Dodaj do ulubionych

pusta studnia

01.12.11, 20:26
Mój mąż jest pracoholikiem. Bierze coraz wiecej kredytów, więc musi pracować, zeby je spłacać. Wraca do domu po kilku dobach, jest chamski, poniża mnie i denerwuje się, kiedy dzieci chcą się z nim pobawić. Mój mąż zajmuje wysokie stanowisko, dobrze zarabia. Ja zaczynam pracę w nowym roku, przez pięć lat byłam tylko z dziećmi uzależniona finansowo i emocjonalnie od męża. Zrozumialam przez te lata, że życie z nim to udręka i więcej już jej nie zniosę. Wszelkie próby podejmowania rozmowy kończą się pretensjami. Ja też zamiast doceniać pracę męża robiłam mu wiecznie wyrzuty, ze go nie ma ciąle w domu, i tym przyczyniłam się do pustki jaka między nami zawisła. Bezpowrotnie, to pewne.
Postanowilam sie rozwieść. Mogłabym ułożyć sobie wygodnie zycie u boku bogatego męża, ale wolę być sama niż "niewidzialna".
Jednakże boję się, ze dzieci będą cierpiały. Czy warto rozbijać rodzinę w imię własnego szczęścia?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: pusta studnia 01.12.11, 20:50
      "Jednakże boję się, ze dzieci będą cierpiały. Czy warto rozbijać rodzinę w imię własnego szczęścia?"- nieodmiennie zdumiewa mnie ten argument, naprawdę.
      A JAKIM jest teraz ojcem dla dzieci? Jakie to szczęście dla niech teraz mieć takiego ojca, który denerwuje się, gdy dzieci chcą się z nim pobawić. Nie namawiam to rozwodu, to poważna decyzja, sama musisz wiedzieć, czy stać cię przede wszystkim na ten krok, ale nie używaj tak złego arguemntu i nie zasłaniaj się dziećmi, tak jakby teraz miały złotego ojca, który przepada za własnymi dziećmi i zła matka chce go tego pozbawić. A prawda jest taka, że jeśli mąż jest chamski, poniża cię, to dzieci dostają bardzo zły przykład z domu.
    • mmk9 Re: pusta studnia 01.12.11, 21:01
      zielona_szparaga napisała:

      > Mój mąż jest pracoholikiem. Bierze coraz wiecej kredytów, więc musi pracować, z
      > eby je spłacać.

      Mój mąż zajmuje wysokie stanowi
      > sko, dobrze zarabia.

      coś kupuje za te kredyty ?
      • zielona_szparaga Re: pusta studnia 01.12.11, 21:04
        okropnie się boję konsekwencji tej decyzji, mam lęk pod skórą..

        oczywiście, że kupuje - samochody, mieszkanie
    • moniapoz Re: pusta studnia 01.12.11, 21:10
      >Wraca do domu po kilku dobach

      ???
      to co on robi, że piastując wysokie stanowisko wraca do domu po kilku dobach ?

      a wracając do meritum: czy próbowałaś porozmawiać z nim o tym jak się czujesz ? jesteś pewna, że tej pustki między Wami nie da się naprawić ?

      pozdrawiam
      M

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • zaba.baba Re: pusta studnia 01.12.11, 21:38
        Decyzje - rozwodze sie! - mozna latwo podjac. Warto jednak wczesniej zastanowic sie nad konsekwencjami. Czy dasz rade sie utrzymac? Siebie i dzieci? Gdzie bedziecie mieszkac?
        Nie zakladaj, ze maz chetnie przystanie na Twoje warunki. Z chwila rozwodu, na ogol zaczyna sie walka. Kobieta z dwojka dzieci jest o wiele slabsza.
        Moze warto przygotowac sie do tego kroku?

        Jesli zas chodzi o dobro dzieci....
        Mysle, ze w skonfliktowanej rodzinie nikt nie jest szczesliwy, dzieci na pewno tez nie sa.
        Tylko szczesliwi, spokojni rodzice, moga dac szczescie i spokoj dzieciakom.
        Kiedy ja sie rozwodzilam, moja wtedy 10 letnia corka powiedziala mi, ze cieszy sie, bo nie miala rodzicow w ogole, a teraz (po rozwodzie) ma szanse miec matke.
        Moim zdaniem kazdy ma prawo do szczescia i nikt nie ma obowiazku trwac w chorym zwiazku.
    • default Re: pusta studnia 02.12.11, 07:49
      Rozumiem oczywiście, że chcesz odejść w sytuacji, gdy mąż jest chamski i praktycznie nieobecny, ale - wybacz - to co piszesz o pracy i dochodach męża jakoś się nie trzyma kupy. Na kierowniczym stanowisku pracuje kilka dób z rzędu ??? Tak to mają chyba kierowcy tirów, a nie wysoko postawiona kadra kierownicza. Jest pracoholikiem, dobrze zarabia ("bogaty mąż" piszesz o nim), ale bierze mnóstwo kredytów ??? Samochód na kredyt ? Co to za "bogactwo" ?
      Czy jesteś pewna że dobrze orientujesz się w sytuacji zawodowej i finansowej Twojego męża (a więc i swojej poniekąd) ? Radzę Ci bliżej temu przyjrzeć, bo może się okazać, że masz poważniejsze powody do odejścia niż chamstwo męża :(
      • lilyrush Re: pusta studnia 02.12.11, 10:16
        rozumiem, ze macie rozdzielność majątkową skoro on sam bierze te kredyty?
      • mmk9 Re: pusta studnia 02.12.11, 14:23
        default napisała:

        > Rozumiem oczywiście, że chcesz odejść w sytuacji, gdy mąż jest chamski i prakty
        > cznie nieobecny, ale - wybacz - to co piszesz o pracy i dochodach męża jakoś si
        > ę nie trzyma kupy. Na kierowniczym stanowisku pracuje kilka dób z rzędu ??? Tak
        > to mają chyba kierowcy tirów, a nie wysoko postawiona kadra kierownicza. Jest
        > pracoholikiem, dobrze zarabia ("bogaty mąż" piszesz o nim), ale bierze mnóstwo
        > kredytów ??? Samochód na kredyt ? Co to za "bogactwo" ?
        > Czy jesteś pewna że dobrze orientujesz się w sytuacji zawodowej i finansowej Tw
        > ojego męża (a więc i swojej poniekąd) ? Radzę Ci bliżej temu przyjrzeć, bo może
        > się okazać, że masz poważniejsze powody do odejścia niż chamstwo męża


        wygląda to raczej na hazardzik albo bardzo luksusowe dziwki
    • czerwone.porzeczki Re: pusta studnia 03.12.11, 08:20
      nie masz żadnego wpływu na kredyty, które bierzecie?
      jako małżeństwo macie prawdopodobnie wspólnotę majątkową?
      tym bym się zajęła na początek.

      a jak sprawy majątkowe już będą wyjaśnione, zastanowiłabym się, czy Twoje dziecko nie ma przypadkiem rodzeństwa.
      mąż wraca do domu po kilku dobach, a Ciebie to nie dziwi?
    • skwargosia Re: pusta studnia 04.12.11, 15:27
      to nie Ty rozbijasz rodzinę tylko mąż poprzez swoje zachowanie i złe traktowanie Ciebie. Dopóki tego nie zrozumiesz dopóty będziesz się zadręczać i obwiniać.
      a dzieci doskonale to widzą i czują. po latach będą mieć pretensje oczywiście do Ciebie ,że nic z tym nie robiłaś i zmarnowałaś im dzieciństwo! aż sie zdziwisz!!
      Potrzebne Ci mądre wsparcie bliskiej osoby a najlepiej profesjonalna pomoc terapeuty. nie szukaj wsparcia na forach ludzie wypisują czasem takie głupoty ze aż strach. nie doradzam i nie doradzam rozwodu - sama wiesz najlepiej. powodzenia.M.S.
      • zielona_szparaga mąż - źródło nieustającej złosci? 05.12.11, 19:49
        Mąż jest ordynatorem wydzialu w szpitalu, dużo dyżuruje, ma bardzo wielu pacjentow, odbiera dziennie masę telefonow, nikomu nie odmawia. wszystkim chce pomoc. Na pewno w gre nie wchodzi hazard, inna rodzina, kochanki, to dobry czlowiek i kiedy jest wypoczęty, jest wspaniałym ojcem. To sie niestety bardzo rzadko zdarza. On ma klopot z odpoczywaniem, zostal nauczony, ze zycie to zadanie do wykonania. A poniewaz ja borykam sie ze wszystkimi problemami domowymi, w co wchodzą takze typowo "męskie" sprawy, plus dom, plus dzieci - jestem sfrustrowana i odpycham dzieci, albo po prostu zloszczę się na nie, bo przelewam zlość, którą mam do męża. A jego nie ma i nie ma i nie ma. Wiecznie. Nie ma kiedy choruję, nie ma kiedy chorują dzieci, nie ma kiedy trzeba podjąć jakąś decyzję ktora dotyczy nas wszystkich.Wiem, ze nie mozna pochopnie sie rozwodzic, ale czuje naprawde ze to jedyne rozsadne rozwiązanie. Chcialabym się odciąć od źródła złosci.
        • moniapoz Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 05.12.11, 20:03
          no dobrze, ale czy Twój mąż wie co czujesz ? mówiłaś mu o tym, że dłużej już tak nie możesz... być dla niego niewidzialna ?
          faktycznie ktoś tu dał dobrą radę, żeby nie słuchać opinii na forum tylko udać się do kogoś mądrego kto znając pełen obraz Twojej sytuacji mądrze Ci doradzi.

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.

          ------
          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • zielona_szparaga Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 05.12.11, 20:54
            miniapoz-byliśmy za moją prośbą u psychoterapeuty, ale mąż nie potrafił być poważny. Chciał za wszelką cenę udowodnić, że właściwie to nie ma problemu, obracał większość odpowiedzi w żart. Po spotkaniu zrobił się bardzo nieprzyjemny, kiedy zostaliśmy sam na sam.
            On nie chce żadnych zmian.
            • moniapoz Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 05.12.11, 21:23
              to może faktycznie się otrząśnie jak złożysz pozew ? a jak nie to będziesz wiedziała, że masz racje....
              ja jestem raczej zwolenniczką walki o małżeństwo, ale nie za wszelką cenę....niestety na tą chwilę ja to odbieram tak, że on nie liczy się w ogóle z Twoim zdaniem, uczuciami...


              ------
              Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
              Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • skwargosia Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 06.12.11, 10:15
          zachowanie Twojego męża to niestety zachowanie przemocowca. Dla obcych miły a kiedy zostajecie sami nieprzyjemny. Ty go tłumaczysz bo jest ordynatorem , bo dużo pracuje itd . itp. W takim razie odejdź , rozwiedź się na co czekasz? dla niego to wygodne życie. Mężczyźni bardzo często zasłaniają się pracą, bo tak naprawdę jest ona dla nich najważniejsza a rodzina ...... zaraz potem. A kobiety nie chcą tego zrozumieć , czekają aż się zmieni i dramat..... a może tak naprawdę chodzi o pieniądze????może boisz się przyznać sama przed sobą , że ograniczy Ci finanse???
          • bazia8 Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 07.12.11, 21:13
            Autorko, po prostu potrzebny Ci drugi "domowy" mąż. Do pracy idź jak najszybciej.
            • zielona_szparaga Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 15.02.12, 20:00
              pracuję, zawoże dzieci do szkoly, odbieram. Robie wszystko sama
              • aniazavonlea Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 15.02.12, 20:27
                Skoro zarabiasz 1300 zł jak piszesz w następnym wątku który założyłaś, to się 2 razy zastanów co poźniej dasz dzieciom na śniadanie. Piszesz jakbyś była z boku, przecież kredyt na mieszkanie to też dla Ciebie, gdzieś mieszkacie. Musisz zając się sobą, chodź sama do terapeuty.

                Nie sądzę żeby teraz rozwód był dobrym pomysłem, jesteś zależna od niego. Z sytuacji kiedy jesteś wściekła na męża możesz wylądować dalej w sytuacji kiedy jesteś zależna od alimentów byłego męża, dalej jesteś na niego wściekła, dalej będziesz sama i robić wszystko sama, więc rozwód niewiele zmieni. Zastanawiałaś się gdzie byś mieszkała po rozwodzie?
                • zielona_szparaga Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 15.02.12, 20:49
                  zmiana jest nieunikniona, ale muszę się uzbroić w cierpliwość i poczekać aż dzieci podrosną trochę, córka ma dopiero 3 latka. Na razie chyba jakieś leki sa mi potrzebne..
                  • 71tosia Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 15.02.12, 23:56
                    jezeli maz dobrze zarabia to dlaczego nie zorganizujecie za te pieniadze wygodnego zycia? Pani do sprzatania, moze dzieci czasami moze odebrac jakas niania i posiedziec z nimi kilka godzin bys moga sie spotkac ze znajomymi i troche odpoczac. Jakis wolny weekend w spa? Ty nie rozwodu tylko wypoczynku potrzebujesz i to bardzo. Nawet 2-3 dni leniuchowania bez rodziny pomoga! A z mezem musisz rozmawiac i tlumaczyc ze tez musi odpoczywac, sama piszesz ze gdy nie jest zmeczony bywa uroczym czlowiekiem. Tyle ze moze zamiast argumentu ze ta sytuacja rujnuje wasze zycie rodzinne na ktory pewnie juz sie uodpornil, powiedz mu ze jemu samemu dobrze to tez nie sluzy, zmeczony lekarz popelnia bledy.
                    • zuzi.1 Re: mąż - źródło nieustającej złosci? 16.02.12, 22:37
                      Dokładnie tosia, to samo chciałam napisac.
    • kol.3 Re: pusta studnia 16.02.12, 18:06
      Nie rozumiem co znaczy, że mąż bierze coraz więcej kredytów. Sam z siebie bierze, bez uzgodnienia z Tobą, na swoje osobiste potrzeby, czy na potrzeby rodziny?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka