13.07.10, 21:10
Jestem synową od 8 lat.Teściową jeszcze nie :)
Obserwuj wątek
    • calineczka_777 Witam !!! 14.07.10, 17:50
      czubata napisała:

      > Jestem synową od 8 lat.

      Powedz wiec co cie tak gryzie, ze do nas napisalas?

      > Teściową jeszcze nie :)

      Domyslilam sie, bo wydajesz sie taka sympatyczne. Nie, ty nie moglabys byc
      tesciowa :-)))))))
      • czubata Re: Witam !!! 14.07.10, 18:58
        Przypadkowo trafiłam na to forum,i spodobało mi się bo nie są mi obce problemy i
        sytuacje z jakimi zmagają się tutejsze forumki.
        Mieszkałam z teściową 3 lata tylko,piszę tylko bo miało być na stałe.
        Był remon domu,rozbudowa itd.Teściowie nie mieli w domu wody ani
        kanalizacji,wszystko wzieliśmy na siebie,oni bardzo chcieli,miało być tak
        pięknie.Chcieli mieć pod własnym dachem wnuczki.Niestety,te trzy lata mieszkania
        z nimi to była szkoła życia.Teraz siedzę na wynajętym,chociaż długo spłacaliśmy
        kredyt na rozbudowe domu który i tak już nie jest nasz.
        Teściowa dzisiaj się wszystkim chwali że to ona sobie te remonty zrobiła,że
        wygody,że dom większy.Szkoda że to poszło wszystko z naszej kieszeni.Nie
        ważne.Ważne że uratowałam swoje małżeństwo.Ja.Bo mąż by tam tkwił,musiałam go
        wywlec siłą.
        Obecnie żyję z teściami na ścieżce pokojowej,chociaż tescie byli pewni że jak
        się wyprowadzimy to zerwiemy wszelkie kontakty,zabronimy spotykać się z
        dziećmi.Przyznam że z początku miałam chęć sie tak "zemścić" ale mi
        przeszło.Przekonałam się z resztą że babcia i dziadek są przydatni kiedy jest
        potrzebna np. opieka nad dziecmi,kiedy ja potrzebuję odpocząć.Mogę do nich
        wysłać dzieci na week-end,no i teraz w wakacje też.Ale jestem zdystansowana.Jak
        teściowa zaczyna u siebie w domu na mnie "jechać" to zawijam się i jadę do
        swojego domu,wstrząsając ramionami,bo to nie jest człowiek któremu można
        cokolwiek przetłumaczyć.
        Byłam zle traktowana przez nią i przez jej córki które buntowała przeciwko
        mnie.Na szczęscie szwagierki się do mnie przekonały,i teraz się kolegujemy.Jedna
        ze szwagierek zresztą była zmuszona wrócić z mężem i dziećmi do domu moich
        teściów,i sama teraz przeżywa piekło,przychodzi mi się żalić,na swoich
        rodziców,o ironio.
        • frog.1 Re: Witam !!! 15.07.10, 08:17
          Wyprowadziłaś się i masz święty spokój.Szkoda tylko kasy którą wsadziliście w
          dom.Ale życie z teściową która pastwi się(a pewnie i wasze małżeństwo by się
          rozwaliło),to raczej gorszy wybór.Postąpiłaś słusznie:)
          • pelna_pytan123 Re: Witam !!! 15.07.10, 08:39
            Może powinniście teściowej wytłumaczyć, ze ma wam oddać pieniądze.

            I gratuluję słusznej decyzji. Lepiej na wynajmowanym niz mieszkanie
            ze żmiją :)
            • czubata Re: Witam !!! 15.07.10, 10:27
              pelna_pytan123 napisała:

              > Może powinniście teściowej wytłumaczyć, ze ma wam oddać pieniądze.

              Dobrze byłoby gdyby to było możliwe.Jak pisałam wcześniej,to nie jest człowiek
              któremu mozna cokolwiek przetłumaczyć.Ona,oni,teściowie zawsze mają rację i
              generalnie lubią inwestować z cudzej kieszeni.Zawsze ogołacali synów i córki z
              wszelkich zarobionych pieniędzy.Teściowa podkradała pieniądze z wypłat swoich
              dzieci.Nie było nawet gdzie pieniędzy ukrywać,bo wszędzie wywęszyła,nawet
              schowane pod tapetą w pokoju.Uważała że jej się należy bo to jej dzieci a ona
              ich wychowała.My byliśmy młodzi i głupi,daliśmy się nabrać na to wspólne mieszkanie.
              • czubata Re: Witam !!! 15.07.10, 10:35
                A głównie chodziło im o pieniądze.Do tej pory teść wypomina że po co my
                wynajmujemy i tyle pieniędzy w błoto idzie,przecież moglibyśmy do nich
                wrócić,mielibyśmy za "darmo",tylko najlepiej jakby mąż oddawał mamusi swoją
                wypłatę.Na to w zasadzie liczyli kiedy zaproponowali byśmy do nich przyszli.Ale
                jak się okazało że my chcemy mieć osobną lodówkę i osobne gary to się zaczęły
                niesnaski.
                Synowa powinna siedzieć cicho jak mysz pod miotła i wykonywać rozkazy teściów.
                • calineczka_777 Re: Witam !!! 15.07.10, 11:06
                  Ale jesli tesciowa opiekuje sie twoimi dziecmi to musisz uwazac czy ona nie
                  nastawia dzieci przeciwko tobie. Moja babcia - tzn. tesciowa mojej mamy - tak
                  nie lubila mojej mamy, ze kiedy ja u niej bylam (oczywiscie jako dziecko) to mi
                  okropne rzeczy na mame wygadywala. To bylo z czystej nienawisci. Dla dziecka
                  jest to duze przezycie. W koncu ja nie wytrzymalam, opowiedzialam wszystko mamie
                  i od tego czasu nie musialam tam jezdzic. Poza tym, ze nie musialam wysluchiwac
                  glupot na temat mojej mamy to i tak nie lubilam tej wlasnie babci, ktora jest
                  bigotka i straszna brudaska... Obecnie zreszta nie ma osoby z ktora ona by nie
                  byla sklocona...
                  • czubata Re: Witam !!! 15.07.10, 13:34

                    calineczka_777 napisała:

                    > Ale jesli tesciowa opiekuje sie twoimi dziecmi to musisz uwazac czy ona nie
                    > nastawia dzieci przeciwko tobie.

                    Nie wiem,ale nie boję się o to.Może dlatego że moje dzieci są już starsze,6 i 7
                    lat.Może też dlatego że mam z nimi bardzo dobry kontakt i żadne złe słowa nie
                    podważą ich miłości do mnie. Ponadto moja córcia(6 latka) nie znosi babci,i dla
                    niej zostawanie u babci to jest przykra konieczność.Nie znosi babcinego
                    szczebiotu.A babcia nie przepada za wnuczką.Ponieważ jest podobna do mnie
                    :D,jest skórą zdiętą ze mnie,więc babcia dopatruje się u niej
                    niedoskonałości.Zawsze mówiła że moja córka jest rozpieszczona,i że będą z nią w
                    szkole straszne problemy.Okazało się na odwrót,babcia jako że w tej szkole
                    pracuje to dostaje pochwały za wnuczkę,więc ostatnio troche zmiękła bo już nie
                    ma się do czego przyczepić.
                    Inaczej sprawa wygląda z synem.Mój syn to oczko w babcinej głowie,bo zupełnie
                    podobny do męża :D.(mój mąż był mamusinym pupilkiem) Babcia rozpieszcza wnuczka
                    i nieba mu chyli.Wnuczek uwielbia babcię więc nie mam sumienia zabraniać mu
                    przebywania u babci.O ile on u babci nocuje,o tyle córka woli wracać do domu na
                    noc więc ja do niczego nie zmuszam.Myślę że nie mam się o co bać,bo córka na
                    pewno by mi doniosła gdyby babcia ich buntowała,a po drugie ten bunt na nic by
                    się nie zdał,bo dzieciaki są za mną.Ale myślę też że babcia się gryzie w język
                    bo wie że władzę w tej sytuacji mam ja,i mogłaby stracić wnuczki.
                    Myślę że babcia się jednak pogodziła z faktem że musi się nie co podporządkować
                    w kwestii dzieci,ale również dostrzega fakt że jednak nie okazałam się mściwa i
                    pozwalam jej utrzymywać kontakt z dziećmi i nie utrudniam.Kiedy się od niej
                    wyprowadzaliśmy,przyjechała z płaczem pod nasz dom bo wnuczek zapomniał o
                    smoczku.Biadoliła we łzach do wnuczka- teraz się Adasiu będziemy widywali tylko
                    przez siadkę,babcia będzie do ciebie przyjeżdżać pod bramę cię odwiedzać!-
                    Myślała że jej nawet do domu nie wpuszczę.Wpuściłam i wpuszczam.Mało tego,jak z
                    się z mężem kłóci to przyjeżdża do mnie we łzach czy może przenocować.Nigdy nie
                    wygoniłam.Myślę że chociaż mnie nie znosi to już nie ma wymówki,i nie ma co
                    opowiadać że ja taka zła skoro u mnie się chroni jak potrzebuje.Losy się
                    odkręciły,w zasadzie całkowicie na moją kożyść. Lubi ni nie raz
                    dokuczyć,jadowicie przygryść,bo tylko tyle może.Nie ma już władzy nad moim
                    życiem tak jak kiedyś.A ja na te zagrywki wtrząsam ramionami.Bo człowiek się z
                    czasem uodparnia na pewne rzeczy.
              • pluzek Re: Witam !!! 28.07.10, 12:23
                Moja teściowa do tej pory synowi, który mieszka z nimi w domu, każe
                co miesiąc oddawać 500 złotych - z tego go żywi, kupuje mu
                ubranie...Ten biedak jak chce sobie coś sam kupić to kupuje na nasz
                adres żeby mamunia nie wiedziała. Dodam na marginesie że ten synek
                ma 35 lat!!! Nam też mówi że mamy nie kupować książek (większość
                tych naszych co nie zdążyliśmy zabrać spaliła), nie kupować takich
                drogich rzeczy (po co przepłacać, skoro można kupić w taniej) i
                ogólnie nie umiemy gospodarować kasą...ona to ho! ho! za 5 złotych
                nagotuje na tydzień.....
                • calineczka_777 Re: Witam !!! 28.07.10, 13:50
                  pluzek napisał:

                  > Moja teściowa do tej pory synowi, który mieszka z nimi w domu, każe
                  > co miesiąc oddawać 500 złotych - z tego go żywi, kupuje mu
                  > ubranie...Ten biedak jak chce sobie coś sam kupić to kupuje na nasz
                  > adres żeby mamunia nie wiedziała. Dodam na marginesie że ten synek
                  > ma 35 lat!!! Nam też mówi że mamy nie kupować książek (większość
                  > tych naszych co nie zdążyliśmy zabrać spaliła),

                  Ojej, hitlerowcy tez palili ksiazki w latach 30. XX wieku - byla taka akcja
                  palenia ksiazek !!! To daje duzo do myslenia o twojej tesciowej...

                  nie kupować takich
                  > drogich rzeczy (po co przepłacać, skoro można kupić w taniej) i
                  > ogólnie nie umiemy gospodarować kasą...ona to ho! ho! za 5 złotych
                  > nagotuje na tydzień.....
        • opamietajciesie Re: Witam !!! 23.07.10, 10:23
          Czytając historie na forum, aż do znudzenia przewija się wątek "wpakowaliśmy
          dużo pieniędzy w dom, który nie jest nasz". Dziwi mnie dlaczego?!

          Dlaczego młodzi, wydawałoby się, że świadomi działania prawa ludzie robią takie
          rzeczy. Rodzice pozwalają im mieszkać - pięknie, ale czemu pakują całe
          oszczędności w nieswoje domy?
          Bo rodzice powiedzieli "dom jest Wasz"? Super, ale taki fakt trzeba zgłosić do
          Urzędu Skarbowego - dlaczego tego nie robią? Bo liczą na szybką śmierć teściów i
          zagarnięcie całego domu? Przecież często są jeszcze inni spadkobiercy. Poza tym,
          czekanie na śmierć najbliższych ludzi jest dla mnie obrzydliwe.
          Bo "jakoś to będzie"? Decydowanie się na dzieci "bo jakoś to będzie" jest skrają
          nieodpowiedzialnością.
          Pakują pieniądze bo muszą przystosować pomieszczenia żeby można było mieszkać w
          2 rodziny a nie 1? To rozumiem, ale nie rozumiem żalu do rodziców. W końcu gdyby
          nie nowi lokatorzy domu nie trzeba by było przebudowywać.

          Dlaczego ludzie pakują swoje pieniądze w nieswoje domy?
          • czubata Re: Witam !!! 23.07.10, 21:08
            opamietajciesie napisała: > Dlaczego młodzi, wydawałoby się, że świadomi
            działania prawa ludzie robią takie
            > rzeczy.



            Zwiedzeni zapewnieniami rodziców że tak będzie najlepiej.


            > czekanie na śmierć najbliższych

            A kto pisał o śmierci rodziców????
            Była mowa o wspólnym mieszkaniu a nie o czekaniu na śmierć.
            • opamietajciesie Re: Witam !!! 24.07.10, 13:29
              >A kto pisał o śmierci rodziców????
              Jeśli ludzie nie decydują się na przepisanie w darowiźnie domu/części domu od
              razu, to jedynym sposobem przejęcia nieruchomości w którą zainwestowali
              pieniądze jest testament. Więc skoro nie przepisują od razu = czekają, aż
              odziedziczą po śmierci rodziców. Chyba, że jest jeszcze jakaś inna droga o
              której nie wiem.

              > Zwiedzeni zapewnieniami rodziców że tak będzie najlepiej.
              Ale przecież to dorośli ludzie! Będzie najlepiej - czyli dokładnie jak? Czy nikt
              pakujący swoje oszczędności/kredyt w nieswój budynek, nie zadaje sobie tego
              pytania? Przedstawiłam kilka scenariuszy które przyszły mi do głowy - ale żaden
              nie wydaje się racjonalny. Mam nadzieję, więc, że znajdzie się ktoś kto mi to
              zjawisko wytłumaczy.
              • czubata Re: Witam !!! 25.07.10, 01:41
                opamietajciesie napisała:
                > Ale przecież to dorośli ludzie!

                Dorośli ale naiwni z braku doświadczenia.Teraz,po tym czego doświadczyłam
                wiem,że mieszkać z teściami to nie jest dobry krok,a już tym bardziej wierzyć na
                słowo że będzie wszystko dobrze,chociażby nie wiem jak byli mili.Gdyby człowiek
                z góry spodziewał się takiego rozwoju wydarzeń to nie porywałby się z motyką na
                księżyc.Człowiek się uczy na błędach. Rodzice nie protestują albo wręcz
                zachęcają do tego żeby dzieci z nimi zamieszkały i ładowały pieniądze no bo
                przecież to dom rodzinny,zawsze będzie twoim domem,nikt cię nie wyrzuci,nie stać
                na kolosalny kredyt dożywotni na kupno mieszkania czy domu albo budowę od
                podstaw włącznie z kupnem działki,a po co ładować pieniądze w wynajem,to tym
                bardziej ładowanie w cudze.U tesciów zawsze coś zaoszczędzisz.Zamieszkać
                razem,będzie lżej finansowo,dziecko w drodze,teściowa pomoże nad opieką,dogadać
                się można,relacje nie są złe.Przeważnie się pogarszają kiedy przychodzi na świat
                dziecko i nagle mądre dzieci zaczynają robić wszystko nie tak,nie po ich myśli.A
                to ciekawe,bo rodzice sami przez to przeszli,też mieszkali kiedyś z
                rodzicami,tesciowa opowiada z żalem jaki miała horror z własną teściową,ona
                nigdy taka nie będzie,bo ona wie.I nagle zapominają że najgorszą rzeczą dla
                młodego małżeństwa jest mieszkać z teściami,pomimo doświadczenia, godzą się na
                to co jest skazane na niepowodzenie.Pomimo doświadczenia popełniają błąd i
                pozwalają dzieciom popełnić błąd.Dlaczego? Bo podobnie jak dzieci ufają że
                będzie dobrze.(przeważnie dla tego,bo w moim przypadku liczyli że będziemy im
                oddawać wypłatę,co się okazało po fakcie)Argumenty wydają się rozsądne,z
                naciskiem jednak na WYDAJĄ.
                • sparrow.jack Re: Witam !!! 29.07.10, 10:55
                  Teraz wiem, że lepiej jest się zadłużyć na kawalerkę, niż mmieszkać z teściową.
                  Ale moja sytuacja jest szczególna. Już o tym pisałam. Samotna teściowa wdowa,
                  kompletnie niezaradna życiowo, to i jej syn postanowił się nią zaopiekować,
                  szkoda tylko, że nie zrobił tego jego młodszy brat. Kiedy życiem rządzi miłość (
                  do wybranka, oczywiście, a nie do teściowej), to człowiek nie zachowuje się
                  racjonalnie. U mnie, niestety, miłość szła w pakiecie z teściową. Wiele razy
                  opisywałam już swoją sytuację, i niestety jedyne wyjście to rozstanie.
    • sparrow.jack Re: witam was 15.07.10, 11:58
      Też bym chciała się wynieść, tez włożyliśmy dużo pieniędzy w urządzenie
      mieszkania w domu, ale finansowo nie jesteśmy w stanie podołać wyprowadzce, a do
      tego, jak już pisałam, teściowa to samotna niezaradna wdowa, która na hasło
      wyprowadzka mdleje i uważa, że ja będę się nią zajmować na stare lata, bo to
      przecież oczywiste.
      Nikt mi nie powie,że mieszkanie pod jednym dachem to dobre wyjście.
      Małżeństwo to związek dwóch osób, ale czasami los stawia nas przed trudnym
      wyborem. Mój wybrał, i cierpimy na tym wszyscy. On, bo ciągle stoi miedzy młotem
      a kowadłem, ja, bo jestem wciąż poddenerwowana i walczę o swoje, teściowa, bo
      uważa, że traktowanie mnie jak córki - patrz - szperanie w naszej kuchni,
      codzienny wspólny obiad, opowiadanie o serialach - powinno mi odpowiadać, a ja
      sie buntuje.
      • czubata Re: witam was 15.07.10, 13:46
        sparrow.jack napisała:

        ale finansowo nie jesteśmy w stanie podołać wyprowadzce

        Kiedy się wyprowadzaliśmy też nie byliśmy w stanie podołać.Żyliśmy z jednej pensji ok 1600 zł na miesiąc.Była bieda straszliwa.Było strasznie ciężko.Nie wiem jak sobie daliśmy radę ale daliśmy.ja czepiałam się różnych prac,a to sprzątanie po domach,a to inne pracę.
        W domu czasami był tylko chleb i masło,dżem robiłam z uzbieranych owoców w ogródku jaki mamy przy domu.Przeżyliśmy.Nie mówię że było lekko,bo wyrzeczenia musiały być ogromne,ale uratowalismy nasze małżeństwo.Dzisiaj jest już lżej bo,mąż ma dużo lepiej płatną pracę,w ogóle się zawodowo przekwalifikował.Ja przez ostatni rok też pracowałam z nie złym zarobkiem.Wszystko się jakoś rozwiązało.
        Muszę zatem przyznać że nie ma sytuacji bez wyjscia,ale trzeba podjąć ryzyko,bo jeżeli nie to można więcej stracić niż zyskac.
        • czubata Re: witam was 15.07.10, 14:02
          To fakt że wywierałam na mężu wielką presję,żeby postawić na swoim bo on oczywiście mówił że sobie nie damy rady na wynajętym.Postawiłam ultimatum,albo idziesz ze mna albo ja idę bez ciebie.I to była najmądrzejsza rzecz jaką w życiu zrobiłam bo,ani ja ani on teraz nie żałujemy.
          A na chorą teściowa bym się w ogóle nie oglądała.
          Miałam ostatnio podobny dylemat,tyle że to chodziło o mojego ojca.
          Mój ojciec, wdowiec,samotny jest i postanowiłam go przygarnąć do siebie w zamian za to że będzie odprowadzał dzieci do szkoły jak ja jestem w pracy.
          Długo było dobrze ale ojciec się rozwydrzył i zaczął jechać na mojego małżonka,zaczęły się nieporozumienia,jego wtrącanie się we wszystko,mąż chodził naburmuszony od switu do nocy,i jeden na drugiego przychodzili się do mnie skarżyć.Bo ten chce tak,ten zrobił inaczej,ten używa te garki co nie trzeba,ten zle karmi psy,tamten jest leniwy.Sytuacja jak w horrorze!( Z jednej strony miałam satysfakcje że mąż ma okazje przeżyć to co przeżyłam ja)
          Mąż wykrzykiwał- ty powinnaś mnie rozumieć!Sama przez to przeszłaś!
          Ostrzegłam zatem męża że jeżeli oddeleguję ojca to muszę zrezygnować z pracy,i finansowo nie będzie tak super jak jest.
          I zrobiłam swoje,przykro mi było ojca odsyłać,bo to starszy człowiek,samotny,teraz za nami tęskni,często dzwoni,dopytuje się czy mam zamiar wracać do pracy,ale nie mogłam postąpić inaczej.Muszę dbać przede wszystkim o rodzinę którą sama założyłam,o małżeństwo i dobro dzieci.
          Więc,siedzę sobie na bezrobociu i w sumie zapanował znowu świety spokój.W życiu podejmuje się czasem trudne decyzje,które powodują wewnętrzną konsternację.
          • sparrow.jack Re: witam was 16.07.10, 10:32
            Nas jeszcze zjadają kredyty i przez kilka następnych lat będą, a to potęguje
            kłopoty.

            Wiem, może powinnam być odważna, ale i tak jest nam b. źle finansowo, więc
            gorszej sytuacji już nie zniesiemy. Czasem mam żal do losu, że tak wszystko na
            moją głowę zesłał, bo gdybyśmy nie mieli problemów finansowych, moglibyśmy się
            wynieść, a tak lawina powoduje kolejne przeszkody....
            • czubata Re: witam was 16.07.10, 23:52
              sparrow.jack napisała: > Wiem, może powinnam być odważna, ale i tak jest nam b.
              źle finansowo, więc
              > gorszej sytuacji już nie zniesiemy.

              Każdy wie najlepiej ile może znieść.Ja wiedziałam że zniosę wszystko oprócz
              mojej teściowej pod jednym dachem. :D Głowa do góry,to że jest zle nie oznacza
              że nigdy nie bedzie lepiej. ;)
      • zla_synowa Re: witam was 16.07.10, 20:50
        Mojej przyszłej teściowej nie można było zwrócić uwagi ze jasna ramka na ciemnej
        tapecie i ciemnych meblach nie pasuje bo za bardzo rzuca się w oczy i uważała,
        że ona nie ma nic do gadania we własnym domu i zabrała tą ramkę do siebie... A
        co by było jakbym ja jej np ubrudziła kuchenkę to by była tragedia po prostu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka