Dodaj do ulubionych

Nowe życie, nowe problemy.

10.04.12, 23:09
Jestem wdową od 5 lat, cały czas byłam samotna. Od jakiś 4 miesięcy koresponduję z facetem który mieszka w Szwecji. Pisze i rozmawia nam się super. Za kilka dni ma przyjechac do PL i mamy zamiar się spotkać. Bardzo sie boję tego spotkania tym bardziej że zaprosiłam go do siebie na weekend. On wie że jestem wdową i mam synka. Bardzo bym chciała żeby sie poznali ( spotkają się na pewno chociaż na chwilkę) bo odbieram Adama z dworca a potem synka odwozimy do mojego brata. Trochę mi głupio że pozbywam sie dziecka z domu ( u brata są dzieci i synek lubi tam przebywać) Boję się też pytań synka, a co to za pan i co on tu robi , dla czego jest u nas. Synek ma 7 lat. Mam tez problem z męża siostrą chociaż mamy super kontakt ( codziennie rozmawiamy przez telefon i często sie spotykamy - ona jest samotna) nie mówiłam jej że kogos poznałam a tym bardziej o naszym spotkaniu jakoś krępuje sie jej tego powiedzieć, myslę że jeszcze za wcześnie, może jak lepiej się z A poznamy to jej powiem ( przecież mam prawo ułozyć sobie zycie) A jednocześnie boję się że mały przy okazji może sie wygadać, że ktos u nas był i nocował. Wiem że jestem dorosła kobietą ale jakoś krepuje mnie to wszytko. Boje sie też że spotkanie będzie kompletna klapą. Dla czego to wszystko jest aż takie trudne. Bardzo chciała bym być szczęśliwa. Ale te wszytkie problemy mnie przytłaczają. Poradźcie co robić i jak sie zachowac żeby było dobrze.
Pozdrawiam Julia
Obserwuj wątek
    • luccio1 Re: Nowe życie, nowe problemy. 12.04.12, 01:17
      Ja bym doradzał:
      odczekaj z umawianiem i spotykaniem się z kimkolwiek, zanim Twój Syn nie dojdzie do wieku co najmniej 15-16 lat.
      A kiedy On osiągnie ten wiek - to On powinien zadecydować, czy znajduje wspólny język z ew. nowym Towarzyszem Twego Życia.
      Chyba nie chcesz budować własnego szczęścia na krzywdzie Dziecka?

      (Dla wyjaśnienia:
      jestem drugim mężem mojej Żony. Nie podjąłem decyzji o małżeństwie, aż nie byłem pewny, że znalazłem akceptację u Jej Córki - podówczas 19-letniej).
      • trelka10 do luccio1 12.04.12, 10:56
        luccio1 ... przede wszystkim skoro potrzebowałeś takiej akceptacji ze strony córki , to może lepiej było wziąć się za córkę a nie za mamusię? Cholera człowieku czy wiesz o czym piszesz?
        Kobieta ma czekać aż dziecko podrośnie itd... bzdura... zresztą co ty możesz wiedzieć na ten temat? puste słowa i to wszystko....
        Skąd wiesz, że szczęście będzie zbudowane na krzywdzie dziecka? Kto daje ci prawo do takich rad?
        • dario5555 Re: do luccio1 12.04.12, 20:44
          Chlopie czy na Ciebie dziala przesilenie wiosenne? A czy wdowom i wdowcom ktorzy samodzielnie wychowuja male dzieci nie nalezy sie bycie szczesliwymi czy wiecznie mamy byc sami czytaj samotni bez 2 osoby. Zaslugujmy na szczescie a dziecko jest szczesliwsze gdy rodzic jest szczesliwy. Ja mowie swojemu maluszkowi ze zawsze bede Go kochal i on o tym wie i nie robi problemu ani scen zazdrosci gdy spotykam sie z jakas kobieta

          Z dziecmi trzeba rozmawiac rozmawiac i jeszcze raz rozmawiac One rozumieja wiecej duzo wiecej niz nam sie wydaje

          Pozdrawiam
    • trelka10 Re: Nowe życie, nowe problemy. 12.04.12, 11:25
      Masz prawo być szczęśliwa i zabiegać o swoje szczęście. Nie słuchaj bzdurnych rad, że masz czekać aż dorośnie dziecko itd... słuchaj tego co podpowiada Ci serce i rozum.
      Pytasz co robić? Odpowiedź jest prosta po prostu bądź sobą, nie udawaj kogoś innego:)
      Jedno bym tylko w tym wszystkim zmieniła, weekend zamiast u siebie, - w jakimś innym miejscu, gdzieś na wyjeździe, na neutralnym gruncie.
      Życzę szczęścia i powodzenia :)
      Pozdrawiam
      Elzbieta
      • dusia75 Re: Nowe życie, nowe problemy. 12.04.12, 14:17
        Czekać aż dziecko podrośnie???..... Kompletna bzdura!!!!
        Jeżeli matka może być teraz szczęliwa to i dziecko to zauważy i bedzie szczęsliwsze. Pamiętajmy o tym, że naszym dzieciaczkom też czasami brakuje ojca/matki. Nie da się zastąpić zmarłego rodzica, ale można stworzyć nową (inną) kompletną rodzinę. Nie jest to łatwe, ale myślę że jest dużo łatwiejsze gdy dzieci są małe. Ja zaczęłam się spotykać z facetem gdy moje dzieci miały po 14 i 6 lat. Młody był przeszczęśliwy pojawieniem się mężczyzny w domu za to starsza córa zachowywała się histerycznie i zaborczo. Wiem, ze było to dla niej bardzo trudne.
        Każdy przypadek wymaga sporej cierpliwości i wyczucia, aby nie ranić dzieci, ale trzeba też cieszyć się z życia i próbować znaleźć jeszcze raz swoje szczęście.
        Zgodzę się zdecydowanie z Elą, również na pierwsze takie spotkanie wybrałabym jakieś neutralne miejsce.... żeby móc ewentualnie uciec ;)
        Trzymam kciuki, mam nadzieję że będzie OK :))
    • smutek65 Re: Nowe życie, nowe problemy. 12.04.12, 14:15
      Trelko dziekuje.
      Wiem że mam kierowąć sie sercem i tak jak mówisz nie dam rady zyć w samotności jeszcze ok 10 lat. Nie szukam nikogo na siłę ale dlaczego nie mam zawierac znajomości. Z naszym spotkaniem jest tak że też wolała bym spotkac sie na neutralnym gruncie ale on przyjedzie na kilka dni do PL. Tak naprawdę to mamy tylko dla siebie wolna sobote i niedzielę ( synek będzie u rodziny) Ale w niedziele musze go odebrać. Przyjaciel mój wylatuje spowrotem we wtorek tak że będzie u mnie.
      Nie wiem co powiedzieć siostrze męża ona codziennie dzwoni i wypytuje co słychać. nie chce jej jeszcze mówić ale boje sie że mały się wygada w jakis dzień.

      A ogólnie boje się tego wszytkiego nie wiem czy potrafie jeszcze życć tak normalnie.
    • mezi6 Re: Nowe życie, nowe problemy. 12.04.12, 22:23
      Co do miejsca spotkania to jestem również za tym żebyś spotkała się z nim w miejscu neutralnym , nawet na ten weekend wyjechać gdzieś za miasto, skoro oddajesz synka do rodzinki, a jak się facet okaże w porządku to wrócić z nim i odebrać synka w niedzielę czy tam kiedy..
      Jeśli chodzi o siostrę męża to faktycznie jej jeszcze nie mów o nim bo jeszcze nie wiadomo co z tego wyjdzie... ale jak już będziesz jego pewna to dlaczego nie - masz kobieto prawo do szczęścia nawet jeśli inni mają go mniej...
      Na pocieszenie Ci powiem... że, też z kimś się spotykałam i tak się zdarzyło że przez przypadek wpadli moi teście do mnie i poznali mojego faceta... bałam się ale co tam - raz się żyje... i wcale jakiś tam pretensji nie mieli... nie powiem że się cieszyli bo oni już nie umieją tego robić ale... potem tylko gadali żebym uważała... normalnie jak to rodzice
      a co do dzieci to ciężko ocenić - moje mają 3 i 6 i nigdy żalu nie miały jak ktoś mnie odwiedził, a wręcz przeciwnie... zawsze są rozbawiane przez tego kogoś... i ja się wściekam ;) że np. położyć ich spać nie mogę...
      Także baw się dobrze i czerp przyjemność ze spotkania i niczym się nie martw...
      • smutek65 Re: Nowe życie, nowe problemy. 18.04.12, 21:22
        I juz po spotkaniu, było rewelacyjnie. Spotkaliśmy sie na neutralnym gruncie , chyba mieliście racje było jakos swobodniej. Dużo ze soba rozmawialiśmy a ja starałam się być sobą. Mój synek byl zachwycony, ale jak miał nie byc jak mieli wspólny temat "piłka.
        Cieszę sie że powoli wracam do życia, kochac mojego męza nigdy nie przestane ale zdję sobie sprawę że mi też w życiu się coś nalezy. Jeszcze nie wim co będzie dalej ale zobaczymy czas pokarze.

        A powiedzcie mi jak wy rozwiązujecie sprawę mówienia przez dziecko do waszych znajomych.Wiadomo ze nie będzie od razu mówiło "mamp" tato" ale jak pan, pani to głupio a po imieniu tez chyba nie bardzo jak takie małe dziecko.
        Powiedzcie jak?
        • grosz-ek Re: Nowe życie, nowe problemy. 19.04.12, 21:48
          Sobotni poranek w kuchni:
          - Mamo, mamo! Zrobisz mi płatki?
          - Słuchaj młody... To że sypiam z Twoim tatą, nie oznacza, że możesz do mnie mówić "mamo"!
          - A to jak się mam do Ciebie zwracać?
          - Normalnie, po imieniu. Mów mi Andrzej...
          • magdatysz Re: Nowe życie, nowe problemy. 20.04.12, 12:18
            :) dobre
        • magdatysz Re: Nowe życie, nowe problemy. 20.04.12, 12:19
          najpierw było na "pan" a z biegiem czasu już po imieniu. I tak lepiej.
    • annnajot Re: Nowe życie, nowe problemy. 06.05.12, 10:47
      zanim zaczniesz wirtualnie układać sobie życie wejdź na Oszukana.pl, dziwni faceci na portalach randkowych i tysiące innych stron, które opisują oszustów. Nie widział Ciebie i dziecka a obiecuje życie jak w Madrycie???Zastanów się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka