blu-plu
15.12.10, 12:07
Witam,
jestem mężatką od 8 lat, mamy 2 dzieci. Po urodzeniu się drugiego dziecka (4 mies) moje relacje z mężem totalnie się zepsuły. Mąż ucieka w pracę, pracuje po 12 godzin na dobę, wraca b późno i jest zmęczony. Dziećmi praktycznie się nie zajmuje, nic nie robi w domu poza drobiazgami jak śmieci, b rzadko zmywanie. Jakieś zakupy czy tego typu sprawy załatwia tylko jak mu powiem, sam nie ma zadnej inicjatywy. Do lekarza z dziećmi nigdy nie chodzi. Nie robi żadnych męskich prac w domu jak naprawy, przy samochodzie tez nie. Ja myślę o wszystkim i mówię co potrzeba, np. zrobić przegląd albo zatankować. Zajmuje się tylko swoja pracą i swoimi zajęciami sportowymi. Kiedy przychodzi do domu to tylko zjada cos zwylke obiad odgrzany i jest strasznie zmęczony.
Ciągle opowiada, jak trudno mieć rodzinę i dwoje dzieci i że jego znajomi go podziwiają!
Stawia mnie w sytuacji zrzędzącej kury domowej. Czuję się nieatrakcyjna i cholernie zmęczona oraz upokorzona proszeniem go o pomoc w najprostszych sprawach, o których sam nie myśli.
Ja zajadam nasze problemy i obwiniam go teraz o wszystko, nie zawsze słusznie.
Wszystkie rozmowy na ten temat sa bez efektu, bo on nie widzi problemu.
Nie zniosę tego dłużej. Zamiast miłości do męża odczuwam tylko niechęć. Jestem strasznie rozczarowana tym, co między nami się teraz dzieje. Nie mam najmniejszej ochoty na seks juz nie tylko ze zmęczenia ale tez z tej własnie niechęci do niego, do człowieka który mnie zawiódł na całej linii.
Przeczekać czy szukać terapii rodzinnej?