niewygotka
28.08.13, 18:56
W wielkim skrócie mąż znęca sie nade mną psychiczne od wielu lat. Bierze antydepresenty , bardzo duzo pije, mysle ze jest juz alkoholikiem. Generalnie schemat jest taki , ze raz na jakis czas ( co 3 miesiace) wpada w szal i wtedy jest naprawde okrutny i podly. Poniża mnie, upokarza, wyzywa każe wyp....lac.
I to jest jedna strona medalu. Druga jest taka, ze sa tez dobre dni... wtedy jest normalnym facetem , ktory jest hojny, mówi ze kocha , prawi komplementy itp. Mąż bardzo dużo zarabia i zapewnia mi i dzieciom życie na bardzo wysokim poziomie. Rozstanie będzie oznaczało dla mnie i dla dziecie biedę. Samo rozejscie bedzie koszmarem, bo on bedzie mnie chcial rozerwac na strzepy. jest bardzo agresywny.
Wiem , ze brzmi to okropnie koniunkturalnie ale co począć odejsc czy tkwić w tym z wygody i jakos probowac przetrwac te gorsze momenty. Niestety jestem już tak zmaltretownana psychiczne , ze nie wiem jak długo jeszcze to zniose. Jestem w potrzasku, nie wiem co robić.