Dodaj do ulubionych

"Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z praktyką

17.07.13, 14:42
Witam!

Co prawda może mój problem nadaje się bardziej na forum "Wychowywanie bez porażek", ale o tej książce pierwszy raz przeczytałam na "Życiu rodzinnym" właśnie. Nadmienię, że nie przeczytałam całej jeszcze, więc może jeszcze problem mi się rozwiąże sam, ale naszła mnie wczoraj taka wątpliwość, przy rozdziale o konsekwencjach złych zachowań. I o ile jasne są zasady - w domu nie gramy w piłkę - piłka zostanie zabrana, to nie jasne są zasady - nie wrzucasz ubrań do kosza, nie piorę ci ubrań. Przecież 10-latkowi to równo powiewa, czy ubranie ma czyste czy nie, nawet brudne poniekąd wygodniejsze ;) Wręcz muszę się nawalczyć, żeby zwracał uwagę jak wygląda. Czyli argument o niepraniu nie trafiony, ale równocześnie przecież CHCĘ, żeby te ubrania do kosza dawał, jaka inna konsekwencja byłaby trafniejsza?
Albo drugie - dziewięciolatka przedłuża na maxa moment pójścia do kąpieli - stały "taniec" - zaraz, za chwilę, już kończę. I jak w książce - proszę, przypominam, wkurzam się, grożę (że wstawię ją w ubraniu pod prysznic, BTW, mąż raz wstawił, poza płaczem nic nie wskórał, na drugi dzień było to samo...). Kompletnie nie nasuwa mi się konsekwencja tego zachowania. Bo przecież nie powiem, że nie poczyta jak już pójdzie do łóżka za to, że nie poszła do mycia na czas, bo cudownie, że poczyta :)) A np. "kara" jutro mniej będziesz laptopować nijak ma się do opieszałości w kąpieli...

Pewnie wiecie o co mi chodzi ;) Proszę o Wasze przykłady - złych zachowań i wyciągniętych (NIEOCZYWISTYCH) konsekwencji. Z góry dziękuję, chętnie przykłady przemyślę!
Obserwuj wątek
    • opium74 Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 15:00
      a ja polecam "dziecko z bliska" Agnieszki Stain
      :)
      jej strone internetowa oraz portal dzikie dzieci
      Okazuje sie ze niekonsekwencja moze miec dobre skutki :D
    • danaide Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 15:20
      Mam niecałą czterolatkę, więc na razie tylko mogę projektować pewne historie.

      Z kąpielą miałam też przeboje. Działa motywacja pozytywna. Gdy się wykąpie mama poczyta. Może dziewięciolatce zależałoby np. na tym, że mama przyjdzie i pogadają sobie same? A jak nie, do godziny x - to nie przyjdzie, bo o tej porze już jest zbyt zmęczona (u mnie w domu jest taka zasada: po godzinie 22giej nie zajmuję się dziećmi). Działa też: niekąpanie - nie to nie. Czasem leci. A czasem nie leci. I może niech 9-latka sama sobie decyduje, przygotuje kąpiel i w ogóle. Skoro sama decyduje o swoim planie na wieczór niech sobie sama zaplanuje kąpiel. Może jej oczywiście nie planować. Tylko jak ktoś się w szkole z niej będzie śmiał, że jest brudna, to musi to z godnością wziąć na klatę.

      Co do rzucania rzeczy. Akurat ubrania sama rzucam=) Ale bardzo nie lubię rzucania książkami, zabawki też norma. Parę zabawek rozdeptałyśmy. Raczej idę w kierunku materialnym - skoro rzucasz to nie szanujesz, jak nie szanujesz to nie potrzebujesz. Także nowych.

      Ale dobrze jest spojrzeć też od strony socjotechnicznej. Skoro nie lubię rozrzucania układanek, to umieszczam je wysoko i córeczka dostaje jedną, a jak chce nową - to na wymianę. Skoro syn rozrzuca ubrania, to trzeba się zastanowić dlaczego - może mu za daleko do kosza, zatem powinien mieć własny kosz na bieliznę i do niego rzucać? A może nie prać, w końcu "na dżinsach nie widać", ale jak wyjdą mu skarpetki i majtki to jakoś zatrybi?

      Kiedyś się nad tym zastanawiałam i doszłam do tego, że w sytuacji, w której nie potrafię wyciągnąć prostej konsekwencji można stworzyć normę dość abstrakcyjną i ją stosować - albo zastanowić się czemu to nie działa i w czym leży problem - może dziecko potrafi Ci to jakoś logicznie wytłumaczyć, a Ty wyciągnąć wniosek na przyszłość?
      • verdana Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 15:46
        Bo zasady ksiązkowe działają doskonale w ksiązkach, nie w życiu. W życiu zasada konsekwencji się nie sprawdza, bo konsekwencje czasami sa po prostu nie do zrealizowania - jak z bruudnymi ubraniami, czasami drastyczne - jak dziecko zepsuje ulubioną zabawkę, to konsekwencją jest nie jej nieposiadanie, ale rozpacz po stracie czegoś, co kochało, nie do przyjęcia, czasami niewspólmierne - jak dziecko zgubi podrecznik i ksiązkę, to ksiązki mozna nie odkupić, podręcznik jednak trzeba.
        9-latka nie chce chodzić spać - moze trzeba zastosować jakieś nagrody za nie marudzenie (na przykład jesli bedzie sprawnie szła do łóżka w tygodniu, to w weekend moze iść znacznie później), moze jakieś uzgodnienie, co robić, moze karę - za każde niepołożenie sie spać w termine następnego dnia gasimy swiatło, umytej czy nie pół godziny wczesniej. Zalezy to jednak od rodziców, dziecka,a nie przepisów z ksiażki.
        W sprawie nie wkładania brudnych ubrań do kosza radziłabym zwyczajnie wieczorem zawsze kazać pozbierać i wrzucić, nie licząc , ze dziecko samo to zrobi i nie denerwujac się. Nie warto.
    • illegal.alien Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 16:40
      Nie mam doswiadczenia z dziecmi starszymi niz 2,5 roku, ale intuicja podpowiada mi takie konsekwencje opieszalosci przy kapieli: umawiasz sie z 9 latka na 'cisze nocna' dajmy na to o 21 (nie wiem, o ktorej dzieci w tym wieku chodza spac, godzina jest umowna). 9 latka ma sie do tego czasu wykapac, zjesc kolacje, umyc zeby i generalnie ma byc u siebie w pokoju i ma byc juz cisza (niech sobie czyta, czy co tam chce, ale u siebie w pokoju - oczywiscie z mozliwoscia wysikania sie czy cos ;)). Jezeli spozni sie o iles minut, to nastepnego dnia tyle minut wczesniej ma byc w lozku. Czyli dajmy na to dzis byla w lozku o 21.15, jutro ma byc o 20.45.
      W jej gestii zostawiasz kiedy sie umyje, przebierze, zje kolacje czy co tam jeszcze ma do zrobienia.
      • anula36 Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 17:03
        Znam i 30 latkow ktorym do kosza z brudami daleko;) Ja bym pewnie przed nastawieniem prania zrobila sonde czy ma cos jasnego /ciemnego do prania. A reszta brudow niech sobie lezy chocby i na srodku pokoju. Przyjada kolezanki w odiwedziny to i brudy szybko znikna z pola widzenia:)
      • kotagus Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 17:35
        Jezeli spozni sie o iles minut, to nastepnego dnia tyle minu
        > t wczesniej ma byc w lozku. Czyli dajmy na to dzis byla w lozku o 21.15, jutro
        > ma byc o 20.45.

        Oooo, to jest w sumie fajny pomysł. Co prawda dzieci nie mają jakiejś strasznie sztywnej godziny snu, w stylu 21.00 i już w łóżkach, raczej ta 21 wynika z ich fizjologii. Córka ma natomiast skłonność do przeciągania zabawy do momentu kiedy robi się już tak zmęczona, że twierdzi, że nie ma siły na mycie (na marginesie nie znosi tego, a wieczór z myciem jej długich włosow - nie zetnie za nic - jest "najgorszym dniem w jej życiu" ;)) Oczywiście od 19 przypominam, namawiam do mycia ;) Jest już za duża, żeby doprowadzić do łazienki na siłę.
        A najgorsze, jak już wejdzie do tej łazienki potrafi siedzieć na dywanie, bawić się tarką do stóp, nozyczkami itp. "zabawkami łazienkowymi". Muszę wbiec, huknąć i to przerywa poniekąd imprezę, ale co się nadenerwuję to moje. Chciałabym tego unikać, bo juz mam dość..
        • pade Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 17:53
          Wiem, że to Cię nie pocieszy, ale mam to samo z córą:) Lat prawie 10, dlugie włosy, niechęć do wejścia do łazienki a potem godzinne siedzenie w wannie, długie włosy...:D
          W wakacje macham ręką, chce, to niech siedzi sobie tę godzinę, co mi szkodzi. W roku szkolnym ustawiam minutnik albo piszę listę. Moja córa uwielbia listy, więc jak napisze jej na kartce co ma zrobić, po kolei i napiszę do kiedy, to ona się tego trzyma.
          trzeba znaleźć sposób, po prostu. I nic na siłę.
        • babyaggie Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 17:55
          Zawsze możesz ich nie gonić :) Przecież chyba odebrali dobre wychowanie do czystości i kiedyś umyja się sami. Trochę nie rozumiem problemu z myciem wieczornym. Są wakacje. Czemu córka musi byc umyta do pewnej godziny? Poza tym jak się jednego dnia sama nie zbierze do mycia to się umyje następnego. To też jest wychowawcze, bobyć sobie brudnym w wakacje do 23. Tak mnnie się przynajmniej wydaje.
          • kotagus Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 18:33
            Są wakacje. Czemu córka musi byc umyta do pewnej godziny? Poza tym jak się j
            > ednego dnia sama nie zbierze do mycia to się umyje następnego. To też jest wych
            > owawcze, bobyć sobie brudnym w wakacje do 23. Tak mnnie się przynajmniej wydaje

            Może by było inaczej, gdybyśmy mieszkali w dużym domu, np. poza miastem i dzieci hasały na wolności do woli, albo mieli dwie łazienki :) W moim małym domu jakby mi się towarzystwo nie kładło w miarę rozsądnie tylko np. zajmowało łazienkę, kiedy wreszcie mam czas dla siebie to bym była lekko wkurzona. Tak, nawet na "prawdziwych wakacjach" jest dla dzieci pewna granica niespania, po której ja chcę mieć tylko czas dla siebie. Bo to jeszcze taki wiek, że nawet jak się bawią to mniej lub bardziej mnie to angażuje. Na szczęście syn ma sam zegar biol. ustawiony na 21-21.30.
            • danaide Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 20:30
              A może tak wchodź do wanny o 19stej sama? Wyciszysz się, odpoczniesz...
              • ann.38 Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 20:49
                danaide napisała:

                > A może tak wchodź do wanny o 19stej sama? Wyciszysz się, odpoczniesz...
                >
                A jeżeli na tę 19.00 nie będziesz w wannie i spóźnisz się powiedzmy o 15 minut, to nastepnego dnia musisz byc w wannie o 18.45 ;)
        • ann.38 Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 19:11
          Pannicę 9cio letnią od 19 gonisz do kąpania i spania? Teraz tak jasno, uważam, że nawet 21.00 to za wczesnie. Rozumiem cię, że nawet przy dzieciach w tym wieku człowiek (znaczy się matka;)) chciałby mieć wolne, a tu niby nie jakieś niańczenie ale wiadomo o co chodzi. Moja najmłodsza ma 14 lat i też czasem czekam na moment, kiedy pójdzie do łózka. Ale takie jest życie. Nie chcę kwestionować wychowywania dzieci, ale uważam, że nie ma co przesadzać z musztrownaiem i ową konsekwencją. Jesteśmy rodziną, możemy mieć slabości, zrobić czasem coś za kogoś itd. Nie wyobrażam sobie żebym zrobiła coś tak dziwacznego jak niewypranie ciuchów, których rodzina potrzebuje, a nie wrzucili do kosza. Dzieci wyrastają z pewnych zachowań. Mój syn w dzieciństwie był strasznie żywotnym dzieckiem, trudnym do ogarnięcia. Teraz jest spokojnym studentem z nosem w książkach. Kąpie się na czas, nie rzuca piłką w domu, rzeczy wrzuca do kosza, bo kojarzy, że nie będzie miał, co włożyć na trening. Nie dlatego, że ja złosliwie nie wrzucę do pralki, ale po prostu nie znajdę.
    • 71tosia Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 21:23
      dzieci ktore wychowane sa w mieszkaniach, w ktorych sie sprzata tez beda sprzatac w swym doroslym zyciu, nawet wtedy gdy w dzieciństwie sprzataja za nich rodzice. Maja nisko ustawiony prog tolerowania balaganu. Troche wychowywania nie zaszkodzi ale nie rob awantur o te ciuch na podlodze (dzieciak i tak traktuje to twoje gadanie jak radio grajace w tle), nie warto, sama czasami pozbieraj i wrzuc do prania. Ja czasami stosowalam metode 'czarnego worka' uprzejmie informowalam ze skoro corka taka zajeta to ja posprzatam sama jej pokoj, tylko ze po swojemu i wlasnych norm co w jej pokoju potrzebne a co nie, zwykle grozba moich dzialan byla wystrczajaca by sama posprzatala. Co do mycia za kilka lat bedziecie tesknic za wolna lazienka ;-) Tu duzoo skuteczniejsza jest uwaga o 'dziwnym zapachu' ze strony innej nastolatki/nastolatka ;-).
      • verdana Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 22:04
        Będą albo nie. Znam mnóstwo przykladów, gdy dzieci wychowane w czyściutkich, wysprżatanych mieszkaniach z ulgą zaprowadziły w swoim własnym mieszkaniu bałagan i są szczęśliwe:) Znam też przypadki odwrotne.
        A jesli 9 -latka naprawdę ma się kłaść o 19, to wrecz powinna taką decyzję kontestować.
        • 71tosia Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 22:15
          chyba ze porządek i jego utrzymywanie wiazalo się z drylem i metodami terrorystycznymi. I w tym wypadku pewien umiar jest wskazany. Nie znam nikogo kto dziecinstwo przemieszkal w syfie i nagle w zyciu dorosłym zaczelo mu to przeszkadzać, tak samo z siebie.
          19 godzina czyli przed dobranocka to zdecydowanie za wcześnie, tu się zgadzam. Nie ma co być przesadnie rygorystycznym, jeżeli dziecko się dobrze bawi, nie jest zmeczone to dajmy mu dokonczyc zabawe, w końcu sami tez nie lubimy gdy nam się przerywa ''ważne rzeczy''.
        • kotagus Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 22:34
          Heloł, przecież jedynie pisałam, ze od 19 przypominam, ze wykąpać się należy (jak i wykonać inne czynności wieczorne) a nie iść spać!!. Wtedy zresztą najczęściej jest kolacja. Córka realnie chodzi spać później niż syn 21.30-22. Natomiast jeżeli zwleka z myciem to dzieje się tak jak opisywalam. Najlepiej jak się myją po 20 i reszta wieczoru juz w pizamach. Abstrahując oczywiście od sytuacji, gdzie wieczorem wracamy późno.
          • ann.38 Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 18.07.13, 14:07
            Sorry, że dalej truję o tej nieszczęsnej 19.00. Ale na rozpoczynanie przygotowan do spania to też za wczesnie. Wieczór to fajny czas. O tej porze roku na placach zabaw jest jeszcze bardzo tłoczno od maluszków, a Wy już zaczynacie walkę o kąpiel. Zdrowo dla dobrego snu, higienicznie i chyba dosyć rozsądnie jest wykąpać się, włożyć piżamę i pójść spać. Wtedy najlepiej się zasypia i nie wyciera kątów piżamą.
    • marys-ia81 Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 22:34
      A ja mam taki pomysl-szykujcie się sami do snu, kąpiel,pizamka, co tam robicie, wylaczcie tv, przed 10,czy tam o innej odpowiedniej porze bądźcie już gotowi do spania. Na mnie w dzieciństwie to dzialalo-mama juz idzie spac, a ja nawet nie wykapana".
    • mruwa9 Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 17.07.13, 23:56
      ja mam pare wlasnych zasad: podstawowa to: nie bac sie wlasnego dziecka.
      I w pewnych kwestiach nie dawac sie wciagac w niekonczace dyskusje i negocjacje, tylko przejac inicjatywe i szybko, po zolniersku , doprowadzic do realizacji tego, co ma byc zrobione.
      Gonienie dziecka przez godzine do kapieli- to nie na moje nerwy, zwlaszcza, ze dzieci jest wiecej, niz jedno i jesli ja kiedykolwiek wieczorem mam sama dozyc kapieli, wszystko musi sie toczyc sprawnie i szybko.
      Jesli widze, ze dziecko zaczyna zabawe w przeciaganie struny, sama przejmuje inicjatywe, ruszam do lazienki, zaczynam puszczac wode do wanny i daje dziecku okreslony czas na zakonczenie wlasnie wykonywanej pracy i znalezienie sie w wannie, pod grozba brutalnego przerwania tego, co robi,jesli nie dotrzyma warunkow, niedemokratycznie przeze mnie narzuconych. Przy okazji im mniej slow,tym lepiej. Za to konkretne, zdecydowane gesty. Z czasem dziecko przyjmuje do wiadomosci, ze nie zartuje i wtedy juz mozna wprowadzic nieco wiecej demokracji, tj . wczesniej (np. popoludniem) ustalajac, o ktorej godzinie dziecko SAMO znajdzie sie w wannie, bez mojego zrzedzenia i z kredytem zaufania. I to dziala.
    • maltry Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 18.07.13, 02:37
      Naturalne konsekwencje są "fajne", jednak nie zawsze się sprawdzają z prostej przyczyny: nie z każdego niepożądanego zachowania takie naturalne konsekwencje możemy wyciągnąć. I wtedy przychodzi czas na konsekwencje wcześniej przez nas ustalone a niekoniecznie wynikające z konkretnego zachowania.
      Masz problem z zagonieniem córki do kąpieli? Ustalcie (razem) zasadę, że np. do godz. 19.15 ma być wykąpana (swoją drogą - faktycznie barbarzyńska pora jak dla 9-latki :P ). Jeśli wykąpana nie będzie - konsekwencją będzie brak lub ograniczenie czasu np. gier na komputerze, dziś lub jutro - zależnie od tego oczywiście, czy wieczorem gra w gry czy tylko w ciągu dnia; albo nie oglądanie lubianego przez nią wieczornego programu w tv (u nas jest zasada, że wieczorną bajkę oglądają tylko dzieci wykąpane i po kolacji). I nie powtarzasz 200 razy, nie prosisz i nie odgrażasz się - mówisz raz, ostrzegasz (przypominasz o zasadzie i konsekwencji jej nieprzestrzegania) i jeśli dziecko dalej się ociąga - wprowadzasz "groźbę" w czyn. Albo w drugą stronę - ustalacie, że jeśli do powiedzmy do tej 19.15 BĘDZIE wykąpana, jutro będzie miała np. 15 min. więcej czasu na komputer. Musisz znaleźć sposób na swoje dziecko, czasem małe nagrody działają lepiej niż wielkie kary ;)
      Wkładanie rzeczy do kosza możesz rozwiązać podobnie. Zasada - każdy wkłada do kosza swoje brudne rzeczy (magiczne w tym przypadku jest słówko "każdy" - rzeczywiście wszyscy musicie się pilnować). I konsekwencja - ustalona przez Was. U nas w mocno skrajnej sytuacji na córkę podziałało ostrzeżenie, że wszystkie rzeczy leżące na podłodze zbieram do worka i odkładam do szafy (więc nie będzie mogła ich używać) - nie było to "wzięte z sufitu", moje wytłumaczenie było takie, że rzeczy mają swoje miejsce (czyste: szafa, brudne: kosz), a to co leży na podłodze jest widocznie zbędne, no i przy okazji przeszkadza w odkurzaniu. Teraz, kiedy córka się zapomni, wystarczy przypomnienie: Haniu, rzeczy - i szybciutko wszystko znajduje się na swoim miejscu
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: "Kiedy pozwolić? Kiedy zabronić - prob. z pra 21.07.13, 22:31
      kotagus napisała:

      to nie jasne są zasady - nie wrzucasz ubrań do kosza, nie
      > piorę ci ubrań. Przecież 10-latkowi to równo powiewa, czy ubranie ma czyste cz
      > y nie, nawet brudne poniekąd wygodniejsze ;) Wręcz muszę się nawalczyć, żeby zw
      > racał uwagę jak wygląda. Czyli argument o niepraniu nie trafiony, ale równocześ
      > nie przecież CHCĘ, żeby te ubrania do kosza dawał, jaka inna konsekwencja byłab
      > y trafniejsza?

      To nie musi być konsekwencja wprost związana z praniem. Czyli z taką sekwencją: brudne rzeczy - kosz na brudy - brak rzeczy w koszu na brudy - brak ich wyprania.
      To mogą być konsekwencje związane z ubraniami. Nie ma ulubionych ubrań do włożenia, nie ma ubrań sportowych.
      To mogą być konsekwencje związane z Pani stratą czasu związaną z wkładaniem syna rzeczy do kosza. O tyle czasu syn ma mniej na przyjemności.
      To może być konsekwencja finansowa wcześniej ustalona. Np: 50 gr za niewrzucone ubranie. Na pewno syn ma już jakieś własne pieniądze.
      I tak dalej, i tak dalej.
      Poradniki tworzą modele. nie są w stanie opisać każdego szczegółu z życia i przewidzieć wszystkich sytuacji. Z tych modeli trzeba twórczo korzystać dostosowując je do własnych potrzeb, temperamentu dzieci i swojego , nieporządanych zjawisk, które chce Pani wyeliminować, zasad przyjętych w Waszej rodzinie.
      Nie warto też stawiać sobie zadania wykonania takich poleceń "jeden do jednego". To raczej ma być inspiracja, pokazanie metody.
      Agnieszka Iwaszkiewicz

    • pade polecam:) 24.07.13, 11:20
      dzikiedzieci.pl/index.php?strona=126
      • sebalda Re: polecam:) 24.07.13, 12:48
        Ja też, ja też, dzikiedzieci są świetne, a Agnieszka Stein rządzi!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka