Problem rodzinny

16.05.14, 10:44
Witam
Od roku jestem mężatką. Mieszkam z teściową. Co prawda przed ślubem chcieliśmy z mężem jechać za granicę ale teściowa dostała ciśnienia, tak że jeszcze wtedy narzeczony stwierdził, że on to właściwie nie musi nigdzie jechać bo pracę jakąś tam tu w Polsce ma. Była również opcja zamieszkania w moim mieszkaniu ale matka męża stwierdziła że przecież możemy mieszkać u niej bo ma duży dom, a jest sama. Tak więc stwierdziłam, że to dość dobry pomysł. Od razu zrobiliśmy osobne wejście, zrobiliśmy remont( ze stan surowy zamknięty w mieszkanie które robi wrażenie na każdym kto u nas bywa). Już przed ślubem mama męża zaczęła mieć do nas, a głównie do mnie pretensje, że nic nie robimy, ze ja nic nie umiem robić. Tak że jak już po ślubie rozmawiałam z kuzynką męża, z którą się bardzo lubimy, to powiedziała mi że się załamała, że jej kuzyn sobie kogoś takiego za żonę wybrał. Przeprowadzając się wzięłam wszystko co miałam, oszczędności, które zbierałam przez lata mojej ciężkiej pracy nie rzadko na nadgodziny, rzeczy do domu, które skrupulatnie kupowałam abyśmy mieli z mężem po ślubie. Zaczęły się awantury z mężem i teściową, oczywiście mąż był po stronie matki. Oboje zarzucali mi, że nawet jak coś umiem robić to powinnam iść do teściowej i prosić ją o pomoc, moja rodzina jest niemile widziana u nich w domu( nawet mój mąż pojechał do moich rodziców zakomunikować im to), jak przyjedzie siostra męża to ja mam iść się z nią przywitać i iść do siebie, a mąż ma zostać żeby porozmawiać z nią(to usłyszałam od teściowej). Oczywiście siostra męża też robiła mi awantury. Przypadków poniżania mnie nie zliczyłabym przez ten rok na palcach obu rąk. W końcu wpadłam w depresję. Nie dbałam o o siebie, ciągle płakałam. Zaszłam w ciążę i mąż się po raz pierwszy postawił matce. Ja się boję że te moje nerwy bardzo źle wpłyną na dziecko, które noszę w sobie. Wyremontowaliśmy mieszkanie, mąż jest na każde zawołanie swojej matki, bardzo jej pomagamy w każdej kwestii, chociaż ona zachowuje się tak jakby wszystko jej się w życiu należało. Ja namawiam męża żebyśmy wyprowadzili się do mojego mieszkania on nie chce. Jego matka nawet zameldować mnie nie chce, powiedziała, że dziecko zamelduje na stałe a mnie na 3 m-ce. Nienawidzi mnie. Ciągle szczuje rodzinę przeciwko mnie, część osób rozmawiało nawet z moim mężem w mojej obronie, bo widzą że to co ona wygaduje to bzdury. Teraz nie odzywa się do mnie ale męża wola do siebie, pewnie po to żeby wzbudzić w nim poczucie winy, ze był po mojej a nie jej stronie. Na razie on mówi jej, ze nie ma czasu i nie pójdzie do niej, ale mogę się założyć, że jeszcze chwila i znowu jego mama będzie miała problemy z ciśnieniem a rodzinie rozgada, że to znowu przez nas. Współczuje mężowi bo on ma najgorzej z każdej strony baty. Jego matka rozgaduje rodzinie brednie,a jemu się obrywa. Ja jestem na skraju załamania, boję się jak to będzie jak dziecko się urodzi...
    • tonik777 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 10:54
      Jeśli to wszystko prawda, a masz własne mieszkanie to się tam wyprowadź, a mężowi powiedz, żeby wybrał czy woli całe życie spędzić z matką czy z Tobą.
      • jematkajakichmalo Re: Problem rodzinny 16.05.14, 11:06
        Otoz to i nie czekaj ani chwili.
        ykorzystaj to, ze dziecka jeszcze nie ma na swiecie, a maz niech sie okresli kto jest dla niego wazniejszy.
        Pamietaj, ze nie bedzi lepiej. Jak sie dziecko urodzi zaraz uslyszysz od tesciowej i rodziny, ze nie dbasz o dziecko, ze je zle wychowujesz a jak juz depresje mialas to jeszcze niepoczytalna z Ciebie zrobi i bedzie probowala zabrac dziecko. Wtedy jak maz stanie po jej stronie to nie masz najmniejszych szans przeciwko nim.
        • panizalewska Re: Problem rodzinny 16.05.14, 11:27
          i nie istnieje taka opcja prawna "teściowa zamelduje Ci dziecko". Może wyrazić zgodę, albo i nie, ale bez jaj, papiery składają i podpisują rodzice dziecka.
          Wyprowadzaj się na swoje, zamelduj tam dziecko.
          Nie widzę i nie widziałam nigdy najmniejszego sensu mieszkania z rodzicami / teściami po usamodzielnieniu się, po studiach, wyjściu za mąż itp
    • zolla78 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 11:39
      Zanim zaczniesz się wyprowadzać, to siądź z mężem i spiszcie na jakiejś kartce ile włożyliście w to mieszkanie, w tym ile z tych twoich oszczędności przedmałżeńskich. Będziesz potem miała dowód na wysokość nakładów.
      I postaw się w końcu. Zaproś tą swoją rodzinę i miej gdzieś, że jest niemile widziana. Rób co uważasz za słuszne, ważne itp bez oglądania się na teściową i na męża. Mają pretensje, odwracaj się plecami i wychodź i nie wdawaj się w durne dyskusje czy powinnaś prosić o pomoc w ugotowaniu zupy czy nie.
      I spisz z mężem też na kartce i niech ją podpisze, jak sobie wyobrażacie zaangażowanie teściowej w kontakty z dzieckiem.
    • mama.gucia Re: Problem rodzinny 16.05.14, 12:19
      Jestes w ciazy tak jak ja i potrzebujesz spokoju. Awantury, ublizanie, ponizanie to dla Ciebie stres, ktory teraz zupelnie Ci nie sluzy. Nie umialabym zyc w takim domu. Spakowalabym walizki i wrocila do swojego miejsca zamieszkania (cale szczescie, ze masz gdzie). Maz musi wybrac miedzy matka - pijawka, a zona. Krzywdzenie innych dobrze tesciowej wychodzi, nie miej zludzen- po urodzeniu dziecka bedzie jeszcze gorzej. Tesciowa bedzie robic wszystko by uprzykrzyc Ci zycie, a synowi bedzie trudniej od niej odejsc gdy ta zacznie wymyslac coraz to inne choroby. Z nadcisnieniem zyje wiele osob i mlodych i starszych i nikt nie jest zobligowany z nimi mieszkac.
      Prawda jest, ze poniesliscie koszty zwiazane z remontem (zakladam, ze niemale). Jednak teraz nie o majatek chodzi a o Twoje zdrowie i zdrowie dziecka. Dobrze tez bys w tej sytuacji nie byla sama. Masz kogos, kto bedzie Cie odwiedzal, rozmawial, wspieral? Potrzebujesz kogos takiego, kto nie dopusci bys lezala w domu i plakala w poduszke.
      • truuuskawka Re: Problem rodzinny 16.05.14, 13:15
        Mam kilka osób, które wspierają mnie, przyjaciółki, rodzina. Tylko mam wrażenie, że teściowej zależy na tym, żebym została sama i nie miała nikogo. Moje przyjaciółki to kompletne dno, a moja rodzina to w jej mniemaniu patologia. Wydaje mi się, że ona myślała, że my sobie nie poradzimy, że ja nie sprostam zadaniu bycia dobrą żoną, a że radzimy sobie to jest zazdrosna.
        • mama.gucia Re: Problem rodzinny 16.05.14, 15:38
          No tak, bo jak ma duzy dom to juz wielka dama dworu i kazdy inny to patologia;). Nie zmienisz jej zdania. Relacje na linii tesciowa- synowa czesto sa napiete. Ona juz wszyskich nakreca przeciw Tobie. Za chwile zaczna sie inne przykre slowa...Moim zdaniem kazda tesciowa da sie zniesc jesli nie mieszka pod tym samym dachem. Masz taka mozliwosc, a maz niech pokaze czy ozenil sie z Toba czy z wlasna mamusia.
          Tesciowa obloznie chora nie jest..ale zaloze sie, ze jak syn bedzie chcial sie wyprowadzic zacznie stymulowac zawal;). Jestem ciekawa czy to nadcisnienie przed Waszym wyjazdem nie bylo zwroceniem na siebie uwagi.


    • koronka2012 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 15:34
      Powiedz mi co się skłoniło do podporządkowania swojego i waszego życia teściowej?

      Podsumujmy:
      Od roku jesteś mężatką, już przed ślubem były kwasy z teściową, a ty pomimo tego, że masz swój kąt uznałaś, że wspólne zamieszkanie to "dobry pomysł", ba - zdążyłaś zrobić remont, mimo ostrzegawczych sygnałów pakując w cudzy dom oszczędności swojego życia, mąż zachowuje się jak ostatnie chamidło (potraktowanie twojej rodziny nie mieści mi się w głowie), masz ciągłe awantury - a ty na osłodę zachodzisz w ciążę...

      no urocze po prostu.... warto może się zastanowić skąd się wziął ten ciąg coraz bardziej idiotycznych decyzji?

      Gdyby mój facet odwalił taki numer, już dawno by mnie tam nie było. I nic nie skłoniłoby mnie do powrotu, nawet zainwestowana kasa. Co z tego, że on nie chce się przeprowadzić. Przeprowadź się sama, szybko wyjdzie czy masz u boku męża czy tylko synka swojej mamy.
      • truuuskawka Re: Problem rodzinny 16.05.14, 16:07
        Prawdę mówiąc myślałam, może naiwnie, że wszyscy są tacy jak ja. Nie chciało mi się wierzyć, że ktoś może bez większego powodu tak kogoś nienawidzić. Poza tym starałam się zrozumieć ją, że jest samotną kobietą, że potrzebuje pomocy męża. Myślałam, że jakoś to się ułoży.
        • molly_wither Re: Problem rodzinny 16.05.14, 18:56
          Pomocy syna potrzebuje kazda matka. Od syna zalezy,jak ten problem rozwiaze. Zapytaj meza o jego uczucia, do jego matki i do Ciebie.Czym sie roznia i ktore jest silniejsze:)
        • koronka2012 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 20:03
          truuuskawka napisała:

          > Prawdę mówiąc myślałam, może naiwnie, że wszyscy są tacy jak ja.

          Tzn jacy?

          już przed ślubem były zgrzyty z matką, mieliście się gdzie podziać, i każdy normalny człowiek w tej sytuacji poszedłby na swoje, a ty wpakowałaś w jej dom oszczędności życia.

          Z mężem jest słabo, jest bardziej synkiem mamusi, niż głową rodziny - a ty galopem zachodzisz w ciążę.

          Zachowanie teściowej naprawdę jest mało istotne. To jest najmniejszy problem w twojej sytuacji. Istotne jest dlaczego podejmujesz tak destrukcyjne decyzje? co tobą kieruje?

          przede wszystkim mam wrażenie, że usiłujesz cały czas wszelkimi sposobami zaskarbić sobie uczucie własnego męża, nie zwracając uwagi jaką cenę przyjdzie ci za to zapłacić.
    • magda_lena11 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 15:45
      Miałam podobną sytuację. Przypłaciłam ją poronieniem i depresją. W pewnym momencie postawiłam mężowi ultimatum - albo się wyprowadzamy, albo rozstajemy. Wyprowadziliśmy się, na szczęście mieliśmy gdzie. Nie masz innego wyjścia, jak się wyprowadzić - jeśli to możliwe, jak najdalej.
      • mama.gucia Re: Problem rodzinny 16.05.14, 15:53
        Dokładnie!.

        Ludzie maja duze problemy gdy od takiej pijawki nie maja gdzie sie wyprowadzic. Jest wiele malzenstw, ktore zadluzyly sie na wyremontowanie pietra nad tesciowa i zyja w takich warunkach oszczerstw i codziennej, wyniszczajacej walki. Malzenstw, ktorych nie stac finansowo na rownoczesny wynajem i splate kredytu. Autorka ma sprawe jasna. Na szczescie nie sprzedala wlasnego mieszkania i ma droge ucieczki. Tylko co ja trzyma? A moze jest juz w takiej depresji, ze nie potrafi samodzielnie podjac wlasciwych krokow?
        • zuzi.1 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 18:18
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,134687475,134687475,Watek_masochistyczny.html
          • zuzi.1 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 18:21
            forum.gazeta.pl/forum/w,16,132982710,132982710,Co_o_tym_myslicie_.html
            • zuzi.1 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 18:23
              Truuuskawka myślimy, że powinnaś jak najszybciej wyniesc się z tego domu zamieszkałego przez nieprzychylnych Ci ludzi, zostawic tego pseudo męża z matką, i po porodzie isc koniecznie na terapię. Masz kompletnie zniszczone wszelkie granice, co może wskazywac, że miałaś poważne problemy w domu rodzinnym. Jeśli chcesz napisz jak wyglądało Twoje dzieciństwo i jak zachowywali się rodzice.
              • truuuskawka Re: Problem rodzinny 17.05.14, 18:50
                U mnie w domu było tak, że choć każdy popełniał ale sobie wybaczaliśmy i nie wracaliśmy do przeszłości. Moi rodzice wyprowadzili się dość daleko od swoich rodzinnych domów i wiem jak im teraz ciężko jak nie mogą odwiedzić moich babć dlatego ja nie chciałam wyprowadzać się daleko. Wiecznie byłam uczona współczucia dla innych, a że mam bardzo schorowanych rodziców, to nie chciałam stawiać mojego męża w takie sytuacji że albo ja albo ona. Z perspektywy czasu wiem, że głupio zrobiłam, nie myślałam wtedy w ogóle o sobie.... Z resztą taka chyba jestem myślę o innych, a na końcu o sobie.
                • mirkar1 Re: Problem rodzinny 19.05.14, 17:06
                  truuuskawka napisała:

                  > Z perspektywy czasu wiem, że głup
                  > io zrobiłam, nie myślałam wtedy w ogóle o sobie.... Z resztą taka chyba jestem
                  > myślę o innych, a na końcu o sobie.

                  Nadużywasz czasownika "myśleć". On ma się nijak do procesów, które zachodzą w Twojej głowie.
                  • 71tosia Re: Problem rodzinny 19.05.14, 19:42
                    Zawsze mnie zastanawiaja takie wpisy, droga Mirkar w realu tez jestes takim chamem, czy tylko to ze jestes anonimowa w internecie tak cie osmiela. I niech zgadne moja uwaga nie skloni cie do 'myslenia'?
            • zuzi.1 Re: Problem rodzinny 16.05.14, 18:37
              forum.gazeta.pl/forum/w,16,123779513,123779513,trudne_zwiazki.html
      • molly_wither Re: Problem rodzinny 16.05.14, 18:57
        Dobra rada. I dobry mąż:)
    • molly_wither Re: Problem rodzinny 16.05.14, 18:52
      Wies tanczy, wies spiewa. Nie,zebym cos miala do wsi,ale do mialomiasteczkowej mentalnosci-jak najbardziej. Tescio2a prosta baba, wiec nie wiem,czy argument,ze cos umiesz, np.ciezko pracowac i oszczedzac do niej dotrze. Podejrzewam,ze do kury domowej niewiele dotrze. Wiem, bo mam kure domowa za tesciowa i tez ograniczona. Olac babe, ale latwo powiedziec,kiedy jest sie mloda, dobrze wychowana zona i kocha sie syna tesciowej. Z tym wyjazdem to byl dobry pomysl.Nawalilas, i nie zwalaj na tesciowa:: Ale zawsze mozna wyjechac, do czego szczerze namawiam, jesli chcesz uratowac zwiazek.
    • myelegans Re: Problem rodzinny 16.05.14, 21:22
      Uciekaj stamtad, sytuacja sie nie polepszy, jak urodzisz dziecko bedzie gorzej. Tylko wyprowadzka i zamieszkanie osobne moze uratowac Wasz zwiazek i rodzine. WIdzialam takich sytuacji wiele, nie poprawi sie na lepsze na pewno.
      Wez co ze soba przynioslas, chrzan wlozone w remont pieniadze. Trudno, wszyscy popelniamy bledy, dokonujemy zlych wyborow, ale to tylko rok Twojego zycia, pomysl, ze masz tak zyc przez nastepne 10, 20 lat?
      Tesciowa i rodzina wysoce toksyczni,

      Jak maz chce sie przeprowadziz z Toba to dobrze, jak nie, wyprowadz sie sama PRZED urodzeniem dziecka.

      Powodzenia i mysl o sobie i dziecku.
    • 71tosia Re: Problem rodzinny 17.05.14, 00:38
      co zrobil twoj maz, dobrze zrozumialam? Pojechal do twoich rodzicow by im powiedziec ze nie moga odwiedzac corki w jej domu, bo on jego mama sobie tego nie zycza????? I nie masz prawa byc przy jego rozmowach z mamusia i siostra! I ty mu jeszcze wspolczujesz 'bo ma najgorzej?'
      Meza wybralas, tesciowa dostalas przy okazji! Pretensje powinnas miec przede wszystkim do meza. Obawiam sie ze po urodzeniu dziecka bedzie jeszcze gorzej, nie bedziesz miec nic do powiedzenia w sprawie wlasnego dziecka wszystkie decyzje zapadac beda poza toba. No i jaki wplyw bedzie miec ta sytuacja na dziecko, za pare lat dziecko tezsie nauczy ze mozna mama pomiatac. Zgadzam sie z poprzedniczkami wyprowadz sie i to jeszcze przed urodzeniem dziecka. To ze tesciowa bedzie 'biedna' a jej syn cierpial - trudno sa dorosli dadza rade.
      ps tesciowej powiedz wprost ze o meldowaniu dziecka sama zadecydujesz, grzecznie jej to powiedz ale stanowczo.
      • truuuskawka Re: Problem rodzinny 17.05.14, 18:53
        Po tej całej sytuacji z tym, że pojechał do moich rodziców była wielka awantura, ja się wyprowadziłam na kilka dni, on ich przeprosił i teraz nie ma mowy o takim traktowaniu moich gości. Jestem pewna, że to sprawka jego matki ponieważ ostatnio była awantura m.in. o to że moi rodzice przyjechali ale mój mąż był po mojej stronie i dość ostro dał jej do zrozumienia żeby nie ingerowała w nasze życie. Do tej pory nie odzywa się do nas.
        • 71tosia Re: Problem rodzinny 18.05.14, 11:17
          Pamietaj ze jezeli masz cos zmienic to musisz juz teraz gdy jestes jeszcze w ciazy i zaraz po urodzeniu dziecka, jezeli nie zmienisz to wszyscy sie przyzwyczaja ze nie musza sie z toba liczyc. A sytuacje masz nie latwa. W normalnej rodzinie, mloda mama czasami korzysta z doswiadczenia wlasnej mamy czy tesciowej, nie wyklucza ze te kobiety moga miec czasami racje, wie ze dla dobra dziecka nie zawsze warto stawiac na swoim. Jezeli masz zaufanie do mamy/tesciowej i poczucia wlasnej wartosci to uwaga nawet bardzo krytyczna mamy/tesciowej przyjmujesz ze zrozumieniem i bez zlych emocji. Ty tych cech chyba nie masz i raczej nie mozesz zakladac dobrych intencji tesciowej. Tesciowa bedzie was widywac codziennie i trudno od niej wymagac by nie reagowala, gdy zauwazy ze dziecku dzieje sie w jej mniemaniu jakas 'krzywda'. A pamietaj ze nie majac zaufania do twoich kompetencji bedzie te 'krzywde' widziec wszedzie i zawsze. Bedzie cie krytykowac, podwazac twoje kompetencji jako mamy, ciebie bedzie bolalo, bedziesz sie upierac ze masz racje by pokazac 'autorytet', coraz trudniej bedzie ci odroznic sytuacje kiedy tesciowa moze miec racje (bo czasami pewnie bedzie miec) od tych w ktorych chce po prostu cie zdolowac. Gdy popelnisz blad (a zawsze sie je popelnia) bedziesz slyszec ' a nie mowilam...'. Masz tyle asertywnosci by to zniesc? Bedziecie walczyc i bedzie sie to odbywac kosztem dziecka. Maz zapewnie zajmie wygadna pozycje 'to nie moja sprawa', jego siostra bedzie bedzie wspierac mamusie...Bardzo sie myle w opisie tej sytuacji? Zastanow sie czy warto fundowac sobie takie pieklo?
    • milamala Re: Problem rodzinny 17.05.14, 01:06
      Truskawko, dlaczego piszesz te wszystkie watki na forach, dostajesz porady abys uciekala od chlopa gdzie pieprz rosnie, a Ty sie ladujesz w ten zwiazek, z ktorego dalej nic nie wynika.
      Uciekaj od niego. On nie byl dobry, nie jest dobry i nigdy nie bedzie.
      Masz gdzie odejsc, matka, Twoja najlepsza przyjaciolka na pewno Ci pomoze. Zostaw go.
      Tym razem posluchaj rad, bo dotycza one i Twojego dziecka.
      Lepiej odejsc przed urodzeniem dziecka.
      Jestes jeszcze (jak sadze) mloda, kochasz meza, boisz sie samotnosci, ale prawda jest taka, ze masz czas na spotkanie wartosciowego czlowieka. Nie zamykaj sobie szczescia w przyszlosci tkwieniem w beznadziejnym zwiazku. Kazdy dodatkowy dzien w tym zwiazku i w tym domu to dzien w ktorym moglabys miec szanse na poznanie dobrego czlowieka na zycie.
      Truskawa, ten zwiazek nie wrozy niczego dobrego na przyszlosc.
      Odejdz z domu tesciowej, odejdz od meza, moze zdarzy sie cud i go to otrzezwi, tym lepiej dla niego, ale jesli nie to nei placz po nim, bo nie ma po kim.
      Badz dobra dla siebie abys juz nie musiala zakladac kolejnego zwiazku z cyklu: poradzcie, mam male dziecko, ktore slucha jak maz, tesciowa i jego rodzina mnie poniza, co robic.
      Zrobilas sobie krzywde, kazdy popelnia bledy, ale nie brnij w to. Nie rob krzywdy dziecku. Niech ma spokoj w domu i szczesliwa mame.
      Powodzenia. Napisz jaks podjelas decyzje.
      • allegra1002 Re: Problem rodzinny 17.05.14, 09:22
        Z podanych tu linków wynika że ta "bajka o Kopciuszku" ciągnie się już prawie 4 lata, wpisy są z 2011 roku.Już wtedy opisywała jak narzeczony i jego rodzina traktują ją "per noga".Do dziś zmieniło się tyle, że rzekomo wyszła za niego za mąż ale dalej cała rodzina nią pomiata, łącznie z rzekomym mężem.Współczesny Kopciuszek? tyle że w tej bajce nawet królewicz jest do d.....y.Myślałam że nie ma aż takich głupich ludzi, o ile ta historia jest prawdziwa, to okazuje się że owszem, są.
        • mama.gucia Re: Problem rodzinny 17.05.14, 11:38
          Zuzi odkopala watki .,.na podstawie ktorych juz kilka lat wczesniej autorka nie miala pewnosci co do pana. Niektore kobiety lubia komplikowac sobie zycie...
    • karrioka rozwiedź się i niech cię mąż spłaci 17.05.14, 12:08
      wkładałaś własne pieniądze w mieszkanie już po ślubie?

      jak nie stać cię z własnej kasy pozycz od mamy czy rodzeństwa na dobrego prawnika i przeprowadź rozwód tak, by odzyskać chociaż część zainwestowanych w remont i inne pierdoły pieniędzy

      Naprawdę lepiej być samotną i szczęśliwą matką niż zaszczutą "żoną"

      Trafiłaś na obrzydliwych ludzi, uciekaj, bez poczucia winy. Powodzenia.
    • o.o.ola Re: Problem rodzinny 17.05.14, 12:31
      Masakra!

      Kobieta OD LAT dostaje wszystkie możliwe sygnały od Pana i jego Rodziny, ze nie jest i nie będzie mile widziana w ich towarzystwie. A ta uczepiła się, jak rzep.
      Nie dziwię się ani teściowej ani całej reszcie.
      Wyłożyłaś kasę na remont na własne życzenie, mieli na to się nie godzić?
    • milamala Re: Problem rodzinny 17.05.14, 21:04
      "Z resztą taka chyba jestem myślę o innych, a na końcu o sobie. "
      To teraz tez pomysl o innych, a konkretnie o Twoim dziecku i dla jego dobra wyprowadz sie od meza, uciekaj od tej rodziny gdzie pieprz rosnie.
    • fituq Re: Problem rodzinny 17.05.14, 21:19
      kobito, masz poważne z samą sobą .
      z premedytacją weszłaś w toksyczny związek, z premedytacją przeprowadziłaś się do teściowej wiedząc że będziesz tam pomiatama,
      z premedytacją zaszłaś w ciążę będąc w związku patologicznym i przemocowym.

      współczuję Twoim znajomym bo od lat pewnie ci tłuką do głowy byś się inaczej zachowywała, byś zacząła myśleć, używać jakichś szarych komórek, byś przestała być taką zwyczajnie głupią osobą. zwyczajnie głupią - a w praktyce uzależnioną od masochizmu i wyszukującą sobie takie układy gdzie będziesz miała się z kim żreć i wykłócać i ktoś cię będzie poniżał=orgazm.

      współczuję dziecku które ma się urodzić.

      a Tobie jedyne co, to polecam dłuuuuugą terapię (umów się do ośrodka interwencji kryzysowej) i wyprowadzkę od teściowej.
      pora dorosnąć.
      pora wziąć za swoje własne czyny odpowiedzialność.
      na razie wyszukujesz sobie ludzi "złych" by na ich tle wyglądać jako ta "dobra".
      odetnij chore pępowiny.
      wylecz uzależnienie.
      zacznij żyć jak człowiek odpowiedzialny a nie chorągiewka na wietrze i bezwolne popychadło.
      za chwilę będziesz mieć dziecko. czego je nauczysz?
    • mamitymi Re: Problem rodzinny 19.05.14, 00:45
      Kurcze Truuuskawko!
      Poczytaj swoje wszystkie wątki które piszesz od 4 lat. Zobaczysz nieszczęśliwą dziewczynę, nieszczęśliwą na własne życzenie... Posłuchaj rad dziewczyn, zauważ że wszystkie mówią o wyprowadzce od teściowej! Jeszcze przed porodem, bo potem nie będzie to takie łatwe, stłamszą cię jeszcze bardziej. I uwaga! nigdy nie będzie lepiej w tamtym domu, w domu teściowej. Nikt ciebie tam nie lubi i nie polubi, bo są toksyczni i potrzebują znęcać się nad tobą dla własnej przyjemności.
      Przeprowadź się z powrotem do twojego mieszkania. Spakuj torby, niech twoja rodzina po ciebie przyjedzie. Jeśli mąż cię w ogóle jeszcze kocha pójdzie za tobą. Tylko z dala od toksycznej teściowej możecie stworzyć spokojną rodzinę.
      Porozmawiaj tez ze swoją mamą, z przyjaciółmi, posłuchaj co ci doradzą. Ratuj się. I ratuj swoje dziecko. Żeby za 5-10 lat nie wyzywało ciebie tak samo jak rodzina męża.
      A przede wszystkim idz do specjalisty i wylecz depresje bo wnioskuję że ją masz.
      Ucieczka od teściowej to jedyne wyjscie!!
      • o.o.ola Re: Problem rodzinny 19.05.14, 13:32
        Nikt ciebie tam nie lubi i nie po
        > lubi, bo są toksyczni i potrzebują znęcać się nad tobą dla własnej przyjemności


        No nie, jeżeli ktoś tu jest toksyczny, to tylko i wyłącznie autorka wątku.
        Cztery lata dać sobą pomiatać najpierw jako dziewczyna, potem narzeczona i na koniec, jako żona i synowa.
        • mamitymi Re: Problem rodzinny 19.05.14, 19:12

          Autorka wątku jest zakompleksiona, słaba, brakuje jej pewności siebie, do tego ma depresje i przyzwyczaiła się do takiego traktowania. Ale toksyczna nie. No chyba że masz na myśli że jest toksyczna sama dla siebie.
    • jagienka75 Re: Problem rodzinny 20.05.14, 10:32
      Twój post powinien być ostrzeżeniem dla tych wszystkich, którzy chcą/będą mieszkać z rodzicami/teściami.
      jedyne, co można Ci poradzić w tej sytuacji, to wyprowadzka z tego domu.
Pełna wersja