Dodaj do ulubionych

Przemoc domowa

28.08.13, 18:56
W wielkim skrócie mąż znęca sie nade mną psychiczne od wielu lat. Bierze antydepresenty , bardzo duzo pije, mysle ze jest juz alkoholikiem. Generalnie schemat jest taki , ze raz na jakis czas ( co 3 miesiace) wpada w szal i wtedy jest naprawde okrutny i podly. Poniża mnie, upokarza, wyzywa każe wyp....lac.
I to jest jedna strona medalu. Druga jest taka, ze sa tez dobre dni... wtedy jest normalnym facetem , ktory jest hojny, mówi ze kocha , prawi komplementy itp. Mąż bardzo dużo zarabia i zapewnia mi i dzieciom życie na bardzo wysokim poziomie. Rozstanie będzie oznaczało dla mnie i dla dziecie biedę. Samo rozejscie bedzie koszmarem, bo on bedzie mnie chcial rozerwac na strzepy. jest bardzo agresywny.
Wiem , ze brzmi to okropnie koniunkturalnie ale co począć odejsc czy tkwić w tym z wygody i jakos probowac przetrwac te gorsze momenty. Niestety jestem już tak zmaltretownana psychiczne , ze nie wiem jak długo jeszcze to zniose. Jestem w potrzasku, nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Przemoc domowa 28.08.13, 20:02
      zapukaj do forum.gazeta.pl/forum/f,24028,Przemoc_w_rodzinie.html

      napisz o sobie b do moderatorow, tam dostaniesz wsparcie
    • t1ffany Re: Przemoc domowa 28.08.13, 21:03
      Rozstanie będzie oznaczało dla mnie i dla dziecie biedę.
      Dlaczego? Powinnaś dostać proporcjonalne do jego zarobków alimenty, w ostateczności masz też ręce i nogi, możesz zwyczajnie iść do pracy.

      Wiem , ze brzmi to okropnie koniunkturalnie
      Raczej po prostu okropnie. Pozwalasz gnoić siebie i dorastać dzieciom w syfiastym domu dla korzyści materialnych. Jeżeli ktoś tu jest w potrzasku to Twoje dzieci, Ty jesteś dorosła i tkwisz w tym dobrowolnie.
      • niewygotka Re: Przemoc domowa 28.08.13, 21:14
        Alimenty nie są zasądzane proporcjonalne do zarobków, ale w wysokości odpowiadającej usprawiedliwionym potrzebom dziecka.

        Zgadzam sie całkowicie z tym co napisalaś, niestety :( ale na razie nie potrafię nic z tym zrobić, boję sie ...
        • izabelski Re: Przemoc domowa 28.08.13, 21:18
          kazdy sie boi zmian, to normalne!
        • stoprocent Re: Przemoc domowa 28.08.13, 21:37
          W wypadku rozwodu z jego winy, możesz się ubiegać o alimenty także dla ciebie. A co do dzieci - maja prawo żyć na poziomie nie niższym niż rodzic - stad alimenty nie muszą pokrywać kosztów tenisôwek z Lidla, a markowych adidasow, skoro dotychczas takie miały.
          Poradzilabym się prawnika na Twoim miejscu oraz psychologa.
        • t1ffany Re: Przemoc domowa 28.08.13, 22:23
          Art. 135 KRiO (Dz. U. z 2012 r. poz. 788)
          Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.
          W praktyce to oznacza że wysokość alimentów nie tylko jest proporcjonalna względem jego dochodów, ale również majątku. Czyli misiu który zacznie uprawiać kreatywną księgowość i wykazywać że ma niskie dochody też jest do ściągnięcia. Pamiętaj też, że usprawiedliwioną potrzebą dziecka jest życie na nie niższym poziomie niż rodzic.

          Podstawowe pytanie: czego chcesz. Chcesz żeby misiu się zmienił czy chcesz zmienić swoje życie. Pierwsze jest niezależne od Ciebie, drugie owszem i tędy jest droga wyjścia z matni.
          Dużym plusem jest twoja świadomość miejsca w którym jesteś, nie odcinasz się od odpowiedzialności. To już dużo na start.

          Piszesz że żyjecie na dobrym poziomie; jesteś w stanie zaoszczędzić trochę grosza, cokolwiek na wypadek gwałtownych wydarzeń? Masz jakąkolwiek opcje wykwaterowania, choćby chwilowego do koleżanki/rodziny?
    • fituq Re: Przemoc domowa 28.08.13, 21:59
      www.google.pl/search?q=o%C5%9Brodek+interwencji+kryzysowej&ie=utf-8&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&gws_rd=cr
      zacznij od wizyty w takim ośrodku, rozmowie z psychologiem, prawnikiem,
      masz kasę - możesz sobie (i dzieciom) zafundować terapię dla osób dośw.przemocy

      może psycholog cię troche ruszy do działania.
      • molly_wither Re: Przemoc domowa 29.08.13, 18:17
        Zalezy , w jakim wieku sa dzieci. Jesli mialabys juz naprawde dojsc to nie zakladalabys tego watku tylko zaczela dzialac. Jesli jestes jeszcze w stanie wytrzmac, to,jak poradzil Ci ktos wczesniej, oszczedzaj pieniadze , szukaj pracy i odejdz w momencie, kiedy bedziesz czula sie silna materialnie,a tym samym psychicznie. Wine meza, niestety, bedziesz musiala udowodnic.
    • easyblue Re: Przemoc domowa 28.08.13, 23:36
      A przeciwwstawiasz mu się w takich momentach? Niektórym tyranom trzeb ostro i zdecydowanie powiedzieć NIE. Mój ojciec miał takie odpały. Od kiedy usłyszał ode mnie "tylko mnie tknij a popamiętasz" omijał mnie z daleka, choć próbował wciąż prowokować. Ale generalnie miałam spokój. Bałam się jak diabli wtedy, ale najważniejsze było nie okazac tego. Udało się. Może u Ciebie dało by się coś podobnego zastosować?
      • krokodil123 Re: Przemoc domowa 29.08.13, 08:24
        Decyzja musi być twoja, nikt inny nie weźmie na sobie tej odpowiedzialności.
        Pomyśl też o tym że dla godnego, normalnego i spokojnego życia nie tylko pieniądze są potrzebne.
        Piszesz że mąż używa leki, że cie poniża. Ale chyba się obrywa nie tylko tobie? Dzieci też żyją w takim piekle.
        Ja miałam męża abstynenta, nigdy nie pił, nigdy mnie nie obrażał, o wyrzucanie nie ma mowy, w naszym domu brzydkich słów nikt nie używał.
        To on był zawsze poszkodowany, to jemu zawsze się coś należało......chodzi o to że działał w białych rękawiczkach dlatego że straszne nas kochał i chciał żeby niczego nam nie brakowało....
        Koniec jest taki że po rozwodzie odzyskałam spokój i równowagę, ale to moje dziecko jest ma nerwice i jest na lekach mimo że jest dorosłe i ma własne życie, a ja już ileś tam lat nie mogę "zneutralizować" działania ze "wspaniałej rodziny" i już się pogodniałam z myśli że tego nie zrobię.
        • easyblue Re: Przemoc domowa 29.08.13, 16:38
          Bo krzyki i rękoczyny są namacalne, a przemoc psychiczna nie.
    • angazetka Re: Przemoc domowa 29.08.13, 09:35
      > Wiem , ze brzmi to okropnie koniunkturalnie ale co począć odejsc czy tkwić w t
      > ym z wygody i

      Jeśli wygodą nazywasz własny lęk i poniżenie oraz traumę dzieci...
    • noemi123 Re: Przemoc domowa 29.08.13, 09:42
      Albo kasa w bonusie ze znęcaniem, niszczeniem dzieciństwa dzieci albo święty spokój w komplecie z obniżeniem stopy życiowej.

      Hm, za dostatnie życie dać niszczyć siebie a przede wszystkim dzieci, ich start życiowy?

      Cóż za matka z Ciebie? Jaki wzór im przekazujesz?



      • czarnyraider Re: Przemoc domowa 29.08.13, 09:49
        byc czy miec ...



        • aqua48 Re: Przemoc domowa 29.08.13, 10:06
          Mam znajomą, która ze względu na "dobro dzieci" wybrała w podobnej sytuacji "pełną rodzinę", dostatek, zagraniczne wycieczki po całym świecie i tym podobne "wartości". Po prawie dwudziestu latach zaciskania zębów i znoszenia poniżeń pan znalazł sobie młodszą i uleglejszą, dzieci dorosły i uciekły za granicę aby odciąć się od rodziców, a żona dopiero na terapii w trakcie rozwodu dowiedziała się, że to ONA była i jest toksyczna matką. Majątek przepadł. Teraz jest za stara na pracę, zbyt znękana aby wchodzić w nowy związek i bardzo samotna bez wsparcia dzieci którym zafundowała traumę na całe życie wychowując je w koszmarze. Weź to proszę pod uwagę.
    • amb25 Re: Przemoc domowa 29.08.13, 12:31
      Antydepresanty i alkohol - to mieszanka wybuchowa nie do przewidzenia. Poczytaj skutki uboczne lekarstw ktore bierze - niektore moga powodowac wybuchy zlosci czy nieradzenie sobie z agresja. Alkoholizm tez. Charakter czlowieka tez. Podobno u przemocowcw tak bywa. Moja znajoma zona alkoholika, co jakis czas przychodzila do pracy z podbitym okiem. A moz jak nie byl w ciagu to byl do rany przyloz, mily szarmancki, kochajacy, nawet w pracy jej pomagal (ona dorabiala sobie sprzataniem - nauczycielka przedszkolna). Az trudno uwierzyc ze tak mogl sie zmieniac.
      Jesli podejrzewasz u niego alkoholizm, a on nie zaczyna leczenia, zwiewaj od niego gdzie piepz rosnie. Ba wczesniej czy pozniej alkoholik nie daje rady i dochody mu sie skoncza. Nawet jesli by bral tylko antydepresanty to choroba nie jest caly czas taka sama, sa gorsze i lepsze okresy i tego tez nie jestes w stanie przewidziec (przy depresji chorzy raczej nie sa agresywni, chyba ze antydepresanty tak na nich wplywaja). A do tego dochodzi alkohol. Mieszanka wybuchowa nie do przewidzenia.
      • niewygotka Re: Przemoc domowa 29.08.13, 19:58
        Mój mąż ma to samo, wpada ze skrajności w skrajnosc taki mr hyde dr jekyll. Z zewnatrz ideal, dla obcych wrecz uslużny,,, a w domu przeistacza sie w potwora. Zycie z nim to jak noszenie odbezpieczonego granatu nigdy nie wiem kiedy wybuchnie. Po awanturach każe mnie cichymi dniami a jest w tym mistrzem , potrafi nie odzywać sie nawet pare tygodni doprowadzając mnie tym do rozpaczy... Nigdy tez nie przeprasza... Leki, które bierze moim zdaniem już od dawna na niego nie działają. Pamietam, ze kiedy zaczął je brać przeżyliśmy najlepsze 2 lata naszego małżeństwa. Podejrzewalam go nawet o jakaś chorobę psychiczna , konslultowalam to z psychiatra , która w pierwszej chwili zasugerowala chorobe afektywna dwubiegunowa, niestety po wysłuchaniu całej opowieści stwierdziła ze to zwykły przemocowiec :(
        Podbudowana waszym wsparciem dziś zapisałem sie na spotkanie z psychologiem w CIK, zreszta mam tam już założona kartę ... I postanowiłam, ze może poszłabym na jakaś terapie dla osób wspóluzaleznionych... Muszę tez pomyśleć o jakiejś terapii dla synka, któremu czasami sie obrywa rykoszetem,..
        Wracając jeszcze domkwestii alimentów, niestety podobno praktyka orzecznicza idzie w tym kierunku azaby alimenty nie przekraczały uzasadnionych potrzeb dziecka.
        Dziękuje Wam za wsparcie.
      • niewygotka Re: Przemoc domowa 29.08.13, 20:07
        Mój mąż ma to samo, wpada ze skrajności w skrajnosc taki mr hyde dr jekyll. Z zewnatrz ideal, dla obcych wrecz uslużny,,, a w domu przeistacza sie w potwora. Zycie z nim to jak noszenie odbezpieczonego granatu nigdy nie wiem kiedy wybuchnie. Po awanturach każe mnie cichymi dniami a jest w tym mistrzem , potrafi nie odzywać sie nawet pare tygodni doprowadzając mnie tym do rozpaczy... Nigdy tez nie przeprasza... Leki, które bierze moim zdaniem już od dawna na niego nie działają. Pamietam, ze kiedy zaczął je brać przeżyliśmy najlepsze 2 lata naszego małżeństwa. Podejrzewalam go nawet o jakaś chorobę psychiczna , konslultowalam to z psychiatra , która w pierwszej chwili zasugerowala chorobe afektywna dwubiegunowa, niestety po wysłuchaniu całej opowieści stwierdziła ze to zwykły przemocowiec :(
        Podbudowana waszym wsparciem dziś zapisałem sie na spotkanie z psychologiem w CIK, zreszta mam tam już założona kartę ... I postanowiłam, ze może poszłabym na jakaś terapie dla osób wspóluzaleznionych... Muszę tez pomyśleć o jakiejś terapii dla synka , dla którego mąż tez czasami potrafi być wstretny...
        Wracając jeszcze do kwestii alimentów, niestety podobno praktyka orzecznicza idzie w tym kierunku azaby alimenty nie przekraczały uzasadnionych potrzeb dziecka i tym kryterium sądy najczesciej sie kierują. Zdarzały sie przypadki ze sądy uznawały zbyt wygórowane zadania matek w zakresie alimentów za 'psucie'dzieci :(

        Nie wiem czy uda mi sie odejść, ale postaniowilam ze zrobię wszystko zeby przestal sie nad nami znecac. Jeśli będzie trzeba to nawet ujawnie to co robi wobec znajomych, rodziny w pracy...

        Dziękuje Wam za wsparcie.
        • zuzi.1 Re: Przemoc domowa 30.08.13, 12:00
          czy kiedykolwiek próbowałaś się męzowi postawic, jak to wyglądało z Twojej strony i jak się mąż wówczas zachowywał?
    • paris-texas-warsaw Re: Przemoc domowa 29.08.13, 20:08
      Muszę tez pomyśleć o jakiejś terapii dla synka, któremu czasami sie obrywa rykoszetem,..
      Wracając jeszcze domkwestii alimentów, niestety podobno praktyka orzecznicza idzie w tym kierunku azaby alimenty nie przekraczały uzasadnionych potrzeb dziecka.

      A jakie potrzeby poza uzasadnionymi równoważą konieczność terapii dla synka? Większy sens ma terapia niż odcięcie dziecka od sytuacji powodującej konieczność terapii?
    • noemi123 Re: Przemoc domowa 30.08.13, 09:22
      Ukrywając zachowanie i postępowanie męża tak naprawdę pomagasz mu w znęcaniu się nad wami, piciu, przedłużasz swoją gehennę. To ci powie każdy terapeuta, prawnik.
      Ukrywając to co on robi jesteś pomagaczem w jego uzależnieniu, psychopatii, zdajesz sobie z tego sprawę? Pomagasz mu w ten sposób znęcać się nad wami. Wstyd? Dziewczyno to jego wstyd nie twój, że on to robi, wstydem twoim jest to, że to znosisz i jeszcze serwujesz swoim dzieciom.
      Mnie uświadomiono na terapii, że ukrywać tego NIE MOŻNA.
      • paris-texas-warsaw Re: Przemoc domowa 30.08.13, 10:16
        Pomyśł sobie jeszcze, ze chyba sama nie wierzysz nawet w miłość ojca do dzieci, bo nie obawiałabyś się niskich alimentów na nie. Wg mnie kochający rodzic przeznaczy na utrzymanie dzieci tyle, ile będzie mógł, nie oglądając się na sąd.
        Ps. pomijam komu sąd przyznałby dzieci itd., ale statystycznie rzecz ujmując pewnie matce.
        • sebalda Re: Przemoc domowa 30.08.13, 12:24
          Zdecydowanie bym na Twoim miejscu już dziś zaczęła ujawniać przemoc męża. Wobec rodziców, bliskich znajomych (najpierw Twoich), psychologa. Nigdy nie wiadomo, kiedy będziesz musiala uciekać i wnosić o rozwód, a wtedy będziesz mniej wiarygodna, bo Twoje opowieści zostaną wzięte za okołorozwodowe mszczenie się na mężu.
          Jeśli mąż ma napady wściekłości i nie panuje nad sobą, nigdy nie wiesz, kiedy może sięgnąć po bardziej niebezpieczne formy przemocy, wtedy tylko ucieczka ochroni Ciebie i dzieci. Nie czekaj do tego czasu, proszę.
          A opisujesz klasyczny schemat przemocowy z miodowymi miesiącami w tle. Zresztą to Ci już powiedziano, to już wiesz. Współczuję.
          • zuzi.1 Re: Przemoc domowa 30.08.13, 12:30
            forum.gazeta.pl/forum/w,898,139374645,139374645,Cechy_charakteru_i_zachowania_przemocowca_.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,898,145794909,145794909,Blog_moje_dwie_glowy_kto_nie_czytal_Polecam_.html
    • paulina7171 Re: Przemoc domowa 31.08.13, 11:50
      Mąż bardzo dużo zarabia i zapewnia mi i dzieciom życie na bardzo wysokim poziomie. Rozstanie będzie oznaczało dla mnie i dla dzieci biedę.

      Właśnie zaliczyłam opad szczęki. Ty tak serio?

      Bo wg mnie to kolejna ściema kolejnej żony, która rękami i nogami broni się przed zmianą.

      Masz prawo samodzielnie zniszczyć sobie życie. Ono jest Twoje. Więc powodzenia, bo robisz to z zawziętością godną lepszej sprawy.

      Ciebie mi w ogóle nie żal. Twoich dzieci - tak. Bo chowają się w domu pełnym obrzydliwej przemocy. Ty jesteś temu współwinna, bo na to pozwalasz.

      I wiesz co? Przyszło mi do głowy to samo, co Aqua48.

      Któregoś dnia Twój mąż stwierdzi, że ma dość upodlonej, wiecznie płaczącej i znerwicowanej koniunkturalistki, która w imię źle pojętego bogactwa pozwala sobą pomiatać. Znajdzie sobie młodziutką, świeżutką panią i wreszcie przeżyje swoją upragnioną miłość i docenienie, których w małżeństwie nie zaznał... A Tobie zostawi zszargane nerwy i znerwicowane dzieci.

      Nie wiem, być może będzie inaczej, ale tak sobie pomyślałam, gdy czytałam Twoje posty.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Przemoc domowa 31.08.13, 14:12
      Pani post jest pisany z pozycji ofiary przemocy. Trudno, żeby zabrzmiał inaczej, skoro jest Pani w takiej roli od przynajmniej kilku lat.
      Lęk przed zmianą, racjonalizowanie powódów pozostania z mężem, brak wiary w powodzenie przedsięwzięcia. To naturalne w Pani sytuacji.
      Będąc w takiej pozycji, mając takie myśli automatyczne nie bedzie Pani w stanie się rozstać ani tez przeciwdziałąć przemocy wobec siebie w inny sposób. I to nie jest konunkturalne czy wyrachowane. Pani na razie nie potrafi inaczej.
      Dlatego najpierw misi Pani odbyć intensywna prace nad sobą, aby wzmocnić motywację do działania w celu chronienia siebie. Poznać narzędzia takiej ochrony, poznać i uwewnętrznić swoje prawa. I wtedy działać. I dopiero takie działanie może być skuteczne. Dlatego dobrym krokiem jest rozpoczęcie terapii. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • andalus Re: Przemoc domowa 03.09.13, 21:06
        przemoc psychiczna też jest przemocą i może przejść w przemcc fizyczną. Mogę podzielić się jedynie swoim doświadczeniem. Dobrze, że chcesz iść do CIK - doradzą ci choćby prawnie, mają psychologa. Teraoia dla dziecka - no nie wiem, nie trafiłam na poradnię NFZ z terapią dla dzieci. Może masz jakieś możliwości.
        Ja poinformowałam rodzinę męża na spotkaniu o problemie alkoholowym. Zapytalam o możliwość pomocy. Za każdym razem informowałam o aktach przemocy. Wbrew pozorom ( obawiałam się zemsty) to działało. Wzywałam policję, miałam niebieską kartę i obdukcje. Do każdej z tych rzeczy trzeba być wewnętrzenie gotowym. Ale trzeba też mieć plan na wypadek np wybrania z konta przez męża wszystkich pieniędzy, wyrzucenia z domu. Trzeba mieć osobę i instytucję, ktora na pewno nam pomoże. Taki plan awaryjny. Ja wiem, że większość z was powie,że trzeba opuścić dom i odejść, Nie każdy jednak jest gotowy ( z różnych przyczyn - niekoniecznie finansowych choć te są podkreslane, również z powodu swoistej bezradności jaką przemoc wywołuje u ofiary) na to.
        Terapia indywidualna pozwoliła mi po prostu na świadome podjęcie decyzji i przgotowanie jej.
        Bo zwykle w takich sprawach działają silne emocje a następnego ranka człowiek budzi się i jego umysł ma inne spojrzenie na te sprawy. Do dzisiaj nie mogę tego pojąć dlaczego tak się dzieje.
    • zosiasamosia_wawka Re: Przemoc domowa 09.09.13, 12:15
      Bez względu na to co zrobisz zbieraj dowody. Nagrywaj dyktafonem ataki upokorzeń. Jak wrzeszczy wyzywa, filmuj jak możesz, zainstaluj ukryta kamerę to niski koszt.
      Nawet jeśli nie wykorzyszytasz tego teraz, będziesz miała argumenty w kieszeni. Nie teraz to poźniej.
      Dowody przemocy, wtedy możesz się rozwodzić z orzeczeniem o winie, w każdym razie przemocowiec
      w sądach już nie jest tolerowany, możesz założyć mu niebieska kartę itd. Działaj.
      Alimenty też możesz mieć przyzwoite, na tyle żebyście żyli na normalnym poziomie.
      Może mąż zgodzi się na terapie. Rozmowa na forum rodzinnym może spowodować kolejne ataki przemocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka