Dodaj do ulubionych

wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek

30.07.14, 18:37
pojechalismy na wakacje nad morze
ja ,moj parrtner i jego syn oraz moja corka.
jego syn lat 8.5
moja corka lat 4
w donku mieszkali rowniez rodzice mojego partnera .ktorzy do tej pory bardzo dobrze mnie traktowali,chcieli bysmy sie pobrali i zawsze dzwonila tesciowa do mnie i rozmawialysmy jak.kolezanki a na wakacjach wszytko sie zmienilo. tzn zmienili zdanie o mnie .
partner wiedzial ze nigdy nie bylam nad morzem !
wiedzial ze chcialam cos zwiedzic i cos zobaczyc .a on zachowywal sie tam fatalnie!!
stwierdzil ze skoro nad morzem jest brzydka pogoda tzn pada deszcz to juz jestesmy skazani by siedziec w domu...on ogladal mecze ze swoim ojcem lub siedzial na internecie.
jego mama bardzo mnie lubila i mowila wprost ze zotanie z dziecmi i wrecz nas wyganiala na zewnatrz i mowila ;"idzcie gdzies do pizzeri lub do pubu"wyganiala nas do ludzi...
a mi bylo bardzo przykro bo partner nie chcial nigdzie isc ...
przez pierwsze dwa dni nad morzem nie widzialam.morza nawet przez minute bo nie ccial ze mna isc pod parasolka .
calymi dniami siedzial lub spal w domku.
a jego rodzice wychodzili na zewnatrz mimo zlej pogody....chodzili do pubow .chodzili do awuaparku i na basen kryty...i zawsze cos robili.
aaa i jeszcze partner tlumaczyl ze nie.chce mu sie chodzic nigdzie a jak jego syn tylko chcial grac w pilke to sie rzucal i gral z synem....
caly czas partner bawil sie tez z dziecmi tzn ze swoim synem lub z moja cork
a amnie nie zauwazal.i
ja czulam.sie kak piate kolo u wozu.
liczylam na to ze wieczorem pojdziemy sami na plaze lub gdziekolwiek a on wiecziry spedzal ze swoim synem lub ze swoim.ojcem....szok
tlumaczylam partnerowi to na spokojnie ze dzien spedzajmy z dziecmi a wieczory miejmy dla siebie
zalezalo mi np na rozmowie czy spacerze na molo lub w pobliskim skwerku...czy to takie trudne?!
jak pogoda sie poprawila to on sie bawil jedybie z dziecmi lub z ojcem sobie piwkowal i ogladal.mecze wieczorami a ja sie nudzilam.
czytalam.gazety robilam.krzyzowki...
nudzilam.sie ...
a w dodatku jego syn zachowywal sie inaczej niz w domu!!codziennie marudzil.i narzekal
ze np.go bola mogi i nie ma sily chodzic...
albo narzekal.co chwile ze go.glowa boli to babcia jemu.nadskakiwala i dawala tabletki przeciwbolowe
a jak grzecznie zwrocilam.uwage ze taakie branie tabletek to nic zdrowego dla dziecka i e wg mnie dziecko udaje po to by nigdzie nie wychodzic i tylko grac na tablecie to partner na mnie naskakiwal ze ja wpieram dziecku ze wymysla choroby!
chlopiec lat 8 byl kapany przez babcie i nadskakiwali jemu wszyscy.jak go glowa bolala to mial obok siebie oklady i tabletki oraz pocieszycieli i uslugujacych ktorzy wszytko mu.podawali.do raczki bo nie.mogl.wstac bo glowa bolala ale sile mial by grac w gry.
kazde wyjscie bylo koszmarem....
paetner spedzal czas tylko z dzieckiem a ze mna wcale ;((
glownym problemem jest to ze jego rodzice zauwazyli ze nam sie nie.uklada...
powiedzieli ze nie wiedzieli ze tak sie bedziemy zachowywalo


mnie bie zauwazal..
Obserwuj wątek
    • karolinaoliwia89 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 18:44
      przez to ze wszyscy pasierbowi nadskakiwali i parrber tylko z nim.spedzal czas to ja poczulam.zawisc do tego dziecka!
      bylam.zazdrosna o to dziecko...
      bylam.tez na to dziecko zla ze tatus woli spedzac czas z nim.a dla.mnie czasu nie.ma.
      ale tez tlumaczylam.sobie ze to dziecko nie jest do konca winne bo gdyby partner chcial isc sam ze mna gdziekolwiek wieczorem to byloby wszystko ok...a partner nie znal umiaru...wolal dzieci i glownie swojego syna niz mnie!
      w domu tak sie nie zachowuje.
      jak nie chcial nigdzie chodzic to.bralam.corke i chodzilam sama...ale bylo.mi przykro jak wifzialam.rodziny z dziecmi na.plazy...
      a tesciowa mi wypomniala jeszcze ze zauwazyla ze gorzek traktuje jej wnuka niz mojr dziecko. bo swoje dziecko kapie usypiam zabawiam a pasierba wg niej olewalam...bo nie nadskakiwalam jemu....
      w domu u nas jest wszsystko dobrze.pasierb
      mnie lubi i czytam jemu ksiazki na sen...
      bawimy sie namplacu zabaw spedzamy
      • karolinaoliwia89 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 18:47
        nie wiem co teraz zrobic i jak odkrecic sytuacje?!
        chodzi glownie o to ze tesciowa mysli ze ja jestem taka zla wobec jej wnuka na codzien w domu u nas.
        w dodatku ona dzwonila na 1000% do swojego syna a.mojego partnera i mowila cos w stylu ;"nie wiezialam ze ona.jest taka.oschla dla mojego wnuka "i napewno tez odradzala zewiazek.mojem partnerowi...
        bo tesciowa od tamtych wakacji juz sie nie.oddzywa i nie zaprasza nas do siebie...
        nie dzwoni do.mnie juz a jesli ja zadzwonir jest oschla i oficjalna...odzywa.sie no musi..
        • karolinaoliwia89 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 18:51
          co zrobic by partner na nowo chcial ze mna brac slub?
          co robic zeby tesciowa uwierzyla ze w domu u nas sie szanujemy i jest ok?
          ?zeby zobaczyla ze ja dobrze traktujr pasierba...

          ja naprawde sie staram...
          ale kazde teraz niepowodzenie tesciowa zwala na mnie ..np ze zapomnielismy zrobic badan jej wnukowi lub zapisac go do dentysty to juz e to.moja wina
          • krokodil123 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 19:16
            Uważam że cały plus z tej sytuacji jest to że nareszcie może sama zrozumiesz że u was to nie jego była żona jest problem a to że ty do faceta nie pasujesz.

            Pisaliśmy poprzednio.
            Nie jesteś samodzielna, nie jesteś samowystarczalna finansowo, mieszkaniowo i mentalnie (czytaj nie jesteś dojrzała). To sprawia że zamiast być dla kogoś partnerka jesteś bluszczem.
            Uczepiasz się jego, dręczysz go i nie dajesz mu żyć normalnie jak jemu pasuję, jak lubi i chce.

            Teraz....."co zrobić aby na nowo"?????

            Nic nie zrobisz!

            Nawet i ten ślub by cie nie uratował jak wszystko by się rozpadło po 6-10 miesiące.
            Ślub nic nie gwarantuję, po ślubie mąż też może mieć ciebie dosyć i cię znienawidzić powiedzmy.

            Zajmy się sobą i swoim rozwojem, wykształceniem, szukaniem pracy itd, itp.
            • triss_merigold6 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 19:26
              Po prostu panna służy do prania, gotowania, sprzątania i zajmowania się dziećmi wtedy kiedy trzeba. A japę może otwierać tylko do robienia loda, bo jako partnerka do rozmowy czy czegokolwiek innego się nie liczy. Sama weszła w ten układ, jak tylko piśnie bardziej, to facet ją pogoni bez mrugnięcia okiem.
    • moni_kaw Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 19:44
      ktoś przebrnął i może streścić?
      • krokodil123 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 19:59
        moni_kaw napisał(a):

        > ktoś przebrnął i może streścić?

        Za długo.....to jest ciąg historii pisanej do paru miesiące tutaj.
        Było (o ile pamiętam) o to że dziadek robi remont i autorka musi mieszkać w domu chłopaka wraz ze swoją córką (bo po cholera ma się męczyć z remontem)
        Było że córka ma mówić tato do chłopaka.
        Było że chłopak rozmawia i mówi o swojej byłej żonie a nie wolno mu.
        Było że jego syn mówi że kocha swoją matkę a nie może bo ona alkoholiczka i też nie wolno.
        Było co zrobić aby syn przestał kochać swoją matkę.
        Było że jego była niszczy ich związek a autorka jest zazdrosna o niej.....chyba więcej nie pamiętam.


        • moni_kaw Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 20:11
          o mammmmmmmmmmmmmmmmo; wstrzymuje się od głosu:)
    • fiamma75 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 21:12
      mundial był a Ty się czepiasz, że facet mecze oglądał.
      Trzeba było razem z nim oglądać, zyskałabyś w jego oczach a tak lipa ;-)
    • edw-ina Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 21:23
      Żeby zrobić prawko, trzeba mieć wiek i jakieś umiejętności. Żeby pracować choćby przy zbiorze jabłek trzeba mieć przynajmniej sprawne ciało i też wiek. Żeby mieć dzieci najwyraźniej nie trzeba niczego.
      Wydoroślej.
    • kol.3 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 30.07.14, 22:22
      Jak dla mnie jeżdżenie na urlop w takiej komunie z rodzicami to absurd. Wakacje są dla scementowania związku, dla bliskości, a życie w takiej gromadzie pozbawia intymności i naprawdę niczemu nie sprzyja.
      • kremka2014 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 31.07.14, 09:16
        "komuna" i mundial..... Swietny sposób na wakacje😉 The Best off
    • angazetka Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 31.07.14, 15:53
      I winny jest jego syn oraz teściowa, a nie facet?
      I czy nad to morze nie mogłaś iść sama? Bez chłopa byś nie trafiła?
      • ola_dom Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 31.07.14, 16:17
        angazetka napisała:

        > I czy nad to morze nie mogłaś iść sama? Bez chłopa byś nie trafiła?

        Nie, no pomijając całokształt wypowiedzi autorki wątku - nie po to jadę z kimś na wakacje, żeby potem samej wszędzie chodzić. Po to jeżdżę sama.
        I nie chodzi przecież o to, żeby "fizycznie" pójść nad to morze, tylko żeby razem nad nim pobyć i cieszyć się, że w końcu się tam jest, i to z ukochaną osobą.
        • karolinaoliwia89 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 31.07.14, 21:00
          dzis byla u mnie tesciowa.
          powiedziala mi ze ma do mnie wielki zal ze
          obgadywalam.jej syna i jego zle zachowanir do osob trzecich tzn obgadywalam.go.do
          takiej mamy dzieczyny brata mojego faceta...
          i ta kobieta wszystko przekazala.mojej niedoszlej tesciowej!tesciowa mi dzis przekazala.ze zmienila po tYch wakacjach opinie.o.mnie i musi ta opinir odbudowac na nowo bo wg niej to.ja sie tam.zlr zachowywalam i wg niej to.ja wymuszalam.na.partnerze wspolne wyjscia.i cytuje co.powiedziala.;"i nie nawidze.obgadWania a tym bardziej zalenia sie do nieznanCh osob i unikam.ludzi.plotkarzy i rozmawiam.z nimi.jedynie o.pogodzie"....;/
          • karolinaoliwia89 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 31.07.14, 21:02
            powiedzialam tesciowej ze nie wiem.dlaaczego ale wszyscy sie zle.tam.zachowywalismy.
            ze moj facet.nie cchcial.spedzaac ze.mna.czasu.i ze swojemu synowi.pozwalal.na wszystko i
            moja.corka byla ta gorsza a on lepszy.
            i powiedzialam jej.wprost ze czulam.sie.jak.piate kolo.u.wozu
            • zuzanka005 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 31.07.14, 21:53
              Karlina, zamiast kropek między wyrazami robi się spaję
            • ortolann Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 01.08.14, 07:46
              Weź dziewczyno, czytaj co opublikujesz zanim naciśniesz przycisk "wyślij". Strasznie się to trudno czyta.
    • sawa1983 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 03.08.14, 15:07
      Karolina, po pierwsze naucz się pisać. Bo nie da się tego czytać. Po drugie dorośnij. Skoro wg Ciebie Twój partner źle traktuje Ciebie i Twoje dziecko to po kiego chcesz się wychodzić za niego za mąż. w tle pojawia się teściowa, a czemu nie ma nic na temat przeprowadzonych rozmów z partnerem? Co do syna, to jesteś dla niego obcą kobietą i nie Twoja chyba sprawa jak jest on traktowany. Oczywiście o ile nie ma tam przemocy fizycznej lub psychicznej. Nie rozumiem czemu grasz taka sierotkę marysie i zamiast pokazać, że nie zamierzasz rezygnować z urlopu i zabrać córkę i z nią iść na tzw. miasto lub nad morze i tam się bawić wg swojego scenariusza to traciłaś czas na punktowanie tego co robi partner, teść, teściowa i syn. Teściowa ma rację, jak masz problem to rozmawiaj ze stronami konfliktu a nie z jakimiś koleżankami brata syna czy nie wiadomo kogo. Może powinnaś wcześniej porozmawiać z partnerem jak zamierzacie spędzic ten czas. Być może by Ci od razu powiedział, że na leżeniu, oglądaniu TV, zabawach z dziećmi i piciu piwa. Nie czułabyś się oszukana i byś miała wybór. albo jedziesz albo zostajesz w chacie. Teraz jedyne co mi przychodzi do głowy to rada, żebys pogadała z partnerem i zapytała się czego się możesz spodziewać po wspólnym życiu i jak zamierzacie wychowywać dzieci. Może dzięki temu będziesz wiedziała czy brnąć w to czy podziękować grzecznie.
      • karolinaoliwia89 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 04.08.14, 06:05
        wczoraj rozmawialismy powaznie i partner powiedzial ze jesli ja mam zamiar z nim byc to postawil mi warunek-mam isc do pracy ,mam juz teraz zaczac szukac pracy,mam wydrukowac cv
        i roznosic podania gdziekolwiek....
        a jak tego nie zrobie to moge odejsc ;/
        wg mnie to dziwne podejscie...
        bo co sie stanie jesli naprawde bede sie starala a nikt mnie nie zatrudni...
        zastanawiam sie czy to nie jest tylko.pretekst do tego by sie mnie pozbyc z domu,bo jeszcze pol roku temu partner mi.mowil ze jesli nie chce pracowac to nie,ze moge sie ksztalcic lub szukac pracy jaka mi pasuje i czekac na taka nawet rok czasu,a obenie kazal mi szukac i mam.znalesc w trzy miesiace maxymalnie!
        czuje sie teraz niedobrze,czuje taka presje nad soba i nie spalam cala noc dzis rozmyslajac do jakiej pracy isc,
        u nas w naszej miejscowosci sa prace na produkcji w systemie trzyzmianowym i sklepy tzn duze markety,
        wykrzyczal mi wczoraj ze moje dziecko idzie od wrzesnia do przedszkola a jego syn do szkoly i ze mam szukac pracy,ze bedzie mi pomagal np w odbieraniu dzieci lub ugotowaniu gdy on bedzie mial.swoje dni wolnego.

        nie rozumiem jednego;wykrzyczal mi najpierw wvzoraj ze tak nie moze byc i mam szukac pracy,ze jak mi sie nie podoba pracowanie pod jego dachem to moge isc do kogos innnego gdzie nie bede musialaa pracowac,ze ma mnie serdecznie dosyc!!!a jak zapytalam;"to mam sobie stad pojsc???"
        to odpowiedzial ze tak !
        a jak plakalam i sie nie odzywalam.i powiedzialam ;"ok to jutro mnie tu juz nie bedzie skoro tak mowisz"
        to okolo 23ciej sie uspokoil i.powiedzial ze mam.sie nie pakowac i nie wynosic ale mam.pisac cv i je roznosic i cytuje ;"bedzie z toba zle jak nie bedziesz nic robila.w tym.kierunku"
        • mruwa9 jemiola 04.08.14, 07:47
          zmien sobie nick na jemiola., Bo jak jemiola uczepilas sie chlopa i na nim chcesz pasozytowac.
          Facet ma racje: jesli nie znajdziesz pracy i nie zaczniesz aktywnie troszczyc sie o ekonomiczne podstawy wlasnego (i dziecka) utrzymania, to bedzie z toba zle. Czy to samotnej, czy w zwiazku.
          Ja nie rozumiem, na co ty czekasz i czego oczekujesz od swiata.
          Zgadzam sie: najwyzszy czas dorosnac i pojsc do pracy.
          • karolinaoliwia89 Re: jemiola 04.08.14, 09:33
            zanim urodzilam dziecko pracowalam
            kilka miesiecy na produkcji
            dwa miesiace w duzym supermarkecie na kasie
            i miesiac w telemarketingu...
            i obawiam sie ze z takim cv nie znajde nic...
            nawet jak szukam pracy przy sprzataniu to
            wymagaja np orzeczenia o stopniu niepelnosprawnosci....
            u nas naprawde jest mala miescina
            i w posredniaku na jedno miejsce pracy jest duzo chetnyvh z doswiafczeniem
            a ja mam lat 26
            i prawie zadnego doswiadczenia
            prace moge dostac jedynie na prpdukcji 3zmiany na obrzezach miasta gdzie bede musiala chodzic 40min pieszo do pracy w jedna stronee
            i jakos czarno to widze
            • triss_merigold6 Re: jemiola 04.08.14, 10:19
              Wolisz być bezdomna i bezrobotna? Jak pochodzisz te 40 min na piechotę to przynajmniej schudniesz. Facet ma rację, w nieskończonosc nie będzie cię utrzymywał z dzieciakiem i jeszcze wysluchiwal dziamgania.
              • 71tosia Re: jemiola 04.08.14, 11:31
                no i praca to tez kontakt z ludzmi, mozliwosc oderwania mysli od problemow domowych, i jednak poczucie pewnej niezaleznosci. A tego wszystkiego bardzo ci potrzeba.
                • karolinaoliwia89 Re: jemiola 04.08.14, 12:42
                  rozumiem to.
                  chce isc do pracy. siedze dzis na necie od rana
                  czytam informacje na temat np jaka cv zrobic jesli ktos nie ma za bardzo doswiadczenia
                  co powpisywac jaki wzor cv najlepiej wydrukowac.chce nawet zrobic zdjecie aktualne u fotografa do dowodu i wykorzystam je do mojego cv...
                  u nas w malej miescinie kazdy szczegol w cv sie liczy nawet do najgorszej pracy...
                  Znajde prace i wszystkim to udowodnie i sobie tez....

                  jednak zaintrygowalo mnie nastawienie partnera do mojej pracy....
                  wczesniej mowil ze odpowiada jemu kobieta ktora soedzi w domu ogarnia mieszkanie...ktora czeka z obiadem i dom wyglada codziennie idealnie a dzieci maja codziennie wyjscia na place do parku i zabawy i stala opieke...
                  zameldowal mnie u siebie na stale wraz z moja corka...
                  mowil wczesniej ze moge pracowac lub nie i ze to moj wybor i ze moge isc na kursy lub szkoly policeaalne itp.
                  a teraz od dwoch tygodni mi przypomina caly czas ze niedlugo dzieci pojda do przedszkola i szkoly i ze powinnam szukac roboty i poskladac wdzedzie gdzie sie da papiery...
                  • karolinaoliwia89 Re: jemiola 04.08.14, 12:51
                    zastanawiam sie czy moze on nie stal sie taki zlosliwy i czepia sie wszystkiego bo chce sie mnie pozbyc....
                    moze on czuje ze nie chce ze mna byc juz...
                    ?!???

                    najpierw wytykal mi ze jak mnie poznal to bylam 10kg chudsza a teraz wytyka brak pracy?
                    jestem pewna ze jakbym nawet znalazla prace to co innego by wymyslil np ze za malo nadskakuje jego synowi albo cos?!?

                    dziwi mnie i nurtuje ta jego nagla inna postawa
                    bo najpierw.cos innego mowil ze nawet moglby byc z kobieta noepracujaca nawrt 10lat albo dorabiajaca tymczasowo sobie
                    a teraz sie uczepil pracy...
                    mowil kiedys ze wyglad tez u kobiety nie ma znaczenia a teraz tez sie czepia i wygladu tzn grubosci lub wlosow maakijazow lub czegos w stroju....caly czas cos...
                    wczoraj jak byla klotnia o ta prace to powiedzial cyt ;"to moze idz sobie do babci i ciekawe czy ona ci nie.pozwoli pracowac?!"
                    wiec ja odpowiedzialam :"to mam sobie stad pojsc?!?"
                    a on ;"a rob co chxesz!"
                    wiec sie nie.odzywalam powiedzialam do corki ;"od jutra nas tu nie bedzie...
                    pozbieraj zabawki te ulubione bo wdzystkiego od razu nie przewieziemy..."
                    milczalam nie odzywalam sie do niego...
                    polozylam sie na lozku spac bo bylo po 23ciej..
                    on powiedzial ;"sluchaj nie wynos sie. ponioslo mnie".
                    • karolinaoliwia89 Re: jemiola 04.08.14, 12:54
                      moze jego to wszystko przeroslo?
                      moze on stwierdzil ze to nie na jego sily pomagac mi odbierac dziecko z przedszkola i dzielic sie obowiazkami domowymi?!?
                      • triss_merigold6 [...] 04.08.14, 13:05
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • karolinaoliwia89 Re: jemiola 04.08.14, 13:10
                          tak trzeba mi pomagac odebrac m.in dziecko z przedszkola
                          bo prace fizyczne sa na 2-3zmiany wiec nie zawsze uda mi sie.odebrac dziecko
                          • aankaa Re: jemiola 04.08.14, 13:35
                            najpierw dostań tą pracę
                            • krzysiek_900 [...] 04.08.14, 14:17
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • 71tosia Re: jemiola 04.08.14, 16:11
                                Krzysiu czy anonimowsc robi z ciebie chama czy zawsze taki jestes?
                                • krzysiek_900 Re: jemiola 04.08.14, 18:32
                                  Nie no, głaskajmy po głowie i policzku takie sieroty i ciotki, aż w końcu wydarzy się tragedia. Taka ,,kobieta'' jak autorka wątku matką? Partnerką/żoną? To błąd, który nie powinien mieć miejsca. Facetowi, dziecku i wszystkim w otoczeniu tego tumana należy współczuć.
                                  Taką walniecie w twarz może by otrzeźwiło. Może by się zastanowiła nad sobą i swoim dalszym życiem. Chyba że to przypadek beznadziejny.
                                  • 71tosia Re: jemiola 04.08.14, 19:58
                                    tak? Ci co bija 'bo zupa byla zaslona' tez uwazaja ze jak przyloza to 'ona sie ogarnie'. Sorry ale nic nie usprawiedliwa chamstwa. Napewno nie chec pomocy.
                                    • krzysiek_900 [...] 04.08.14, 20:38
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • zielona.wrona Re: jemiola 05.08.14, 21:22
                        karolinaoliwia89 napisała:

                        > moze jego to wszystko przeroslo?
                        > moze on stwierdzil ze to nie na jego sily pomagac mi odbierac dziecko z przedsz
                        > kola i dzielic sie obowiazkami domowymi?!?
                        --------------------------------
                        Kobieto, przeroslas go Ty, nie zadne obowiazki, bo ich jeszcze nie ma. Najpierw mu d... trujesz jego ex zona, zabraniasz jego synowi o wlasnej matce mowic i ja kochac, bo teraz ma kochac Ciebie, oczekujesz prezentow ( no bo zonie dawal). Oczekujesz, zeby Cie utrzymywal, pieprzysz trzy po trzy o dziecku z nim ( byleby go tylko do siebie przywiazac), opowiadasz na lewo i prawo co sie w domu dzieje i jak. Tego nie wytrzyma nikt. Nikt, nikt, nikt! Spojrzyj na SIEBIE z boku z dystansem i zobaczysz, ze sama doprowadzilas do tego, ze chlop chce sie Ciebie pozbyc. Ma Cie po prostu dosc. Ciebie a nie obowiazkow. Kapujesz?
                    • lilith76 Re: jemiola 06.08.14, 12:01
                      > dziwi mnie i nurtuje ta jego nagla inna postawa
                      > bo najpierw.cos innego mowil ze nawet moglby byc z kobieta noepracujaca nawrt 1
                      > 0lat albo dorabiajaca tymczasowo sobie
                      > a teraz sie uczepil pracy...

                      Bo widzi, że brak pracy i zajmowanie się domem robi z ciebie jęczącego, czepliwego bluszcza i facet się dusi.
                      Inny wariant jest taki, że był słodki, gdy trzeba cię było przykleić do niego, a teraz wie, że może zrobić ci najgorsze rzeczy, a ty i tak poprzestaniesz na napisaniu postów i założeniu wątku.
    • sawa1983 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 04.08.14, 16:35
      Karolina, rodziny tak funkcjonują, że dorośli pracują, dzieci się uczą i jakoś czas płynie. Twój Partner nie ma obowiązku utrzymywana Ciebie i Twojej córki. Robił to grzecznościowo, ale może stwierdził, że przychodzą Ci do łba głupoty i lepiej żebyś jakoś ręce zajęła. Gdyby Cie zostawił to co byś zrobiła. Jesteś bez mieszkania, bez pracy z dzieckiem przy boku. Zacznij myśleć przyszłościowo a nie osaczać. Jesteś bluszczem.
      I przestań wplątywać w swoje sprawy dzieci. Najpierw pasierba nekałaś gdy wspominał swoja matkę, teraz córce robisz jakieś psychodramy, żeby pakowała swoje zabawki, bo jutro was juz tu nie będzie. Ogarnij się, bo krzywdzisz te dzieci swoja niedojrzałością.
      • raczek47 Re: wakacje z jego dzieckiem popsuly nasz zwiazek 05.08.14, 21:12
        wiesz co, jesteś bardziej zdziecinniała i rozpieszczona niż ten 8-letni syn twojego partnera...
    • yoma Re: jemiola 05.08.14, 14:44
      Orłem nie jest na pewno, ale pisać umie, więc czytać chyba też?
      • ola_dom Re: jemiola 05.08.14, 15:09
        yoma napisała:

        > Orłem nie jest na pewno, ale pisać umie, więc czytać chyba też?

        Może czyta tak, jak pisze?
    • 71tosia Re: jemiola 05.08.14, 19:45
      Co do Karoliny - slaba i niezbyt madra osoba godna jest raczej politowania i przemocy niz pomocy, prawda? Latwo takiej osobie 'przylozyc' i nawet nie trzeba sie czuc winnym? Mnie to razi i to bardzo. Przykre ze robia to osoby deklarujace emapatie.
      • yoma Re: jemiola 05.08.14, 20:22
        Sorry, ja nie deklaruję. Jeśli już, to empatię wykazuję w tej chwili w stosunku do Triss.

        Zresztą Tosiu, nie oburzaj się, tylko poradź coś Karolince. Może nawet odpowie.
        • triss_merigold6 Re: jemiola 05.08.14, 21:16
          O, dzięki. Na Karoline mam uczulenie za jej jazdy na temat matki dziecka jej faceta i za to że córce - mającej legalnego ojca - kazała mówić tato do nowego faceta, znanego od paru tygodni. No i za wygodnickie lenistwo.
          W sumie trzeba przyznać, że Karolina sobie radzi, tłuk nie tłuk, ale umie komus wbić się na chatę i żyć na jego koszt. Ja bym z taką nie wytrzymała długo bez stosowania przemocy domowej i za każde wrzaskliwe jojczenie walilabym w łeb.
          • annb Re: jemiola 06.08.14, 13:19
            ja nie wierzę że ona istnieje,obstawiam znudzoną gimbazę
    • zielona.wrona Re: jemiola 05.08.14, 20:50
      Ty Tosia 71 zanim otworzysz swoje usteczka w obronie Karolinki i przelejesz te slowa na ekran, to siegnij do historii i poczytaj troche wypracowan tej pani. Czego tam nie ma....Od zerowania na babci, mamie po rozne inne takie. Jedynie czego nie ma, to pracy. Wziecia sie do PRACY. No bo ona lubi posprzatac w domu, ugotowac obiadek i pogadac z kolezankami. A pieniadze jej maja spasc z nieba i najlepiej jeszcze jakby spadla: bizuteria, sukienki i takie tam. A poza tym pani ma legalnego meza. Nie tego z ktorym byla nad morzem.
      Poczytaj troche. A potem poradz madrze i powiedz, co nie zostalo jeszcze powiedziane.
      A pani nie jest ani uposledzona, ani glupia. Jak si postara, to posze calkiem OK. Jest tylko po prostu LENIWA.
      Jak zajrzysz do historii, to Ci sie rozjasni obraz karolimy.
      Pozdrawiam
      • 71tosia Re: jemiola 05.08.14, 23:36
        znam i co? Tak bardzo sie rozni karolina od tej pani z e-mamy?
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,152520397,152520397,kobieta_wyksztalcona_niepracujaca.html
        problemem Karoliny nie jest to ze chce byc w domu, gotowac obiady i wychowywac dzieci (wiele kobiet tak sobie wyobraza swoja role) tylko ze w przeciwienstwie do 'wykszytalconej kobiety' bardzo nieporadnie o tym pisze. I jeszcze raz tlumacze - nawet glupota, lenistwo i inne cechy ktore ma ub nie ma karolina - nie usprawiedliwiaja chamstwa i agresji.
        ps rady udzielilam, podobnie jak inni.
        'Ty Tosia 71 zanim otworzysz swoje usteczka'- ta uwaga chyba mowi wiecej o tobie niz o mnie, prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka