Dodaj do ulubionych

skomplikowany ojciec

07.01.14, 18:42
Dzien dobry Panstwu, chce zapytac o jedna sprawe.
Mam problemy w relacji z ojcem, wydaje mi sie, ze on chce mnie wepchnac do grobu. On chce aby popelnila samobojstwo.
Od dziecinstwa krytykowal mnie i wyzywal i bil i ciagle wyganial z domu i grozil ze ze mna zerwie kontakt i przepowiadal mi czarna przyszlosc.
Teraz jestem dorosla i nadal ojciec robi to samo jak sie tylko spotkam. Jak sie nie spotkam to szantazuje, ze jestem wyrodna a jak sie spotkam to narzuca swoje zasady i krytykuje mnie ciagle i osmiesza a jak mowie ze wyjde, to jestem zdrajczynia, a jak zostaje to on mowi, ze jest w swoim domu i bedzie robic co chce.
Mowie mu, ze bardzo zle na mnie to wplywa te jego zachowania, a on sie prawie smieje w twarz. Jak sytuacja jest podbramkowa to przeprasza na chwile i mowi, ze wszystko robi bo sie o mnie boi ale dwa dni i troche spokou i znowu to samo.
Kiedys zabije sie przez niego, tak mi ryje mozgownice. Wtedy zobaczy, ze nie zartowalam jak mowilam, ze mnie kiedys zniszczy.
Wiem, ze to glupie tak myslec ale nie moge sie przelamac aby myslec inaczej, ani nie moge nabrac dystansu, ani zyc w tych klimatach.
Matka milczy i nic nie mowi tylko za plecami mowi, ze ojciec jest nerwowy, a czasem na niego narzeka ze to zly czlowiek ale jego w oczy sie boi. Ojciec matke tez krytykuje ale ona sie chyba przyzwyczaila no i nie tak ostro ja krytykuje jak mnie.
A najgorsze jest to, ze ja siedze w domu potem po takich wizytach jak on wyzywa i krytykuje a ja odpyskuje i mam wyrzuty sumienia i boje sie o niego i chce go zrozumiec a obwiniam siebie, no to go przepraszam potem ale to jeszcze gorzej robi, bo on mysli, ze ma racje.
Jak go zapytalam 'czemu mnie tak nienawidzisz' to on sie zapiera i mowi, ze mnie kocha! Ale jak kocha jak traktuje od dziecka jak smiecia i ma pretensje ze ja w ogole zyje.

Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: skomplikowany ojciec 07.01.14, 18:52
      Żeby nabrać dystansu - musisz zacząć terapię, skoro nie dajesz sobie rady z poczuciem winy. Bo najprostszym rozwiązaniem jest zerwanie kontaktu i NIE ODBIERANIE telefonów z pretensjami. Póki ojciec nie zacznie cię szanować nic się nie zmieni. A nie zacznie - bo dajesz sobą manipulować, pokazujesz mu swoją słabość. Kółko się zamyka.

      W takich sytuacjach trzeba się odciąć, szczególnie że widzisz, że jego przeprosiny i deklaracje są nic nie warte. Uprzedź, że albo się zmieni (wątpię) albo przestaniesz się z nimi widywać - i konsekwentnie po pierwszym slowie krytyki - wyjdź z domu, nie odbieraj telefonów/odkładaj słuchawkę za kazdym razem kiedy dzwoni. Daj sobie co najmniej rok urlopu od nich obojga.

      Ile masz lat? czy twój świat ma się kręcić wokół głupawych tekstów ojca??? jakim cudem on sprawia, że masz myśli samobójcze skoro jak rozumiem nie mieszkacie razem?

      gdzie reszta twojego świata, twoje sprawy, marzenia, plany, znajomi? nad tym się skup - na sobie i tym, czego chcesz. I nie myśl o ojcu, wywal go ze swojego życia, bo sieje tylko zamęt - a matka, sorry - jest współwinna przez swoją bierność.
      • basiastel Re: skomplikowany ojciec 07.01.14, 19:15
        Obawiam się, że dziewczyna nigdy nie uwolni się od myśli o ojcu, ale musi sobie pomóc i przestać się z ojcem, a nawet matką widywać. Najlepiej, gdyby wyjechała gdzieś daleko i to na stałe. Ojciec nigdy nie zrezygnuje z zabawiania się kosztem bliskich, bo to lubi.
        Potrzebna jest pomoc psychologa.
        Ratuj się dziewczyno - to psychol,
        • aqua48 Re: skomplikowany ojciec 07.01.14, 20:15
          Jeśli ma się takiego ojca bycie wyrodną córką to najlepsze rozwiązanie i komplement. Dorosłość polega między innymi na dbaniu samemu o swoje sprawy i WŁASNE zdrowie psychiczne. A nie na dogadzaniu każdemu kto Tobą pomiata..
          Jak piszą dziewczyny wyżej - zmień numer telefonu, odetnij się od rodziców ,po to aby uporządkować swoje myślenie o nich i poszukaj dobrej terapii. Jeśli wzmocnisz się na tyle, żeby umieć usadzić ojca (i matkę, bo ona wcale nie jest taka niewinna w tej całej sytuacji) to będziesz mogła nawiązać z nim ponownie kontakty. Pamiętaj też, ze Twoja wartość nie zależy w żaden sposób od tego co on o Tobie mówi. Znajdź sobie grono swoich przyjaciół, swoich znajomych, najlepiej takich którzy nie znają Twych rodziców i którzy niezależnie od nich będą patrzeć na Ciebie i oceniać Cię.
          • porypanaostro Re: skomplikowany ojciec 07.01.14, 21:24
            Hej kochani, dziekuje za uwagi.
            Pytanie co robie: nie mam rodziny i pracuje dorywczo na zleceniach i nie mam wiele wlasnego zycia.
            Pytanie czy moge zerwac kontakty: nie moge bo czuje sie winna i boje sie co bedzie potem.
            Pytanie o znajomych: mam znajomych i kolezanki i kolegow i lubia mnie raczej i wiem ze szanuja.
            Ojciec ma w ogole dziwne wymagania. Probuje tak ustawic sytuacje, zeby on byl zawsze na wierzchu. Ciagle mnie prowokuje glupimi gadkami jak ich odwiedze a jak ja reaguje to on mowi, ze ja wywoluje awantury i przychodze do niego do domu i sieje zamet. To ja mu mowilam sto razy zeby mnie nie prowokowal to nie bede reagowala ale on mowi, ze jest w swoim domu i ma prawo mowic co mu sie podoba i tak gadaj do sciany.
            On tak to ustawia, ze on bedzie mogl mnie bezkarnie ponizac i osmieszac a ja nie moge powiedziec slowa!!! Taki jest cwany.Ja wiem ze nie powinnam reagowac ale tak sie nie da bo jego teksty sa naprawde zlosliwe i wredne czesto, a czemu ty masz takie buty a kto takie dzis nosi a jestes opuchnieta pewnie za duzo zresz a to czemu nie bylam w kosciele a to jestes malo zdolna a to jestes niechluja a to jestes wredna i tak ciagle.

            Przepraszam troche moze mieszam i duzo watkow naraz ale tak pisze od serca.


            • aqua48 przemoc psychiczna i uzależnienie? 07.01.14, 21:55
              porypanaostro napisał(a):

              > Pytanie czy moge zerwac kontakty: nie moge bo czuje sie winna i boje sie co bed
              > zie potem.

              No to będziesz przez jakiś czas czuła się winna. To chyba lepsze niż czuć się nikim? A potem po prostu zaczniesz terapię.

              > Ojciec mowi, ze ja wywoluje awantury i przychodze do niego do domu i
              > sieje zamet.

              Uwolnij go wreszcie od tej osoby, której wizyty mu najwidoczniej nie sprawiają ŻADNEJ przyjemności, i która nie jest w jego domu wyczekiwanym ani miłym gościem.

              > On tak to ustawia, ze on bedzie mogl mnie bezkarnie ponizac i osmieszac
              > jego teksty sa naprawde zlosliwe i wredne

              A Ty posłusznie wysłuchując tego wszystkiego POZWALASZ mu na to, tak jakbyś mówiła: tu, tu jestem, bij mnie.
              Oboje jesteście od siebie uzależnieni, ale skoro TOBIE przestaje to odpowiadać, to TY powinnaś przerwać to towarzystwo wzajemnej adoracji..i zacząć odbudowywać swoje życie bez prześladowcy.

            • igge Re: skomplikowany ojciec 07.01.14, 22:03
              Masz wpływ jedynie na swoje zachowanie i odczucia, sądy, oceny. Ty bądź w porządku tzn kulturalnie się w stosunku do niego zachowuj. To co robi on jest niezależne od Ciebie, nie masz na to wpływu. Możesz jednak nauczyć sie, mówiąc brzydko, olewać, ignorować, nie przejmować się tym co on mówi do Ciebie. Traktować go z góry i pobłażliwie, tacy ludzie jak on byli i będą zawsze na świecie - tylko po co do licha się nimi przejmować i słuchać co mają niemiłego do powiedzenia? Jak nie umiesz mieć w nosie tego co do Ciebie mówi i niestety popadasz w niepotrzebne emocje - odetnij się całkowicie, zerwij kontakty i nie miej poczucia winy. Jak będziesz na to gotowa i on już nie będzie w stanie wytrącić Cię z równowagi - wznowisz ewentualnie kontakty. To ojciec zachowuje się źle i możliwe, że nigdy się nie poprawi - Ty możesz zachowywać się dobrze i przyzwoicie. Potraktuj kontakty z nim jako wyzwanie do ćwiczenia dobrej woli, pobłażliwości i nieangażowania się w jego emocje. Lub zapomnij o nim na jakiś czas.
            • zuzi.1 Re: skomplikowany ojciec 07.01.14, 22:12
              Przeczytaj to:

              wreszciezyc.files.wordpress.com/2012/03/forward-susan-toksyczni-rodzice1.pdf
              forum.gazeta.pl/forum/w,898,145208679,145208679,Toksyczni_rodzice_watek_zbiorczy.html
              "Toksyczne słowa" Patricia Evans
              "Toksyczni ludzie" Lilian Glass
              "Szantaż emocjonalny" Susan Forward
              "Powrót do swego wew. domu" John Bradshaw
              "Koniec współuzależnienia" Beattie Melody
              • zuzi.1 Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 12:06
                i jeszcze to:
                psychika.net/2009/12/jak-niezaspokojenie-emocjonalne-w.html
                i to:
                forum.gazeta.pl/forum/w,898,147188669,147188669,Jak_sie_chronic_przed_narcystycznymi_ludzmi.html
            • koronka2012 Re: skomplikowany ojciec 07.01.14, 22:49
              porypanaostro napisał(a):

              > Hej kochani, dziekuje za uwagi.
              > Pytanie co robie: nie mam rodziny i pracuje dorywczo na zleceniach i nie mam wi
              > ele wlasnego zycia.

              Ale nie mieszkasz z nimi skoro wspominałaś o wizytach?

              > Pytanie czy moge zerwac kontakty: nie moge bo czuje sie winna i boje sie co bed
              > zie potem.

              Możesz, ale nie potrafisz/boisz się. A strach nigdy nie jest dobrym doradcą, żadna decyzja podjęta pod wpływem strachu nie będzie dobra. Decyduj pod kątem tego CO TY CZUJESZ, jak w głębi duszy chciałabyś podstąpić.

              A co będzie? nic nie będzie, ojciec zrobi dym (nic nowego), jeśli zobaczy, że trafiła kosa na kamień - albo zmięknie, albo się wycofa.


              > Pytanie o znajomych: mam znajomych i kolezanki i kolegow i lubia mnie raczej i
              > wiem ze szanuja.

              I na tym się skup - i na sobie. Pracujesz dorywczo - zadbaj o swoją przyszłość, poszukaj w necie darmowych kursów (UP i wiele organizacji takowe prowadzi), będziesz miała zajęcie a do tego poprawisz swoje możliwości pracy. Kurs językowy? jesteś młoda, nie masz zobowiązań - wyjazd za granicę, choćby na jakiś czas to dobry pomysł - zastanów się jak to zrealizować. Odległość pomoże ci się odciąć i zdystansować.

              > On tak to ustawia, ze on bedzie mogl mnie bezkarnie ponizac i osmieszac a ja ni
              > e moge powiedziec slowa!!! Taki jest cwany.Ja wiem ze nie powinnam reagowac ale
              > tak sie nie da bo jego teksty sa naprawde zlosliwe i wredne czesto, a czemu ty
              > masz takie buty a kto takie dzis nosi a jestes opuchnieta pewnie za duzo zresz
              > a to czemu nie bylam w kosciele a to jestes malo zdolna a to jestes niechluja
              > a to jestes wredna i tak ciagle.

              I wtedy wstajesz i wychodzisz. Tak po prostu - z komunikatem "nie będę tego słuchać" - bez żadnego tłumaczenia, wdawania się w pyskówki itd. Do niego i tak nie dotrze, a ty sobie szarpiesz nerwy.
    • tmk123 Re: skomplikowany ojciec 07.01.14, 23:14
      Idź Ty do psychiatry i się lecz.
      Nie potrafię zrozumieć jak mozna z własnej woli odwiedzać faceta który uważa że jesteś głupia, gruba, brzydka i w ogóle się do niczego nie nadajesz. Mało tego jeszcze mówi Ci to prosto w twarz. Chyba bym mu powiedziała że po tatusiu!
      Matka też tak uważa?
      Bierz d ... w troki i wyjedź. Mozesz jaką terapię wcześnie j zaliczyć, ale założę się ze jakoaś Kanada anglia czy cokolwiek pokaze Ci że jesteś doskonałym pracownikiem, docenią Cię i będziesz kimś... zadowolonym z zycia, noszącym buty jakie chesz i dostającym godziwe pieniądze za swoja pracę.
      • basiastel Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 00:06
        Chyba jesteś młodziutka i zagubiona, bo potrzebujesz oparcia rodziny. Rodzeństwa nie masz?
        Trzeba się odważyć, musisz wziąć los w swoje ręce, bo rodzice Ci nie pomogą. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale możesz wyjechać do innego miasta, gdzie są większe możliwości znalezienia pracy. I na litość boską, nie pozwól, by zachowanie ojca skłaniało Ciebie do myśli samobójczych. To głupi i pozbawiony empatii facet i pewnie nawet sobie nie zdaje sprawy jak bardzo cierpisz. Musisz postawić granicę i bardzo stanowczo powiedzieć, że nie życzysz sobie takiego traktowana, że żądasz szacunku i zrezygnujesz z kontaktów z nim, gdy jeszcze raz zrobi Ci przykrość. I musisz być konsekwentna, w końcu nie musisz rodziców odwiedzać., skoro te odwiedziny Ci szkodzą.
    • differentview Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 09:28
      skomplikowany? ale z Ciebie dyplomatka;)
      z tego co opisalas wynika, ze co bys nie zrobila- bedzie zle; ktos inny na Twoim miejscu zerwalby kontakt z takim ojczulkiem ale zeby sie przed tym uchronic Twoj ojciec zaszczepil w Tobie silne poczucie winy- dlatego moze Cie maltretowac do woli bo wie, ze co by nie zrobil to Ty zawsze poczucjesz sie winna a on przeciez Cie "kocha" i robi wszystko "z milosci"
      zamiast sie skupiac na nim i jego chorej osobowosci musisz zrobic cos dokladnie odwrotnego- skup sie na sobie, swoich uczuciach, swoim zyciu i badz konsekwentna- nie dawaj soba manipulowac
      • porypanaostro Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 09:52
        Dziekuje za wpisy i linki, pomagaja zrozumiec sytuacje. Nie umiem skupic sie na sobie to prawda. Za duzo moje zycie zalezy od ojca i matki. Naprawde to racja, wszczepil mi wyrzuty sumienia i nie moge zrobic kroku. Zawsze bardzo lubi mnie obwiniac a pare miesiecy temu powiedzial, ze z mojego powodu zaczal znowu palic papierosy bo go zdenerwowalam.
        Problem jest w tym- mi go czesto szkoda i go jednak kocham ale on mnie nie kocha i jemu mnie chyba nigdy nie jest szkoda. Nie umiem z nim budowac jakiegos zwiazku jak dorosli ludzie tylko on zawsze musi byc tym madrym i tym co ma wiecej praw.
        Moze naprawde musze isc do psychiatry zeby zyskac pomoc, alenaprawde to ojciec powinien isc, ale nigdy nie pojdzie tego jestem pewna. On mysli ze wszyscy a glownie ja jestem glupia a on madry.
        Taki perfidny z niego klamca! Robi wobec mnie wredne rzeczy i za chwile oskarza, ze to ja jestem wredna. W ogole klamie caly czas, potrafi sie wyprzec tego co mowil dzien wczesniej a dodatkowo wpiera mi rzeczy ktorych nie bylo. Kiedys nawet powiedzial ze ja mu podkradalam pieniadze i on to wie, a ja nigdy nie podkradalam. A jak ja mu mowie ze on mnie zawsze krytykowal to on mowi ze nigdyu mnie nie krytykowal i zawsze za duzo chwalil i dlatego taka wyroslam niewdzieczna.
        Dziekuje za wpisy i pomoc. Wiem ze daje soba manipulowac i sama sie gubie.
        • sebalda Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 10:31
          Twój ojciec Cię krzywdzi, stosuje przemoc psychiczną w czystej postaci. Twój ojciec nigdy się nie zmieni, bo nie rozumie tak do końca, co robi, bo nie widzi w sobie problemu, bo nie ma motywacji do zmiany.
          Zmienić się możesz tylko Ty sama. Dwa najważniejsze kroki na początek: poczytanie na temat tego typu zjawisk i pójście na terapię ukierunkowaną na wyzwolenie się spod toksycznego wpływu domu rodzinnego, ograniczenie kontaktów do absolutnego minimum, choć najlepszym rozwiązaniem byłoby zerwanie ich do czasu podbudowania swojego poczucia wartości. To jak z alergią. Pozbyć się objawów można tylko, unikając alergenu. Jak zaleczysz objawy alergii, ostatecznie możesz iść na odczulanie, czyli krótkie, w małych dawkach wizyty, kończone natychmiast, gdy ojciec zaczyna znowu swoje gierki.
          Masz tylko jedno życie i nie możesz pozwolić, by ktoś Ci je zniszczył. Chyba już dość do tej pory napsuł, czas powiedzieć: DOŚĆ! Dużo siły życzę:)
        • sorvina Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 10:48
          Przeszłam przez podobnie wredną przemoc i manipulacje na poczucie winy. Napiszę Ci co u mnie pomogło:
          - duuużo czytanej w kółko literatury na temat toksycznych rodziców, przemocy psychicznej (Toksyczne słowa, Molestowanie Moralne, po angielsku o narcystycznych rodzicach i wiele innych) - aż w końcu do mnie dotarło, że takie i takie zachowanie to nie dziwnie okazywana miłość tylko przemoc,
          - terapia, także grupowa, by odkręcić pranie mózgu - nazwać krzywdę po imieniu, w bezpiecznych warunkach wyrazić emocje, zrozumieć zwoje zachowanie - czego ja teraz chcę od rodzica, czemu czuję się od niego zależna - co chcę jeszcze od niego dostać i zacząć samej to sobie dawać, oraz terapia daje wsparcie i upewnia nas przy tysiącu wątpliwości jakie się pojawią, że robimy dobrze, że nie jesteśmy źli, a takie nawroty myślenia mogą być częste. Terapia grupowa daje też to poczucie, że to nie jest tak, że wszyscy myślą jak zaburzony rodzic - jak często nam to wmawiał, że ludzie mają inne normy, że nie oceniają nas jako wyrodne dziecko,
          - metoda "the Work" i podobne do kwestionowania samodzielnego "prawd rodzinnych", przekonań na temat siebie i świata
          - afirmacje do zmiany przekonań np. Uwalniam się od poczucia winy za zerwanie kontaktu z ojcem/matką. To niewinne i w porządku gdy stawiam granice. Mam prawo chronić siebie. To niewinne i w porządku, że ograniczam/zrywam kontakt z rodzicem by chronić siebie. Jestem w porządku gdy dbam o siebie i swoje uczucia.
          - terapia wewnętrznego dziecka - może być częścią terapii u pewnych terapeutów, można ją robić samemu z książek gdy się już wzmocnimy - pomaga uleczyć rany dzieciństwa i dorosnąć psychicznie.

          Podstawa to odkręcić kłamstwa w swojej głowie, przyjąć do wiadomości na najgłębszym emocjonalnym poziomie, że rodzic się nie zmieni, że to co robi nie jest dobre, ale on tego nie uzna, nie cofnie i nie przyzna nam racji, nie doceni, nie zaakceptuje, nie pokocha tak jak tego chcemy. Jak widzimy i zaakceptujemy jak jest to możemy podjąć świadomą decyzję jakie zachowania możemy olewać w imię podtrzymywania więzi rodzinnych, a jakich nie zamierzamy tolerować. Kto Ci powiedział, że powinnaś olewać i nic nie robić? Człowiek, który siebie szanuje tak nie postępuje. Jak go rani to reaguje- prosi o zaprzestanie, jak nie przestają to wychodzi, nie wraca gdzie go krzywdzą. Jak nie dotyka go to to może olać, ale to normalne, że tak paskudne słowa nas dotykają. Ty nie masz stać się silniejsza by znosić zachowanie ojca, lecz by zadbać o siebie. A jeśli na chwilę obecną masz zniszczoną samoocenę i podcięte skrzydła, to lepiej od tatusia się odciąć, aż zbudujesz na tyle silną i niezależną od opinii innych samoocenę, że wtedy będzie po tobie spływać to co on mówi. Ale teraz nie spływa i nie spłynie zanim nie podniesiesz samooceny, a nie podniesiesz jej pozwalając w nią nieustannie walić i koło się zamyka.
          Trzeba się czasem odciąć przy tak silnej więzi, by nauczyć się budować swoje uczucia, przekonania, światopogląd i poczucie własnej wartości całkowicie niezależnie od rodzica. Bez oglądania się "co on na to powie, jak zareaguje". Dorośli nie oglądają się na rodziców w ten sposób.
          Do przerobienia jest też olbrzymia ilość złości, poczucia krzywdy - one teraz są w tobie, są twoim bagażem i tylko ty możesz je przerobić - ojciec nie ma na nie już wpływu bo to stare emocje. Ty wracasz do niego m.in. po to by on naprawił co zepsuł, zmniejszył ból i cierpienie jakie czujesz - ale on tego nawet gdyby chciał nie potrafi. Tylko ty możesz to zrobić.

          Poczucie winy też maleje gdy uznamy swoją wartość i prawo do dbania o siebie, swoje uczucia i potrzeby.
          • sorvina Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 11:04
            Takie myślenie - "jak się zabiję to on zrozumie jak bardzo mnie krzywdził", po pierwsze pokazuje, że emocjonalnie autorko jesteś małym dzieckiem, które "na złość mamie odmrozi sobie uszy". To nie oskarżenie, tylko stwierdzenie, że zachowanie rodziców sprawiło, że nie przerobiłaś wszystkich lekcji psychicznych w dzieciństwie. Cały czas skupiasz się na tym by przekonać rodziców, by oni się zmienili, by oni uszanowali twoje uczucia/prośby, wtedy ty będziesz mogła dopiero stawiać granice itp. Oni są punktem odniesienia i stroną decyzyjną. Nie zauważyłaś, że jesteś dorosła, że to, że tata mówi, że coś jest złe, to nie znaczy, że to jest złe i ty nie możesz tego robić, tylko, że jego opinia jest taka - twoja może być inna. ty nie musisz czekać na to aż oni coś zmienią, docenią. Także to nie rodzice decydują jak ty się czujesz i co masz robić. Więc nie musisz się skupiać na tym by oni się zmienili to będziesz szczęśliwa, tylko szukaj co TY możesz zrobić by o siebie zadbać.

            Owszem - tak byłoby łatwiej, by oni uznali twoją wartość i zaczęli cię lepiej traktować, ale się nie doczekasz. Szkoda twojego życia.

            Czas wziąć na siebie odpowiedzialność za swoje poczucie własnej wartości, za swoje poglądy i decyzje. Tak, ktoś cię może nie lubić, nie akceptować wręcz oskarżać. Tak bywa, przykre, że są to najbliźsi. Ale ty możesz nauczyć się z tym żyć i robić to co jest dla ciebie dobre.
            Na początku budowanie poczucia własnej wartości może boleć, bo dotyka tego wszystkiego czego się wstydzimy, ale jeśli dokonamy tego wysiłku - zakwestionujemy wszystkie rodziców teorie - jacy to my jesteśmy i damy sobie prawo do docenienia, że jesteśmy ok, może nie idealni, ale wystarczająco wartościowi by nas szanować, kochać, akceptować, to jest to już stabilny fundament, którego czyjeś słowa nie mogą zniszczyć. Ale potrzeba do budowy takiej samooceny przyjaznych warunków, a nie ciągłych ataków. Więc daj sobie szansę na to.
            • porypanaostro Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 13:03
              Dziekuje wam bardzo!
              Poczytam to powoli wszystko i przemysle po kolei.
              • aankaa Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 19:03
                czytając nie zapomnij żeby nie odwiedzać ojca
          • igge Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 19:19
            Podpisuję się pod wszystkim co napisała Sorvina.
            Mówiąc, że trzeba olać słowa ojca miałam na myśli ten etap kiedy już nie ranią Cię jego słowa, kiedy szczerze i bez większego wysiłku pozwalasz mu paplać i bzdury prawić i denerwować się, podejmować nieświadome próby zranienia Cię ale jesteś ponad to, nie ranią Cię jego słowa, wiesz, że on źle robi i akceptujesz to jako rzecz, która zdarza się w wielu rodzinach, generalnie i źli i całkiem dobrzy ludzie mówią/czynią zło i jest to stosunkowo częste zjawisko, które można, na jakimś wyższym, kosmicznym poziomie z perspektywy i z dystansem OLEWAĆ (sorry za słownictwo). Ty na razie nie potrafisz tego robić jeszcze (dajesz się "wkręcić", zdenerwować, zranić, przejmujesz się) lepiej odciąć się więc na jakiś czas od gagatka i oddaleniem/niesłuchaniem/zerwaniem kontaktu reagować na zaczepki ojca. Broń Boże nie doradzam zgadzania się na bycie ranionym przez rodziców i dzielne znoszenie tego, absolutnie nie. Postuluję wypracowanie w sobie takiej odporności i nieprzemiękalności i samooceny i podejścia pobłażliwego i nieco żartobliwie-ciepło-lekceważącego do rodziców, żeby ich ewentualne złe słowa nas wcale a wcale nie raniły. Spływały żeby jak po gęsi, jak po kaczce. Nie chodzi mi o żadne zaprzeczanie ani powstrzymywanie emocji tylko o postawę, która uniemożliwia powstanie w nas tych bolesnych potencjalnie emocji.
            Jeśli autorka wątku jest młodziutka to tym bardziej dobrze, że już teraz spróbuje wyzwolić się spod emocjonalnej zależności od ojca, bo jeśli tego nie zrobi teraz ta relacja z nim będzie ją truła przez długie lata, do śmierci. Ja dopiero w wieku średnim, po 40 wyzwolilam się spod niszczącego wpływu słów i emocji mojego rodzica (szkoda, że dopiero teraz ale dobrze, że nie później jeszcze) SErd pozdr.
    • asfo Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 19:17
      Twój ojciec nie jest skomplikowany.

      Jest raczej bardzo prosty, ale ponieważ jest Twoim ojcem za wszelką cenę starasz się zdobyć jego aprobatę - znosisz jego zachowanie (wyobraź sobie że spotyka się z nim jakaś powszechnie szanowana osoba obdarzona autorytetem i że twój ojciec zwraca się do tego kogoś tak jak zwraca się do ciebie - wychodzi na to, że takie zachowanie to skrajne chamstwo, czyż nie?), składasz wizyty, szanujesz jego zdanie, usprawiedliwiasz (nazywasz "skomplikowanym" zamiast nazwać rzecz wprost) - zmierzenie się z prawdą - że on nie jest dobrym ojcem - oznacza poważny emocjonalny ból, którego wolałabyś uniknąć.
      • igge Re: skomplikowany ojciec 08.01.14, 19:33
        "zmierzenie się z prawdą, że on nie jest dobrym ojcem oznacza poważny emocjonalny ból, którego wolałabyś uniknąć" napisała powyżej pięknie asfo i jest to coś głęboko prawdziwego, coś do przemyślenia, potrzymania w sobie...

        On nie jest dobrym ojcem, delikatnie powiedziane, on jest biologicznym ojcem, który krzywdzi swoje dorosle dziecko bo jest za głupi, żeby to dostrzec i zmienić się na lepsze. Masz beznadziejnego ojca, hmmm, zdarza się. Nie oczekuj niczego od niego, nie potrzebujesz nic od niego potrzebować. Poprawne stosunki z nim możesz kiedyś wymusić na nim swoją konsekwencją i życzliwą acz stanowczą i asertywną postawą, stawiając mu granice i pilnując by ich nie przekroczył, da się takiego ananaska wytresować. Tylko nie pragnij kontaktu, dobroci, ciepła, miłości bo możesz się srogo zawieść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka