karolinkie95
17.07.15, 08:46
Byłam wczoraj z narzeczonym u kuzynki, która mieszka naprzeciwko mnie. naprzeciwko.. a nie rozmawiałam z nią niecałe 5 lat. Jakiś czas temu już do mnie napisała. To córka mojego ojca siostry. Nie gadaliśmy, bo jakaś kłótnia była. Ona założyła rodzinę, ma męża i dwójkę dzieci. Nie gadałam tez z jej mamą i siostrą. Jej mama a moja ciocia to jednocześnie moja chrzestna. Powiedziałam mamie, ze napisała, że gadałyśmy i ze mnie zaprosiła. Nie robiła problemu, tylko powiedziała, ze ona do nich nigdy nie pójdzie. Wróciliśmy i sie zaczęło. Mama problem, że tam poszłam, ze to przez nich ta kłótnia była a teraz tam idę. Powiedziała nawet, ze jestem zdrajca. Ojciec mój nie ma problemu tylko mama niewiadomo skąd. Ciocia jak mnie zobaczyła to miała łzy w oczach. Zaskoczona była. Dobrze nam się rozmawiało i w ogóle jakby nie było tej przerwy tylu letniej. Ciocia wręczyła mi złoty pierścionek. Nie wiem z jakiej okazji, ale myślę, że miałam go dostać na 8nastke. Kurde dobra może być zła, ale to moje życie prawda? Mam dopiero 20 lat, nie będę w kłótni z kimś żyła całe życie. To moja rodzina... nie wiem co robić. mama chodzi wściekła..