sten.ia
05.02.13, 15:44
Może troche to głupie ale ja już mam dość naszego pożycia.Już tak ok 3lat nie układa sie nam w małżeństwie,mąż ma swoje zdanie a ja swoje,nie możemy sie dogadać.Dużo jest przykładów ale nie chcę się bardzo rozpisywać,ale np.kiedy dzieci się usamodzielniły zyskałam dodatkowy pokój więc postanowiłam zrobić sypialnię.Oczywiscie mąż nie był zadowolony i z sypialni szybko uciekał do stołowego pokoju spać,tak było parę razy.od jakiegoś czasu sypialnia jest tylko moja.Tłumaczenia że sypialnie są sprawą normalną i większosć ludzi tak ma nie skutkuje.Od tej pory mamy ciągłe spory z byle czego,ale wedlug mnie i naszych córek on poprostu jest dziwakiem.Nie zawsze było miedzy nami zle ale teraz jest okropnie,pozatym nie jest rodzinny,potrafi na mnie krzyczeć,nie moge bez wiedzy pojechac do miasta(bo mieszkamy na wsi).Mam wrażenie że on przechodzi jakąś fazę,może to kryzys wieku średniego?nie wiem.Dużo jeszcze bym opisała takich przykładow.Pani doktor proszę o radę,czy udać się do psychologa?Dodam że mąż nie chce słyszeć o tym.