matka_na_krawedzi
19.11.12, 12:58
Jestem w związku małżeńskim od kilku lat, mam dwóch cudownych synów i problem z babcią mojego męża. Babcia ta lubuje się wręcz w dogryzaniu innym ( mówienie, że jest koś gruby, nie potrafi gotować, ma brzydką fryzure jest na porządku dziennym). Nic nie pomaga ani zwracanie jej uwagi( udaje, że nic złego nie miała na myśli) ani nawet wybuchy ( bo się obraża, że niby tacy źli jesteśmy i nakrzyczeliśmy). Staram się ograniczyć u niej wizyty, zrezygnowaliśmy z cotygodniowych niedzielnych obiadów, myślałam, że da jej to do myślenia, że mam dość jej dogryzania. Nie chciałam ograniczać jej kontaktów z chłopcami więc jak zadzwoniła to zaprowadziliśmy chłopców a przy odebraniu wstapilismy na kawe do teściowej ( mieszka z babką) i oczywiście już jak wychodziliśmy ubrani musiała mi dogryźć… wszystko mi opadło. Problem wydaje się błahy- starsza pani dogryza ale bądźcie przez pięć lat workiem treningowym to już na myśl o wizycie żołądek będzie się kurczył. Mąż zawsze staje w mojej obronie, próbuje też rozmawiać NIC nie pomaga.
I teraz zastanawiam się co ze świętemi ( moja mama zmarła w zeszłym roku), czy zrobić w domu a wtedy obraza teściowej i babki murowana czy mąż ma pójść przed wigilią i zagrozić, że jak mi dogryzie to wychodzimy czego efektem będzie sztucznie miła atmosfera, czy iść niech mąż nic nie mówi i czekać na cios? Łatwo wydaje się powiedzieć, że nie pójdę ale są dzieci które lubia teściową i babkę, przyjeżdża też brat męża i jest fajnie, tylko ta babka… Ja już jej naprawdę mam dość, ile można udawać, że pada deszcz jak ci pluja w twarz? Jak ostatnio jej powiedziałam, że nie podoba mi się jej zachowanie gdy dzwoniła do mnie telefonicznie to teraz przy każdej wizycie oświadcza, że ona do mnie nie zadzwoni bo się skarżę i wbija szpile. Co robić? Z nią i ze świętami? Ja już nie mam pomysłu ani sił.