zielona_szparaga
01.12.11, 20:26
Mój mąż jest pracoholikiem. Bierze coraz wiecej kredytów, więc musi pracować, zeby je spłacać. Wraca do domu po kilku dobach, jest chamski, poniża mnie i denerwuje się, kiedy dzieci chcą się z nim pobawić. Mój mąż zajmuje wysokie stanowisko, dobrze zarabia. Ja zaczynam pracę w nowym roku, przez pięć lat byłam tylko z dziećmi uzależniona finansowo i emocjonalnie od męża. Zrozumialam przez te lata, że życie z nim to udręka i więcej już jej nie zniosę. Wszelkie próby podejmowania rozmowy kończą się pretensjami. Ja też zamiast doceniać pracę męża robiłam mu wiecznie wyrzuty, ze go nie ma ciąle w domu, i tym przyczyniłam się do pustki jaka między nami zawisła. Bezpowrotnie, to pewne.
Postanowilam sie rozwieść. Mogłabym ułożyć sobie wygodnie zycie u boku bogatego męża, ale wolę być sama niż "niewidzialna".
Jednakże boję się, ze dzieci będą cierpiały. Czy warto rozbijać rodzinę w imię własnego szczęścia?