Dodaj do ulubionych

Sposób na leniwe nastolatki

29.10.10, 10:37
Tak się zastanawiam mam ich 2.Caly tydzien nic nie robili,no może raz posprzątali w przedpokoju,raz powiesili pranie.Gdzie tam sami od siebie posprzątać.Patrzą tylko komputera i córka koleżanek.Nie wiem co z nimi się stało.Chodze do pracy na 10 w tym czasie musze ogarnąć w domu,ugotować obiad.Przychodze o 18 a tu obiad nie zjedzony,lub garki nie pomyte w domu ogólny bałagan.Na męza zbytnio nie mam co liczyć bo pracuje po 12 godz. Wpadlam na pomysl by dzisiaj w nocy opróżnić wszystko w lodówce,zostawić smalec,masło i dżem wlasnej roboty.mięcho do zamrażalnika i na kluczyk.Na obiad zrobić najtańsze jedzenie może coś z podrobów typu wątróbka,serduszka czy żoładki(o fuj tego nie jadają)Zamknąć piwnice kluczyk schować no może przynieść jeden słoik ogórków i dżemu dodatkowo.Klucz schować.Po co to chce zrobić?Chce im pokazać że jak nie zaczną pracować to na nic ich nie bedzie stać.Nie długo taki eksperyment 2 dni myśle że da im do myślenia.Mają 14 i18 lat,serce matki aż płacze ale z drugiej strony to musze coś zrobić gdyż nawet uczyć im się nie chce.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 11:21
      Weź im uzgodnij z nimi obowiązki na każdy dzień - typu:
      poniedziałek: Ania zmywa, Marysis wiesza pranie
      wtorek: Marysia zmywa, Ania wiesza pranie
      zapiszcie to i dopiero potem wprowadzaj represje...
      BTW: dzieci szkolne wcale nie pracują jakoś krócej niż dorośli pracoholicy...
      • szszyszka Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 11:34

        To już było. Nie mam pojęcia co im sie stalo.Zaczeło się kiedy poszlam do pracy jakieś 3 lata temu,urwalam nawet kieszonkowe,które mieli za pomoc.Kary i zakazy pomagają na chwile,pózniej wraca to samo.Może ich chociaż dwudniówka skłoni do myślenia.Ja wiem że w szkole dużo pracują ale ja też pracuje a to nie malutkie dzieci by nic nie zrobić.
        • mehil.dam Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 11:57
          Ja bym raczej zrobiła coś w tym stylu - sama sobie pierzesz, sprzątasz, gotujesz dla siebie, oni wszystko sobie. Jak się okaże, że nie ma bielizny czystej i samemu sobie trzeba ugotować, a w pokoju nic nie można znaleźć to może jakieś przemyślenia napłyną, żeby trochę pomóc, bo jak wszyscy razem pracują to łatwiej będzie :) Tylko po prostu trzeba przestać "marudzić" bo to ma odwrotny skutek. Komunikujesz, ze tak od dzisiaj będzie i za jakiś czas możecie pomyśleć nad innym rozwiązaniem.
          Taki mój pomysł.
          • morekac Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 13:51
            sama sobie pierzesz, sprzątasz, gotujes
            > z dla siebie, oni wszystko sobie.
            Jestem w stanie zrozumieć, że 18-latka powinna umieć te wszystkie czynności koło siebie zrobić. 14-latka - niekoniecznie.
            • rosapulchra-0 Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 16:12
              a kiedy 18 ma się nauczyć??
              • morekac Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 16:42
                18-latka jest osobą niemal pełnoletnią, chyba powinna już umieć coś zrobić w zakresie samoobsługi typu zrobienie jajecznicy na obiad...
                • rosapulchra-0 Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 20:49
                  to ci się tylko tak wydaje, teoria teorią, a praktyka to zupełnie co innego, teraz nastolatkowe wodę na herbatę potrafią przypalić..
                  • nchyb Re: Sposób na leniwe nastolatki 31.10.10, 14:25
                    > teraz nastolatkowe wodę na herbatę potrafią przypalić..

                    teraz?
                    20 i 40 lat temu też nastolatkowie to potrafili, a ludzkość nie wyginęła...
                  • morekac Re: Sposób na leniwe nastolatki 31.10.10, 17:40
                    W dobie czajnikow elektrycznych trudniej jest wodę przypalić niż dawniej... ;-)
        • morekac Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 13:46
          Kara i zakaz dla 18-latki? ;-)
          Na 14-latki też chyba niekoniecznie działa...
          Do myslenia to może sklonić twoje jasne przedstawienie sytuacji: Kochani, mieszkamy tu w 4 osoby, a obowiązki domowe spoczywają głównie na mnie: zakupy, gotowanie, pranie. sprzątanie. Oczekuję, że część tych obowiązków przejmiecie wy.
          Tylko, że jak wyłączysz męża/tatę ze wszystkich prac domowych, będziesz miała bunt nieletnich na pokładzie.
        • morekac Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 13:49
          Nie mam pojęcia co im sie stalo

          Bo nie dbałaś o siebie i w końcu zawsze zrobiłaś to za nich?
        • rosapulchra-0 Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 16:07
          dobrego sposobu Ci nie zapodam, u mnie zadziałała moja choroba, siłą rzeczy, gdy byłam w szpitalu, a mój mąż w pracy to same musiały zadbać dla siebie o jedzenie, z czasem nauczyły się, że trzeba wstawić/powiesić pranie, pozmywać, dziś nie mam z nimi większego problemu w tym temacie, choć jest ich trzy i klócą się między sobą, która ma co zrobić, to robią to bez mrugnięcia okiem.
    • blue_romka Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 11:49
      Eksperyment mi się nie podoba, bardziej przypomina gest rozpaczy niż wychowanie. Proponuję zrobić naradę rodzinną, w wolnym dla wszystkich czasie i w przyjaznej atmosferze. Ustalić wspólnie (nie odgórnie) kto kiedy czym ma się zająć, spisać na kartce, wywiesić w widocznym miejscu. I wprowadzić konkekwencje niewywiązania się z obowiązków.
      Niepokoi mnie, że "uczyć im się nie chce", to osobna sprawa. Mają problemy w szkole?
      • baszi Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 12:07
        a mnie sie podoba jesli wczesniejsza wspolna rozmowa nie przyniosla rezultatow, oczywiscie trzeba troche inaczej potraktowac 18 latka a inaczej 14 latka i poinformowac o swoich planach.
        w szkole jak uczen dostanie pale bo oleje nauke to nie akt rozpaczy nauczyciela a wynik lenistwa jak najbardziej sluszny i racjonalny
        • blue_romka baszi 29.10.10, 22:06
          > w szkole jak uczen dostanie pale bo oleje nauke to nie akt rozpaczy nauczyciela
          > a wynik lenistwa jak najbardziej sluszny i racjonalny

          A jak to się ma do zamykania jedzenia na klucz, bo nie dostrzegam analogii?
    • eastern-strix Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 12:09
      Mysle, ze to sie zaczelo duzo wczesniej, po prostu mam wrazenie, ze system kar zastapil komunikacje. Teraz dzieci niczego juz nie chca sluchac, bo sa nauczone,ze tylko kara dziala, komunikacji sie nigdy nie nauczyly.

      Miedzy 14 latkiem a 18 latkiem jest wielka roznica. Proponuje zaczac rozmowe z nimi od zauwazenia,ze wiesz, ze obowiazki szkolne to ciezka praca, przeciez w szkole spedza sie tle samo czasu co w pracy, a do tego jeszcze zadania domowe.


      Powiedz,ze jesli wszystko bedziesz robic sama, to beda mieli ztyrana i niezadowolona mame, a lepsza jest mama usmiechnieta. Zauwaz,ze widzisz,ze wrastaja na wartosciowych ludzi i dlatego ich prosisz o pomoc, bo rpzeciez w domu mieszkamy wszyscy i to od nas zalezy, jaki on bedzie.

      Radzilabym przeprowadzic rozmowe kiedy maz moze w niej uczestniczyc, tak,zeby dzieci mialy poczucie,ze wszystkim zalezy. Bo inaczej to jest hipokryzja - dzieci maja zasuwac,a maz jest totalnie wylaczony. Wiem,ze 12 h to duzo,ale przeciez sa dni kiedy nie pracuje i smieci moglby wtedy wyniesc.

      Tylko nie krzycz i nie karaj,bo uslyszysz,ze one sie na swiat nie prosily, a to akrat jest prawda i ciezko sie z tym dyskutuje ;) Chodzi o to,zeby w nich rozbdzic chec bycia odpowiedzialnym za dom, na przyklad pytajac, w czym sa dobre i co chcialyby robic. Mozecie wspolnie gotowac albo zapytaj dzieci,czy same chca poeksperymentowac. Sa na tyle duze,ze troche zaufania im sie nalezy.

      I jeszcze jedno: nie krytyku jesli jz sie wlacza w np. gotowanie. Bo jesli wszystko ma byc 100% jak Ty chcesz, to skonczy sie tym,ze wszystko bedziesz robic sama.

      Pozdrawiam
      • eastern-strix styrana... 29.10.10, 12:10
        ...oczywiscie ;)
        • szszyszka Re: styrana... 29.10.10, 15:50
          Rozmawiałam z nimi już dużo razy,nawet powiedzialam że się zolnie z pracy jak mi nie pomogą bo nie bedzie innego wyjścia.Bylo to 2 miesiące temu.Nie widzą że trzeba pranie co jest w pralce wyciągnąć i powiesić,podłogi umyć,czy garnki po obiedzie.Niewiem może spróbuje najpierw system karteczkowy(chociaż od małego był w naszym domu). Ale chyba nie daje zbytnio szansy.Podam przykład,kiedyś sprawdzalam ile pranie może wisieć na balkonie.Wziełam gorsze ciuchy,wypralam powiesiłam .....i tak wisiało 2 tygodnie schnelo,mokło,schneło,mokło.... puki mnie szlak nie trafił i sama nie ściąglam.Oni nie widzą potrzeby sprzątania,do tego zaczynają wybrzydzać z jedzeniem tego nie tamtego nie.Nigdy nie gotowalam specjalnie pod które co lubinp.dla jednego pomidorowa z makaronem a drugi z ryżem.Wszyscy jadaliśmy to samo,więc teraz na pewno tego robić nie będe,nawet gdyby miał ktoś obiadu nie jeść.Nie wspominając o fakcie że moja córka w wieku 6 lat sama piekła naleśniki a teraz porażka.Gdzie zrobiłam błąd,może bylam za miękka?
          • morekac Re: styrana... 29.10.10, 16:39
            Szszyszka, jakieś dziwaczne metody stosujesz... Zresztą pojęcie 'brudu'. 'czystości' i 'porządku' jest sprawą indywidualną i to, co przeszkadza tobie, nie musi przeszkadzać im.
            Nie licz, że się domyślą, tylko ustal, ze pranie jest do zdjęcia, podloga do umycia, gary do zmycia, pranie do zdjęcia, zapisz to na kartce - co kto robi, ewentualnie zadzwoń. A jesli pranie nie będzie zdjęte itp przed twoim powrotem do domu, kierujesz w stronę córki zbolałe oblicze i cedzisz: pranie jeszcze wisi na balkonie, miałaś zdjąć. Z reguły po 5 minutach będzie zdjęte.
            Przy czym metoda działa, jeśli masz adresata, który podjął się owej czynności. Czyli nie wrzeszczysz "Do cholery jasnej, miałyście zdjąć pranie, ja już nie mogę, nie mogę" (na bank będzie afera, że to ta druga miała to zrobić, a ciebie apopleksja trafi), tylko warczysz "18-latko, w zlewie piętrzy się stos garów, a dzisiaj jest twoja kolej na zmywanie, 14-latko, pranie wisi na balkonie i powiewa, a miałaś zdjąć, męzu - smieci wypełzają z kuchni" itp.
            Po czym siadasz sobie w fotelu i popijając herbatkę, czekasz, aż domownicy rzucą się w wir zajęć. (no, na poczatku pewnie będziesz musiała ze 3 razy powtórzyć)
            Ten szantażyk, że robotę rzucisz jest bez sensu. Może oni tylko na to czekają? Że rzucisz i zapewnisz im full service? ;-)
            Lepiej mów, że dopóki gary nie są umyte, ty nie gotujesz obiadu, bo nie możesz się dopchać do zlewu itp.

            Wsz
            > yscy jadaliśmy to samo,więc teraz na pewno tego robić nie będe,nawet gdyby miał
            > ktoś obiadu nie jeść
            Raz zrób z makaronem, innym razem z ryżem, a najlepiej zaproponuj marudzie, żeby na jeden dzień przejęła rządy w kuchni (ty się nie wtrącasz, chyba że kuchnia będzie nie sprzątnięta po gotowaniu...) i ugotowała, nawet jeśli będą to parówki z serem.
          • morekac Re: styrana... 29.10.10, 16:54
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,116684706,116684706,Watek_luzny_o_praniu.html
            może ty było twoje pranie? ;-)
            • verdana Re: styrana... 29.10.10, 17:20
              Nie zanm nastolatka, który sam z siebie sprząta częściej niż raz w tygodniu (IMO - to i tak bardzo często), wiesza pranie i zmywa. Mój nastolatek wyprowadza psa i ile razy wyprowadza go, gdy nas nie ma w domu i nie kazemy mu tego zrobić, tyle razy ogarnia całą rodzinę trwoga, że nie jest normalny, bo normalny by powiedział, że był z psem i z domu się nie ruszył.
              Żaden racjonalnie myślący człowiek nie będzie robić czegoś, co ktoś za niego w końcu zrobi. Popmysł, aby tydzień czekać, czy pranie zostanie zabrane z balkonu jest od czapy - należy powiedzieć "Zbierz pranie z balkonu - teraz", a nie przez tydzień kumulować w sobie złość. Jak mój syn nie bierze sobie śniadań (bo mu się nie chce kanapki ukroić, wiem...), to śniadań nie je - tylko nie dlatego, ze to "kara". Nie je, bo ja też jestem leniwa i nie wstanę wczęsniej, zeby mu dać. Nawet współczuję, ze glodny idzie do szkoły, ale lenistwo jest silniejsze. A Ty z jednej strony wściekasz się na jak najbardziej typowe zachowania, z drugiej - wyręczasz dorosłe dziecko. Nie wzięło obiadu do 18? to jak wracasz, bierzesz sobie sama i tyle.
              Co do zmywania itd. - tu powinny być ściśle określone zadania - w poniedziałek zmuywa A, we wtorek B i nie ma zmiłuj. A nie ogólne "Trzeba było pozmywać", bo to nie podziała, kazdy czeka, aż pozmywa ten drugi. W soboty obiad gotuje raz jedna, raz druga córka. Itd. Piszę to zresztą patrzac na torbę podróżną, którą powinnam rozpakować tydzień temu, od tygodnia mąż prosi, zebym coś z nią zrobiła, a ja nic.
              No i jeszcze jedno -chyba najwazniejsze. Z Twojego postu przebija nie złość, tylko nieżyczliwość. Ty się męczysz, ale z drugiej strony nie bardzo masz ochotę, aby w domu było przyjemnie. Nie jest wielkim problemem ugotować trochę więcej, i zostawić lubiany obiad z wczoraj dla kogoś, kto dzisiejszego nie znosi. A ty działasz na zasadzie "matki-męczennicy", która się poświęca, ale przez to nie bardzo ma ochotę komukolwiek sprawić przyjemność - to działa , niestety, w obie strony.
              • falka32 Re: styrana... 29.10.10, 20:51
                A mnie się pomysł z dżemem i octem w lodówce podoba :)
                Działa na wyobraźnię. Nastolatkom czasem się przydają takie ćwiczenia.
                Tylko trzeba go poprzeć komentarzem a potem podziałem zadań i egzekwowaniem ich.
                • nutka07 Re: styrana... 29.10.10, 22:11
                  A jak nie zadziala to bedzie sfrustrowana, tak samo jak tym wiszacym praniem ;)

                  Ja bym jadla dzem i co by bylo w lodowce i tyle.
                • blue_romka Re: styrana... 29.10.10, 22:15
                  falka32 napisała:
                  > A mnie się pomysł z dżemem i octem w lodówce podoba :)

                  A ja akurat w dzieciństwie najbardziej lubiłam chleb z dżemem i jakbym mogła go jeść bez ograniczeń, byłabym przeszczęśliwa.
                  Poza tym naprawdę nie widzę w tym sensu: "Pozmywaj, bo będziesz jeść chleb z dżemem!", "Odkurz, bo będziesz jeść chleb z dżemem!". To ma być wychowanie?
                  Kara powinna być naturalna: córka nie zdejmie prania? OK, prawdopodobnie w tydzień zabraknie jej ubrań i będzie musiała to zrobić. Itd.
                  • morekac Re: styrana... 29.10.10, 22:32
                    córka nie zdejmie prania? OK, prawdopodobnie w tydz
                    > ień zabraknie jej ubrań i będzie musiała to zrobić. Itd.

                    A jak będzie zdejmowała po jednej , brakującej jej sztuce? ;-)
                    • nutka07 Re: styrana... 29.10.10, 22:45
                      No ale w koncu sie skoncza albo zapragnie wlozyc swoja lubiona bluzke, ktora dzwinym trafem lezy 2 tydzien w praniu ;)
                      • morekac Re: styrana... 29.10.10, 23:37
                        I tutaj dochodzimy do przyczyn nieudanego eksperymentu z praniem na balkonie: to były gorsze, nikomu niepotrzebne ciuchy...
                    • blue_romka Re: styrana... 30.10.10, 19:42
                      > A jak będzie zdejmowała po jednej , brakującej jej sztuce? ;-)

                      Heh, to dość upierdliwe, ale możliwe :)
                • morekac Re: styrana... 29.10.10, 22:38
                  A mnie się nie podoba. Chyba że wszyscy będą jedli to samo, bo mama zastrajkowała... Przy tym mam jednak obawy, że Szyszyszka nie poinformuje ich o swojej akcji, tylko będzie czekała, aż towarzystwo się domyśli, dlaczego to drugi dzień czy tydzień w lodówce jest wyłacznie dżem ze smalcem... Poza tym - z praktycznego punktu widzenia, zamiast dokładać sobie roboty i nerwowo opróżniać lodówkę i dorabiać kłódki w zamrażarkach, wystarczy nie zrobić zakupów...
    • nutka07 Re: Sposób na leniwe nastolatki 29.10.10, 22:43
      Nastolatki nie mysla jak ktos kto zajmuje sie domem od kilkunastu lat,poza tym ten balagan moze im poprostu nie przeszkadzac.
      18latek moze prac sobie sam. 14latka przyuczac. Prasowac moga sami, wieszac swoje ubrania i skladac je. Jak tego nie zrobia beda wygladali jak strachy na wroble, ich problem. Chca czysta posciel zajmuja sie tym sami.
      Gtowac tez nie musisz codziennie. Niech sami cos sobie zrobia. Zabieraniem jedzenia niczego dobrego wg mnie nie zdzialasz. Mozesz dac im liste z zakupami i okreslona kwota i niech ida do sklepu.
      Co do sprzatania to raczej nie jest niczym dziwnym, ze sami nie wpadna na pomysl mycia podlog.
      Chyba wiekszym problemem jest sprawa z nauka niz ze sprzataniem.
      • szszyszka Re: Sposób na leniwe nastolatki 30.10.10, 09:34
        No tak,dałyście mi dużo do myślenia czuję się jak TOKSYCZNA MAMUSIA.
        Wiele opini,ale pójde chyba na kompromis i nie zrobie zakupów.A co do pomocy,od wczoraj żadam że ma coś zrobić i to od razu.Dzisiaj narada rodzinna każdy dostanie przydział każdego dnia wieczorem oczywiście wszyscy.Za nie zrobienie trzeba będzie wymyślić sensowną kare.Jaką?Dodatkową prace?Co myślicie w tym przypadu?
        Od wtorku codziennie ktoś inny nastawia pranie i jest za to pranie odpowiedzialny,by powiesić.
        Czemu od wtorku,bo już mam poprane,posprzątane i czyściutko bo czekam na rodzine,ale część na nich wymusiłam to fakt.Dalam szmate,miske itd w ręke i zagonilam do pracy .Musze przyznać że dzięki wam widze że zaprzeczam sama sobie,tu krzycze a tu jestem za miękka tylko nie tendy chyba droga.Poprostu nie jestem dla nich autorytetem(chyba).
        Co do prania uf...nie moje.Chociaż czerwony ręcznik i różową pościel mam.
        A co mam zrobić z 18 latką ktora nie chce tknąć mięsa by je przygotować.Wiecie jak kroi pierś na sos.Wbija nóż nr jeden w pierś i kroi nożem nr 2.Myślalam o rękawiczkach jednorazowych takich jak w sklepie,ale już słysze bunt.
        • verdana Re: Sposób na leniwe nastolatki 30.10.10, 09:53
          Prawdę mówiac cos takiego, jak "kara" dla osiemnastolatki z trudem miesci mi się w głowie. Osiemnastolatka nie zrobi obiadu? Myslę, ze rodzina bez obiiadu będzie wystarczajacą "karą". Osiemnastolatka, która nie chce tknąć mięsa, by przygotować obiad nie powinna być do tego zmuszana, niech robi za to co innego. Albo robić to tak, jak robi dotychczas - niepokojące jest to, ze wymagasz od niej nie tylko, aby coś robiła, ale robiła tak, jak Tobie wydaje się to stosowne. Kroi jak chce, to nie Twoja sprawa. To moze być przyczyna, dlaczego Twoje nastolatki niechętnie robia cokolwiek - bo wymagasz nie tefgo, aby było zrobione, ale by było zrobione "po twojemu".
        • kkokos Re: Sposób na leniwe nastolatki 30.10.10, 10:28
          > A co mam zrobić z 18 latką ktora nie chce tknąć mięsa by je przygotować.Wiecie
          > jak kroi pierś na sos.Wbija nóż nr jeden w pierś i kroi nożem nr 2.Myślalam o r
          > ękawiczkach jednorazowych takich jak w sklepie,ale już słysze bunt.

          daj żyć!!!!!
          moje 15-letnie dziecko nigdy w życiu nie jadło pieczonego kurczaka upieczonego przez mamusię - kupuję upieczone i proszę o pokrojenie na kawałki. na samą myśl, że miałabym toto sine, oślizgłe nadziewać, wkładać rękę do środka itd. robi mi się niedobrze. podobnie z wątróbkami kurzymi - chętnie zjem, ale jakbym miała to surowe wziąć w ręce, to bym się porzygała jak kot. a mam lat znacznie więcej niż 18.
          raz w życiu zrobiłam galaretę z karpia, takiego całego, co to wypatroszyć trzeba i oczko wydłubać. NIGDY WIĘCEJ.
          i wiesz co? nie mam z tego powodu cienia wyrzutów sumienia. ani poczucia upośledzenia.
        • kkokos Re: Sposób na leniwe nastolatki 30.10.10, 10:44
          > Od wtorku codziennie ktoś inny nastawia pranie i jest za to pranie odpowiedzial
          > ny,by powiesić. (...) > Co do prania uf...nie moje.Chociaż czerwony ręcznik i różową pościel mam.

          ale jak to? to każdy pierze osobno swoje? nie np. czarne całej rodziny razem?
          z praniem ci nie poradzę, bo mój syn sam je nastawia, jak widzi, że mu się ciuchy kończą. ale zebrane z szuszarki też leżałoby na kanapie, póki sterta nie znikłaby w naturalny sposób, czyli zmniejszając się o jedne gatki, parę skarpetek i ew. koszulkę dziennie - więc po prostu proszę o zabranie z tej sterty swoich rzeczy. prosty, czytelny komunikat. działa. natomiast nie wyobrażam sobie, żeby w domu każdy prał tylko swoje.

          Dalam szmate,miske itd w ręke i zagonilam
          > do pracy

          bo proste, jednoznaczne komunikaty działają najlepiej. tylko błagam cię, nie gderaj i nie marudź! jak mój syn zmywa, to tylko to, co w zlewie, bo jak brudny garnek stoi obok, to jakaś mgła go zasłania i jest nie do zauważenia ;) więc spokojnie mówię "i jeszcze garnek". bez komentarzy. a on bez komentarzy go umyje.

          fakt, ze ja mam łatwiej, bo to jedynak i nie ma opcji "dlaczego ja, niech siostra zrobi".
        • nutka07 Re: Sposób na leniwe nastolatki 30.10.10, 10:46
          Ja mieso mielone mieszam lyzkami, bo nie znosze dotykac surowego miesa. Piers od biedy pokroje ale inne mieso juz nie, jak juz musze to zrobic to mam dosc wymowna mine podczas krojenia. I zawsze uzywam jednorazowych gumowych rekawiczek.
          Jak maja cos zrobic to beda robili to po swojemu, dlaczego maja robic wg Ciebie. Bo lepiej? Mozesz dac rade, wkazowke ale nie zadaj, ze beda sprzatac czy gotowac tak jak Ty.
          • mehil.dam Re: Sposób na leniwe nastolatki 30.10.10, 11:14
            Ooo moja mama taka była, że jak coś posprzątałam, to było zawsze źle i nie po jej. Więc uznałam, że mam to w d**e i niech sama sobie sprząta po swojemu (a jak posprzątałam jednak to i tak poprawiałam, więc jak dla mnie to zbędny mój wysiłek).
        • eastern-strix Re: Sposób na leniwe nastolatki 30.10.10, 14:14
          Fajnie,ze dziewczyna mysli i m swoje poglady na temat rzeczywistosci. Nie zmuszaj jej do krojenia miesa, mozesz przeciez pokroic kurczaka sama,a ona niech zrobi cos innego. Poza tm, skoro jest wegetarianka, to dlaczego nie zaproponujesz jej zeby na przyklad ugotowala niedzieln obiad bez miesa tak,zeby Was zaznajomic z tym, co ona uwaza za dobre i zdrowe jedzenie? Dowartosciujesz i ja i siebie.

          Jesli natomiast uwazasz,ze 'mieso musi byc' i wszystko ma byc zrobione wylacznie po Twojemu,to wybacz,ale nie dziwie sie dzieciom, ze nic nie robia. Bo jak sie staraja to i tak dostaja bure, bo ich pomysly sa wiecznie dyskredytowane. I nie wiem,co zlego jest w krojeniu kurczaka inaczej niz Ty to robisz? Ja nie jestem wegetarianka,ale miesa nie lubie dotykac i kroje tak jak Twoja corka. Jakos swiat sie nie zawalil.

          Poza tym,mam dziwne wrazenie,ze wsprzatanie na blysk mieszkanie jest dla Ciebie wazniejsze niz Twoje relacje z dziecmi. Tak jakbys ich nie lubila... Jednym slowem, mam nadzieje, ze nie jestes jedna z tych 'poswietliwych' matek, ktore haruja caly dzien chociaz nikt ich o to nie prosi a potem domagaja sie szacunku i wdziecznosci, chociaz na wszystkich warcza. Co Ci szkodzi nieumyta podloga? Idz do parku na spacer, zrelaksuj sie.
        • morekac Re: Sposób na leniwe nastolatki 31.10.10, 07:46
          Kary?! A jak ty czegoś nie zrobisz, to też sobie dajesz karę? Męzowi dajesz karę, jak nic w domu nie zrobi? ;-)
          System wymaga dopracowania, co w takim przypadku, ale niekoniecznie musi być to kara... Poza tym czasem ktoś ma nawał zajęć, gorzej się czuje i wtedy też wymagasz, żeby zrobil wszystko?

          zaprzeczam sama sobie,tu krzyc
          > ze a tu jestem za miękka tylko nie tendy chyba droga
          Przede wszystkim jesteś niekonskwentna. Nie rób po prostu rzeczy, które podjęli się zrobić inni domownicy. I albo oni uznają, że bez zrobienia pewnych czynności nie da się żyć, albo ty uznasz, że bez ich zrobienia da się wytrzymać.
          Nie wymagaj od nich, żeby robili coś na 'mój-jedynie-słuszny- sposób'. Jeśli 18-latka brzydzi się surowego kurczaka i jest jej kolej na robienie obiadu - zawsze jest opcja typu naleśniki, placki czy omlet...
          I przede wszystkim - powstrzymaj się od zrzędzenia, że coś jest zrobione źle czy niedokladnie.
    • magumagu Re: Sposób na leniwe nastolatki 30.10.10, 17:59
      Hehe, wystarczy wkroczyć do pierwszego lepszego akademika, żeby sprawdzić jak bardzo brud i braki w lodówce przeszkadzają "młodzeży".
      Co do pomocy w gotowaniu - mnie też kurczak tak brzydzi, że przygotowuje go zawsze mój mąż. Nie rozumiem czemu zmuszasz do tego córkę. A jeśli naprawdę ma się wykazać to może niech przygotuje coś, co sama lubi, wegetariańskiego, itp. Co najwyżej będzie Ci to smakowało tak, jak jej Twoja pomidorowa ;-) Wystarczy, że ktoś zacznie rywalizację w kuchni, potem to już z górki. Może dasz jej/im kasę na jakąś fajną książkę kucharską?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Sposób na leniwe nastolatki 07.11.10, 15:02
      Pani dzieci wchodzą w okres buntu. Sprawdzają granice dorosłych, sprzeciwiają się dotychczasowym normom ustalonym przez dorosłych, ich zainteresowania wychodzą poza dom i dbanie o niego. Mają zmienne nastroje, które nie pozwalają im się brać za czynności w których nie widzą sensu.
      Sześciolatka smażąca naleśniki chciała upodobnić się do dorosłej mamy, bo to było jej zadanie rozwojowe, 14- czy 18 - latka chce się od dorosłej mamy odróżnić wszelkimi sposobami. Jednym z nich jest bałaganienie.
      To co napisałam ma ułatwić Pani zrozumienie procesu jakiem podlegają Pani dzieci.
      Takie zrozumienie nie oznacza rezygnacji z prób włączenia dzieci w obowiązki, nie oznacza ustępowania im. Ale też nie oznacza konieczności stosowania radykalnych metod i " brania ich głodem i brudem".
      Napisałam to ,aby Pani się nie dziwiła. Oraz nie przyjmowała do siebie etykiety toksycznej matki.Przy nastolatkach każdy rodzic wydaje się być toksyczny lub ma poczucie bezradności.
      Warto skorzystać z niektórych pomysłów podanych w tym wątku, warto zastosować swoje. Ale też starać się zrozumieć, że ten okres manifestuje się takimi zachowaniami i trzeba być cierpliwym. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • abeath Re: Sposób na leniwe nastolatki 08.11.10, 20:30
      Zupełnie jakbym widziała moją Mamę :)
      Straszna pedantka - ja z kolei nieszczególnie, do tego nigdy prace domowe mnie nie pociągały, a już białej gorączki dostawałam jak np. po rodzinnym obiedzie trzeba było natychmiast iść zmywać i ja jako dziewczynka musiałam iść pomagać babci, a cała reszta towarzystwa sobie siedziała i fajnie spędzała czas. Nie chodzi o to,że nie chciałam pomagać babci, ale wszystko się we mnie buntowało, że czemu tylko ja mam to robić, czemu trzeba od razu teraz, a nie jak wypijemy kawkę, wszyscy pójdziemy zmywać (albo chociaż mój brat ze mną!). Do tego te komentarze: może byś tak pomogła babci, co ja mam iść ( mama jest nie do końca sprawna fizycznie)? Aaaaaaa!

      To samo w domu, wszystko,co zrobiłam było poprawiane albo komentowane, więc zwyczajnie wolałam nie robić, bo i po co? W końcu wyznaczono każdemu w domu konkretne zadania i czas na ich realizacje. Np. w sobotę miałam posprzątać obie łazienki. Robiłam to w odpowiadającym mi terminie, zamykałam się z radiem i tańczyłam ze szczotką do kibla. Ja mialam czyste sumienie, ze pomagam w domu, rodzice nie mieli powodu do narzekania (choc i tak nie raz widzialam Mame jak coś tam po mnie poprawia, ale nie ostentacyjnie i nie komentowala tego, więc spoko). Dostawalam konkretne zadanie i konkretny czas na realizacje - dzieki temu mialam poczucie "wolności" (a wiadomo,ze to super wazne dla nastolatki) i wkladu w utrzymanie domu.

      Akcji z nie ściągniętym praniem nawet bym nie zauważyła, jako nastolatka miałam o wiele ważniejsze sprawy na głowie ;)

      Gotować do tej pory nie umiem, bo wszelkie moje próby były komentowane, że co za dziwny pomysł, a poza tym jak mogłam tak naświnić w kuchni...

      Przepraszam, że tak długo, ale mam nadzieję, że komuś moje wypociny pomogły ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka