asis09
08.03.15, 21:06
już prawie 11-latką, upartą, mającą swoje przyzwyczajenia, bardzo mądrą,
w sumie spokojną, ale czasem marudzącą.
Nie potrafią się dogadać, a przede wszystkim chyba dlatego że ojciec jest taki sam.
Od 3 tygodni on do niej nie gada, bo go wkurzyła i się obraził /do mnie zresztą też/.
Tatuś nie krytykuje, nie wtrąca się, nie opieprza,nie bawi się itp.
Ona ostatnie tygodnie, grzeczniutka, z uśmiechem podchodząca do tatusia,
udająca że nic się nie stało.
A dzisiaj słysze , że mówi do niej - wszystko psujesz, wszystko przez Ciebie.
Normalnie zaraz coś zrobię, przecież ona jest dzieckiem!!!!!!
Nie powinna być traktowana jak dorosła. Jak może ją obciążać atmosferą którą kolejny raz wytworzył w domu???