grzesio-24
18.12.14, 20:28
Proszę o pomoc kogoś kto przechodził coć podobnego.
Od 7lat jesteśmy małżeństwem. Mamy synka (3latka) i córeczkę (4latka).
Zauważyłem że coraz częściej zdarza nam się rozmawiać z żoną tylko "służbowo" przy czym żona zawsze ma pretensje ze to wszystko moja wina. Do swoich koleżanek zwraca się czule, zdrobniale a do mnie mówi na Ty. Ja też zwracam się do niej na Ty. Z tym, że ona ma pretensje ze nie zwracam się czule do niej choć sama też tak nie robi. Najczęściej ze swoich problemów i nie tylko zwierza się a nawet obczernia mnie przed swoimi rodzicami i znajomymi (nie w mojej obecności), przy czym o swoim takim samym złym zachowaniu nawet nie wspomina.
Kiedyś zagrozila mi nawet rozwodem (nie pamiętam już o co poszło ale była to blahostka).
Jak jej mówię, że nie podoba mi się jakieś jej zachowanie to odpowiada mi bym zmienił sobie żonę.
Kiedyś wyladowalem w szpitalu po jednym z jej "wyskokow" -mam problemy serciwe, jestem pod stałą opieką lekarską.
Po tym jak kilkakrotnie słyszałem jak mnie obczernia przed rodziną nie potrafię jej zaufać. Nie chcę jej stracić, nie wiem co robić.
Moje życie jest do bani.