Dodaj do ulubionych

Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżcie

16.09.10, 20:03
Witam!
Mam taki problem...
Od kiedy pamiętam nasi sąsiedzi uprzykrzali nam życie.Mieszkamy pod miastem.Obok nas mieszka rodzina kilkupokoleniowa :rodzice dzieci i ich dzieci,ogólnie większość nie pracująca albo żyjąca z renty lub zasiłku- jedna wielka patologia.Kobiety rodzą tam tylko dzieci rok po roku,które non stop np.niszczą nasze krzewy lub denerwują psa.Mężczyźni tylko piją i palą ,na to zawsze jest,ale na słodycze dla dzieci nigdy.

Zawsze staraliśmy się być w miarę kulturalni,rodzice starali się nie zwracać na to uwagi,jednak mnie męża i siostrę doprowadza to do szału.Nan stop libacje do 2-3 nad ranem a jak mąż powiedział,żeby się uciszyli to zaczęli wyklinać pijackim żargonem.Policja też sobie z tym problemem nie radzi,odpowiada, że akurat wszystkie radiowozy mają w trasie i podjadą jak się któryś zwolni...

Najgorsze jest,jak chcemy wyjść z domu.Wtedy jesteśmy lustrowani przez co najmniej 5 osób koczujących u nich na schodach i obserwujących nasz dom.(w domu jest ich około 15 osób)
On nie robią nic innego tylko nas lustrują.

Oni nie mają innego zajęcia.Teraz jeszcze przy wychodzeniu z domu słyszymy głupie teksty w stylu Państwo wyjeżdżają,albo wybuchy śmiechu.

Doprowadza mnie to do szału.A jak cokolwiek robić w ogrodzie.Jesteśmy non stop na ich widoku.Ja już nie mogę.Pomóżcie...
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 16.09.10, 20:23
      Odgrodź się, od ich strony postaw zasłaniający płot i zacznij ich ignorować, ograniczając się się "dzień dobry". Nakręcasz się niepotrzebnie, ciągle o nich myśląc.
    • kotka.zielonooka Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 16.09.10, 23:19
      cytat : na to zawsze jest,ale na słodycze dla dzieci nigdy.

      Akurat "słodycze dla dzieci" to nie jest dobry kierunek dbania o nie ... :)
      • mehil.dam Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 01:01
        Ja bym taki najbardziej zabunkrowany, brzydki betonowy płot czym prędzej postawiła...
    • irysek441 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 07:45
      forum.gazeta.pl/forum/w,898,115280857,115294440,Re_Mezatka_bez_dzieci_przymusowo_do_pracy_.html
      Zajmij się pracą nie będziesz miała czasu zajmować się sąsiadami.
    • demonsbaby Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 08:08
      hmmm jest coś takiego jak "zakłócanie porządku publicznego" i na libacje oraz zakłócanie współżycia społecznego jest haczyk w postaci postępowania wykroczeniowego ... Czyli na libacje - sposobem jest interwencja policji, wezwana przez osoby, którym spokój i ciszę w godzinach przeznaczonych na spoczynek burzy "owe zakłócanie".
      Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
      § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
      § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

      Postępowanie to może dotyczyć przyjęcia środka dyscyplinującego w formie pouczenia, mandatu itp. W razie odmowy lub notorycznego postępowania o tych znamionach oczywiście sprawa jest kierowana do sądu.

      Teraz masz świadomość, że jak "znam ludzką naturę" w sposób oczywisty narażasz się sąsiadom za swoją "upierdliwość" w ich odczuciu. Nie oznacza to jednak, że masz się poddać jeśli idzie o poszanowanie twoich praw i prywatności.
      Jednak "obserwacja, lustrowanie, siedzenie na schodach" nie jest kwestią wykroczeniową. Zatem, jak inni przedmówcy, proponuję się skutecznie odgrodzić od "wpatrzonych ślepi" jeśli to jest punktem zaognienia.
      • demonsbaby zapomniałam 17.09.10, 08:42
        demonsbaby napisała:

        >
        > Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spo
        > kój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu pub
        > licznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny
        .
        > § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza
        > się go, będąc pod wpływem alkoholu, podlega karze aresztu, ograniczenia wolnoś
        > ci albo grzywny.
        > § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
        >
        o podaniu podstawy prawnej, na którą się powołuję - Dz. U. z 2007r Nr 109 poz. 756 - Kodeks wykroczeń
    • monzdr Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 08:56
      Na Waszym miejscu wykombinowałabym jakieś porządnie zasłaniające ogrodzenie i żywopłot.Przez ten czas,co się denerwujecie, już by urósł:) No i najważniejsze to totalne lekceważenie.Nic tak nie wkurza ludzi i nie zamyka im ust jak obojętność.Nawet uśmiechałabym się mówiąc "dzień dobry".I robiłabym swoje.Po jakims czasie,oni odpuszczą,a Wy się wyluzujecie.Można się użerać,wzywać policję,ale z własnego przykrego doświadczenia wiem,jak niewiele to daje,a ile nerów kosztuje.Mnie pomogło takie myślenie,może dość ordynarne,ale skuteczne:jeśli na chodniku widzę psie gówienko,to je omijam,bo nie chcę pobrudzić sobie butów.Omijam i już o nim nie myślę,nieważne jak było paskudne.Na świecie jest pełno chamstwa i prymitywów.Trzeba się uodpornić i życ swoimi sprawami.O ile nie dochodzi do niebezpiecznych sytuacji,oczywiście.
    • blue_romka Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 09:06
      Jeśli dzieci niszczą Wasze krzewy i przeszkadza Wam, że wszyscy gapią się na Was, to postawcie płot. Przy zakłócaniu porządku systematycznie wzywajcie policję. Na całą resztę nie macie wpływu- i całe szczęście, bo chociaż nie popieram trybu życia Waszych sąsiadów, to nie można im zabronić siedzenia pod ich własnym domem i patrzenia.
      W ogóle hipokryzja wyziera z Twojego postu- niby się troszczysz o te zaniedbane dzieci, a tak naprawdę chodzi Ci o własny święty spokój.
      Ps. Skoro sama nie pracujesz, to dlaczego tak strasznie Ci przeszkadza, że inni tego nie robią? :P
      • lawenda1610 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 09:49
        Ja jestem kulturalną kobietą dbającą o dom i męża więc proszę nie porównuj mnie do pijącej i non stop mnożącej się patologi bez perspektyw na przyszłość bo mi to ubliża.Dbanie o dom i rodzinę to także ciężka praca...
        • morekac Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 09:58
          Dbanie o dom i rodzinę to także ciężka praca...
          Sorki, ale są cięższe niz obsługa 3 dorosłych osób (w tym własnej osoby). Nie masz pod opieką niemowląt/małych dzieci/zniedołężniałych staruszków.
          • monzdr Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 10:04
            Każda praca jest na swój sposób wymagająca,a prowadzenie domu do lekkich prac na pewno nie należy.Dziewczyna wybrała sobie akurat taki a nie inny sposób na życie i jeśli ona i jej mąż są z tego zadowoleni i żyje im się dobrze,to zarzucanie,że jest jej za lekko jest jakimś absurdem.
          • lawenda1610 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 10:06
            Oczywiście,że są cięższe.Nigdy nie mówiłam,że pracuję ciężko jak górnik w kopalni...Nie masz się o co przyczepić?Proszę o rady a nie głupie komentarze odnośnie innego wątku...
            • demonsbaby tyle, że 17.09.10, 10:10
              rad innych oprócz egzekwowania i działania w granicach prawa, raczej nie znajdziesz. Nie masz żadnego wpływu na zachowanie tych osób poza możliwościami egzekucji spokoju, jeśli ten jest burzony wskutek działań sąsiadów.
              • penelopa40 Re: wysoki płot 17.09.10, 10:24
                od strony sąsiadów postawić wysoki płot z drewnianych desek np.... , ewentualnie znaleźć gorszą patologie, która ich postraszy...(żart)
            • morekac Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 10:30
              Moim zdaniem ogólnie za dużo się przejmujesz - i uwagami, i ich lustrowaniem. O ile na głośne imprezy i nadmierne hałasowanie są przepisy, to na siedzenie na schodach własnego damu i wgapianie się w sąsiadów - nie jest w żaden sposób zakazane.
              Albo sobie płot postaw (niestety, nie ma dźwiękoszczelnych), albo zmień miejsce zamieszkania (pewnie niewykonalne), albo pójdź do nich i powiedz, że to przeszkadza (pewnie nieskuteczne) albo zmuś policję do roboty (demonsbaby podała stosowne przepisy) albo naucz się z tym żyć. Szóstego wyjścia z tej sytuacji nie widzę.
              • lawenda1610 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 10:40
                A powiedzcie,czy na przymocowanie takich drewnianych płotków,przęseł do siatki ogrodzeniowej w granicy nie muszę mieć pozwolenia sąsiadów?Na postawienie muru już chyba trzeba i czy zgłaszać to do gminy?
                • demonsbaby prawo budowlane, zagodpodarowanie przestrzenne 17.09.10, 10:46
                  Jakie formalności są konieczne?

                  Budowa ogrodzenia nie wymaga uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę. W niektórych przypadkach będzie jednak potrzebne zgłoszenie, czyli zawiadomienie starostwa o zamiarze wykonania ogrodzenia. Zgłosić należy budowę lub remont ogrodzeń:

                  * od strony dróg, ulic, placów, torów kolejowych i innych miejsc publicznych oraz
                  * o wysokości powyżej 2,2 m – bez względu na to, czy są sytuowane od strony drogi, czy od strony działki sąsiada.

                  Ogrodzenia, których wysokość nie przekracza 2,2 m, lokalizowane pomiędzy sąsiednimi działkami, nie wymagają ani pozwolenia, ani zgłoszenia.

                  Więcej tutaj i tutaj
                • monzdr Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 10:48
                  To chyba zależy od wysokości i rodzaju ogrodzenia.Ogrodzenie i obojętność zapewnią Wam spokój:)
    • doctor.no.1 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 12:47
      Ja tam się nie dziwię sąsiadom, że tak Was traktują. Z Twojego opisu wyziera poczucie wyższości i lepszości oraz kompletny brak szacunku dla tych ludzi. Nie każdy jest idealny. Ciężko jest się wywrać z zaklętego kręgu. Może Ci ludzie są szczęśliwsi od Ciebie zyjąc tak, jak lubią.
      Kiedyś byli pewnie takimi samymi dziećmi, którzy nie dostali "cukierka" od rodziców i dzisiaj powtarzają ich błędy.

      Polecam ogólnie życzliwośc i tolerancję dla ludzkich słabości. Może zacznij rozmawiać z sąsiadkami. Na pewno wśród nich jest jakaś miła osoba, z którą porozmawiasz o dzieciach czy o drożyźnie w sklepie...

      A może postaw sobie ogrodzenie, a im kup flaszkę w ramach pojednania.

      Polecam zmianę perspektywy...

      I wiem, o czym piszę, bo też zdarzyło mi się po nocy ratować sąsiadke obitą przez partnera i zalaną krwią. To jej życie. Ja jej nie oceniam. Pogadamy sobie, kasy nigdy jej nie pożyczam, choć prosi, a nasze relacje są życzliwe. I jeszcze jedno - ja tez czuję się bezpieczniej traktując miło "ten element". W zyciu różne znajomości się przydają :)
      • lawenda1610 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 12:56
        Tak najlepiej wejść w tą patologię i pić z nimi flaszkę...O czym mam z nimi rozmawiać?O braniu zasiłków czy kolejnej wpadce???Mnie takie tematy nie dotyczą,a o choćby wczorajszej premierze nie widzę potrzeby z nimi rozmawiać...
        • twoj_aniol_stroz Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 13:49
          Czyli jednak Doctor.no.1 ma rację, że uważasz się za kogoś lepszego od nich, wywyższającego się, bo ja nie piję, ja nie mam takich problemów, dla mnie tematem jest premiera sztuki, czy filmu i o czym mam z nimi rozmawiać. Powiem Ci tak: najpiękniejszą i najmądrzejszą lekcję o życiu odebrałam od kobiety z przetrąconym nosem i szczęką, z wybitymi przednimi zębami o zniszczonych szarych włosach... Prawda, że patologia? Tak, własnie patologia, bo tak urządził ją mąż, dlatego uciekła do dsm. Co absolutnie ni przeszkadzało jej powiedzieć mi bardzo mądrej rzeczy o zyciu, która moje życie solidnie zmieniła :) Piszesz, że nie masz o czym z nimi rozmawiać, że żal Ci dzieci, bo rodzice nie dają im na słodycze. No to może w ramach wyciągania ręki warto tym dzieciom kupić czekoladę,dać bułkę z szynką, pomóc odrabiać lekcje... Może właśnie taki krok zmieni choć odrobinę ich życie? Pewnie na profesora nie wyrosną, ale być może Twój odruch serca spowoduje, ze kiedyś będą chciały żyć inaczej. A o czym można rozmawiać z sąsiadką? Choćby o dzieciach właśnie, o tym czego jej brakuje, co mogłabyś zrobić by choć trochę jej ulżyć. Postaraj się popatrzeć na tych ludzi nie przez pryzmat własnego rozwoju, własnego interesu, ale daj im coś od siebie. Ani się obejrzysz jak problem zniknie albo zmaleje, a Ty także zaczniesz "korzystać" na tej znajomości.
          • mgla_jedwabna Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 18.09.10, 15:32
            Aniele stróżu, ale Lawenda nie ma dość sąsiadów dlatego, że są biedni, tylko dlatego, że są uciążliwi. Równie dobrze mogliby to być nowobogaccy, bo i tacy miewają rozwydrzone bachory i hałaśliwe imprezy.

            Na Starszym Dziecku jest wątek o dziesięciolatce, którą mamusia uszczęśliwia koleżanką z patologii, chcąc wyrobić w dziecku empatię. Na razie wyrobiła niechęć do panny, która nie umie się bawić i nie ma z nią o czym rozmawiać.

            Czy to tak trudno zrozumieć, że ludzie nie lubią podtrzymywać kontaktów towarzyskich z osobami spoza swojego kręgu kulturowego? Bo z nimi naprawdę nie ma jak rozmawiać i nie chodzi o brak tematów, tylko zbliżonego punktu widzenia. Jak niby osoba wykształcona, chuchająca na swoje dzieci, miałaby się dogadać z taką, która swoim pozwala demolować obejście sąsiada?

            Lawenda wcale nie chce pomagać sąsiadom, chce tylko mieć święty spokój, a pojawiły się tu pomysły "co mogłaby zrobić, żeby im ulżyć". A dlaczego miałaby robić za instytucję charytatywną dla ludzi, którzy bynajmniej nie uskarżają się na swój los, pewnie jeszcze uważają po cichu, że nieźle się urządzili?
            • twoj_aniol_stroz Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 20.09.10, 10:29
              Zgadzam się, że są uciążliwi, tyle, że ta uciążliwość, bądź wręcz czasem złośliwość skądś się bierze. Sama wychowałam się w blokowisku, ja chodziłam na lekcje angielskiego (w latach osiemdziesiątych), jeździłam konno, a moi rodzice mieli prywatną firmę. Obok mnie mieszkali ludzie, którzy pili, ćpali, okradali samochody, a ich dzieci były moimi rówieśnikami. I co? Świetnie się razem bawiliśmy, bywały takie momenty, że moja mama karmiła sąsiadki córkę, bo jej mamusia była w sztok pijana, ale to nie oznaczało, że moja mama z sąsiadką się zaprzyjaźniała i chodziła na kawki - nie, to nie tak. Ona nakarmiła dziecko, oddała swoją ciepłą jesionkę, mówiła dzień dobry i czasem rozmawiała w windzie o "głupotach" i to wszystko. Pomiędzy przechodzeniem w milczeniu lub zdawkowym "dzień dobry" a zapraszaniem się na obiady jest naprawdę potężne pole do manewru.
              Ja nie mówię o podtrzymywaniu kontaktów towarzyskich w sensie bywania u siebie nawzajem, zwierzania się z problemów itd. Mówię o sąsiedzkiej życzliwości i delikatnym wsparciu dla tych ludzi w postaci cukierków dla dzieci choćby.
              Prawda jest taka, że na sąsiadów wpływu nie mamy, więc będąc ludźmi inteligentnymi, trzeba tak działać by kontakty z tymi ludźmi były znośne dla obu stron. Moi rodzice nie zabraniali mi bawić się z dziećmi "patologii", biegaliśmy wokoło bloku, szaleliśmy jak normalne dzieciaki. Nigdy nie było z tego powodu jakiś problemów. Były w bloku rodziny, które izolowały swoje dzieci, patrzyły z wyższością na tę "patologię" i ci ludzie mieli co i rusz jakieś nieprzyjemności - na tyle drobne by policja (wówczas milicja) to olewała a na tyle dokuczliwe by wyprowadzić ich z równowagi. Oczywiście, że działania "patologii" były złe i nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Tyle, że w ostatecznym rozrachunku to te rodziny na wysokim poziomie miały bardzo utrudnione życie, a "patologia" się bawiła świetnie. A przecież wystarczyło tylko się nie wynosić nad nich i nie dawać do zrozumienia, że są śmiecie i już mieliby spokój.
              Oczywiście, że Lawenda nie musi pomagać tym ludziom, że nie jest instytucją charytatywną natomiast wartość pieniądza zależy od tego w czyich rękach się znajduje. W ręku bogacza, który ma serce z kamienia będzie to po prostu papierek, a rękach człowieka o wielkim i dobrym sercu będzie to potężny majątek.
        • rosapulchra-0 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 18.09.10, 06:08
          po prostu się wyprowadź, tam, gdzie będziesz miała kulturalnych sąsiadów, na poziomie, a nie patologię na rencie :/
      • lawenda1610 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 13:00
        Tak najlepiej wejść w tą patologię i pić z nimi flaszkę...O czym mam z nimi rozmawiać?O braniu zasiłków czy kolejnej wpadce???Mnie takie tematy nie dotyczą,a o choćby wczorajszej premierze nie widzę potrzeby z nimi rozmawiać...Jak mam szanować patologię,której jedyną rozrywką poza piciem wyciąganiem zasiłków i tworzeniem kolejnych dzieci jest tylko lustrowanie naszej rodziny???
        • morekac Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 13:14
          O czym mam z nimi roz
          > mawiać?O braniu zasiłków czy kolejnej wpadce???
          A dlaczego nie? ostatecznie życie nie składa się z samych premier ;-)
        • demonsbaby ze skrajności w skrajność 17.09.10, 13:26
          każdego żebraka opluwasz na ulicy i wytykasz mu, że jest nierobem wyłudzającym kasę od przykładnych obywateli?
          Kobieto ... trochę samokrytyki.
          • demonsbaby Re: ze skrajności w skrajność 17.09.10, 16:41
            demonsbaby napisała:

            > każdego żebraka opluwasz na ulicy i wytykasz mu, że jest nierobem wyłudzającym
            > kasę od przykładnych obywateli?
            a tak, doczytałam dopiero poprzedni wątek ...nawet podświadomie tekst z "wyłudzaniem pieniędzy" mi wyszedł, przy tym jak nie skalałaś się w życiu pracą, żeby wartość pieniądza pojąć...gorzej jak rodzice wskutek niebywałego zbiegu okoliczności stracą majątek na zabezpieczenie długów, a mąż znajdzie pracowitą gosposię, no wtedy dopiero będzie patologia.
        • rosapulchra-0 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 18.09.10, 06:10
          a na czym to lustrowanie polega? że siedzą przed domem i się wam przyglądają jak gdzieś się wybieracie? wyluzuj trochę. niech patrzą, przynajmniej domu ci pilnują pod twoją nieobecność.
      • doctor.no.1 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 18:22
        Oj mogłabyś się zdziwić lawenda, jakie kwiatki wychodzą z rozmów z "taką patologią" :) Ja na przyład dowiedziałam się, że taka patologia była na wakacjach na Dominikanie :) Szok, co?

        Ale to nie jest konieczne. Czasem fajnie porozmawiać właśnie o flaszkach czy o wpadkach. Może Twoja wiedza o antykoncepcji na przykład pozwoliłaby tym paniom lepiej się zabezpieczać... Różne są możliwości...

        A o tej premierze to ile można rozmawiać? :) Heh
        • lawenda1610 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 18:33
          Przecież nie wyjdę do tych ludzi i nie zacznę im mówić o antykoncepcji ponieważ oni wolą wydać na wódkę niż tabletki antykoncepcyjne(ale zaznaczam,że jest to tylko mój domysł oparty na ilości dzieci w tym domu i częstych odgłosach pijanych ludzi...)A skąd ich stać na Dominikanę???
          Oni nas nie lubią od zawsze z tego co mi wiadomo nasze rodziny zawsze się różniły.A ja naprawdę nie zadzieram nosa...Po prostu sobie tam żyję...Nigdy ich niczym nie obraziłam itp...
          • twoj_aniol_stroz Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 19:35
            Nawet nie wiesz jak wiele człowiek ma wypisane na twarzy, w gestach, w oczach...
            Oczywiście, że nie wyjdziesz do nich i nie zaczniesz tonem mentorskim: Szanowne sąsiadki, czy panie wiedzą, że istnieje coś takiego jak antykoncepcja. Słowo to oznacza zapobieganie niechcianej ciąży i tym samym redukuje liczbę potencjalnego potomstwa..." ;) żartuję rzecz jasna.
            Rzecz w tym, że kiedy zatrzymasz się na sekundę i uśmiechniesz to już inaczej zostaniesz odebrana, możesz małego szkraba pogłaskać po głowie, gdy przechodzisz, możesz zagadać o czymś co akurat dostrzeżesz (typu: Ty z siatą zakupów i sąsiadka z siatą zakupów i wówczas możesz powiedzieć coś w stylu: taki już nasz los i się uśmiechnij). Najpierw musisz zdobyć choć odrobinę zaufania a dopiero jak już będziecie normalnie rozmawiały to możesz coś napomknąć o antykoncepcji, o problemach tej pani itd
          • doctor.no.1 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 18.09.10, 07:32
            Na początek możesz z uśmiechem mówić "dzień dobry", a dzieciakom czasami dać lizaka czy czekoladę...

            to bedzie długi proces, by przelamac wzajemne niecheci
            • demonsbaby Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 18.09.10, 09:00
              nie wiem czy nie marnujesz czasu ... wróć, nie jesteś doc. od wychowania istoty, której w domu nie wychowano, choć rozumie, że próbujesz dotrzeć. Zdaje się, że system szkolnictwa tu się nawet nie sprawdził ... a może świat jaki dzielisz na normalność i głupotę jest światem zbyt wyidealizowanym dla kolejnych pokoleń (poza tymi, które wychowywane są przez osoby o zbliżonych poglądach do twoich).
              Może mów wyraźnie: TO JEST NAGANNE, traktować ludzi jak śmieci. Może nikt o tym w domu autorce nie mówił, a potrzeby emocjonalne zaspokajał pieniądzem ... Nie wiem. Może jeszcze rzeczywistość nie pokazała swojej twarzy ... a wierząc w "karmę" lub ideologie czysto chrześcijańskie ... krzyż i doświadczenie znajdzie nas zawsze i wszędzie.
    • wariatkapl Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 13:19
      Dobrze pomożemy, przyjedziemy, tylko podaj adres
      • wariatkapl Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 14:01
        Dajcie spokój ludzie, jak dla mnie ten cały post (jak i poprzedni tej autorki) to twory jakiejś małolaty, która nie wie co z czasem zrobić.

        Patologiczni sąsiedzi przez wiele lat dokuczają "biednemu jaśnie państwu", a oni nie wiedzą co zrobić, odgrodzić szanownego domostwa nie potrafią. śmiechu warte.

        A te premiery to niby sztuk teatralnych, właśnie widać jak "kultura osobista" wypływa z każdego Twojego słowa.
        • smuti26 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 17.09.10, 21:14
          Popieram moją przedmówczynię. Wiesz, pozwolę sobie na sarkastyczny podtekst-chyba jesteś bardzo ładna.
    • demonsbaby ludzie - śmieci 18.09.10, 09:47
      zaznaczam na wstępie, moją intencją nie jest obraza odczuć religijnych czy też poglądowych każdego czytelnika ... inspirowana próbami wykazania naganności zachowania autorki poprzez moje przedmówczynie wykazuję co następuje:
      Już taki jeden ideolog się narodził, który ludzką rasę dzielił. Drażniła go cygańska i żydowska PATOLOGIA (z czasem już nie tylko te nacje), głównie pod kątem zarobkowym -nie bez przyczyny jego maksymą było ARBEIT MACHT FREI.
      Stworzył zatem kolonie - zwane gettami ogrodzone wysokim murem, żeby patologie nie były obrazoburcze dla oczu świetnych nadludzi.
      Stworzył dla patologii również obozy pracy - żeby ten proces się nie szerzył a w/w maksyma stała się wyzwoleniem, a kiedy on oglądał premiery teatralne do obozu pracy podjeżdżały masowo wagoniki z ludźmi - śmieciami, powszechnie rozumianymi jako patologia w wieku od 0 do 99 a po selekcji dokonywanej przez ładnych panów i panie, pod prysznic wrzucano im fosgen, znany pod nazwą cyklon B w ramach odwszawienia.
      I tak oto nadczłowiek chełpił się miłością do kultury - wskazując na zło nie tylko na swojej ziemi ...

      Pytanie do autorki: masz może w domu taką koszulkę albo przepaskę na ramionko z motywem starogermańskich symboli? Może to dużo wyjaśni. wymowny byłby również plakat z w/w maksymą.
      • smuti26 Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 10:08
        demonsbaby dobre, ale nie demonizujmy ;-). Ona po prostu ma kompleks księżniczki o czym świadczy wcześniejszy i ten post. Trochę mi też "zalatuje" kompleksem Piotrusia Pana. Dziewczyna ma "zabawę w dom" i tyle.Ma być jak to mówią dziewczynki u mnie w szkole słitaśnie a jak nie to tupnę nóżką. Młoda jest nauczy się życia. ps czy wiesz,że wg netetykiety tamtym postem zamknęłaś dyskusję? ;-)
      • lawenda1610 Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:03
        Kobieto nie rób za mnie Hitlera!!!Czy aby nie przesadzasz???Zrobimy mur bo jest to jedyne wyjście oddzielenia się od tych ludzi...Ja mam ich szanować za co???Chyba za to że przepijają pieniądze Państwa pobierane z zasiłków i mnożą się jak króliki.Jeszcze mi doradźcie żebym ich zaprosiła do domu na marmury i parkiety,a oni wszystko zdemolują lub rozkradną.Najpierw radzicie zrobić mur a później porównujecie mnie do Hitlera???Weźcie się zastanówcie...
        • demonsbaby Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:11
          lawenda1610 napisała:

          > Kobieto nie rób za mnie Hitlera!!!
          nie robię, a wskazuje na sympatyzowanie wg. podobieństw podziału społeczeństwa.

          Czy aby nie przesadzasz???Zrobimy mur bo jest
          > to jedyne wyjście oddzielenia się od tych ludzi...Ja mam ich szanować za co???
          > Chyba za to że przepijają pieniądze Państwa pobierane z zasiłków i mnożą się ja
          > k króliki.

          pytanie zasadnicze: A Z CZEGO TY SIĘ DOKŁADASZ DO PULI PAŃSTWOWEJ I UZUPEŁNIASZ SKARB PAŃSTWA SKORO NIE ZARABIASZ?

          Jeszcze mi doradźcie żebym ich zaprosiła do domu na marmury i parkiet
          > y,a oni wszystko zdemolują lub rozkradną.Najpierw radzicie zrobić mur a później
          > porównujecie mnie do Hitlera???Weźcie się zastanówcie...
          Nie ja, doc. czy anioł stróż, ale ty zrewiduj swoją postawę.
          • lawenda1610 Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:28
            Mój mąż dokłada się swoją ciężką pracą płacąc dość duże podatki z firmy i to chyba wystarczy...
            • lawenda1610 Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:32
              Podatki tak wysokie w gminie płaci może kilka osób.A to ile osób w naszym domu pracuje to chyba nasza prywatna sprawa....Co złego jest w modelu mąż w pracy żona w domu???Demonsbaby może zaproś wszystkich alkoholików złodziei których spotkasz na ulicy do domu...Wtedy nie będziesz postrzegana jako wielbicielka Hitlera...
              • demonsbaby Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:37
                ja nie sympatyzuję z takimi poglądami, żeby być odbieranym jako nadczłowiek. Natomiast "patologię", choć nazywam takich ludzi nieudolnych życiowo, nie raczę swoją"wyższością", ale za każdym razem kiedy dokonuję przegląd zawartości szaf oraz sprzętu rtv i agd zalegającego kurzem, zanim udam się do parafialnej zbiórki /tudzież pck - idę do "uciążliwej patologii" czy czegoś nie potrzebują, bo mam kilka rzeczy na zbyciu... w związku z tym, nikt mnie nie postrzega jak hitlera.
            • demonsbaby Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:33
              lawenda1610 napisała:

              > Mój mąż dokłada się swoją ciężką pracą płacąc dość duże podatki z firmy i to ch
              > yba wystarczy...
              to nie upoważnia w żadnym calu ciebie do głoszenia, iż tyt. TWOJEJ PRACY SKARB PAŃSTWA POSIADA PULĘ PRZEZNACZONĄ NA ZASIŁKI I DODATKI.
              • lawenda1610 Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:36
                Tak moja praca też składa się na te podatki dla tej patologii.Jak chcesz mogę Ci podesłać kilka takich osób na utrzymanie :-) na pewno skorzystają z zaproszenia cioci demonsbaby.Może załóz schronisko dla śmierdzących alkoholików ćpunów i mnożącej się ochydnej patologii...
                • demonsbaby Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:39
                  lawenda1610 napisała:

                  > Tak moja praca też składa się na te podatki dla tej patologii.Jak chcesz mogę C
                  > i podesłać kilka takich osób na utrzymanie :-) na pewno skorzystają z zaproszen
                  > ia cioci demonsbaby.Może załóz schronisko dla śmierdzących alkoholików ćpunów i
                  > mnożącej się ochydnej patologii...

                  ciocia mająca możliwości rozwoju w formie charytatywnej na tym poziomie chętnie wzięłaby w tym udział. Niestety ze względu na finanse ciocia służy pomocą dla niechcianych zwierząt. Natomiast Kotański nie był dla mnie idiotą, tworząc MONARy.
                • rosapulchra-0 Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 15:33
                  lawenda1610 napisała:

                  Może załóz schronisko dla śmierdzących alkoholików ćpunów i
                  > mnożącej się ochydnej patologii...

                  ohydnej, jeśli już :>
          • smuti26 Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 11:29
            Uwielbiam ten tekst o marmurach i parkietach-boskość i królewskość w każdym calu. Chapeau bas Madame!!!
          • mgla_jedwabna Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 15:39
            Czy dla was naprawdę niechęc do kontaktów towarzyskich jest równoznacza z rasizmem? Która z szanownych namawiających do "integracji" z sąsiadami zaprasza do siebie pijącą patologię z bandą rozwydrzonych bachorów? Czy naprawdę trzeba się z kimś aż zaprzyjaźniać i do domu wpuszczać, żeby pokazać, że nie uważa się go za śmiecia?

            Ja szanuję wszystkich - nie tylko swoich znajomych, ale też sprzątaczkę, która sprząta klatkę schodową, chłopaka, który dowozi pizzę i panią z mięsnego za rogiem. Czy to znaczy, że mam ich wszystkich zapraszać na imieniny?
            • demonsbaby Re: ludzie - śmieci 18.09.10, 16:19
              mgla_jedwabna napisała:

              > Czy dla was naprawdę niechęc do kontaktów towarzyskich jest równoznacza z rasiz
              > mem?
              tiaaa rasizm ...

              Która z szanownych namawiających do "integracji" z sąsiadami zaprasza do s
              > iebie pijącą patologię z bandą rozwydrzonych bachorów?
              zakładam, że żadna, ale nie oznacza to, że pluję jadem albo nie stać mnie na "dzień dobry".

              Czy naprawdę trzeba się
              > z kimś aż zaprzyjaźniać i do domu wpuszczać, żeby pokazać, że nie uważa się go
              > za śmiecia?

              a gdzie tu jest mowa o wspólnych harcach?

              > Ja szanuję wszystkich - nie tylko swoich znajomych, ale też sprzątaczkę, która
              > sprząta klatkę schodową, chłopaka, który dowozi pizzę i panią z mięsnego za rog
              > iem. Czy to znaczy, że mam ich wszystkich zapraszać na imieniny?
              a ktoś tutaj tak sugeruje?
              • mgla_jedwabna Re: ludzie - śmieci 19.09.10, 03:07
                "tiaaa rasizm ..."

                Przeczytaj wyraźnie, co jest wyżej. Autorka wątku nie ma ochoty na towarzystwo patologii, a w odpowiedzi słyszy, że był już jeden o takich poglądach, taki na H. Czyli jej niechęć zrównana jest z ideologią totalitarną.

                "nie oznacza to, że pluję jadem albo nie stać mnie na "dzień dobry"."

                Autorka wątku też nie pluje jadem, tylko pragnie świętego spokoju. I nie dziwię się, że nie ma ochoty pozdrawiać sąsiadów, których stać jedynie na ironiczne komentarze jej poczynań. Ciekawe, że nikt nie naskoczył na sąsiadów, którzy wyjeżdżają z tekstami w rodzaju "Państwo wyjeżdzają..." zamiast zwykłego 'dzień dobry".

                "a gdzie tu jest mowa o wspólnych harcach?"

                Mowa jest o tym, że autorka wątku ma kupić flaszkę, rozmawiać z sąsiadką o dzieciach, dzieciom pomagać w lekcjach i rozdawać bułki z szynką. Oznacza to zapewne wzajemne odwiedziny, bo przecież nie dialogi pod płotem.

                "a ktoś tutaj tak sugeruje?"

                Wszyscy, którzy stawiają znak równości między niechęcią do utrzymywania kontaktów towarzyskich a brakiem szacunku. Ci, którzy mówią o wywyższaniu się i syndromie księżniczki.
                • demonsbaby Re: ludzie - śmieci 19.09.10, 04:22
                  mgla_jedwabna napisała:

                  > "tiaaa rasizm ..."
                  >
                  > Przeczytaj wyraźnie, co jest wyżej. Autorka wątku nie ma ochoty na towarzystwo
                  > patologii, a w odpowiedzi słyszy, że był już jeden o takich poglądach, taki na
                  > H. Czyli jej niechęć zrównana jest z ideologią totalitarną.
                  ale nadal nie widzę związku z apartheidem.. przeczytaj uważnie cały wątek i poprzedni założony przez lawendę może dotrze co nieco ...

                  > "nie oznacza to, że pluję jadem albo nie stać mnie na "dzień dobry"."
                  >
                  > Autorka wątku też nie pluje jadem, tylko pragnie świętego spokoju. I nie dziwię
                  > się, że nie ma ochoty pozdrawiać sąsiadów, których stać jedynie na ironiczne k
                  > omentarze jej poczynań. Ciekawe, że nikt nie naskoczył na sąsiadów, którzy wyje
                  > żdżają z tekstami w rodzaju "Państwo wyjeżdzają..." zamiast zwykłego 'dzień dob
                  > ry".

                  tiaaa "ale jak ma w ogóle mówić "dzień dobry" do patologii, przecież to przerost formy nad treścią".

                  > "a gdzie tu jest mowa o wspólnych harcach?"
                  >
                  > Mowa jest o tym, że autorka wątku ma kupić flaszkę, rozmawiać z sąsiadką o dzie
                  > ciach, dzieciom pomagać w lekcjach i rozdawać bułki z szynką. Oznacza to zapewn
                  > e wzajemne odwiedziny, bo przecież nie dialogi pod płotem.
                  Ale konkretnie, który z rozmówców sugerował taką formę grzecznościową?


                  > "a ktoś tutaj tak sugeruje?"
                  >
                  > Wszyscy, którzy stawiają znak równości między niechęcią do utrzymywania kontakt
                  > ów towarzyskich a brakiem szacunku. Ci, którzy mówią o wywyższaniu się i syndro
                  > mie księżniczki.
                  no niekoniecznie. uzyskała możliwe rozwiązania co do pacyfikacji uciążliwych sąsiadów, natomiast żadna litera prawa nie reguluje kwestii "sposobu patrzenia" patologii na wyższe sfery.
                  • mgla_jedwabna Re: ludzie - śmieci 19.09.10, 15:12
                    "może dotrze co nieco ..."

                    Tym protekcjonalnym tonem zamknęłaś sobie drogę do jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji ze mną. Mogę tylko pomyśleć, że skończyły ci się argumenty, skoro uciekasz się do tak niskich chwytów.

                    • demonsbaby Re: ludzie - śmieci 19.09.10, 18:39
                      mgla_jedwabna napisała:

                      > "może dotrze co nieco ..."
                      >
                      > Tym protekcjonalnym tonem zamknęłaś sobie drogę do jakiejkolwiek merytorycznej
                      > dyskusji ze mną. Mogę tylko pomyśleć, że skończyły ci się argumenty, skoro ucie
                      > kasz się do tak niskich chwytów.
                      >
                      protekcjonalnym / niskie loty? hehehe dobre
                      Nie,sugeruję ogląd całej sytuacji na podst. rzeczywistości opisywanej przez autorkę, a nie wyrywkowych wypowiedzi.
    • demonsbaby a priori 18.09.10, 12:13
      Nie oczekuj szacunku, kiedy sam nie okazujesz innym. twoja postawa buduje niechęć twoich sąsiadów do ciebie.
      • lawenda1610 Re: a priori 18.09.10, 12:19
        Moja postawa czyli co?Fakt,że chcę zrobić mur?Jaka moja postawa może budować niechęć skoro nawet z nimi nie rozmawiamy???
        • demonsbaby Re: a priori 18.09.10, 12:27
          mam załączyć obrazek czy o co chodzi?
          Szanujesz ludzi, którzy nie mieli szansy, żyć życiem jakim żyjesz ty?
          zdobyłaś się na "dzień dobry"? Nie oczekuję, że kobieta pierwsza ma się kłaniać mężczyznom, natomiast, którejkolwiek z tych "patologicznych bab", przesiadujących na schodach, debatujących o nowo-narodzonym członku rodziny ("darmozjadzie"), powiedziałaś PIERWSZA "dzień dobry / co słychać?"
          • lawenda1610 Re: a priori 18.09.10, 12:38
            Sądzę,że proponując im używaną pralkę,lodówkę czy ubrania obraziłabym ich dumę...
            Jak mam mówić im dzień dobry skoro tam przeważnie z nikim na trzeźwo nie idzie porozmawiać a my słyszymy tylko pijackie teksty w stylu Państwo lub Pani wyjeżdża...Po czymś takim mam im mówić dzień dobry????Mój ojciec kilka lat temu proponował im pracę,żeby pomóc młodszemu pokoleniu to dowiedział się,że oni mają z czego żyć ,a kapitaliście dorabiać nie będą...
            • demonsbaby Re: a priori 18.09.10, 12:45
              lawenda1610 napisała:

              > Sądzę,że proponując im używaną pralkę,lodówkę czy ubrania obraziłabym ich dumę.
              > ..

              dlaczego? nie wiesz jak to ubrać w słowa, cytuję: "sąsiadko mam na stanie ... (tu x i y)... zalega mi w domu, a nikt ze znajomych / rodziny nie potrzebuje - może pani się przyda"?

              > Jak mam mówić im dzień dobry skoro tam przeważnie z nikim na trzeźwo nie idzie
              > porozmawiać a my słyszymy tylko pijackie teksty w stylu Państwo lub Pani wyjeżd
              > ża...

              I jeszcze nie wpadliście oboje z mężem dlaczego tyt. was "państwo"? / "pani"? Bo sami sobie zbudowaliście ten mur... ja osobiście jestem przekonana, że gestami, rozmową w ogrodzie i pogardą jaką ich uraczycie - owocuje niechęcią .. to, że są biedni, hałaśliwi nie oznacza, że są głupi.

              Po czymś takim mam im mówić dzień dobry????Mój ojciec kilka lat temu propo
              > nował im pracę,żeby pomóc młodszemu pokoleniu to dowiedział się,że oni mają z c
              > zego żyć ,a kapitaliście dorabiać nie będą...
              to zależy "jak kapitalista zwrócił się z chęcią pomocy do młodszego pokolenia".

              Jeżeli zachowanie "patologii" jest uciążliwe - tu jest paragraf i dotyczy odpoczynku nocnego. Jeżeli hałas przeszkadza - nadaje się otwarty komunikat "sąsiedzi nie mamy nic przeciwko zabawom, ale prosimy niech to nie będzie notoryczne, bo chcemy odpocząć" - a jeśli ten komunikat jest nieskuteczny - wzywamy interwencję w postaci patrolu policyjnego i działamy w oparciu o KW.
              Natomiast przy ewentualnym procesie o "zakłócanie porządku publicznego" sędzia nakryje się własną togą albo wejdzie pod togę ławnika, jeżeli usłyszy, że "patologia ciebie lustruje", chyba, że wykażesz strach o własne bezpieczeństwo.
              • lawenda1610 Re: a priori 18.09.10, 13:28
                Zwrócił się normalnie jak człowiek jak sąsiad do sąsiada...
                Nigdy niczym ich nie obrażaliśmy,nie okazywaliśmy im pogardy.Ja sama jestem wolontariuszką w schronisku dla zwierząt więc rozumiem cierpienie i krzywdę.Rodzice nigdy nie pozwolili by nam obrażać sąsiadów
                • smuti26 Re: a priori 18.09.10, 14:45
                  lawenda1610 napisała:
                  >.Ja sama jestem wolontariuszką w schronisku dla zwierząt

                  Pracuję przy gazowaniu małych szczeniaków bo ich rodzice rozmnażali się na potęgę w patologiczno-ulicznych warunkach a póżniej tak mnie lustrowały tymi oczami zza krat klatek-myślałam, ze tego nie zniosę


              • mgla_jedwabna Re: a priori 18.09.10, 15:42
                "dlaczego? nie wiesz jak to ubrać w słowa, cytuję: "sąsiadko mam na stanie ... (
                > tu x i y)... zalega mi w domu, a nikt ze znajomych / rodziny nie potrzebuje - m
                > oże pani się przyda"?"

                Z tym, że ludzie na poziomie zareagują "nie dziękuję", a ludzie, którzy czyjś wyjazd komentują ironicznymi odzywkami i rechotem, raczej oburzą się "nie jestesmy żebrakami, jak będziemy chcieli, to se lepszą kupimy, a co!"
                • demonsbaby Re: a priori 18.09.10, 16:48
                  skoro na wstępie zostali obdarowani "wyższością sfer" to poniekąd mają prawo do zachowania własnej urażonej godności ... nie mniej nie oznacza to, że takich stosunków sąsiedzkich nie można odbudować przez stosowanie zwykłej grzeczności czy uprzejmości. Przynajmniej do mówienia sobie "dzień dobry" i nierobienia na złość / czy komentowania. Proste, ludzkie rzekłabym nawet.
                • demonsbaby gwoli wyjaśnienia 19.09.10, 08:41
                  po tych uroczych zabarwieniach postów przez autorkę, wskazujących na pogardę dla ludzi z małym zasobem portfela, ta sytuacja wygląda dla mnie własnie tak
                  --
                  kobieta z jajami jest lepszym rozwiązaniem niż facet bez jaj
                  • smuti26 Re: gwoli wyjaśnienia 19.09.10, 10:31
                    Uwielbiam Juliana
                    A jeśli chodzi o post mgły no wiesz jak ktoś wyniośle pyta" no jak to tak? Ja mam zapraszać patologię na marmury i podłogi?" to syndrom księżniczki zdradza się sam
                • lawenda1610 Re: a priori 20.09.10, 18:55
                  mgla_jedwabna dziękuję za zrozumienie i obronę moich poglądów...Teraz czytam to wszystko jeszcze raz - już na spokojnie i wyciągam wnioski...Pozdrawiam serdecznie
    • doctor.no.1 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 18.09.10, 15:49
      Lawendo, nie popadaj w skrajności! Nikt tutaj nie każe zapraszać Ci na marmury "tę patologię". Jedyne co Ci radzilam to nieco zyczliwosi i tyle. Nic więcej.

      A odpowiadając na Twoje kolejne pytanie, tak, po tekście "jaśnie panstwo wyjeżdżają" można uśmiechnąć się i powiedziec "dzień dobry".

      Proponowanie zas pracy mlodszemu pokoleniu, które doskonale wie, jak je traktujecie - jest jednak nietaktem i oczywistym bylo, ze nikt do Was nie przyjdzie pracowac.
      Ja nie pisałam o nawracaniu ich na Twoją modłę, a o takt względem innych ludzi nawet! dla własnych, egoistycznych pobudek czyli posiadania "swiętego spokoju" i dobrych relacji z sąsiadami. Pomyśl - są zawsze na miejscu to i oko na Wasz majątek mają. Teraz jak zobacza złodziej, to tylko się ucieszą, że Was ktoś okrada ;)

      • demonsbaby Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 18.09.10, 16:31
        doctor.no.1 napisała:

        > Teraz jak zobacza złodziej, to tylko się ucieszą, że Was ktoś okra
        > da ;)
        >
        otóż to ... bo choćby grzeczne "dzień dobry / co słychać" czy zwykły ludzki gest w postaci lizaka dla dzieci (darmozjadów) tychże nierobów, mogłoby zaowocować dozorem waszego mienia albo alarmem gdyby ktoś się dobierał do auta ... głupie, nie?
        U mnie funkcjonuje... Za dzień dobry / za co słychać / za "cześć dziewczyny / co w szkole"? i czy "coś wam się może przyda bo nie mam kogo obdarować"...
    • monzdr granice tolerancji 20.09.10, 08:55
      Pierwsze pytanie,jakie mi przychodzi do głowy,gdy czytam Wasze posty,to ile z Was TAK NAPRAWDĘ ma znajomych wśród tzw.patologii?Ile z Was rzeczywiście rozmawia o flaszkach i wpadkach,a ile ucieka,gdzie pieprz rośnie.
      Naskoczyliście na dziewczynę moim zdaniem niepotrzebnie.Chyba w imię poprawności politycznej chcecie jej wmówić,jaka jest zła i próżna,bo nie dostrzega w sąsiadach ich potencjału.Szkoda tylko,że sąsiedzi sami swojego potencjału nie dostrzegają,tylko spędzają życie tak,jak spędzają.Z opisu lawendy(bo przecież ludzi nie znam)wynika,że jej sąsiedzi pasożytują na społeczeństwie zamiast wziąć się do pracy,a pieniądze z naszych podatków wydają na alkohol.
      Ludzie zawsze dzielili się na różne grupy i zawsze będą,to jest wpisane w życie społeczne.Udawanie,że idea wolności,równości i braterstwa jest rzeczywiście możliwa,jest albo ogromną naiwnością albo ogromną obłudą.Moim skromnym zdaniem nie wszyscy muszą się przyjaźnić,wystarczy,jeśli nie będą sobie nawzajem wchodzić w drogę.Więcej pożytku chyba byłoby,gdybyśmy wszyscy przyznali,że się różnimy,nie zawsze lubimy i nie zawsze zgadzamy,ale na świecie jest wystarczająco dużo miejsca dla nas wszystkich,żebyśmy nie musieli się nawzajem zwalczać.
      Nie zauważyłam,żeby lawenda w jakiś skrajny sposób określiła swoich sąsiadów,żeby ich obraziła czy chciała wysłać w kosmos.Oceniła tylko ich styl zycia,który-jej zdaniem-wyklucza ich ewentualną zażyłość.I ma prawo.Odbiera zachowanie sąsiadów jako uciążliwe i przykre,też ma prawo.Dlatego poradziłam jej postawienie ogrodzenia i obojętność wobec zaczepek sąsiadów.W ten sposób wszyscy będą sobie żyli u siebie i po swojemu.
      • monzdr I jeszcze jedno 20.09.10, 08:57
        Lawenda nie pracuje,ale nie żeruje na społeczeństwie.To jest jednak różnica.A czarne prognozy,że może stracić pieniądze itp itd są trochę nie na miejscu.
      • demonsbaby Re: granice tolerancji 20.09.10, 09:14
        czy ktokolwiek sugerował wejście w komitywę z patolgicznymi babami? Czy przełamanie się i mówienie "dzień dobry". Przejrzyj cały ten i poprzedni wątek jaki założyła lawenda. Uderza mnie wyniosłość człowieka. "Ja z pozycji sfery wyższej nie musze się kalać szacunkiem dla sfer niższych" - bo sobie na mój szacunek nie zasłużył... No chwila skoro śmieć nie zasługuje na szacunek, to jakiego szacunku oczekiwac dla siebie?
        Prosta ludzka maksyma - traktuj ludzi w sposób, w jaki sam chcesz być traktowanym. Czy to już przekracza ludzkie możliwości?
        • monzdr Re: granice tolerancji 20.09.10, 09:21
          Po prostu uważam,że nie ma potrzeby uszczęśliwiać nikogo na siłę.Sąsiedzi się nie lubią,trudno,pewnie się już nie polubią.Każdy żyje po swojemu i u siebie.Najważniejsze to nie doprowadzić do zaogniena sytuacji,do konfliktu.
          Czytam posty lawendy i widzę,że jest materialistką,która ocenia na ludzi na podstawie zawartości portfela,bo tu nie o "premierę" raczej chodzi,tylko o "marmury".Ale skoro usprawiedliwiamy sąsiadów,bo urodzili się i wychowali w takim a nie innym środowisku,to pewnie podobnie jest z lawendą.Tak została wychowana,taki ma obraz świata.
          W życiu różnie bywa,czasami łączą się drogi ludzi,którzy pozornie nic wspólnego ze sobą nie mają.Ale nic na siłę.Lepiej,jeśli się odgrodzą,zasłonią i każdy będzie spokojnie żył swoim życiem,niż jeśli będą ciągle wzywać policję i zaostrzać sytuację.
          • demonsbaby stąd te posty 20.09.10, 09:29
            a nie skomasowany atak sfrustrowanego plebs, mające na celu uzmysłowić dziewczynie, że sposób w jaki sama postepuje (traktuje "innych" ludzi) dowodzi temu, że sama sobuie "zarabia" na wizerunek "jaśnie państwa" wymiewanego przez patologiczne tłuki.
            Mnie żaden zaszczany alkoholik "paniusią" nie potraktował, bo choć nie akceptuję alkoholizmu "dzień dobry" odpowiadam albo mówię pierwsza - kiedy ten już jest dziadkiem - darmozjadem - emerytem / rencistą / bezrobotnym pasożytem.
            • monzdr Re: stąd te posty 20.09.10, 09:45
              Ona sobie sama zapracowała na opinię"jaśnie pani",a oni - na określenie "patologia".Tylko nie mylmy pojęć,bo szacunek należy się człowiekowi niezależnie od jego sytuacji materialnej i pochodzenia,ale jest też zależny od postępowania tego człowieka.Nigdy nie uważałam,że każdego należy szanować za to,że w ogóle jest człowiekiem,bo to "człowieczeństwo" ma bardzo różne oblicza,nie wszystkie szlachetne i wzniosłe.
              • demonsbaby Re: stąd te posty 20.09.10, 09:59
                bez skrajności w skrajność - do bycia uprzejmym nie predysponuje mnie stek wyzwisk od obiektu, któremu okazuję grzeczność i nie o tym tu mówimy. W ogóle odnoszę wrażenie, że dla lawendy wszystkie kobiety (a już szczególnie matki) to "głupie rozpłodliwe baby" (moje wrażenie po przeczytaniu poprzedniego wątku, nie tego tym razem). Co do szacunku ... no cóz może ja inaczej pojmuję konstytucję i kartę praw człowieka. Natomiast na własny wizerunek i traktowanie człowiek zarabia sobie samodzielnie.
                Nie wierzę jednak, że traktowanie "człowieka" jak "czlowieka" a nie margines, który nie zasługuje na grzeczność jest pozbawione podstaw. W innym razie pomoc społeczna, organizavje / fundacje / stowarzyszenia / wolontariaty niosące pomoc marginesowi byłyby pozbawione podstaw istnienia.
                • monzdr Re: stąd te posty 20.09.10, 10:05
                  A ja myślę,że prawdziwy szacunek i zrozumienie drugiego człowieka leżą głębiej niż w jakichkolwiek aktach prawnych:)
                  Zgadzam się,że trzeba byc ostrożnym w określaniu człowieka.Równie wielu jest naprawdę zepsutych,podłych ludzi wśród "elit" co poza marginesem.
                  Matki to głupie baby?Jej matka też?
                  • demonsbaby Re: stąd te posty 20.09.10, 10:12
                    monzdr napisała:

                    > Matki to głupie baby?Jej matka też?
                    Nie wiem, to moje ogólne wrażenie, po przeczytaniu kilku postów tutaj
                  • lawenda1610 Re: stąd te posty 20.09.10, 11:01
                    Nigdy nie napisałam,że matki to głupie baby.Bardzo kocham moją matkę,szanuję moją teściową.Jednak uważam,że jeszcze nie chcę zostać matką...Czy to coś złego???
                    • monzdr zastanów się nad sobą 20.09.10, 11:17
                      Moim zdaniem Twój problem polega na tym,że nie zdajesz sobie sprawy z tego,co można wyczytać między wierszami Twoich postów.Masz jakies swoje poglądy i intencje,żeby je wyrazić słowami,ale oprócz tego jest jeszcze styl wypowiedzi,użyte takie a nie inne okreslenia itp.Może się mylę,ale ze stylu Twoich wypowiedzi wnioskuję,że jesteś rozkapryszoną materialistką z dużym poczuciem wyższości,które jest o tyle nie na miejscu,że sama nie dołożyłas do tych parkietów i marmurów ani złotówki,a jedynie je czyścisz.W innym Twoim wątku pisałaś o zaściankowych mamach,tutaj piszesz,że sąsiedzi mnożą się jak króliki.Rozumiem Twoje prawo do wybierania sobie towarzystwa i nie zamierzam stawać się obrońcą ucieśnionej "patologii".Pewnie ani Wy,ani oni nie jesteście bez winy.Ludzie generalnie lubują się w konfliktach.Doradziłam Ci wysoki mur czy żywopłot i obojętność na zaczepki.Masz prawo być sobą,więc trzymaj się tego i nie wmawiaj,że jesteś inna niż jesteś:) A Ty jednocześnie chcesz mieć to poczucie wyższości i udajesz,że go nie masz.To jest zakłamanie.
                      • lawenda1610 Re: zastanów się nad sobą 20.09.10, 11:28
                        Jestem materialistką jak najbardziej i nie mam ochoty na kontakty z patologią,myślę,że jak znaczna część ludzi mieszkających w naszym kraju...Cały czas dorzucam złotówki do moich parkietów i marmurów,choćby je czyszcząc:-)co Cię tak boli???Pozdrawiam i życzę miłego dnia...
                        • demonsbaby Re: zastanów się nad sobą 20.09.10, 11:36
                          lawenda1610 napisała:

                          > Jestem materialistką jak najbardziej i nie mam ochoty na kontakty z patologią,m
                          > yślę,że jak znaczna część ludzi mieszkających w naszym kraju...
                          Musisz się czuć strasznie wyalienowana na tym ziemskim padole. Ale tatuś jak już zarobił na ten dom to na kolejny w strzeżonym osiedlu domków rodzinnych - tez ma kasę. Lepsze to niż żywopłot albo ogrodzenie z pastuchem.


                          Cały czas dorzuc
                          > am złotówki do moich parkietów i marmurów,choćby je czyszcząc:-)co Cię tak boli
                          > ???Pozdrawiam i życzę miłego dnia...
                          W strasznej nieświadomości żyłam, że uzupełniam skarb państwa na darmozjadów dokładając do puli socjalnej przez czyszczenie swoich pożal się boże parkietów.

                          A boli nas chyba wszystkich, że sami nie mamy takich marmurów, idę się rozpłakać.
                          Wzajemnie pozdrawiamy, miłego dnia w niesprzyjającym środowisku do życia życzymy.
                          • lawenda1610 Re: zastanów się nad sobą 20.09.10, 11:45
                            Masz rację.Istnieją jeszcze strzeżone osiedla kulturalnych ludzi.
                            Mieszkanie w takiej enklawie też posiadamy,jednak z przyczyn osobistych musimy na razie pozostać w tym domu...Skąd tyle jadu w Twoich postach?Pozdrawiam
                            • monzdr rozbrajasz mnie:) 20.09.10, 11:47
                              Jesteś pewna,że pieniądze zawsze idą w parze z kulturą?Ja niekoniecznie.Jad?To tylko ironia:)
                            • demonsbaby Re: zastanów się nad sobą 20.09.10, 11:50
                              mam problem ewidentny z ignorantami, arogancję jeszcze jestem w stanie przeboleć, o tyle o ile arogant ma iskrzące dwie półkule pod kopułą.
                              Ależ mówię otwarcie - zazdraszczam tych marmurów lśniących.
                              Co do wolontariatu schroniskowego - należy przemyśleć czy ty pojmujesz znaczenie słowa "wolontariusz", bo i tu mam wątpliwości. Charytatywnie jakbyś założyła gumowe rękawiczki, wzięła widełki i posprzątała klatki / boksy po 10 psach z przysłowiowych gówien albo zabrała na te lśniące marmury zawszonego i zarobaczonego psa do wyleczenia to możliwe, że obraz brudnego i rozwrzeszczanego babsztyla tudzież bachora by cię tak nie raził.
                        • monzdr głupia ja 20.09.10, 11:40
                          I pomyśleć,że pisałam wcześniej na Twoją obronę... Inni od razu się na Tobie poznali.Oj dziewczyno.Mnie boli?To Ty wypisujesz o swoich problemach z sąsiadami,z koleżankami,które nie rozumieją,że nie chcesz iść do pracy.Chyba nikt Cię nie lubi i nie rozumie.Skoro znasz rozwiązania wszystkich tych problemów,po co prosisz o pomoc?Myślisz,że każdy Ci zazdrości tych marmurów,które tak namiętnie pielęgnujesz całymi dniami?Nie każdy jest materialistą,to raz,a dwa-nie jesteś jedyną zamożną osobą.Nie jesteś też jedyną bezczelną,zepsutą gó...arą,której pieniążki rodziców przewróciły w głowie.I mam propozycję:nie rozmnażaj się nigdy jak króliki czy patologia.Szkoda dziecka,bo wychowasz je na bezdusznego,bezmyślnego aroganta.Pozdrawiam i życzę udanej premiery.
                          • lawenda1610 Re: głupia ja 20.09.10, 11:49
                            Oj widzę,że boli Cię dostatek innych ludzi...dlaczego?A kogo wolałabyś mieć za sąsiada,pytam czysto teoretycznie - rodzinę pijącą ,rozmnażającą się jak króliki i żyjącą z zasiłków,robiącą pijackie imprezy czy kulturalnych zamożnych ludzi,którzy żyją własnym życiem a rozrywkę preferują raczej poza domem?
                            • monzdr Re: głupia ja 20.09.10, 11:58
                              Oj widzę,że poza pieniążkami nie masz nic.Jesteś bardzo ubogim człowiekiem...Widzisz,pieniądz rzecz nabyta.I patologia może wygrać toto lotka i postawić dom z lepszymi marmurami niż Twoje.I co wtedy?Uznasz ich za kulturalną rodzinę?Zgodnie z Twoim rozumowaniem(ha ha ha) pieniądze i kultura to pojęcia jednoznaczne.Typowe dla nowobogackich.Pozostań w błogim przekonaniu,że Ci wszyscy zazdroszczą.A tak na marginesie,skąd wiesz,ile ja mam pieniędzy?Tylko widzisz,ja zainwestowałam inaczej w życiu:w wykształcenie.I teraz sama zarabiam na swoje panele;p
                              • lawenda1610 Re: głupia ja 20.09.10, 12:19
                                Mam kilku przyjaciół,wielu znajomych,a przede wszystkim kochającą rodzinę...Wyobraź sobie,że nie Ty jedna inwestujesz w wykształcenie:-)Nigdy nie uznam patologii za kulturalną rodzinę.
                                • demonsbaby Re: głupia ja 20.09.10, 12:20
                                  chyba nikt nie kazał tobie rozpatrywać patologicznych śmieci w graniach wzorców kulturowych, ale człowieczeństwa. To nie są istoty niższe jak zwierzęta.
                                  • lawenda1610 Re: głupia ja 20.09.10, 12:25
                                    Tego nie twierdzę.Po prostu nie chcę mieć z nimi nic wspólnego i chyba mam do tego prawo...
                                    • demonsbaby Re: głupia ja 20.09.10, 12:34
                                      masz prawo zdobywać świat, ale nie poniżaj ludzi gorszych od siebie.
                                • monzdr flaszka z patologią 20.09.10, 12:36
                                  To dlaczego prosisz o pomoc na forum,gdzie Twoja postawa życiowa budzi niechęć,a nie zwracasz się do rodziny i przyjaciół?Chyba po to,żeby działać ludziom na nerwy.Pozostań w swoim kręgu i mam nadzieję,że nasze kręgi nigdy się nie przetną.I wiesz co,olśniło mnie,ale wolałabym już wypić flaszkę z patologią niż iść z Tobą na premierę.Miałam kiedys taką przygodę.Na wakacjach w Międzyzdrojach za czasów panieńskich z przyjaciółką siedziałyśmy sobie w parku,gdy grupa punków,typowa patologia,do tego z zapchlonym psem,zaczęła żebrać o kasę na tanie winko.Ludzie omijali ich właśnie jak śmieci.Jeden z nich podszedł do nas.Ponieważ kontaktowa ze mnie dziewczyna,powiedziałam mu,że za darmo kasy mu nie dam,musi mi sprzedać swoją historię.I facet zaczął opowiadać.Niesamowity życiorys.Pogadaliśmy długo,reszta się przyłączyła.Chciałyśmy dać im parę złotych,a oni powiedzieli do nas tak:fajne dupy jesteście i nie macie nasrane w głowach.Chodźcie z nami na wino,ale kasy od was nie bierzemy.Nie skorzystałyśmy,ale wiesz co,było nam miło.Nie zrozumiesz tego.
                                  • lawenda1610 Re: flaszka z patologią 20.09.10, 12:45
                                    Masz rację,na pewno tego nie zrozumiem.Piszę na forum,ponieważ chciałam uzyskać obiektywne opinie ludzi postronnych.Moi przyjaciele znają ten problem,każdy ma swoje zdanie.Rodzina twierdzi,że mur,czy płot to najlepsze wyjście.Dziękuję za wszystkie opinie oraz poświęcenie cennego czasu.Pozdrawiam
                                    • monzdr masz niezwykły dar zrażania do siebie 20.09.10, 12:53
                                      Wiem,że nie zrozumiesz,do tego musiałabyś wypluć ten kij,który połknęłaś podczas zamiatania marmurów;p
                                      Na początku myślałam,że masz problem,pisałam porady,próbowałam nawet obronić przed atakami.Ale Ty masz niesamowity dar,patrz w temacie.
                                      I jeszcze jedna różnica między nami:ja zaczęłam od wykształcenia i pracy,więc to co mam,zawdzięczam sobie.
                                      Również pozdrawiam i ponieważ szans na cudowne uleczenie Twej aroganckiej duszy nie widzę,to będzie na tyle.
                                      • lawenda1610 Re: masz niezwykły dar zrażania do siebie 20.09.10, 13:14
                                        Dziękuję za komplement:-)Widzisz ja szanuję Twoją pracę i poświęcony mi czas,a Ty mojej nie szanujesz...
                                        • demonsbaby Re: masz niezwykły dar zrażania do siebie 20.09.10, 13:19
                                          czym ten się objawia / i nie objawia?
                                          • lawenda1610 Re: masz niezwykły dar zrażania do siebie 20.09.10, 13:21
                                            Wiem,że nie zrozumiesz,do tego musiałabyś wypluć ten kij,który połknęłaś podczas zamiatania marmurów;p
                                            • demonsbaby Re: masz niezwykły dar zrażania do siebie 20.09.10, 13:34
                                              dlaczego ciężko jest dojrzeć twojej osobie do tego wyświechtanego sloganu: wymagaj od innych jeśli sam stosujesz te same kanony?
                                              Masz takie a nie inne spojrzenie na świat, forumowicze wyrazili tutaj (konstruktywną) krytykę, nie w celu Ciebie zgnojenia, ale wykazania / ośmieszenia wad czy tez niewłaściwego postępowania, nad którym powinnaś się pochylić i popracować. Jeżeli ciężko jest tobie przeboleć fakt, że postępujesz niewłaściwie (mając na uwadze, że już uzyskałaś odpowiedzi nt. realnych rozwiązań) to tylko dajesz dowód swojej niedojrzałości.
                                              Nikt nie przepada za krytyką, ale wyznacznikiem dojrzałego zachowania człowieka jest (i tu niekoniecznie dosłowne przyznanie racji na zasadzie "mam coś z siebie z geamstadt polizei czy wiem, że jestem idiotką") przemyślenie takich uwag i wyciągnięcie z nich wniosków.
                                              • lawenda1610 Re: masz niezwykły dar zrażania do siebie 20.09.10, 13:37
                                                Ja od nich niczego nie wymagam oprócz świętego spokoju...Wnioski wyciągnę,w końcu człowiek całe życie uczy się na błędach.Jeszcze raz dziękuję wszystkim za poświęcenie czasu
                                          • monzdr Re: masz niezwykły dar zrażania do siebie 20.09.10, 13:23
                                            Pisałam w kontekście moich wczesniejszych postów,kiedy to próbowałam autorkę wątku wesprzeć w nierównej walce z zazdrosną patologią i atakującymi obrońcami tejże patologii,a w efekcie okazało się,że to ja jestem zazdrosna i nie cenię pracy przy polerowaniu marmurów:p
    • stokrotka.35 Re: Bardzo wścibscy i dokuczający sąsiedzi.Pomóżc 20.09.10, 09:33
      Jakże bym chciała usłyszeć tą historię o stosunkach sąsiedzkich opowiedzianą słowami tej patologi .....
      Ciekawe w których miejscach by relacja się powielała.... :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka