Dodaj do ulubionych

Kochane, co zrobić gdy zdradził...

21.09.10, 12:23
Cześć Mamcie.
Dlaczego piszę tutaj? Bo jestem z tym sama a czuję, że sobię nie poradzę.. Jestem w 29tyg. Przez 22tyg byłam pewna, że mam kochającego faceta, najcudowniejszą córcie w drodze i poukładane życie. A potem na własne oczy zobaczyłam jego z nią... Nigdy bym w to nie uwierzyła, nie zrobił nic, żeby mnie na to przygotować. Nigdy nie byliśmy idealnym związkiem ale potrafiliśmy żyć ze swoimi wadami i co najważniejsze-myślałam, że się kochamy. Po cóż innego zrobiłby mi dziecko? Wyprowadzka z domu, śmianie się w moje łzy, potem skrucha i powrót. Zgodziłam się a tak naprawdę to chyba oddałabym wszystko, żeby wrócił i żeby to wszystko okazało się nieprawdą. Mówił o jednorazowej przygodzie, o tym że nie ma skutku bez przyczyny. Wzięłam winę na siebie bo... bo mała bez ojca, bo wstyd, strach, że sama sobie nie poradzę. Inaczej wyobrażałam sobie swoje życie i inne chciałam dla córci. Nie mogę wybaczyć sobie tego jak ona na tym ucierpiała. Nie przespane noce, na głodniaka całymi dniami i fajka jedna za drugą. A teraz znowu to przechodzi a ja znowu nie potrafię sobie poradzić. Boję się, że ją stracę. Znalazłam jego "anonse" w internecie. "Romansu na dłużej" szukał w ten sam dzień, w którym mi się oświadczył, przed ciążą. W wigilię oferował się spełniać pragnienia i fantazje. Tydzień po powrocie do domu zapraszał na wieczór ze wspólnym francuzem... Powiedziałam mu, że to ostateczny koniec ale sama w to nie wierzę. Nadal go kocham, nadal boję się zostać sama. Jak mam zdobyć siłę? Myślę o swoim przegranym szczęściu. Wiem, że nie zmarnowałam sobie życia ciążą, że dopiero teraz mam dla kogo żyć... Ale jakie jej dam życie? Już teraz, będąc w brzuchu cierpi a co będzie dalej? Myślę o samotnej porodówce, o żłobku po 5 miesiącach, o wszystkich ważnych chwilach w jej życiu gdzie taty nie będzie... Myślę o sobie i nie widzę swojego dalszego życia. Nie wiem jakie miało by ono być... Nie wiem co okaże się moją słabością. Kolejny powrót, żeby dać małej szanse na "normalne" życie. Zakatowanie się nerwami na śmierć... Nie wiem co robić...
Obserwuj wątek
    • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 12:30
      a klaps by cię otrzeźwił?
      Tego chcesz dla siebie i dziecka? Tatusia lovestoranta? A teraz niech wszystkie podniosą rękę co przechodziły chore relacje w byłych małżeństwach, jak to łatwo wszystko rzucić i zacząć od nowa?
      Nie ma lasu rąk? I nie będzie. Bo to nie jest proste.
      A teraz niech podniosą rączki te mamcie, co dojrzały do zakończenia chorych związków / małżeństw, z dziećmi / w ciążach i poukładały sobie życie, z czasem odczuwając ulgę, że wreszcie koniec męki nastąpił? Zaczyna się zadrzewiać? I będzie.

      Masz możliwość, żeby ktoś ci pomagał tak na co dzień? W dalszej opiece nad dzieckiem, kiedy już przyjdzie na świat?
      Jak wygląda sytuacja obecnie, pozbyłaś się na dobre palanta i jesteś sama?
      • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 12:43
        Nie mam, jestem sama. Rodziców nie mogę angażować bo tata jest ciężko chory, mama ma i tak za dużo na głowie. Wśród swojej rodziny zrobił ze mnie wariatkę... Ciężko mi jest rozmawiać z przyjaciółmi bo przecież na własne życzenie to mam. Mogłam nie wracać za pierwszym razem...
        Do końca miesiąca będzie w domu. Potem zapowiedział mi, że nawet złotówki od niego nie dostanę. Potem będą alimenty, ale co teraz...
        Przerasta mnie to...
        • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 12:44
          Dzięki, że odpisałaś. Chyba potrzebuję kopa, żeby się otrząsnąć..
        • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 12:53
          leyla86 napisała:

          > Nie mam, jestem sama. Rodziców nie mogę angażować bo tata jest ciężko chory, ma
          > ma ma i tak za dużo na głowie.
          ok. rozumiem,że nie chcesz mamie dokładać zmartwień.

          Wśród swojej rodziny zrobił ze mnie wariatkę...
          jego rodzina - to nie twoja, więc to olej. Na razie rodzinę tworzyć będziesz ty i córka. I nie pal aż tyle, rycz w poduszkę, ale głaszcz tego brzucha, żeby mała tam nie skakała jak spadochroniarz... daj jej się też poczuć bezpiecznie, wiem, że sama się nie czujesz.

          > Ciężko mi jest rozmawiać z przyjaciółmi bo przecież na własne życzenie to mam.
          > Mogłam nie wracać za pierwszym razem...
          I co prawdziwy przyjaciel powie tobie "ile razy idiotko mówiłem /am jak to się skończy"? Niech mówi, ale nie oznacza, że ciebie kopnie w dooopę. Wręcz przeciwnie - pomoże na ile jest w stanie.

          > Do końca miesiąca będzie w domu. Potem zapowiedział mi, że nawet złotówki od ni
          > ego nie dostanę. Potem będą alimenty, ale co teraz...
          Chwilunia - ochrona życia jest konstytucyjna, tego poczętego i prenatalnego również. Jak tatuś nie rozumie - pan / i w todze wyjaśni, że opieka prenatalna też leży w jego gestii - musiałabym poszperać, ale zdaje się że tobie również jako samotnej matce należy się alimentacja / świadczenia społęczne. Nie macie ślubu?

          > Przerasta mnie to...
          Mnie też by przerosło, ale nie znaczy, że miałabym tylko widzieć czarną dziurę. Oddychaj. Pomyślę, popytam co zrobić.
          Jeżeli kwestia pełnomocnictwa jest u ciebie niemożliwa (w sensie reprezentacji w sądzie), skieruj się do ośrodków kryzysowych w swojej miejscowości - choćby po fachową opinię doradczą w literze prawa i psychologiczną.

          Nie jesteś sama, masz kogoś kto palanta w życiu nie podniesie na duchu i niebawem przyjdzie na świat.
          • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:06
            Nie mamy ślubu.
            Z jednej strony chciałabym go udoopić do końca, żeby pamiętał o małej chociaż przy odbieraniu wypłaty. Ale z drugiej udowodnić, że się myli. Że bez niego wcale nie zginę i poradzę sobie tak jak to robiłam przed nim.
            Przed ciążą byłam zupełnie inną osobą. Ale wtedy byłam sama.. Warto teraz unieść się honorem i nie mieć z nim nic wspólnego? Nie dać mu satysfakcji, że potrzebuję chociażby jego pieniędzy?
            • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:15
              Satysfakcja, satysfakcją, ale prawo jest po twojej stronie i honorem się nie unoś, jeśli kwestia finansowa ma zapewnić dziecku i tobie odpowiedni standard życia. Żaden sąd nie kieruje się swoim orzecznictwem przy założeniu, że przyjście na świat dziecka jest jednoznaczne z obniżeniem standardu życia.
              Generalnie twoja obecna ochrona prawna wynika z ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz. U. z 1993 r. Nr 17 poz. 78 z pozn. zm), a tam masz odniesienie do działalności organów administracyjnych,które łaski nie robią, żeby ci pomóc.
              Jak rozumiem nie jesteś samodzielna finansowo? Jesteś zatrudniona, masz jakieś dochody?
            • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:20
              w kwestii utrzymywania opieki i zaspokajania potrzeb ciężarnej, niezależnie od zawarcia związku małżeńskiego (w lit. prawa):
              Ojciec niebędący mężem matki, lecz którego ojcostwo zostało ustalone (czy to przez uznanie, czy przez sądowe ustalenie ojcostwa), obowiązany jest przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu (także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe). Z ważnych powodów matka może żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez czas dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona żądać, ażeby ojciec pokrył odpowiednią część tych wydatków lub strat. Roszczenia te przedawniają się z upływem lat 3 od dnia porodu, jednak roszczeń tych matka dziecka może dochodzić jedynie od momentu uznania dziecka przez ojca albo ustalenia ojcostwa (może dochodzić ich łącznie z żądaniem ustalenia ojcostwa). Nie jest możliwe żądanie przyznania alimentów bądź zwrotu kosztów związanych z porodem bez jednoczesnego żądania ustalenia ojcostwa (chyba że dziecko urodziło się nieżywe).

              Jeżeli ojcostwo mężczyzny niebędącego mężem matki nie zostało stwierdzone, ale zostało już uwiarygodnione (np. poprzez nieformalne przesłuchanie bądź pisemne oświadczenie osób trzecich), matka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.

              portal prawniczy
        • lulkak Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 12:59
          Witaj! Skąd jesteś? Pracujesz? Jesteś w miarę niezależna finansowo?
          Masz już rzeczy dla corci?
          Co za palant z Twego "partnera". Nie jest wart ani jednej Twojej łzy...
          Kochana, czy widzisz Wasze wspólne SZCZĘSLIWE życie z takim facetem? Sądzisz że w jakikolwiek sposób może być Ci z nim lżej? Z człowiekiem któremu ufać nie można i nie warto, z gościem który gdy grunt spod nóg mu się usuwa "odgraża" się że złotówki nie da? Z panem który nie wykazuje żadnej skruchy juz teraz? Czy z tym wszystkim możesz być przy nim szczęśliwa i bezpieczna? Czy przy takim partnerze możesz dać swemu dziecku spokój, miłość, oparcie? Zastanów się spokojnie co "taki pan" moze Wam dać?
          Myslisz ze szczęście? Jeśli przyjaciół masz takich od serca to mimo iż "na własne życzenie to masz" nie unikaj ich. Pozwól im pomóc, poradź się i wyciągaj wnioski na przyszłość. Szanse warto dać a Ty juz to zrobiłaś i "dostałaś lekcję". Wyciagaj wnioski dla Ciebie i dobra córci.
          • sebalda Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:13
            Co on ma Ci do zarzucenia? Dlaczego wzięłaś winę na siebie? Dlatego, że faktycznie jest coś, co może Ci wytknąć, czy dla "dobra sprawy" się pogodziłaś z rolą ofiary?
            Dla mnie najgorszy gatunek faceta to ten, który winą za swoją zdradę obarcza żonę. Jeśli w związku się nie układa, jeśli partnerka faktycznie jest nie do wytrzymania, należy się rozejść, a potem układać sobie życie. Nigdy odwrotnie. Jakim musiałabyś być potworem, żeby tak Cię traktować w ciąży?
            Nie zniżaj się do jego poziomu, nie błagaj o powrót, znajdź wsparcie gdzie indziej, jego pozwij o alimenty, walcz o swoje. A życie, mam nadzieje, może jeszcze przyniesie Ci coś/kogoś dobrego. O nim zapomnij, to jedyne, co możesz zrobić dla siebie i swojej córki.
            • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:28
              Zarzucił mi to, że ja nie potrafiłam sprawić by poczuł się kochany i potrzebny, dlatego szukał tego gdzie indziej. Nie jestem z tych najcieplejszych osób, wiem to ale nie zasłużyłam sobie na takie potraktowanie. Pierwsze miesiące ciąży przeleżałam w łóżku. Potem moje myśli pochłaniała mała. Wiem, że mogłam dać mu więcej siebie ale z drugiej strony po co.. Przecież wypomniał mi nawet to, że musiał jechać ze mną na badania. Więc kiedy chciał się czuć potrzebny? Do seksu zawsze był, bo nigdy go nie zdradziłam.
          • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:17
            Od samego początku ciąży jestem na zwolnieniu, ale wypłata choć mniejsza to przychodzi. Część rzeczy mam. Wózek, pościel itd deklarowali jego rodzice. Nie chcę nic od nich, niech dalej inwestują w swojego niewinnego synka.
            Szczęście.. Czasem myślę, że może moje uparte dążenie mimo wszystko, odgradza mnie od niego. Sama sobie daje mydlić oczy. Bo przecież on przyjdzie, przytuli, przeprosi...Zmieni się? wiem, że nie... Boję się tych kilku dni kiedy on będzie jeszcze w domu. Że znowu pęknę.. Wiem, że gdy okażę się silna teraz, potem nic mnie nie złamie. Ale jak przetrwać...

            I jestem ze Szczecina.
            • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:26
              ja też. pójść z tobą do MOIKu? fajna ekipa tam jest.
              • smuti26 Jak chcesz pogadać na żywo... 21.09.10, 17:33
                Ja od pażdziernika będę mieszkać w Szczecinie. Wiem co przechodzisz.... Sama to przeszłam i poradziłam sobie. Obecnie jestem w 2 ciąży więc myślę że się dogadamy ;-) może demonsbaby też będzie chciała nam towarzyszyć teraz jak chcesz podam ci gg może jak się wygadasz będzie ci lepiej
            • aryanna Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 21:47
              Skoro jesteś w ciąży i przedstawiłaś szefostwu dokument potwierdzający ten fakt, powinnaś (nawet będąc na zwolnieniu) otrzymać 100% wynagrodzenia, czyli tyle, ile dostawałaś przed ciążą, nie będąc na zwolnieniu lekarskim.
              • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 06:24
                Może dostawać mniej niż przed pójściem na l4, pod warunkiem, że wynagrodzenie za pracę uległo podwyższeniu niedługo przed pójściem na zwolnienie. Wynagrodzenie 100% za l4 w ciąży (lub tyt.wypadku) jest obliczane jako średnia płaca za 12 ostatnich miesięcy pracy. Może być mniej. Nie dostaje także wówczas wszelkich dodatków / podwyżek / innych bonusów w okresie nieobecności.
                • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 09:01
                  Co do poprzednich wątków w sprawie wynagrodzenia-mam płacone 100%, ale tylko samej podstawy. Bez premii itd. Stąd mniejsza wypłata.
                  • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 09:28
                    no tak, przecież pracodawca zobowiązany jest ustawowo do wypłaty średniej 12miesięcznego wynagrodzenia, bez ujęcia dodatków, w czasie, kiedy jesteś nieobecna.
    • deodyma Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:10
      to Twoje zycie, Twoje malzenstwo i co Ty zrobisz z tym fantem...
      wez pod uwage to, ze kazda a wypowiadajacych osob jest inna, kazda zareagowalaby inaczej a takiej sytuacji, jedna wybaczy a inna nie.
      • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:29
        nie wiem czy tkwienie w związku, gdzie facet notorycznie zdradza jest kwestią akceptacji. Dla mnie osobiście męką... wybaczenie zdrady jest realne, pod warunkiem pracy nad związkiem strony zdradzającej.
        • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:34
          A czy płacenie na mnie w czasie ciąży nie przysługuje tylko wtedy, gdy ja nie mam dochodów?
          • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:36
            Nie. jeśli masz dochody również - forma świadczenia alimentacyjnego ojca dziecka.
            • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:45
              Macie rację. Nie dam mu żadnej satysfakcji. To on w końcu chciał dziecka, nie ja.. Swoją drogą zastanawiam się po co... Będzie płacił na dz*wki a na dziecko nie? Chore...
              Pierwszy raz jestem na jakimkolwiek forum. Dzięki dziewczyny, warto było napisać.
              • triss_merigold6 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 13:50
                I tak już jesteś sama więc eksa możesz brać pod uwagę rozważając tylko przyszły aspekt finansowy.
                • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 14:13
                  Dzięki jeszcze raz. Póki podbudowałam się choćby złością, może jakoś przetrwam jeszcze te kilka dni tak, by nie widział jak płaczę.
                  Póki co idę chociaż jakąś zupę zrobić, żeby mała i mnie nie znienawidziła:P

                  Wywalczę alimenty i postaram się zrobić wszystko dla dziecka co tylko mogę zrobić sama. A kiedyś może faktycznie znajdę dla niej lepszego tatę.

                  Trzymajcie się cieplutko
                  • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 14:22
                    leyla86 napisała:

                    A kiedyś może faktycznie znajdę dla niej lepszego tatę.
                    >
                    Kierowana już takim doświadczeniem, z pewnością znajdziesz tatę. Bo chwilowo jej ojciec biologiczny sprawdza się w roli plemnika, ale kto wie, może z wiekiem i czasem może dojrzeje do roli jaką winien jest już pełnić wobec dziecka - bo już nie ciebie. Stąd małej nie mów, że tata jej nie kocha, sama będzie sobie układać te relacje, a tak tylko niepotrzebnie odbierzesz jej poczucie bezpieczeństwa. Czas leczy rany, twoje życie zajmie teraz malutka i zobaczysz ... będzie dobrze, choć dzisiaj brzmi to dla ciebie mało-przekonująco.
            • nowy99 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 21.09.10, 14:13
              Leyla, nogi za pas i spiep...aj byle dalej od gno...
              Córcią w drodze i brakiem ojca się nie przejmuj - ojciec potrzebny bardziej synowi. Córki przyjaźnią się z matkami. Jeśli pokażesz jej, kiedyś w przyszłości wyjaśnisz powód odejścia od jej ojca, to TYLKO zdobędziesz u niej szacunek i wskazówkę na jej drogę życia jak się z takimi gnidami (sorki, ale staram się Ci w miarę oddać rozmiar jego podłości, naprawdę rzadko u zdradzających mężczyzn występującej z takim nasileniem).
              Palenie teraz??? To jest wiele gorsze niż brak ojca. Dołóż wszelkich starań aby dziecię urodziło się zdrowe, bo odpukać problemy z chorym dzidziusiem kosztują 1000 razy więcej i zdrowia Twego i pieniążków. Wiem co mówię.
              Gościa zamknij w szafie z przeszłością i myśl o sobie, swoim zdrowiu, kondycji i kondycji Twojego przyjaciela - córci.
              Akurat niejedzenie nie jest jakimś obciążeniem dla dzidzi - ona, jak mówił mój ginekolog i tak sobie z Ciebie wszystko "weźmie". Tylko Tobie zostaną dziury w zębach, kościach itd. Pamiętaj, że będziesz musiała duuużo przeznaczyć za chwilę na dentystę. A szkoda kasy. Tak więc możesz nie jeść, ale przynajmniej: mleko nawet do 4-5 szklanek dziennie lub zamiast szklanki mleka plaster żółtego sera to musowo. Reszty możesz nie jeść. Ja też zagryzałam stresy gdy zawalił mi się związek podczas niechcianej ciąży. Ale pety musisz odstawić od zaraz - mała będzie nerwowa i da Ci popalić...
              Zaraz gdy urodzisz musisz jak najszybciej zaciągnąć gościa do urzędu by podpisał ojcostwo - zgłosił się jako ojciec. I tego dnia leć z wnioskiem o alimenty, napisz o braku swoich dochodów, ciężkim starcie finansowym z potrzebami dla dziecka, fatalnej sytuacji u Twoich rodziców, tórzy nie mogą Ci w Zaden sposób pomóc. Dodatkowo masz prawo do podwójnego becikoweg - to drugia dają np. samotnym matkom na podstawie podania które napiszesz, w każdym mieście, wsi do urzędu - zapytaj gdzie u Ciebie się to składa.
              Powodzenia - powiem Ci, że nie będzie tak źle, bo byłam w podobnej sytuacji.
              A gość jest do odstrzału i oplucia. Nie wart funta kłaków.
              • bacha1979 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 11:33
                órcią w drodze i brakiem ojca się nie przejmuj - ojciec potrzebny bardziej syn
                > owi. Córki przyjaźnią się z matkami.

                Rzadko natrafiam na takie bzdury. O ile reszta postu sensowna o tyle ten slogan jest piramidalną bzdurą.
                • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 11:44
                  to raczej wizja podparta doświadczeniem, a nie kanon, stąd ten subiektywizm. Ja byłam "córką ojca", a mam "syna - matki", ale też nie sygnalizuję, że jest to odwieczny trend. Rzecz nawiązania bliskości ze światem dziecka.
                  • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 12:18
                    Dziecko potrzebuje obojga rodziców. Choćbym nie wiem jak sie starała uzupełnić jej lukę to przecież nie potrafię wszystkiego. Nawet gdyby była córeczką mamusi to przyjdzie kiedyś czas, gdy usłyszy jak inne dzieci mówią "tato".

                    Zupełnie inną kwestią jest fakt co jest dla niej lepsze. Fikcyjny ojciec, który jest bo jest i przebywanie w toksycznym środowisku, bo dzieci niestety wszystko czują, czy pozostanie z samą mamą.
                    • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 12:40
                      i tej luki nie uzupełnisz choćbyś pogodziła i przyjęła funkcje "ojca" i "matki". To nie oznacza, że twoje dziecko będzie osierocone. Jej będzie trudniej niż innym dzieciom, a relacje ojciec - córka ma szansę zbudować, jeśli tatuś dorośnie do zagadnienia, a jeśli nie dorośnie, to te nadrobi z ojczymem chociażby lub przyjacielem rodziny. Popieram ten tok myślenia. Lepszym rozwiązaniem jest brutalna rzeczywistość, niż fikcja oparta na toksycznych relacjach.
                      • nowy99 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 13:09
                        To, że córka mniej odczuje brak ojca niźli syn, po prostu widzę z obserwacji wokół takich niepełnych układów. Córka czerpie na przyszłość wzorce z matki, niezależnie od tego, czy matka postępuje ok czy nie. Więc córka jest mniej zagubiona w dorastaniu do dorosłości w takim niepełnym układzie. Syn jest przyklejką matki (mój 14-letni też, do dziś prosi bym się kolo niego wieczorem położyła aż on zaśnie), ale jeśli nie ma ojca na co dzień, jest zagubiony i szuka wzorców męskich poza domem, w tórym przebywa tylko z matką. Wracając do syna: mój wieczorem prosi o przytulenie, ale w dzień męczy moje męża: pograjmy, pogadajmy, pójdźmy pooglądać coś gdzieś tam, do sklepu, często nawet mówi, że się nie znam, bo to męskie sprawy (o, np. nieustannie w tym wieku przewijający się temat marek, parametrów aut), męczy męża, by poszli razem na tenisa, pograli w piłkę w ogrodzie itp itd.

                        Mój ojciec, odkąd poszłam do szkoły, był w domu prawie nieobecny, wciąż pracował za granicą. Wychowywała mnie głównie matka. I szczerze powiem, że, o ile mam charakter po ojcu, to jakoś mało odczuwałam jego fizyczny i uczuciowy brak w moim dzieciństwie. No, może swym przykładem posłużył mi do oceny i wyboru przyszłego modelu mężczyzny przy moim boku... Ale to tylko tyle.
                        Babki (matka z córką), o ile się szanują(głównie chodzi mi o szacunek matki do córki), to mają dużo więcej wspólnych obszarów do przegadania, zrobienia.
                        A już najgorszym przykładem postępowania dla córki leyli będzie pokazanie, że można żyć (tylko co to za życie, raczej piekło) w tak potwornie toksycznym układzie - córka wyniesie wnioski typu: mężczyźni tacy są, a my musimy to wytrzymać, kobiety są czymś gorszym, można nami pomiatać itp. Po prostu wielce prawdopodobne jest, że w swej przyszłości córka ułoży sobie związek z takim jak tatuś babiarzem i oszustem.
                        A leyla w tej chwili myli strach przed byciem samotną z dzieckiem, z kochaniem tego gnojka.
                      • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 13:51
                        Macie rację, boję się zostać samotną mamą. Boję się, że się nie sprawdzę, nie poradzę. Ale myślę, że to na razie strach przed nieznanym. Gdy mała się urodzi mam nadzieję, że to się zmieni.
                        Co do kochania jego... Ja już wiem, że to koniec, koniec, koniec. I najważniejsze, że zdałam sobie z tego sprawę i nie pozwolę się już oszukiwać. Ale niestety.. W jednej chwili całe Twoje życie, wszystko co uważałaś za prawdę, szczęście, okazuję się kłamstwem. Serce potrzebuje mimo wszystko trochę więcej czasu niż rozum.
                        Moje nakręcenie się złością jak na razie skutkuje pozytywnie. Demonsbaby-pisałaś o MOIKu, co tam mogę uzyskać? Gdzie szukać pomocy co do wniosków o alimenty jeszcze za czasu ciąży?
                        Wczoraj poszłam na spacer z przyjacielem. Siedliśmy na ławce i opowiedziałam mu co się stało. W międzyczasie mój pies zaczął się bawić z psem kobitki, która przystanęła obok. Na koniec podeszła do mnie i powiedziała, że była w podobnej sytuacji. Poradziła, żebym zbierała wszystkie dowody bo przydadzą się nawet przy alimentach. Posłuchałam i już się za to zabrałam.
                        • demonsbaby Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 14:20
                          leyla86 napisała:

                          >. Demonsbaby-pisała
                          > ś o MOIKu, co tam mogę uzyskać? Gdzie szukać pomocy co do wniosków o alimenty j
                          > eszcze za czasu ciąży?

                          pozwól, że się dowiem o możliwość egzekucyjną tej alimentacji w czasie ciąży - bo na pewno po porodzie za okres trzech miesięcy w ciąży i trzymiesięcznego utrzymania po porodzie - TOBIE JAKO MATCE - te się należą, oprócz tego co na dziecko (osobno). Czy to można wykonać na etapie - przed porodem - nie wiem. Popytam mądrzejszych.

                          W MOIKu mogę cię zapewnić,że zderzysz się z serdecznością fajnych babek, które z tobą pogadają o aspektach psychologicznych dalszego życia (czyli wsparcie duszy i rozumu),pomogą na zasadzie określenia dalszych ruchów, a i porady prawne też mogą zaaranżować.
                        • demonsbaby alimenty / koszta 23.09.10, 12:59
                          Przy założeniu, że masz pełnomocnika - pozew plus koszty sądowe (które to przy świadczeniach alimentacji są zasądzane na pozwanego). Czyli średni koszt prawnika to jest ok. 3000zł plus pozew (szczerze nie pamiętam ile wynoszą te koszty opłaty sądowej ze 300zł) + koszt sprawy średnio 500zł - czyli wydatek zaokrąglaj do 4tys zł - przy pełnomocniku, minus 500 zasądzone na pozwanego - no to ok. 3300zł.
                          Teraz minus pełnomocnictwo i minus koszty sądowe procesowe, zostaje ci opłata sądowa. Czyli wychodzisz z 300zł. Oczywiście nie musisz rezygnować z pełnomocnictwa, ale zawrzeć zasądzenie kosztów pełnomocnictwa (które pokryjesz) na twoją rzecz od pozwanego.
                          Możesz złożyć jako ciężarna, ja rozumiem, że jesteś w II trymestrze? Poczekaj do III, kiedy będziesz mieć realne koszty jakie mogą wtedy wyniknąć.
                          Pozew ma dotyczyć: 3 miesięcznego twojego utrzymania w okresie ciąży oraz 3 miesięcznego twojego utrzymania w połogu oraz koszty porodu.
                          Kolejny pozew to już alimentacja na dziecko po porodzie.
                          Teraz jest jeszcze możliwość zabezpieczenia alimentacyjnego oraz określenie warunków rozprawy - np. wnoszę o ... czyli i tu maszwzór ( zamiast małoletniego na rzecz powódki będącej w IIIcim trymestrze ciąży z pozwanym i inne podstawy prawne art. 141 par. 1 i 2):
                          "Art. 141. § 1. Ojciec nie będący mężem matki obowiązany jest przyczynić się w rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Z ważnych powodów matka może żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez czas dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona żądać, ażeby ojciec pokrył odpowiednią część tych wydatków lub strat. Roszczenia powyższe przysługują matce także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe.
                          § 2. Roszczenia matki przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawniają się z upływem lat trzech od dnia porodu."

                          gdzie:
                          "Alimenty od ojca dziecka pozamałżeńskiego na czas ciąży i połogu

                          Jeśli rodzice dziecka nie są małżeństwem, to matka dziecka może żądać od ojca dziecka pokrycia kosztów związanych z ciążą i porodem oraz kosztów swojego utrzymania w ciągu 3 miesięcy w okresie porodu i połogu. Ustawa mówi tu o tym, że koszty powinny odpowiadać okolicznościom (tzn. odzwierciedlać rzeczywiste wydatki i potrzeby matki dziecka). Jeśli w czasie ciąży kobieta była narażona na dodatkowe koszty np. badań czy wizyt lekarskich, to można przyjąć, że ojciec jej dziecka powinien przyczynić się do ich pokrycia.
                          Kobieta może żądać, aby z ważnych przyczyn ojciec dziecka uczestniczył w pokryciu kosztów jej utrzymania przez okres dłuższy niż trzy miesiące. Matka dziecka może także dochodzić tego, aby ojciec jej dziecka poniósł część koniecznych kosztów, czy strat majątkowych, jakie musiała o*na ponieść w związku z ciążą czy porodem.
                          Oprócz alimentów na pokrycie kosztów utrzymania matki i wydatków związanych z ciążą, matka dziecka może oczywiście dochodzić alimentów na pokrycie kosztów utrzymania dziecka.
                          Trzeba pamiętać o tym, że dziecko powinno być uznane przez swojego ojca lub ojcostwo powinno być ustalone sądownie. Jeśli dziecko nie zostało uznane, a matka zamierza wystąpić o alimenty, to jednocześnie powinna wystąpić o ustalenie ojcostwa ojca dziecka

                          Alimenty od ojca dziecka pozamałżeńskiego przed porodem

                          Istnieje możliwość dochodzenia od ojca dziecka pozamałżeńskiego sumy pieniężnej odpowiadającej kosztom utrzymania kobiety przez 3 miesiące w okresie porodu oraz kosztom utrzymania dziecka również w okresie 3 miesięcy po urodzeniu. W takim przypadku wystarcza uwiarygodnienie ( a więc nie udowodnienie), że wskazany przez matkę dziecka mężczyzna jest ojcem dziecka. Uwiarygodnienie będzie polegało na wykazaniu, że matka dziecka współżyła z określonym mężczyzną w okresie, kiedy mogła zajść w tę ciążę. "
                    • kai_30 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 12:49
                      Zdecydowanie lepiej jest wychowywać dziecko samodzielnie, niż w związku, który jest totalną fikcją. Samotna mama może być szczęśliwa, kobieta, ktorej mąż puszcza się na prawo i lewo, raczej szczęśliwa nie będzie, a dziecko wyczuwa emocje.

                      Co do unoszenia się honorem - popełniasz jeden błąd myślowy. Ty nie musisz brać od niego żadnych pieniędzy, jeśli ich nie potrzebujesz. Ale alimenty przyznawane są dziecku, i jeśli z nich zrezygnujesz, to tak jakbyś okradała własną córkę z tego, co jej się należy. Po co? Żeby tatusiowi, tfu tfu, było lżej? Żeby miał więcej kasy na panienki? Nie myl honoru z głupotą, bardzo Cię proszę ;)

                      A co do tego, czy dasz sobie radę - dasz. Nawet nie wiesz, jak bardzo urodzenie dziecka daje kopa motywacyjnego. Wykorzystasz macierzyński, zaległy urlop wypoczynkowy, potem znajdziesz fajną nianię (będziesz miała na to kasę z alimentów!) i dasz sobie radę. A jak przyjdzie pora, jeszcze sobie ułożysz życie - nic na siłę, samo przyjdzie.

                      To pisałam ja, była rozwódka z dwójką maleńkich dzieci, obecnie w szczęśliwym związku z facetem, który równie mocno dba o moich synów, jak i o swojego rodzonego (jego pierwsze dziecko, moje trzecie). Głowa do góry! Dbaj o siebie, dbaj o małą, i uwierz - kopiąc pana w zadek podejmujesz najlepszą decyzję swojego życia. Łatwo nie będzie, ale dasz radę.
                      • bacha1979 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 22.09.10, 12:58
                        Co do unoszenia się honorem - popełniasz jeden błąd myślowy. Ty nie musisz brać
                        > od niego żadnych pieniędzy, jeśli ich nie potrzebujesz. Ale alimenty przyznawa
                        > ne są dziecku, i jeśli z nich zrezygnujesz, to tak jakbyś okradała własn
                        > ą córkę z tego, co jej się należy.


                        O kai i to jest racja. Zupełnie nie rozumiem rodziców, którzy rezygnują z alimentów, bo im honor nie pozwala. Choćbyś sie kąpała co dziennie w kozim mleku, miała jaguara i 4 domy, obydwoje rodziców ma obowiązek łożyć na dziecko. I nie myśl w te sposób, ze branie alimentów to kwestia braku honoru. To nie jałmużna, to są pieniądze, które sie dziecku należą.
              • eastern-strix Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 20.12.10, 09:35
                >>>Córcią w drodze i brakiem ojca się nie przejmuj - ojciec potrzebny bardziej synowi. Córki przyjaźnią się z matkami. >>>

                Dawno takiej bzdury nie czytałam. Stereotypowe myślenie, które unieszczęśliwia wiele dzieci na silę wtłaczając je w wydumane przez rodziców role płciowe.

                Akceptacja ojca ma kluczowe znaczenie dla rozwoju emocjonalnego dziewczynki, każdy psycholog Ci to powie.
    • letovenus Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 23.09.10, 13:20
      Leyla, to fatalne, co powiem... ale jeśli Twój mężczyzna Cię zdradził raz, i szukał kolejnego razu, to raczej się nie zmieni. Zastanów się, czy masz siły podołać takiemu związkowi. Na zimno, z myślą o przyszłości swojej i swojej córeczki.
      • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 23.09.10, 14:53
        Mam silną córeczkę. Rękami i nogami trzyma się brzucha. Wczorajszy dzień zakończył się szpitalem...
        Tatuś ma wycięte na przedramieniu jej imie, roztrzaskanego laptopa, powybijane szyby...
        A ja? Zastanawiam się skąd w małej taka siła i chęć do życia. Ze mnie nie...
        • demonsbaby boshe co ty mówisz????. 23.09.10, 14:55
          chcesz tu u mnie posiedzieć w domu, odreagować trochę?
          • leyla86 Re: boshe co ty mówisz????. 23.09.10, 15:02
            Wyszedł do pracy na 48h, pracuje w ochronie także mam czas się uspokoić. Zaraz przychodzi przyjaciółka.
            Po tym ostatnim myślałam, że mogę spodziewać się już wszystkiego. Ile razy jeszcze będę się mylić...
            Myślimy z rodziną jak to zrobić, żeby się wyprowadził i nie mieć go potem na sumieniu. Teraz wyciął imię, a potem żyły?
            • demonsbaby Re: boshe co ty mówisz????. 23.09.10, 15:20
              leyla86 napisała:

              > Wyszedł do pracy na 48h, pracuje w ochronie także mam czas się uspokoić.
              Jak jeszcze ma licencję POF to szlag mnie trafi. Taki incydent zgłoszony do dzielnicowego owocuje natychmiast postępowaniem administracyjnym. Zgłoś to - nie na niebieską linię - nie musisz jeśli się wstydzisz.

              Zaraz
              > przychodzi przyjaciółka.
              I dobrze. Nie bądż sama!

              > Po tym ostatnim myślałam, że mogę spodziewać się już wszystkiego. Ile razy jesz
              > cze będę się mylić...
              > Myślimy z rodziną jak to zrobić, żeby się wyprowadził i nie mieć go potem na su
              > mieniu. Teraz wyciął imię, a potem żyły?
              A potem zrobi ci cc, dochodzi do ciebie?

              Słuchaj wiesz, gdzie jest apteka na rondzie grunwaldzkim (tj. JP II) obok alei fontann? Tam jest nr (cholera nie pamiętam) pierwsze drzwi do kamienicy od apteki na rondzie. Tam jest fundacja dla kobiet (domofon) albo z drugiej strony apteki w stronę ulicy śląskiej - też pierwsze drzwi od apteki - tam jest MOIK. Proszę cię - idż tam z koleżanką, i opowiedz co się dzieje. Pomogą ci naprawdę serdeczne babki. Nr tel. 91 4 646 334
            • demonsbaby Re: boshe co ty mówisz????. 23.09.10, 16:30
              a i jeżeli boisz się, że on coś sobie zrobi ... to najpierw odpowiedz sobie na pytanie czy on nie dokłada wszelkich starań, żeby obchodzić się z tobą w sposób, aby zapewnić tobie i dziecku jeszcze nienarodzonemu spokój i normalne warunki? Zapewnia? Do jakiego stanu psychicznego pozwolisz się zaprowadzić? On się tym interesuje? Chcesz koniecznie teraz urodzić, zanim zakończysz 2gi trymestr? Czy chcesz może doprowadzić do innych komplikacji? Mam dziecko z biciami kortyzolu, takimi, że połowę życia spędził w szpitalu tyt. badań niczym królik doświadczalny. Kortyzol odpowiada za pompowanie adrenaliny do żył - w dużym uproszczeniu - rzecz polega na tym, że moje dziecko odbiera każdy sygnał stresowy - jako atak na własne życie i reaguje skrajnie... nie ma obrazu biologicznego tego stanu, ale nie do przekreślenia jest fakt, że w ciąży funkcjonowałam w permanentnym stresie. Nie pozwalaj sobie na to.
            • kai_30 Re: boshe co ty mówisz????. 23.09.10, 17:27
              Leyla, natychmiast szukaj pomocy! Super, że przychodzi przyjaciółka, ale to za mało! Dzwoń na policję, poproś o wsparcie.

              W czyim mieszkaniu mieszkacie? Jeśli jest wspólne albo jego - pakuj się i uciekaj, nie wiem, czy już weszła ta ustawa o sprawcach przemocy, ale nawet jeśli nie, ważniejsze jest życie i zdrowie Twoje i córeczki! Jeśli jest tylko Twoje - natychmiast zmień zamki i zapewnij sobie ochronę. Tak czy owak, najbezpieczniej dla Ciebie będzie, jeśli gdzieś znikniesz. Facet jest nieobliczalny, martwisz się, czy sobie żył nie podetnie? Kobieto, prędzej Ciebie skrzywdzi! To nie Twoje sumienie będzie obciążone, daj spokój!
    • doctor.no.1 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 23.09.10, 16:46
      Czy ja dobrze zrozumiałam, że PALISZ będąc w CIĄŻY???????

      OSZALAŁAŚ??????
      • leyla86 Re: Kochane, co zrobić gdy zdradził... 23.09.10, 19:24
        Osąd w sprawie fajek na przełomie wszystkiego co zaszło, rzeczy opisanych tu i nie, jak najbardziej trafny. Przeżyj to co ja, a potem napewno lepiej mi doradzisz jak sobie poradzić ze stresem bo dla mnie na chwilę obecną mogli by mi wsadzić paczkę fajek do trumny. Napewno byłaś idealna w ciąży, nie wątpie bo każda mama chciałaby jak najlepiej, mam do siebie żal ale mnie nikt nie głaszcze po główce. I nie jest to moją winą bo nie takiego życia chciałam ani dla siebie ani dla małej. A jeśli chodzi o niego to coś się musiało stać. Ludzie nie zachowują się w ten sposób bez przyczyny. Potrzebny mu specjalista, nie policja. To jej ojciec. Dla nas nie ma nadziei, ale pomogę mu, żeby mała kiedyś, za kilka lat sama mogła podjąć decyzję.
        • demonsbaby leyla, kobieto 24.09.10, 06:03
          leyla86 napisała:

          . A jeśli chodzi o niego to coś się musiało stać. Ludzie nie zachowuj
          > ą się w ten sposób bez przyczyny. Potrzebny mu specjalista, nie policja. To jej
          > ojciec. Dla nas nie ma nadziei, ale pomogę mu, żeby mała kiedyś, za kilka lat
          > sama mogła podjąć decyzję.

          ON nie jest twoim obowiązkiem, ani ty NIE JESTEŚ odpowiedzialna za jego zachowanie. Chcesz się na pewno rozstać, bo dajesz przykład, że nie.
          Tu nie chodzi policja - żeby go ukarać, ale ochrona ciebie i dziecka przed facetem, który w ataku furii może was skrzywdzić... rozumiesz? To nie tak, że on sobie podetnie żyły - dawno by to zrobił jako desperat. On właśnie próbuje zrobić wszystko, żebyś go z domu nie wykopała ... ależ ja ci gwarantuję sielankę do porodu i wspaniałego faceta ... do czasu, aż go nie nakryjesz z kolejną babą - dociera?
          Chce mieć dziecko? Chce być ojcem? Chce mieć szansę jako twój partner? Niech do cholery nad tym pracuje - a nie ty nad tym pracujesz i troszczysz się o jego psychiczny stan! No nie tędy droga - bo zaczyna się układ współuzależnienia od działań partnera.Chcesz się pogodzić z tym, że facet ciebie zdradza? Jesteś na najlepszej drodze. Po prostu on będzie mieć dupy, ty będziesz z tym żyć.

          Aha to czego się dopuścił - rozbijając laptopa, szyby, tnąc się ... to przemoc zastosowana wobec ciebie i twoich decyzji. Masz problem z rozumieniem takiej przemocy?
          Facet ma jeszcze tytuł do noszenia broni obiektowej lub w konwoju (jeśli ma licencję) - czy wiesz co dla policji oznaczają takie zachowania?Niezdolny do trzeźwej oceny sytuacji zagrożenia i wykorzystanie broni w celu do tego nie przeznaczonej. Również techniki interwencji i obezwładnienia przestają być humanitarne i wyrządzające najmniejszą szkodę. Jako człowiek uzbrojony i noszący narzędzie do zabijania w trakcie obowiązków - takie huśtawki psychiczne są przyczynkiem do NIE UZBRAJANIA.

          Chcesz, żeby w ataku furii dokonał ci klasycznego cięcia cesarskiego? Jest niezdolny? A skąd u ciebie to przekonanie, że nie?
          • demonsbaby a i p.s 24.09.10, 09:09
            gdyby facet znalazł tylko rozwiązanie - targnięcia się na życie ... to i tak NIE PONOSISZ ZA TO ODPOWIEDZIALNOŚCI BO MASZ PRAWO DO NORMALNEGO ŻYCIA.
            • zamysloneniebo Re: a i p.s 20.12.10, 03:52
              Minęły prawie trzy miesiące... przeczytałam Twoją historię, to, co się działo, nie mieści się po prostu w głowie... jak teraz wygląda Twoja sytuacja? Poszukałaś pomocy? Daj znać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka