porypanaostro
07.01.14, 18:42
Dzien dobry Panstwu, chce zapytac o jedna sprawe.
Mam problemy w relacji z ojcem, wydaje mi sie, ze on chce mnie wepchnac do grobu. On chce aby popelnila samobojstwo.
Od dziecinstwa krytykowal mnie i wyzywal i bil i ciagle wyganial z domu i grozil ze ze mna zerwie kontakt i przepowiadal mi czarna przyszlosc.
Teraz jestem dorosla i nadal ojciec robi to samo jak sie tylko spotkam. Jak sie nie spotkam to szantazuje, ze jestem wyrodna a jak sie spotkam to narzuca swoje zasady i krytykuje mnie ciagle i osmiesza a jak mowie ze wyjde, to jestem zdrajczynia, a jak zostaje to on mowi, ze jest w swoim domu i bedzie robic co chce.
Mowie mu, ze bardzo zle na mnie to wplywa te jego zachowania, a on sie prawie smieje w twarz. Jak sytuacja jest podbramkowa to przeprasza na chwile i mowi, ze wszystko robi bo sie o mnie boi ale dwa dni i troche spokou i znowu to samo.
Kiedys zabije sie przez niego, tak mi ryje mozgownice. Wtedy zobaczy, ze nie zartowalam jak mowilam, ze mnie kiedys zniszczy.
Wiem, ze to glupie tak myslec ale nie moge sie przelamac aby myslec inaczej, ani nie moge nabrac dystansu, ani zyc w tych klimatach.
Matka milczy i nic nie mowi tylko za plecami mowi, ze ojciec jest nerwowy, a czasem na niego narzeka ze to zly czlowiek ale jego w oczy sie boi. Ojciec matke tez krytykuje ale ona sie chyba przyzwyczaila no i nie tak ostro ja krytykuje jak mnie.
A najgorsze jest to, ze ja siedze w domu potem po takich wizytach jak on wyzywa i krytykuje a ja odpyskuje i mam wyrzuty sumienia i boje sie o niego i chce go zrozumiec a obwiniam siebie, no to go przepraszam potem ale to jeszcze gorzej robi, bo on mysli, ze ma racje.
Jak go zapytalam 'czemu mnie tak nienawidzisz' to on sie zapiera i mowi, ze mnie kocha! Ale jak kocha jak traktuje od dziecka jak smiecia i ma pretensje ze ja w ogole zyje.