Dodaj do ulubionych

bulimia i mąż

06.05.11, 13:26
Gdy poznałam męża borykałam sie już z problemem bulimii. Do niedawna bałam się wyznać mu tą prawde. Teraz on wie o tym ale nadal każe mi przytyć i być w górnej granicy normy wagowej, ja jednak od paru lat dąże do maksymalnego schudnięcia. Mówi do mnie, że jak schudne będzie patrzył na inne dobrze zbudowane kobiety a nawet nie będzie chciał ze mną współżyć. Ja nie potrafie patrzeć na siebie gdy mam troche więcej kilogramów i nie zrobie tego dla nikogo żeby przytyć bo nigdy siebie nie zaakceptuje. Kocham męża ale nie umiem z nim rozmawiać na ten temat bo rozmowa ta zawsze kończy sie kłótnią. Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: bulimia i mąż 06.05.11, 14:04
      Idż jak najaszybciej do psychiatry. Twoja obsesja na punkcie figury skończy się lada moment nawrotem choroby.
      • emanga Re: bulimia i mąż 06.05.11, 14:29
        Nie potrzebuję leczenia farmakologicznego. Zresztą najprościej komuś doradzić psychiatre ale to nie o to chodzi...
        • wet_cat Re: bulimia i mąż 06.05.11, 14:45
          Nie chcesz się leczyć ... nie widzisz problemu, to mąż jest w twoim odczuciu problemem. Przygotuj się na to, że odpowiedzi, które tu dostaniesz pp. będą dotyczyły bulimii, bo to jt Twój problem. A w jaki sposób pozbywasz się jedzenia? Jak często masz ataki? Od jak dawna?
          Jak się czujesz po? Jeżeli to bulimia to musisz sobie zdać sprawę, że jesteś ciężko chora.
        • joshima Re: bulimia i mąż 06.05.11, 17:30
          emanga napisała:

          > Nie potrzebuję leczenia farmakologicznego. Zresztą najprościej komuś doradzić p
          > sychiatre ale to nie o to chodzi...
          Niestety ale właśnie o to.
    • tully.makker Re: bulimia i mąż 06.05.11, 15:12
      Tak powazna chorobe radzilabym leczyc pod kierunkiem specjalisty. To, ze poslubilas idiote to tez problem, ale wobec powagi choroby nazwalabym go ubocznym.
      • verdana Re: bulimia i mąż 06.05.11, 16:22
        Dlaczego idiota? Raczej facet, który boi się zbytniej szczupłosci u osoby, gdzie chudość moze być stanem chorobowym.
        • tully.makker dlaczego idiota? oto odpowiedz: 07.05.11, 10:21
          Teraz on wie o tym ale nadal każe mi przytyć i być w górnej granicy normy wagowej, ja jednak od paru lat dąże do maksymalnego schudnięcia. Mówi do mnie, że jak schudne będzie patrzył na inne dobrze zbudowane kobiety a nawet nie będzie chciał ze mną współżyć.
          • quba Re: dlaczego idiota? oto odpowiedz: 07.05.11, 10:46
            a Ty jesteś chuda?

            bulimicy NIE BYWAJĄ chudzi
            są zwykle normalni albo z lekką nadwagą
            przecież bulimicy żrą bez opamiętania,wprawdzie potem wymiotują, ale jednak żrą wszystko co mają pod ręką, potrafią wyżreć nawet surową kaszę i mąkę...


            czy naprawdę masz tę bulimię?
    • skwargosia Re: bulimia i mąż 06.05.11, 16:57
      Ty masz bulimię i uważasz to za normalkę, mąż każe!!!Ci przytyć ! trudno się dziwić , że są nieporozumienia. musisz się leczyć. jeżeli tego nie zrozumiesz to małżeństwo jest skazane na porażkę. nie rozumiem tylko czego oczekujesz od allegrowiczów?? że przyznają rację Tobie , albo mężowi?? to już pewnie będzie wzięte za złośliwość z mojej strony ale faceci często mają chude to lubią przy kości , albo odwrotnie. ale to złośliwość . Ty jesteś b. chora takie wychudzenie prowadzi do tragedii. lecz się.
    • joshima Re: bulimia i mąż 06.05.11, 17:29
      Bulimię się leczy. Nie wiem co ma na celu Twój mąż. Może tylko zaspokojenie swoich oczekiwań a może w taki nieudolny sposób próbuje Cię mobilizować do zmian. To nie jest istotne. Zacznij się leczyć. Nie dla męża, nie z powodu tego co mówi, ale dla siebie.
    • emanga Re: bulimia i mąż 06.05.11, 17:44
      Wiem jak się leczy bulimie bo chodziłam na spotkania z psychologiem, ale głównie chodzi mi o to jak rozmawiać z mężem żeby zrozumiał co czuje i wiedział, że mam ataki . On nie jest idiotą i powiem szczerze, że przed chwilą powiedział mi, że dla niego mogę być jaka tylko chcę tylko żebym nie była chuda. Proszę tylko o pomoc jak rozmawiać i wytłumaczyć fachowo mężowi to wszystko.
      • wet_cat Re: bulimia i mąż 06.05.11, 18:49
        Ale czego od męża oczekujesz? Wsparcia, akceptacji, pomocy? Żeby był bierny, czy mobilizował do leczenia? Nie wiem jak u Ciebie wyglądają ataki, jak bardzo się z tym ukrywasz, ile on widzi. To jest krzywdzenie siebie w pewien sposób, on może to widzieć i się na to niezgadzać. A powiedziałaś mu co czujesz? I ile on wie o bulimii?
      • ho_credo Re: bulimia i mąż 06.05.11, 18:57
        Kobieto - ... !!!!!!!!!!!!1
        Tok myślenia faceta jest taki :
        przybyłaś na wadze - remisja choroby
        jesteś chuda - nawrót choroby
        Więc czemu się dziwisz,że chce byś wyglądała jak człowiek,a nie jak eksponat w salce anatomicznej....
        Naiwnie zakładasz że wywody typu,że to choroba o podłożu psychicznym,że nad nią nie jesteś w stanie zapanować dotrą do Twego męża ....
        Tak jak żona alkoholika nie jest w stanie mu pomódz,bo nie rozumie uzależnienia,tak i on Tobie nie pomoże,a wręcz stanie się współuzależnionym...
        niestety .........
      • joshima Re: bulimia i mąż 07.05.11, 11:17
        Ale po co chcesz mu coś tłumaczyć? Chcesz się usprawiedliwiać? Chcesz mu tak namotać w głowie, żeby dał Ci spokojnie trwać w bulimii? Chyba nie tędy droga. Jeśli się leczysz to powiedz mu to i poproś o cierpliwość. Jeśli się nie leczysz to co chcesz mu powiedzieć?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: bulimia i mąż 07.05.11, 01:33
      Jeśli ma Pani zdiagnozowaną bulimię, to jednym z elementów tej choroby jest nieprawidłowe postrzeganie swojego ciała. Pani widzi się za grubą, choć realnie jest Pani wychudzona. Mąż za to widzi Panią realnie i ma prawo powiedzieć, że to jest dla niego nie do przyjęcia. Z tego co Pani napisała rozumiem, że chce Pani aby mąż zrozumiał dlaczego ma Pani ataki bulimii,dlaczego jest Pani wychudzona, a następnie dał Pani spokój czyli zaczął współpracować z Pani zaburzeniem. Kiedy mąż, być może na razie własnymi słowami i w dostępny dla siebie sposób,próbuje się się temu przeciwstawić, Pani odbiera to jako atak na siebie i swoją niezależność. Stąd kłótnie. Z całą pewnością mąż jako bliska Pani osoba, powinien wiedzieć i rozumieć co się z Panią dzieje, ale widzieć to jako chorobę. Trudną do leczenia, o szczególnym przebiegu, charakterystyczną dla kobiet. Z tego rozumienia powinno wyniknąć wsparcie w leczeniu. Jeśli to będzie mu Pani chciała przekazać w Waszych rozmowach, to w porządku
      Namawianie go do lekceważenia Pani choroby po to aby Pani spokojnie popadała w swoje ataki, jest wymaganiem wynikającym z Pani z choroby i tak naprawdę mąż nie powinien Pani ulegać. Agnieszka Iwaszkiewicz

    • quba Re: bulimia i mąż 07.05.11, 10:01
      Ale masz tylko bulimię czy bulimię z anorexią?
      Tak czy siak bez psychoterapii się nie obejdzie, sama farmakologia Ci nie pomoże.

      Czy miałaś wymagającą, surową i apodyktyczną matkę?
      Być może postawa matki była przyczyną Twojej choroby...
      Poszukaj sobie materiałów w internecie.
      Nie jest łatwo wyleczyć Twoją chorobę (inaczej leczy się bulimię, inaczej anorexie, a jescze inaczej jedno z drugim) osoby chorujące na samą bulimię nie są wcale nadmiernie wychudzone, raczej wyglądają normalnie, natomiast męczące z pewnością są napady obżarstwa, a potem późniejsze wywoływanie wymiotów.
      Bulimicy mają bardzo zniszczone zęby, zrujnowaną śluzuwkę przełyku.
      Ważą zwykle normalnie, gdyby nie kasa, którą wydaja na jedzenie, można byłoby niczego nie zauważyć, bowiem wyglądem nie odbiegaja od przeciętnej.

      Być może Twojego męża wkurza fakt, że wydajecie za dużo...
      Wiesz a może dlatego mąż ma dosyć.
      Fiksacja myślenia na jedzeniu oraz na metodach przeciwdziałania przytyciu, w efekcie prowadzi do tego, że trudnością staje się działanie na polu zawodowym, jak szkoła,
      prywatnym, jak kontakty z innymi ludźmi, zainteresowania, czy plany na przyszłość. Potrafi doprowadzić do niemożliwości realizowania przez osobę chorą swoich ambicji, marzeń, zamykając ją w czterech ścianach własnego mieszkania.

      A teraz odpowiedz sobie co jest dla Ciebie : co chcesz z tym zrobić?



      ********
      Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
      pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka