rozczarowana_29
12.07.14, 09:35
Dzień dobry,
Tak jak wiele osób tu piszących i podczytujących, ja również mam nerwy związane z relacją z teściami, choć przede wszystkim z teściową. Jesteśmy z mężem 6 lat po ślubie, mamy dwoje małych dzieci, mieszkamy oddzielnie, teściowie mieszkają blisko. Mam problem z zaakceptowaniem teściowej: jej zachowań, sposobu bycia, przede wszystkim z jej bezpośrednim i raniącym sposobem wyrażania swojego zdania. Teściowa jest osobą wścibską, która chce, wręcz uważa, że jako matka mojego męża i babcia moich dzieci, powinna wiedzieć wszystko o naszym życiu codziennym, często mąż relacjonuje jej jak upłynął nam tydzień lub weekend, opowiada co, kiedy i gdzie robiliśmy, tłumaczy dlaczego zdecydowaliśmy się na spotkanie z kimś itp. Co więcej, jest ona nieprawdomówna, czasem intryguje, manipuluje i wysługuje się ludźmi. Nie radzę sobie z tą jej siłą łamania granic, nieliczenia się z moimi uczuciami, wtrącania się w moje/nasze życie. Teściowie uważają, że jako dziadkowie mają prawo proponować bezpośrednio naszemu trzyletniemu synowi wspólny wyjazd na wakacje, umówić się z nim na weekend, a my jako rodzice słuchający ich rozmowę powinniśmy zaakceptować te plany. Nie zgadzam się na takie podejście, mówię mężowi co denerwuje mnie w relacjach z teściami, ale niestety nie czuję jego wsparcia. Jest on bardzo związany uczuciowo z nimi, choć przede wszystkim z matką, i nie potrafi lub nie chce jej przeciwstawić się. Kiedyś poprosił ją aby nie częstowała naszego syna słodyczami, usłyszał: nie mów co mam robić, jestem jego babcią. I mąż wymiękł… Myślę, że teściowa pozwala sobie na różne niefair zagrania wobec mnie bo czuje, że mąż nie wstawi się za mną, więc pozostaję sama w konfrontacji z osobą, która wyczuwa, że nie umiem przeciwstawić się jej słowom. Po Chrzcie naszego młodszego dziecka miał miejsce pewien incydent, który spowodował, że wycofałam się i staram się bardzo ograniczyć relacje z rodziną męża (wcześniej były one bardzo częste). Czuję się z tym dobrze, że nie muszę się z nimi tak często widywać, natomiast mąż ma mi za złe, że zamknęłam się na kontakty z nimi. Ale ja bronię się w ten sposób przed kolejnymi zranieniami i nerwami. Bardzo Was proszę o wskazówki jak postępować z teściami, z mężem i co ja mogę zrobić dla siebie aby lepiej radzić sobie z tą całą sytuacją i nie dawać zżerać się nerwom.
Dziękuję.