ewapas22
07.11.13, 11:06
Witam,
Nie wiem od czego zacząć...Posypało mi się małżeństwo. Zaproponowałam mężowi terapię małżeńską. Nie chce. Rozwód. Też nie. Nie mogę dalej tak trwać w zawieszeniu. Nie wem na czym stoję. Kłócimy się o byle co, właściwie to ja zaczynam, ale w tej kłótni on też mi wypomina. Nie potrafi ze mną rozmawiać. Pasuje mu gdy ja się nie odzywam i zgadzam na wszystko. Gdy się nie zgadzam na coś to trzaska drzwiami, wychodzi, ale nie rozmawia. Wraca potem do domu i mówi " Nie kłóćmy się". Czyli co? Mam na wszystko się godzić?
Chciałabym żeby mąż więcej ze mną przebywał ( z nami -swom dzieckiem), rozmawiał, żebyśmy współnie coś robili...żebyśmy byli rodzną, mieli wspólne życie. Mówiłam to mu, ale chyba nie rozumie. Czepiam się kiedy pracuje po godzinach lub chodzi na zajęcia sportowe, bo chcę żeby był z nami. Może kogoś ma? Kiedy ja proponuję wspólny sport to on nie chce, bo tego nie lubi. Ogólnie lubi inną muzykę, film, sport... uważa, że każdy ma prawo robić co lubi, a druga osoba ma to zaakceptować. Ok, ale moim zdaniem prowadzi to do tego, że żyjemy w dwóch osobnych światach.
Zauważyałm też, że w domu jakby się męczymy. W pracy czuję się wolna, mam dobry nastrój. Widzę, że o też w innym towarzystwie jest wesoły, nie tak jak w domu. Próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale on nie ma ochoty.
W zeszłym roku chodził na zajęcia sportowe, gdzie chodziły też dziewczyny. Wkurzało mnie to, że tam świetnie się bawi, a w domu nie. Pozwalałam mu na to, choć nie podobało mi się to. Potem okazało się, ze jedna zaczęła pracować u niego w firmie. Powiedział mi o tym po miesiącu i jakby z obawą o moją reakcję. Ja udałam, ze mnie to nie interesuje, choć było inaczej. Nie chcę, zeby pomyślał, ze jestem zazdrosna z byle powodu. Wiem, ze mu się podoba. Teraz znowu chce chodzić na te zajęcią, gdzie będzie ona. Znów mam zgadzać się na to, żeby więcej spędzał czasu z innymi niż ze nmą? Nie. Zrobiłam mu awanturę, nie pozwoliłam iść. Teraz nie rozmawiamy ze sobą. Nie wiem co będzie. Co robić?