletnie olewać i trzymać się z daleka od
        wszystkich inicjatyw związanych z kk. Katolicy to jednak mają
        przeprane mózgi, zero samodzielności w myśleniu.
      • brak.polskich.liter Re: Model rodziny???? 09.07.10, 19:15
        OK. Rozumiem. Pan nie jest ksiedzem. Pan prowadzi duszpasterstwo dla malzonkow
        (w zalozeniu - katolikow, bo inni zainteresowani raczej nie beda). Pan
        prezentuje dosc specyficzny poglad (tzn. jest idiota i bredzi). Nie on jeden.
        Naprawde, jest sie czym podniecac?

        Jesli katolikowi przeszkadza bredzenie jakiegos funkcjonariusza KK, ma do
        wyboru: olanie tego konkretnego funkcjonariusza, wybiorcze potraktowanie calej
        nauki KK, czy tez globalne wylogowanie sie z instytucji KK. Istnieje jeszcze
        pare innych opcji do wyboru. Naprawde, nie ma przymusu bycia katolikiem, wolnosc
        wyznania jest gwarantowania konstytucyjnie. Zatem o co chodzi?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Model rodziny???? 11.07.10, 22:59
      Jest w tym przekazie nutka optymizmu:)) Zawarta jest w słowach:
      "Są to ludzkie kalkulacje i obawy. Mądre, uzasadnione i
      > logiczne".
      A ponieważ jesteśmy ludźmi, czujemy i myślimy po ludzku i na swoje życie
      patrzymy z ludzkiej, nie boskiej, perspektywy. Nawoływanie do opisanego
      zachowania wzajemnego małżonków względem siebie, dla mnie, jest próbą zajęcia
      boskiej pozycji. A to chyba można nazwać świętokradztwem, nie nadużywając tego
      słowa.
      Więc kierujmy się jednak ludzkimi motywami i instynktami, które każą nam chronić
      siebie i swoje życie oraz osoby za które jesteśmy odpowiedzialni.
      W tym przekazie jest też zachęta do przyzwalania na agresję wobec siebie, co
      jest niedopuszczalne z punktu widzenia istniejących i niekwestionowanych norm
      współczesnego społeczeństwa zapisanych i w prawie i w obyczaju.
      Dziś już nie istnieje jeden model rodziny. Model, do którego jesteśmy wszyscy
      przyzwyczajeni czyli kobieta, mężczyzna, dzieci, ma swoich wielu konkurentów.
      Ludzi samotnie wychowujących dzieci, związki homoseksualne, związki
      homoseksualne i ich dzieci w różnych konfiguracjach. To też są rodziny
      Czas powoli adaptować te zmiany.
      I ostatnia kwestia, kwestia wyboru.
      Każdy ma prawo wybrać taki sposób życia i jego model, jaki mu odpowiada. jeśli
      chce wybrać taki jaki proponuje p. Mieczysław Guzewicz, bo aż się boję napisać,
      że to jest propozycja całego kościoła katolickiego, to jego wybór. Każdy z nas
      jest inny i do czego innego zdolny. To też jest nauka płynąca ze współczesnego
      zachodnioeuropejskiego świata.

Pełna wersja