11.11.11, 15:10
Mam 14 lat. Moi rodzice sa jakies 6 lat po rozwodzie. Tata wyprowadzil sie za granice po rozwodzie, ale nadal utrzymujemy kontakt. Ostatnio rzadko co przyjezdza do Polski, wiec sama go odwiedzam. Nie ukrywam, ze bardzo za nim tęsknie. Z mama mam dobre kontakty, chociaz czesto sie klocimy. W szkole mam problemy z rowiesnikami. Z przyjaciolka od jakiegos czasu sie nie odzywam, nie przyjaznimy sie juz praktycznie. Mama teraz ma troche wolnego, a tak to caly czas pracuje. Spi po 3-4 godziny, rzadko co jest w domu,a jak juz jest to sprzata albo spi. Nie lubie jej partnera, kiedys jeszcze czasami gdzies jezdzilismy, teraz juz malo co. Jak cos sie zapodzieje to pierwsza mysl, kto to mogl schowac, wziac, ruszyc, to jestem ja. Mama mysli ze moze mnie przekupic pieniedzmi, prezentami, ale tak nie jest. Caly czas mowi ze mi tyle kupuje, a po co mi to, skoro wolalabym z nia wiecej czasu spedzic? Ostatnio prawie codziennie placze, ona najpierw na mnie krzyczy, ze sie nie dziwi ze mnie nikt nie lubi, ze tak samo by zrobila jak te osoby, co mnei nie lubia i rania mnie, jak placze i akurat wola mnie na obiad i prosze ja czy moge zjesc w samotnosci, to karze mi przy tym stole siedziec. Albo opowiada innym co ja takiego robie, ze placze, ze chce z tata zamieszkac, ze ją 'wkurzam'. Rozumiem gdyby bylo to zalenie sie, ale ona drwi po prostu sobie. Nie jestem szczesliwa, chcialabym zamieszkac z tata, od jakichs 3 lat caly czas jej to mowie. Tata powiedzial, ze jesli mama sie zgodzi to nie ma sprawy, ale mama nie chce sie zgodzic, krzyczy na mnie, mowi zebym zapomniala o tym. Kiedys wszystko bylo latwe, ale teraz z niczym nie jestem w stanie sobie poradzic. Co ja mam zrobic? Bardzo bym chciala zamieszkac z tata, ale nie wiem juz co robić.
Obserwuj wątek
    • kklekss Re: Rodzice 11.11.11, 15:52
      TAta powinen porozmawiać z twoją mamą , ale chyba to co poróżniło twoich rodziców, że nie są razem nie doprowadzi do zmiany sytuacji.Chyba trzeba poczekać , aż będzie pełnoletnia , wtedy zdecydujesz z kim chcesz mieszkać.
      • mama_myszkina Re: Rodzice 11.11.11, 18:20
        Nie jest prawdą, to, co psizesz, przynajmniej nie do końca. To zalezy, co jest w akcie rozwodowym, bo jeśli oboje mają równe prawa i oboje decydują o edukacji itp, to teoretycznie nie ma przesłanek, aby córka nie mogła zamieszkac z ojcem. Chcenie matki mało ma tu do rzeczy, musiałaby walczyć o pozostanie córki w sądzie.

        Ja myślę, że matka funduje córce przemoc psychiczną (wyśmiewanie, poniżanie, naśladowanie wyśmiewajacych się rówiesników itp) i ojciec jawi się dziewczynie jako 'wybawca'.

        Myślę, że ojciec jest bierny i gada 'jak mama się zgodzi', bo wie, że się nie zgodzi.

        Autorko, radzę wizytę u pedagoga szkolnego ze wskazaniem na skierowanie na psychoterapię. Ciężko masz, wiek też taki, że i bez problemów w domu trudno wytrzymać.

        Mamie tez by się coś przydało, bo krzywdzi Ciebie, ale jeśli się nie zgodzi, to nie masz na to wpływu. W każdym razie myślę, że potrzebna Ci fachowa pomoc, bo z winy dorosłych jesteś w trudnej emocjonalnie sytuacji.

    • kol.3 Re: Rodzice 11.11.11, 18:16
      Starania o to byś zamieszkała z tatą powinien podjąć on sam.
      Generalnie sprawa jest trudna i bolesna dla wszystkich, bo po rozwodzie wszyscy są przegrani. Twojej mamie na pewno też jest bardzo trudno, jako samotna matka dużo pracuje, by Was utrzymać, więc jest zmęczona i rozdrażniona. Kupuje Ci dużo, bo chce Ci zrekompensować rozbitą rodzinę, chce żeby Ci niczego nie brakowało w obecnych zmaterializowanych czasach. Skoro dużo pracuje, to nie da się więcej czasu spędzać ze sobą. Może jej trochę pomóż w domu? Musisz sobie to przemyśleć, z czyjej winy nastąpił rozwód (czy wszystko wiesz na ten temat), dlaczego Twoja mama nie chce żebyś wyjechała. Warto rozmawiać.
      • kasiaa197 Re: Rodzice 11.11.11, 18:50
        Dziękuję za odpowiedzi. Nie mogę czekać do ukończenia 18 lat, 4 lata dla mnie to wieczność. Co ja poradzę na to, że strasznie tęsknie za tatą. Chciałabym móc chociaż zamieszkać u taty przez rok, pobyć z nim dłużej niż tydzień, dwa. Mówiłam nawet mamie, że od 12 czy 13 lat sama mogę zadecydować z kim chce mieszkać (tak gdzieś przeczytałam), ale ona powiedziała, że do 18 roku życia bez jej zgody nigdzie mnie nie puści, nawet do taty, z resztą gdyby ona się nie zgodziła to wtedy tata się nie zgodzi. Bezsensu...
        • mama_myszkina Re: Rodzice 11.11.11, 20:39
          kasiaa197 napisała:

          > Dziękuję za odpowiedzi. Nie mogę czekać do ukończenia 18 lat, 4 lata dla mnie t
          > o wieczność. Co ja poradzę na to, że strasznie tęsknie za tatą. Chciałabym móc
          > chociaż zamieszkać u taty przez rok, pobyć z nim dłużej niż tydzień, dwa. Mówił
          > am nawet mamie, że od 12 czy 13 lat sama mogę zadecydować z kim chce mieszkać (
          > tak gdzieś przeczytałam), ale ona powiedziała, że do 18 roku życia bez jej zgod
          > y nigdzie mnie nie puści, nawet do taty, z resztą gdyby ona się nie zgodziła to
          > wtedy tata się nie zgodzi. Bezsensu...

          Tato moze złożyć wniosek do sądu. Owszem, jako małoletnia pozwu złożyć nie możesz, ale możesz zeznawac w sądzie i sąd weźmie pod uwagę to, gdzie Ty chcesz mieszkać. Tu jest to klarownie opisane (wpis z forum prawnego, pytanie identyczne jak Twoje)

          najlepszym wyjsciem z sytuacji bedzie kiedy to ojciec dziecka złozy pozew do sadu o zmaine wpisu dot. miejsca zamieszkania , dobrze jesli dokładnie opisze cała sytuacje , a jeszcze lepiej jesli znajda sie swiadkowie na potwierdzenie prawdy, jestem przekonany ze 15 letnia dziewczyna sama moze zdecydowac o miejscu zamieszkania i jesli ojciec nigdy nie został skazany zadnym prawomocnym wyrokiem to ma spore szanse na uzyskanie opieki, nalezałoby takez w sadzie wnioskowac o skierowanie na badanie do RODK wtedyosoby biegłe wydadza opinie która bedzie dobra podstawa do wydania wyroku, wazne takze zeby ojciec mógł zapewnic córce odpowiednie warónki bytowe tj ,posiadał satały dochód a w jego mieszkaniu znajdował sie wydzielony pokój wyłacznie dla córki...bedzie dobrze-powodzenia


          Myślę, że Twoja mama zachowuje się trochę niedojrzale. Masz w końcu prawo tęsknić za tatą niezaleznie od tego, jakim był mężem. relacje małżenskie rodziców to nie jest Twoja działka i nie musisz się czuć za nic odpowiedzialna ani zobowiązana do lojalności względem jednej ze stron. Z drugiej strony to mama się Toba opiekuje na codzień, a zazwyczaj jest tak (wiem z własnego doświadczenia), że ten rodzic, którego jest mniej jest bardziej atrakcyjny.

          Może warto na początek spróbowac mediacji rodzinnej z mamą? Może pozwoli Wam to wypracowac jakiś kompromis? Myślę, że mama też jest zagubiona i się boi. Przde wszystkim o Ciebie. Może ma też poczucie winy, które wywołuje gniewne reakcje.

          Poczytaj o tym na mediacjerodzinne,com,pl (w miejsce przecinków wstaw kropki oczywiście ;))

          Porozmawiaj z mamą, powiedz jej jak Ty sie czujesz.

        • edw-ina Re: Rodzice 11.11.11, 20:47
          Kasiu, poproś o pomoc pedagoga szkolnego. Może stać się mediatorem pomiędzy Tobą a mamą. Może zasugerować wam obu terapię. Przeszłaś i nadal przechodzisz coś wyjątkowo trudnego - rozpadła się twoja rodzina, a nikt nie zapytał Ciebie, czy w ogóle się na to zgadzasz, jak się z tym czujesz. Twoi rodzice, chociaż to oni sami zadecydowali o rozstaniu, też to przeżywają, ponieważ w takiej sytuacji przegrany jest każdy i każdy musi od nowa znaleźć sobie swoje miejsce w życiu. Tobie jest bez wapienia najtrudniej.
          Nie napisałam tego, by tłumaczyć twoich rodziców. Niezależnie od tego czy są razem czy oddzielnie mają wobec ciebie jednakowe obowiązki. I możesz im o tym przypominać. Możesz powiedzieć swojej matce: nie naśmiewaj się ze mnie, bo tym mnie ranisz. Nie opowiadaj znajomym o sprawach między nami, są prywatne między tobą a mną i nie godzę się, by były przekazywane dalej. itd.
          Może być też tak, że za agresją słowną twojej mamy kryje się strach. To dość częste, że ludzie, którzy się boją, nie wiedzą jak sobie poradzić np. z czyimś bólem, cierpieniem itp. reagują agresją. To taka nieświadoma próba zakrzyczenia problemu i własnej bezsilności. Oczywiście - to ponownie niczego nie tłumaczy i nie oznacza, że masz się godzić na agresywne wypowiedzi mamy.
          Poszukaj pomocy u pedagoga.
          Ściskam cię mocno :)
      • mama_myszkina Re: Rodzice 11.11.11, 20:28
        Musisz sobie to przemyśleć, z czyjej winy nastąpił rozwód (czy wszystko wiesz na ten temat), dlaczego Twoja mama nie chce żebyś wyjechała. Warto rozmawiać.

        Nie sącz dziewczynie takich bzdur, bo chyba sama masz jakieś pretensje do mężczyzn.

        Można być do d**y partnerem, mężem a wpaniałym ojcem. Mój ojciec i jeden z moich eks byli tego dobrym przykładem. Podobnie jak można być fatalną żoną a wspaniałą matką.

        To nie ona ma sobie rpzemyśliwać, kto zakończył małżeństwo i dlaczego, tylko jej rodzice, zwłaszcza matka, powinna sobie przemyśleć, dlaczego krzywdzi własne dziecko.
        • kol.3 Re: Rodzice 11.11.11, 22:04
          Nic nie sączę. Kuchenną psychologię zachowaj dla siebie. Nie znamy wszystkich okoliczności rozwodu, w chwili rozwodu dziecko miało 8 lat, niekoniecznie wszystko wie.
          Głupoty to Ty wypisujesz. Nie wiemy nic o matce ani o ojcu. Matka została sama, boryka się ze wszystkim, jest zmęczona, zestresowana, chce dziecku zapewnić jak najwięcej. I słyszy, że dziecko nie chce z nią mieszkać, bo woli tatę. Może być rozgoryczona. Tata jest daleko, jest wytęskniony i wyidealizowany, od święta, jak prezent. Jest bardziej atrakcyjny.
          A 14 lat to jeszcze dziecko i już nie dziecko, pomyśleć zawsze może.
          • mama_myszkina Re: Rodzice 11.11.11, 23:17
            Co mam robić w takiej sytuacji z córką? Moje dziecko podniosło na mnie rękę. Jestem z mężem po rozwodzie. Od 2 lat lata córka mieszka z byłym mężem, który manipuluje dzieckiem. Widzę, że coś jest nie tak. Jestem w trakcie sprawy o uregulowanie kontaktów z córką. Wcześniej nie było problemów, byłam sama. Teraz jestem związana z mężczyzną. Były mąż chce mnie odsunąć od dziecka, mojego partnera przedstawia w złym świetle mimo, że córka ma dobry kontakt, ale już sama jest zagubiona. Co mam robić? Majul7
            Witam,
            Po pierwsze: dobry adwokat. Po drugie: jak najwięcej rozmawiać z córką. Zapewniać o swojej miłości i o potrzebie przebywania z nią. Nie pisze Pani w jakiej sytuacji córka podniosła na Panią rękę, z pewnością coś się wcześniej wydarzyło. Bez tej informacji trudno mi radzić.

            Ma Pani rację córka z pewnością jest zagubiona. Najważniejsze to nie mówić niczego złego na ojca w obecności dziewczynki, nie opowiadać o szczegółach toczącej się sprawy dotyczącej uregulowania kontaktów, być spokojną, nie żądać objawów uczuć czy zaangażowania ze strony córki. Sprawy dorosłych zostawiamy dorosłym, żadnych „przecieków” do dziecka. Mąż tak robi - trudno, Pani nie powinna. Warto spędzać z córką jak najwięcej tak zwanego „dobrego czasu”, kiedy nie wypytuje Pani o szkołę, nie rozlicza, nie krytykuje, tylko robicie coś na co córka ma ochotę.

            Powinna Pani walczyć o kontakty z dzieckiem, bo nawet jeśli teraz nie będzie chciała się z Panią widywać, to kiedyś jak zmądrzeje, to zapyta: a czemu o mnie nie walczyłaś, a Pani musi wiedzieć, że zrobiła wszystko, żeby mieć z nią dobry kontakt.


            Agnieszka Gruszczyńska dla dziecko.onet,pl

            Tyle o kuchennej psychologii. Z resztą, tak się składa, że pracuję w tzw trzecim sektorze i nie jest to na pewno kuchenna psychologia.
          • morekac Re: Rodzice 11.11.11, 23:46
            Też obawiam się tego, że tata jest idealizowany i że tak naprawdę to wcale mu nie zależy na tym, żeby córka z nim zamieszkała. Bo gdyby chciał tego - przede wszystkim załatwiałby sprawę z mamą owej córki, a nie zwalał to na dziecko.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Rodzice 12.11.11, 14:12
      Nie wiem na ile to, co zaraz napiszę Ci pomoże lub przyniesie ulgę.
      To co przeżywasz, co się z Tobą dzieje, jak postrzegasz swoich bliskich wokół siebie jest naturalne, choć oczywiście niełatwe.
      Jesteś w okresie, w którym Twoim zadaniem jest określenie siebie, zdefiniowanie siebie jako osoby wychodzącej już z dzieciństwa i stającej się dorosłą. Aby to zrobić, mocniej lub słabiej, trzeba zakwestionować rodziców, ich sposób funkcjonowania, stosunek do świata, tego jak układają sobie życie. To ma Ci ułatwić cały proces. W takim trochę krzywym zwierciadle widzisz teraz swoją mamę. Ojciec, który jest daleko, dla przeciwwagi, wydaje się idealny, a życie z nim pozbawione kłopotów. Ale to odległość i brak funkcjonowania z nim w codzienności czyni z niego taką postać. Jak każdy, gdy będzie bliżej narazi Cię na konflikty.
      Również sposób przeżywania różnych uczuć i stanów emocjonalnych teraz jest jednym z najintensywniejszych. Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek w życiu tak mocno będziesz doświadczała różnych emocji. Teraz wszytko, co Ciebie dotyczy jest bardzo bolesne,dramatyczne skłaniające do płaczu. To nie jest złe, z czasem zniknie i czasem się do tego zatęskni.
      Obawiam się, że zmiana miejsca zamieszkania za którą tęsknisz tego nie zmieni. Wokół innych spraw zaczną toczyć się Twoje problemy, ale intensywność przeżyć może się nie zmienić.
      Zmieniasz się powoli w młodą kobietę. Twojej mamie tez pewnie nie jest z tym łatwo. Stąd konflikty.
      Z tego co napisałaś mama nie zawsze umie Cię zrozumieć, czasem zachowa się nie fair. Nie ma powodu, żebyś się powstrzymywała i jej o tym nie mówiła. Staraj się tylko jej nie obrażać, a mówić o sobie, jak Ty się z nią czujesz. Być może dzięki temu mama lepiej Cię pozna, bo musi zrobić to na nowo. Nie przejmuj się, jak ta metoda od razu nie zadziała. Tu trzeba czasu. Ale też nie powstrzymuj się od komunikowania o swoim stanie emocjonalnym. Mów również o tych emocjach, których przeżywanie nie jest przyjemne. To bardzo pomaga zrozumieć siebie i dać się rozumieć przez innych. Po takim treningu z rodzicami, pomoże być otwartą w dorosłym życiu z innymi.
      Spróbuj odnowić przyjaźń. Lub zbudować nową. Przyjaciółka czy przyjaciel to znakomita i rozumiejąca grupa wsparcia. Gadaj o swoich emocjach, doświadczeniach kłopotach z tatą. Czy z nim mieszkasz czy nie, może służyć jako "odgromnik". Ale nie buduj z nim koalicji przeciwko mamie, choć domyślam się, że to łatwa pokusa. Traktuj go jako przyjaznego dorosłego.
      Poza wszystkim mamie chyba też nie byłoby przyjemnie, gdyby straciła z Tobą codzienny kontakt. Też by chyba tęskniła, martwiła się, potrzebowała widzieć się z Tobą.
      Tata jednak zdecydował żyć daleko od Twojego miejsca zamieszkania. Jako dorosły wiedział, jak to wpłynie na kontakty z Tobą. Na pewno nie ułatwia to ich codzienności. Choć to trudne, ale weź to pod uwagę
      Z tego jak i co napisałaś o sobie wydaje się, że możesz skorzystać z takiego sposobu postępowania. Dlatego pozwoliłam sobie Ci go zaproponować czy też bardziej opisać. Spróbuj, zanim podejmiesz jakieś radykalne działania. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • nowy99 Re: Rodzice 15.11.11, 15:01
      Mam syna w twoim wieku i przyznam, ze tez raz zdarzylo mi sie uzyc argumentu o tym czy go lubia i akceptuja rowiesnicy. On bidul, przez nastepne trzy tygodnie co rusz szukal argumentow na zaprzeczenie mojego zdania, widzialam, ze bardzo go to ruszylo i sprawilam mu tym wielki bol. Nigdy wiecej tak nie powiem. Widzisz, dorosli nie sa doskonali i potrafia byc przykrzy, czesto dla swych najblizszych.

      A propos ojca i wizji zamieszkania z nim. Zrob sobie probe na czas wakacji, powiedz mamie, ze chcesz go odwiedzic i pobyc z nim te dwa miesiace. Popros tez tate, by cie na wakacje zaprosil. Wowczas zobaczysz przy kim ci dobrze, kto kocha prawdziwie i troszczy sie o ciebie. Mama po prostu nie chce cie stracic i panicznie boi sie twojego odejscia, na twoj pomysl reaguje agresywnie. Przerasta ja to i ogarnia ja smutek. Jestescie zzyte ze soba.

      Popros mame, by na co dzien nie krzyczala na ciebie,tylko mowila spokojnie, bo zle sie z tym potem czujesz. Sama tez nie podnos glosu.

      W ogole to z moich obserwacji wynika, ze matki nie maja ciepla i czulosci dla corek, nie przytula, sa zimne i wymagaja wiecej anizeli od synow. No, bo czy wasze marki przytuloly sie do ktorejs z was, gdy mialyscie 13,14 lat?
      Moja jak pamietam, mimo, ze kochala, poswiecala sie dla mnie, to nigdy mnie nie utulila. Czyli, ze musiala to robic, gdy mialam co najwyzej 2,3 lata, skoro tego nie pamietam... Za to obrazala i wyzywala mnie, bila piescia z nerwow, z liscia w twarz. To pamietam.
      To jest to pokolenie, co nie widzi sposobu wychowywyania bez klapsow. Tylko na klapsach sie u nich nie konczy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka