smutek65
10.04.12, 23:09
Jestem wdową od 5 lat, cały czas byłam samotna. Od jakiś 4 miesięcy koresponduję z facetem który mieszka w Szwecji. Pisze i rozmawia nam się super. Za kilka dni ma przyjechac do PL i mamy zamiar się spotkać. Bardzo sie boję tego spotkania tym bardziej że zaprosiłam go do siebie na weekend. On wie że jestem wdową i mam synka. Bardzo bym chciała żeby sie poznali ( spotkają się na pewno chociaż na chwilkę) bo odbieram Adama z dworca a potem synka odwozimy do mojego brata. Trochę mi głupio że pozbywam sie dziecka z domu ( u brata są dzieci i synek lubi tam przebywać) Boję się też pytań synka, a co to za pan i co on tu robi , dla czego jest u nas. Synek ma 7 lat. Mam tez problem z męża siostrą chociaż mamy super kontakt ( codziennie rozmawiamy przez telefon i często sie spotykamy - ona jest samotna) nie mówiłam jej że kogos poznałam a tym bardziej o naszym spotkaniu jakoś krępuje sie jej tego powiedzieć, myslę że jeszcze za wcześnie, może jak lepiej się z A poznamy to jej powiem ( przecież mam prawo ułozyć sobie zycie) A jednocześnie boję się że mały przy okazji może sie wygadać, że ktos u nas był i nocował. Wiem że jestem dorosła kobietą ale jakoś krepuje mnie to wszytko. Boje sie też że spotkanie będzie kompletna klapą. Dla czego to wszystko jest aż takie trudne. Bardzo chciała bym być szczęśliwa. Ale te wszytkie problemy mnie przytłaczają. Poradźcie co robić i jak sie zachowac żeby było dobrze.
Pozdrawiam Julia