Dodaj do ulubionych

Jak pomóc? - Teściowa

27.12.10, 13:09
Witam
Mój problem dotyczy Teściowej. nasze relacje są następujące: mamy 7 m-cznego synka, Teściowa chciałaby przy nim być, odwiedzać. Niestety już przed narodzinami synka miałyśmy konflikt, który ciągle się pogłębiał, nie potrafię zmusić się, żeby być do Teściowej miłą, Ona z kolei ciągle wyżala się Mężowi, że ma tak mały kontakt z wnuczkiem (przychodzi raz na tydzień albo częściej, jak dla mnie nie jest to wcale mało, dodatkowo siedzi dłużej jak mnie nie ma w domu, co wywoluje u mnie nerwy typu: o czym znowu się wyżala? czy bada nasze dziecko, jego rozwój, porównuje? - o tym za chwilę).

Teścowa zawsze mieszała się w nasz związek - najczęściej za plecami (kiedyś poszła do mojej Mamy i wiele nagadała niemiłego pełna zazdrości - Mama ma większy kontakt z nami, teraz najwięcej mi pomaga). Inna sytuacja: jak byłam w przychodni z Małym, ustaliliśmy z lekarzem, że jeszcze poczekamy z Jego rozwojem do 8-10 m-ca ( Mały ma 7m-cy i nie siada), po południu Mąż przyniósł od Teściowej skierowania na rehabilitację. Była chora i w ten sam dzień poszła do lekarza (lekarz wszystkich nas zna, a z Teściową ma nalpepszy kontakt),lekarz "przemyślał sprawę" i sam z siebie uznał, że jednak wypiszę skierowanie i przy okazji podał Teściowej ... przypadek czy nie?- tego nigdy się nie dowiem..

Teściowa jest samotna Mąż ją opuścił kilka lat temu, wychowywała sama syna w jednopokojowej kawalerce. Mój Mąż próbuje być neutralny (boję się, że jak jest ze mną to potakuje mi, a jak jest z Nią to na odwrót)... jak dla mnie to duży błąd, bo jakieś granice dla Teściowej powinien wyznaczyć. Czy mam rację?

Jak ulożyć te stosunki, żeby Maluszek nie był pokrzywdzony? Nie ufam Teściowej i jakoś instynktowanie boję się powierzyć Jej Maluszka..

Obserwuj wątek
    • morekac Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 13:36
      Nie ufam Teściowej
      > i jakoś instynktowanie boję się powierzyć Jej Maluszka..
      Ale o co się boisz? Zje go czy co?
      • bettie87 Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 13:49
        to sprecyzuje bardziej ;p
        boję się, że będzie go:
        -męczyć jakimiś ćwiczeniami, do których Mały nie jest przyzwyczajony.. ustaliliśmy z Mężem, że poczekamy na rozwój wypadków (i jak najwięcej na kocu to wszystko)
        -dawać jakieś jedzenie za naszymi plecami i go przekarmi(ciągle się wypytuje jak Maluszek jest karmiony, czy to starczy itp.),
        -a z czasem nastawiać do mnie negatywnie

        Moja teściowa jest z wykształcenia pedagogiem, dlatego nie prowadzimy jakiś zarzatych kłótni. Ona chyba próbuje wszystkim manipulować..
        • marzeka1 Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 14:06
          Ok, mogę zrozumieć, że nie przepadasz za teściową, ale gdy jako zarzut napisałaś "-a z czasem nastawiać do mnie negatywnie "- gdy na razie mówimy o dziecku 7-miesięcznym, to moim zdaniem ty masz problem, z nadmiernym uprzedzeniem, a z tym trudno walczyć, bo cokolwiek teściowa zrobi, ty i tak znajdziesz gdzieś jej winę. Bo ty nie chcesz normalnych chyba stosunków, ale najlepiej, by ona zniknęła z waszego życia, a to babcia twojego dziecka i matka męża.
          • morekac Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 14:58
            Też mi się wydaje, że większość twoich zarzutów względem teściowej to po prostu uprzedzenia i twoje projekcje.
            Męczy go jakimiś ćwiczeniami czy go przekarmia? Nie? Nastawia go do ciebie negatywnie?
            Twojego męża wychowała sama na przyzwoitego - jak sądzę - człowieka. Dlaczego zatem miałaby skrzywdzić swojego wnuka?
            Co do tego skierowania na rehabilitację - możesz z niego skorzystać albo możesz je wyrzucić. Oraz możesz zażądać tłumaczeń od lekarza - dlaczego skierowanie dał babci dziecka, a nie tobie.
            BTW: byc może młody rzeczywiście potrzebuje jakiejś rehabilitacji i ewentualnej konsultacji specjalisty. I to powinna byc decyzja lekarza, a nie rodziców - lekarz teoretycznie powinien znać się na tym lepiej od was, od tego jest lekarzem. Późniejsza rehabilitacja może być trudniejsza, dłuższa i mniej skuteczna. Już nie mówiąc o tym, że jeśli masz skierowanie na rehabilitację, to raczej nie idziesz na nią następnego dnia, tylko musisz odczekać swoje w kolejce.
    • morekac Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 15:05
      czy bada nasze dziecko, jego roz
      > wój, porównuje?
      A młodemu się od tego dzieje jakaś straszliwa krzywda. Babcia pewnie się nieco martwi - nie macie w rodzinie jakiegoś niemowlaka jeżdzącego już na rowerze? ;-)
      No i z definicji babcie uważają, że znają się na dzieciach lepiej niż młode mamy, stąd niekończąca się litania rad i pouczeń. Wpuścić jednym uchem, wypuscić drugim i zrobić po swojemu.

      przypadek czy nie?- tego nigdy się nie dowiem..

      (boję się, że jak jest ze
      > mną to potakuje mi, a jak jest z Nią to na odwrót)

      Czy ty masz jakiś problem z komunikacją? Nie możesz się po prostu zapytać: już nawet nie tej straszliwej teściowej, ale lekarza czy męża? ;-)
    • velluto Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 15:08
      Przede wszystkim to zrobiłabym dym lekarzowi - że nie dochowuje tajemnicy lekarskiej. To, że zna was wszystkich nie upoważnia go jeszcze do omawiania spraw z osobami postronnymi, a taką jest w tym przypadku teściowa.

      > Mój Mąż próbuje być neutralny (boję się, że jak jest ze mną to potakuje mi, a jak jest z Nią to na odwrót)...

      Zapewne tak jest, bo panu bogu świeczkę itd, to dość typowa postawa - tylko nie rozumiem, czego ty "się boisz"? dziwne sformułowanie.

      Teściowej nie lubisz - twoje prawo, ale jak na razie nic specjalnie groźnego nie robi. Nie lubisz częstych odwiedzin, ok, zagospodaruj sobie czas. Tylko po co w kółko analizujesz to, co ona myśli, mówi, sugeruje? sama stawiasz się w roli karconego ucznia, z obawą wyczekując tego, co teściowa powie. NIe prościej mieć to gdzieś? sama wiesz, co masz robić - i po prostu to rób. Jak raz na tydzień dziecko zje więcej - naprawdę nic mu się od tego nie stanie. Wyluzuj.

      • verdana Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 15:23
        O ile rozumiem teściowa jest lekarzem. Podejrzewam, ze niczego nie omawiała, tylko kazała lekarzowi wystawić skierowanie.
        Jeśli tesciowa jest lekarzem - a Wy nie - i uwaza, ze z dzieckiem dzieje się coś zlego, byc może ma rację. Lepiej byloby dla dobra dziecka schować ambicje do kieszeni i jednak jej posłuchać? Bo teraz wydaje się, ze dziecka nie będziecie raehabilitować na zlość tesciowej...
        A kaj nie jest lekarzem, to faktycznie za bardzo się wtrąca.
        • annb Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 16:07
          wklejam

          Jak pomóc? - Teściowa
          bettie87 27.12.10, 13:49 Odpowiedz to sprecyzuje bardziej ;p
          boję się, że będzie go:
          -męczyć jakimiś ćwiczeniami, do których Mały nie jest przyzwyczajony.. ustaliliśmy z Mężem, że poczekamy na rozwój wypadków (i jak najwięcej na kocu to wszystko)
          -dawać jakieś jedzenie za naszymi plecami i go przekarmi(ciągle się wypytuje jak Maluszek jest karmiony, czy to starczy itp.),
          -a z czasem nastawiać do mnie negatywnie

          Moja teściowa jest z wykształcenia pedagogiem, dlatego nie prowadzimy jakiś zarzatych kłótni. Ona chyba próbuje wszystkim manipulować
        • jul-kaa Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 19:45
          Skąd pomysł, że teściowa jest lekarzem...? Pedagog to nie pediatra :):):)

          Ja rozumiem autorkę wątku, tez uważam, że teściowa stara się zanadto ingerować w rozwój dziecka. 7 miesięcy i nie siada? To CAŁKOWICIE normalne, wiele (większość?) dzieci nie siada w tym wieku.
          • marzeka1 Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 19:57
            Tyle że od "nie siada w wieku 7 miesięcy" po "będzie nastawiać dziecko przeciwko mnie, mamuni" jest jeszcze morze normalnych zachowań.
          • morekac Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 20:36
            To dlaczego lekarz wogóle zastanawiał się nad skierowaniem na rehabilitację? A nawet je dał, i to osobie nieupoważnionej. Jak dla mnie to ten lekarz jest jakiś dziwny...
            • jul-kaa Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 20:39
              morekac napisała:
              > To dlaczego lekarz wogóle zastanawiał się nad skierowaniem na rehabilitację?

              Może jest nadgorliwy? A może autorka wątku sama sugerowała reh.?

              > Jak dla mnie to ten lekarz jest jak
              > iś dziwny...

              Zgadzam się. Ja bym zrobiła niezły dym lekarzowi.
              • morekac Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 21:46
                Jeśli nawet autorka wątku sugerowała rehabilitację, lekarz zaś nie widział potrzeby tejże, powinien mamę uspokoić. Jeśli widział potrzebę bądź jest nadgorliwy/lubi dmuchać na zimne - powinien dać skierowanie na rehabilitację mamie na wizycie bądź skierowanie do specjalisty. Tymczasem po dłuższym namyśle dał skierowanie babci, zamiast ją po prostu asertywnie spławić.
            • twoj_aniol_stroz Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 11:35
              Jest jeszcze inne wytłumaczenie: otóż mogła także zaistnieć taka sytuacja: dziewczyna poszła z dzieckiem do lekarza, który zauważył niepokojące objawy u dziecka, zaproponował rehabilitację, dziewczyna zadziałała metodą strusia i koniec końców lekarz nie wystawił skierowania, bądź je wystawił a dziewczyna go nie zabrała. Chwilę potem do lekarza przywędrowała babcia i podzieliła się lękiem o dziecko i jego rozwój, lekarz potwierdził obawy babci i stwierdził: "wypisałem skierowanie na rehabilitację, ale synowa odmówiła/zapomniała/nie zabrała/zbagatelizowała. Może pani uda się ją namówić na rehabilitację, bo faktycznie jest potrzebna."
              Czasem jest tak, że matka stara się nie dostrzec niedociągnięć dziecka ze zwyczajnego lęku. Nie jest to działanie właściwe i logiczne, ale czasem zachowujemy się nielogicznie, choćby nie robiąc badań profilaktycznych na zasadzie skoro nic nie wiem o chorobie to jej nie ma. Tu mógł też zadziałać ten mechanizm.
              • annb Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 11:44
                Może tak a może nie
                Ja się skłaniam ku temu, iż teściowa nie dość świadomie przeżyła dzieciństwo własnego syna.Wiadomo, inne czasy, kolejki, kartki, i tak dalej.Teraz ma więcej czasu i może się realizowac.
                Tylko nie ogarnia że to nie jest jej dziecko i że to dziecko ma już matkę.

                Odniosę się jeszcze do wędrówek do lekarza.Tyle się mówi o kolejkach a tutaj prosz...nawet babcia bez czekania, bez dziecka i zapewne bez skierowania może się dostac do lekarza.
                No nic tylko pozazdrościc sprawnej slużby zdrowia w tym miescie,
                • morekac Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 12:22
                  Odniosę się jeszcze do wędrówek do lekarza.Tyle się mówi o kolejkach a tutaj prosz...nawet babcia bez czekania, bez dziecka i zapewne bez skierowania może się dostac do lekarza

                  Wiesz, jeśli to lekarz rodzinny, to może to być (chyba) i ten sam lekarz dla wnuczka i babci, skierowania nie trzeba (to on daje dalej skierowania), a i kolejki zależą w sumie od przychodni. Tutaj nie tropiłabym spisku...
                • twoj_aniol_stroz Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 13:20
                  > Ja się skłaniam ku temu, iż teściowa nie dość świadomie przeżyła dzieciństwo wł
                  > asnego syna.Wiadomo, inne czasy, kolejki, kartki, i tak dalej.Teraz ma więcej c
                  > zasu i może się realizowac.
                  > Tylko nie ogarnia że to nie jest jej dziecko i że to dziecko ma już matkę.

                  Rzecz w tym, że każdy z nas pisze przez pryzmat własnych doświadczeń i doświadczeń ludzi wokoło :) Prawda jest taka, że znam teściową, która jest totalnie nadopiekuńcza, a synowa totalnie zbuntowana (na zasadzie, że cokolwiek teściowa powie to i tak jest nieprawda), znam dziewczynę biegającą po przeróżnych lekarzach z dziećmi, bo zachowują się dziwnie, bo rozwijają się dziwnie (jej zdaniem rzecz jasna), wszystko robi byle nie dostrzec, że problem jest w niej i ojcu i ich relacjach wzajemnych, znam też matkę dziecka z wodogłowiem, bardzo słabo się rozwijającego, która to kobieta twierdzi, że syn radzi sobie świetnie i nie wymaga żadnej rehabilitacji... Każda z tych osób może tu założyć watek i w zalezności od tego co zechce napisać to albo wszyscy przyznają jej rację albo zmieszają z błotem. Ot, taka specyfika forum, czyli miejsca gdzie bardzo trudno podać pełny obraz sytuacji (zwłaszcza bardzo niejednoznacznej sytuacji) a jeszcze trudniej postawić diagnozę, która realnie pomoże autorowi problemu :)
                  • annb Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 14:55
                    Widzisz a ja znam synową która wzięła teściową ze sobą i dzieckiem do lekarza.Bo wiedziała że może być spanikowana, a mama wysłucha, zapisze, przepyta lekarza na okoliczność co jeszcze.
                    i przypilnuje aby całe i zdrowe do domu wróciły.
                    Ale tam tesciowa nie wchodzi w rolę synowej, czyli nie matkuje wnukom, a synowa czuje się pewnie w roli matki bo tesciowa jej nie krytykuje, nie biega za jej plecami do matki i tak dalej
                    da się
                    wszystko się da
                    Wyczucie
                    i szacunek
                    • morekac Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 17:42
                      tam tesciowa nie wchodzi w rolę synowej, czyli nie matkuje wnukom

                      A jesteś pewna, że tu wchodzi?

                      a synow
                      > a czuje się pewnie w roli matki bo tesciowa jej nie krytykuje, nie biega za jej
                      > plecami do matki i tak dalej
                      Jesteś pewna, że dlatego właśnie mama czuje się niepewnie w roli mamy? Czy też może to jakieś problemy z poczuciem własnej wartości i stąd takie szukanie akceptacji u wszystkich wokół, lęk przed osądami i krytyką?
              • velluto Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 12:05
                woj_aniol_stroz napisała:

                > Jest jeszcze inne wytłumaczenie: otóż mogła także zaistnieć taka sytuacja: dzie
                > wczyna poszła z dzieckiem do lekarza, który zauważył niepokojące objawy u dziec
                > ka, zaproponował rehabilitację, dziewczyna zadziałała metodą strusia i koniec k
                > ońców lekarz nie wystawił skierowania, bądź je wystawił a dziewczyna go nie zab
                > rała. Chwilę potem do lekarza przywędrowała babcia

                Tu nie ma co dywagować - lekarz nie ma prawa informować o stanie zdrowia dziecka nikogo poza rodzicami, w żadnym wypadku. Niezależnie od intencji - złamał przepisy omawiając przypadek z teściową, czy choćby przekazując przez nią zalecenia.

                Chciałabyś, żeby lekarz wypisał ci skierowanie np. na badanie przeciwciał HIV i wręczył sąsiadce, żeby ci podrzuciła?
                • twoj_aniol_stroz Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 12:23
                  Przecież nie napisałam, że lekarz postąpił słusznie :) Pokazałam tylko, że wcale niekoniecznie babcia jest nadopiekuńcza :) Rzecz w tym, że każdy z nas odpowiada na posty mając bagaż własnych doświadczeń, natomiast sytuacji może być cała masa i tak naprawdę dziewczyna może także napisać nam wybiórczo to co sama chce i wówczas usłyszy od nas odpowiedzi takie jakie chce usłyszeć :) Ostatnio to forum ma właśnie taką tendencję: diagnoza w pięć minut po przeczytaniu trzech zdań subiektywnej opinii danej osoby :)
                  • verdana Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 16:40
                    Problem w tym, ze laekarz faktycznie nie ma prawa, ale jak leczy się u niego cała rodzina, widzi coś niepokojącego i jest to bagatelizowane, to jego sytuacja może być trudna. Nasz lekarz rodzinny tajemnic nam nie zdradza, ale bywa, ze mnie powie cos o mamie, mamie o mnie - nie zgłaszamy zastrzeżeń, szczególnie, jesli problem jest rodzinny.
                    • bettie87 Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 18:22
                      o tym lekarzu słów kilka..
                      byłam z Małym na szczepieniu, lekarz obejrzał (prawidłowo niechore) i chciał nas szybko załatwić. To zaczęłam mówić, że maluszek się opóżnia co do tych "podręcznikowych" (z tym siadaniem). lekarz powiedział bez obaw, dzieci rozwijają się w swoim czasie (niektóre siadają dopiero w 10m-cu), możecie przyjść za 2-3 miesiące i wtedy zobaczymy..
                      po południu teściowa przychodzi ze skierowaniem, że lekarz stwierdził: Mały do 8 m-ca nie będzie siadał i dlatego dała skierowanie..

                      każdy pisze na podstawie swoich doświadczeń, ale czasem taka ocena z boku też coś daje..
                      • twoj_aniol_stroz Re: Jak pomóc? - Teściowa 30.12.10, 09:21
                        No dobrze, to gdzie tu jest "wina" teściowej? Chyba dobrze się stało, że jednak masz to skierowanie i możesz pójść z malcem na rehabilitację? Co w tej sytuacji jest nie tak? Nie rozumiem...
                    • amb25 Re: Jak pomóc? - Teściowa 05.01.11, 11:36
                      Z lekarzami jest roznie. Moja Tesciowa miala znajomego lekarza rehabilitanta-ortopded. Moje ddziecko mialo krzywe nozki i na jej prosbe poszlam do tej Pani z nia. Zalecila szyny. kkosztowaly pare lat temu ok 1000 zl. Jak je zobaczylam to powiedzilam o nie, poszlam do trzech innych lekarzy ortopdeow - dwoch stwierdzilo, ze to z wiekiem przejdzie, jedne ze z szynami mozna jeszcze troche poczekac. Potem poszlam do tej Pani - no i okazalo sie, ze Tesciowa (w dobrej wierze) tak naciskala na nia zeby cos zrobila zeby mu wyprostowac mnozki, ze jej bylo glupio odmowic i cos tam na sile znalazla. Bez szyn moj syn ma nogi proste.
                      Mysle, ze u Was bylo tak samo, ze to nie lekarz sam zmienil zdanie, tylko Tesciowa go przegadala albo powiedziala mu, ze zmienilas zdanie i chcesz tego skierowania. Ja bym poszla do lekarza wyjasnic sprawe.
                      no i pamietaj to ty masz decydujace zdanie, nawet jak Tesciowa wciska Ci jakies skierowania.
    • jowitka345 Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 15:29
      Mój syn usiadł jak miał 10 m-cy córka tak samo i sam fakt, że mąły jeszcze nie siedzi o niczym złym nie swiadczy...no chyba, ze dochodza jeszcze inne problemy. tesciowa za bardzo sie wtrąca...
      Skoro lekarz sam wpadl na pomysł skierowania to powinien go wystawic i dac wam przy najbliższej okazji ( z takim dzieckiem 7 m-cy sa często wizyty chociazby przy okazji szczepień). Nie wyobrażam sobie, zeby mi teściowa dziecko dokarmiała za moimi plecami albo go rehabilitowała nie mając o tym zielonego pojęcia.
      Powiedz jej stanowczo aczkolwiek kulturalnie, ze nie zyczysz sobie takich zachowan i albo się dostosuje albo nie będzie zostawała z małym sama.
      A to, ze poszla do twojej mamy to juz szczyt bezczelności, wtedy to bym chyba zrypała teściowa na czym świat stoi;
    • eastern-strix Re: Jak pomóc? - Teściowa 27.12.10, 15:59
      Nie znam Twojej teściowej ani Ciebie, ale poza typową babciną troską nie widzę w jej zachowaniu niczego złego. Natomiast proponuję popracować nad poczuciem własnej wartości i asertywnością, bo widzę, że Twój stosunek do teściowej jest naznaczony rywalizacją. I każdą sugestię traktujesz jako atak na swoje kompetencje, całkiem być może niesłusznie.

      • bettie87 Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 09:35
        odpowiem tak ogólnie..
        babcie kojażą nam się z sympatyczną, miłą i trochę nadopiekuńczą straszą panią.. sympatyczny obraz aczkolwiek ta nadopiekuńczość może być dokuczliwa..

        Jak pisałam konflikt powstał wcześniej w czasach naszych pierwszych dni po ślubie. Teściowa do wszystkiego się wtrącała, chodzi mi o moje małżeństwo.. co gotuję, jak sprzątam, a nawet w co się ubieram w nocy..
        Jestem asertywną osobą, bo inaczej Teściowa wychodziłaby na swoim i nie musiała "działać za plecami" (umiem powiedzieć "nie", kiedy uważam coś za niesłuszne). Temat ten założyłam nie po to, żeby się wyżalić jaką to mam Teściową i czy prawidłowy jest rozwój mojego synka (nie ten dział przecież), ale po to, aby jakoś próbować wspólnie funkcjonować z Teściową (bo wiem, że synek babci potrzebuje).

        Teściowa jest trudną osobą. Jak już wspomniałam nie daje się z Nią porozmawiać, bo jak schodzi temat nie na takie tory to albo obraża się, a nawet wychodzi. Na ogólne tematy nie chce rozmawiać i od razu je kończy. Przyjęła postawę, że całej rodzinie Męża się użala, łącznie z moim Mężem (na imprezach rodzinnych milczy, bo jak mówi nie chce nikogo urazić). A ostatnio zauważyłam, że dużo rzeczy dzieje się za moimi plecami :(
        Trudno nie mieć obaw na przyszłość..
        • morekac Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 09:52
          Jak już wspomniałam nie daje się z Nią porozmawiać,
          > bo jak schodzi temat nie na takie tory to albo obraża się, a nawet wychodzi
          Być może powinnaś zmienić technikę rozmowy. Bo to, że mówisz 'nie', nie oznacza automatycznie, że jesteś asertywna i nie masz problemów z jasnym i nie raniącym wyrażeniem swojego zdania.
          A teściowej i tak nie 'naprawisz'.
          A dlaczego aż tak przejmujesz się, co ona plecie o tobie do innych? Zawsze się znajdzie ktoś, kto ci d.. obrobi i kto nie uzna ciebie za doskonałą pod każdym względem. ;-(
        • eastern-strix Re: Jak pomóc? - Teściowa 28.12.10, 10:06
          To, że mówisz 'nie' wcale nie oznacza, że jesteś asertywna. Znam wiele osób, które duszą w sobie emocje, potem wybuchają i bardzo dużo jest tego 'nie' ale z asertywnością ma to mało wspólnego. Asertywność to nie jest to samo co pryncypialność.

          Fakt, że tak bardzo przejmujesz się, co też teściowa o Tobie opowiada świadczy, że być może masz z asertywnością problemy. No bo tak właściwie, dlaczego się tym tak przejmujesz? Przecież ona sobie a nie Tobie wystawia świadectwo postępując w ten sposób.

          Żeby nie było, mam teściową, która mnie szczerze nienawidzi i rozsyła do rodziny listy, w których dzieli się z nimi przemyśleniami na mój temat. Do mnie i męża też pisze :). Tak więc wiem, o czym piszę.

        • velluto Re: Jak pomóc? - Teściowa 05.01.11, 11:56
          bettie87 napisała:

          > Teściowa jest trudną osobą. Jak już wspomniałam nie daje się z Nią porozmawiać,
          > bo jak schodzi temat nie na takie tory to albo obraża się, a nawet wychodzi.

          No to niech wychodzi, jak po 100 razach przekona się, że cyrk nie działa, może przyjdzie po rozum do głowy. Mam nadzieję, że nie lecisz za nią?
          Jeśli jesteś przekonana o swojej racji - to po prostu ignoruj takie idiotyczne, dziecinne gesty.
    • w_miare_obyczajna Re: Jak pomóc? - Teściowa 02.01.11, 19:01
      Nie chce żebyś mnie źle odebrała, ale Twoje obawy biorą się pewnie z tego, że jesteś bardzo młoda, masz dziecko i nową rodzinę,i nie do końca umiesz ułożyć sobie w niej relację. Niestety zawsze pozostanę gorącym zwolennikiem tezy, że za dzieci i małżeństwa powinny się brać kobiety min. 25-letnie, bo u nas bab, z wiekiem jednak nie tylko rozumu przybywa ale i pewności siebie, oceny własnych kompetencji i możliwości. Olewa się wtedy wiele kwestii, które 22-letnim matkom często spędzają sen z oczu. Musisz wyluzować i pozwolić sobie do dojrzenia do relacji z teściową, która niczym szczególnym sie nie wyróżnia.
    • izabelllla24 Re: Jak pomóc? - Teściowa 11.01.11, 22:01
      Też myśle, ze jesteś uprzedzona. Wyluzuj a dobrze na tym wyjdziesz. Też kiedyś wszystko co robiła teściowa mnie wkurzało. Teraz jestem bardziej tolerancyjna. Jak nie mają to ewidentnie negatywnych skutków ( jej działania) to po co myślisz o tym. Wrzuć na luz, będzie dużo łatwiej. Dam Ci śmieszną acz skuteczną radę. Kilka razy dziennie myśl tak" Teściowa to dobry człowiek. Stara się , pomaga. Jest inna niż ja acz to nic takiego. Nie przejmować się tym co odmiennie. Nie przejmowac sie. Teściowa to dobry człowiek , dała mi fajnego męśża, zajmuje się dzieckiem. Ma dobre serce. Jestem tolerancyjna .Trzeba byc tolerancyjnym, bo to procentuje. I jeszcze raz ...." W końcu spojrzysz na nią łaskawym okiem i będzie Ci lżej. Ja już nie wiem co sądzić o swojej teściowejale po moim własnym praniu mózgu jestem tolerancyjna i ona i jej gadanie mnie nie wkurzają . Naprawdę .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka