24.04.13, 09:43
Cześć!
Nawet sama nie wiem jak zacząć bo nigdy nie rozmawiałam z kimś obcym o swoich problemach i uczuciach ale teraz zebrałam się na odwage i prosze o pomoc lub porade.
Jestem młoda mam dopiero 18 lat zostałam młodą mama ale nie radze sobie z problemami.
Moja historia zaczeła się tak .. Byłam o trzy lata młodsza zakochałam się strasznie !! ten chłopak był dla mnie wszystkim każdą chwilą którą chciałam z nim spędzić i każdym moim dniem i tak się zaczeło zakochałam się :) ale To nie bła normalna miłość wciągnełam się w to za bardzo by samej sbie z tym poradzić . Nie dałam rady i dwu krotnie próbowałam popełnić samobujstwo ale ten drugi raz stał sie dla mnie gorszy byłam w śpiączce 2 dni na ojomie. Sama nie wiem dlaczego to zrobiłam by go zastraszyć czy tylko dlatego że było mi bez niego żle ?
No ale też nie otym chciałam rozmawiać Mam problem z rodzicami któży próbują mieć mnie na własność tak jak moją córeczke . Byłam młodsz nigdzie nie pozwalali mi wychodzić miałam na wszystko ograniczony czas . Nie miałam ojca tylko ojczyma mój ojciec wogóle się mną nie interesuje a mojego ojczyma żona zostawiła i odeszłą z jego córeczką. Mama mi to tłumaczy że on tą całą ojcowską miłoś przelał na mnie ale to jest dla mnie chore. Nawet jak dziś mam 18 lat to i tak mam ograniczenia nie moge sama za siebie żądzić.
Jeszcze przed ciąża miałam pustke w sercu po stracie chłopaka muiałam swoje plany u łożone wszystko chodziłąm do szkoły i powoli odsuwałam się od rodziców bo mieszkałam w internacie a w domu byłam tylko na weekend . Po paru miesiącach pamiętam to był sylwester byłam na imprezie i z moim dawnym znajomym zaczełam mieć przyjaciela bardzo się ucieszyłam z tego anle nie wiedziałam że to już będzie tak na poważnie.
Sama nie wiem czy chciałam zaklejić dziure w seru po tamtym czy to bło naprawde zakochanie . Pokochałam go na swój sposób był taki jaki chciałam by był chłopak dla mnie .:)
Po 3 miesiącach zaszłam w ciąże cieszyłam sie :) ale moi rodzice tego nie akceptowali strasznie siębałam jak to będzie czy dam rade . Ja szczeże mówiąc przez strach bardzo się cieszyłam bo będę miała coś swojego kogo kocham bez granicznie i mam coś dla kogo mogę zyć. Było mi to potrzebne po tym wszystkim
Moi rodzice zrobili mi strasznąawanture !!
Ojczym się nie odzywał ani słowem. Po rozmowie z nim myslałam że będzie dobrze. Wszystko bło dobrze do czasu gdy mój chłopak przeprowadził sie do mnie ..
zaczeło sie!!
awantury z rodzicami że sięnie dokłada szczeże mówiąc z czego ?? 250 złotych ale gdy czegoś potrzebowali to mieli mieśa czy ziemniakó czy czego kolwiek innego jego rodzice są rolnikami więc z takimi sprawami nie było problemów. Ale mioi rodzice tego nie akceptuja że my na swój sposób też się staramy. Ale mimo tego do dnia dzisiejszego chcą więcej i więcej !! A my nawet nie mamy z czego dać . uwarzają ze oni zrobili mi poój że dali na to pieniądze ja się spr\ecjalnie zapożyczyłm by ten pokój skonczyć a oni i tak twierdzą inaczej . Ja mam dość słuchania od jednej i od drugiej strony !! Ja dam im pieniądze ale iak będze musiała sobie kupować i dziecku i nawet nie wiem czy mi starczy mają 400 zł moich alimentów i jeszcze chcą 600 no to normalne waszym zdaniem . Mój chłopak myje się w wodzie po mnie nic prawie nie jemy w domu tylko co obiad robie my do pracy 3 kanapki i tyle to naprawde tak dóżo a my sami nie mamy. Ale moi rodzice nie potrafią zrozumieć, Nawet posunełam się do takiego czynu że nie mówie im ile mój chłopak zarabia by nie chcieli więcej my na spłacie mamy samochod ale oni tego nie rozumieją ze pomagamy im tak jak morzemy!! mój chłopak nmawia mnie byśmy na miesiąc przeszli do jego babci gdzie jest wolny pokój a pózniek chcemy wziąś kredyt by odremontowąć nasze mieszkanie które zostało spisane na niego. Pomóżcie mi co robić ;/
przepraszam że tak zmieniam tematy to morze być troszke nie jasne
Obserwuj wątek
    • amb25 Re: pomocy!! 24.04.13, 11:04
      Witaj.
      Wydaje mis sie, ze rodzice sa po prostu rozczarowani - raz ze w tak mlodym wieku urodzilas dziecko (pewnie mieli inne plany w stosunku do ciebie) po drugie nie akceptuja chlopaka i dlatego czuja sie wykorzytywani, ze was utrzymuja a wy sie czesciowo dokladacie, choc na splate samochodu macie i twoj chlopak zarabia. Mysle, ze pomysl chlopaka jest b.dobry usamodzielnienie sie naprawi sytuacje, choc pewnie bedzie ci trudniej. Teraz u rodzicow masz nieco wygody i pomocy.
      • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 24.04.13, 11:08
        ja rozumiem ze są ale nie mogą mi wiecznie wszystkiego zabraniać i decydować za mnie . Ja się tylko boje że utrace rodziców z tego względu że ojczym powiedział mi że nie mam powrotu i nawet wogóle nie musze wpadać na odzwiedziny a jak już wpadne to on będzie wychodził . mówą że teściowa będzie mi się do wszystkiego wtracać.
        • girl.anachronism Re: pomocy!! 24.04.13, 13:17
          Ale jak to ma według Ciebie działać? Nie macie nic żeby się dołożyć rodzicom do życia (3 dodatkowe osoby nie kosztują 400 zł miesięcznie), a chcecie sami o sobie decydować. Chcecie przechodzić z garnuszka do garnuszka - jak nie rodzice, to babcia. Nic nie macie do zaoferowania ludziom, którzy Was utrzymują, a oczekujecie, żeby Was traktowali jak dorosłych. Jesteście parą dzieciaków na utrzymaniu innych ludzi, zrozum to. To, że urodziłaś dziecko nie znaczy, że stałaś się Panią Matką, która sama decyduje o swoich sprawach i jest z automatu traktowana jak odpowiedzialna, dojrzała kobieta. Dopóki nie jesteście niezależną rodziną, która mieszka na swoim i utrzymuje się w 100% sama, to nie oczekujcie poklasku i stuprocentowej swobody. Prawda jest taka, że nadal jesteś dzieckiem swoich rodziców na ich utrzymaniu, a dodatkiem jest tylko to, że masz już swoje dziecko i mieszka z Wami Twój facet. W Twojej sytuacji niczego to nie zmienia, bo nie jesteś w stanie żyć samodzielnie. Więc albo dostosujcie się do wymagań Waszych chlebodawców, albo się wyprowadźcie i żyjcie na własny rachunek, jako niezależna komórka społeczna.

          Poza tym - po jaką cholerę Wam samochód? Nie stać Was na to. Gdybym dowiedziała się, że mój "zięć" ma problem z dokładaniem do wspólnego życia, bo musi spłacać autko (tak to zrozumiałam), to wyleciałby na kopach z mojego domu i nie miałby powrotu. Niech Twój chłopak nauczy się w końcu brać odpowiedzialność finansową za swoją nową rodzinę, a nie zmusza Ciebie do jedzenia dwóch posiłków dziennie, bo ma ważniejsze sprawy niż pokrycie kosztów Waszego codziennego życia.
    • nick_ze_hej Re: pomocy!! 24.04.13, 15:17
      oni tego nie rozumieją ze pomagamy im tak jak morzemy!!

      Wy im pomagacie?! Nie wiem czy to głupota czy bezczelność!
    • edw-ina Re: pomocy!! 24.04.13, 17:13
      Dziecko, zanim zaczniesz mówić rodzicom jak mają wobec ciebie postępować i wyjaśniać, że pomagacie jak MORZECIE, to wróć do szkoły i naucz się podstaw ortografii, a przy okazji wielu innych rzeczy.

      I napisałam to SZCZEŻE. Bez złośliwości.
      • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 24.04.13, 17:17
        jestem dyslektykiem więc dlatego popełniam błędy
        • pade Re: pomocy!! 24.04.13, 17:28
          mam syna dyslektyka, młodszego od Ciebie, nigdy nie puścił niczego w świat zanim nie sprawdził pisowni
          to nie jest wytłumaczenie, przykro mi
          przyjmij do wiadomości, że nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka, czyli nie da się mieszkać u rodziców, nie dokładać się do utrzymania i żądać nie wtracania się
          albo pokrywacie wszystkie koszty waszego utrzymania i jestescie wdzięczni za dach nad głową, albo się wyprowadzacie i żyjecie na własny rachunek, wtedy faktycznie, nikt się do Was nie powinien wtrącać
          tylko ja mam na mysli wyprowadzkę "na swoje", a nie do drugiej mamusi albo babci
    • enith Re: pomocy!! 24.04.13, 18:03
      Nie dziwię się twoim rodzicom nic, a nic. Niezrównoważona emocjonalnie osiemnastolatka po dwóch próbach samobójczych radośnie zachodzi w ciążę z chłoptasiem, którego ledwo co zna, rodzi dziecko, sprowadza rzeczonego chłoptasia pod rodziców dach, ledwo dokłada się do kosztów życia i utrzymania i buczy, ze rodzice nie traktują jej, jak dorosłej.
      Wiesz, kochana, na to, by traktowano was jak dorosłych musicie sobie zasłużyć. A to dojrzałością, a to odpowiedzialnością za swoje czyny, a to wzięciem własnego życia we własne ręce. Nie, urodzenie dziecka w wieku nastu lat NIE nadaje ci automatycznie statusu osoby dorosłej i niezależnej. Dlatego dopóki sami nie zaczniecie choć częściowo ogarniać swój własny życiowy bajzel, siedzcie cicho i cieszcie się, że wy i wasze dziecko macie jednak dach nad głową i co do garnka włożyć. Ty chodzisz do pracy lub uczysz się?
      • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 24.04.13, 18:23
        Ja was rozumiem i wasze wzburzenie . Ale tu też nie chodzi o pieniądze co kolwiek by mój chłopak nie zrobił to jest źle . A pani ta która twierdzi że ledwo co chłoptasia poznała to się grubo myli bo nic tak naprawde nie rozumie. Ja tu też o pieniądzach nie mówie
        • agcerz Re: pomocy!! 24.04.13, 18:36
          Patrycjo, nie ma wyboru, musicie iść na swoje, zacząć samodzielne życie - dorosłe. To nie oznacza zerwania kontaktów z rodziną. Taka jest kolej rzeczy, poza tym dla psychiki zdrowiej.
          • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 24.04.13, 19:14
            Macie racje morze i jestem nie dojrzała i za młoda. Ale jestem świadoma tego że popełniłam błąd chyba jak każdy z nas . Ale Oni czepiają sie o byle co ja nie mówie ze im się nie dokładamy maja moje 400 alimentów i ile morzemy to im damy. Tu też jest taka sprawa że co kolwiek byśmy oboje nie zrobili koło domu czy w domu jest źle bo to źle i tamto. O to mi chodzi .. ja nie wiem jak mam z nimi rozmawiać. myśle że morze oni chcą rozwalić mój związek?? co kolwiek by było jest nie tak . A wykształcenie mamy spokojnie mój chłopak jest mechanikiem a ja kończe fryzjerstwo zaocznie . Nie jest tak że o ciesze się ze wszystkiego bo nie zawszy my mamy racje . Ale nie morzna dziecka traktować na uwięzi a ja nie potrafie sobie radzić z tym. A dziś mi zażucili że dziecko w toalecie zamykam bo się lęka no i co byście powiedzieli. jak ja cały czas siedzie z dzieckiem i przy mnie nie płacze a tak twierdzą . to ja jestem głupia czy już do końca oszalałam ?? ja jestem im wdzięczna że mi pomagaja i żę wspierają mnie. Ale takiego czegoś nie morzna mówić;/
            • enith Re: pomocy!! 24.04.13, 21:43
              Napisałaś wreszcie mniej chaotycznie, łatwiej przedstawić sobie sytuację u was panującą.
              Ja uważam, że twoi rodzice są na ciebie źli. Są źli, bo postawiłaś ich w sytuacji, bądźmy szczerzy, niezbyt komfortowej. Nie ma chyba rodziców, którzy radośnie podeszliby do wieści, że ich nastoletnia córka zostanie mamą. Mieszkający pod ich dachem obcy człowiek też raczej nie jest powodem do radości. Uważam, że to swoje niezadowolenie i złość rodzice manifestują właśnie w taki, jak opisałaś sposób. A to gadając głupoty, a to czepiając się bez wyraźnego powodu. Na pocieszenie (małe, ale zawsze) powiem ci, że dużo starsi od was ludzie, którzy mieszkają z rodzicami, często borykają się z podobnym problemem, rodziców wtrącających się we wszystko, krytykujących bez dania racji itp. I rada na to zawsze jest ta sama: wy-pro-wadz-ka. Zgadzam się, że takie zachowania rodziców nie są przyjemne, ale fakt jest taki, że ludzie mieszkający na swoim nie muszą wysłuchiwać przykrości od nikogo ani spełniać niczyich żądań, bo nie są od nikogo finansowo zależni. Dlatego jeśli stać was na wyprowadzkę, powinniście to czym prędzej zrobić. Jeśli nie, pozostaje rozmawianie z rodzicami, przedstawianie swojego punktu widzenia, no i walka o jak najszybsze wasze uniezależnienie. Twój chłopak pracuje, ty, jak się domyślam, niebawem też zaczniesz, z dwóch pensji powinniście się móc utrzymać na skromnym poziomie.
            • 71tosia Re: pomocy!! 24.04.13, 23:31
              a jak sadzisz dlaczego rodzice tak nerwowo reaguja? Boja sie ze sobie nie poradzicie. Jednak jezeli bedziecie sobie radzic, to nawet jak na razie gadaja glupoty ze ''nie masz powrotu" (bo to sa glupoty) to pewnie w koncu popatrza troche zyczliwiej i na ciebie i na twojego chlopaka. Jezeli tata (ojczym) bardziej nerwowo reaguje, to na razie porozmawiaj z mama, mysle ze zrozumie, chociaz nadal bedzie sie o ciebie martwic.
              • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 09:02
                macie racje .. Ale nie morzna nikogo karać ciągle za to samo prawda ? ja wiem i jestem tego świadoma że popełniłam błąd no ale ...
                Ja kocham swoich rodziców i nie mam im tego za złe tylko to że ciągle mnie krytykują ze to źle że nie dasz rady zero jakiej kol wiek wiary we mnie !! ja się z tym czuję źle że ich zawiodłam ale niech zrozumieją że czasu nie zmienią jak i oni tak i ja !!
                Tam jedna Pani napisała pomagają ja nie wiem czy to głupota czy egoizm.. ale jak im pomagam to nie oczekuje nic w zamian . jak nie było drzewa w domu my z chłopakiem cały dzien pojechaliśmy z jego ojcem do lasy ( bo jest leśnikiem ) i robiliśmy drzewo by było ciepło ale ja to też robiłam dla dziecka by jej zimno nie było. Chciałam mamę troszkę obciążyć i pójść do pracy miałam załatwioną z ugodami to nie masz siedzieć w domu . zaznaczam miałam z kim dziecko zostawić !! to się nie zgodziła !! mięso też załatwiliśmy by tyle nie musiała kupować dostała pół świniaka i tak źle i tak źle . ja nie umiem już z nią rozmawiać. A tym bardziej boje się jej powiedzieć że chce sie wynieść i uczyć się samodzielności. Wy możecie sobie myśleć o gó...ara ma dziecko i chce pokazać co to nie ona nie wręcz przeciwnie ja chcę pomagać im jak moge ale oni mi na to nie pozwalają ;/ Ja jestem im bardzo wdzięczna za to że pomagają mi . Ale nie potrafie wytrzymać tego ze mnie krytykują co kolwiek bym nie zrobiła .
                • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 09:06
                  Nawet rodziny chłopaka nienawidząc i jak jedziemy do jego babci to dogaduje że dziecko tęchlizną
                  śmierdzi . To nie jest miłe. Wyzywają jego mame i krytykują gadają że jego tato jest alkoholikiem a ja tylko słucham jak ta głupia i potakuje bo boje się im przeciw wstawić . bo to moi rodzice .
                  • pade Re: pomocy!! 25.04.13, 09:19
                    ale dlaczego się boisz? bo co? zbiją Cię?
                    powiedz im to, co tutaj napisałaś, rozmawiaj, tłumacz, a przede wszystkim swoim zachowaniem pokaż, że jestes odpowiedzialna
                    inna sprawa, że jeśli faktycznie ojciec Twojego dziecka pochodzi z rodziny, w której naduzywa się alkoholu, to bedziecie mieli oboje pod górkę
                    najlepiej by było, żeby poszedł na terapię dla DDA, Ty też powinnać, ale bardzo watpię, żebyście się oboje zdecydowali, bo to jest poważna decyzja i odpowiedzialna - poukładać sobie w głowie, żeby nie zrobić krzywdy dziecku
                    • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 09:28
                      Ale właśnie nie u niego w domu nie piję się alkoholu no chyba że jak są święta itp ale nie dzień w dzień . Jestem lub bynajmniej staram si byś odpowiedzialna i nie pakowała bym sie gdzie piją . Tak tylko twierdzi moja mama . Pani nie zna moich rodziców za szantażuja mnie a ja się poddam;/ tak jak zawsze
                      • pade Re: pomocy!! 25.04.13, 09:30
                        czym Cię szantażują?
                        • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 09:39
                          że jak się wyprowadze nie mam powrotu że się odwrócą odemnie. Że u tesciowa bedzie się we wszystko mi wtrącać że nie będze już pomóż mamo. a ojczym że nawet nie musze wpadać na odzwiedziny bo on będzie wychodził
                          • pade Re: pomocy!! 25.04.13, 09:44
                            może są po prostu zazdrośni
                            a dlaczego chcecie się przeprowadzić od jednych rodziców do drugich, a nie pójść na swoje?
                            w ten sposób nigdy nie dorośniecie, zawsze będziecie od kogoś zależni
                            mieszkanie nawet z najlepszymi rodzicami to kiepski pomysł

                            a inną kwestią jest to, że nawet gdyby Twoi rodzice dotrzymali słowa i się od Ciebie odcięli, to niewiele to zmienia w Twoim życiu, bo Ty już nie jestes małą dziewczynką, tylko matką
                            czas najwyższy, zeby to do Ciebie dotarło
                            • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 09:49
                              Tak tak .. Ja rozumiem Panią .. wytłumaczywszy kwestie tego dlaczego chcemy iść do następnych rodziców ..
                              Bo my aktualnie mieszkamy 20 kilometrów od jego rodziców a tam on ma zapisane mieszkanie na siebie więc jak on wraca z pracy o 18 to troszkę ciężko tam cokolwiek robić . a inaczej jest na miejscu a po za tym nawet jak byśmy tu zostali i tam remontowali to by było : wy mieszkacie jak w hotelu ciągle was nie ma" już to przerabiałam . dlatego chcieli byśmy pójść tam na miesiąc robić na swoim . to nam zajmie miesiąc remontu bo tam trzeba solidny remont zrobić.
                              może i są zazdrosni ale i nie rozumieją tego że ja i tak wole ich bo to są oni moimi rodzicami .
        • 71tosia Re: pomocy!! 24.04.13, 18:38
          no coz rodzice sa nie tylko rozczarowani ale tez pewnie przerazeni i ogromnie sie matwia. Jestes niestabilna emocjonalna, masz male dziecko, oboje z ojcem dziecka nie macie wyksztalcenia ani chyba pomyslu co dalej robic ze swoim zyciem - ja tez bym sie na ich miejscu badzo martwila. Dobrze ze masz chlopaka, na ktorym mozesz polegac. Moze rzeczywiscie wyprowadzenie sie od rodzicow jest dobrym pomyslem. Nie martwilam bym sie tym co powiedzial ojczym, ewidentnie cie kocha jak wlasne dziecko, mysle ze gdy naprawde bedziesz potrzebowac pomocy nadal beda pomagac. Spokojnie porozmawiaj z rodzicami, ze kochasz, ze doceniasz ich pomoc, ze dziekujesz ale ze masz nadzieje ze zrozumieja ze chcesz sprobowac zyc na wlasny rachunek. Nie martw sie, z czasem i odlegloscia emocje troche opadna i wasze stosunki sie poprawia. Powodzenia.
        • enith Re: pomocy!! 24.04.13, 18:43
          A o czym w takim razie mówisz? O co ci chodzi? Wzburzasz się, że jedni i drudzy rodzice wami rządzą, a prawda jest taka, że sami o sobie decydować nie potraficie, więc ktoś starszy i dojrzalszy musi to na razie robić za was. Zrozum, że nie masz ani ty, ani ojciec dziecka żadnych atutów w ręku, by stawiać rodzicom jakiekolwiek warunki. Mieszkacie pod ich dachem, jesteście niemal całkowicie przez nich utrzymywani. Myślisz, że twoi rodzice z radości po nogach sikają, bo ich nastoletnia córka ma dziecko? Że o niczym innym nie marzyli, jak przyjąć pod swój dach obcego człowieka? Może zamiast widzieć wyłącznie czubek własnego nosa, spójrz na sytuację z perspektywy rodziców? I jak oni muszą się czuć, utrzymując 3 - osobową rodzinę?
          A ile lat znałaś chłoptasia, zanim zaszłaś w ciążę? Nie trzy miesiące przypadkiem (o czym sama napisałaś)? No to faktycznie, po trzech miesiącach znaliście się już jak stare konie, nic, tylko zachodzić w ciążę, rodzić dziecko i bawić się w rodzinę pod cudzym dachem i za cudze pieniądze.
          Nic dziewczyno nie myślisz, nie stać cię na żadną kompletnie refleksję. Tak źle ci w domu rodzinnym? To dlaczego się nie wyprowadzisz?
    • bez_przekazu dwa watki zalozylas 24.04.13, 19:02
      ta sama tresc,rozne tytuly. w jakim celu?
    • tully.makker Re: pomocy!! 25.04.13, 09:16
      To, ze sie kogos utrzymuje nie oznacza, ze jest sie wlascielem tej ososby i ze mozna po niej dowolnie jezdzic. Porownajcie to z syytuacja zony na utrzymaniu meza - tez ma trzymac dziob na klodke i robic co maz kaze, bo on ja utrzymuje? No litosci.
      • pade Re: pomocy!! 25.04.13, 09:20
        Tully, coś mi się wydaje, że ojciec dziecka nie rokuje za dobrze, o czym autorka tu nie pisze.
        • tully.makker Re: pomocy!! 25.04.13, 09:56
          Ale ja nie przecze, ze sytuacja jest dramatyczna. mamy nastolatke pozbawiona rodzicielskiefgo ciepla i milosci, do tego stopnoe zaburzona, ze probuje 2-krotnie popelnic samoboijstwo, z powodu - no wlasnie nieszczesliwej milosci. potem robi to, co jest charakterystyczne dla niekochanych, zaniedbanych nastolatek - zachodzi w ciaze, szukajac rozpaczliwie milosci w swiecie, ktory nie ma tego w ofercie dla niej.

          Ja w przeciwienstwie do wielu wypowiadajacych sie tu osob uwazam, ze rodzice, wlacznie z ojczymem, zbieraja tylko to, co zasiali - nie czuje do nich zadnego wspolczucia.

          Inna sprawa, ze dla wlasnego dobra watkodajki byloby wskazane wymiksowac sie z toksycznego ukladu - tylko czy ona ma dokad pojsc?
          • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 10:01
            szczerze mówiąc to nie mam bo u niego w domu wszystkie pokoje zajęte . Tak Ojczym nawet posunął się do tego że stoi pod drzwiami i podsłuchuje to co robimy . śmieszne ale prawdziwe . Tak jak Pani mówi jak było po próbie samobójstwa w tedy dopiero poczułam się kochana że ktoś sie mną zainteresował i próbuje ze mną porozmawiać ale i to trwało tylko do czasu . i znów wróciła monotonia do życia
      • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 09:25
        To tak jak własnie pani mówi tak ja mam w domu .. jak to się mówi chodizć w zegareczku i nie mieć swego zdania ;/
        • differentview Re: pomocy!! 25.04.13, 10:17
          jedyne co teraz mozesz zrobic to skonczyc ta szkole fryzjerska, zaczac zarabiac, zmobilizowac partnera zeby tez zarabial tak zebyscie stali sie w miare samowystarczalni; rodzicow nie zmienisz wiec w przyszlosci po prostu bedziesz musiala sie od nich wyprowadzic; do tej pory musisz znosic ta sytuacje- nie ma wyjscia; sama sie w to wpakowalas bp wiedzac jacy sa rodzice, nie majac wlasnego mieszkania zupelnie lekkomyslnie zdecydowalas sie na dziecko z nowopoznanym partnerem; ale stalo sie, nie cofniesz tego, fajnie, ze kochasz coreczke i cieszysz sie, ze ja masz- to wazne, bo w takiej sytuacja nie jedna kobieta moglaby wpasc w depresje i nie chciec dziecka; wiec po prostu musisz sie teraz stac odpowiedzialna i dorosla osoba- taka jaka chcialabys byc postrzegana; rodzice martwia sie o los Twoj i Twojego dziecka dlatego chca Cie jakos ubezwlasnowolnic zebys nie robila juz wiekszych glupot- ale to nie jest dobra metoda bo w taki sposob nigdy nie dorosniesz i nie staniesz sie odpowiedzialna
          • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 10:24
            ale tak jak zostanę z nimi to zaczną gnębić mojego chłopaka a mi naprawdę na nim zależy nie tylko że mamy dziecko ale i też że znalazłam osobę która mnie wspiera i daje mi poczucie bezpieczeństwa. Ja kilka krotonie ile z nimi rozmawiałam nie w nerwach tylko na spokojnie prosiłam ich by trochę dali spokój ale nie nasiliło się to bardziej i uznają ze ja jestem nie odpowiedzialna ze zamykam dziecko w toalecie bo się lenka . to nie jest normalne za przeproszeniem w każdy sposób próbują mi dopie...ć tak by mnie załamać ;/
            • differentview Re: pomocy!! 25.04.13, 10:50
              to niech chlopak mieszka u swojej babci, Ty z dzieckiem u rodzicow a jak oboje zaczniecie zarabiac to wtedy pomyslicie o wspolnym mieszkaniu; unikasz tematu pracy a to jest w tej chwili najwazniejsze- mozesz zatrudnic sie w jakims salonie jako pomoc fryzjerska i juz czesciowo problem sie rozwiaze; Twoj chlopak nie moze oczekiwac od tesciow by przyjeli go pod swoj dach, utrzymywali z Twoich elimentow itd- jak to sie skonczy to Twoi rodzice pewnie tez odpuszcza
              • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 11:33
                Ale Pani rozumie że moi rodzice nie pozwalają mi iść do pracy ?? ja nie unikam tego temtu tylko oni ja ju miałam załatwioną prace opiekunke (raczej siostre chłopaka) to mi nie pozwolili ;/
                • differentview Re: pomocy!! 25.04.13, 11:46
                  tzn. jak nie pozwolili? staneli w drzwiach i nie chcieli Cie wypuscic? jak to argumentowali? skoro chca zebyscie sie wiecej dokladali do utrzymania to chyba zdaja sobie sprawe, ze musicie pracowac- takiego zachowania zupelnie nie rozumiem
                  • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 11:51
                    Już Pani tłumacze jak to było . Mój kolega załatwił mi prace w sklepie na układanie towaru itp. miałam co 2 tydzień wolny weekend na szkole . ucieszyłam sie i powiedziałam mamie że chcę iść do pracy . a Ona na to z ojczymem Ty chyba chora jesteś a dziecko ?? ja mówię że Justyna siostra chłopaka zaopiekuje sie ma 25 lat i siedzi w domu opiekuje sie babcią . a ona na to wybij sobie ogóle jaką kol wiek prace z głowy dziecko Ciebie potrzebuje a nie. i tak temat się skończył musiałam odmówić. Ale jak moja szkoła oddalona o 40 kilometrów i bym musiała jezdzić o 6 rano i wracać o 18 to by było oki . to nie zdaje się to Pani śmieszne ??
                    • differentview Re: pomocy!! 25.04.13, 12:13
                      musisz sp`robowac z rodzicami porozmawiac na spokojnie- niech moze napisza jakie sa ich oczekiwania- bo wydaja sie sprzeczne- masz sie dokladac ale masz nie pracowac- czyli co niby masz robic?? wiele matek wraca do pracy bardzo szybko po poradzie i jesli maja kogos zaufanego do opieki nad dzieckiem to zadna wielka krzywda sie dziecku nie dzieje
                      poza tym rzeczywiscie ton- wybij to sobie z glowy zamiast normalnej dyskusji na argumenty pokazuje, ze oni traktuja Cie jak dziecko; jednak niestety sama swoimi decyzjami ich w tym utwierdzilas i kolo sie zamyka
                      a to, ze rodzice chca bys skonczyla szkole to akurat jest sluszne- bez jakiegokolwiek wyksztalcenia bedziesz cale zycie co najwyzej rozkladac towar w sklepie
                      • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 25.04.13, 17:25
                        nie to była praca tak by na ten czas zarobić i pomagać mamie . A jak skończe swoją szkołe to chcę robić jako kosmetyczko fryzjerka i tak czasami robie dorywczo jak ktos ma impreze lub zabawe to zawsze sobie dorobie ale do pracy nie mogę iść. nie pozwolili bo jestem pod ich dachem i tyle . Ja wiem że traktuja ale na każdym kroku staram się im pokazywać że jestem odpowiedzialna i mogą mi zaufać. ale ich myślenie jest błędne z moim . proszę Pani z nimi nie morzna rozmawiać bo oni odrazu przez krzyk lub szantaż chcą mi wszystko wyjaśnić
                      • tully.makker Re: pomocy!! 26.04.13, 09:20
                        differentview napisała:

                        > musisz sp`robowac z rodzicami porozmawiac na spokojnie- niech moze napisza jaki
                        > e sa ich oczekiwania- bo wydaja sie sprzeczne- masz sie dokladac ale masz nie
                        > pracowac- czyli co niby masz robic??

                        Wydaje mi sie, ze nie rozumiesz mechanizmow przemocy. Rodzicowm watkodajki nie chodzi o to, by rozwiazac problem, tylko zeby ja gnoic. W tym sensie kazde zachowanie, ktore porowadziloby do poprawy jej sytuacji i zaspokojenia roszczen rodzicow bedzie utrudniane albo wrecz uniemozliwiane, bo odpadlby pretekst do stosowania wobec niej grozb, urzadzania awantur i kontrolowania jej zycia. teraz [przemoc sie nasila, bo watkodajka osmielila sie dzialac jak autonomiczna ososba - zaszla w ciaze, zwiazala sie z partnerem, ktory moze stanowic odskocznie dla calkowitego muzaleznienia jej od rodzicow. Wiec obecne dzialania maja przede wszytkim na celu pozbycie sie chlopaka, bo stano on najrealniejsze zagrozenia dla calkowitego podporzadkowania i ubezwlasnowolnienia dziewczyny..
                        • differentview Re: pomocy!! 26.04.13, 09:41
                          troche rozumiem te mechanizmy ale nie wiem czy w tym przypadku chodzi o gnojenie; to jednak nie jest dla rodzicow komfortowa sytuacja gdy corka, ktora nawet szkoly nie skonczyla podejmuje "autonomiczna" decyzje o zajsciu w ciaze w wieku lat nastu z nowopoznanym partnerem i we trojke mieszkaja pod ich dachem z jej alimentow w kwocie 400zl!!! oczekiwania rodzicow by sie dokladli sa zupelnie zasadne; byc moze oni chca by jej partner utrzymywal swoja rodzine, ktora zalozyl a skoro widza, ze to go przerasta moga czuc uzasadniona niechec bo caly ciezar utrzymania calej trojki spada na nich- niby dlaczego?
                          • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 26.04.13, 09:45
                            Chodzi o To że jak ja dam nawet im 600 zł bo ogółem z nas będą mieli 1000 zł. to ja i tak mam dla dziecka mleko itp kupić sama . Ale po mimo tego że my sami jedzenie sobie kupujemy i sami dajemy sobie rade tylko muszą płacić za prąd i wodę co kwartał to i tak 600 zł mamy im dawać. a mój chłopak dba o nas
                            • differentview Re: pomocy!! 26.04.13, 09:53
                              byc moze rodzice uwazaja, ze Twoj chlopak mieszkajac pod ich dachem powinien byc traktowany jak osoba, ktora podnajmuje u nich pokoj- i stad to 600 zl
                              uwazasz, ze rodzice maja jakis obowiazek utrzymywac twojego partnera? no chyba nie, prawda? ile byscie placici gdybyscie zdecydowali sie na wynajecie wlasnego mieszkania? zdajesz sobie z tego sprawe? utrzymalibyscie sie z 1000 zl w trzy osoby?
                              • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 26.04.13, 09:57
                                Powiem Pani my nie jesteśmy osobami rozrzutnymi i jeżeli byśmy wynajeli kawalerka nad którą nawet myśleliśmy kosztowała by nas 600 zł i jedzenie sami byśmy kupowali. Ja nie uważam że moi rodzice mają utrzymywać mojego chłopaka tylko o to chodzi że dlaczego oni twierdzą że nic nie robi skoro robi ?? Nie ma problemu ja moge im dać 600 złoty ale Pani zdaniem jak ja daje 600 zł to powinno być coś w lodówce a nie tak zwane światełko i ciagłe narzekanie że dajemy mało .
                                • differentview Re: pomocy!! 26.04.13, 10:01
                                  600zl za wynajem kawalerki??? i za 400 zl jedzenie dla 3 osob przez miesiac, w tym dziecka? raczej sobie tego nie wyobrazam; mysle, ze nie zdajecie sobie sprawy ile kosztuje zycie; uwazam, ze powinniscie sie dokladac wiecej rodzicom albo kupowac sobie jedzenie sami- niestety
                                  • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 26.04.13, 10:05
                                    Proszę Pani moim zdaniem jak się wydaje na głupoty które sa w ogóle nie potrzebne to tak jest . dziecku musze kupić mleko i kaszkę . Może i Pani nie wyobraża sobie tego ale jak człowiek musi żyć oszczędnie to żyje .
                                    • differentview Re: pomocy!! 26.04.13, 10:12
                                      no to wynajmijcie to mieszkanie za 600 zl( ja mieszkam w warszawie i tu za 600 zl pokoju sie nie wynajmie a trzeba doliczyc jeszcze oplaty licznikowe ale zakladam, ze moze gdzies, w malej miejscowosci jest to realne)- pozostanie Wam 400zl miesiecznie na zycie- czyli 130 zl na osobe- a z tego trzeba kupic jedzenie, ubranie, benzyne, splate raty za samochod itd, itd, itd- nie jest to realane, w zaden sposob
                                      • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 26.04.13, 10:13
                                        2000 zł sie bd spokojnie utrzymywać prawda ??
                                        • differentview Re: pomocy!! 26.04.13, 10:23
                                          nie, za 2 tys zlotych nie mozna normalnie utrzymac trzyosobowej rodziny- to raczej jest wegetacja na granicy ubostwa; bo to nadal odliczajac wynajem nie jest nawety 500 zl miesiecznie na osobe czyli dziennie 15 zlotych- to na jedzenie nie starczy a co dopiero na inne rzeczy- ubrania, srodki czystosci itd
                                          • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 26.04.13, 10:26
                                            morze i Pani ma racje
                                        • lilith76 Re: pomocy!! 26.04.13, 10:41
                                          To zależy od regionu kraju.
                                          W Wawie 2 tys na 3 os, bez własnego lokum - chyba bez szans.
                                          Gdzieś w Polsce być może tak.
                                          Jest jeszcze jeden aspekt. Jesteś osobą pełnoletnią i masz teraz prawo sama pobierać alimenty. Wystarczy iść do sądu, złożyć wniosek. Matka dziecka (w tym przypadku twoja) jest tylko jego pełnomocniczką, dopóki dziecko nie ma praw lub gdy dziecko da jej upoważnienie. Teraz masz prawo sama, do rąk własnych, pobierać alimenty od ojca. Nie wiem jak to jest, gdy sama masz dziecko. Ślub wyklucza pobieranie alimentów. Musisz też ciągle się uczyć.

                                          Niestety, dopóki mieszkasz z rodzicami będziesz traktowana jak małe dziecko. Chcesz być dorosła - wyprowadźcie się i zamieszkajcie oddzielnie. Zamieszkanie z rodziną chłopaka to ryzyko, że tym razem to ty tam będziesz nieznośnym gościem.

                                          Masz silną potrzebę bycia kochaną i akceptowaną. Rodzice uderzyli w twój słaby punkt. Zrobisz wiele by dalej cię "kochali", ale to co robią to nie miłość rodzicielska. Czy ty zrobiłabyś to własnemu dziecku? Powiedziałabyś coś takiego? Zastanów się co będzie bardziej bolało - aktualna sytuacja, czy wyprowadzka i spełnienie ich gróźb o odtrąceniu. Gdzie czujesz się bardziej kochana i akceptowana - z chłopakiem tworząc własną rodzinę, czy z rodzicami?

                                          W dobry przypadku - po wyprowadzce wściekną się, uspokoją i będziecie się odwiedzać.
                                          • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 26.04.13, 10:54
                                            z chłopakiem bo wiem że on się martwi i widzi że coś mi jest nie tak . i zawsze potrafi mnie wspierać .
                                            • 71tosia Re: pomocy!! 26.04.13, 22:36
                                              Wydaje sie ze sytuacja dla wszystkich jest nie latwa, rodzice po prostu nie wierza ze dasz sobie rade i sie martwia, ty masz dosc kontroli, twoj chlopak wrogiego stosunku rodzicow wobec niego. Na wynajecie mieszkania was nie stac? To byloby najlepsze, o to ze rodzice zerwa z tego powodu kontakt z toba bym sie nie marwila, z tego co piszesz zbyt zalezy im na tobie a pewnie i wnuku, wiec nawet jak przez jakis czas ''nie beda chcieli cie znac' to za jakis czas wasze relacje sie poprawia.
                                              Jezeli nie stac was na wynajecie to nie pozostaje nic innego jak zacisnac zeby i zaczekac az skonczysz szkole a dziecko troche podrosnie i pojdzie do zlobka, ty bedziesz mogla podjac prace. Z dwu pensji wynajecie mieszkania bedzie juz bardziej realne.
                        • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 26.04.13, 09:52
                          Moim zdaniem ma Pani racje . bo jak ja co kol wiek bym chciała lub podjąć sama decyzje to nie mogę. Musze to uzgodnić z nimi bo ich chyba zdaniem nie dam rady. A jak im nie pasuje to nie moge nic zrobić. Morze to śmieszne i waszym zdaniem głupie ale nie mam innego wyjścia by ich oszukiwać co i jak robie bo mam dość awantur. Nawet myślałam że chcą rozwalić mój związek . .nie wiem czy nawet wy tak myślicie. bo wszystko musze robić tak jak oni chcą bo mieszkam u nich. Nawet z dzieckiem ma być po ich myśli i koniec. Nawet z tą praca bo ja się nie wymiguje od pracy i szkoły tylko nie dała bym rady od 6 rano do 18 i co ja bym to dziecko widziała ?? nic praktycznie. a ich zdaniem praca jest złym pomysłem mam siedzieć w domu i koniec bo tak chcą. i nie mam wyboru muszę się słuchać bo wyrzucą mnie na bruk . Kilka krotnie siadałam i z nimi rozmawiałam to grożą mi że zrobią woje i zrobią mojemu chłopakowi eksmisje . A i nawet była taka sytułacja jak powiedziała że jak mój chłopak jak pożyczy swojej mamie pieniądze to odbierze mi prawa rodzicielskie i zostane bez dziecka
                          • pade Re: pomocy!! 26.04.13, 10:38
                            a czego chce Twój chłopak?
                            • patryc-ja2302 Re: pomocy!! 26.04.13, 10:43
                              powiedział ż jak ba być tak dalej to lepiej byśmy się wyprowadzili
                              • verdana Re: pomocy!! 27.04.13, 09:48
                                Ja jednak widze to inaczej. Rodzice nie robią tego, co robią, bo sa zaniepokojeni. Gdyby tak było, tym bardziej zachęcaliby córkę do pójścia do pracy i zapewniali, ze w razie problemów zawsze moze wrócić. Nie chodzi też o utrzymywanie młodych ludzi - gdyby tak było, z radością przyjęliby wizję wyprowadzki.
                                Tu chodzi wyłacznie o władzę. O pokazanie dziewczynie, kto rządzi i od kogo jest zależna. Na każdą próbę zerwania zalezności (wyprowadzka, własne dochody) rodzice reagują agresją - bo wtedy nie będą juz mogli gnoić córki.
                                Moim zdaniem nalezy się spakowac i wyprowadzić.
                                • anielka5 Re: pomocy!! 01.05.13, 08:18
                                  Verdano, ale oni nie mają pieniędzy na to aby się wyprowadzić i żyć samodzielnie, i tu jest główny problem. Tej dziewczynie wydaję się, że 400 zł to kwota "w miarę", a jak by dała jeszcze z 600 zł to uważa, że za ta kwotę powinno starczyć na coś w lodówce jeszce. To jakie autorka ma pojecie o życiu? Przykładowe 1000 zł na 3 os. i dziewczyna myśli, że to i na czymsz i media i na coś w lodówce starczy.
                                  A gdzie ewentualnie jakieś leki dla dziecka, w razie czego wizyta u lekarza?
                                  Ehhh, tu o forsę moim zdaniem chodzi, pewnie rodzice tez finansowa ledwie zipią...
                              • pade Re: pomocy!! 27.04.13, 10:43
                                To się wyprowadźcie. Razem tworzycie rodzinę i razem o nią dbajcie.
    • konfacela100 Re: pomocy!! 01.05.13, 15:42
      To że rodzice ją utrzymują to znaczy że mają prawo do robienia jej piekła z życia? Moim zdaniem NIE!
      Dziewczyna ma 18 lat i się uczy co oznacza że mają OBOWIĄZEK ją w tym wieku utrzymywać, dodatkowo mają na utrzymaniu tylko jej dziecko ale ono chyba aż tak dużo nie zjada? Dziewczyna zaszła w ciążę - mleko się wylało - po szoku rodzice powinni zacząć ją wspierać, pomóc ukończyć szkołę i jakoś przejść przez te trudne chwile. I cieszyć się że chłopak jest odpowiedzialny, nie zostawił ją i wspólnie mimo młodego wieku chcą stworzyć wspólnie rodzinie. Brak wsparcia to najgorsze co mogą jej zafundować. I w tej rodzinie moim zdaniem nienormalną osobą jest ojczym który jej wszystko wypomina że musi go utrzymywać a jednocześnie twierdzi że jak się wyprowadzi to się do niej nie odezwie.

      Droga autorko - musisz teraz myśleć o dziecku - skoro rodzice są jacy są zagryź zęby dopóki nie pójdziesz do pracy - niestety nie masz teraz wyboru - ale przyszłość rysuje sie ok skoro ty masz alimenty, za jakiś czas pójdziesz do pracy i kiedy wreszcie sie usamodzielnisz na jakiś czas olej ojczyma, mama jak chce niech się z tobą kontaktuje i zobaczysz że jak emocje opadna i zaczniecie sobie radzić sami rodzice sami będą chcieli odnowić kontakty.
      Fryzjerka to dobry zawód, a twój facet wydaje się być odpowiedzialny także myslę że jeszcze wyjdziecie na prostą -myśl pozytywnie - życzę dużo siły i powodzenia - trzymaj się!
    • sonia_siemionowna Re: pomocy!! 06.05.13, 16:19
      Ja tam Cię trochę rozumiem, bo mnie tez wychowywał ojczym-terrorysta. Przez całe liceum zabraniał mi pracować, na studiach też nie mogłam nawet w wakacje (z tym było o tyle inaczej, że moja Mama chorowała już wtedy na raka i to ona mnie prosiła, żebym całe wakacje z nią siedziała w domu).

      Tak czy inaczej, w wieku 18 lat bardzo chciałam dorabiać w weekendy ale nie mogłam, potem też nie.

      A kiedy moja matka zmarła usłyszałam, że jestem darmozjadem, bo mi się do roboty nie chce iść ;)

      Także wiem, że taka pozorna troska bywa po prostu metodą ubezwłasnowolnienia osoby, żeby samemu poczuć władzę (tak mi powiedział pewien madry psycholog).

      Bez przsady, nie masz lat piętnastu tylko osiemnaście. Alimenty na siebie możesz pobierać sama - może mogłabyś namierzyć jakieś darmowe pogotowie prawnicze i dowiedzieć się, jak napisać wniosek.

      Co do mieszkania, to nie możecie spłacać samochodu kosztem jedzenia, bo to się odbije na dziecku. Ja pierwszy samochód kupiłam w wieku lat 27 i jakoś nic mi się nie stało ;)

      Kto wie, może w Waszej sytuacji mieszkanie z teściami to lepsze wyjście. Nie podoba mi się to szantazowanie Ciebie, że 'nie masz wstępu do domu', wystawanie pod drzwiami itp. Myślę, że w Twojej rodzinie atmosfera jest jednak toksyczna.

      Oczywiscie, dopóki jesteście zależni od innych nie będziecie mieli całkowitej wolnosci wyborów, ale uważam, że Twoi rodzice mocno przesadzają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka